Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. Mocno się łamię między sznaucerem olbrzymim, a bouvierem. Upartość w psie mi nie przeszkadza o ile chce współpracować z przewodnikiem, a po spuszczeniu ze smyczy nie szuka rozrywki w rozrubach :lmaa: . Zdecydowanie wykluczyłam CTR właśnie z tego samego względu o którym piszesz, pomimo że ich wygląd naprawdę jest zjawiskowy :loveu: . Tony piachu i syfu z krzaków, pyłków i roślin nie są mi obce z Szamanem mam to na codzień, tak samo jak szczotkowanie (no jednak pies lubi wylegiwać się na wyrku). Cybulka - ja zrezygnowałam z pomysłu kupna z 'renomowanej' hodowli do której nie mam szans pojechać i zobaczyć jak żyją psy. Bardzo ważna dla mnie jest mocna i dobra socjalizacja, oglądnięcie szczeniaków w trakcie szczenięctwa i sprawdzenie który będzie odpowiedni - oczywiście z pomocą osób którym ufam i są dla mnie autorytetem w tych sprawach :jumpie: bo jakoś przewiduję że jak ujrzę tyle puchatych kuleczek to rozum stracę
  2. Jak dla mnie to nie o wiek chodzi, bardziej o doświadczenie. Mają starą, pełznącą za nimi sukę i nie rozumieją że inne psy potrafią wykazać agresję której nie popierają opiekunowie czterołapa... Ja osobiście nie cieszę się z 'odwagi' mojego psa i chęci podporzątkowania sobie wszystkiego co się rusza, natura, naturą jednak żyjemy w dość ciasnym społeczeństwie do którego w pewnym stopniu musimy się dostosować. Mój pies widzi to inaczej, z jego perspektywy wszyscy muszą mu bić pokłony w przeciwnym razie dostają manto :lmaa: . Przez swoje zochowanie takim właśnie sposobem uszkodził sobie biodro i ma mikropęknięcie kości, na szczęście jeden wet (jedyny który nas chciał prześwietlić) nam udzielił pomocy. Co mój pies na to? A no teraz ma jeszcze większą ochotę wyrzyć się na otoczeniu :pissed: ... W każdym razie wracając do tematu, wydaje mi się że nie da się przekonać osoby 'wszem widzącej' że nic nie widzi i sobie dopowiada. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jakie widzę jest spławienie na przyszłość takiej osoby i zwyczajnie zignorowanie bełkotu który wypływa z ich ust. Oglądanie się na 'co ludzie powiedzą' :look3: doprowadziło że ja swojemu psu pobłażałam, a on to skrupulatnie wykorzystywał jak na mądre stworzenie przystało :loveu:
  3. Właśnie dostałam opierdziel od bab bo 'jak tak można psa kopać', nadmienię że to 'kopanie psa' to było depnięcie na smycz przy komendzie 'waruj' gdy mój pies chciał pożreć innego psa. No i nie dociera do bab że pies buta nie dostał, że zalecenie szkoleniowca itp.... I jak do takich ludzi dotrzeć, ma sukę któa ledwo pełnie i nie potrafi zrozumieć że są różne psy
  4. O matko co oni zrobili tej dogomanii :lmaa: ... Parę rzeczy których się dowiedziałam to między innymi jest tak jak piszesz, pies ma kochać cały świat i szukanie ludzi ma być dla niego ważniejsze niż cokolwiek innego. Różnica jest taka że pies w nagrodę ma dostawać to co lubi, czyli w przypadku Szamana tylko żarcie, inne psy ganiają za zabawkami, jeszcze inne za głaski i sam fakt że znalazł kogoś mu starczy. Osobiście po Szamanie nie będzie mi przeszkadzać jeśli pies będzie kochać cały świat, zawsze można nałożyć kaganiec żeby nie dostawał żarcia od obcych. Pytałam się o Bouviery i dowiedziałam się że są uparte, mułowate, a jak już obiorą cel to są nie do powstrzymania bo przejdą po wszystkim by go osiągnąć. Problem jest w tym że mają skłonność do agresji, a ja po Szamanie zdecydowanie wolałabym psa spokojniejszego i bardziej ugodowego. No i że to są typowe psy do bydła więc niema co się dziwić. Po tym mam mieszane uczucia, bo wychodzi że pies jeśli się go odpowiednio ukierunkuje (zakładając że ma 'talent' do tego) to zrobi wszystko by osiągnąć cel, gorzej jeśli wkradną się błędy wychowawcze... CTR został mi w 100%. Polecono mi za to Sznaucera olbrzymiego. Teraz mam pytanie czy ktoś ma do czynienia z 2ma rasami 'na raz' i może mi napisać jak to właściwie jest z ich współpracą z człowiekiem?
  5. [quote name='Berek']Pamiętam kiedyś taką sytuację, jak pewna właścicielka hodowli pudli zjawiła się na torze agility na godzinę zajęć; porobiła im zdjęcia przy przeszkodach i na tym skończyła się pudlowa przygoda z agility w realu, za to na stronie hodowli wisiały zdjęcia pudelków na torze z podpisem "nasze psy są użytkowe, trenują agility". :cool3: [/QUOTE] A to dobre, w życiu nie przyszło by mi do głowy tworzenie takich numerów. Chyba jestem za uczciwa jak na dzisiejsze czasy :roll: [quote name='Berek'] Mylisz się; wyżej czterech liter się nie podskoczy. A ratownictwo - to realne, a nie zabawa w search and rescue - nie jest po to, aby udowodnić przydatność jakiejs rasy, ale po to, by ratować ludzi. A więc pies ratownik, narzędzie w ręce przewodnika, musi na dzień dobry jak najbardziej dopasować się do wymagań i sytuacji, nie ma miejsca na eksperymenty. :roll: P.S. Pamiętam sprawę w pewnej PSP, gdzie do grupy ratowniczej zakupione były psy nietypowej rasy - wszystkie okazały się mieć dysplazję. Ale dzięki ich zakupowi udało się podratować słabo działającą hodowlę kolegi pana decydującego w tej jednostce o zakupie psów służbowych. Ot, taki przypadek... :-) Żaden z tych psów nigdy oczywiście nie pojechał na akcję, ale mówiło się, zwłaszcza w gronie hodowców/ miłośników tejże rasy, że o, jak świetnie sprawdza się ona w ratownictwie, przecież w PSP pracuje ich kilka...[/QUOTE] Broń boże nie zależy mi na promowaniu, czy tworzeniu błędnego obrazu jakiejkolwiek rasy. Osobiście uważam że to wręcz szkodzi psom, zaczynają trafiać w nieodpowiednie ręce co prowadzi do krzywdzenia psów. Osobiście szukam psa dla siebie, teoretycznie pod ratownictwo - jednak życie wszystkie nasze plany weryfikuje i poddaje 'testom'. Szaman miał być leniem obronnym którego ze swoją ubogą wiedzą miałam mieć możliwość spokojnie wychować, trafił nam się osobnik który bez pracy świruje i musi mieć zajęcie, bez szkolenia też się nie obeszło. Tyle ile się przy nim nauczyłam to przez całe swoje życie nie przyswoiłam tyle psiej wiedzy :eviltong:, zapewne jeszcze wiele mnie nauczy. Tego właśnie chcę, chcę psa pod siebie. Jednocześnie nie wykluczam niczego, wiadomo może się okazać że pies ma 'wady', może się okazać że jego charakter nie pasuje do roli ratownika, może się okazać że nie ma zapału do pracy czy też do danej dziedziny. Wszystko jest możliwe, w końcu to żywe stworzenie. Dlatego też nie chcę brać psa który np mi się wizualnie nie podoba, czy też ktoś mi poradził rasę - zwyczajnie nie chcę myśleć kiedyś w przyszłości 'a mogłam wziąć jednak inną rasę'. Pewnie również dlatego teraz przymierzam się do rasy i szukam opinii by mieć czas ;)
  6. [quote name='Berek']Jeśli to będzie bouvier, to się tak mniej więcej skończy... :cool1:[/QUOTE] Teoretycznie Bouviery powinny być psami pracującymi, dlatego tak bardzo mi zależy na opinii właścicieli tych psów. Już się nacięłam (aczkolwiek nie żałuje) na sierściucha MT i to co dla mnie było nienormalne okazało się w 100% naturalne dla tej rasy :roll:. Zwyczajnie chcę wiedzieć czy podołam tej rasie i czy nie będzie hardcorem w 'obsłudze'. [quote name='Berek']Kto certyfikował to zwierzę, czy bierze ono udział w akcjach (prawdziwych i pozorowanych), czy certyfikat jest odnawiany co roku?[/QUOTE] Certyfikat z państwowej straży pożarnej uzyskał w tym roku, znając życie będzie odnawiany (z tego co się dowiadywałam to musi być). Nie wiem czy bierze czynny udział w akcjach bo mnie ro raczej nie interesowało ;). Bardziej chodziło mi o 'pokazanie' że nietypowe rasy które na pierwszy rzut oka mogą się nie sprawdzać (berneński to jednak ciężki molos) to jednak wiele zależy od tego jak się psa prowadzi.
  7. [quote name='Kajusza'][URL]https://www.facebook.com/events/345241258966705/?ref_newsfeed_story_type=regular[/URL] zapraszam na semi z Magdą Bartoszewską - chyba już o nie kiedyś Tobie pisałam :hmmmm:[/QUOTE] Pisałaś tak mi się wydaje, ale wtedy samochodu nie miałam. Teraz mi odpada bo mam szkolenie z 'Nose Work'. Tak przy okazji jak by ktoś chciał popracować z psem węchowo może to was zainteresuje: [URL="https://www.facebook.com/events/638384489569653/"]https://www.facebook.com/events/638384489569653/ [/URL]
  8. [QUOTE]A jednak się uśmiechnę wobec tego o zdefiniowanie tych pojęć - bo już się trochę gubię, mam wrażenie że cały czas mówimy o innych rzeczach - po prostu kwestia dokładniejszego określenia używanych pojęć i będzie git.[/QUOTE] Ujmę to swoim niedoświadczonym żargonem i prostym rozumowaniem Tropienie sportowe - pies ma iść po wydeptanej ścieżce, równym powolnym krokiem z mordą przyklejoną do podłoża. Tropienie użytkowe - pies ma złapać ślad, doprowadzić do celu po śladzie z tą różnicą że może łapać górny i dolny trop. Ratownictwo - pies ma znaleźć osobę zaginioną i ją oznaczyć [QUOTE]Tego nie rozumiem też, przyznaję: "zabawa" w ratownictwo napełnia mnie sporym niepokojem, ale może znów jakieś nieporozumienie wynikające z niejasnego zdefiniowania zjawisk.[/QUOTE] Szkolę psa na 'ratownika' jednak nigdy nie ruszy do prawdziwej akcji bo zwyczajnie fizycznie temu może nie podołać + ma problem ze skupieniem się na jednym zapachu (bodźce zewnętrznych zapachów go rozpraszają) chociaż tu widzę że zaczynamy to wypracowywać. Dlatego nazywamy to zabawą. [QUOTE]O.K. Rozumiem że planujesz też kurs ratownictwa paramedycznego, nawigacji w terenie itd. A - tak z ciekawości - czy prowadzący zajęcia trener nie doradził Ci w kwestii rasy przyszłego psa? Przyszłość zweryfikuje plany.[/QUOTE] Nie doradził bo nie pytałam, tu też nie pytam jaką rasę mi poradzicie tylko konkretnie co wiecie o Bouvierach, czy macie z nimi do czynienia i ile prawdy pokrywa się w opisach rasy z realiami życia z psami tej rasy. Pies jak już zauważyliście pomimo że będzie brany pod pracę itp. może się ostatecznie okazać że jedyne jego zdolności będzie spanie na kanapie. Dlatego też wybieram psa pod siebie przede wszystkim. Jak już mowa o ciężkich psach to znam takiego jednego berneńczyka co ma zdany egzamin terenowy na psa poszukiwawczego. PS. Mój super net po prostu przyprawia mnie o ból głowy, zapewne przez kolejne 48h (zmieniam dostawcę internetu, na aktywację ma do 48h) będzie działać tak że piszę tego posta po raz już nie wiem który...
  9. Miałam takiego psa w domu, teraz spokojnie leży na łóżku na wakacjach w agroturystyce - kury łażą nam pod drzwiami i nic ;) Zacznij od tego by móc psu zapiąć smycz bez histerii. Przywołaj, każ siąść, zapnij - jeśli jest histeria odpinasz idziesz robić swoje. Powtarzaj tak długo aż pies skmini że nie wyjdzie gdy tak się zachowuje. Możesz również psu przypinać smycz i niech ją za sobą po domu ciągnie, wtedy nie będzie kojarzyć smycz = spacer = ekscytacja. Jak już opanujesz zapinanie smyczy bez ekscytacji i wariactwa to przejdź do następnego etapu. Z zapiętym na smycz psem otwórz drzwi, pies się ekscytuje zamykasz je i odpinasz psa, idziesz robić swoje. Jak się pies uspokoi powtarzasz wszystko od pierwszego punktu. Dalej jeśli masz siedzącego grzecznie przed otwartymi drzwiami psa to wychodzisz z nim za próg. Zapewne zacznie się histeria że on musi, że już, że się tyle dzieje. Nie pozwól na to, wciągnij do domu bez słowa psa przez próg, zamknij drzwi, ochłoń (na pewno szlag cię trafi). Powtórz wszystko od początku. Psy nie są głupie, a jak zobaczy że takim zachowaniem nie osiąga tego co chce, zmieni zachowanie. Kolejnym etapem jest zejście po klatce, tu się nabiegasz... Jeśli pies zna komendę równaj/noga to wydaj komendę i idź z psem po schodach przy nodze, jak szarpie i szaleje, wpada w histerie - wracasz do domu. Ja osobiście jakieś 40x z parteru do domu wracałam.... Dalej jest posadzenie psa przed drzwiami klatki, później otwarte drzwi od klatki, dalej wyjście za próg. Zawsze wracaliśmy do pkt 1, inaczej pies się nie wyciszał, nakręcał się i denerwował coraz bardziej... Co ważne - ćwicz to zawsze jak masz czas, ale z początku weź pod uwagę że proces trwa dość długo (zależnie od psa) i spacery na siku itp rób osobno. Z czasem możesz wymagać żeby każdy spacer był spokojny i stonowany. Stawiaj przed psem małe pojedyncze zadania, nie wszystko na raz. Z początku możesz ćwiczyć tylko zapinanie smyczy psa, później zapinanie + otwieranie drzwi. itd.
  10. Tak na dzień dzisiejszy to dla nas świetna zabawa i rozładowanie nadmiaru energii u psa "zmuszając" go do pracy. Jednak przyszłościowo nie chce się 'bawić' dlatego szukam psa do pracy i nie widzę nic w tym złego? Zakładam że jeśli osoba należąca do grupy poszukiwawczo-ratowniczej, biorąca czynny udział w akcjach robi na prośbę seminarium z 'Ratownictwa - szkolenia psów do wyszukiwania osób zagonionych' - to mogę uważać że nadal mówimy o ratownictwie, a nie o tropieniu użytkowym. Tym bardziej że jasno mieliśmy wytłumaczone czym się różni ratownictwo od tropienia użytkowego oraz tropienie użytkowe od tropienia sportowego. My nie rozkładamy śladu itp, żeby również nie było niedomówień. To że nie potrafię powtórzyć słowo w słowo, ale naocznie widzę różnicę to już inna bajka :roll:. Dodam jeszcze że nie było czegoś takiego 'dobra ja chcę żeby mój pies był ratownikiem, zrób z niego super psa'. Każdy pies przeszedł 'wstępny test' żeby w ogóle podjąć decyzje czy mamy iść z psem w stronę (w naszym przypadku zabawy) w ratownictwo czy też mamy iść na ślady użytkowe... Reasumując - tak teraz z prawie 60kg psem bawimy się w ratownictwo i wyszukiwanie ludzi. Jednak w przyszłości chcę zakupić psa pod pracę, a nie pod zabawę. To tak gwoli ścisłości...
  11. Berek - znam ten ból, piszę 3ci raz posta. Nie ma to jak ogólnodostępne wi-fi na agroturystyce :D (i tak fajnie że jest) U nas to wyglądało tak: Pozorant zostawał wysyłany po łuku w jakieś miejsce, czy to krzewy, czy to wysoka trawa - przy czym za każdym razem ktoś inny pozorował (tu wielkie dziękuje dla wytrwałych którym ni mrówki gryzące, ni pokrzywy nie były straszne <3). Pies z przewodnikiem nie widzieli gdzie więc nie mogł pies byś nakierowany przez przewodnika. Po czym przewodnik miał iść trasą którą prowadził szkoleniowiec, jeśli pies chwycił zapach (tu nie ważne czy z ziemi czy z powietrza) to miał przewodnika zaciągnąć do 'zguby'. Kiedy doprowadzi do 'zguby' to jest zabawa, żarcie, wydrapanie, dzisi szał - zależnie od psa. Dodam że to było dla wiekszości pierwsze seminarium z ratownictwa, były też psy które trenują od jakiegoś już czasu i są naprawdę dobre. Bardziej zaawansowane psy które już wiedziały po co szukają i dlaczego to robią, miały oznaczanie poprzez szczekanie. Psy miały krótkie sesje czyli w ciągu dnia z 4-5 wejść przeplatając odpoczynkiem i wejściami innych psów. [QUOTE]Dobry pies ratowniczy - zakładam że mówimy o poszukiwaniu osób zaginionych w terenie - umie robić tracking, trialing, searching. Czyli i chodzi po tropie, i rewiruje - przy czym rewiru uczy się nieco później, bo pies wyłącznie rewirujący ma tendencje potem do bardzo "luzackiego" traktowania śladu. [/QUOTE] Możliwe że właśnie dlatego my jesteśmy uczeni dopiero chodzenia po śladzie (przy czym mój pies jak złapie górny wiatr to ma ślad w dupsku i leci za zapachem) [QUOTE] Na Twoim miejscu naprawdę poszukałabym kontaktu z jakąś grupą, i to taką która często jeździ do prawdziwych akcji. Nie chcę Cię zniechęcać, ale ratownictwo stało się modne - i nawet czynni ratownicy niestety (bo osobiście uważam to za nieco nieetyczne) sobie dorabiają, organizując seminaria na których... no właśnie, co - dają nadzieję nieprzeszkolonym ludziom "będziecie ratownikami, wy i wasze psy"?[/QUOTE] Szkoleniowiec jeździ na 'akcje' oraz wszelkiego rodzaju seminaria, treningi itp. Do tego nam (mi i Szamanowi) od razu zostało powiedziane że owszem możemy to traktować jako zajęcie dla psa, ale nie mamy co liczyć że Szaman sprawdzi się w prawdziwej akcji (masa, rasa itp). Więc możliwe że wcale źle nie trafiliśmy. Ogólnie mam dobre wspomnienia i będę brała udziały w spotkaniach. Jeśli wciągnę się w 100% to zrobię jak radzicie i dołączę do jakieś czynnej grupy sprawdzając czy to wszystko jest tym na co wygląda :)
  12. [quote name='LadyS']A nam tłumaczyli właśnie inaczej. Coś na zasadzie, że w realnych sytuacjach pies ma przede wszystkim rewirować teren, ponieważ wcześniej było na nim prawdopodobnie dużo innych osób, które albo tamtędy przechodziły, albo rownież uczestniczyły w akcji. I też - osoby, które maja czynne psy ratownicze tłumaczyły, że pies głównie rewiruje, a nie idzie śladem. Był nawet jeden pies, który bardziej próbował szukać śladu i pracowano nad tym, aby tego nie robił, tylko szukał z wiatrem. Nie bez powodu każdy był wyposażony w talk dla niemowląt, żeby sprawdzić kierunek wiatru :diabloti:[/QUOTE] Nie bardzo rozumiem, po co właściwie ten pies ma rewirować? Czyli że pies nie ma znaleźć konkretnego zapachu zaginionej osoby i w ten sposób go znaleźć, tylko ma biegać i szukać płaczącej pod krzakiem osoby? U nas pies miał znaleźć najświeższy zapach i doprowadzić przewodnika do zaginionego (to na początku), bardziej doświadczone psy miały jeszcze człowieka oznaczyć szczekając. Pies szkoleniowca rewirował kiedy zgubił trop żeby znów odnaleźć najświeższy. Może coś pomieszałam, ale u nas pies dostawał rzecz, bądź miał znaleźć zapach i zwyczajnie odnaleźć zaginionego. Aczkolwiek też coś słyszałam o pudru/talku, chociaż nie wnikałam dokładnie.
  13. [quote name='bouvi-buzi']zapraszam do odwiedzenia nas w domu. :smile: Moje są pół na pół pracujące, jedne pracują inne leniuchują :smile: Mam tez takich którzy i pracują i się z sukcesami wystawiają. Ale nie ma reguły - jedne są bardziej chetne do pracy - inne mniej - zmienność osobnicza[/QUOTE] Z wielką chęcią skorzystam z zaproszenia :loveu:, w tym roku już nie bo finanse po szkoleniach, seminariach (które jeszcze mamy przed sobą) i wakacjach raczej błagają o pomstę. Jednak proszę się mnie spodziewać w przyszłym roku na 100% :razz: [quote name='LadyS']Ale poczekaj, bo my może mówimy o różnych rzeczach. Ty mówisz o tropieniu ludzi, czy o szukaniu ludzi? Bo zasadniczo, tropiąc ludzi - to pies może tropić po ziemi. Pies ratowniczy np. w terenie pracuje przede wszystkim powietrzem, dlatego odpowiednio się go prowadzi i może on nałapać złych nawyków (właściciel również), które potem trzeba będzie odkręcać. Tropienie użytkowe (czyli po śladzie) to jednak inna praca niż ta, którą wykonuje pies ratowniczy w terenie.[/QUOTE] No więc mi tłumaczyli to zupełnie inaczej, pies ratowniczy nie ważne jakim tropem idzie, ma znaleźć ślad i znaleźć człowieka - cała reszta jest mało ważna, ważny jest efekt końcowy. Przy tropieniu sportowym pies ma iść po śladzie nie odrywając mordy od ziemi (dla mnie to sic!). Seminarium mamy z osobą która ma czynnego psa ratowniczego więc zakładam że doskonale wie o czym mówi. Mój Szaman łapie i dolny i górny trop, zależnie od tego który wyczuwa mocniej więc ja tu żadnych problemów nie mam ;). Ogólnie seminarium zwie się: "szkolenie psów do wyszukiwania osób zaginionych". W sumie w nazewnictwie może kuleję (a nawet na pewno), jedna zakładam że skoro pies ma wyłapać zapach, oddzielić go od pozostałych, pójść śladem zapachu i odnaleźć osobę zaginioną to piszemy o tym samym :cool3:. Właśnie do takich celów szukam w przyszłości psa, zakładam że to będzie na moją 30, jednak równie dobrze może to być po zupełnym przejściu moich psów na 'emeryturę' - chociaż myślę że to właśnie będzie ten sam czas biorąc pod uwagę że moje duże psy mają po 4-5lat.
  14. Myślę że macie rację i że samo uczestnictwo w seminariach nie jest rozwiązaniem dobrym, trzeba czegoś więcej. Tak więc pójdę za waszą radą, nie mówię że jutro bo zwyczajnie jestem na wakacjach z psami :eviltong:. Odniosę się jeszcze do 'monotonii' odnośnie obedience. Mnie nudzi chodzenie w ten sam określony sposób, tłukąc te same komendy 'siad, stój, zostań, aport, do mnie, noga' itp. Nie widzę w tym głębszego sensu, możliwe że właśnie dlatego moje psy również w tym nie widzą sensu - a może przez to że moje psy to nudzi to ja nie widzę hmmm. W każdym razie z psem 2-3x w tygodniu zgodnie z zaleceniem ćwiczę tropienie ludzi, widzę jak mu sprawia to radochę, widzę jak pies wysila łepetynę i po założeniu szelek wie że ma zadanie do wykonania. Zupełnie inny widok niż przy obroży do obedience (tak, obroże specjalnie pod obedience zakupiłam żeby pies wchodził w tryb pracy, miał ją zakładaną wyłącznie na obi) od której na jej widok uciekał aż się kurzyło... Reasumując, mnie nie zniechęca monotonia jeśli widzę jak morda się psu cieszy. Lubię pracować z psami, więc systematyczność też nie jest dla mnie problemem. Dla mnie najważniejsze żeby pies widział sens w pracy i sprawiało mu to przyjemność, jeśli faktycznie okaże się że pies się w 100% nadaje to super pójdziemy dalej - naprawdę wiele potrafię poświęcić dla swoich psów i ich szczęścia. Mój pies jest za duży i za ciężki, nie będzie w stanie fizycznie uciągnąć zadania, szybko się zmęczy, a przy wysokich temperaturach całkiem może paść. Tak przynajmniej dowiedziałam się od osoby prowadzącej seminarium ;).
  15. Mam vario 8m na 50kg. Plusy: Ma gumowaną rączkę od spodu regulowane miejsce na dłoń Mnóstwo gadżetów (pojemnik na przysmaki/kupy najlepszy) świetny przycisk blokady, chyba jedyny normalny i przemyślany taśma jak narazie wytrzymała. Minusy: widać na nim każde ślady użytkowania, samo wysuwanie się taśmy już zrobiło ślady na gumoczymś od przodu regulacja rączki nie jest idealna, dla mnie rączka nadal jest za duża gdzie nie mam małych rączek taśma się kiepsko zwija w porównaniu do giant XL To takie spostrzeżenia po 4dniach użytkowania :)
  16. [quote name='Berek']Maron, Ty z tym ratownictwem to tak na serio...? :cool1: Jeśli tak, to jedyne, co możesz zrobić - zgłosić się do DOBREJ organizacji ratowniczej - tzn. takiej, która naprawdę działa, naprawdę ma trochę uratowanych ludzi na koncie, a nie publikuje milion lansiarskich wpisów na fejsbuniu i egzaminuje pieski według swoich wewnętrznych zasad :cool1: - nie wiem, może STORAT? jeśli zaś lubisz duże i ciężkie psy, to chyba Terranova ze swoimi niufami prezentuje dość wysoki poziom... W każdym razie pojeździć do nich trochę i zorientować się jak REALNIE wygląda ta praca, a nie - przepraszam Cię - snuć fantazje na temat bouvierków czy rottweilerków czy inszych. :p[/QUOTE] Chwilowo sama się uczę jak być dobrym przewodnikiem dla takiego psa, idę o zakład że pierwszego skopię na maksa. Teraz uczę się 'uczyć' Szamana, na nim popełniam błędy i na nim podnosić chcę swoje umiejętności. Chwilowo jest to snucie marzeń, jednak na dłuższą metę to całkiem poważnie podchodzę do tego. To chyba jedyna jak na razie dziedzina pracy z psem jaka mi pasuje tak naprawdę. Agility - cóż dla mnie to straszne show, mnóstwo pracy bo tu nie zamierzam umniejszać psom startującym broń boże. Tylko ogólny klimat taki trochę nie mój. Obedience - niby mi pasuje, niby fajne bo i pies ładnie się uczy skupiać i słuchać. Jednak te monotonne ćwiczenia przyprawiają mnie o nudności... Może mam nieodpowiedniego psa do tego, Magia skupia się jak widzi żarcie (a nawet ma klapy na oczach i przestaje myśleć), Szaman po 3cim powtórzeniu komendy zwyczajnie ma w dupie taką pracę :diabloti:... Chwilowo zasuwam po seminariach, mam w planach również seminarium z ratownictwa wodnego. Ogólnie chcę się ukierunkować na coś pożytecznego co mi się spodoba i pod to brać psa który również spełnia pewne moje 'wymogi'.
  17. Pływają w morzu morskie stworzenia, a tam zaraz wejdą Pani brudne dzieciaki i naszczają do morza - tylko to ciśnie mi się na usta :diabloti:
  18. [quote name='dance_macabre']Szczerze to strasznie fajne marzenie, pies użytkowy i do tego piękny i jeszcze z ras raczej nie hodowanych popularnie do użytku. Ja sobie tego nie wyobrażam, ba ja sobie nawet nie wyobrażam psa z typowej hodowli psów użytkowo-sportowych popularnych ras wygrywającym wystawy. Najważniejsze pytanie w jakim stopniu obi i agility, bo rozumie że ma to być pies typowo do ratownictwa. Obi na jakimś poziomie do 1 zaryzykowałabym stwierdzenie że można zrobić z każdym psem, tak samo jak skakanie przez leżące tyczki w tępię ślimaka tylko ile to zajmie czasu i czy ciebie to satysfakcjonuje. Znajomi brali psa który miał być repem ale wyszła wada ortopedyczna i nie wyszło. Mieli w umowie paragraf że jeżeli tak się stanie to dostają zwrot kasy za psa.[/QUOTE] Obi na poziomie tyle by mi pies potrafił się skupić, z tego co wiem to właśnie 1 ponoć każdy pies jest w stanie zrobić. Mi się nie marzy jakaś wielka kariera sportowca. Ogólnie nie rajcują mnie jakoś szczególnie występy przed publiką :diabloti:, jak wyjdzie pewnie życie wszystko zweryfikuje. Agility, cóż jak mam być szczera to żaden z moich psów nie ćwiczy agi :eviltong:. Jeśli miałabym odrzucić agi na rzecz ratownictwa to zrobię to bez mrugnięcia okiem. Również tak jak pisałam, wygrywanie i championat nie są dla nas priorytetem. Nigdy nie miałam rodowodowego psa (zawsze 'adopcja') wiec płakać nie będę. Fakt fajnie było by zobaczyć jak to wygląda, jednak nie mam parcia na szkło ;) Ogólnie najbardziej mi zależy żeby pies nie był takim mułem upartym jak Szaman, jednak z takim 'talentem' lub większym do szukania. toyoya - właśnie to umaszczenie, jest obłędne :loveu:. Z hodowlą na pewno się skontaktuje, jak nie telefonicznie to mailowo :)
  19. Wow i mają umaszczenie które mi się marzy :loveu:
  20. Przyznam szczerze że na ja do swoich statystyk biorę pod uwagę wyłącznie psy z hodowli rodowodowe. Dla mnie rotty odpadają, nie pasuje mi ich charakter, nie pasuje mi ich latające wszędzie futro, ogólnie rotta nie widzę w ratownictwie (już widzę człowieka odnalezionego przez 'psa mordercę'...) No i właśnie, nie chce kombinować z żadnymi pozwoleniami itp, a na psa rasowego z hodowli 'z listy' trzeba takowe mieć. Jedno muszę przyznać, myślałam że ta ich sierść jest jak u dobka... toyota widziałam tą hodowlę, ich stronę przeglądałam itp. Jednak ostatnie ich aktualności na www są z ... 2005r. Dopiero jak klikam 'szczeniaki' to widzę że w tym roku mieli CTR i Bouviki. No i zastanawiam się czy ich psy są typowo obronne, czy ogólnie 'sportowe'. Wolałabym nie musieć walczyć z genami i ujarzmiać typowo obronne zachowania (jak to mam przy Szamanie). Jak byś miała więcej informacji to bym była wdzięczna :loveu:. U Bouvierów mam jeszcze jedną hodowlę na oku, tam psy są 'sportowe' agility :razz:
  21. Przecież Pat to nie jest duży pies (z tego co mi świta), czemu go pod pachę nie weźmiesz i po sprawie. Skoro pies go nie lubi 'bo nie', a dzieciak musi zaczepiać 'bo tak'. To faktycznie sytuacja może dojść do punktu krytycznego.
  22. [quote name='asiak_kasia']a ja zapytam tak z innej beczki, czemu nie celować w rasy, które pracują i się w robocie sprawdzaja? Może warto poszukać czegoś w rasach, które serio dają rade w robocie? Mi by tu pasował fajnie rot, pasuje idealnie do wymagań, a teraz roty nie są AŻ tak trudnymi psami jak kiedyś, wiele z nich nie ma już tak silnego temperamentu, co nie przeszkadza wcale w szkoleniu. Tyle, ze w mojej ocenie brakuje im trochę tego "pazura".[/QUOTE] Rott w ratownictwie? Przyznam szczerze że nie słyszałam, nie widziałam. Śmiem nawet twierdzić że zdecydowanie się nie będzie nadawać ze względu na dużą masę, przez co (tak jak i Szaman) pomimo tego że jakiś tam talent może i mają to nie będą nadawać się na kilku godzinne poszukiwania. Do tego dochodzi duży, naprawdę duży problem ze stawami. Nie wyobrażam sobie zmuszać takiego psa do agility, czy też godzinnych biegów i marszów po trudnym terenie w upały i mrozy (tym bardziej że z tego co wiem mrozy raczej nie służą rottom). No i co najważniejsze, moi rodzice nie ufają rottom (mieliśmy do czynienia z raczej walniętymi osobnikami, nawet te do 2-4lat które były normalne po dojrzałości płciowej nadawały się do uśpienia z powodu agresji na różnym tle zależnie od tego o którym osobniku mowa)... [quote name='marako']Niestety od jakiegoś czasu olbrzymy im bardziej "wystawowe", tym mniej pracujące. Ja mam szczęście mieć olbrzymkę naprawdę wybitnie nastawioną na pracę (niestety 10-letnią), ale nie wywojowała wiele na wystawach, owszem ma w opisach "mocna suka" itp., oceny doskonałe, ale ma parę lekkich mankamentów, które stawiały ją na wystawach zawsze niżej od takich sznaucerów, które mają kupę mocno wypracowanego włosa, "elegancką" budowę i sieczkę w głowie. Jej córka niestety do niej niepodobna (jest też u mnie), z łatwością zdobyła kilka championatów i Intera, ale do matki jej daleeeko, jeśli chodzi o cechy użytkowe. Boleję nad tym, że nie odziedziczyła tego po mamie. Jednakowoż nie zgodzę się, że sznaucery już całkiem są popsute pod tym względem użytkowości. Można spotkać sporo naprawdę wartościowych, bo niektórzy hodowcy stawiają na te właśnie cechy (ale tych nie widać, bo nie zdobywają laurów na wystawach). Marzę o tym, by takiego się dochować u siebie. Postaram się poszukać i tu wrzucić, bo na fb widziałam takie, które zapierają dech na sam widok.[/QUOTE] No właśnie, to że rodzice mają osiągnięcia w dziedzinach które mnie interesują nie oznacza że potomstwo będzie takie same. Podejrzewam również że te 'pracujące' trafią w pierwszej kolejności do osób 'rozpoznawalnych'. Niestety moda na sznaucery również nie pomaga w rozwijaniu rasy przez co o 'fajnego' psa trudniej... Dlatego pomimo że i mi i moim rodzicom podobają się sznaucery to 'zostały odrzucone' przeze mnie z mojej magicznej listy.
  23. [quote name='Brezyl']Dlatego też podsunełam Ci odmianę bouviera, która byłaby bardziej przydatna do funkcji jaką ma pełnić u Ciebie pies.Zawsze możesz wykorzystać rasy typowe w ratownictwie [URL="http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=6&ved=0CFIQFjAF&url=http%3A%2F%2Fisip.sejm.gov.pl%2FDownload%3Fid%3DWDU20120001444%26type%3D2&ei=26XxU4zuJI3b7Ab52oDYAQ&usg=AFQjCNFKbv9Z99SqIeFLnjouCq0Z8O8XfQ&sig2=cX1GpFhOGF-R7U6CXPRBMw&bvm=bv.73231344,d.ZGU"]http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=6&ved=0CFIQFjAF&url=http%3A%2F%2Fisip.sejm.gov.pl%2FDownload%3Fid%3DWDU20120001444%26type%3D2&ei=26XxU4zuJI3b7Ab52oDYAQ&usg=AFQjCNFKbv9Z99SqIeFLnjouCq0Z8O8XfQ&sig2=cX1GpFhOGF-R7U6CXPRBMw&bvm=bv.73231344,d.ZGU[/URL] i nie poszukiwać rzadkich.[/QUOTE] Nie mam PDF, ale po powrocie do domu z pewnością przeglądnę. Te rasy co widziałam na necie przelotnie, przyznam że ich charakter zdecydowanie mi nie odpowiadał. [quote name='marako']Od CTR-a chyba (nie wiem) bardziej "pracujący" jest sznaucer olbrzym, w niektórych krajach funkcjonują jako psy służbowe, z przyjemnością się z nimi pracuje, mają łatwiejszą do utrzymania sierść (myślę o olbrzymie "starego typu" -bo te nowsze, bardziej owłosione zwykle już nie są takie z charakteru, więcej też jest zachodu z szatą). Jeśli rozważałaś CTR-a, to czemu nie sznaucer olbrzym? A na pewno są piękne (mam, nawet kilka, to wiem, o czym mówię).[/QUOTE] No właśnie z tego co ja się dowiadywałam to właśnie sznaucery przestały być rasą pracującą, ponoć dużo łatwiej się pracuje z CTR i niby mają bardziej stabilny charakter. Biorąc pod uwagę że 3 olbrzymy które ja znam są mocno walnięte pomimo że z 'renomowane hodowli', 4 miniatury jazgotliwe i agresywne, 2 średnie mają w poważaniu współpracę. Jedyne sznupy które były normalne (pomimo że również jeden jazgot jak cholera) to były psy z seminarium ratownictwa...
  24. Widzisz, a u mnie problem się rozwiązuje sam. Szamana można tarmosić wszędzie, a jak już chłopiec goniąc go wsadzić próbował rękę w tyłek to dostał od Szamana 'opierdziel' głuchym warczeniem. Magia wystarczy że ktoś dzieciołkowaty podejdzie to ma 30cm pancura na plecach, ogon na sztorc, a wzrok jak u mordercy, jeśli dzieciak nie zrozumie to jeszcze ze szczekaniem wyskoczy. Tak więc ja nie muszę się przejmować że dziecko nie rozróżni podobnych do siebie psów, czy też że za mocno wytarmosi, jednak rozmiar ma znaczenie :diabloti:
  25. Mi dzieci nie przeszkadzają, to jest tak naprawdę dobre 'szkolenie'. Magia dzieci się boi i je oszczekuje, ale Szaman kocha dzieciołki. Zazwyczaj mówię że można ale tego, bo tamta gryzie i się sprawa rozwiązuje sama - podejrzewam że dlatego iż mam duże psy które są większe od przeciętnego dzieciaka :evil_lol:
×
×
  • Create New...