-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Super, sytuacja naprawdę patowa. Czasem z samcami jest tak że na obcym terenie potrafia się ładnie dogadać, a tylko na swoim terytorium się sadzą. Nie wiem jakiej jest wielkości tamten pies i jakiej twój, wiadomo im większe psy tym większa krzywda przy starciu. Mam nadzieję że sąsiad więcej psa tłuc nie będzie...
-
Nie pozwalaj Niuńkowi na popisy, to szybko sprawę ukróci skoro tylko przy kimś to robi. Suni nie pozwalaj obszczekiwać domowników bo może się to pogłębić zamiast uspokoić. Dla suni dobrą metodą jest podchodzenie nie patrząc jej w oczy i rzucanie pod łapy smaczków przez domownika którego się boi (u mnie zawsze z tymczasowiczami to działa :cool3:)
-
Ja mam 3 psy i z każdym jest inaczej Suka 10letnia - nie wyobrażam sobie ją spuścic przy innych zwierzętach (mocno łowna i do tego pilnująca swojej 'bańki) Samiec około 3,5letni - nie wyobrażam go sobie w ogóle spuścić w miejscu nie ogrodzonym, w ogrodzonym wyłącznie w kagańcu (jeśli do tego miejsca mają dostęp inne samce). Sunia około 4letnia - ją mogę wszędzie spuścić, ale że się łatwo płoszy to w życiu jej przy ulicy nie spuszczę. Wszystkie znają podstawy, jedynie samiec zna komendy PT i PT-II i mimo tego jest jedynym którego nie mogę puścić bez nadzoru bo zawsze poleci do innego psa się przywitać mając mnie w ... otworku :oops:. Na dobrą sprawę spokojnie zdał by 'prawo jazdy' psie, ale faktycznie do najbezpieczniejszych to on nie należy. Tak więc przyznaję rację że to że pies nauczony nie znaczy że posłucha: pies to tylko pies i aż pies.
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='Wisniowa Czeresnia']Mysle, ze poprostu pojade w grudniu kilka razy go odwiedzic, pojde z nim na spacer i zobaczymy. Moze mi nie skoczy do gardla ;)[/QUOTE] To chyba będzie najlepsze rozwiązanie, spróbuj psa wtedy wziąć na smycz i wyprowadzić poza ogrodzenie schroniska obserwując go. Sprawdź też czy reaguje na pieszczoty i smaczki (jeśli tak to ułatwi pracę). Ja stwierdziłam że wolę swojego nabuzowanego dominującego z trudnym charakterem molosa, niż tchórza który się boi własnego cienia. Super mi się pracuje z psem który boi się ataków innych psów i głośnych ludzi, ale na resztę super pozytywnie reaguje. Mam pewność że żadnego psa nie zje, a przy tym mogę z nią pracować na spuszczonej smyczy :cool3: -
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
Lęk, lękowi nie równy i to mówię z własnego doświadczenia. Trafiła nam się suka mega lękliwa z agresją lękową - nie polecam. Jednak miałam też sunię lękliwą i wycofaną jednak bardzo otwartą na kontakt z człowiekiem - obcych oszczeka i potrafi kłapnąć, jednak za właściciela przysłowiowo da się pociąć. Jak dla mnie podstawowe pytania to: 1) czy ktokolwiek próbował z psem pracować przez te 9lat? 2) czy pies się boi dotyku, smyczy, obroży? 3) czy kiedykolwiek upuścił pomieszczenie w którym żyje? 4) czy atakuje gdy się boi? 5) jaki ma stosunek do innych psów (u mnie psy się otwierają bo mając Szamana za przewodnika po prostu nie mają wyjścia :cool3:)? 6) czy masz środki finansowe oraz ogrom czasu na pracę z takim psem ... długotrwałą pracę? Musisz również pamiętać że psy po wyciągnięciu z ich 'znajomego miejsca' zachowują się zupełnie inaczej, również z czasem nabierają większej pewności, ale i mogą się bardziej zamknąć i wycofać... 9letni pies to jeszcze pies w kwiecie wieku, moja średnia ma 10, a się zachowuje jak szczeniak ;). -
Napiszę o swoich doświadczeniach: Moja sunia bardzo łowna próbowała zeżreć królika, ale że jest również karna to jej entuzjazm można było ukierunkować na smaczki itp. Dzięki temu po około 3-4miesiącach królik mógł chodzić w pobliżu suni, jednak nie mógł podchodzić do niej za blisko bo uaktywniały jej się geny łowieckie. Po intensywnym treningu i oswajaniu który trwał około 7miesięcy sunia z królikiem tak się zapoznali że królik mógł po niej dreptać. Pomimo że królik dreptał po niej, ona nic mu nie robiła to była tak napięta i w takim stresie że wystarczyła by iskra (trzeba było zawsze mocno uważać). Samiec natomiast jest psem szybko ekscytującym się. Pomimo że miał pół roku i kochał cały świat to nie dał się przyzwyczaić do królika. Zawsze gdy widzi małe futerkowe zwierzaczki to leci na złamanie karku i nawet jak się go pilnuje to w życiu bym go nie spuściła razem z królikiem samopas. Musisz sobie zdawać sprawę z faktu że nie każdego psa da się zgadać z innym zwierzęciem (psem/kotem/królikiem/świnką). Niektóre psy nie lubią lub kochają zbyt entuzjastycznie żeby pozostawienie ich samopas było racjonalne i odpowiedzialne. Ja osobiście musiałam znaleźć nowy dom dla królicy rodowodowej. Stała się królica nerwowa, zaczęła biegać w kółko i fuczeć oraz uderzać tylnymi łapkami w klatkę, do tego ze stresu gubiła sierść. Znalazła wspaniały dom, tylko że to była miniaturka długowłosa holenderska do tego rodowodowa, nie wiem czy ktoś adoptuje zająca :-o
-
[quote name='Zosia-Samosia']Szkola dla psow nie jest obowiazkowa,ale bardzo zachecaja,aby ja odwiedzic. "Prawo jazdy na psa" to Twoje prawo jazdy,nie psa.To Ty jako wlasciciel jestes zapoznany jak tego psa prowadzic.Jak rozpoznawac jego poszczegolne zachowania etc. Ale pies to tylko pies i chocby nie wiadomo jakie szkoly i kursy jego wlasciciel skonczyl to ..... pies to tylko pies :-)[/QUOTE] Wiem bo mam psa po szkoleniu który zna i wykona wszystkie polecenia z zakresu PT i PT-II, ale jak widzi innego samca który zbliża się do 'jego suk' to wpada w szał. Nie zdawałam z nim egzaminu bo gnojek nie lubi aportować, a czasem ma takie dni że wszystko ma głęboko w du** :razz: Chodzi mi tylko o to że skoro zdaje się specjalne egzaminy to powinny być i przywileje, a ja tu widzę tylko obowiązek i 0 przywilejów - właśnie to mi się w ogóle nie podoba. Przyznam że gdyby u nas był ogrodzony plac to nie musiałabym psów spuszczać w innych miejscach (chociaż samiec zawsze na lince/smyczy, nie będę z nim ryzykować ;) )
-
[quote name='xxxx52']1.Dla bezpieczenstwa psa 2.musi powtorzyc kurs (sa rozni trenerzy dobrzy i zli jak i rozne pojete psy ) 3.Agres musi udac sie do psiej szkoly zeby uzyskac prawo jazdy 4wszystkie oplaty oplacaja opiekunowie psow ,bo kto ma oplacac.sa rozne psie szkoly rozni specjalisci stad nalezy takiego poszukac (ja np.z bardzo trudnym psem -agresywnym jechalam na porade i szkolenie az 20okm jedynym problemem jest mowili ,ze jest za malo szkol dla psow z tad chca ilosc powiekszyc 5.Pies nawet posiadajcy psie prawojazdy moze chodzic do psiej szkoly .tak czyni wiele opiekunow psow chodza latami ale to czynia dla socjalnych kontaktow psow i dla siebie gdyz tam nie tylko odbywa sie szkolenie psow ale jest to szkola i rozrywka dla doroslych i dzieci Moja mam chodzila z owczarkiem 5 lat az z powodu raka juz nie mial sily[/QUOTE] Oj przeoczyłam ten wpis, dlatego się do niego odniosę Jak dla mnie chcą nabijać mamony - co innego gdyby wyznaczyli daną szkołę 'darmową' dając x czasu na nauczenie, jeśli pies zda super, jeśli nie dalej chodzi już za kasę właściciela. Teraz wychodzi że trzeba zapłacić za chodzenie do przymusowej szkoły + za przymusowy egzamin :roll: Poza tym skoro pies zdał taki egzamin to dlaczego ma łazić na smyczy/kagańcu - to się wyklucza. Jest pies 'pewny' bo zdał 'prawko' czy nie. To jak: zdałeś prawo jazdy, ale prowadzić może wyłącznie twoja mama - zdanie prawka w teorii mówi że mamy umiejętności i wiedzę żeby prowadzić.
-
Jak dla mnie to plus że takie testy są i że pies przestaje być zachcianką co niestety u nas w społeczeństwie przeważa moda/zachcianka/szpanerstwo :shake: Dobrze też jeśli pies nie musi mieć rodowodu żeby znaleźć się na tej liście (wkurzają mnie ludzie którzy twierdzą że skoro ich pit nie ma rodowodu to pitem nie jest, szczując go jednocześnie i śmiejąc się w twarz ludziom...). Gdyby u nas były takie place ogrodzone, oj moje marzenie by się spełniło :loveu:. Inna sprawą, moim zdaniem baaaardzooooo negatywną są kolejne opłaty przymusowe, znów właściciel psa za to ze go posiada musi spełniać głupie wymogi, sprzątać po nim, płacić podatki od psa (kij wie na co...) i do tego jeszcze za jakies obowiązkowe testy też ma płacić :roll:
-
Mnie tylko zastanawia kilka kwestii: 1) Dlaczego pies 'pewny' ze zdanym egzaminem ma chodzić na smyczy/kagańcu skoro jest psem pewnym? 2) Co jeśli pies zdał egzamin, a zdarzy mu się agresja w stosunku do innego psa? 3) Co jeśli pies będzie się przed agresorem bronić? 4) Kto ma płacić za szkołę dla psów, kto ją wybiera i wskazuje w przypadku psa regresywnego? 5) Czy pies może sobie od tak całe życie chodzić do szkoły dla psów i na dobrą stronę nie ma żadnych konsekwencji?
-
Ja wychodzę z założenia że mączki są różne i wole z góry założyć najgorsze niż za np rok zdziwić się czym to ja psa karmiłam ;) (ma się te paranoje :D ). Z resztą Royal który był prze zemnie długo uważany za niezłą karmę (która może konkurować śmiało z ProPlan, ba nawet cena mówi że powinna być lepsza) przyznali się że ich mączka składa się z ... o zgrozo... piór kurzych (później się dziwię że pies zdechłe gołębie próbuje do domu znosić :evil_lol:). To 'najgorsze' w rybie co może być ludzie używają do różnego rodzaju zup i rosołów rybnych - więc czemu psu miało by szkodzić :) Być może mam błędne wyobrażenie całokształtu, ale tak na dzień dzisiejszy to widzę.
-
Do tego co napisała Beatrx dodam że dobre w tym wypadku jest nauczenie psów że jego miska z jedzeniem jest jego, ale nie ma prawa wepchać mordy do cudzej (u mnie przy 3 psach to się sprawdza). Do tego możesz posadzić 2 psy przed sobą, samcowi kazać zostać i na przemian dawać smaczki psom. W ten sposób dobrze siebie na wzajem będą kojarzyć.
-
[quote name='Kirinna']Elia ale wg mnie mączka jest lepsza od mięsa, bo to jest to samo tyle ze to drugie jest "liczone" z wodą. Przeczytałam mnóstwo artykułów na ten temat. i prawdę mówiąc jestem zdziwiona bo pierwszy raz spotykam się z opinią że mączka jest zła[/QUOTE] Z tego co kiedyś czytałam to w mączce może być dosłownie wszystko więc czy jest dobra ... cóż dlatego wolę karmić psa rybnymi karmami mniej mnie razi że pies wcina mózg, gałki oczne, łeb, ości, ogony ni jeżeli miał by żreć pióra i dzioby kurze ...
-
U niego to nie tyle sama wrażliwość co zniszczenie żołądka przez poprzedniego właściciela (przez kilka dni żarł wszystko bo nic nie dostawał...) który miał się odbudować. Robił z krwią i śluzem w końcu go antybiotyki unormowały, jednak został problem z karmami - probiotyki dostawał i niestety z tym problemem nic nie pomogło... Pogodziliśmy się z faktem że 'ten pies tak ma', a przez to że BARFem gardzi (najbardziej wkurza że rozjechane gołębie to zawsze znajdzie i dumny w mordę weźmie :mad:) to szukamy karmy dobrej dla psiaka i w przyzwoitej cenie bo żywiąc 3 psy koszta puchną :oops:
-
Ja tak jak pisałam ogólnie jestem zadowolona. Szaman który waży ponad 50kg ładnie się załatwia, sierści mu ładnie po zgoleniu odrasta (chociaż za szybko, miał być na lwa do zimy :evil_lol:), zmniejszył mu się problem z osadem na zębach (miał żółty, teraz ma mleczny i w mniejszej ilości). Magia która waży 30kg też ładnie się zafutrza (ścięta po schronisku na 2-3mm), niestety u niej mi się nie podoba 'zapach' qpy i te jej bąki mordercy (zmniejszyła się ilość, ale czasem walnie takiego że trzeba wiać szybko na balkon żeby przeżyć :crazyeye:). Tłumaczę sobie przypadek Magii tym że dopiero miesiąc po schronisku (2,5roku w klatce...) i organizm jej się unormuje z czasem. EDIT: Ja przy Szamanie nie mogę sobie pozwolić na zmianę co worek bo jemu zmiana karmy trwa dłuuuuugo (nawet 2-3tyg.), smaki mogę zmieniać, samego drastycznego składu nie bo się źle kończy taka zmiana...
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
Aż mnie zaskoczyłaś i przejrzałam składy wszystkich karm które jadł (a pamiętam jego zachowanie przy nich). Przyznam że tylko w Acana provincial (rybny jadł) nie było kukurydzy bądź mączki kukurydzianej - tylko że wtedy to on miał 6-9miesięcy i był przed szkoleniem, później przeszłam na ProPlan i był 'normalny'. Jeśli chodzi o karmy to na Royalu stał się nieogarnięty i ciężko mu się było skupić, ale nie wiązałam tego nigdy z karmą - raczej z jego dziwnymi nawrotami zachowań (jak sobie przypomnę że lawirowałam między ProPlan, a Royal Canin to może coś w tym być). Teraz jest na Canidae w której nie ma kukurydzy, ale i białka około 20% - więc też nie powiem czy to o białko czy o kukurydze chodzi. Następna po Canidae dla seniorów i utrzymaniu wagi będzie rybna - tam jest [QUOTE][FONT=Times New Roman][B]Analiza:[/B] Białko min. 40%, tłuszcz min. 20%, włókno max. 3%, wilgotność max. 10%, kwas omega 6 min. 3,7%, wapń min.1,4%, fosfor min. 1%, żelazo min. 160mg/kg, cynk min. 160mg/kg, witamina E min. 200IU/kg, kwas omega 3 min.1%, witamina C min. 50mg/kg, Lactobacillus Acidophilus [B]*[/B] min. 100millionCFU/lb, Cellulase [B]**[/B] min. 100CMCU/kg[/FONT][/QUOTE] Też bez kukurydzy więc jak zeżrą jeszcze jakieś 16kg karmy i przejdę na tą to dam znać. Jak się pogorszy to znaczy że faktycznie o białko chodzi, jak nie to może o tą kukurydzę? PS. Dodam że teraz Szamana mogę spokojnie wyciszyć jednym 'HEJ' i posadzeniem na dupsku - jest spokojny i czeka. Chociaż jak jakiś kundel drze na niego ryja to mu pozwalam (wiem że źle robię, ale mnie wku**** te małe parówki) drzeć na nie japę. -
Dziękuje :loveu: przez allegro spróbuje - jakoś nie lubię przez dogo ludziom głowy zawracać ;)
-
[quote name='Aysel']Royal w mojej opinii da się porównać już jedynie do pedigree... Przykre, ale to dopiero karma klasy ECONOMIC o cenie Super Premium :) Nie ma kompletnie nic dobrego w tej karmie. Dobrze, że robią już coraz częściej także inne firmy karmy weterynaryjne. Trovetowi na przykład dość dobrze to wychodzi. Jestem kompletną przeciwniczką Royala. Co do BARFa - moja suczka też nie lubiła surowego. Na widok surowej piersi z indyka czy z kurczaka uciekała dosłownie. Dziwne ale prawdziwe. Tyle, że na całe szczęście barf to też ścięgna, chrząstki, kości i tłuszczyk. Taki 'ochłap' jak by to wiele ludzi nazwało jest tak naprawdę niesamowicie odżywczy i potrzebny psu. Może to dziwne, ale właśnie taki 'ochłap' zjadła. ;) Z ogromnym smakiem. No i żołądki wołowe to zdecydowanie to, co KAŻDY pies zje z radością, choć śmierdzi niesamowicie krowią kupą ;) Żwacz jest bardzo pożyteczny. Niektorzy hodowcy, nawet ci karmiący suchym na stałe, podają go psom. Czasem pies, zwłaszcza alergik musi się przełamać 'psychicznie' po prostu. Moja suczka kiedy do mnie przyjechała miała biegunku praktycznie po wszystkim. Ale nie takie zwykłe - ze śluzem i krwią. Wykluczyliśmy problemy enzymatyczne, nadwrażliwe jelito itp. Weci załamali ręce twierdząc, że 'ten typ tak ma'. Eksperymentowałam na niej z barfem - zaryzykowałyśmy z moją weterynarz twierdząc, ze nie ma nic do stracenia. Pies odżył. Od tamtej pory nie miała biegunki ze śluzem ANI RAZU. Teraz jesteśmy na Ziwi Peak, bo toleruje je mniej więcej tak samo jak barf, co mnie cieszy. To fakt, jest chyba najdroższą karmą na świecie, ale dla 2 kilowego psa to i tak mały wydatek. I i tak jestem zdania, że ŻADNA karma sucha nie zastąpi naturalnego jedzenia. Na pewno każdy kto choć raz widział zalety barfu powie to samo co ja ;)[/QUOTE] Ja jeszcze niedawno wierzyłam w: wow mój pies w końcu nie strzela z tyłka wodą + cena duża więc i skład musi być dobry. Tylko że zawsze jak mam chwilę wolną to siadam i się douczam odnośnie żywienia. Już dawno chciałam z Szamanem przejść na BARF i naprawdę wszystkiego próbowałam z surowizny, baaaa nawet miał kilkudniową głodówkę. On po prostu jak czuje że to surowizna to spiernicza i tylko kitą po twarzy mi zamiata - tyle go widzę. Skóra, żwacze, ścięgna, serca, nereczki, płuca, żołądki ... tego to nawet ugotowanego nie tknie. Naprawdę czasem doprowadza to do szału. Z gotowanych burżuazja jedna też zje tylko to co lubi, resztę zostawi innym psom... W pewnym momencie myślałam że zacznę w takim razie od gotowanego i zacznę coraz krócej gotować, aż do sparzenia (włożyć/wyjąć) gdzie tam. Takiego sparzonego nie tknie, aż ma się ochotę w łep go tym trzasnąć :mad: . Warzywkiem nie wzgardzi, mięso mogę sama sobie surowe jeść. Natomiast z 10letnią suką mam tak że po gotowanym mięsie wymiotuje, po surowym (które uwielbia) wszystko jest ok - natomiast żadnych warzyw pinda nie tknie... Chwilowo jestem na tym Canidae i uważam że jest niczego sobie i chyba na niej przez jakiś czas zostanę (może znajdę sposób na drania, chociaż szukam go od 2,5roku :placz:)
-
[quote name='zahirka11']ja wymieniałam sobie w Ds zacisk materiałowy na łańcuszek. pewnie wymienią ci na dłuższy. napisz do nich;-)[/QUOTE] Ds cóż to jest, jestem trochę nie wtajemniczona... zazwyczaj kupuje smycze/obróżki które mi wpadną w oko i pasują do sierści :oops:
-
Ahhh mi się marzy karmić mojego psa BARFem, tylko że on ma wstręt do surowizny - co innego padlina lub uciekające zwierze... Ja przez lata (a karmiłam kiedyś psy Darlingiem...) nauczyłam się jednego - na 1 miejscu musi być mięso/mączka, a nie żadne zboża. Karma która kosztuje 3,5zł za kg jest najmierniej podejrzana :mad:. Fakt nie każda droga karma jest super - np Royal uważam że ma wygórowaną cenę, ale kiedy ma się psa z ciągłymi biegunkami to się szuka karmy 'byle działała' :-(
-
Jeśli pies miał być wystawowy to cóż - SWKIPR jest organizacją która powstała po wyjściu nowej ustawy zabraniającej rozmnażania i sprzedawania psów w tak zwanych pseudo. Może w obrębie tego stowarzyszenia już mają jakieś wystawy (nie wiem nie interesowałam się), jednak psa z takim rodowodem nie wystawisz na wystawach prowadzonych przez zkwp go nie wystawisz, tak samo na żadnej zagranicznej wystawie. Jeśli zaś chodzi o wyjazdy zagraniczne to pies musi mieć chipa, być regularnie szczepiony (jakie szczepienia pies musi mieć i na ile aktualne przed wyjazdem musisz sprawdzić), odrobaczony - weterynarz wystawia paszport.
- 10 replies
-
Witam Mam takie pytanie (może ktoś będzie wiedział). W niedzielę kupiłam z mama na wystawie 2 obroże. Jedna super pasuje i jest lekko luźna jak futro odrośnie suce będzie super pasować. Druga obroża jest chyba przyciasna, tzn da się ją założyć i niby było by ok, ale ze ściągnięciem jest problem (uszy urywa). Obroża jest półzaciskowa na łańcuszek - czy ktoś próbował wydłużyć/wymieniać łańcuszek w obroży? Normalnie bym jakiś tam łańcuszek doczepiła i tyle, ale sunia to narwaniec i musi ten łańcuszek być wytrzymały na szarpania/napinania/ciągnięcia itp. Obroża taka (ta jest dobra, 2ga ma inny kolor i rozmiar) [IMG]http://www.picshot.pl/pfiles/349145/SDC13814.JPG[/IMG]
-
Wtrącę się bo karmię już prawie miesiąc tą karmą psa. Mój 50kg pies ma problemy żołądkowe i po karmach marketowych się prekręci, ba po tych średnio-średnich też przykład: Po BRIT pies ma biegunki, jednak Brit Care może jeść normalnie. To samo mamy przy Purina Dog Show jest biegunka, przy Purina ProPlan ładne kupki. Identyczna sytuacja Acana kończy się rozwolnieniem - Acana provincial (rybna) świetnie przyswajalna i 0 problemów i obsrywania się (długi włos na ogonie i portkach). Po Canidae był na początku problem z bąkami mordercami - minęło (chociaż jednemu psu jeszcze się zdarza puścić mordercę). Pies ma ładne zwarte i mało śmierdzące Qpy. Futro po zgoleniu ślicznie szybko odrasta (gdyby była karma zła to i sierść by się pogorszyła), zęby się lekko wybieliły aczkolwiek osad pozostał (już jaśniejszy). Nikt mi nie wmówi że ta karma jest z tej samej półki co pedigree czy też chappy (marketówki). Przy karmieniu 3 psów (50kg, 30kg, 16kg) nie mogę sobie pozwolić na karmy typu Orijen, a ta karma jest fajna i ładnie przyswajalna przez moje psy do tego cena normalna. No i skład też ma moim zdaniem fajny: Canidae Grain Free Pure Sea with Salmon [QUOTE][FONT=Times New Roman][B]Składniki mięsne karmy - 98,87%[/B] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Do wyprodukowania 1kg karmy użyto: [/FONT] [FONT=Times New Roman]-494,34g mięsa łososia [/FONT] [FONT=Times New Roman]-494,34g mięsa ryb oceanicznych[/FONT][/QUOTE] [QUOTE][B][FONT=Times New Roman]Skład:[/FONT][/B][FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Mączka z łososia , białko ziemniaczane, mączka z ryb oceanicznych, przecier pomidorowy, naturalny aromat, olej lniany, chlorek choliny,wyciąg z lucerny, inulin, lecytyna, wyciąg z szałwi lekarskiej, żurawina, beta-karoten, wyciąg z rozmarynu, olej słonecznikowy, wyciąg z jukki, bakteria gram dodatnia, actobacillus acidophilus , Lactobacillus casei – gatunek bakterii gram dodatnich, Lactobacillus plantarum - gatunek mezofilnej bakterii, trichoderma longibrachiatum , witamina E, żelazo, cynk, miedź, cynk, potas, tiamina, mangan, kwas askorbinowy, wtamina A , biotyna, niacyna, wapń, sód, witamina B6 , witamina B12 , ryboflawina, witamina D3, kwas foliowy, melonowiec, ananas[/FONT] [/QUOTE] [QUOTE][FONT=Times New Roman][B]Analiza:[/B] Białko min. 40%, tłuszcz min. 20%, włókno max. 3%, wilgotność max. 10%, kwas omega 6 min. 3,7%, wapń min.1,4%, fosfor min. 1%, żelazo min. 160mg/kg, cynk min. 160mg/kg, witamina E min. 200IU/kg, kwas omega 3 min.1%, witamina C min. 50mg/kg, Lactobacillus Acidophilus [B]*[/B] min. 100millionCFU/lb, Cellulase [B]**[/B] min. 100CMCU/kg[/FONT][/QUOTE]
-
[quote name='AnIeLa']Podatek od psa jest z dawnych czasów kiedy to posiadanie psa było przywilejem. Ja podatków nie płacę za psa. Miasto nic mi nie daje w zamian/ no są psie stacje ale trafić na worki to cud/ psa w zgodzie z prawem nie mogę nigdzie puścić bo nie ma u mnie w mieście psiego placu, za to bezpańskich psów lata masa, także worki, gaz na psy, kupuję za pieniądze które bym wydała na podatek a i to nie starcza.[/QUOTE] U nas niby zrobili miejsce gdzie pies 'ma prawo' się załatwić - wszędzie indziej powystawiali tabliczki 'nie wpuszczać psa' itp i zadowoleni :shake:. Wkurza mnie właśnie fakt że nic nie dają w zamian, a kasę ciągną chamy jedne :mad:. Niestety u nas jest spółdzielnia i pilnują płacenia podatków tak więc je płacimy... Gazu na szczęście nie muszę bo mało który pies (które tu mieszkają) ma szanse z 50kg cielakiem - a te co były podobne wagowo to sobie ustawił :evil_lol:. Do tego tylko małe szczekacze podlatują głupie i próbują podgryzać wyskakując do 3 psów
-
Jeśli musisz uważać żeby się nie zemścił to na dobrą sprawę każdy kto do niego przyjdzie (TOZ, SM, Policja) będzie powiązana z wami? (przynajmniej tak to zrozumiałam, bo nikt inny się nie zainteresował że psa katują). Jeśli tamten się dogaduje z twoim psem to może spróbuj sposobem że się psem zajmiesz do momentu aż jego żona wróci, wtedy pies nie będzie dla niego problemem i będzie miał więcej czasu (na cokolwiek on tam robi...). Rozumiem że psa nie sprzeda bo żona wróci i mu za to lep ukręci? Może właśnie na samą opiekę pójdzie jak mu pokażesz to w samych superlatywach i ochach i achach? Jak jego żona wróci to wytłumaczyć sytuacje (może sama zdecyduje po powrocie że psa wam zostawi?), a może w ogóle ona nie wróci. To tylko gdybanie bo rozumiem że sytuacja jest okropnie trudna, może ktoś będzie miał lepszy pomysł?