-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Z tego co się kiedyś dowiadywałam to lepiej dobrać do suni samca, suki ponoć żrą się do upadłego, samce o dominację. Przyznam że teraz mam 3 psy w domu. Suka 10letnia praktycznie chodzi w tej chwili w kagańcu (okres okołocieczkowy :roll:), do tego Szaman który kocha i akceptuje każdą sunie i będzie ich bronić do opadłego oraz sunię która miała być tylko na DT super uległa i szerokim łukiem omija najstarszą. Wydaje mi się że do CAO najlepiej dobrać spokojnego samca o podobnych gabarytach bez agresji do suk który w razie złego humorku suki będzie potrafił ustąpić (Szaman właśnie taki jest). Jak przyjmiesz psa pod swój dach to pamiętaj że od 1 minuty wspólnego życia musisz ustalić granice których nie chcesz żeby przekraczały, u mnie tak jest i mimo tego próbują forsować granicę i sprawdzać czy nie da się więcej wymusić ;)
-
U mnie jest tak samo, suka 10lat na bobkach w tym jakieś 6lata na 'dobrej karmie darling czy też brit (to ta lepsza)'. Dopiero przy Szamanie musiałam zacząć szukać naprawdę dobrych karm, szukać takiej po której nie ma wielkiej S. Matko ile my się z psem po wetach nałaziliśmy zanim sama nie stwierdziłam że czas spróbować zmienić karmy - weci nawet odradzali zmianę karmy bo pies młody (6m-c), bo biegunki, bo eukanuba/purina dog show to dobra karma mówili. Jaka wściekłość mnie ogarniała że karma niby dobra, a pies ma S... Mając psa z problemami żywieniowymi niestety trzeba się pogodzić z niektórymi faktami: Karmę będzie jadł taką na jaką mu pomoże organizm, koszt żywienia wzrośnie i to nie mało (szczególnie przy dużych psach), nasza opinia o koncernie żywieniowym ma G do gadania ;)
-
Przechodziłam przez to 2 razy! 1 raz kiedy nasza (teraz 10letnia) wtedy roczna sunia musiała pogodzić się ze stratą suni która ją praktycznie wychowała. Mała nie chciała jeść, zrobiła się apatyczna, osowiała, 0 życia, spacery wyłącznie od niechcenia i szybki powrót do domu. Wtedy wzięliśmy ze schroniska sukę ONkę i mała ją od razu zaakceptowała - za to ONka ... cóż powiedzmy że to była zła decyzja w schronisku oszukali odnośnie: wieku, zdrowia, pochodzenia, zachowań ONki. 6lat które z nami była ONka to była udręka (dosłownie), do tego mała przejęła wszystkie negatywne zachowania. ONka po 6 latach odeszła (w wieku 14lat) i długo się zastanawiałam czy wziąć 2giego - sytuacja była identyczna, sunia przestała jeść itp... Zdecydowaliśmy się że jednak weźmiemy, ale wybierzemy psa zdecydowanie pod swoje preferencje, a nie 'pierwszego lepszego'. Padło na samca w typie mastifa tybetańskiego. Sunia niby go przyjęła, niby się czasem bawi, jednak zawsze w okresie cieczkowym (samiec sterylizowany) jest do niego agresywna i go atakuje. Minął problem z jedzeniem, sunia odżyła, jednak pojawiły się inne problemy. Ogólnie mówiąc po własnym doświadczeniu, jeśli sunia nie wyjdzie 'z depresji' to radzę wziąć psa/sukę jednak bardzo ostrożnie dobrać przyjaciela życiowego. Lepiej wziąć psa z DT (uczciwego które nie ściemnia), lub ze schroniska gdzie są wolontariusze. Z psem pojechać na zapoznanie, wszelkie przejawy agresji/dominacji psa ze schroniska wyłapać (pokazanie zębów, warczenie, wypychanie naszego psa od nas przez psa ze schronu, włażenie na naszego psa itp). Inaczej będą rodzić się konflikty, a przy dużych psach nawet mały konflikt może prowadzić do katastrofy.
-
[quote name='Dioranne'][B]Amber[/B] ciekawe, że obce dla Ciebie osoby wiedzą lepiej od Ciebie, co służy Twojemu psu, na co jest chory. Na pewno nie chodzisz z nim do weterynarza! Czasami mam ochotę usiąść przed DGM z butelką pepsi i popcornem w łapie, a następnie tylko czytać te brednie. :evil_lol:[/QUOTE] Też mam czasem taką chęć :diabloti: Mój pies też był na RC, po większości 'świetnych karm' dostawał wielkiej S i momentalnie chudł w oczach. Z 50kg psa robiło się zaledwie 40kg w miesiąc! Na szczęście nie miał aż takich problemów żeby być na karmie wet. jednak doskonale wiem jak to jest kiedy pies musi co 1h lecieć zrobić wodą z tyłka, jak bardzo się pies męczy, jak ginie w oczach. Jeśli psu coś pomaga to chwałą że można to dostać, bo jakie szanse na przeżycie ma taki pies bez specjalistycznej karmy...
-
Raczej antyreklamę, od osób tego pokroju nigdy nic nie kupuje ;)
-
[quote name='Dari88']Wiem tylko że jest to bardzo inteligentna rasa, a potrzebuję do domy żeby babcia nie nudziłaś póki wszyscy pracują. Chodzi głownie o to, że nie potrzebuję rodowód.[/QUOTE] Jaja sobie robisz? BC dla starszej osoby żeby się nie nudziła? To jest aktywna, pracująca praca nadająca się do psich sportów. Już pomijam fakt że każdy szczeniak wymaga: nauki, poświęcenia, pracy, dużo ruchu!
-
[quote name='gerta'] Dodatkowo trzymanie jedzenia w misce to jest taki rodzaj "strzału w kolano" - bo właściciel odbiera sobie sam kontrolę nad ważnym dla psa zasobem... A potem się dziwi, że pies nie chce pracować, nie słucha się, czy sprawia problemy wychowawcze ;)[/QUOTE] Tego się nauczyłam prawie 3lata temu przy Szamanie, zostawiałam michę na cały dzień bo 'biedny psiaczek' nie chciał jeść (w wieku 6-mc, więc uważałam że musi jeść dla zdrowia). U nas tylko najstarsza sunia czasem ma zostawione w misce suche, zdarzają jej się 'trzaski' że pomimo ssania w żołądku nie tknie jedzenia 'bo nie'.
-
[quote name='gerta'] Podpowiem - jedzenie robi się niesmaczne po kilkudziesięciu minutach - mokre obsycha lub kiśnie, suche przestaje być chrupkie :([/QUOTE] O ile do mokrego to dla mnie było zawsze logiczne, o tyle nie miałam pojęcia że suche przestaje być chrupkie przy upałach. Człowiek się uczy całe życie :)
-
[quote name='xxxx52']czemu tepsy nie sa w domu,sprawa ujadania by sie skonczyla co do bicia psow najlepiej wykonaj zdjecia tych psow i jak je bije co na to org.prozwierzece ,gdyz kojec to nie jest rozwiazaniem sprawy, psy musza miec kontakt z czlowiekiem chodzic na spacery i byc luzem w ogrodku z dostepem do diomu.zastanwaiam sie poc takim leniwym ludziom potrzebne sa psy jak nie znaja im potrzeb wymagan!? Psy szczekaja bo brakuje im ruchu wybiegu kontaktu z ludzmi.Takich psedopiekunow to na "suchej galeziu bym................"[/QUOTE] Może najpierw warto poczytać dokładnie co pisze osoba zakładająca temat, a później wyrażać swoją opinię.
-
Współczuje, mieć takich sąsiadów to udręka. Mi nad głową (mieszkanie wyżej) wyje po 8h dziennie kundel 'maltana' (wzięty z pseudo co widać po psychice i agresywności do wszystkiego co ma 4-łapy i żyje). Mam nadzieje że może coś o faceta na dobre dotrze, a nie tylko jak ktoś patrzy....
-
Psy muszą mieć ustalone pory jedzenia, niezależnie czy jest ciepło czy też zimno. Ja osobiście karmię swoje psy 2x dziennie, rano po spacerku i wieczorem tak samo. Gdy pies ma miskę cały dzień zaczynają się problemy, od błahych typu wybrzydzanie przy jedzeniu po gorsze typu załatwianie się w domu. Pies nie mając ustalonych godzin jedzenia tylko memłając karmę przez cały dzień załatwia się o różnych porach. Jeśli chodzi o smakule to nienależy przesadzić z ilością smaczków, można dodatkowe smaczki zastąpić 1 porcją jedzenia.
-
O kurde jaka beznadziejna karma ... ahh i ten superancki napis [QUOTE] [h=1]Inni tylko karmią zwierzęta...[/h] [h=2]My robimy to dobrze![/h] [/QUOTE] Skład jak dla mnie tragedia: [QUOTE][B]Składniki: [/B]Zboża (ryż min. 4%), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (drób min. 4%), ryby i produkty rybne, oleje i tłuszcze, produkty pochodzenia roślinnego, warzywa i substancje mineralne[/QUOTE] Do tego mój pies musiał by około 1kg karmy dziennie jeść - serio mojemu to ciężko i te 410g wepchnąć
-
Zapewne chodziło mu o fakt wykluczenia tego psa/suki z hodowli - inaczej mówiąc pies/suka traci na wartości i rozmnażać też jej nie można.
-
[quote name='stepelkaa']Choć z drugiej strony nie lubię trzymać nastu kg przez tyle miesięcy :)[/QUOTE] Przy dużych psach to jeden worek idzie w max 2 miesiące (w okresie letni mam 'niejadka'), u mnie każdy pies je co innego i stoją sobie 3 puszki z karmami. ;)
-
Zamiast głupio się pytać dlaczego rozmnażanie KUNDLI jest egoistyczne to rusz się do najbliższego schroniska - tak większość psów to 'ten pierwszy i ostatni miot' dla tzw 'zdrowia suczki'. Głupie, egoistyczne zachowanie. Nie ma to nic wspólnego z sentymentem bo 'sentyment' to żaden 'gen suki' :roll:. Już pomijam kwestie: Usunięcia samca ze związku Zabranie praw hodowlanych kary za rozmnażanie kundli bez papierów strefe finansową już tu poruszoną
-
[quote name='mozarcik']Hipotetyczny właściciel szczeniąt powinien zapoznać się z ustawą o ochronie zwierząt. [COLOR=#000000][FONT=Open Sans] [/FONT][/COLOR][/QUOTE] :fadein::fadein::fadein::fadein::fadein::fadein: Rozmnażanie kundla z hodowlanym samcem nie można nazwać hodowlą, co najwyżej egoistyczną, skrajną głupotą
-
[quote name='Eagle159']No a co by było, gdyby się ktoś uparł, żeby jego nierasowa suczka została pokryta przez rasowego psa? Dlaczego taki zabieg nie jest preferowany przez związek kynologiczny?[/QUOTE] Po to chodzi się na wystawy żeby wykluczyć 'gorsze psy' z hodowli i utrzymać czystość rasy. Krycie rasowym psem kundla daje kundle i jest co najmiej nieodpowiedzialne z różnych względów.
-
Mój pies nie je jak nie widzi takiej potrzeby, czy padł by w naturalnych warunkach? Otóż nie, znaleziony został w lesie mając jakieś 5 m-c i do dziś ma odruchy 'zwierze z lasu to jedzenie'. Jak mu gorąco, jak się przeje to odmawia posiłku nawet do 3 dni. Na początku martwiłam się i próbowałam dogadzać i biegać po wetach. Dziś jestem przyzwyczajona i jak nie to się wypchaj ;) Nigdy nie głodził się niż 4 dni. Jest zdrowym i silnym samcem z nadpobudliwością która nigdy nie mija (nawet jak nie je). Nie je też monotematycznie i nie trzyma się schematów. Nigdy nie je jednej karmy dłużej niż 3m-c, zresztą jak jakąś je za długo to 'protestuje' i je tylko tyle by przeżyć. Osad mnie martwi bo mój 1 pies mając 16lat miał białe zębole. Może to kwestia genów, ale zawsze lepiej wyglądają białe ząbki niż żółtawe. Kości na zęby typu pedigree czy też proplan, brit - praktycznie nie pomagają. Słyszałam że BARF i surowizna pomaga w walce z osadem, faktycznie przy reszcie psów to się sprawdza.
-
Nie po tym, nie oglądam z głosem filmów. Jedyne co zauważyłam to fakt że pies będąc w klatce ma na pysku kaganiec i pustą miskę. Zgadzam się że pies nie powinien wrócić do tych ludzi, są nieodpowiedzialni i sytuacje by się wciąż powtarzały. Kobiety mi nie szkoda, ale tak to w naszym świecie jest że za głupotę ludzi odpowiada zwierzę... Jest to młody pies i można go wychować na fajnego psiaka. Komentarzy też nie czytam bo to jakiś bełkot trolli ;)
-
Co to za szkoleniowiec co po 2tygodniach się poddaje... Miałam na DT sukę z agresją lękową + pilnowanie zasobów. Po 2 miesiącach jak u nas była pracy kilka razy dziennie suczka się na tyle wyciszyła i uspokoiła że nawet z potencjalnym domkiem się zaprzyjaźniła i została adoptowana. Co prawda miała nawrót po 3miesiącach, ale nowi właściciele ciężko z nią pracowali i sunia znów jest kochanym psiakiem. Suczka była już starsza (wet określił na minimum 8lat), do tego miała problem z chodzeniem myśleliśmy że to dysplazja jednak przy prześwietleniu nic nie wyszło. Trochę o przebojach które mieliśmy i jak z sunią pracowaliśmy. Suczka bała się wszystkiego (dosłownie, nawet własnego cienia), reagowała agresją i atakiem jak nie mogła zaatakować docelowego celu to przekierowywała agresję. Jak weszła do domu pierwszy raz ze schroniska to nie zajmując sobie miejsce nie dała do siebie podejść, była agresywna, kłapała zębami, szczekała - wziełam parówki, pokroiłam na kawałki, siadłam bokiem do niej tak żeby mnie nie dopadła (a starała się usilnie), odwróciłam wzrok i żucałam jej delikatnie przysmaki pod łapy - trwało to ponad godzinę i dopiero wtedy dała sobie zapiąć smycz na wyjście na spacer! Byłą agresywna do obcych, najpierw ją izolowaliśmy żeby sprawdzić jej reakcje, później przyszedł kennel i w nim 'witała' nowych ludzi. Suczka w kenelu była na tyle agresywna i w furii że z kennelem (tym ciężkim i prawie największym (większe są dla dogów)) przybliżała się do potencjalnej ofiary, nie uspakajała się nawet po 30minutach. Zaczęliśmy spraszać ciągle nowych ludzi, na wejściu dawać im smaczki (ser żółty za który zrobiła by prawie wszystko) - goście mieli podchodzić do kennelu bokiem, powoli, nie patrząc na psa. Stojąc przy kennelu (nieważne jak się pies zachowuje) mieli wrzucić po 1 smaczki. Po 3-4 smaczkach uspakajała się i czekała na więcej. Do tego uczyliśmy ją podstawowych komend typu 'siad, waruj, zostań, stój, wyjdź' tak żeby czymś zająć jej umysł i nie mogła się pogłębić w swoim obłędzie. Z suczką pracowaliśmy każdego dnia w seriach 5x10min. Nie ważne czy nam się chciało, czy pies miał gorsze dni, czy był regres który podłamywał. Dodam że suczka pogryzła mi ojca bo stojąc przed nią zamykał szafkę co jej się nie spodobało, później na niego wciąż polowała i jak był w pobliżu to warczała, prawie chapsła mi brata który szedł za mną do pokoju, zaatakowała nam suczkę bo nie mogła dopaść 'celu'. Problemów było mnogo, ale trzeba z psem pracować inaczej nie ma szans - sami się zastanawialiśmy czy sucz nie ma jakiegoś guza mózgu. Jak go oddacie z łatką agresora to prawdopodobnie już tam zginie...
-
Heh, ciekawe czy babka faktycznie została wywleczona z domu bez żadnego nakazu ... Jak na razie potwierdza się wyłącznie fakt że pies nie miał w upał wody
-
Ja to nawet próbowałam go ostatnio przechytrzyć. U mnie wszystkie suki jedzą surowe (3 sunie), więc dawałam po kolei najpierw jednej, później 2giej, następnej, później Szamanowi który wziął w mordę surowe i .... mało się nie porzygał :O - Magia była zachwycona, w końcu załapała się na 'podgrzaną surowiznę' :roll: (wziął tylko w mordę i od razu wypluł, później łaził i miał odruch wymiotny...). Najlepsze jest to że on tylko dotknął tego surowego, nie przegryzł nawet. Warzywa/owoce wcina aż się uszy trzęsą i ogon macha - ale surowiznę niet
-
W tą rękę to akurat wierzę, jak jak pisałam mnie dziabnął husky co skutkowało prawie utratą palca + 4 szwy zew + gojenie. Husky są mniejsze i mają mniej siły niż akity, no i tamta od razu puściła
-
Ja widzę i pozytywy i negatywy. Ja osobiście w przypadku wyjechania psa za granicę prowadziłabym go dzień w dzień w kagańcu - dla zdecydowanie jego dobra. U nas każdy pies ma kaganiec, co prawda nie zawsze noszony jednak jak widzę że mój pies danego dnia jest podminowany to nie ma możliwości żeby wyszedł bez niego. Tak samo w życiu bym psa z dzieckiem bez nadzoru nie puściła, niezależnie od przepisów (może dlatego że jeden pies ma 50+kg, 2gi 30kg, 3ci nie znosi kotów). Przyznam że kobieta ogólnie nie poważna (czytając w jaki sposób sobie rasę wybierała 'dla dziecka, bo 9latek chciał pieska). Tak jak pisałam, ankietę podpisałam wyłącznie dlatego że psa tak potraktowali - kobiety mi nie szkoda.
-
Ja też lubię kudłacze, a kudłacze łyse nie są kudłaczami :P Jednak Szamana obcięliśmy 'na lwa' i wyglądał nieźle (długość 'krótkiego włosa' 2cm), teraz będę ścinać na meszek ;)