Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. Dogomania zawiodła i wysłała 2x ...
  2. Zaznaczam mój pies jest w typie ze schroniska, był wzięty w wieku 6m-c więc znam twój ból. Tak w kilku zdaniach co zauważyłam. Ta rasa inaczej zachowuje się w bloku (a z opisu rozumiem że mieszkasz w bloku) niż na podwórku. U nas zniszczeń było co niemiara, wszystko trzeba było pozabezpieczać, kable w specjalnych obudowach, szafy pozamykane, klamki w domu na dół żeby sobie nie otwierał, przy zostawaniu samemu w domu tylko i wyłącznie ma przedpokój. U nas jest inna sytuacja bo ja pracuję w domu więc sporadycznie zostawiany jest sam w domu, gdy ja wychodzę pies leży pod drzwiami i 'jęczy' (kiedyś wył). Na dworze z każdym dniem i spacerem 'powiększa sobie' terytorium, zabrany poza nim potrafi dogadać się z uległymi samcami, na nim jest wojna. Każdy człowiek który idzie niepewnie, zatacza się, odezwie się do nas jest wrogiem publicznym nr jeden i należy go wyeliminować - to również zmienia się poza 'terenem', tam nawet ich toleruje i tylko skrajne przypadki próbuje zeżreć. Wyjście wśród obcych bez kagańca, nie na moje nerwy (przykład z dziś, idzie na równaj, przechodzi kobieta i się potyka akurat w naszą stronę - kundel prawie jej na plecach wylądował z warkotem). W aucie - rzyga jak kot, nigdy nie był zostawiany sam w aucie bo zwyczajnie nie wiem co by z niego zostało... Ma oddzielony bagażnik w kombi, otwarte tylne okna i jest w miarę (tzn nie rzyga, wtyka mordę w kratki i niucha powietrze). Mówią że niema co szkolić tybetanów, jednak to samo słyszałam i o innych molosowatych rasach. Ja osobiście od razu psa zabrałam na szkolenie PT, tam mnie (nie psa, tylko mnie) nauczono jak sobie z takim trudnym psem radzić. Nauczyłam się co robić jeśli pies nie chce współpracować, a dodam że namówić go na współpracę nie jest łatwo. Życia z takim psem trzeba się nauczyć, jest pełne kompromisów i nigdy nie jest idealnie. Ten pies (przynajmniej u nas, jednak zaznaczam że to pies w typie + mieszka w bloku) potrzebuje zajęcia, pracy, treningów i jeden spacer 1h + bieganie to nic bo nie męczysz go psychicznie. Teraz mój burek ma co 2gi dzień pływanie po 3h + szkolenie z PT (sesje dzienne po 15min minimum) + 2-3x w tygodnie tropienie ludzi (szkolę go na psa ratownika, ale to bardziej przygotowanie mnie i nabycie wiedzy do przyszłego psa). Mimo tego nadal czasem jest znudzony, musi być zabierany w różne miejsca, socjalizowany z różnymi ludźmi, my (ze względu na życie w bloku) hamujemy jego zapędy obronne - szkoleniowiec wręcz radziła żeby broń boże nie uczyć go pod IPO bo tam uczą łapania na pełny chwyt szczęki. Co u nas nie zdało rezultatów: kennelówka cóż my mieliśmy coś takiego: [URL="http://www.google.pl/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fimg21.olx.pl%2Fimages_tablicapl%2F153132643_2_644x461_95-57x80-klatka-dla-psa-dodaj-zdjecia.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Folx.pl%2Foferta%2F95x57x80-klatka-dla-psa-CID103-ID641an.html&h=461&w=615&tbnid=35loKt1fl7n8VM%3A&zoom=1&docid=v6cUO7o4MW4hyM&ei=YTTXU8qxGoa_OZr1gYAP&tbm=isch&ved=0CFwQMyhUMFQ4yAE&iact=rc&uact=3&dur=211&page=11&start=265&ndsp=29"]http://www.google.pl/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fimg21.olx.pl%2Fimages_tablicapl%2F153132643_2_644x461_95-57x80-klatka-dla-psa-dodaj-zdjecia.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Folx.pl%2Foferta%2F95x57x80-klatka-dla-psa-CID103-ID641an.html&h=461&w=615&tbnid=35loKt1fl7n8VM%3A&zoom=1&docid=v6cUO7o4MW4hyM&ei=YTTXU8qxGoa_OZr1gYAP&tbm=isch&ved=0CFwQMyhUMFQ4yAE&iact=rc&uact=3&dur=211&page=11&start=265&ndsp=29[/URL] oraz coś takiego: [URL]http://img04.olx.pl/images_tablicapl/121831299_2_644x461_klatka-samochodowa-dla-psa-dodaj-zdjecia.jpg[/URL] Nie wytrzymało... Teraz (jednak wyłącznie przypilnowany i wyłącznie po treningu) wie że ma siedzieć w kennelówce. Wszelkiego rodzaju kongi u nas nie zdały rezultatu, w sumie jedyne co zdało rezultat to kiedyś znalazłam 'rogi z jelenia' i to przeżuwał. Tak się przyzwyczaił do żucia że teraz starczy mu dać z 3-4 ścięgna wołowe suszone. Zaznaczę: Ja mam psa w typie, z wiekiem robi się coraz ostrzejszy, życie z nim nie zawsze jest fajne. Mój osobiście nie boi się niczego, dlatego też otwarty balkon czy też okna na bok bez nadzoru i będzie nieszczęście. W poprzednim domu wyskakiwał przez okno i latał z psami po okolicy (na szczęście parter). Mój ma mocno skopany socjal, dla niego ważniejsze jest poznanie nowych suk niż kontakt z ludźmi - aczkolwiek za mnie 'da się pociąć'. Szanuje w domu tylko tych którzy są konsekwentni i wymagają od niego, inaczej wejdzie na łeb i jeszcze się zdziwi że coś pod nim marudzi...
  3. Zawsze myślałam że trzeba mieć hodowlankę by móc rozmnażać, a reszta 'po rodowodowych' zaliczy się do 'w typie'. Tylko że moja wiedza jest skąpa i faktycznie nigdy się nie interesowałam zasadami w innych krajach :oops:.
  4. [quote name='crazymaggie']rodzice nie sa utytuowani. Nie sa tazke wystawiani .[/QUOTE] Czyli inaczej mówiąc masz psa w typie ;)?
  5. Dla mnie TO jest dziecinne, problem w przeczytaniu cudzych 5 postów. Szukanie dziury w całym, mniej problemu sprawia pisanie elaboratów zamiast przeczytać 5 zdań? No cóż i kto tu się zachowuje dziecinnie... Na prośbę: [QUOTE]Witam serdecznie i przepraszam, jeżeli był już pisany podobny wątek. Mam rocznego psa mieszańca yorka z kundlem. Piesek był bardzo spokojny do czasu... Od pewnej pory gdy brali go na ręce inni domownicy zaczął na nich warczeć. Wydawało mi się, że to z czasem przejdzie jednak od 2-3 dni zaczął również warczeć:placz: na mnie gdy go dotykam gdy śpi, albo jak go mam na kolanach i chce zejśc to warczy. czasami się go boje, że mnie ugryzie! Bardzo proszę o pomoc. Co ja mam zrobic w takiej sytuacji?[/QUOTE] [QUOTE]Witam serdecznie :smile: Mieszkam na wsi, w domu jednorodzinnym, mam duże podwórko. Mam również psa i o to pytanie czy jeżeli nie będe z nim chodziła na spacery to on mi nie ucieknie z poza ogrodzenia? Gdy mój pies był młodszy to chodziłam z nim na spacer i gdy przychodziłam do domu i go spuszczałam to on mi uciekał na ulice :'( Czy jeżeli nie będe z nim chodzić to on mi nie ucieknie?[/QUOTE] Tu ze smutkiem stwierdzam że założycielka faktycznie wzięła 2giego psa pomimo że pierwszy jest ostro niewychowany: [QUOTE]Witam wszystkich forumowiczów, mam ogromny problem. Mój roczny piesek (mieszaniec york) wogóle nikogo nie słucha i do tego jest jeszcze agresywny. Mieszkam na wsi w domu z ogrodem i gdy go spuszcze ze smyczy, to zaraz mi ucieka na ulice lub kukurydze, a gdy go wołam to jak by był głuchy i udaje że nic nie słyszy. Gdy domownicy poza mną jego dotykają to jest wobec nich agresywny. Wobec małego szczeniaka (4 miesiące) też jest agresywny. Nie lubi wody :-( Czasami się zastanawiam co ja mam z nim zrobić? Boję się, ze kiedyś dojdzie do najgorszego :'( Nie chciała bym tego bo jestem z nim przywiązana mimo ża ma dopiero rok to i tak bardzo go kocham. co ja mam z nim zrobić? Pomożecie?[/QUOTE]
  6. To chyba zależy od psa, ja swojego chwytam za obrożę (mocno zapiętą, nigdy żaden pies nie ma możliwości u mnie wyjść przypadkiem sam z niej) podnosząc przód do góry i później pod ukosem do siebie o glebę. Tak pieseczek niezależnie od wagi ładnie pokłada się, po czym nogą na smycz tak by nie mógł wstać kiedy nie pozwolę. Nie walczę z psem, to nie ma sensu wtedy pies się zapiera, walczy. Po co mi to przecież wiem że jest silniejszy ode mnie :evil_lol:. Mam jeszcze jedną 'metodę' typu 'waruj', a jak nie to odpowiednio 'dep' na smycz i pies od razu za szyją leci na warowanko i tak puki nie dostanie komendy zwalniającej ;). Wczoraj szłam z Szamanem, mama z Jeanne i Magią - Jeanne pinda mordę rozdarła na starszą spasioną sukę, efekt domina psy mordę drą. Szaman o glebę (metoda 2ga), Magia 'ryja' (spokój), Jeanne o glebę. Przeszliśmy trochę dalej i musztra dla Szamana (noga, obrót, noga, waruj, równaj, obrót, noga), jak nie chce Szamanek współpracować (dorównać do nogi) to lezę na niego, od razu odbija i dorównuje. Tylko że mój pieseczek jak coś mu nie pasuje to powarkuje, mruczy, wydaje z siebie odgłosy niedźwiedzia, jęczy. Facet koło nas przechodzi i tekst: Pan: Pani się nie boi że on kiedyś Pani głowę odgryzie, ten kaukaz ma wielkie zęby? Ja: Nie proszę Pana, mój pieseczek próbuje wziąć mnie na huki jednak nie ze mną te numery. To nie kaukaz bo byłby jeszcze raz taki Pan: Oj piesku, bądź grzeczny bo Pani ma chyba większe jaja od ciebie. (po czym do mnie dodał) Ja bym się bał mieć takiego pieska w domu, jego warczenie mnie przeraża. Myślałam że zdechnę ze śmiechu słysząc taki tekst. Facet nie był 'podchmielony', taki po 40-stce, całkiem sympatyczny. Tak się zastanawiałam nad tym co mówił i stwierdziłam że jednak szkolenie ładnie uczy właściciela jak 'obsługiwać' pieseczka. Pieseczki są różne, charaktery, różna psychika (jak próbowałam Magię prowadzić jak Szamana to mało mi na zawał nie zeszła), oraz różna waga co naprawdę robi różnicę. Ja prowadzę przede wszystkim Szamana i Magię, jak czasem wyprowadzam Jeanne i się zapomnę to cóż... aż dziwne że mnie do TOZu nie podali kiedy sucz próbowała kogoś zeżreć. EDIT: Dodam jeszcze jedno, mój świr wywalony na bok do 'uspokojenia się' zaczyna w taki obłęd wpadać że zaczyna kłapać zębami i wywalać zęby - wtedy nie można się wycofać bo przerąbane będzie... Dlatego nie zmuszam go do kładzenia się na bok, ma warować i koniec (wtedy nie świruje, zaczyna myśleć i ma możliwość obserwowania otoczenia).
  7. ja prowadzę Szamana 54kg (nienawidzi samców) + Magię 36kg (nienawidzi pijaków) + Jeanne 19kg (nienawidzi świata) i jakoś sobie radzę, żaden pies jeszcze nigdy nikogo nie zeżarł. Jak jakiś się bura to za fraki do góry i o glebę, ustawienie do parteru itp. Może niektórzy myślą 'eee ona sobie nie radzi z takim bydlakiem', ale jest jeszcze inna opcja, zignoruję złe zachowanie i udam że mój pies tylko się odszczekał (a bo faktycznie tak jest, pierwszy mordę drze bardzo sporadycznie). Tylko uważam że mało mnie obchodzi jak wyglądam z boku o ile panuję nad swoim bydlakiem :loveu:. Właśnie dlatego również nie pojmuję jak mały szczekający na flexi pseudo maltan z dysplazją stawów biodrowych może szmacić sąsiadów po krzakach :-o. No i właśnie dlatego oczekuję że ktoś kto ma agresora powinien być w stanie złapać swojego psa za fraki i go ogarnąć :)
  8. ja też nie robię za psa tropiącego, ale czasem jak widzę jakiś idiotyczny wpis który udowadnia że wręcz dana osoba nie powinna czegoś robić /mieć bo decyzja jest nie przemyślana (tu ewidentnie pytanie na to wskazuje) to wolę zobaczyć co dana osoba ma w głowie. tu dziewczę z jednej strony piszę że ma problem z psem, z drugiej pyta się czy 'warto' mieć 2 psy. Otóż mając już problem z jednym, nie warto mieć następnego - a może warto i oddać komuś tego pierwszego puki pies jeszcze do 'naprawienia'.
  9. [quote name='Harley']A co w tym chamskiego? Zamiast robić sceny z toczącym pianę psem powiadomiła o problemie, poprosiła - czyli było grzecznie. Może ma tego psa od niedawna, może to nie jej pies, może walczy z jakimś problemem - są różne sytuacje, trochę wyrozumiałości..[/QUOTE] a może (tak jak większość w okolicy) ma wszystko gdzieś i uważa że skoro ona sobie z psem nie radzi to wszystko w koło muszą uciekać i się chować ze swoimi psa które w starciu nie mają szans. Mam taką jedną z blabladorem, pies 99%dnia na balkonie zamknięty mordę drze, a jak baba wychodzi to biegusiem żeby psów nie spotkać, a jak już spotka to wielkie hallo jak to ktoś mógł tędy iść. Jak ja ze swoimi schodziłam z drogi, bo ten szczeka, bo tan atakuje, bo tego mój nie lubi - tak wszyscy uważali że im się wręcz należy żebym ja im ustąpiła. Jakież było zdziwienie kiedy pierwszy raz stanęłam i czekałam na to jak się sytuacja potoczy. Teraz to mi schodzą z drogi ludzie z 'flexo-agresorami', a ja mam spokój. Chociaż może to chamskie bo powinnam wszystkim ustępować :evil_lol:
  10. W takich sytuacjach dużą zaletą jest posiadanie jeszcze większego psa :evil_lol:, lub stadka dużych psów. Nagle okazuje się że potrafią psa przeciągnąć w inną stronę i ludzie nie muszą wcale im schodzić z drogi.
  11. Yup mam mixa i jak się ostatnio dowiedziałam na seminarium gorzej prowadzi się mixy bo różne wychodzą mieszanki genetyczne, niż prowadzenie psa rasowego. Mój pies gardzi żarciem, ale 2dniowa głodówka (sam w upał potrafi zrobić sobie 3dni bez żarcia) zmienia jego pogląd na jedzenie :diabloti: (ofc żarcie też musi być 'specjalne' bo za byle co nie pójdzie, tak samo za coś co dostaje bez roboty). U nas też jest inna sytuacja bo zwyczajnie mieszkamy w bloku, więc on nie ma 24/7 roboty w postaci 'pilnowania' chaty. Dlatego też musimy szukać innych rozwiązań do zaspokojenia jego potrzeb ;)
  12. [quote name='Naklejka']No dobra, skoro mnie wywołano, to się odezwę ;) Tybetany są bardzo niewyrównaną rasą. Trzeba dobrze wybrać hodowlę, miot (to mogę wyjaśnić ale na pw) To są specyficzne psy. Niezależne, inteligentne, dominujące, bardzo uparte. Potrafią długo zastanawiać się nim wykonają jakieś polecenie, albo od razu je oleją i pójdą robić swoje. Niszczą ogród- szczególnie młode psy. Bardzo często uciekają, mój nie ucieka, ale otwiera bramy i wychodzi na drugą część ogrodu. Uwielbia przebywać w domu. Obcych obszczekuje, ale tych wpuszczonych przez nas toleruje. Jest nieufny, nie wezmie jedzenia od obcego, nie podejdzie się pogłaskać. Poza swoim terytorium raczej nie wykazuje agresji. Czasem ma spiny z psami, z ludzmi tylko wtedy, gdy ktoś próbuje zrobić mi krzywdę. Sporo szczeka! Może to wyprowadzać z równowagi. Ogólnie całymi dniami śpi, z przerwami na obszczekiwanie przechodniów. W szkolenie trzeba włożyć sporo pracy, bardzo ważna jest więź, szacunek, konsekwencja. Jetsan domowników się nie słucha, mają z nim często problemy. Lubią spacery i są koniecznością (wtedy rzadziej uciekają), nie muszą być długie. Większość tybetanów ucieka, dlatego są prowadzane na linkach. Mój jeszcze nigdy mi nie zwiał na dłużej niż 2min :eviltong: Fajny opis rasy jest na stronie hodowli mahatma la :) Te psy nienawidzi, albo kocha, a wtedy chce się więcej i więcej. Gdyby nie koszty utrzymania pewnie też miałabym kolejnego tybetana.[/QUOTE] Zgadzam się w 100% pomimo ze mam kundla w typie rasy. Dodam że te psy muszą mieć więź z człowiekiem inaczej ... oh my god :diabloti:. Szybko się uczą, szczególnie 'zuego', są cwane, znają swoją siłę zarówno psychiczną jak i fizyczna. Dodam że z moim jeśli się go odpowiednio ustawi można fajnie pracować, chociaż jest leniwy i często próbuje przejąć w domu 'władzę' nad domownikami (to raczej efekt życia w stadzie). Nie wiem jak reszta, ale mój potwór ma niespożyte siły nawet jak się zmęczy to chwila i już gotowy do brojenia, jednak jeśli ma pracować to głupa rżnie i udaje padniętego :evil_lol:. Dodam że pomimo że mój jest szkolony pod ratownictwo terenowe (od jakiegoś czasu) + codziennie szkolenie z podstaw (siad, waruj, równaj, zostań, przód, itp) pływa co 2gi dzień to wciąż jest znudzony i szuka sobie rozrywek. Z linki go spuścić nie mogę, jest w stanie pobiedź za zwierzyną, jednak gdy pracuje (szuka ludzi) to skupia się na pracy i w małej odległości mam odwagę go spuścić.
  13. Chęć zabawy przez psa - często jakaś zabawka jest super zachwalana gdzie później okazuje się że właściwie zabawka mogła by nie istnieć
  14. [quote name='Naklejka']Niuf będzie za krótki, no może taki na styk, musiałby go mieć luźniej założony, a wtedy by mu pewnie latał po pysku. A jego nosa nic nie może dotykać, bo się wkurza i kicha. Możesz zmierzyć tego niufa ile faktycznie ma długości i wysokości? Bo wszędzie wymiary są inne :roll:[/QUOTE] Mierzyłam od wewnątrz (czyli wymiary wewnętrzne bo po co komu zewnętrzne ;)). Wymiar szerokości i długości jest identyczny jak w tej tabeli, wysokość mam około 16cm gdzie w tabeli że 15. Mi się wydaje że niuf będzie dla niego za krótki, jednak dog niemiecki ma wpisane aż 14cm - może na owczarka kaukaskiego? BTW ja kupowałam na allegro i dobierałam według miary wpisanej tam. Ostatnio kupowałam dla psa kapog (co było wyczynem znaleźć w jego rozmiarze klaty) i fajnie mi doradzili z prodog.pl na GG odpisują od razu. Może ich pomęczyć żeby podali wewnętrzy rozmiar kagańća jeśli chodzi o długość?
  15. Ta dziewczyn broń boże nie powinna brać 2giego psa! Z jednym ma problem i nie potrafi sobie poradzić, przy 2 problemów będzie 4x!
  16. Znalazłam przypadkiem tabelę, zmierzyłam mój kaganiec (w ilości 2) i wymiary pasują z nią (może komuś się przyda): [IMG]http://www.hanama.pl/Allegro_aukcje/Chopo/Zdjecia 710/Tabela_kagancow_Chopo.jpg[/IMG]
  17. Naklejka, nie będzie za długi ten kaganiec? W sensie teoretycznie powinien mieć około 12cm długości (0.5cm od nosa). Niektórym psom przeszkadza że kaganiec jest za długi, mojemu np strasznie kiedy nie może nosa wepchnąć w miejsce zapachu. Jeśli jemu to bez różnicy to bym brała tego doga ;) [quote name='gops']Proszę pokaż mi na zdjęciu w którym miejscu mierzyć pysk żeby mieć jego szerokość do kagańca .[/QUOTE] Mniej więcej w tym miejscu i takie odległości (piszę mniej więcej bo lepszego zdjęcia z jego rozdziawioną mordą nie znalazłam): [IMG]http://www.iv.pl/images/77716153759047813407.jpg[/IMG] A tak ma w kagańcu nowofundland samiec, morda rozdziawiona 'codzienna' bez wysiłku (w sensie tylko siedział przy pieńku i obserwował): [IMG]http://www.iv.pl/images/51151358548143784321.jpg[/IMG]
  18. [quote name='gops']Serio was nie rozumiem . Miara przed oczami to SZEROKOŚĆ PYSKA. Wiadomo że kaganieć musi być ciut szerszy i taki się kupuje , dla mnie to jedna z ważniejszych miar by dobrać kaganiec .[/QUOTE] Gdybym mierzyła kaganiec między oczami to może by pasował na Jeanne czy Magię, ale Szaman by się w niego nie upchnął. Mierzy się najszersze miejsce mordy po otworzeniu jej i ziajaniu, bo wiadomo że zamknięty pysk ma inne wymiary. Pies który ma 'idealny kaganiec' przy zamkniętym pysku, przy ziajaniu będzie miał ryja obtartego...
  19. Skusiłam się na WhiteWolf Nord Salmon GOLD EDITION. Na tę chwilę jestem miło zaskoczona, mój pies nie dostał rozwolnienia przy przejściu z karmy na karmę - pomimo że przechodził tylko 4 dni (na niektóre i po 2tygodnie). Suka chodzi mniej głodna, co jest dużym plusem. Minusem jest teoretyczne dawkowanie karmy, bo teoretycznie mój samiec powinien dostawać 660g, praktycznie najada się 340g. O reszcie chwilowo nie ma co pisać bo za krótko żeby zauważyć różnicę w sierści czy zębach itp.
  20. Ja jestem w trakcie testowania: WhiteWolf Nord Salmon GOLD EDITION. Na tę chwilę jestem miło zaskoczona, mój pies nie dostał rozwolnienia przy przejściu z karmy na karmę - pomimo że przechodził tylko 4 dni (na niektóre i po 2tygodnie). Suka chodzi mniej głodna, co jest dużym plusem. Minusem jest teoretyczne dawkowanie karmy, bo teoretycznie mój samiec powinien dostawać 660g, praktycznie najada się 340g. O reszcie chwilowo nie ma co pisać bo za krótko żeby zauważyć różnicę w sierści czy zębach itp.
  21. Właśnie wręcz przeciwnie, sypie się z niej jeszcze gorzej... Jak się ją szczotkuje to nic nie leci, ale to złudne bo wystarczy że się o coś otrze i jest w kłakach. W domu odkurzane po 4x na dobę, wszystkie psy szczotkowane codziennie (Jeanne 2x), pościel odkurzana i wietrzona, nawet pranie jest 3x płukane żeby sierść zlazła (i mimo tego potrafi się tak wbić że nie złazi). Nie wiem czy mi się tak alergia zaostrzyła, czy ona się zrobiła taka alergenna. Dodam że matka od zeszłego roku też na nią dostałą alergię (myślała że na krzaki, a jednak na psa), ojciec w tym roku jak zaczęła się prószyć tak samo. Różnica jest taka że im pomagają leki, a mi już nie. W zimę kiedy się nie prószy, a ma gruby podszerstek jest w miarę spokój, co 2gi dzień wystarczy tabletka - chyba że jest cieplejsza zima... reszta roku - tragedia. Kiedyś tego nie było, pomimo że jakieś byle co dostawała do żarcia - nie mieliśmy takiej wiedzy jak teraz (chociaż i teraz człowiek głupi :oops:) więc żarła darling. Teraz jest na TOTW, dostaje siemię lniane, od 2dni olej z łososia. EDIT: Pisałyśmy w tym samym czasie ;). U niej golenie nie przejdzie, fryzjerka mówiła że przy takim włosie nam wyłysieje do 0. Odczulanie odpada nie dość że kosztowne to trzeba powtarzać (w tym roku jeszcze podrożało). Dodatkowym problemem jest to że tak jak pisałam naprawdę mogę policzyć na palcach jednej ręki psy na które dostałam jakiejkolwiek alergii - pech jest taki że mam w domu takiego sierściucha :-(.
  22. Witam Jak niektórzy wiedzą mam 3 futra w domu, jak nie każdy wie mam alergie na koty (między innymi, bo nie tylko). Problem pojawił się jakieś 3lata temu kiedy to dostałam alergii na naszą najstarszą sukę, wtedy 8letnią. Alergia mi się pogłębiała, ja przestałam suką się zajmować, a piecze nad nią przejęła mama. I wszystko było by ok gdyby nie fakt że w tym roku alergia mi się jeszcze bardziej pogłębiła, żadne leki nie pomagają, chodzę i kicham, a z kichawy krew leci, czuję się po prostu koszmarnie... Witki mi opadają bo nie wiem co robić, z suki się futro sypie (jak zawsze), ma krótkie i sztywne włosy wbijające się wszędzie. Suka ma zakaz wstępu do mojego pokoju, a i tak wystarczy chwila i ląduje z dupą mi na łóżku :mad:. Mam chorobę płuc i lekarz mówi 'oddać psa', tylko bądźmy szczerzy o ile 2-3letniego jeszcze bym oddała szukając dobrego domu to nie widzę takiej możliwości przy 11,5-rocznej suce z wielkimi behawioralnymi zachowaniami (w tym zapędami do gryzienia obcych ludzi) które się pogłębiają z wiekiem. Czy ktoś ma podobny problem jak ja, co w takiej sytuacji czynić? Na resztę futra nie mam alergii, tak samo u obcych psów które były na DT nie dostawałam (za wyjątkiem jednej suni która miała sierść jak Jeanne). Jestem szczerze załamana... nie oczekuję tu odpowiedzi typu 'to oddaj psa', bo mimo wszystko nie oddam tej psychopatki na stare lata.
  23. Bardzo miło z ich strony, ale ja zawsze pytam w takim wypadku (moje moją fizjologi chopo) czy w razie czego mają zamiar płacić mandat. OFC mój pies ze względu na 'rasę' nigdy nie jeździ bez kagańca w komunikacji, różnie może odczytać intencje ludzi i potrafi zawarczeć jak ktoś na niego włazi i szczeknąć też.
  24. Mój pies w domu ma otwartą mordę jak psy tu pokazane na zdjęciach 'duszące psy'. Jak Szaman się zmęczy to ma rozdziawioną mordę to wygląda tak: [IMG]http://www.iv.pl/images/36663756428569390407.jpg[/IMG] Jak widać (o ile wyświetla fote :evil_lol:) do ziewania naprawdę nie wiele więcej potrzebuje. Oczywiście osobiście uważam że to zależy od psa, np Magia tylko lekko otwiera pysk i wysuwa język. Szaman zdecydowanie rozdziawia gębę i dyszy całym chuchem.
  25. [quote name='Majkowska']A pytanie mam takie odnośnie tematu komfortu oddychania - jak szeroko ma być otwarty pysk psa żeby można stwierdzić że się w kagańcu nie dusi? Tzn jeśli jest ucyhylony i wystawiony język to jest już ok?[/QUOTE] To bardzo dobre pytanie, też się nad tym nie raz zastanawiałam. Ja brałam taki kaganiec by pies mógł cały ryj otworzyć i w nim ziewać.
×
×
  • Create New...