-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Ahhhh nie ma to jak miła atmosfera w pozornie spokojnym temacie odnoszącym się do SUCHYCH karm w wersji PREMIUM które są BEZ ZBOŻA i KUKURYDZY :loveu:... Zabawna sytuacja, tam gdzie się pojawiają posty barbarasz49 tam się robi nagle zamieszanie. Nie twierdzę że reklamuje jakieś karmy, jednak nadal twierdzę że ma jakiś interes w reklamowaniu sklepu. Może to takie duchowe powołanie jeśli nie finansowe. Jednak wychodzę z założenia że jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ... pieniądze :cool3:. Co do karmy to: Wszystkie psy się pochłaniają w chwilę "Josera Emotion Festival", za to 'Purina duo delice z łososiem' gardzą. Szaman dostaje tylko do smaku kilka chrupek żeby powstał sosik dzięki czemu łatwiej wymieszać suplementy na stawy, inaczej dostaje S****. Został mi ostatni worek karmy dla Szamana, tak więc jeśli do poniedziałku nie wystartuje świat karm to ... zamawiam purizone rybną - mają promocję +2kg gratis więc wychodzi cena za kg w miarę przyzwoicie. Ciekawostka: sunia kaukaza którą mam na DT po brit premium XL ma takie same bąki jak Magia po tejże karmie... Qpe ma po niej rozlazła. Karma średnia, jednak tak jak pisałam prędzej przy 'normalnych cenach' wolę dać suką trochę gorszej jakości przy czym Szamanowi najlepszą jaką się da... Wet by mnie drożej wyszedł niż ta karma gdyby wciąż miał biegunki.
-
[quote name='Cockermaniaczka']U mojego znow pro plan skonczyl sie strasznym drapaniem i lupiezem :roll: Dlatego zawsze mowie-co jednemu pasuje drugiemu nie koniecznie musi...[/QUOTE] Pod tym się podpisuję :D Mój na szczęście po niczym nie ma problemów z sierścią czy skóra, jednak po większości ma sraczke :-(
-
[quote name='ala56']Nie rozumiem, na stronie schroniska jest tez info że jest tam od I 2013 - to juz jest rok?[/QUOTE] Błąd na stronie, psiak trafił 2014. Kwarantanna trwa 14dni. Jeśli właściciel go nie odbierze (a mam nadzieję że mimo wszystko weźmie swojego psa bo na pierwszy rzut oka wygląda na zadbanego) to może mieć przechlapane na boksach bytowych...
-
Już dawno odniosłam wrażenie że ta pani reklamuje, wydawało mi się jednak że chodzi o sklep. Co do Purina Pro Plan - nie jest super karmą, ale mój pies przynajmniej po niej wielkiej S nie miał tak więc nie mogę narzekać na nią. Husse u mnie się nie sprawdziło.
-
w Szczecińskim schronisku - możliwe że 'ofiara nowego roku'... [url]http://schronisko.szczecin.pl/zwierzeta/pokaz/2954[/url]
-
Mera dog - karmiłam starszą sukę, jest to mocno średnia karma. Szczerze mówiąc nie planuje jej nigdy więcej kupić, niewiele różni się od typowych marketówek. Pomijam oczywiście fakt że Szaman to mi się prawie na niej przekręcił, więc tym bardziej szału nie ma. Dla mnie dobra karma to karma bez zboża, bez kukurydzy, bez bezsensownych śmieci w składzie. Jednak taka karma ma swoją cenę i osobiście uważam że mimo wszystko samemu można lepiej skład skomponować. Jednak jeśli pies nie chce jeść surownizny to całe gotowanie mija się z celem, bo to właśnie na surowym kamień schodzi z zębów.
-
[quote name='gops']Nasz wobbler jest zjechany na maxa a dalej świetnie działa jak działał mimo wielkich rys po całości także polecam nawet psom mocno gryzącym zabawki .[/QUOTE] Nasz też w takim stanie że szkoda gadać... cały poharatany, a góra poobgryzana - przyznam szczerze że myślałam że to wytrzymalsza zabawka. Sunia w tym dostaje 2x dziennie jedzenie, dzięki czemu nie żre łapczywie i musi się wysilić - bardzo nam pomógł w sylwestra i teraz gdzie jeszcze debile strzelają. Wróżę mu max 6m-c życia. Jednak w naszym wypadku naprawdę warto.
-
[quote name='Rosiczka']Ja chętnie się dowiem jakie są dobre i niedrogie karmy na polskim rynku.[/QUOTE] Ja zauważyła że jedno z drugim niestety się mija. Mam również nieodparte wrażenie że niektórym ludziom nie robi różnicy karmienie psa karmą za 300zł+, a karmą za >200zł. U mnie jest przejadane tyle kg karmy że robi mi różnicę czy wydaje miesięcznie 600zł czy prawie 1000zł. Na razie zostaje na suchej, możliwe że za kilka m-c przejdziemy z suczami na barf - będzie samochód to i łatwiej gdzieś po kg mięsa dojechać (chociażby po 'własny ubój'). Wtedy zapewne będę zaciągać porad o BARFowaniu ;)
-
[quote name='gryf80']ja nabyłam purizone rybne -te male woreczki 2+1.suplementowac to moze nie bo te karme uważam za"podróbe"orijena, z reszta składowo podobne.baczenia nie było,co do kamienia to nie wiem bo za krótko dawałam(bo co to jest 1,2 kg na 3 duże psy).ale słabo jadły,musiałam zachęte dodawac w postaci puszki.inaczej nie tknęły.dlatego nie bardzo jestem nia zainteresowana.jeśli Szaman jest bardzo wybredny to uważaj na te karme bo moze byc mu "nie wsmak"-ale jeśli masz psa co zje wszystko to spoko,mozesz zaryzykowac,a "nóz-widelec...?"[/QUOTE] Chyba zaryzykuję, w razie czego Magia karę zeżre. Jednak posiadanie kilku psów również ma swoje zalety :evil_lol: [quote name='barbarasz49']Ja wiem że to co napiszę podziała może destruktywnie,ale chcę przekazać że wedle opracowań naukowców i wskazań weterynarzy kości są bardzo niebezpieczne dla psów i stwierdzono dużą ilość ich zgonów na skutek zadławienia czy przebicia jelit.Co do wieprzowiny nie jest mięsem wskazanym dla żywienia psa bo jest za tłusta,a jeżeli już to w bardzo małych ilościach. Biorąc pod uwagę bardzo dużą ilość dobrych i niedrogich suchych karm na polskim rynku moim subiektywnym zdaniem taki rodzaj karmienia byłby najbezpieczniejszy dla psa.[/QUOTE] Ja nikomu w 'michę' nie patrze. Każdy ma prawdo wybrać jak chce psa żywić. Osobiście już dawno bym przeszłą na BARF gdyby nie fakt że mój samiec ma w poważaniu surowizny. Z sukami jeszcze się łamię. Poza tym po co mam psa karmić wieprzowiną jak można fajne promocje innych mięs znaleźć. Kości faktycznie niektóre się ostro łamią i trzeba wiedzieć co psu dawać. Inną sprawą jest fakt że chodzi tu o kości poddane obróbce termicznej - a nie surowiznę. Większość 'zadławień' to podawanie pałek od kurczaka gotowanego psom.
-
Nadajnik GPS - czy ktoś używał u uciekającego psa?
Maron86 replied to zmierzchnica's topic in Sprzęt i akcesoria
Ja wiem że mój jak spierniczy to mogę go szukać kilka wsi dalej, a nie daj bozi niech wsiądzie w autobus (co też lubi robić)... Dlatego nie jest spuszczany - nigdy - z linki na terenie nie ogrodzonym/ogrodzonym źle zabezpieczonym. Taki nadajnik podejrzewam że ułatwił by mi życie i pozwolił zwiększyć zaufanie do psa... -
Mojego jak 'zatykało' to dawałam przy następnej okazji od razu śmietanę 18% z mielonym siemieniem lnianym. Wtedy już problemu nie było. W sumie suką daje tak samo i również je nie przytyka, a zdarzało się starszej suce... Problem z tymi psami co to surowego nie tkną, człowiek tu snuje wielkie planu i ... pupa :P . Suki już przestawiłam na josera emotion festival - przyznam szczerze że żadnego problemu nie było. Zalewam im wodą, dodaję środek na stawy i chwile czekam, po wymieszaniu na obiadek rzucają się jak wygłodniałe wilki :-o. Nawet Szamanowi daję kilka chrupek i robię 'sosik' do tego mieszam z firstmate - największy szok że tylko 2dni w ciągu tygodnia nie jadł. Zazwyczaj je średnio 3x w tygodniu... Mam jeszcze purine duo delice z łososiem, też chętnie jedzą - jednak po niej więcej piją wody. Chwilowo nie śpieszy mi się by ją pożarły, kupiłam w promocji 'z wiadrem' więc jest zamknięta ;) Szamanowi łamię się nad Purizone rybnym - w zooplusie fajna promocja + 2kg gratis. Jednak cena trochę mnie w oczy kuje... Testował może ktoś tą purizone? Trzeba mocno suplementować? Jak jest z przyswajalnością i kamieniem na zębach?
-
Nadajnik GPS - czy ktoś używał u uciekającego psa?
Maron86 replied to zmierzchnica's topic in Sprzęt i akcesoria
Podepnę się do pytania, sama nie potrafię się zdecydować. Koszt spory i nie wiem czy 'to dla nas'. Czy taki nadajnik sprawdzi się np w lesie, czy faktycznie można odnaleźć psa 'wszędzie' (widziałam takie nadajniki które wysyłały aktualne położenie na tel kom.)? -
To co nam się wydaję idealne wcale nie musi być dla innej osoby. Zawszę jak mam na DT psa robię sobie 'listę' jego zachowań, wszystkich niezależnie czy dla mnie są 'zueee'. Dla mnie np może być problemem fakt że pies wybrzydza przy jedzeniu, dla innych to nie problem bo sobie dosmaczą czy wolą gotować. Jestem ogólnie za 'zniechęcaniem' potencjalnych domów wadami psa, niż mówienie jaki to on nie jest najwspanialszy na świecie. Nawet jak mieliśmy zachwalać psa (którego ja uważałam za nie do końca adopcyjnego) to po prostu nie potrafiłam. Tak samo jak mieliśmy mixa pitbulla (mama wybierała powtarzając że mamy rasistkę w domu i nie toleruje bullowatych, zapewniali że to mix boksera :mad:) nie wiedziałam czy mam wciskać że to (w typie) bokser czy mówić że pitbull ... tu na szczęście ludzie sami byli zachwyceni, mieli pitbulla red nos i był identyczny jak ten nasz czort (tyle że nasz miał czarny nos :eviltong:). Sama osobiście bym nie chciała być oszukana odnośnie adoptowanego psa i wolałabym znać wszystkie jego wady niż później czuć żal do ludzi że mnie w bambuko zrobili.
-
[quote name='Dardamell']Maron, to ironia była.[/QUOTE] wiem ;) jeszcze aż tak się nie zestarzałam żeby ironii nie wyczuć :eviltong: Denerwuje mnie po prostu kiedy ktoś mi daje linka do wcale nie rewelacyjnej karmy z ceną wziętą z kosmosu... Tym bardziej że nie karmię jakiegoś malucha gdzie idzie 2kg karmy na miesiąc w ilości 1 psa - chociaż wtedy spokojnie przeszłabym na barf chociażby ze względu na problemy z zębami u małych ras.
-
[quote name='dogfog']szykujcie kase, swiatkarm rusza po nowym roku[/QUOTE] Naprawdę? Będą dostępne 'te same' karmy co były dotychczas (firstmate/canidae)?
-
[quote name='Dardamell']Maron, za tę cenę to sobie możesz kpić zamrażarkę używaną i na barfie szaleć. Fajnie, ze ludzie czytają, że cena nie jest dla Ciebie bez znaczenia.[/QUOTE] No właśnie nie czytają co jest troszkę irytujące. Serio gdybym miała za tą cenę karmić moje 3 psy wyszło by koło 'tysiaka' na samą karmę miesięcznie... Jak Szaman będzie jadł tak jak teraz (czyli na przymus jakieś 350g dziennie :shake:) to karma starczy do końca lutego. Jednak mam cichą nadzieję że znów zacznie jeść w miarę normalnie, wtedy w połowie stycznie zamówię... jakąś ... jest kilka nad którymi się łamię...
-
Ahahahaa o kurcze popłakałam się ze śmiechu. Już lepiej kupić szczyla z hodowli niż 'adoptować' tą sunię. Jeszcze będą do domu kopa w drzwi wchodzić bo mają nakaz sądowy :diabloti:. Ja osobiście zawsze szczerze mówię jaki jest pies, wychodzę z założenia że lepiej niech dłużej u nas na DT posiedzi niż miał by być adoptowany na kilka dni. Miałam sukę starszą na DT, śliczna w typie berneńczyka. Sama wciąż powtarzałam że suka nie jest jeszcze do adopcji, że trzeba z nią pracować. Sama wątpiłam że kogokolwiek trafi z kim się dogada. 27grudnia minął rok od kiedy jest w nowym domu, kilka razy pytaliśmy się czy są pewni, czy zdają sobie sprawę że ten pies ma problemy i jakie to są problemy (a były naprawdę ogromne). Sunia szczęśliwa, Państwo zakochane - ale ile ich to nerwów, stresu, rozpaczy, ciężkiej pracy kosztowało 'to ich'. Sunia po 3m-c od adopcji diametralnie się zmieniła, zaczęła się zachowywać jak u nas w pierwszy tydzień - taki nawrót zachowań nie wiadomo skąd... Osobiście też bym wolała żeby mi ktoś prawdę powiedział o psie niż wciskał że to taki psi ideał, no i zawsze powtarzam że nie ma psich ideałów. Są tylko psy które idealnie nam pasują do naszego 'życia'.
-
[quote name='ewa47']Ja polecam karmę Canagan, bardzo długo szukaliśmy odpowiedniej karmy, sprawa była o tyle trudna iż jedna z naszych suń jest alergikiem. Jesteśmy na łososiu od maja, i naprawdę jest super. Nasze sunie bardzo chętnie jedzą, sierść jest miękka i lśniąca, kupy małe i nie śmierdzą . My jesteśmy bardzo zadowoleni ;-)[/QUOTE] 283zł w promocji worek 12kg który starczy na około 25dni dla jednego psa ... aż mi serce stanęło. Już zdecydowanie wolę Purizone
-
Problem w ty że to wszystko jest kwestią sporną. Posiadanie psa ze schroniska czy jest już 'bo wypada', czy 'bo nie mamy kasy na rodowodowego', czy może 'bo mamy wewnętrzną potrzebę pomagania'. Ja to wszystko określam jednym mianem, bo często sami nie wiemy dlaczego tak i nie inaczej postępujemy. Moim zdaniem przygarniamy/kupujemy psa bo ... chcemy mieć psa, tego konkretnego - nawet jeśli go jeszcze nie widzieliśmy. Zawsze mamy jakieś sprecyzowane 'wymagania', naprawdę (moim zdaniem) nie jest ważne czy potrzebą jest 'nieadopcyjny pies', czy też 'kudłaty pies' - takie mamy 'wymagania'. Możliwe że zbyt wszystko upraszczam nie wplątując tu pięknych frazesów. Jednak uważam że każda adopcja (kupno również) jest naszym widzimisię. Jak kupimy psa z hodowli to są teksty jak tu na forum - burżuazja, snobizm, bez serca itd. Jak adoptujemy w typie/rasowego - jak tak można chcieć rasowego skoro tyle zwykłych kundli jest w schronisku Jak bierzemy kundla - dlaczego takiego młodego, a nie tego starego Jak bierzemy starego kundla - dlaczego takiego ładnego, przecież są też stare brzydkie i nie adopcyjne Jak bierzemy psa nieadopcyjnego który nas ujął - dlaczego jego, przecież tyle innych psów zdrowych czeka, na pewno chodzi o litość i pokazanie że się jest lepszym. Dlatego też uważam że psa powinniśmy dobierać pod swoje 'snobistyczne zachcianki', tak ażeby żyło nam się z psem dobrze i żeby ten pies mógł w pełni cieszyć się naszą obecnością. Nie starając się przypodobać innym bo jest to zwyczajnie nie możliwe i nie potrzebne. Niech nikt nam nie wmawia jakiego psa mamy wziąć i dlaczego - jeśli marzymy o psie rodowodowym to takiego kupmy, nie ważne czy ma to być 'tylko nasz przyjaciel na spacery' czy też 'do sportów lub do hodowli' (nie wiem dlaczego tu na forum jest taka dyskryminacja psów rodowodowych). Jeśli marzy nam się pies ze schroniska to weźmy go, nikt nie powiedział że pies ze schronu nie może 'uprawiać sportów' - sama mam 3 psy ze schroniska z czego 2 'sportowe' (na miarę moich możliwości finansowych, bo psy mają o wiele większe predyspozycję...) 3ci pies niestety już jest w wieku emerytalnym jednak gdybym parę lat prędzej się 'ocknęła' to by ćwiczyła agility. Z własnego doświadczenia wiem że psy 'idealne' nie istnieją, jednak mogą być ideałem dla nas. Tak więc tym wywodem mogę życzyć wszystkim ażeby trafili na idealnego w ich mniemaniu psa, nie zależnie czy to będzie pies z rodowodem/'przybłędą'/schroniskowym czy też młodym/starym/zdrowym/kalekim. Każdy pies jest tak samo wiele wart, niezależnie od pochodzenia, wieku czy też stanu zdrowia. Każdy pies może niestety z dnia na dzień zachorować z czym też należy się liczyć, wtedy z pięknego psa może stać się 'brzydką kaleką'. To wszystko nie jest ważne. Ważne byśmy się wzajemnie (z naszym psiakiem) szanowali, ufali sobie i przede wszystkim kochali.
-
[quote name='ulvhedinn']Maron, więc czemu nie znaleźliście jej właściwszego domu? Tego też nie rozumiem- pies do Was nie pasuje, pies się męczy, Wy się męczycie? To już nie pomaganie a udowadnianie na siłę że skoro się podjąłem to "muszę". Tak- czasem lepsze jest powiedzenie sobie "sorry, z tego układu nic nie będzie" i to jest dopiero mądre pomaganie. Nie mówię o zwrotce do schronu, tylko o poszukiwaniach domu do którego dany pies pasuje.[/QUOTE] Suka byłą brana jakieś prawie 9lat temu, nie było wtedy o domach tymczasowych. Adopcje w schronisku leżały, te prywatne też. Matka psa chciała na siłę trzymać 'bo jak wzięliśmy to nasz obowiązek'. Ja szukałam domu dla niej, takiego w którym mogła by w miarę normalnie funkcjonować. Jednak ja nigdy nie ukrywałam jaki to pies, więc i przez te 6lat życia z nią było tylko kilka telefonów - ludzie rezygnowali gdy się dowiadywali że pies potrafi atakować nawet 'swoje stado'. Miała lekkie trzaski. np jednego dnia domagała się głaskania, a następnego jak ta sama osoba chciała pogłaskać to atakowała albo ktoś ją głaskał, przestawał i już miał psa wiszącego na ręce... żadnego warczenia, żadnego spinania się czy ostrzegania. Cóż ja nie mam charakteru żeby komuś wciskać jaki to wspaniały pieseczek, tylko ma leciutkie wady jednak na pewno ktoś sobie z nimi poradzi. Mówiłam czarno na białym jakie pies ma wady i jakie zalety (a zalety miała, bo nadawała się do pilnowania posesji i lubiła przechadzać się wzdłuż płota). Właśnie dlatego do końca z nami została. Jeśli chodzi zaś o adoptowanie psów ze schroniska to nie mam nic przeciwko, tylko dlatego że po tamtej suce trafiłam na obecnego samca. Jednak wydaje mi się że psa się adoptuje bo ma się taką potrzebę 'posiadania psa'. Więc tak czy siak będziemy go brać dla siebie, a nie dla niego - bo przecież nie chcąc kolejnego psa w domu nie weźmiemy go na siłę bo 'biedny pieseczek'. Mam aktualnie 3 psy ze schroniska, tylko ostatnia sunia miała być na DT 'ale tak jakoś wyszło' że nie mogliśmy się z nią rozstać.
-
Taaaak miałam sukę adoptowaną, starą duża ONkę, była psychodeliczna i masakrycznie problematyczna. Nigdy więcej nie chcę trafić na takiego psa, nikomu również nie życzę by trafił na takiego psa... Pomimo że miała być inna, oj zupełnie inna to - męczyliśmy się z nią. Szczerze jeśli my nie mamy radości z przebywaniem z psem, ten pies również nie czerpie radości z posiadania domu. Nie da się kochać bezgranicznie kogoś kto cię atakuje, kogoś kto średnio 10x na dobę wyprowadza cię z równowagi. Jedyne czego uczy TAKI pies to pokory, zaciśnięcia zębów i trwania przy nim. 'Gratis' otrzymujemy zrażenie do psów adoptowanych/schroniskowych. Jakaś tam miłość jest skoro wszyscy (łącznie z kilkoma wetami) radziło uśpienie psa, a mimo tego męczyliśmy się z nią, jednak 'gra nie jest warta świeczki'. Dodam że ta suka w domu z ogrodem i budą prawdopodobnie była by prawie idealna, człowiek po prostu by ją zostawił samą sobie i 'niech będzie'. Skończyło by się na kilku głaskach dziennie, odpowiedniej karmie. Ta suka akurat nic więcej nie chciała. Szkoda tylko że wmówili na że ona się idealnie nadaje do mieszkania :roll:. Nie wiem czy te życzenia faktycznie są 'odpowiednie'...
-
Nieee. Ja nie uważam że mój psiak jest 'krwawą bestią'. On bardzo kocha ludzi ... jak jest jasno lub jak ja ich akceptuje/lubię. Ja wiedziałam jakiego psa biorę i specjalnie takiego, a nie innego brałam. Chociaż miałam złudzenia że ludzi których widzi raz w tygodniu w domu będzie traktować jak rodzinę i nie będzie jej 'śledzić' po domu - od taka naiwność :razz:. Szaman jest zamykany tylko i wyłącznie gdy przyjedzie moja siostra z mężem i dzieciakami, on nie cierpi mojego szwagra, co ciekawe nie cierpi też jej syna - gdzie na co dzień dzieci mogą z nim wszystko robić. Tak więc tylko w tym jednym wypadku jest zamykany, w innych ma obroże zakładaną i jest wśród ludzi. Możliwe że mam okrutne podejście, jednak jeśli ktoś do mnie przychodzi to musi się liczyć że mam psy i nie ma łażenia po mieszkaniu bez mojej wiedzy :evil_lol:. PS. Ja się proszę o kłopoty. Mieszkam w bloku, mam molosa + 2 suki. Do tego przed nowym rokiem na DT trafi do mnie kaukazica ze schroniska :loveu:. Jednak mam kagańce więc gdy psu coś odwala chodzi w fizjologu ;) EDIT: Dodam jeszcze że Szaman jest świetny przy ocenianiu przyszłej rodziny dla tymczasowiczów. Gdy na kogoś warknie urywamy rozmowę i kończymy wizytę. Zdarzyło się to dosłownie 2razy, ale było widać że z tymi ludźmi jest coś nie tak.
-
Ja osobiście uważam że dobrze zrobiono odbierając REXA, całą jego sytuacja była patologiczna. Dziewczyna mocno szurnięta, te jej opisywania na blogu że REX się buntuje bo ma taki wiek więc ... go szczotką z budy wypchała do 'treningów' :angryy:. Widziałam jak psy wsiowe żyją, jednak przyznam szczerze że nie każda wieś wsi równa. Może bierze się to z faktu agroturystyki na małej wsi, a może inna mentalność ludzi. Jednak jeśli chodzi o Yorka (nie pamiętam umienia psa) to uważam że zwykłe uświadomienie powinno wystarczyć, oraz nadzorowanie całej sprawy żeby więcej psa nie dręczyć. Widać było na tym jej uciętym filmiku że pies woli matkę, całkiem możliwe że matka w ogóle nie wie co się z psem dzieje pod jej nie obecność. Tak szczerze kto by zauważył na filmie że dziewczyna wepchnęła psu wędzidło w pysk gdyby sama jawnie tego nie pokazała? Tym batem też śwista tak że pies zawału dostaje, jednak wątpię by matka wiedziała do czego dzieciak go wykorzystuje (z tego co czytałam to ona jeździ na koniach, stąd profesjonalny sprzęt).
-
Mój molosowaty tak samo podchodzi do 'obcych' - gdzie dla niego obcy to osoba 'dochodząca' z zewnątrz i nie mieszkająca z nami. Do każdego nowego się łasi, ale tylko kiedy dana osoba siedzi na tyłku. Niech tylko wstanie do wc, albo po szklankę to pies idzie w jego ślad i bacznie obserwuję. O tyle o ile do WC czy łazienki pozwala pójść to już coś z szafki sami musimy wyciągać. Nie ma tu znaczenia jak bardzo pies ich ubóstwia - dla niego to obcy, fajni ludzie. Na dworze np w dzień każdemu da się wygłaskać, chyba że coś mu w kimś faktycznie nie pasuje. Jak jest ciemno to nikt nie ma prawa podejść, nawet bliscy znajomi których zna od zawsze. Minimalna odległość jaką muszą zachować to 2,5m-3m. Jednak faktycznie jak ktoś się nie spotka z takim psem i nie będzie miał z nim do czynienia 'od małego' to nie zrozumie. Tylko wychowanie od małego takiego psa uświadamia właściciela jak bardzo psy się zmieniają w czasie dorastania. Z biegających radośnie kulek stają się prawdziwymi stróżami.
-
Ja całe życie miałam 'kundle', Szaman jest pierwszym psem 'w typie rasy' (jak się okazało niedawno Astor - pierwszy pies którego pamiętam - też był w typie rasy). Charaktery, każdy inny, nastawienie do człowieka u każdego psiaka inne. Jako 'laik' zawsze dostrzegałam w psach różnicę, całkiem możliwe że przyczyniło się do tego posiadanie większej ilości psów niż 1. Jak pies jest sam to w pewnym sensie przejmuje zachowania właściciela i jego tryb życia, jak jest 'sfora' to już jest inna 'bajka'. Każdy pies mocno zaznacza swoją osobowość i sposób w jaki ją wyraża. Doskonale to widać gdy u nas na DT pies żyje 'w stadzie', a trafia do domu jako 'jedynak'. Pies tak jak by przejmuje rutyny w domu, czasem staje się energiczniejszy, a czasem wręcz przeciwnie z psa aktywnego staje się kanapową ciapą. Ogólnie to dość ciekawe zjawisko. Ulv - ten pies przesadził, zdjęcie wygląda jak z PS :P