-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Niby przy jajnikach i niby sterylka sprawę załatwi. Piszę niby bo tak się znam na sprawach weterynaryjnych że hoho - tyle co mi wet przekaże, a wet polecany więc 'ufam' (przynajmniej poniekąd).
-
[QUOTE][COLOR=#000000][B] Składniki karmy[/B]: Świeże mięso łososia szkockiego (min 24%), ryż pełnoziarnisty brązowy (min 24%), cały owies, suszone mięso łososia szkockiego (min 13%), warzywa i zioła (min 9,25%), pełnoziarnistyjęczmień, siemię lniane w całości, rafinowany olej z kurczaka, drożdże piwne, buraki cukrowe, algi morskie.[/COLOR][/QUOTE] Dla mnie nic ekstra, a cena wcale nie jest niska bo za 15kg/230zł - do tego mój pies musiał by jeść jej ponad 500g gdzie w tej chwili je niecałe 400g i do tego nie całą porcję bo nie potrzebuje więcej.
-
Z jakiej wysokości on 'spadł' i jaki to sznaucer (mini, średni, olbrzym?). Psiak mógł piszczeć bo się przestraszył i histerycznie zareagował, ale również mógł sobie coś nieumyślnie zrobić ciężko tu powiedzieć. Jeśli bardzo cię martwi zachowanie pieska to po prostu przejdź się do weta i niech sprawdzi czy psiak chodzi normalnie.
-
Ona naprawdę ma ze słuchem, węchem i wzrokiem wszystko ok. Nie stąd się bierze jej reakcja. To jest morfologia + biochemia z tego co miało być robione. Mówiła że wszystko ok i nie ma tu nic jakoś specjalnie niepokojącego. Tylko (aż) USG się jej nie podoba.
-
Też nie umiem czytać USG :oops: Wetka mi pokazała to co zaznaczone na USG (białe kropki) pokazała kilka takich mniejszych i powiedziała że to pęcherzyki/cysty/guzki, że sunia musi mieć mocno zaburzoną gospodarkę hormonalną i najprawdopodobniej stąd się bierze większość problemów z agresją. Powiedziała że można zbadać krew i wysłać do Niemiec na badanie poziomów hormonów, później można ustalać leki i ich dawki żeby wyrównać hormony - jednak nie gwarantuje że to coś co ona ma nie jest rakowe, oraz że po kuracjach hormonalnych nie wrócę za parę lat na sterylka z ropomaciczem czy też guzami sutków....
-
[quote name='Naklejka']A może mocny, gruby szarpak polarowy? Można samemu za grosze zrobić z koca polarowego ;-) Chociaż to i tak zniszczą ;-) Moje nie mają zabawek na ogrodzie, organizują je sobie sami, to jakiś krzak wyrwą, to jakąś deskę, rollbordery, płot itd :diabloti:[/QUOTE] Ja niestety mieszkam w bloku więc nie bardzo jest okazja na wyrywanie drzewek itp dają za to mandaty :eviltong:. Najczęściej szaleją w mieszkaniu, po szkoleniu i na polanie. O tyle o ile poza mieszkaniem sobie same organizują zabawy (tropienie, ganianie, bronienie rodziny itp), o tyle w domu żeby rozruszać Szamana to sunia musi mu porządnie walnąć zabawką lub dziabnąć w łapę :roll: [quote name='Vectra']opona od roweru :cool3:[/QUOTE] W sumie mam taką przebitą, może dadzą się skusić :razz: [quote name='Rosiczka']No u nas się sprawdza :) Ciekawa jestem czy u Ciebie również. Z tej serii jest jeszcze taka kość ona jest jeszcze bardziej wytrzymała :)[/QUOTE] Mogę prosić linka do tej i poprzedniej zabawki? Gdzieś kiedyś widziałam, a teraz nie mogę sobie przypomnieć ... :oops:
-
[quote name='Karoola'][B]Maron, [/B]a kawałek szlaucha? Chociaż może śmierdzieć gumą :roll: Albo jakaś dętka rowerowa albo samochodowa... Dość ekstremalne psy, skoro taki sznur rozpracowały w 4h[/QUOTE] One nie ruszają nic co śmierdzi gumą, co sprawę utrudnia bo właśnie z lanej gumy nie poniszczyły. Jest tam parę wgłębień po zębach, ale jest całe. Tylko że biorą te zabawki od niechcenia i tylko jak już naprawdę nie ma nic innego pod łapą no i szybko rezygnują z zabawek i zaczynają 'psie zapasy'. Wolę żeby bawiły się zabawkami bo przy zapasach za szybko się nakręcają i później tylko łomot zębów słychać. Nie wiem czy ekstremalne, raczej mocno zawzięte i nie skończą się bawić do puki zabawki nie rozwalą na strzępy :eviltong:. Próbowałam też dawać niby wytrzymałe ręczniki, szmaty, ściery - ale długo nie wytrzymały te rzeczy, wystarczy że kieł się przebije przez materiał i koniec, później to już tylko odgłos rwania i fruwający materiał... Rosiczka jeśli mówisz że memłanie wytrzyma to właśnie w takie coś się zaopatrzę :D
-
Właśnie zauważyłam że linki usunęło nie wiem dlaczego :-o Wyniki badań krwi [URL]http://zapodaj.net/e13ad63ac1b93.jpg.html[/URL] USG [URL]http://zapodaj.net/86e580b363942.jpg.html[/URL]
-
A ten taki haczyk wytrzyma memłanie?
-
U nas właśnie taki sznur wytrzymał aż 4h :razz:. Szaman ogólnie mało interesuje się zabawkami, jednak jak dostaje zabawką od suni po głowie albo po łapach to nie wytrzymuje. Zaczyna się zabawa, przeciąganie, wyrywanie, rwanie ... ogólnie widok przyjemny, gorzej ze sprzątaniem po nich :eviltong:. Mają piłkę z lanej gumy i ringo - nie tykają widocznie im to śmierdzi, przynajmniej mi śmierdzi więc podejrzewam że im też.
-
[quote name='katasza1']A taki zwykly sznur odpowiednich rozmiarow?[/QUOTE] Każdy sznur po ich 3-4h zabawie wygląda jak ... no właśnie wcale nie wygląda bo resztki sznurków walają się po domu. Miały największy i najwytrzymalszy z dostępnych na wystawie psów i w okolicznych zoologach. Piłkę sznurowaną też, tak samo piłkę na sznurze.... Potrzeba mi meeeeeeeeeeegaaaaaaaa wytrzymałej, ale też takiej 'do miętoszenia' zębami zabawki.
-
Aktualizacja - Twój pies ma chipa? ---> SPRAWDŹ W BAZIE DANYCH
Maron86 replied to Agata Balu's topic in Chipowanie
Schronisko budują od kiedy ja sięgam pamięcią, a to już prawie 30lat. W końcu łaskawie się za to wzięli, ale ciekawa jestem ile osób będzie w stanie tam dojechać po pieska/kotka/inne zwierzątko... Jednak to już inna bajka. Co do psów w ilości 12 sztuk proponuję przyjrzeć się jeszcze jako 'ciekawostkę': [url]http://www.boz.org.pl/zp/animal_c.htm[/url] Niby mamy tu TOZ Policki, ale ... pozostawię to bez komentarza. Mało pocieszający jest fakt że Police łupi 'tylko 70zł od psa' gdzie może złupić prawie 120zł. Ogólnie podatek od posiadania psa mnie śmieszy. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego że poza łupieniem pieniędzy nic nie dostaje się w zamian... jeszcze dlatego że nie ma podatku od posiadania kota, a koty też wałęsają się bezpańsko, też siedzą w schronisku itp itd. -
Aktualizacja - Twój pies ma chipa? ---> SPRAWDŹ W BAZIE DANYCH
Maron86 replied to Agata Balu's topic in Chipowanie
Police - zachodniopomorskie, pod Szczecinem. Ogólnie mnie dobijają te podatki tym bardziej że 70zł dosłownie za nic (kiedyś były darmowe szczepienia, jak jeszcze pierwszy pies żył ... jakieś ponad 15lat temu). Tu ciekawostka. W Szczecinie za psa/sukę: ze schroniska lub kastrowany/sterylizowaną - podatków się nie płaci w ogóle po przyczynia się do walki z bezdomnością. -
Mam pytanie odnośnie psich zabawek. Moja sunia gdy się bawi zabawkami z drugim psem, dostaje jak by szczękościsku i za cholere nie chce oddać mu zabawki. Wszystko było by super bo się nią przeciągają, jednak w 9 przypadkach na 10 zabawka po jednej zabawie ląduje poszarpana w śmietniku... Czy istnieje jakaś super wytrzymała nie do przegryzienia, porwania, poszarpania zabawka która nawet przy 2 mocnych ściskach paszczy wytrzyma chociaż kilka miesięcy (było by miło)? Dodam że suka jest coś al'a mix hovawarta z chartem, a samiec w typie mastifa tybetańskiego. Widziałam sporo fajnych zabawek, ale jak po 1 zabawie rozwalą taką zabaweczkę za 70zł to się po-prostu zapłaczę.
-
Aktualizacja - Twój pies ma chipa? ---> SPRAWDŹ W BAZIE DANYCH
Maron86 replied to Agata Balu's topic in Chipowanie
[quote name='Agata Balu']A co ma do tego wypchany portfel? W Polce jest około 6 milionów psów. Na "luksus" posiadania jednego psa "ze względu na posiadanie serca" mógły sobie każdy pozwolić: koszt czipowania: czip 10zł + aplikacja 20 zł + wpis do bazy danych 30 zł=60 zł, jednorazowy na całe życie psa. Koszt roczny opłaty za posiadanie psa: 10 zł. Z tego kosztu można utrzymywać schroniska: 6 mln psów X 10 zł = 60 mln zł corocznie. Koszt utrzymania schroniska dla 400 psów z wyżywieniem, leczeniem i obsługą około 2 mln rocznie. Można z tego utrzymać 30 schronisk. A ile w Polsce mamy schronisk nadzorowanych przez GLW? I nie mamy "bezdomnych" psów po kilku latach - bo każdy pies ma swojego właściciela. Pies staje się bezdomny dopiero po śmierci jego właściciela. Schroniska zmieniają się w azyle dla psów którym zmarli właściciele. Od lat walczę o ustawę o obowiązkowym znakowaniu i rejestracji psów!!![/QUOTE] Proszę, a u nas to wygląda zupełnie inaczej: Podatek 70zł od psa nie ważne czy pies sterylizowany/kastrowany czy ze schroniska itp. w zamian za podatek dostajemy ... aż nic. Nie ma koszy na psie odchody, nie ma ani jednego wybiegu dla psów, za to na praktycznie co 2gim trawniku widnieje super tabliczka 'zakaz wprowadzania psów' :roll: Chipowanie psów w granicy 50-100zł gdzie dostajesz gołego chipa nigdzie nie wpisanego, tak więc wpisać trzeba samemu. W schronisku są psy zachipowane gdzie właściciel stwierdza 'nie chcę już psa' i tyle. Żadnych konsekwencji bo prawo tego nie reguluje. Schronisko przeznaczone na 150psów gdzie jeszcze niedawno gnieździło się prawie 400! Osobiście uważam że chip nam nic nie daje, może dlatego że przez te wszystkie lata żaden z moich psów 'się nie zgubił'. Niemniej jednak popieram ideę chipowania psów, pod warunkiem że zmieni się prawo i zaczną wyciągać konsekwencje od właścicieli porzuconych psów. -
Do nas wczoraj przyszli na zapoznanie tymczasowiczki: Matka z córką tak koło 10-12lat. Pies miał być córki i to było wiadomo od początku, wiedzieli o problemach psa (teoretycznie, bo całą 'wizyta' była robiona za naszymi plecami - dowiedzieliśmy się sms że ktoś chce się umówić, a rano domofon zadzwonił... cóż wina tych co umawiali). Przyznam szczerze że fajna konkretna rodzina, dziewczynka bardzo delikatna i czuła w stosunku do psa. Był jeden mankament, sunia miała według tego co im powiedziano być mała, max pod kolano - a sunia ponad 20kg do tego wysokość labradora (takiego ze wzorca, nie krowy :eviltong:). Kobieta odmówiła, a ja podałam nr do wolontariuszy ze schroniska żeby tam się udali, powiadomiłam że jest miesiąc szkolenia dla psów ze schronu i że jest grupa gdzie dzieci szkolą swoje pieski. Kobieta uradowana i prawdopodobnie weźmie psiaka ze schroniska. Pies nie miał być małą puchatą kuleczką w wieku 2-3m-c, tylko miał chwycić za serducho córkę. Dodam że sunia którą oglądali to typowy czarny kundel, żadnej yorasek, ani nic w tym stylu ;)
-
Problem w tym że ja swojego psa naprostowuje po idiotach którzy go mieli, nie twierdzę że jest idealny i wiem że jest sporo do zrobienia. Sama sobie obiecałam że następny pies to albo szczeniak, albo już dorosły zrównoważony pies - nigdy więcej podrostek. Najlepsze jest to że wszyscy zalecają kastracje ... psa kastrowanego :lol: Kolejny problem jest taki że jak bym puściła mojego to by wcale nie pogryzł tamtego. Wgniótł by w ziemię i przytrzymał, w najgorszym przypadku gdyby się tamten rzucał dalej został by złapany w paszczękę i trzymany aż się uspokoi. Mój nigdy do obcych psów pierwszy nie zaczyna, zawsze się odszczekuje i nie ma prawa się szarpać, za szarpanie ma ostrą korektę i sprowadzenie do parteru. Samo plucie na opluwacza mi nie przeszkadza, bo przynajmniej taki opluwacz trzyma się z dala. Tak na własną obronę dodam że 2 suki wystarczy skorygować słownie i jest spokój. Samiec jest bardziej pobudliwy i szybko się nakręca.
-
Dziwne uczucie gdy chwycisz dłonią kręcący się bębenek, nie przypala, nie przycina, ale czujesz lekki poślizg w dłoni i zahamowanie. Teoretycznie nie powinno się tak robić :eviltong:, ale ja osobiście jak widzę moje 54kg które rozpędziły się na długość 7m i widzę że ma mi zaraz wyrwać z ręką (nie z ręki) smycz to wolę chwycić 2ma rękoma. Ja osobiście mam 3lata właśnie otwarty bębenek i ani razu nie musiałam smyczy myć, czyścić czy też odkurzać - a przyznam że smycz jest używana od piaszczystych ścieżek po glonowate wody, do morza też była użyta.
-
Oj tak. One może i szczęśliwe, gorzej z ludźmi którzy muszą takie psy znosić prowadząc swoje psy na smyczy :roll: CO do wychowania przez ludzi cóż. Praktycznie codziennie spotykam się z sytuacją jak dziś: Idę z matka i 4psami gdzie najmniejszy to 20kg. Lezie na nas baba z kundlem pseudo shit tzu (shih tzu), kundel jest 50m dalej i już zaczyna szarpanie na smyczy, warczenie i wpatrywanie się w psy... Mój się wkurza (tamto coś to był samiec, mój idąc z sukami nie odpuści żadnemu agresorowi) mordę drze na tamtego, ja swojego uspakajam puszczam tekst 'co się dajesz małemu kundlowi podpuścić jełopie' - baba do mnie z ryjem, zachowując bezpieczną odległość. Ja się wkurzam pytam czy mam spuścić psa, baba spindrza i ryja drze. Teraz płenta: jak pies ma nie szczekać, skoro jego właściciel jest durny i sam szczeka bez powodu?
-
Wyniki badań, wetka stwierdziła że bardzo ładne (prócz USG, bo to jej się nie podobało): [URL]http://zapodaj.net/images/e4935948d9717.jpg[/URL] [URL]http://zapodaj.net/images/6873d1f7155ca.jpg[/URL] Sterylizcja wstępnie na grudzień ustawiona, teraz suka ma stan przedcieczkowy więc nie ma możliwości...
-
Mam giant XL i powiem tak Zalety: Taśma może leżeć nawet mokra, sama schnie i nie śmierdzi Widać kiedy taśma się kończy i zaraz nam pies wyrwie kończynę górną :evil_lol: Wada: Jak się chwyci 2gą ręką smycz za 'bębenek' to można się zdziwić. Smycz się blokuje, a my mamy dziwne uczucie.
-
mam 2 duże czarne Samiec 54kg w typie mastifa tybetańskiego+ suka w mix hovawart z chartem + jednego knypa (20kg ma knyp). Do tego czarna suka na DT (też koło 20kg). Efekt jest taki że psy i tak podbiegają pomimo że mój samiec ma ewidentnie wyzywającą i gotową do mordu postawę - z oczu sypie iskrami. Mam wrażenie że te psy po prostu były źle socjalizowane, nie rozumieją wysyłanych im sygnałów... Ludzie też mają w D tak długo puki pies nie rozdepcze ich pieseczka kagańcem.
-
Mam sukę teraz na DT która również sikała po domu, właśnie wychodziła do 2giego pokoju i bach kałuża. Również nie widziała różnicy czy to domu, czy kafle na podwórku (na trawę bała się wchodzić). Co zrobiłam (może tobie też pomoże): Sucza była non stop do kogoś przypięta, więc nie miała opcji pójść do 2giego pomieszczenia się odlać. Wychodziliśmy za każdym razem gdy się kręciła. Jak sikała na zewnątrz to super pochwały (zależnie co pies preferuje, ją wystarczyło wygłaskać i chwilę słodko pochwalić). Na noc była kennelowana (klatka kennelowa, miała tam tylko własne posłanie) w myśl zasady 'pies nigdy nie robi pod siebie'. Później żeby sikała na trawie, a nie na chodniku to podobnie ją 'przestawialiśmy' Suczka jest z nami prawie miesiąc i tylko raz zdarzyło się że popuściła bo się na noc ożłopała. Psu zawsze dawaliśmy pić max do 1h przed wyjściem, nigdy na noc. Teraz śpi normalnie z miskami w kennelu (suka to jakieś 20kg średni pies, kennel jest na doga niemieckiego)
-
No to czekam na wyniki, jak będą dam znam co i jak. Wetka i tak mówiła że trzeba poczekać jakieś 2 tygodnie właśnie ze względu tego stanu przedcieczkowego i mocno obserwować.