-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
[quote name='Metka04']Wzięłam psiaka ze schrniska. Panicznie boi się wody (jego box byl polewany ze szlaufa pod ciśnieniem, nikt się tam nie cacka) a cuchnie niemilosiernie. Psiak przy sytuacjach stresowych pokazuje zęby na wlaścicieli więc na razie jako środek zastępczy zdecydowalismy się na przetarcie zwierzaka chusteczkami "czysta pupa" dla niemowląt. Dodatkowo spacerki z tarzaniem w rosie czy cokolwiek. To co prawda tylko półśrodek, ale zawsze coś. Psiak śmierdzi nadal ale o wiele mniej. Latem byłoby łatwiej, gdyz na dworzu można pobawić się wodą z wiaderka i gąbką, po woli przyzwyczaic psa do mokrego dotyku.[/QUOTE] Ja bym takiego psa dała do fryzjera z informacją że boi się kąpieli więc zalecasz kaganiec, pies nas źle nie skojarzy i nie będzie śmierdział :diabloti:
-
Przyznam szczerze że ja z góry uprzedzam "my się ogłaszaniem nie zajmujemy". Naprawdę nie wiem jak to robić, tzn wiem co ja bym chciała widzieć w ogłoszeniu jednak po latach spędzonych z pracą nad psami te wszystkie infantylne teksty mnie nie wzruszają... Jednak najczęściej jak 'piszę tekst' opisujący psa to widzę że część moich 'niewygodnych' spostrzeżeń zostaje skrzętnie 'zatajona' i jest przeplatana z infantylizmem. Czy to ma sens, nie wiem bo my i tak przy pierwszym telefonie uprzedzamy jaki pies jest naprawdę. Warunki są fajne, atmosfera się popsuła i teksty typu 'ten pies 7letni po wycięciu 20cm guza przeżyje zimę w schronisku - ale ten co 3lata w nim siedzi i ma ogrzewaną podłogę i budę, 3 spacery dziennie to już nie przetrwa...' :roll:. My przy naszej gromadce możemy sobie czasem pozwolić na dokarmienie psiaka, ale na utrzymanie 4 na tą chwilę nas nie stać (w sumie to jakieś 110kg naszych 'psów' i każdy na innej karmie :lol:). Pracujemy z każdym psem, warunki stawiamy 2: duża, dogaduje się z psami (sukami i samcami). W razie czego również zabieramy do szkoleniowca. Fakt samochodu już i jeszcze nie mamy (już bo ojciec miał wypadek, jeszcze bo na wiosnę planujemy kupić) więc jak trzeba to komunikacją miejską wozimy. Wydaje mi się że jeśli się daje sporo od siebie to ma się również prawo 'wymagać' przy tym pomaganiu, aczkolwiek zaznaczam że na własną rękę nie mam odwagi pójść i psa wyciągnąć ze schronu... Potrzebujemy 'patronusa' :eviltong:. Jeszcze się odniosę do TOZu... Byłam przez chwilę w tym bagienku i moje spostrzeżenia są proste. Nie starczy wielkie serce i chęć pomagania wszystkiemu co się rusza jeśli nie bierze się pod uwagę: wydatków, możliwości, wielkości pomieszczeń pod uwagę. W zeszłym roku mieli na małej powierzchni wielkości pokoju prawie 40kotów!! W tym część chorowała zarażając inne .... Do tego wprowadzili do 2giego pomieszczenia psy z parwo, biorąc nie szczepione następne psy... Nie muszę pisać jakie były konsekwencje tych nieprzemyślanych decyzji :angryy:. Teraz mają 'akcję pomieszczenie', stare budynki są burzone i budują nowe więc i siedzibę mają zmienić. Dostały propozycję sporych pomieszczeń z ogrodzoną posesją - dojazdy nie pasowały, dostały na starym mieście - wielkość pomieszczeń i lokalizacja nie pasuje... Odgrażały się że wystawią petycję by kasa za podatki od psów trafiała do nich, żeby psy adoptowane/sterylizowane były bez opodatkowania - a no się odgrażały 1,5 roku temu. Podpisy by dostały momentalnie więc i pomysł mogły by przeforsować, no cóż... Stronę im zrobiłam, zaktualizowałam bo miały 'aktualną' czyli przez ponad rok nie tkniętą. Zaczęły wydziwiać, marudzić, wymagać bym aktualizowała codziennie, a najlepiej 2x na dobę :-o. Podesłałam im obrazkową instrukcję jak stronę obsługiwać to stwierdziły że 'to czarna magia' (były obrazki i strzałeczki i podpisy gdzie co kiedy kliknąć, a strona specjalnie w prostym programie robiłam). Obraziły się i szukały kogoś do obsługi strony - a teraz ciekawostka osoba która się zgłosiła wytrzymała aż 3m-c. Ja im robiłam prawie rok po nocach aktualizując. Serio czasem się zastanawiam czy w ogóle tam ktoś potrafi racjonalnie myśleć :roll:. Dodam że chodzi mi wyłącznie o TEN jeden TOZ, z innymi nie miałam styczności (prócz szczecińskiego). No się rozpisałam, ale jakoś musiałam się wyżalić :P
-
No my bierzemy na DT psy duże (takie powyżej 30kg) więc z góry wiadomo że problemów z chodzeniem mieć nie może bo schody to zabójstwo dla psa (2gie piętro bez windy). Dlatego też odpada większość z tego co piszesz, no i osobiście uważam że nie podołam większej liczbie psów niż 4, koty całkiem odpadają mam na nie silną alergię ;). Z opcją BDT namówiłam kolegę na kota z TOZu, wybrali mu dzikusa bo 'da sobie chłopak radę' po czym nagle wyparowali. Tzn jak sam przyszedł to dostał żwir czy żarcie po którym mała miała rozwolnienie, niby miał być opłacony wet gdzie polegało to na 'daj jej 'smecta'. Przez 3 miesiące jak u niego była nie zdążyli zrobić ogłoszeń, a na koniec 'wielki foch' bo on sam miał robić ogłoszenia i dawać ją do adopcji (byłam przy tej rozmowie, obiecały że on zajmuje się oswajaniem, one całą resztą). Kotkę w sumie wyadoptowała jego dziewczyna, tak to chyba by została z nim bo u nich ciągle jakieś kocie choroby były wtedy i bał się wywalać w to miejsce (oddać do TOZu)... Po tym zdarzeniu skończyłam współpracę z tym konkretnym TOZem... nie twierdze że nie pomagają, twierdzę że mnóstwo spraw i rzeczy robią bez jakiegokolwiek planu tym samym zrażając do siebie masę ludzi. Później staliśmy się DT dla dużych suk ze schroniska. Wet schroniskowy (a dodam że naprawdę fajne wetki i chcą wyłącznie dobra zwierząt, co wydaje mi się jest ostatnio rzadkością. Poprzednio był konował i sadysta...) wiec nie mamy o co się martwić, a karmę na DT też dostajemy - Co prawda często jest tak że pies odmawia tej karmy i dostają albo mieszaną z naszą, albo tylko naszą. Jednak to jest nasz wybór i o to do nikogo żalu nie mamy ;) Do tego (co jest dla nas najważniejsze) mają swoich fotografów (nasz aparat jest do D) i robią ogłoszenia. Ja wyłącznie opisuję zachowania, charakter, wzrost, wagę, 'wady'. Tylko że teraz w schronisku między grupami wolontariuszy zrobił się bałagan gdzie 'siksa' decyduje który pies ma trafić na DT, a który 'przecież przeżyje zimę w schronisku'... przez co powoli zaczynamy się wycofywać, a szkoda bo z 3 wolontariuszkami szczególnie dobrze nam się współpracowało :-(. Dodam że psa do naszego stada musimy dobrze i odpowiedzialnie dobrać żeby nie było walk psów w domu, bo przecież nie po to wyciągamy żeby później w kennelu siedział ;) Pomimo że dla bezpieczeństwa noc w kennelu spędza i jak są lekkie zgrzyty na początku to też.
-
Ja mam 3 psy w mieszkaniu i powiem szczerze jak ktoś mi mówi że karmi psa super karmą chappi to mi witki opadają... Mój pies musi jeść bez-zbożowe karmy bo inaczej wielka S, tak samo konserwowana 'naturalnie' i bez sztucznych świństw. Swoją drogą długo szukałam karmy po której nie będzie się z niego lało, a jak dostaje coś 'ludzkiego' to od razu widać 'co my właściwie jemy'... Do tego starsza sunia więc i karma odpowiednia do wieku + sunia która po 2,5roku w schronie ma problem z tylnymi łapami. Jak tylko dostaje gorszą karmę to ma z tylnych łapek X. Do tego zabawki 'na jeden raz' (dosłownie, nawet wielkie szarpaki...). Do tego Magia na Obedience, Szaman teraz na ślady - co prawda do wiosny zrobię przerwę, ale to też są wydatki. Dlatego jak ktoś mi mówi jakie to są wydatki z tym jego yorczkiem to mi się płakać ze śmiechu chce. Tak samo jak ktoś chce adoptować psa to uświadamiam gdzie kupić tanio dobrą karmę i na co zwracać uwagę przy wyborze tejże karmy. Jednak nigdy nie wyśmiewam czym karmią, sama byłam głupia i pies jadł darling 'jako tą lepszą karmę'.
-
My zawsze mówimy wprost jaki pies jest, jakie są jego wady i jakie zalety. Zawsze podkreślamy mocno szczególnie właśnie wady. Tłumaczymy z czym może być problem, jak pies reaguje na różne sytuacje. Naprawdę pies przechodzi u nas porządne 'testy' typu: łapanie łap, obcinanie pazurów, kąpiel w brodziku (Chyba że był u psiego fryzjera, wtedy zdajemy relację jak pies się zachowywał), suszarkę, szkolenie, korekty (niektóre psy się przy korektach mocno zamykają), obcy ludzie w domu, dzieci w domu (wykorzystujemy siostrzeńca (7lat) i siostrzenicę (3lata) :diabloti:), jak się zachowuje w stosunku do psów (u nas musi umieć się dogadać z psami, nie ma zmiłuj bo mamy 'stadko'), jazda komunikacją miejską, nagłe gwałtowne ruchy, ostre dźwięki, itp/itd. Naprawdę jak czytam opisy że pies jest bez wad to się pukam w czoło... Nawet jak ja uważam że pies nie ma wad to mówię wprost jaki ma charakter i że moim zdaniem pies niema wad, ALE...... Osobiście uważam że to co jeden uważa za wadę inny może uznać za zaletę. Mieliśmy bardzo pobudliwą kochaną sunię, dosłownie wulkan energii. Nowa rodzina była ostrzegana że potrafi ciągnąć na smyczy, skakać jak oszalała do wyjścia na dwór itp. Stwierdzili że kochają takie żywiołowe psiaki, więc pokazaliśmy w razie czego jak by im się odmieniło jak psa uspokoić. Jakoś dwa miesiące później dowiedzieliśmy się że musieli psa jednak oduczyć skakania i ciągnięcia na smyczy bo robiła to zbyt entuzjastycznie :lol:, ale cała reszta chodzący ideał. Ja na szczęście nigdy nie robiłam wizyt przed adopcyjnych i zawsze gdy pies trafia do nas na DT zastrzegam że ogłoszenia i tego typu wizyty robią osoby znające się na tym. Oczywiście zapoznanie psiaka który jest u nas na DT odbywa się u nas w domu i jeśli dalej rodzina jest zainteresowana to wizyta kończy się wspólnym spacerem. Później zainteresowani mają czas na porządne przemyślenie czy na pewno tego, a nie innego. Wychodzę z założenia że lepiej żeby pies czekał 2-3m-c na swój dom stały i taki na zawsze niż miał by po tygodniu wrócić bo nowa rodzina czuła się naciskana czy nie potrafiła odmówić słodkim ślepkom.
-
A no się zmienił zupełnie :P jednak trochę są ze sobą powiązane. Ja się nie odniosę co do usypiania psów. Zawsze jest to ciężka decyzja (o ile ma się uczucia). Z jednej strony psy które siedzą w po przepełnianych schroniskach całe życie, z drugiej strony no jednak niby mają jakąś tam szanse na adopcje. Dlatego też uważam że usypianie powinno być wyłącznie nieuleczalnie chorych psów bez szansy na poprawę, oraz 'sztuk' agresywnych które pogłębiają się w swojej agresji.
-
Sybel podpisuje się pod tym w 100%! Też nie rozumiem ratowania na siłę zwierzęcia które całe życie będzie cierpieć, z czasem stanie się niezrównoważone i nawet agresywne co spowoduje wiele psio/ludzkiego nieszczęścia... Tak samo podpisuje się pod tym jakie te teksty są infantylne i głupie. Odbieram je jednak nieco inaczej. Odnoszę wrażenie że osoba pisząca o danym psi/jako pies tak naprawdę nic o nim nie wie... Nie ma tam żadnej informacji o jego wzroście, wadze, nawykach, zachowaniach, zaletach, baaa wad to on w ogóle nie ma - przecie to chodzący ideał :roll: Ja jak szukałam psa to miał mieć konkretne rozmiary, charakter oraz być w danej typie rasy. Wydaje mi się że masa ludzi szuka właśnie w ten sposób psa, a nie na 'ojoj jaki biedny piesiurek...' Przygarnę psa - oooo tak, sama przez to przechodziłam gdy dla przyjaciela szukałam haszczaka. Ile to ja się nie naczytałam że jak to haszczaka kiedy on pracuje na etacie po 8h. Jakim prawem to on chce psa który nie niszczy i nie sika po domu. Jak to ma być 2gim psem w domu (miał małą jamniczko-podobną sunię). Masakra bo inaczej tego się nie dało nazwać. Chłopak szukał psa z którym mógł by po 2-3h dziennie biegać po parku, no ale przecież haszczaki to muszą ............... Teraz znajomy ma 5 psów, mieszka w domku jednorodzinnym (mieszkał w mieszkaniu) i cały czas ktoś jest z psami. Psy śpią na kanapie i nie ma żadnych problemów.
-
Też tak myślałam. PDT - wypad ... jednak jak się zastanowić to jakiś sens w tym jest. Taki płatny dt rozumiem że dostaje kasę i sam pokrywa koszta utrzymania psa w sensie karma i podstawowe szczepienia/odrobaczania/itp. Rozumiem też że głębsza diagnoza powinna być pokryta przez prawnego opiekuna. Tłumaczę dlaczego uważam to za w pewnym sensie do przełknięcia: 1) Pies taki 50kg+ , dobra karma, do tego jakieś kocyki, zabawki, szampony, psi fryzjer co 2m-c, pierdołki, itp. - u nas na jednego psa miesięcznie idzie około 400zł - a psów mamy 3 które praktycznie nie chorują. 2) Taki PDT ma pewność że 'prawny opiekun' wystawi ofertę psa i jest mu pilnie żeby pies znalazł dom. 3) Trzymając psa w PDT 'prawny opiekun' nie może liczyć że 'aaaa, jak nie dam karmy to wyżywią z własnego' itp - są ustalone 'reguły' i basta. Dzięki czemu kasa zebrana na psa X (który jest np w BDT) nie zostanie przelana na psa Y (który jest np w hotelu czy PDT) 4) Nie oszukujmy się każdy DT poświęca masę czasu na ułożenie psa, na wyciągnięcie go z różnych problemów, na wyprowadzanie, pielęgnację, szkolenie w razie czego. Piszę tu o 'poważnym' DT dla którego liczy się przede wszystkim dobro psa, a nie upchanie 10psów w kawalerce i ciągnięcie 500zł za psa w którego nie wkłada się żadnych emocji, pracy, szkolenia, karmi się świństwem. Teraz ciekawostka. Taki PDT ma strasznie duży 'popyt', natomiast BDT robi się często łachę że w ogóle daje się psa. Prawda że nienormalne :roll:?
-
Dlatego ja nie przelewam na nic kasy, wychodzę z założenia że wolę lepszą karmę kupić psu swojemu niż dać mamonę na psa którego w życiu na oczy nie widziałam. Możliwe że jest to swego rodzaju skrajność, jednak właśnie widząc że kasa jest zbierana na psa X i przelewana na psa Y po czym znów pies X ma długi - uważam że lepiej już kupić karmę i wysłać kurierem do tego właśnie psa X (chociaż i wtedy nie wiadomo czy karma faktycznie jest przejedzona przez psa X).
-
O proszę, a ja 'zakochałam się' w psie w typie rasy której mieliśmy wziąć rodowodowego szczeniaka. Pojechałam po 'kundla' z ojcem, jego autem, spaliliśmy benzynę za własne pieniądze - zrobiliśmy w jedną stronę ponad 250km. Dla mnie to jest kolejne wrzucanie wszystkich do jednego wora. Wychodzę z założenia że jeśli chcę psa w typie danej rasy to czemu nie, czy to znaczy że dana osoba lubi mieć wokół siebie szum? Jakoś wydaje mi się że lepiej wziąć psa w typie ze schroniska niż z pseudo... Jednak to tylko moje zdanie ;) Co do 'wydawania psów' to też jestem w dziwnej sytuacji. Znajoma chce wyłożyć na fryzjera, środki przeciwpchelne/kleszczowe i karmę bez-zbożową dla suki która miała niby trafić do nas na DT jak będzie z nią lepiej. Mieli do nas dzwonić tak 2-3 dni prędzej jak już będzie wiadomo co z nią (po wycięciu wielgachnego guza). Dziś piszę o sunie i co się okazuje? Dostajemy info że ta suka to sobie w zimę poradzi w schronie, ale jakaś tam inna (wiem o którą chodzi i się nie nadaje do domu gdzie są 3 inne psy). Ogólnie jak już tak bardzo chcemy tą sukę to możemy sobie po nią do schroniska pojechać i podpisać papiery :roll:. Nie o dojazd chodzi - pomimo że kaukaz w komunikacji miejskiej to średnia frajda - tylko o podejście danych ludzi. Prędzej nie mieliśmy takich dziwnych sytuacji gdy braliśmy na DT, odbywało się to raczej w sposób: 'ta będzie pasować do stada i damy radę jej pomóc'. Czy nie uważacie że zaczyna się robić lekka paranoja przy wyciąganiu psów do DT i ogólnie z adopcjami. Jak by tych psów było w ilości 1 na 10rodzin. Później czyta się apele o nowe DT, o adopcje. Tylko nikt nie myśli o tym ile DT (niby 'zachwalanych') przestało nimi być po takim potraktowaniu. Czy nie lepiej było od razu napisać (prawie 2tyg. temu) że ta suka nie zostanie wydana na DT niż pisać że na pewno zadzwonią itp.
-
Również mam wrażenie że jest za niski, moje mogą normalnie ziewać na pełną gębę w 'kubłach' co było dla mnie bardzo ważne (komunikacja miejska).
-
Aktualizacja - Twój pies ma chipa? ---> SPRAWDŹ W BAZIE DANYCH
Maron86 replied to Agata Balu's topic in Chipowanie
[quote name='wilczy zew']W moim miescie nie ma podatku od psa.[/QUOTE] O jaaaaaaaa zazdroszczę :( , a przyznam że nie wiele rzeczy/spraw jest w tanie wywołać moją zazdrość... -
Dzięki wielkie, już wiem co psy dostaną na mikołajki :)
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
Codziennie kiedy 2 duże psy się bawią biegając od mojego pokoju przez przedpokój i lądując u mamy w pokoju pod jej nogami po czym rozwalają zabawki na drobne strzępy :evil_lol:. Mimo wszystko pasuje mi taki układ, są przekochane! Magia miała być tylko na tymczas, ale jak tu taką miłość rozdzielić... Trzeba by serca nie mieć ;) . Teraz się śmiejemy że to mój czarny terier rosyjski, bo takiej rasy miałam brać szczeniaka jak mama będzie szła na emeryturkę (w przyszłym roku na koniec sierpnia). Wielkie plany zmuszania mamy do chodzenia na wystawy legły w gruzach :P Przyznam szczerze że jak trafiła tybetanka (rodowodowa) do mnie na tymczas to znów się we mnie zatliło wielka świeca miłości do tych psów :loveu: . Teraz już wiem że chcę mieć tylko i wyłącznie tybetany! Jednak tym razem albo szczyl z hodowli, albo już dorosły (3lata+) tybetan ze stabilną psychiką. Im się tak psychika nie zmienia 'z wiekiem', są jakie są - chociaż faktycznie po przekroczeniu bariery 3lat robią się poważniejsze, jednak instynkty też się zaostrzają (przynajmniej z tego co rozmawiałam z hodowcami i co widzę po moim psie w typie tybetana). -
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
Zacznę od najstarszych: Jeanne - atakuje każdego psa który do niej podejdzie, do niedawna akceptowała psy 'domowe' - jednak coś się z nią porobiło i teraz atakuje wszystko co się rusza (dlatego ma kaganiec). Teraz jest w trakcie diagnozy i leczenia, a tu temat właśnie odnośnie jej 'choroby' [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/248304-Demencja-Guz-m%C3%B3zgu"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248304-Demencja-Guz-m%C3%B3zgu[/URL] Szaman dogaduje się z każdą suką i nawet z niektórymi samcami, chociaż zawsze chce samce zdominować to suka wystarczy że na niego powarczy i da jej spokój. Chociaż ostatnio suka belga na niego wyskoczyła to ją pogryzł ... przez kaganiec! Tylko rude kłaki latały - na szczęście nic wielkiego się nie stało właśnie dzięki kagańcowi. Z Magią się bawią że hoho, jak kochankowie się zachowują. Do Jeanne był z takim samym nastawieniem, ale że pare razy po nim pojechała z zębami (raz mu pół pyska na kufie kłem rozwaliła, krwi było masakrycznie dużo wet się zastanawiał czy nie szyć jednak sobie darował) od tego czasu raczej ją ignoruje i omija ... no chyba że ma cieczkę :cool3: (dodam że to kastrat ... niby). Magia z Szamanem nie do rozdzielenia. Jeanne jest omijana szerokim łukiem, no chyba że ma w misce żarcie :razz:. Ogólnie obce psy są przez nią omijane, czasem podejdzie do jakiegoś i próbuje się bawić jednak większość psów boi się jej nie zdając sobie sprawy z tego że ona się ich boi bardziej. Lubi szczeniaki, otacza je opieką i na swój sposób stara się je bronić. Dalia - to byłą tymczasowiczka, w sumie po miesiącu zmieniła tymczas bo.... atakowała mi Magię! Magia popadła w taką nerwicę że przestałą słuchać, zaczęła uciekać jak najdalej od Dalii w mieszkaniu. Szaman się wściekał gdy Dalia atakowała Magie i stawał w jej obronie... W sumie Dalia wylądowała w kennelu (klatka wielkości jak dla doga) i miała 4 spacery dziennie, puszczana na mieszkanie wyłącznie gdy banda zamknięta. To jak dotąd jedyny pies z DT z którym nie dało się normalnie pracować i faktycznie nie nadawała się do innych psów. Myślę że na większej powierzchni by się to utemperowało, jednak w mieszkaniu nie bardzo. Dodam że niby miała być łagodna do psów, bo u nas warunek na DT to: suka, duża, dogaduje się z psami (nie musi kochać, starczy że ignoruje). -
Jeśli chodzi o wszystko wiedzących, to jak miałam na DT mix pitbull/boxer samca. Zadzwonił gościu co psa chciał adoptować - pies był już wydany do mieszkania do adopcji więc sprawa teoretycznie nieaktualna, jednak mama stwierdziłą że pogada bo może podeśle jakiegoś innego pasującego do opisu psa. Co z rozmowy wynikło. Facet wiedział że to mix pita z boxerem i zaczął zachwalać że ma domek z ogrodem, że pies będzie mógł sobie do domu wchodzić itp. mamę coś tknęło i się pyta na jakiej zasadzie pies 'będzie mógł wchodzić do domu' (faktycznie dziwne określenie, zazwyczaj mówi się na dwór). Okazało się że on tego pitbulla chciał do budy, najlepiej na łańcuch żeby pies mu chaty pilnował :angryy: ... pitbulla do budy! Mama mu próbowała wyjaśnić że taki pies na dwór się nie nadaje bo nie ma podszerstka i że warto zastanowić się nad wybraniem innego psa, wyjaśniła że jest kilka świetnych psów do pilnowania w schronisku jednak nie na łańcuch bo taki pies nie ma możliwości pilnowania czy też chociaż by odstraszania - bo kto się boi uwiązanego na 2m łańcuchu psa. Teraz najlepsze. Facet się oburzył, wyzwał matkę że gówno wie. Stwierdził że pitbulle to mordercy i nadają się wyłącznie na łańcuch i żadna stara baba nie będzie mu mówiła jakiego psa ma sobie wziąć :lol:... Numer faceta sobie spisaliśmy jak by mu przyszło do głowy znów brać pieska na łańcuch ....
-
Hormony wysyłają do Niemiec w celu określenia/badania. W sumie to dość ciekawe, bo nie miałam o tym pojęcia. Sucza oczywiście jak to wet określiła 'idealna pacjentka'. Do wetów dała sobie wszystko zrobić, na USG nawet nie drgnęła - no fakt każdego kto wszedł do kliniki obszczekała wzdłuż i w szerz, ale co tam (wetkę z początku też, bo najpierw badał ją młody wet.). Na sterylizację rodzice się już zdecydowali, jest tylko kwestia kiedy to zrobić (grudzień/styczeń). Pomysł ze zbadaniem hormonów i tak trzeba będzie po sterylce jak ktoś tu już pisał ;) ([URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/24097-sleepingbyday"]sleepingbyday[/URL])
-
Ja tyle czytałam, tyle psów miałam i byłam przekonana że skoro według wzorca rasy pies ma być spokojny to będzie spokojny. Zakładałam że skoro niewiele psów jest nadpobudliwych to niby dlaczego ja mam takiego spotkać. Niby młody to wszystkiego się nauczy w mig. Jakież było moje rozczarowanie gdy mój 6m-c psiureczek o wadzę 32kg stwierdził że 'wychowa nas sobie ząbkami'. Dopiero on mnie nauczył że moja 'wiedza' na temat psów jest tak nikła że szkoda gadać. Co jest ciekawe. Większość psów które trafiły do mnie na DT mogłam dzięki uczeniu się przy nim wyprowadzić z różnych lęków, agresji, dziwnych zachowań (na 12 psów 11 wyprowadziłam). Mój za to jak miał swoje trzaski tak ma :lol: ...
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[IMG]http://zapodaj.net/images/1b9f48066fc73.jpg[/IMG] Trochę o zmianach Szamana: Szaman stał się jeszcze bardziej dominujący, do tego trochę zaborczy, a jego pewność siebie przytłacza nawet mnie. Ma kilku nowych psich kolegów, zaczęłam chodzić z nim i Magią na zmianę na obedience. Szukam jakiś sportów dla niego przy których będzie widać entuzjazm. Jak na razie wykonuje grzecznie polecenia, ale widać że tak w zasadzie to go to nudzi. W naszym wypadku odpada agility - nie biega do tego ze względu na gabaryty nie chcę narażać jego stawów przy hpkach frisbee - Szaman potrafi się rozpędzić do dużych prędkości, jednak zabronione jest żucanie innymi psami :P Dyski ma w poważaniu PT - wszystko umie i go totalnie nudzi wykonywanie poleceń Obedience - trochę większa jest to dla niego rozrywka niż PT, jednak nadal 'zasypia'... Myślę nad tropieniem, albo coś w tym stylu - Szaman ładnie łapie i dolny i górny trop, jednak nie ma 'ulubionych zabawek' itp więc też to będzie pod górkę :roll: Na obronę by się sprawdził, ale ma tak wyostrzony instynkt obronny że mam opory przed uczeniem go łapania na pełny uścisk zębami ... Magia: Trochę wycofana sunia zarówno do psów jak i ludzi. Nie cierpi zapachu alkoholu - potrafi zaatakować i złapać zębami. Ładnie wysyła CS do psów mówiące 'odejdź ode mnie', w przypadku gdy do psa nie dotrze przekaz zaczyna powarkiwać. Wiecznie chodzi z jeżem na plecach jeśli ma kontakt z obcymi psami. Wystarczy że jakiś pies szczeknie, a Magia zrywa się do ucieczki w popłochu. Magia chodzi na obedience, ładnie przyswaja polecenia, jest tak żarta że wszystko zrobi byle 'gratis' dostać :razz:. Przez fakt siedzenia 2,5roku w schronisku ma problem z zostawaniem na miejscu, wystarczy jakieś 10m i wstaje żeby podążać za mną. Miewa dni kiedy nic do niej nie dociera wtedy pokazuje lekki charakterek molosa :roll: -
Wetka mówiła że zamiast sterylki możemy babrać się w hormonach, ale nie daje gwarancji w rezultatach oraz skutkach ubocznych przy terapii hormonalnej. Ona osobiście swoją sukę, tym bardziej że nigdy nie miała i mieć nie będzie szczeniąt - by wysterylizowała.
-
Zmierzyłam. Najmniejszy jest canidae i to jest 1cm na 0.5cm - tak się zastanawiam... nie można tej karmy np namoczyć, albo 'potłuc' tłuczkiem na mniejsze? Karmy dla psów mini nigdy nie widziałam bo najmniejszy pies był postury teriera pszenicznego ;) . Widziałam za to kocią karmę i dla królików - podobne są gabarytowo?
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
U nas 3 psy i każdy inny :P Szaman chce się bawić i dominować wszystko co się rusza, a jak coś nie pasi to o glebę Magia irokezuje Jeanne gryzie wszystko obce Może dlatego mnie irokezowanie nie wzrusza :) -
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
Hahaha ja myślałam że u długowłosych nie widać irokeza, ale u nas Magia (niby w typie hovawarta, ale postura i charakter charci) stają na sztorc kłaki o długości 15cm :evil_lol:. Tylko co złego w irokezie jeśli pies jest spokojny i sygnalizuje że w nosie ma kontakty z obcymi? Z Szamanem ładnie się bawią ;) -
hmmmm czyli tak czy siak trzeba będzie sprawdzić poziom hormonów po sterylce?
-
Nie wiem jak z wielkością granulek, ale może Tast of the Wild? Ja swoje psy karmie na dzień dzisiejszy karmą Firstmate pacific ocean fish - ale nie wiem czy chihuahua zje te granulki. Dla moich są za małe i połykają je zamiast gryźć. Polecić również mogę Canidae grain free pure, tu tak samo granule są dla moich wręcz za małe. Jednak mój najmniejszy pies waży 19-20kg, dlatego nie posiadam wiedzy o tym czy taki maluszek da radę zjeść granulki (nie wiem jakiej wielkości są dla was odpowiednie).