-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Dla psa większym wysiłkiem jest rozwiązywanie i pokonywanie trudności niż 15km przy rowerze. Wywal kogoś znajomego na klatkę :diabloti:, ty masz smaczki, udajesz że nic się nie dzieje. Nie wiem na jakie dźwięki reaguje, za spokojne zachowanie (nie szczekanie itp) smaczka i skupianie na sobie. Jak szczeka to 'nie' i won na miejsce. Dźwięk ustaje, znów dźwięki i jak jest ok nagroda. To takie 'sesje', jeśli będziesz za szybko na psa naciskać licząc że w 2 dni się zmieni to mogą się nasilić problemy. Oczywiście najlepiej mieć jakieś smaczki cały czas przy sobie i jak jest niespodziewany hałas, a pies nie zareaguje to psa nagradzaj. Pamiętaj też że co jakiś czas zwiększaj natężenie ćwiczeń, wydłużaj sesję itp. Tylko pies musi się przestawić na tryb 'pracy' ;). PS. Ja nie spotkałam 'urodzonego psiarza', nawet ja żyjąc od zawsze z psami dopiero zaczęłam się uczyć przy psie którego ja wychowywałam od podstaw, a prawdziwą szkołę przeżycia 'z psem' miałam przy Szamanie :diabloti:
-
Dał jasno do zrozumienia że znudził mu się kolorek :evil_lol:
-
Super że zaszły takie zmiany w tobie i podejściu do sierściucha. Czasem naprawę trzeba masy samozaparcia że walczyć o poprawę bytu psa, walczyć samym ze sobą. Uwierz przechodziłam przez to z Szamanem, wiele razy żałowałam że wzięłam sobie taki ciężar na bary. Jednak spotkanie psa z problemami może iść w 2 strony 1) pies trafia do schronu kopnięty w dupsko, 2) właściciel uczy się żyć z psem, zaspakajać psie potrzeby itp. Naprawdę cieszę się że u ciebie wykluła się druga opcja :loveu:. I tak internet ma to do siebie że analizuje się każde słowo bardziej niż cały kontekst wypowiedzi. Ja odczułam że nie chciałaś psa, nie lubiłaś nawet psa, a najlepiej jak by go nie było. W każdym razie mówisz że masz problem z dźwiękami, świetnie sobie poradziłaś z suszarką. W ten sam sposób pracuje się z innymi dźwiękami, tylko zaangażuj znajomych, męża, rodzinę. Niech chodzą po klatce schodowej, za nie szczekanie nagroda, za szczekanie korekta typu ej/nie/fe/japa (u mnie japa najlepiej działa :evil_lol:). Rób krótkie serie po 3-4 powtórzeń trwających na początku chwilę, z czasem coraz dłużej, zawsze kończ ćwiczenie 'sukcesem' i zakończonym w pełni zadaniem.
-
[quote name='motyleqq']ciesz się że takie Ci się trafiają, bo włażenie do klatki żeby sprzątnąć gówno z jej końca nie jest takie fajne :evil_lol:[/QUOTE] Mamy 'tacę' + koce więc nie ma problemu ;) Jednak zdarzyło się 2x tylko taka sytuacja że pies się nauczył na daną godzinę i walił nieważne gdzie, jednak to też nie problem bo człowiek się nauczył :evil_lol: i nigdy się nie spóźniał :P
-
[quote name='Zosia-Samosia']No bez przesady.Niesrajace na balkonie psy to jakis wyzszy Level ?? Wprowadzajac psa do mieszkania/domu pierwsze co sie takowego uczy to czystosc. Przeciez to ochyda,srajacy pies na balkonie! Jadlam tam przed chwila kolacje :/[/QUOTE] Kurde a ja tak biadole na swoje psy, że mają problemy, że nie lubią kotów, że o zmroku Szaman ręce i nogi z du** powyrywa obcym ludziom (a i dalszej rodzinie której nie widzi jest skłonny). Jednak nasrać zdarzyło się Szamanowi kiedy miałam dość (chroniczne sraczki, weci rozkładali ręce i mieli to gdzieś) i nie chciało mi się kolejny już 26x wyjść na dwór (w tej dobie) bo było 2h w nocy, a ja od 30dni przez jego sraczki nie spałam. Wtedy pierwszy i ostatni raz kiedy mu się zdarzyło. Jeanne zrobiła ostatni raz (i to wrednie) jak została sama w domu, w wieku 4m-c. Narobiła na środku dywanu i wciągnęła w to książkę, pilota, kapcia... Psy na DT - jak są srajce to trafiają do kennelu i po 2 dniach (maks) okazuje się że potrafią trzymać, a i sygnalizowanie potrzeb to nie problem :evil_lol:. Z Magią jest problem bo po sterylce samoistnie nie trzyma moczu, ale od niedawna dostaje incurin i już z niej przestaje lecieć. No i dodam że 'ten' problem jest nieświadomy, od razu jak zauważy że ma mokro to leci pod drzwi i czeka na wyjście.
-
Ogólnie kupiłam, ogólnie jestem zadowolona bo świetnie leży na psie, ładnie wypiera go z wody, pies bardzo szybko go polubił, ładne luzy w paskach (chociaż taśmy się trochę pod wpływem zimnej wody rozlazły i muszę mocniej spiąć, jednak to nie problem). Problem jest taki że... pasek frontowy w kapoku się zerwał po tym jak pies położył się na plaży. Resztę pasów oglądnęłam i tylko ten frontowy tak badziewnie przyszyty.
-
Hahaha mam gorzej, Szaman zupełnie jak te dwie piękności, ale Magia (w typie charto-hovawart'a) jak tylko zje swoje to leci sprzątnąć jego :lol:... Dodam że Szaman ma takie same porcje jak Magia, przy czym Szaman nie chudnie, a Magia nie tyje :eviltong: (różnica w ich wadze 20+kg)
-
[quote name='Obama'][FONT=Verdana]W życiu bym nie pozwoliła,żeby mój bulterier na mnie warknął czy ugryzł. Także w sytuacji bolesnej czy zagrożenia.[/FONT] [FONT=Verdana]W zeszłym roku pies mój cierpiał ogromnie przy wydobywaniu z organizmu masy kałowej i kości. Straszny był to widok cierpiącego psa, ale byłam z nim w chwilach największego bólu, w chwilach kiedy weterynarz wykonywał kolejne zabiegi i wykazał zero chęci urwania mi głowy. A to by mnie zabolało przy tej masie psa etc[/FONT] [FONT=Verdana]I nie, nie jestem bajkopisarzem, bo wielokrotnie przyznawałam się, do zachowań mojego psa, które wielu wydają się niedopuszczalne,a ja akceptuję. Mój pies jest temperamentnym świrem,ale na linii ja-pies...nie może być niepewności.[/FONT][/QUOTE] Popieram, innych może zjadać (takie mam podejście) ale ja byłam wychowywana w zasadach że 'pies ręki która karmi nie ma prawa ugryźć'. Piskanie, lizanie, powarkiwanie jestem w stanie zrozumieć, przynajmniej od kiedy mam Szamana. Niektóre psy mają taką ekspresję i próbują na huki zastraszyć, ale dziabnąć nie rozumiem... Duma którą mieliśmy na DT i gryzła w sytuacji lękowej/pilnowaniu zasobów - dla mnie była nieadopcyjna i tak długo jej nie wydaliśmy do puki nie stała się na tyle 'bezpieczna' by ludzie mieli podstawy do pracowania z nią. Aaaa i dodam że to naprawdę problemowa suka była, wiek (8-12lat tak oszacowana) też nie ułatwiał pracy.
-
To może poczytaj o pozytywnym szkoleniu w necie, poszukaj filmików na youtube. Wiesz, to co masz teraz z psem to normalne zachowania szczeniaka, to nie jest agresja, to nie jest problem. Jednak musisz go nauczyć że nie wolno zębów używać do ludzi nawet kiedy coś chce. Na razie mu się się udaje, podgryza i idzie na ręce, dostaje zainteresowanie więc wygrywa. Dziecko ucieka, dostaje zębami on osiąga swój cel. Wiesz może oglądnij online właśnie na youtube kobitę victoria stilwell, nie mówię że ona we wszystkim ma rację itp. Raczej nie widziałam u niej beznadziejnych przypadków, ale na podstawy jest świetna. Szczególnie dla laików ;)
-
[quote name='3 x']Maron86 - ja za każdym pobytem Prodigy na balkonie jak słysze, że łapami opiera się o balustradę mam schiza, że wyskoczy :evil_lol:[/QUOTE] Ja miałam złudzenia że z wiekiem się lekko ogarnął, jakoś w zeszłym roku remontowali nam balkony. Rusztowanie było od zewnątrz i ludzie chodzili, balkon ofc zamknięty gdy ludzie pracowali to nam zeżarł żaluzję żeby ludzi straszyć :evil_lol:. Jednak prawdziwy zawał przeżyłam kiedy pracownicy skończyli, balkon otwarty, jakiś gnojek wlazł na rusztowanie (taki z 16lat) i lazł z dołu do góry, gdy się znalazł na naszym piętrze to nasz z rozpędu wypadł na rusztowanie... O tyle było dobrze że durnia przywiązuję do linki jak nie mogę upilnować (pracuję w domu przy pc), a balkon czy okno otwarte. Tak więc tam gdzie mu smycz starczyła tam stał i mordę darł. Najlepsze było wciąganie go z powrotem na balkon, wiecie w jedną wyskoczył siłą adrenaliny, ale w 2gą już wracać nie chciał :eviltong:. My też psu ustawialiśmy wszystko co do minuty, spacery, jedzenie, szkolenie itp. W końcu pies nam zaczynał urządzać takie histerie gdy z czymś się spóźniliśmy chociaż 5minut, że powiedzieliśmy 'dość'. Teraz wychodzi nieregularnie, jeść dostaje 2x dziennie rano różnie, wieczorem o stałej porze. U nas lepiej się to sprawdza niż chodzenie z zegarkiem, mniej marudzi i histeryzuje gdy coś niespodziewanego się dzieje :)
-
Zamiast zamawiać video CM (gdzie na samym wstępie masz informację by samemu jego metod nie stosować...) nie mając wiedzy o wychowaniu psa i o naprawianiu tak błahych błędów... Idź z psem do psiej szkółki, zajmij się nim...
-
Zaskoczę was, moje psy jak każdy wie mają jakieś tam swoje problemy, mniejsze czy większe w/e. Jednak każdy z nich da sobie obciąć pazury, zakroplić oczy, wyczesać, wykąpać, wysuszyć itp itd. Chociaż nie twierdzę że siedzą jak posągi z otwartymi oczami na zapałki i czekają w bezruchu :eviltong: Szaman co prawda na widok igły wychodzi u weta z drzwiami, a Magia po złym zabiegu wyciskania gruczołów około-odbytowych zje weta który podejdzie od tyłu. Jednak jakim było dla mnie szokiem kiedy na DT miałam Arię (sunię w typie dobka) której trzeba było zakraplać oczy, a ta na widok buteleczki chowała się do kennelówki i wciskała w najdalszy kąt :-o.
-
Ryss i właśnie dlatego nie możesz zrozumieć jak kobieta która nie jest kulturystą jest w stanie przewalić psa na glebę :eviltong:, Magia jest z psychiką collie krzykniesz to jeszcze się zamknie w sobie. Jeśli chodzi o 'metody CM' myślę że nie ma co się tu rozwodzić bo zaraz nam się temat przekształci w zwolenników i przeciwników. Ja ogólnie stoję po środku metod 'pozytywnych' i 'awersji', jeśli dziecko spotka za dobre rzeczy nagroda natomiast za złe rzeczy nic to będzie robiło co mu się podoba z korzyścią dla siebie (chcę cukrasa będę grzeczny, nie chcę cukrasa to się pimpaj matka i spadaj na drzewo). Dlatego jak psiur jest grzeczny to ma nagrodę, a jak jest nie grzeczny to ma korektę żeby jasno dotarło kiedy jestem niezadowolona ;)
-
Mój wypłosz ma jakieś problemy z przyswajaniem karmy, wiec wszystko co ma zboża jest beeee i kończy się biegunką (opisywać konsystencji nie będę). Najlepiej było na Acana provincial, Brit Carnilove, Brit Care, ProPlan, Royal dla dogów (ale tu jest syfny skład), Orijen, teraz jest na White Wolf (tu jestem zadowolona, efekt jak przy carnilove a tańsze). Dużo nie je, chyba nie ma szansy zapaść tybetana :eviltong:. Jak był młodszy to było błaganie by jadł (dlatego taki problem jest przy szkoleniu), ale po 4x razie robienia wszystkich wyników gdzie wyszło że jest zdrowy jak koń stwierdziliśmy 'nie chcesz, nie jedź'. Ogólnie z karm wyżej wymienionych średnio zjada po 400-500g na dobę, więcej nie ma szans w niego wcisnąć. Ślina jak ślina, gorzej z piciem wody. Jak pije tak cały pokój pływa, jeszcze cham tak pije że ma w mordzie wodę i się rozgląda, a to kapie.
-
Nie każda kobieta jest anorektyczką, czy też nie każda ma 150cm w kapeluszu. Inną sprawą jest to że jeśli nie potrafimy zapanować nad własnym psem w razie wypadku to nie powinniśmy takowego psa posiadać. Jeszcze inną sprawą jest to że każdego da się przewalić na glebę, bo jak byś nie wiedział za głową leci cała reszta psa (a jak to zrobić nauczyła mnie osoba o mniejszych gabarytach niż ja :evil_lol:).
-
[quote name='a_niusia']jesli jednak wychowujesz psa od szczeniaka i nie jestes w sanie zrobic z nim WSZYSTKIEGO, tzn you do it wrong.[/QUOTE] Zgadzam się w 100%. Dlatego nigdy więcej podrostka, szczeniak albo dorosły. Podrostek niet :eviltong: U mnie przewalanie na bok tak działa, samo walnięcie o glebę na waruj jest ok i nie wywołuje agresji. Czyli najważniejsze jest znać swojego psa i jego zachowania :loveu:
-
Mój pozostawiony na wakacjach ze smyczą Giant XL przememłał ją, ale wystarczyło poodcinać kującą sterczącą gumę. Jak wasze psy reagują na inne duże zwierzaki, konie, kozy, owce, byki? U mnie konie 'kumple', kozy obojętnie, owce 'super kumple do zabawy', byki - nie wiem czemu jednak pędzie do ataku :diabloti:.
-
Żeby nie było niedomówień, nie złapałam go za szczękę miotając po ziemi (a mam wrażenie że tak zostałam odebrana). Szaman siedział na tapczanie, miał zejść w zamian strzelił zębami do krwi, chwyt za obrożę - ściągnięcie z niego - sru o ziemię do leżenia. Od tamtego momentu przestał używać zębów do domowników. Wtedy miał około 6m-c i 32kg, więc to był odpowiedni czas by nie popierać zachowania typu 'spadaj bo cię upie****' ;) I żeby nie było, nikomu nie proponuję łapania tak psa i robienia czegokolwiek nie znając swoich i psa możliwości. Wiadomo są różne psy i różnie reagują, mój był jeszcze szczeniakiem który używał zębów i widać było że to ludzi odstraszało więc 'działało' i pogłębiało zachowanie. Mój sprzeciw go tak mocno zdziwił że nie wiedział co teraz.
-
[quote name='Gremlin'] [video=youtube;f9K6WyISBPE]https://www.youtube.com/watch?v=f9K6WyISBPE[/video][/QUOTE] Ehehehe przerabialiśmy :diabloti:, ale podziwiam za odwagę prowadzić na takiej flexi u nas już trzeszczy flexi giant XL :eviltong:
-
Ja psu w zabawie nie pozwalam chwytać, jak poczuje ludzką krew ma puścić bez żadnego 'ale'. Przyznam że parę razy uratowało mi to rękę od odgryzienia (np jak suka zaatakowała Szamana, a ja musiałam je rozdzielać). Jednak masz rację że na każdego psa inny sposób, u nas większość 'akcji' jest na dworze więc pies ma kubeł więc nawet jak by chciał to nie może kłapać. Jednak faktycznie nie raz ludzie się na nas głupio gapią z przerażeniem jak się moja bestia miota na smyczy, toczy pijane i szczerzy zębole :evil_lol:
-
[quote name='Naklejka']taaa, to hodowcy stwarzają taką opinię o rasie. Spokojne pieski, cierpliwe, łagodne dla domowników, tylko trochę niezależne, nie potrzebują szkolenia. Taa... No jak ktoś z psem poza ogródek nie wychodzi, to mu jedno, czy zżera inne psy, czy się odwołuje, czy też nie. [/QUOTE] :klacz: :klacz: :klacz: To ja się z ciekawości spytam: Komu jeszcze tybek próbuje wyskoczyć przez okno (niezależnie od piętra)? :razz: Komu samiec bawił się z każdym innym psem, a po przekroczeniu dojrzałości stwierdził że lepszym sposobem jest eliminacja obcych samców (dojrzałych płciowo, bo szczyli nie rusza)? EDIT: [quote name='Gremlin']Ej... to nie tak [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] Tybcie to naprawdę rewelacyjne psy. Tylko trzeba być przygotowanym na ich... "niezależność" [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_mad.gif[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/eviltongue.gif[/IMG][/QUOTE] Niezależności, upartości, stawianiu na swoim, udawaniu idioty kiedy ktoś coś od niego chce (w przeciwnym razie gdy on coś chce to wie co robić), szkód w domu, zjedzonych sąsiadów :evil_lol:. Ja nie żałuję że mam burka w typie, ten pies mnie tak wiele nauczył, do tak wielu rzeczy zmusił, a przy okazji od razu reaguje na 'ataki' mojej choroby i informuje rodziców. Tylko że to ciężki pies w obchodzeniu się, naprawdę jest sporo spokojniejszych i pięknych ras że zwyczajnie 2giego tybka prawdopodobnie nie będę brała.
-
Ja nie polecam w ogóle psów osobom doprowadzającym psy do stadium gdzie pies gryzie 'pana' :evil_lol:. Moim skromnym zdaniem ja jestem w stanie zaakceptować pomruki, marudzenie, jęczenie o ile pies robi co mu mówię, jednak jak by mnie dziabnął to miał by piekło z du**. Miałam ONkę ze schroniska (oddana bo pilnowała firmy, a firmę rozwiązali), miała guzy wszędzie, ja byłam w nie najlepszym zdrowiu i przyznam że matka tak ją prowadziła że pies zaczął mnie jako 'słabszą' atakować... Mam kilka sporych blizn po niej, szczerze się jej bałam. Dlatego jak Szaman trafił do nas to wiedziałam jedno, nie pozwolę dopuścić do takiej sytuacji, pies ma się słuchać (nie musi chodzić jak w zegarku, broń boże), nie ma prawa użyć zębów... I trafił mi się młodzieniec w wieku 6m-c kłapiący zębami na lewo i prawo (taka metoda na 'spadaj ja chcę tu siedzieć na tapczanie'), ostro za mordę i o glebę, och jakie było jego zdziwienie że ktoś się nie cofnął przed ząbkami :diabloti:...
-
Tu się nie zgodzę, stanowczość, korekty owszem, jednak jeśli pies będzie traktowany w sposób 'nie to w*******' i nic poza tym to stanie się agresywny i nie do opanowania. W samym Szczecinie znam 3 szkoły gdzie obowiązek to kolczatka lub OE... U nas zaczynało się szkolenie od nawiązania dobrej więzi z psem, a łatwe to nie było (minimum 4-rtym właścicielem byłam o ile po drodze jeszcze czegoś nie odhaczył). Później znalezienie czegoś na co pies się potrafi wysilić (co też łatwe nie było, u nas suszone sardynki i pierś z indyk na parze.... + głodówka), do tego masę samozaparcia. Zapisz psa od razu na PT, żadne przedszkole psie bo to już sensu niema. Znajdź kogoś kto szkoli również molosy i ma sukcesy, kogoś kto umie do psa pozytywnie podejść. Może poszukaj też kogoś z tybetanem w twojej okolicy? PS. Jak ja szukałam MT to była rasa opisywana jako kochająca, z zapędami do obrony, łatwiejsze od kaukazów, spokojne i stateczne... Myślałam że mój w typie jest nie normalny :evil_lol:, ale z czasem zaczęłam znajdować właśnie tego typu tematy gdzie MT okazywał się diebełkiem... Osobiście nie zdecyduję się już na MT, jednak wolę spokojniejsze psy i mniej problemowe ;)
-
[quote name='Brezyl']Co kraj to obyczaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/124832-ZAGRANICZNE-prawa-hodowlane[/URL][/QUOTE] Jestem w szoku, u nas to byłby zwyczajnie pies w typie rasy. Natomiast hodowla była by zwana pseudo...
-
No właśnie ja jak 'skorygowałam' Jeanne to przeszłam zawał, myślałam że jej łeb urwałam... Teraz Jeanne idąc ze mną podąża i nie waży się nawet spojrzeć na innego psa (chociaż ma ataki agresji i jest to prawdopodobnie strona medyczna, jednak lekarze rozkładają ręce). Mój jak był młodszy to się cieszył do takich szczekaczy, później przejął od nich zachowanie i odszczekiwał, a jak podrósł to chciał je zeżreć :evil_lol:. Teraz chodzi w kuble na mordzie i wyłącznie na smyczy, jak jakiś szczekacz podbiega to 'ziuuuuu' kagańcem po psie wyciera chodnik i 2gi raz taki nie podchodzi, a i poziom frustracji u mojego spadł bo wie że ma czekać i nie drzeć modry ;)