Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. [quote name='agutka']daj kał do zbadania, mój drugi pies też takie kupy ma (cuchnące) i z powłoczką jakby śluzu. Był badany pod kątem trzustki, również jest bardzo chudy , sierść gubi jakby niedożywiony ;) jedynie to bąków nie poczułam przez 8 lat jego życia :)[/QUOTE] Moja jest w typie hovawart'a więc w podrównaniu do samca który jest mastifem tybetańskim wydawała nam się chuda :eviltong:. No i jak tyje to brzuchole jej dyndać zaczyna, gdzie 2ga suka wygląda jak beczka na nóżkach - dlatego napisałam że 'chuda'. Qpa śmierdzi, ale nie ma w niej żadnego śluzu ani krwi ani nic w tym stylu. Ogólnie ma taką jak pozostałe psy tyle że masakrycznie śmierdzi i ten smród się mocno utrzymuje... Sunia nie gubi sierści, nie ma łysych placków - faktycznie tak było zaraz po wyciągnięciu ze schronu. Teraz ma dłuższą, puszystą, jedwabistą, lśniącą sierść.
  2. Kupy twarde i zwarte, śmierdzące kapuchą zgniłą i kij wie czym jeszcze. Jak takie paskudztwo zbiorę to szybko związuje i w nogi do najbliższego kubła :lol:. Nasz wet powiedział 'niektóre psy tak mają'. Inny wet stwierdził że sunia jest zdrowa i co najwyżej można próbować karmę zmienić, aczkolwiek nie widzi sensu zmiany karmy skoro pies tak dobrze wygląda... Dobrego weta mam spory kawałek od siebie. Robaczyce wykluczam bo była sunia odrobaczana 2ma różnymi środkami (wolno przybierała więc nam poradzono inny środek, na koniec okazało się że ona po prostu ma smukłą sylwetkę i tyje inaczej). EDIT: Wątrobę chyba też mogę wykluczyć bo dosłownie nic się nie pokrywa (ani 1 pkt): [QUOTE]Do najbardziej charakterystycznych objawów możemy zaliczyć: [U]ospałość, senność, nieskoordynowane ruchy, zaburzenia oddychania, apatię, niekontrolowane skurcze, czy niezdarność. Objawami typowo zdrowotnymi są: biegunki, ciemny kał, zażółcenie dziąseł czy też ich krwawienie. [/U][/QUOTE]
  3. Witam Moja sunia po każdej karmie dostaję obrzydliwych bąków, są na tyle silne i 'stoją w miejscu' (nawet przy przewiewach) że idzie ... paść :shake: Z początku jak była na karmie firstmate były bąki dużo mniejsze i rzadziej 'jej się zdarzało'. Teraz sunia je brit premium XL i w tym momencie bąki są codziennie, niezależnie od ilości kamy/ruchu itp - bąków jest tyle samo i są tak samo mordercze... Czy ktoś może wie co powoduje u psa bąki? Czy da się je 'zniwelować'? Faktem jest że sunia łapczywie żre i zastanawiam się czy nie łyka przy tym masy powietrza i stąd te bąki się biorą, ale nawet jeśli tak jest to co można na to poradzić?
  4. Źle ujęłam pytanie :oops: Ponoć (z tego co piszecie) te 'nowe' kagańce (Baskerville?) są lżejsze dlatego pytam czy są w ogóle dobre rozmiary dla potężnych psów. Według tabeli wynika że kaganiec w którym mój pies będzie mógł wywalić jęzor i dyszeć 'pełną paszczą' są niebotycznie długie... W Chopo mój pies ma 0,5cm luzu przed nosem, po bokach w sumie nie wiem bo dobierałam pod względem: wysokość żeby mógł po swojemu dyszeć, długość do długości kufy, szerokość tak żeby 'widełki' weszły na czaszkę. Wydaje mi się że dobrany dobrze bo spełnia powyższe warunki. Nie wiem czy te warunki będzie spełniał Baskerville.
  5. Czy w tym kagańcu pies będzie w stanie otworzyć w ten sposób pysk (według tabeli 'odpowiedni rozmiar' będzie mocno za długi)? [IMG]http://zapodaj.net/images/8fd8c909a84e0.jpg[/IMG] Chopo - nowofundland samiec.
  6. Chodziło mi o nazwę karmy, ale jeśli pytasz która dokładnie to ta: [URL]http://sklepzkarmami.pl/koebers-extra/315-koebers-extra-20-kg.html[/URL] . Jakoś im nie podchodzi, a powiem szczerze że wzgardziło tą karmą 5psów (3 własne + 2 co były na DT). EDIT. Nie wiem czy to zależy od worka, u mnie jak pies 'lubi' jakąś karmę to je danej firmy i nie ma problemów ze smakami (to samo jeśli ma problem z przyswajaniem, to nie przyswaja niezależnie od smaków). Nie wiem może takie psy poprostu trafiłam jak do tąd ;) Jeden fakt - karma royala każdy pies zje, nawet niejadek. Jednak skład jest ... jaki jest.
  7. [quote name='zołzowata']Ja bym próbowała tego typu: [URL]http://www.koebers.pl/karma-08.html[/URL] Dawniej karmiłam tą firma, mój brysio koopy miał najlepsze po niej w porównaniu z innymi, bezzbożówkami też. Dla mnie plusem był też fakt, że jest w formie płatków, czyli pies je ciepły posiłek - coś pośredniego między suchym, a gotowanym. Tylko ceny wysokie, choć jak się zapisze do klubu hodowców (bez zobowiązań), to są rabaty.[/QUOTE] Leży u nas prawie 20kg tej karmy.. żaden z psów jej tknąć nie chce, nawet te co na DT trafiły ze schroniska. Karma może w misce leżeć :roll:
  8. My sunię w typie DONka karmiliśmy (kiedy się przełamywała i jadła w miarę normalnie) karmą 'rybną' firstmate. Mój pies ma problemy żołądkowe i nie każdą karmę przyswaja, jednak po tej ładnie się załatwia 'i ma twarde dowody' :razz: że mu służy. W tej chwili mają w promocji firstmate za 13kg/134,50zł - mało się dawkuje więc nie rozwala żołądka. Na tej karmie właśnie sunia DONka ładnie przybierała tkankę mięśniową, nie tyła 'jak tucznik'.
  9. Patrząc na to zdjęcie jednak pozostanę przy chopo, moje psy uwielbiają ziewać 'pełną gębą' do tego samiec ciągle ma ją 'na maxa rozdziawioną'
  10. Czy ktoś coś może napisać o smyczach rozciąganych firmy: Ferplast?
  11. [quote name='panbazyl']dobre, tylko budę musze se fundnąć, no i lańcuch, tzn nie se a małżowi. ooo - tak :) Powinien zorzumieć, bo też ogląda czasem ten film. A jak nie zrozumie to zacytuje jeszcze kopniakiem fragment z pierwszej serii.[/QUOTE] Tylko pamiętaj w które miejsce wymierzyć kopniaka, inaczej może nie zadziałąć. Można jeszcze powiesić na Illusion collar aż zemdleje, wtedy na pewno się uspokoi. Zrozumie że nie on jest alfą :razz:
  12. [quote name='mala_czarna']Pies wylądował na krowim łańcuchu, a po interwencji i zabraniu psa, okazało sie, że pies waży około 15 kilo mniej. Pan zastosował dietę w postaci bułek ze smalcem.[/QUOTE] Ale pewnie "Pan" miał domek który pies miał pilnować, bo przecież domek jest taki fany i na topie. Piesek ma pole i może sobie po nim biegać (na długość łańcucha). Nie zakładam że wszyscy posiadacze domku jednorodzinnego przypinają psa do łańcucha, ale też nie rozumiem tej dyskryminacji ze względu na fakt mieszkania w bloku :mad:. Najlepszy w tym wszystkim jest fakt że ludzie którzy chcą otrzymać konkretnego psa mogą spokojnie pod publikę odpowiedzieć na pytania niekoniecznie zgodnie z prawdą. Natomiast dyskwalifikuje się ludzi ze względu 'bo za mało kasy chce przeznaczyć na psa'. Po czym okazuje się na koniec że właśnie ta osoba co to kasy mało chciała przeznaczyć wyda ostatnią złotówkę 'na kundla', a ten wspaniały pan co to przecież odpowiedział na wszystkie pytania ma psa gdzieś i nie zamierza leczyć :roll:.
  13. [quote name='asiak_kasia']problem polega na tym, że niektórym się ciutkę to "pomaganie" rzuciło na mózg, skoro w niektórych sytuacjach standardem są pytania o wysokośc zarobków i status prawny mieszkania/domu, w którym człowiek chętny na adopcję zyje. Ja chciałam adoptować rota, okazało się, że mam za małe doswiadczenie, i nie podołam takiemu psu. (pomijam fakt, bardzo szczegółowego opisania mojej historii z rocisławem, skany zaswiadczen o ukonczeniu szkolenia, itd.) Koniec końców nie wiem gdzie pies trafił, ale podobno mieszka w kojcu, wiec na pewno ma lepiej niz u mnie :roll:[/QUOTE] No jak to przecież psu jest lepiej w kojcu/na łańcuchu niż mieszkać w ciasnym bloku i w 'miejskim' zgiełku który by go tylko stresował. E tam chęć szkolenia psa, co tam doświadczenie przecież nie było na wychowaniu 10rotków! Tak też osobiście uważam że niektórym się w mózgach poprzewracało... [quote name='rozi'] Należaloby zadać sobie pytanie, dlaczego w ogóle oddaje się psa, któremu gdzieś jest dobrze.[/QUOTE] Odpowiem za siebie. Oddaje się psa z DT do DS po prostu chcąc pomagać następnym i nie mając warunków na 4 psy 'stałe' w domu. W moim przypadku wykarmienie '100kg psów' jest na tyle dużym wydatkiem, do tego u nas w gminie nie ważne czy pies kastrowany/sterylizowany czy z hodowli/schroniska/znajda płaci się niewyobrażalne podatki 'za nic' (dosłownie: po psie sprząta się samemu, szczepi się za własne, chipuje za swoje, gmina na poczyt 'zabranych' podatków od 'posiadania' psa nic nie daje...). Kiedy biorę ze schroniska na DT psa który np nie chce jeść jest samą skóra z kośćmi i boi się ludzi jak ognia, a po pobycie u nas już nie umiera z głodu i da się pogłaskać... do tego dostaję od 'nowej' właścicielki informację jaka to sunia nie jest kochana i jak super się otworzyła i uznała ją za właścicielkę co rano budząc ją liżąc/wskakując na łóżko - to mi starczy by wiedzieć żeby wiedzieć że pies ma świetnie. U nas była by 4rtym psem do kochania. [quote name='mala_czarna']Nie rozumiem czemu się tak dziwisz pytaniem o status mieszkania? Jeśli np. mieszkanie jest wynajęte, to jako osoba przeprowadzająca adopcję mam prawo przypuszczać, że właściciel mieszkania może nie godzić się na psa, więc pytanie jest jak najbardziej zasadne. Wolę zadać setki głupich pytań, niż być później niemile zaskoczoną.[/QUOTE] Nie pytaliśmy o stan majątkowy, o to czy mieszkanie własnościowe czy też wynajęte itp. pytanie było czy na pewno sobie poradzą z tak zamkniętym psem i na którym piętrze mieszkają (sunia była ONkiem długowłosym więc wiadomo że wysokie piętro za 3-4lata mogło by się stać udręką). Dla mnie wybieranie człowieka po tym czy ma domek czy też mieszka w bloku, czy jest to wynajęte czy własnościowe jest pytaniem uwłaczającym. Żyjemy w takich realiach, a nie innych i wiadomo że nie każdego stać na wykupienie własnego mieszkania co nie znaczy że psem się źle zajmie.
  14. [quote name='Brezyl']Doprawdy, wg mnie brak kontaktu wzrokowego powoduje zmniejszenie agresji spokojnie o 50-80% i najbardziej wnerwia mnie u domorosłych włascicieli, to że dają się wpatrywać swojemu psu w drugiego zamiast, wejść z nim w kontakt wzrokowy lub zasłonić, to znacznie ułatwia panowanie nad własnym psem.[/QUOTE] OOoooo to też mnie wnerwia jak mały burek (yorczek i wielkościowo ich pokroju) pies wgapia się w gały mojemu dominującemu psu, kiedyś przerywałam tą 'walkę na wzrok' jednak zazwyczaj kończyło się to ujadaniem wypierdka na mojego psa i lezieniem za nami... Teraz staje i czekam, w 99% kończy się to zmianą kierunku takiego 'wgapiacza' w inna stronę :diabloti:
  15. [quote name='zaklinaczkapsów']"Wasylek", psy należy zapoznawać na neutralnym terenie.Nie należy zasłaniać psa,bo to jeszcze bardziej nakręca tego drugiego.A agresja przekierowana występuje,gdy nie nastąpiła korekta.Agresja=korekta. "katlis" , przy pracy z psami ugryzienia się zdarzają i gdybym chciała rościć z tego powodu jakieś pretensje to nie zajmowałabym się psami.Nie nakręcam programu TV ani nie jestem małpą w cyrku,żeby mnie nagrywać.Ale jeśli kiedyś zechcę nakręcić program TV to na pewno zobaczycie sobie wszyscy takie nagranie,bo nie mam nic do ukrycia.Zajmuję się psami,z którymi właściciele nie potrafią w żaden sposób pracować,a więc tym samym nie osiągnęli żadnych efektów pracy z psem,więc nie można nic zepsuć.A[/QUOTE] Nawet jeśli psy zapoznają się na neutralnym gruncie nie oznacza że dominujący pies życzy sobie obecność tego obcego (przynajmniej do momentu aż się z nim nie oswoi na dobre). Ja osobiście mam takiego psa który na podwórku każdą sukę zaakceptuje, samca jeśli da mu się odpowiednie czasu - jednak w domu musi sobie poustawiać psa jeśli tamten okazuje 'brak szacunku'. Agresja przekierowana następuje gdy używa się korekt. Pies zamiast skupić się na 'obiekcie' - wytrącony dotknięciem, będąc w amoku może łapeczkę udającą ząbki odgryźć. Wieszanie psa na dławiku nie jest rozwiązaniem bo po 1 dławik nie do tego jest, 2 pies przestaje nam ufać i tracimy wszystko co wypracowaliśmy. Ja nie potrafię sobie poradzić z nienawiścią mojego psa skierowaną do spanieli i sznaucerów średnich/mini. Spaniel go dziabnął gdy mój miał 7m-c, sznaucer skoczył mu do paszczy (oba na koniec wylądowały w pysku mojego psa, ale większych szkód nie było). Jednak na tyle wypracowałam z psem układ że szarżuje dopiero gdy 'przeciwnik' mordę wydrze. Da się psa 'zepsuć'! W złym momencie korekta, w złym momencie nagroda. Źle dobrana metoda do psa. Pies z miarę stabilnego może stać się frustratem i do tego agresywnym który nam nie ufa 'bo sami nie wiemy czego chcemy'.
  16. [quote name='Beatrx']MĄDRE wizyty przed i po adopcyjne są jak najbardziej w porządku. wydziwianie i rzucanie wymagań z kosmosu oraz traktowanie ewentualnego właściciela jak kata czy mordercę w porządku nie jest.[/QUOTE] U nas to się odbywa tak że psa przyjeżdżają oglądnąć do nas czyli w miejscu gdzie pies się oswoił, jak z luźnej rozmowy na temat psa i jego zachowania wyniknie że pies ich zaakceptował + spodobał się potencjalnym właścicielom to idziemy na wspólny spacer. Jak na razie nie zdarzyło się żebyśmy odmówili adopcji, a najdłużej był u nas na DT pies niecałe 3m-c. Z tych właścicieli których poznaliśmy tylko z 1 nie mamy kontaktu + 1 odebrał swoją zgubę którą na DT mieliśmy AŻ kilka godzin :multi:
  17. [quote name='isabelle301']No n ie wytrzymałam... Psa który idzie przede mną nie można kontrolować... ale jeżeli pies idzie za mną to dokłądnie przecież widzę co robi i jak się zachowuje, szczególnie że muszę przy tym patrzeć daleko przed siebie z głową w chmurach.... Czy ty kobieto czytasz to co sama piszesz? I napewno mój pies będzie się czuł pewnie i bezpiecznie ze mną co chwila wywalającą się na każdym krawężniku, korzeniu czy wyboju, tudzież wpadającą w dziury... bo nie wolno mi patrzeć pod nogi... Radzę spróbować ruszyć psa leżącego na ziemi.... szczególnie jeżeli ten pies normalnie waży 40kg a jak się kładzie bezwładnie to jego ciało zachowuje się jak tonowy worek kartofli.... można sobie ciągnąć, szarpać - conajwyżej piesek zmieni pozycję z leżenia na brzuchu do leżenia na pleckach.... No i to szczypanie za szyję... pies który ma problem z innymi psami na horyzoncie, ustawia się nastroszony, a my zamiast skupić się na kontrolowaniu smyczy łądnie się pochylamy, rączki obie na szyjkę piesia, piesio dostaje sygnał do ataku a my jak Małysz - lecimy dalekooooo przed siebie ryjąc nosem po ziemi. Jak czytam te cudowne rady pseudozaklinaczki to nie potrafie powstrzymać wizji, które doprowadzają mój komputer do stany syfu totalnego przez ciągłe opluwanie[/QUOTE] Przez ciebie i ja sobie wyobraziłam spacer z moją trójca w tym 54kg molosem który widząc agresora potrafi pociągnąć jak parowóz, ze średnią suką która ma tendencje do wleczenia się za mną i szukania ofiar bo wie że jak idzie z przodu to nie ma opcji agresji, z moją 'hovawart'ką' która jest na tyle łagodna do psów i się stresuje cudzym ujadaniem że idąc przy mnie potrafi ściąć mnie z nóg podczas sytuacji gdy inny pies leci do niej z mordą. Patrząc w górę na polskich chodnikach to jak proszenie się glebą, a idąc z psem to proszenie się o wysłanie do szpitala :lol:
  18. [quote name='Sybel']Dokładnie, jeśli psa szkolimy, wykorzystujemy skojarzenia, pamięć do dźwięków, zapachów, gestów. Co za bzdurna teoria, że pies nie pamięta. Jkaby nie pamiętał, to szkolenie by wyglądało, jak szkolenie złotej rybki - jakieś tam prawdopodobieństwo istnieje, że raz na ileś prób rybka zrobi to, co chcemy. Psy nie są głupie, kojarzą pewne fakty i ludzie to wykorzystują od tysiącleci w pracy z nimi, w szkoleniu, odczulaniu itd.[/QUOTE] Nie obrażajmy rybek, widziałam w zoologu jak rybka podążała za palcem i kręciła 8 żeby dostać jeść. Ryby można podobnie 'wyszkolić' jak psy, no tyle że nie zrobi siad czy waruj :eviltong: . Moje np od razu podpływają do tafli gdy jażeniówkę się zapali - zawsze wtedy dostają jeść, nie ma jak pozytywne metody szkolenia :cool3:
  19. [quote name='katlis']No dobra niech Ci będzie, poczekam, ale może Maron86 będzie chciała również skorzystać z porad Zaklinaczkki, mieszkamy blisko siebie więc 2 klientów na jednym terenie. O 3 punkt rzeczywiści musi być, dzięki za podpowiedź[/QUOTE] Sorry ja zrezygnuje bo jak ją dorwie mój 54kg mastif tybatański gdy użyje swojej metody rozpraszania to ją szpachelką będę musiała zdrapywać z chodnika... a już widziałam do czego jest zdolny gdy mi coś zagraża :razz:
  20. [quote name='rozi']Ja już na którymś wątku opowiadałam, jak robiłam PA dla psa, który od dawna zalegał. Dom był bardzo dobry, ale zwyczajny, i panienki odmówiły wydania psa, bo miał posłanie mieć w przedpokoju. Tragedia! Bez kanapy nie ma adopcji! A pies zalegał w [B]P[/B]DT. Nie wiem, jak się losy potoczyły, bo szlag jasny mnie trafił i wypadłam z tematu.[/QUOTE] Taa nam nie chcieli dać do adopcji psa bo nie mamy domku jednorodzinnemu. Pies w sumie wylądował na łańcuchu, a my adoptowaliśmy psa skąd indziej. Teraz nasz biedny piesek się strasznie męczy chodząc minimum 3x dziennie na dwór, mając dostęp całodobowo do wody, dostając jeść 2x dziennie rybne chrupki, mając za sobą szkolenie PT. Gdzie tamten w sumie nawet nie wiem jak skończył będąc na tym łańcuchu bo przecież chcieli do pilnowania... No ale oni mieli domek, a my tylko mieszkanie :roll: Zadziwia mnie niektórych podejście. Mnie tylko interesuje czy znają psychikę danej rasy (jeśli pies w typie), czy wiedzą jak żywić, czy w razie problemów są skłonni pracować z psem, czy pies dla nich ma być 'dzieckiem' czy członkiem rodziny.
  21. O kurcze, myślałam że 'zaklinaczka' chociaż czytać ze zrozumieniem umie :roll: ... Swoją drogą chyba zapomniała że nie jest tak: 'Psa podczepiamy pod metody tylko metody dobieramy pod psa' i właśnie to jest podstawą przy pomaganiu psom. Spytam z ciekawości jeśli to nie tajemnica, Pani Aneta Nowak czy psiak nie ma przypadkiem uszkodzonego węchu? Osobiście nie spotkałam się z psem który nie używał nosa przy zasłonięciu oczu. Mój chodził cały dzień ze ścierą na oczach zanim zaczął używać węchu :diabloti:, ale mimo tego jak widzi samca to najpierw go opierniczy i dopiero później wącha za nim ślad.
  22. [quote name='gryf80']może kiedys miała problemy z zatokami przyodbytowymi,więc lizała okolice przyodbytowa,ciągłe drażnienie ślina spowodowało zmiane zabarwienia futra.raczej może byc cięzko juz zabarwione futro odbarwic(chyba że golenie do zera tych wlosów i czekamy az odrośnie nowe),można spróbowac z szamponami odkażajacymi np.hexoderm ale nie wiem na ile by to pomogło[/QUOTE] Dzięki za podpowiedź :D Sunia nigdy nie miała sprawdzanych zatok, a że z tym problemem borykaliśmy się tylko przy 'moim' pierwszym psie później już nie to z głowy wypadło. Sunia miała tragicznie zapchane zatoki, odorek mało nie powalił, strasznie piszczałą po czym się zablokowała na wszystko ... 0 słuchania, uciekanie itp. Na szczęście 2h w kennelówce ją uspokoiły i sunia znów jest taka jak prędzej. Wykąpałam ją od razu jakimś tanim badziewnym szamponem (trixi do czarnego) bo u nas szampony w zoologach mają śmieszne ceny (2x droższe niż przez neta). Trochę przebarwienie z szorowałam, przez noc nic nowego nie wylazło. Mam nadzieję że już będzie tylko lepiej :D
  23. [quote name='14ruda']Ja obejrzałam wszystkie odcinki w tvn turbo "Jazda z Dodą".Kogo nauczyć prowadzić samochód?:cool3: Zaklinaczko-przeczytałaś kilka książeczek i to chyba najgorszych. Skoro jesteś taka dobra zaczep się w jakiejś szkole dla psów,zrób w zkwp uprawnienia trenera. Pojedź na choćby jedno seminarium i udowodnij,że znasz się na rzeczy. Większość osób przeczytało prawie wszystkie książki-porządne książki,korzysta z neta i szkoleń profesjonalnych ale nie twierdzą,że pozjadali wszystkie rozumy i nie udzielają złotych rad przez internet nawet na forach. Bo co innego problemy wychowawcze, a co innego czynna agresja,którą żeby okiełznać trzeba widzieć psa i jego otoczenie i to nie przez godzinkę oraz określić podłoże i przyczynę tej agresji.[/QUOTE] Popieram! Tym bardziej że są psy zdaniem właścicieli 'dominujące i agresywne' po czym się okazuje że to zwykła agresja lękowa lub smyczowa. Jak pies lękowy był określany dominującym itp :roll:
  24. [quote name='zaklinaczkapsów']"Maron86",każdy pies to indywidualny przypadek,więc nie powiem dlaczego Pani psy tak akurat reagują,ale mogę powiedzieć,że to,że Pani nie myślała o tym miejscu to nie znaczyło,że pies nie zacznie się ekscytować,bo nie chodzi o to,żeby się z kimś "zagadać",tylko o to,żeby myśleć o tym miejscu,tylko w sposób spokojny i bardzo pozytywny.[/QUOTE] To że każdy pies inaczej reaguje to każdy wie, szczególnie ludzie u których psy w domu 'się przewijają'. Moje psy są uczone metodami pozytywnymi, jednak samiec jest na tyle silny charakterem że czasem potrzeba mu korekty. Jednak korekta poprzez 'trącenie ręką udającą szczękę' może skończyć się odgryzieniem tejże ręki w przypadku obcej osoby:cool3:. Dla mnie opieranie się na medialnej osobie CM + książkach które można policzyć na palcach ręki to zdecydowanie za mało ażeby nazwać się 'specjalistą', a tym bardziej używać takiego sformułowania jak 'zaklinaczka'. Nie mówię tu o kończeniu dyplomowych szkół, ale o zwykłej praktyce na psach z którymi musimy przez X czasu żyć na co-dzień. Osobiście w życiu bym się do ciebie po poradę nie zgłosiła skoro swoje 'doświadczenie' opierasz na tym o czym piszesz :roll:
  25. Sunia jest czarna podpalana, 'portki' ma białawe i biały paseczek na pysku (pierwsza od lewej siedzi bokiem): [IMG]http://www.picshot.pl/pfiles/373108/Bez tytułu.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...