-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
[quote name='dance_macabre']Ale jak mówiłam że mam zamiar kupić psa rasowego i nie daj boże ktoś się spytał za ile to od razu że można taniej bo znajoma pokryła suczkę labradorki bo jedne szczeniaki musi mieć. Byli też tacy co to samo wzięcie schroniskowca traktują jako bohaterski czyn i medal im. Jakoś nie bardzo to rozumiem, wziąłeś to fajnie ale serio ziemi przed zagładą nie uratowałeś i zachwycać się tym czynem nie będę.[/QUOTE] No właśnie o to chodzi że również nie pojmuję tego wielkiego wychwalania ludzi adoptujących psy. Serio. U mnie zawsze pies był ze schroniska lub z ulicy. Nawet jak planowaliśmy CTR rodowodowego (już po Szamanie) to nawinęła się fajna sunia ze schronu, podpisaliśmy papiery i tak 'marzenie o CTR' poszło na dalszy plan. Psa bierzemy dla siebie, nie dla kogoś. Jedni mówią 'super', inni teksty typu 'ta jeszcze sobie weźcie 3 bo wam za mało' (słowa starej baby której alaskan 'rodowodowy' zaatakował naszą ferajnę). Nie ma możliwości by dogodzić każdemu, naawet nie ma sensu się starać.
-
Stosowaliście może 'dobową głodówkę'? U nas przy podanych antybiotykach nakazał to weterynarz, chociaż nie pamiętam czy 24 czy 48 miało być tej głodówki :oops: - to było ponad 3lata temu. Żeby nie było, nie miałam zamiaru na ciebie naskoczyć (a mam wrażenie że tak to zostało odebrane). Z ciągłymi antybiotykami bardziej mi chodziło że żadne antybiotyki nie są obojętne i może psiak ma już tak wyjałowiony organizm że ma problemy z przyswajaniem jedzenia. Sprawdzaliście może czy psiak nie ma alergii na ryż? Moja najstarsza suka ma na ryż alergie i po każdym jego zjedzeniu leje się z niej.
-
Barbarasz49 ja wszystko rozumiem, wiadomo najlepiej to by było karmić ZiwiPeak - jednak przy większej ilości jak jeden pies trzeba liczyć się z kosztami. Faktycznie TOTW za 170zł za 13kg to atrakcyjna cena, Acana rybna - 249zł za 13kg, Orijen rybny 299zł za 13kg. Ja muszę znaleźć zarówno dobrą karmę jak i jednocześnie taką która nie puści mnie z torbami. Taki jeden 13kg worek jest średnio na miesiąc (na jednego psa).
-
No ja zawsze zakładam że rasowy to w tysiach, jednak jest różnica między 4tyś a 6tyś. Tu nie ma co ukrywać że cena również gra rolę. Na przykład jak się 'napalimy' na szczeniaka z danego skojarzenia i mamy w danej chwili fundusze na te 3-4tyś, gadamy już o umaszczeniu, o planach na przyszłość, o tym czym żywić itp itd - a tu na koniec okazuje się że szczeniak będzie za minimum 5-6tyś. No cóż, to było by druzgoczące... Dlatego uważam że ogólna dyskusja o kwocie nie powinna być zbywana czy unikana. Nie piszę tu o sytuacjach gdy spotykam kogoś na spacerze i się mnie pyta 'po ile pies' - to jest już brak taktu i w złym guście.
-
[quote name='ulvhedinn']No ale chyba nie wyskakiwałyście od razu z tekstem "pani, a ten pies to po ile?" ;) a ludzie tak potrafią zapytać, także w odpowiedzi na ogłoszenia adopcyjne...[/QUOTE] Hahaa no nie. Pytałam się czy będzie interesujące mnie umaszczenie po konkretnym skojarzeniu, jaka jest różnica cenowa w przypadku 'PET'a' a jaka w przypadku psa wystawowego z którym wiąże się hodowlane plany. Co prawda ładniej to było ujęte :eviltong:
-
[quote name='Dardamell']Tego napisać nie mogę. U mojej suki się nie sprawdziła ale znam psy, u których a kurat rybny TOTW jest najlepszy a przy innych tak średnio. Tu musisz sprawdzić co i jak u Twojego będzie. Na pewno przy Twoim psie odpuściłabym sobie Markusa. Poczatkowo suka mi z wagi zleciała a potem zaczęła tyć. Suka ma dysplazję więc wiesz jaka to dla mnie była "tragedia" - ten chociażby dodatkowy kilogram.[/QUOTE] Więc chyba kupie ten mniejszy worek i sprawdzę. O ile się nad TOTW zdecyduje. Właśnie mam tych kilka karm i nie mogę podjąć decyzji, dla siebie tak jedzenia nie wybieram jak dla psów :lol: ... Też pilnuję wagi moich psów, nawet jeśli pies nie ma dysplazji to 2gie piętro i wielka masa = zrujnowane stawy przy nadwadze.
-
Jeśli chodzi zaś o 'zachwyt' to mało mnie on interesuje. Kiedyś założyłam tu galerię (zaraz po wzięciu psa) mojego psiura tak o żeby zdjęcia nie poginęły i żeby mieć pamiątkę. Że psa wzięłam 'w typie rasy ze schroniska' więc założyłam i galerię 'pod tą rasą'. OOOooo jakie tam było oburzenie jednej z użytkowniczek że jak to tak skoro to zwykły kundel, a ona kupiła (rodzice) psa po interczempionie więc ona wie jak mają wyglądać :lol:. Teraz mam galerię zdjęć na FB i mam wszystkich gdzieś, tym bardziej że chodziło mi wyłącznie o posiadanie swojego rodzaju pamiątki. Takie 'kroniki' Szamana ;) [quote name='Martens']A poza dogomanią - uwierz, nikt w moim otoczeniu nie zachwalał mnie z powodu zakupu psów z papierami. Rodzina była zbulwersowana jak można kupić psa za tyle kasy; znajomi mówią że fajne, ale się wielce nie interesują; najlepsze są panie miłośniczki piesków z osiedla :smile: jak zobaczyły Cyca, to zaraz pytały gdzie go znalazłam, że ludzie tak te pieski wyrzucają, że będzie miał dobrze u mnie... Sprostowałam delikatnie, że pieska kupiłam, to spompowały się jak purchawki i jedna z przekąsem stwierdziła "myślałam że Ty to przygarniesz"... I podobna reakcja u większości - jak wychodziło, że pies jest kupiony, a nie wzięty zagłodzony z rynsztoka, to wymowna cisza i zmiana tematu. Dla mnie cała ta dyskryminacja kundelków to jakaś bzdura; naście lat miałam kundle i nigdy się z tym nie spotkałam. Za to odkąd mam psy z rodowodem, ciągle komuś nie pasuje, że to nie przygarnięte, albo że nie ta rasa co trzeba. Zresztą, jak ktoś ma kundelka i szuka poklasku, wystarczy wejść na PWP. Tam dogocioteczki złotem obsypią, że się u wstrętnych hodowców nie kupiło ;-) bo widzę,że jednak boli niektórych, oj, boli, ten brak zainteresowania ich kundelkiem, choć zwykle wcale nie wynikający z jego braku rasowości.[/QUOTE] Właśnie o to mi chodzi 'jak to tak psa KUPIĆ', następne teksty to 'miłości się NIE kupi', następne to ' ADOPTUJ', kolejne 'jest tyle psów w schronisku, jak można kupować'. Właśnie o to chyba chodzi założycielce wątku. Dlaczego jest taka nagonka na ludzi którzy pragną, marzą o psie rodowodowym z papierami? Dlaczego jedyna słuszna idea to adoptowanie? Dlaczego twierdzi się że ten kupiony rodowodowy pies to jakiś gorszy, bo nie adoptowany? Tym samym gdy jakiś pies rodowodowy znajdzie się w schronisku (od święta, naprawdę może 2 przez rok się pojawiły, do tego szybciutko poszły) to są ochy i achy bo się psa uratowało. Ogólnie dla mnie cała ta otoczka 'adoptuj' jest dziwna. Jeśli chcę psa o danym wyglądzie, danym wzorcu, danym charakterze to nie wezmę ONkopodobnego burka tylko właśnie psa w rasowego.
-
Nikt nie jest wetem, a nawet jeśli jest to nie postawi diagnozy przez neta. Mój pies walczył ze Sraczkami, pomogły antybiotyki na chwilę, znów się zaczęło ze zwiększoną siłą więc zmieniliśmy karmę, tak długo szukaliśmy aż w końcu dobraliśmy dla psa odpowiednią. Nie napisałaś tu jaką karmą karmisz, być może gotujesz, może pies ma pasożyty, a może nie przyswaja odpowiednio karmy, a może równie dobrze ma organizm wyjałowiony od tych ciągłych leków (pisałaś że uszy, do tego skóra - organizm już jest wymęczony ciągłymi chorobami). Ja na twoim miejscu bym zmieniła weterynarza, spróbowała tak jak pisze Czekunia zmiany karmy. Zrobić psu musisz również badanie kału żeby dowiedzieć się 'co psa zżera od środka'. Jedna z moich tymczasowych suk też miała problemy i luźne stolce, zbierało się kupę 3 dni pod rząd - dało do badania i okazało się że ma ... nie pamiętam nazwy :crazyeye: ... w każdym razie ta choroba wyniszczała z czasem każdy organ doprowadzając do śmierci. Na szczęście szybko została wykryta i wystarczyły odpowiednie leki.
-
Dziękuję za wpisy, są dla mnie bardzo ważne. Niby jeszcze mam te 2-3m-c jednak wiadomo, psa trzeba przestawić na karmę no i trzeba ją jeszcze wybrać. Co wcale nie jest takie proste... z sukami nie mam problemu, kupuję różne dla nich karmy i naprawdę 0 problemów, raz lepsze, raz gorsze. Aktualnie 11letnie jest na Brit premium senior M, młodsza suka na canidae, Szaman na FirstMate. Dardamell - czyli nie polecasz rybnej TOTW? Mój za rybę wiele rzeczy zrobi, normalna karma praktycznie go w ogóle nie interesuje. Rybną skubie i podjada więc i wygląd i masa jest dla mnie OK. Swoją drogą tak piszę że specjalnie ma 3-4kg niedowagi ze względu na stawy, ale on sam też nie żre jak świnia więc i spaść go chyba nie ma szans :P
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
Maron86 replied to eti's topic in Wychowanie
[quote name='Ondark']Trzeba by zacząć od kastracji, to złagodzi temperament pieska.[/QUOTE] Nie, stanowcze nie. Mój pies był ciachnięty jak miał 6m-c, byłam głupia i uwierzyłam że w takim wieku można już ciachać, że lepiej wcześniej bo pies nie będzie miał 'nawyku kopulacji'. Bzdura. Mój pies dobiera się do każdej napotkanej suki, skamle do nich, piszczy i ciągnie, dominuje każdego samca - nie ma znaczenia że od zawsze miał to zabraniane. Przy mocnej ekscytacji i tak na psa/sukę próbuje naskoczyć. Pracuj ze swoim psem, nie kastruj go w tym wieku to naprawdę nie ma znaczenia. Jeśli chcesz się przekonać czy to 'jajka' powodują jego zachowanie to 'wykastruj chemicznie'. -
Zgadzam się że warunki są jakie są, opieka jest jaka jest. Nie zgadzam się że każde schronisko jest mordownią, są schroniska jak w Szczecinku, są schroniska które dążą do tego by było jak w Szczecinku. Nie można znów każdego wrzucać do jednego wora. JEDNAK - oddanie psa do schroniska jest okrutne, nie ma wytłumaczenia dla takiego zachowania. Oddanie do schroniska bo jest się leniem i psa do porządku nie chce się doprowadzić również jest straszne (tu pomysł teściowej założycielki wątku). Ludzie którzy 'mnożą' 'bo jeden miot musi być' to tylko bezmózgie (moim zdaniem) osobniki nie dostrzegające ogromu krzywdy wyrządzanej zwierzętom.
-
Mam wrażenie że wszyscy odbiegają od tematu. Drążone jest raczej 'zastanów się jakiego chcesz psa'. [quote name='alen']Ja to wszystko rozumiem... Podyskutować chciałam po prostu o temacie. Bo mam wrażenie, że się wśród psiarzy lekka nagonka medialna zrobiła. NIe wiem czy mnie rozumiecie. Tak jak każda matka ma wdrukowane przez media, że TRZEBA karmić piersią (niezależnie od tego czy się z tym dobrze czuje czy nie), tak samo odbieram, że ja jako potencjalny nabywca psa POWINNAM adoptować a nie kupować. Że chcąc rasowego z hodowli, po dobrych rodzicach, stanowię jakiś drugi sort psiary.... Rozumiecie o co mi chodzi? A przecież każdy medal ma dwie strony. Przecież te szczeniaki powystawiane na tysiącach ogłoszeń i aukcji, też już są. Też muszą znaleźć domy. Zastanawialiście się co by było, gdyy teoretycznie oczywiście: opróżnić schroniska adoptując, a przestać kupować psy hodowlane? Przecież..... efekty byłby ten sam- schroniska by się zapełniły i przepełniły w kilka dni.... Nie wiem czy precyzyjnie to tłumaczę, ale takie różne myśli mi biegają po głowie:))[/QUOTE] Tak również odnoszę takie wrażenie. Wszędzie po oczach bije tekst 'NIE KUPUJ, ADOPTUJ'. Często spotkałam się z komentarzami (szczególnie na FB) że kupowanie psa z hodowli nawet takiej ZkWP jest bee i fee i w ogóle jak tak można serca nie mieć skoro tyle tysięcy psów w schroniskach zalega. Do tych ludzi nie dociera że te psy z rodowodami, z papierami nie lądują w schroniskach. Nie... Te szczeniaki, hodowcy są źliiiiiiiii, a kupowanie hodowlanego szczeniaka to zuuuoooo. Osobiście tego nie rozumiem. Zawsze wydawało mi się że mamy prawo wybrać co nam pasuje i to z czystym sumieniem. Teraz powstałą dziwna nagonka na ludzi z psami rasowymi (pseudo nie jest dla mnie rasowe, żeby nie było niedomówień), człowiek wybierając psa z hodowli czuje się ... brudny i bez serca :crazyeye: . Naprawdę sama to przerabiałam 3lata i 2m-c temu gdy szukałam mastifa tybetańskiego. Do samej rasy przymierzałam się przez 2lata, analizując każdą która mi teoretycznie pasowała, wszystkie za i przeciw. Kiedy w końcu rasa została 'zaakceptowana', hodowlę znalazłam która 'daje mioty' takie jakie chciałam (czarne, z brązowymi znaczeniami, bez białego na klatce piersiowej, mocno ufutrzone), nawet cena była w zasięgu mojej ręki. Pojawiły się mocne gromy społeczeństwa, że jak to rodowodowy, dlaczego nie ze schroniska, jak tak w ogóle można, jaka ze mnie bestia przecież i tak nie chce na wystawy:mad:. Pomyślałam, faktycznie nie chce na wystawy, może faktycznie jestem snobem chcąc psa rasowego od małego zamiast wziąć trochę starszego... W sumie tu na dogo wystawiłam wątek że szukam suki, szczeniaka, w typie MT - adoptowałam samca, 6m-c, w typie MT (charakter 100%MT, wygląd taki jak chciałam). 'Powiem' wam jedno. Jeśli chcecie psa RASOWEGO to się dobrze zastanówcie w jakim wieku ma być, jaki ma mieć charakter i czy oby na pewno wzięcie go ze schroniska to dobry pomysł. Ja miałam z moim takie przeboje jakich mało, odbił się zły social, brak kontaktu z człowiekiem, złe traktowanie przez ludzi. Osobiście powiedziałam sobie że: albo szczeniak z hodowli, albo dorosły ze schroniska. Nigdy więcej podrostek. Wiecie co jet najlepsze? Teraz 'wielcy psiarze' cisną nas że wzięliśmy psa w typie rasy skoro tyle kundli burych jest, a 'burżuazja' ciśnie że ten pies jest 'niewystarczająco w typie, a ich to kosztował 4-tyś'. Paranoja pogania paranoję. Swoją drogą mam na dzień dzisiejszy 3 psy z adopcji, w tym 1 kundle bury, 1 mix hovawarta z chartem, 1 pies w typie rasy Mastifa Tybetańskiego. Mam wszystkich w d*** i nie patrzę się za siebie.
-
[quote name='toyota']W schronisku jak kastrują psa, to wiozą go taczką ogrodniczą do "gabinetu", a zaraz po narkozie wrzucają od razu do brudnego kojca z kilkom psami. Narkozy są różne, w normalnym gabinecie weci stosują taką, która szybko się metabolizuje i pies wychodzi po zabiegu od razu na własnych nogach.[/QUOTE] No proszę, a mój pies był sam do tego w czystym kojcu. Ogólnie całe schronisko nie było mordownią, a psy miały fajne warunki. Mój jak wyszedł miał w miarę czyste futro, nie śmierdział, fryzjerka psia szybciutko go wymyła i nie musiała wycinać dredów ani golic - tak wiem szok, sama byłam z ojcem w szoku.
-
Dokładnie tak jednak partia trafiła również do zooplus który wymigiwał się od podjęcia kroków odnośnie zwrotów czy zwrócenia pieniędzy. Ja nie skreślam sklepu z prostej przyczyny, nie da się przewidzieć że to co pisze dystrybutor jest kłamstwem. W każdym razie po tym co sobie poczytałam, oraz biorąc pod uwagę że jakimś cudem (jestem dość pechowym człowiekiem) mogę trafić na 'wycofaną' serię - wstrzymam się od kupowania TOTW. Jest tyle karm że wolę trochę dołożyć i spać spokojnie. Tym bardziej że tak jak pisałam, mój pies akurat od zawsze ma problemy z trawieniem i gdybym trafiła taka serię z salmonella to nie wiem czy pies by mi to przeżył.
-
Do niego inna metoda jak taka nie dodziera, ale jak widać jest jak u psów 'nie psa do metody tylko metodę do psa' :diabloti:. Ja lubię wiedzieć na czym stoję i zanim się 'napalę' na daną hodowlę to wypytuję o cenę - przyznam szczerze że nigdy nie zostałam zbyta odnośnie tego pytania. Zawsze uprzejmie mnie informowano orientacyjnie ile kosztuje taki szczeniak jak mnie interesuje, oraz informowano że na wszystkie pytania chętnie odpowiedzą telefonicznie. Tak więc skreślanie kogoś bo chce wiedzieć czy w ogóle go stać na takiego psa jest bolesne z mojego pkt widzenia. Bo po co ja mam przez miesiąc czy dwa unikać ceny szczeniaka, by na koniec dowiedzieć się że tak właściwie to szczeniak kosztuje 6tyś, a ja mam przeznaczone 4tyś. Na wystawach również pytam prosto z mostu ile z danego skojarzenia szczeniaki kosztować będą. Mam wrażenie że to bardziej hodowcą głupio mówić o cenie miotu niż ludziom o tą cenę pytać. Osobą pracującym długo wydałabym psa, ale nie każdego. W tej chwili mam sunię na DT która spokojnie sama 10h przesiedzi bez mrugnięcia okiem, pomimo że u mnie zawsze ktoś jest to ona po prostu śpi.
-
Mój pies był kastrowany - miał szwy 'rozpuszczalne', po tygodniu trzeba było tylko podejść do weta żeby luknął czy wszystko ok. Tyle z tej ciężkiej pielęgnacji. Mój nawet kołnierza nie nosił bo nie interesował się, a kołnierz od razu rozpindrzył. Pies niecałą dobę po kastracji przejechał jakieś 250km ze schroniska do nas do domu, normalnie chodził, załatwiał się, sikał, miał wtedy nawet apetyt (co u niego było rzadkością i jest nadal niespotykane). Tak więc kastracja psa to pikuś. Współczuje tak leniwej rodziny, psa przygarnęli jednak nic nie chcą zrobić by psu żyło się lepiej. Każdy lubi jasne zasady i reguły, zwierzęta również.
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
Maron86 replied to eti's topic in Wychowanie
[quote name='evel']Nieprawda. Jest nieskuteczna w przypadku TWOJEGO psa ;) Nie można uogólniać, że nie działa wcale. Ja z prawdziwymi niejadkami zetknęłam się może raz-dwa razy w życiu, reszta psów po prostu miała w dupie jedzenie, bo "spadało z nieba". Jak się pieskowi zmniejszyło dawki jedzonka albo w ogóle zlikwidowało miskę na jakiś czas, dając żarło z ręki to się nagle okazywało, że DA SIĘ być grzecznym pieskiem. Na niektórych opornych również działają jedynie super ekstra smaczki jak suszone/gotowane podroby/mięsko albo... frolic :lol: [/QUOTE] Masz rację mojego psa ;) Jednak z tego co rozmawiałam z ludźmi pierwotniaków i bardziej pierwotnych molosów, to każdy twierdził jak ja - te psy nie idą za żarciem. Mój był szkolony na indyka duszonego, po 4dniowej kompletnej głodówce. Mimo tego miał żarcie w tyłku i jak miał 'ten swój dzień' to mogłam sama zeżreć tego indyka :evil_lol: [quote name='evel'] Czyli jak skorygować takiego psa Twoim zdaniem?[/QUOTE] Szybka, mocna, stanowcza korekta - zadziała to pochwała, nie zadziała powtórna korekta. Duszenie na dławiku jest bezsensowne i bezcelowe, takie psy jakiego ja mam tylko nakręca na agresję. Dlatego też taka' obroża' czy jak by tego nie nazwać nie zda rezultatu. Ponieważ nie ma możliwości dopięcia normalnej 'wyjściowej' obroży - pies chodzi wyłącznie na dławiku opatulonym 'w to coś' żeby nie spadać z krtani. Dławik to tak jak kolce, do korekty, nie jako 'gustowna kolia'. -
Poczytałam, powertowałam i .. w zooplus również był TOTW i wpadka z nim oraz w worku salmonella. Tak jak teraz patrzę na oferty karm zooplus to jak każdy sklep ma karmy dobre i syfne. Ogólnie co do suchych karm to są podzielone zdania czy jest ona zdrowa czy nie. Również podzielone są zdania czy mieszać suchą z mokrą, gotowaną - czy lepiej nie. Z mojego doświadczenia uważam że albo barf, albo karma sucha. Pierwszy pies jadł gotowane które trzeba było suplementować, niby był zdrowy jednak kamień na zębach miał, alergie na ryż również. Sunia która jest karmiona od 11lat suchym + tak jak pisałam wyżej czasem gotowane, czasem surowe, czasem puszka, 'czasem ludzkie'. Wszystkie badania ma zdaniem wetki dobre, robione miesiąc temu. Organy zdrowe, zęby z lekkim osadem jednak jak na ten wiek dobry stan. Suka już nie żyjąca była na gotowanym po którym miała problemy ze stawami, jak przeszliśmy na suche to problemy - zniknęły. W każdym razie nie jestem przekonana do tej jedynej właściwej drogi żywienia. To co jednemu służy innemu już nie, właśnie dlatego u nas każdy z psów ma inną karmę dopasowaną do ich potrzeb. O tyle o ile o suki nie muszę się martwić bo przyswoją nawet gorszą karmę, o tyle mój 'maluch' ma od zawsze problemy. Dlatego też powstał ten temat, nie by się spierać czy karma sucha jest 'zuem'. Tylko szukam karmy dla mojego pyszczka ;) Tak jak pisałam już prędzej, dla mnie najlepsze było by przejście na BARF, jednak mój pies brzydzi się padliną. Ostatnio bardzo powoli i mozolnie zaczyna się przekonywać do niektórych małych kąsków - chociaż podejrzewam że spowodował to widok śliniącej się na jego padlinę suki która miała ochotę wyrwać mu żarcie z gardła :evil_lol:
-
W zoopolusie właśnie zrobiłam zakupy na inne artykuły. Z karmą aż tak nie szarżuje 'szukam ten wspaniałej' bo mam karmy jeszcze gdzieś do lutego. Jednak przy moim psie to wbrew pozorom jest problem, dobrać dobrą karmę. Zaraz sobie poczytam o TOTW i salmonelli, zaintrygowałaś mnie.
-
[quote name='Itske']Tak, Hitler już tego próbował a szwagra współczuję (i jemu też bo ubogo duchem i rozumem)[/QUOTE] Moje myśli błądziły w mniej drastycznych obrazkach, aczkolwiek masz rację ... Szwagrów sobie nie wybieramy, siostra go sobie 'wzięła' więc to jej problem. Do naszych psów boi się podchodzić, jakoś tak go nie cierpią. Nie wiem czy to nasze nastawienie przechodzi na psy, czy po prostu jego akurat nie lubią i koniec.
-
[quote name='barbarasz49']Chcę powiedzieć że jeżeli chodzi o karmy USA to ja do nich bardzo sceptycznie podchodzę.Po pierwsze powodem jest np. fakt,że amerykanie lubią dodawać do karm składniki modyfikowane genetycznie, a po drugie od czasu kiedy w jednej z serii karm TOTW wykryto salmonellę (sprawa była bardzo głośna,bo również w Polsce była ta seria,którą potem wycofywano), zrezygnowałam z zakupu karm made in USA. Preferuję karmy niemieckie, bo w Niemczech jest prawny zakaz stosowania DNA.[/QUOTE] Ja tam nie wierzę w to że ktoś jest wstanie jednym zakazem ominąć ryzyko, taki o ze mnie sceptyk ;) Szukam rybnych karm bo sporo problemów można uniknąć. W rybnych nie ma np wściekłych krów, czy chorych świń, zagrypionych ptaków itp. Fakt ryby też chorują, zapewne też są wrzucane z głowami, gałami itp - jednak mniej mnie razi całą ryba niż 'całą krowa'. Nie wiem czy logicznie się wypowiedziałam :P Ogólnie FirstMate byłą kanadyjską karmą, a canidae chyba z australii (o ile dobrze pamiętam). Ja osobiście wolę karmę 'sprowadzoną' niż taką z 'polskiej dystrybucji'. O wpadce TOTW nie słyszałam, ale salmonella to chyba mięso zwierzęce z jajami - czy się mylę?
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
Maron86 replied to eti's topic in Wychowanie
Mój pies się do barfa nie przekonał nawet po tygodniowej głodówce. On nigdy nie był żarłoczny więc metoda 'przegłodź psa' jest nie skuteczna. [quote name='Javena']Ja wprawdzie nie mam dużego psa ,tylko 20 kg,ale mam ten sam problem z przechodzacymi psami. Do każdego startuje .Z kilkoma suczkami się zaprzyjaznił ,ale z samcami nie konicznie .Może nic by nie zrobił ,ale zawsze mam tą obawę ,że inny pies moze być bardziej agresywny. Zakupiłam mu obrozę z dławikiem. Kiedy widze ,że nadchodzi jakiś pies z przeciwka ,przytrzymuję krótko i pies automatycznie wie,że mu nie wolno podchodzić. Jak mijamy psa ,zostaje nagodzony. No cóz kazdy pies inny i na kazdego jest inna metoda. [URL]http://allegro.pl/obroza-kolnierz-dlawik-zaklinacz-psow-hit-i3746139116.html[/URL][/QUOTE] Osobiście w życiu nie kupiłabym i nie kupie tej obroży. Dławik nie może być zamiast normalnej obroży tak samo jak kolce :roll:... U mnie w okolicy też niegdyś spokojne psy mają 'takie coś' na szyi zamiast obroży - skutek taki że pies stał się jeszcze bardziej sfrustrowany, zamiast przyjaznego nastawienia jaki kiedyś miały 'wykluła się' agresja. Teraz zamiast właściciel normalnie przejść z psem to dusi go 'na tym czymś' i ucieka w 2gą stronę... Wole z psem dłużej pracować, ale pracować - niż dusić go i cieszyć że już mnie nie ciągnie i jest cacy. Aaaaaaaaa i dodam jeszcze jedno. Psy typu molos, pierwotniak - prędzej ci się uduszą niż odpuszczą. Mając konkretne psy danych ras trzeba mocno się zastanowić nad dobraniem metody, inaczej można spierniczyć relacje pies-opiekun. Wtedy współczuje takiemu opiekunowi, czas jaki będą musieli poświęcić na 'naprawę' relacji będzie naprawdę długi. -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
Maron86 replied to eti's topic in Wychowanie
[quote name='asiak_kasia']I dlatego trzeba dobrac metode pod psa, a nie psa pod metode. To juz się powoli robi frazes, no ale inaczej się pracuje z psem niezaleznym, a inaczej z tzw przydupasem. Trzeba tez swojego psa poznać i obserwować jak reaguje. A czasami po prostu pogodzić się z tym jakiego psa się posiada i zrozumiec, że niezalezny dominujący samiec nie bedzie przyjacielem piesków na osiedlu i juz zawsze bedzie miał ciągoty do gonienia ptaszków/kotów itd. Oczywiscie trzeba nad tym pracować, trzeba jakoś ogarniac zwierza, no ale nie da się malamuta zrobić pudelka. Majac to na uwadze, po prostu zorganizowac zycie sobiei swojemu psu zeby było w miare dobrze. [/QUOTE] Dokładnie o to mi chodzi ;) Dlatego też roznosi mnie gdy ktoś pisze teksty typu przegłodź psa to ci pójdzie jak w zegarku - są rasy które mają wyrąbane na żarcie. [quote name='asiak_kasia'] A co do zobojętniania innych psów, próbowaliście spaceru równoległego z jakimś ogarniętym psiakiem? Czy od etapu "witam się z każdym" przeszliście od razu do "omijamy wszystkie pieski"?[/QUOTE] Jeśli chodzi o mnie to pies chodził na szkolenie, na każdym spacerze był szkolony, wszystkie szkoleniowe metody były wprowadzone do życia codziennego i nie ograniczone do placu. Doszliśmy do momentu gdzie pies 1) gapi się na psy jednak idzie w miarę normalnie (o ile go jakiś nie zaatakuje), 2) wita się z zaprzyjaźnionymi psami 3) nienawidzi sznaucerów średnich/mini oraz spanieli (zaatakowały w czułe miejsce gdy był szczylem) 4) kiedy widzi 'nowego psa' to jest cały pobudzony, jednak gdy się z nim stoi przy tym psie to traci zainteresowanie po jakiś 15-20minutach 5) ma prawo ujadać na psy gdy te go atakują - nie ma prawa szarpać/ciągnąć 6) piszczy do KAŻDEJ suki jaką napotka, pomimo że w domu są 3 suki, pomimo że jest kastratem... Wypracowaliśmy sobie kompromis na tyle by żyło nam się dobrze. Dlatego też uważam że założycielka wątku powinna znaleźć dobrego szkoleniowca który nauczy ją postępowania z takim psem. Może być też osoba która nie ogłasza się jako szkoleniowiec jednak umie z takimi psami postępować bo sama takowego posiada ;) -
[quote name='rozi']Wychowanie może zmienić z grubsza zachowanie, ale nie wewnętrzny stosunek. Geny to potęga, pewnych rzeczy się nie przeskoczy, należałoby ludzi hodować względem pożądanych cech (: a są jeszcze zawirowania i anomalia, których też się nie przeskoczy bez pracy z dobrym specjalistą. Człowiek to takie samo zwierzę, jak każde inne, tylko że ma bez porównania większe możliwości.[/QUOTE] Już sobie wyobraziłam wystawy ludzi, selekcjonowanie, dobieranie partnerów pod względem cech osobniczych :cool3:. Zgadzam się że geny robią swoje, np mój siostrzeniec to sadysta do zwierząt, moja siostrzenica utula i ukocha każdego zwierzaczka. Moja siostra ma poszanowanie do zwierząt, wie jaki to obowiązek itd. mój szwagier to sadysta - kota wciągał odkurzaczem gdy moja siostra stwierdziła że psa nie będzie bo jest ok. Doprowadził kota do takiego stanu że zaczął atakować ludzi :shake: - teraz nie mają żadnego zwierzaka (sama bym im zwierzaka nie dała!). Tak więc ewidentnie widać że ich synuś poszedł w ojca, a córcia w mamusię (moją siostrę). Jednak i takiego sadystę można nauczyć zachowań do zwierząt. Szaman go nauczył 'nie biega się przy psie, bo zeżre skarpetę z nogi' :diabloti:, Magia go nauczyła 'nie szczuj psa jedzeniem, bo ci palce odgryzie' :diabloti:, natomiast Jeanne 'nie przedrzeźniaj psa bo ... ci babcia łeb upierniczy' :lol:. Tak więc jak się dobierze odpowiedniego psa to i wychować się dziecko da. Kwestia 'wytresowania' co mu wolno przy zwierzaku, a czego nie.
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
Maron86 replied to eti's topic in Wychowanie
[quote name='14ruda']Pies miał zawsze przyzwolenie do witania się z psami i podążania za nimi/do nich.Skąd ma wiedzieć,że nagle mu nie wolno? Kastracja nie wiele tu pomoże-to nie jest lekarstwo. Pies nie nauczony posłuszeństwa przeciągnie i na halterze i na kolcach. Z tym,że kolce żeby zdały egzamin powinny być założone wysoko,zapinane.Druga obroża zwykła i dwa końce smyczy do obroży i kolców.Ale to nie jest wyeliminowanie przyczyny a złagodzenie skutków-a to bez sensu. Najważniejsze teraz to zobojętnić psa na wszystko co wokół i skupienie go na Tobie. Co robisz,aby pies skupiał się na Tobie? Można to zrobić za pomocą smakołyków-ale to nie może być to co pies je na co dzień;) Polecam zmniejszyć porcje,a rano wychodzić na głodnego i wtedy taki smakołyk będzie motywujący. Zmienić trasę spacerów,aby nie spotykać tyle psów. Nagradzać każde spojrzenie na przewodnika,zawrócenie na smyczy,jakikolwiek kontakt. Baw się z nim,chowaj się,uciekaj żeby cały czas zwracał na Ciebie uwagę.Oczywiście na lince. Tu jest filmik jak budować motywację za pomocą jedzenia:) [URL]http://www.team-spirit.pl/content/budowanie-motywacji-u-psow-jedzenie[/URL][/QUOTE] Wszystko pięknie w teorii, jedno mnie zastanawia - czy pracowałaś kiedyś z takim typem charakteru? To co piszesz jest tylko teorią i działa na niewielką liczbę psów z charakterem 'dam się pociąć za pana'. Pies który jest taki jak wyżej opisano w tyłku będzie miał żarcie, pies jest fajniejszy. Nawet jak go tydzień przegłodzisz może nie iść za jedzeniem i się nim nie interesować, mam molosa i to już przerabiałam. Kolce mogą pomóc, ale mogą również zaszkodzić i wywołać u psa agresję. Z moim tak było, najpierw chciał tylko iść się witać, jak miał zabraniane to się denerwował i ciągnął, jak dostawał strzała kolczatką wpadał w agresję - przekierowaną z kolców na psy. Później trzeba było naprostowywać to co się spartoliło... Dodam że nastawiony wyłącznie na psy był przez poprzedniego właściciela :roll:...