-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
[quote name='Dioranne']Maron86 nie weźmie "bo nie" - jej jedyny argument. Nie ma co wałkować ciągle tych samych zdań, które wbijamy jej od marca lub lutego. Dziewczyna woli zapłacić za kundla to niech płaci, a potem niech płacze do swoich "znawców", że jej jorcek został zagryziony itd. :roll: Ze wyglada nie tak jak powinien :roll:
-
[quote name='Beatrx']ja za swoją 5m linkę comfort dałam 25zł:eviltong:[/QUOTE] Ja za 8m gianta na 75kg psa kolo 120zl (z przesylka). 2 lata sluzy i nie narzekam, chociaz pies z nerwow ze zostal sam przememlal raczke - wystarczylo poodcinac wystajaca gume i po problemie :) Za to linkowa ma juz z 6lat, ale jest zdecydowanie na dobicu. Ten caly mechanizm ledwo zwija. Smycz kupiona na psa 50kg, chodzi suka wazaca 18kg jednak potrafiaca ostro wyrwac (stad taka 'nadwyzka kg'). Teraz sie zastanawiam czy te 5m smycze lepiej zwijaja sie linkowe czy tasmowe, bo 8m to wiem ze tasmowa slicznie zwija i ta tasma sie nie blokuje (jak to mam przy linkowej) i nie zacina :)
-
Milosc do rasy ukazywac poprzez kupienie najtanszego kundla po rodzicach w typie kundla :-o? My pomimo ze mielismy odlazona kase na psa rodowodowego + dojazd (wtedy 3,5tys), pojechalismy okolo 250km po psa w typie interesujacej nas rasy (DO SCHRONISKA ZAADOPTOWAC). Jak dla mnie psy kupowane z pseudo to: 1) kot w worku (nigdy nie wiesz co urosnie) 2) W przypadku 'joreczow' jazgoczace niezsocjalizowane psychodelicznie szczury (nie wiem czy one w piwnicy byly chowane ze sie wszystkiego boja i atakuja czy jak...) 3) szkodzi sie 'kochanej' rasie. Mam nadzieje ze koniera nie trafi na takie 'jorczka' jak biega po moim zadupiu: wysokosc sznaucera sredniego, futro jak spod kosiarki, kolor 'jorczka', psychodeliczne zachowania i darcie ryja na wszystko :roll:. No ... ale to nadal 'jorczulek' bo przeciez rodzice 10 pokolen wstecz mieli 'jorka', wiec to prawie ze 'jork' ... tak w 1/50 :diabloti:. Nie rozumiem dlaczego koniara nie wezmie psa 'w typie' ze schroniska lub jakies fundacji, tylko musi kupic psa z pseudo :shake:
-
[quote name='rashelek']Pytanie co w takiej sytuacji zrobić, ja bym sie upominała o jakiś dowód kupna, bo ewentualną reklamację trzeba jakoś zgłosić. Ale wiadomo - różne przypadki chodzą po ludziach. Ja sie staram tego pilnować, chociaż obecną Flexi mam używaną a poprzedniej gwarancja nie uratowała, bo linka została przegryziona ;)[/QUOTE] Mieszy innymi dlatego wole tasmowa, nie jest na jednego 'chapa' :D Jesli kupuje sie od osob prywatnych np na allegro zawsze nalezy spytac o gwarancje (ja tak zawsze robie w przypadku przedmiotow przeraczajacych cenowo 30zl :P ). Nie wyobrazam sobie kupic smycz flexi bez gwarancji ktora wbrew pozora nie jest tania, no chyba ze faktycznie za 'psie pieniadze' :)
-
[quote name='MarcoG']To ja już sam nie wiem rozmawiałem ze znajoma co owczarkow ma hodowlę i mówi ma tatuaz = rasowy ZK Szczecin stwierdził ze nie jest rasowy i nie wie skad tatuaz z litera P na przodzie Wcześniej mnie nie interesowała rasa ale teraz gdy Kama odeszła i nie mam jej chciałbym wiedzieć co za rasa by kupic druga Suczke tej rasy szczeniaka bo Kama przyblakala sie do Nas jak miała 2 lata około więc taka mała nie była już albo myśle nad psem w podobnym typie ze schroniska by jemu świat sie zmienił na lepsze gdyż nas swiat Kama zmieniła o 360• stopni w pozytywnym znaczeniu na plus brakuje mi jej a to 3 tygodnie tylko jak jej nie ma:([/QUOTE] Z wlasnego doswiadczenia powiem. Nie ma 2 takich samych psow, kazdy ma swoj charakter i osobowosc. Najwieksza krzywde robi sie przedewszystkim sobie liczac ze nastepca bedzie taki sam. Nawet szczeniaki z jednego miotu po jednych rodzicach maja rozne charaktery i z tym trzeba sie liczyc. Niemniej jednak wcale nie twierdze ze nastepny pies bedzie rownie wspanialy i bezproblemowy, poprostu nie bedzie identyczny. Zawsze mozesz adoptowac jakiegos psiaka ze schroniska (wolontariusze pomoga dobrac charakter) lub DT jak rowniez dobrac cechy rasy ktore tobie odpowiadaja i kupic szczeniaka danej rasy. Co do tatuazu to z tego co wiem w szczecinsim schronisku nie bylo praktykowane tatuowanie psow. Ja osobiscie zawsze myslalam ze tatuuje sie wylacznie psy rodowodowe.
-
Sunia z mojego avatara byla kapana szamponem do czarnej siersci. Tylko na pysku siwizny jak by odzyskal pigment (sunia ma 10lat), reszta siersci zostala w swoim naturalnym kolorze. W sumie kilka szamponow z zoologa jak i z przesylki 'testowalismy' i przyznam szczerze ze zaden mi suki nie zabarwil. Moj samiec tez w miejscach gdzie ma jasny kolor nie mial go odbarwionego jednak czarna siersc nabrala ladnej glebi i blasku (najlepszy jak do tad byl szampon champion do czarnej, jednak tych powyzej jeszcze nie testowalismy :) ).
-
[quote name='WHWT']Tak. Do pierwszej kąpieli stosuję szampon do białego lub czarnego (w zależności od psa) lub uniwersalny gdy pies jest innej maści. Przy drugiej kąpieli dobieram szampon pod względem jakości sierści/włosa psa. Np. niektóre psy kąpie w szamponie hypoalergicznym inne w szamponie nawilżającym a jeszcze inne w szamponie dla psów długowłosych... Po dwóch kąpielach odżywka/maseczka i suszenie psiaka :) Bardzo lubię szampony PSH. Fajny jest także Oster, 1#All Systems... Niedługo będę próbowała kosmetyki firmy Botaniqa. Ale ciekawe wydają się również Baldecchi, Show Dog, Espree, Pet Head, Iv San Bernard. Pewnie kiedyś spróbuję ;) Co odpowiada jednemu, nie koniecznie służy drugiemu więc najlepiej próbować samemu.[/QUOTE] Ja zawsze robilam na odwrot, nie wiem czy slusznie. Wpierw zmywalam najwiekszy syf jakism psim szamponem np do dlugiej siersci, lub samponem 'jodoforowym'. Pozniej przy 2gim myciu tym na czarna siersc, poprostu o wiele ladniej pachnie i uwielbiam jego jedwabista i mieciutka siersc po szamponie champion :loveu: (szkoda ze nie widzialam jego duzych butli, takicj jak w linkach powyzej).
-
[quote name='kingula']A możecie polecić jakiś szampon dla czarnego psa z jakby hmm brązowymi nalotami?[/QUOTE] Moj jest czarnny z przenicznym podpaleniem i plomieniem tego samego koloru przy kufie. Szampony do czarnej siersci wydobywaja czern, ale nie barwia reszty :) . Przynajmiej te z ktorymi sie spotkalam, kapany byl szamponem Champion dla czernej siersci + u psiego fryzjera. [QUOTE]Z wymienionych wyżej szamponów używam Oster Black Pearl do kąpieli wstępnej. U nas się sprawdza, jest bardzo fajny, ma ładny zapach.[/QUOTE] Do kapieli wstepnej znaczy zmywania najwiekszego brudu? Docelowe mycie jakim szamponem :) ?
-
[quote name='Kocurkotka']nie jest podobna do Beaucerona :/ widziałam osobiście te bsy i są bardzo potęrzne w dudowie i mają masywniejsze głowy Suczka jest bardziej w typie ale nie jest przedstawicielką tej rasy napewno jest skrzyżowana z owczarkiem niemieckim[/QUOTE] Ja widzialam ta konkretna suke 2 razy, nie moge powiedziec zeby byla jakos specjalnie masywna porownujac do mojego psa (w typie mastifa tybetanskiego). Ten pies ze zdjecia glowe i uchole ma jak moja juz nie zyjaca ONka ze schroniska. Jednak nauczylam sie ze zle zrobione zdjecie nie zawsze dobrze przedstawia psa. Jak dla mnie pies ze zdjecia z dobermana nic nie ma.
-
[quote name='wioletka155']PSiak był chory, a wizyta u fryzjerki i kąpiel pogorszyła sprawę. Mała miała temp i katar straszliwy. Dostala antybiotyki przez 6 kolejnych dni i to przeszlo. Ale wet mówil ze jej zachowanie raczej nie wynikało z choroby, a raczej jakiejś traumy . nigdy już malej nie zostawię samej ;([/QUOTE] Ja zawsze zostawiam swoje psy u fryzjerki, nigdy im sie krzywda nie stala. Ba nawet jeden z moich psow na tyle ja uwielbia ze zawsze przechodzac gdzies nie daleko pedzi sie przywitac. Dodam ze nigdy nie byl przekupiany zadnym zarciem, ma slaby zoladek i najzwyczajniej w swiecie skonczylo by sie to okropna biegunka. Radze rozgladnac sie za innym fryzjerem jesli faktycznie ten nie byl godny zaufania.
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='IZMADO']Zaczęłyśmy się bawić frisbee. Szok! Pies we mnie wpatrzony, nakręcony na dyski, pięknie aportuje i po dwóch "treningach" dobrze wiem że jak przyniesie dysk to się zabawa kręci. O dziwno, jak się rozkręci, to nawet nie chce się szarpać, tylko wypluwa mi dyski pod nogami. Nabrałam wiatru w żagle! Gdyby nie dzisiejszy deszcz, to też byśmy sobie porzucały. I plus tego jest taki, że Janka się bardzo szybko męczy fizycznie. Potrzebne nam są ze 3 sesyjki, każda praktycznie po minucie, może 1,5. Z przerwą na picie, na leżenie, na typowe nicnierobienie, żeby odpocząć. I pies mi pada :) Ajajajaj! Oby tak dalej! A w niedzielę szkolenie...[/QUOTE] Tylko pozazdroscic, moj jak ma cos aportowac to patrzy jak na wariatke. Ba nawet jak go na klikera szkolic probuje to nie mozna nazwac tego szkoleniem bez 3dniowej glodowki, bo oczywiscie nie zainteresuje sie jak widzi innego psa :roll: -
Psiak moj jutro idzie do fryzjera, wiec nie spieszy mi sie z kupnem szamponu. Dlatego tez z checia poczekam na opinie dotyczace reszty, o ile ktos stosowal :) Odnosnie Ring 5, czy po nim faktycznie wlos jest czarny bez przebarwien i dziwnych refleksow? Wlos jest bardziej puszysty czy 'przylegly'? No i jaki ma zapach, niektore szampony swym 'zapaszkiem' powalaja przez 2-3dni z nog...
-
[quote name='Visenna'][B]Poproszę o nazwę ulicy Polic w której grasują te koty mutanty - zamierzam się tam przejechać przy najbliższej okazji i potwierdzić te rewelacje[/B], narazić siebie i psy na podrapanie i atak - może złapię sobie takiego kota do pilnowania chałupy...[/QUOTE] [quote name='Maron86'] Suka NIGDY zadnego kota nie zabila, kilka razy przepedzila na drzewo, raz kiedy byla w kagancu (zanim z niego zrezygnowalismy) i kot ja zaatakowal 'wgniotla' go w sciane bloku kagancem - od tego czasu TEN osobnik ja omija. [B]Na szczescie od zeszlego roku pod klatka przesiaduje max 2 koty (poprzednie lata minimum 3-4).[/B] I pomimo ze kiedys z kolega ratowalismy mioty i szukalismy im domow (jedna kotka trafila nawet do mojej siostry i sie nia zajmowalismy gdy jechala na urlop/wakacje), to w tej chwili na dzien dzisiejszy nie moge na nie patrzec.[/QUOTE] [quote name='Maron86'] Kotow nie lubie - tych co siedzialy pod blokiem przez lata, naturalna selekcja pozbyla sie problemow. [/QUOTE] Nie, nie umiesz czytac. Odnosnie sterylizacja/kastracji kotow. Z tego co mi wiadomo koty posiadajace wlasciciela nie mozna tak o zlapac i dac pod kastracje jako kota wolno zyjacego na koszt np TOZu. Z tego co widze to wiekszosc (w tym ja) caly czas pisze o kotach majacych 'wlasciciela', dom, ktore sobie moga lazic tak o 'bo tak'. [quote name='Berek']P.S. A w ogóle to dyskusja w tym topiku robi się absurdalna. Cokolwiek nam w życiu przeszkadza, raczej nie jesteśmy od samosądów - a do tego sprowadza się utyskiwanie na koty które robią to, czego nie powinny (przy czym dla części użytkowników sam fakt, że żyją, jest ogromne uciążliwy) przy okazji topiku o zakatowanym - przez psa i człowieka - kocie który sobie gdzieś tam SIEDZIAŁ. Żaden pies nie ma prawa nawet gonić kota na publicznym terenie; jeśli nie z humanitarnych przyczyn, to dla bezpieczeństwa ogólnego. Jeśli zaczniemy się bawić jak kretyni dyskutujący o gwałcie w stylu "sama sobie była winna, miała krótką spódniczkę" to możemy nagle się znaleźć po drugiej stronie barykady - bo np. nasz pieseczek ujada w ogródku i któryś z sąsiadów rozwiąże problem (jaki uważa, że ma) na własną rękę, bez angażowania instytucji państwowych. "Ratunku, podli ludzie otruli mi psa". To będzie tytuł topiku na Dogomanii. W tym samym czasie na jakimś forum społecznym ludziska będą, akurat takuśko jak my tutaj, dyskutować o tym wydarzeniu i będzie dużo uwag typu "no ja rozumiem że trucie komuś psa to tak ogólnie nieładnie jest, ale te PSY, co za zaraza cholerna, drą mordy, sikają wszędzie, śmierdzą..." .[/QUOTE] Zgadzam sie w 100%.
-
Witam Chcialabym zakupic dobry szampon do dlugiej czarnej siersci. Pies ma dlugi wlos okrywowy i wylacznie na zime podszerstek. Czy ktos moze uzywal tych szamponow i moze sie wypowiedziec: 1) [url]http://www.groomer.sklep.pl/artykuly-groomerskie/details/624/172/szampony/oster/oster-black-pearl-shampoo---szampon-do-czarnego-wlosa-3,8-l.html[/url] 2) [url]http://www.groomer.sklep.pl/artykuly-groomerskie/details/577/179/szampony/ring-5/ring-5-black-out-koncentrat-szamponu---3,8-l.html[/url] 3) [url]http://www.groomer.sklep.pl/artykuly-groomerskie/details/802/171/szampony/mr-groom/mr-groom-black-coat-shampoo---szampon-dla-ciemnej-siersci-galon.html[/url] 4) [url]http://www.groomer.sklep.pl/artykuly-groomerskie/details/832/166/szampony/double-k/double-k-emerald-black-shampoo-3,8-l.html[/url] Zalezy mi zeby wlos ladnie sie ukladal i nie koltunil, wlos zeby pozostal zdrowy. O ile to mozliwe zeby ladnie pachnial :cool3:
-
[quote name='ulvhedinn']Kot może być najedzony do wypęku a i tak będzie polował, taka jego natura. Więc czy one dostają jeść 4 czy 10 razy, to nie ma wielkiego znaczenia, z tym, ze nie kazdy kot jest równie łowny, bywają też szczury na tyle sprytne, żeby poradzić sobie z kotami. Większość szczurów padających ofiarą kotów to osobniki młode, lub osłabione, chociaz sa koty łapiące dorosłe, wielie szczurzyska. A nie chesz nawet wiedzieć ILE by tych szczurów było w miastach, gdyby nie koty- stwarzamy dla gryzoni idealne warunki, mnóstwo kryjówek, dogodnych na gniazda, ciepłych i zacisznych (piwnice, kanały), mnóstwo odpadków, śmietniki itd. .[QUOTE] Owszem ma znaczenie, zarcie wala sie po chodniku, w krzakach, w kwietnikach. Koty tego nie zra bo najzwyczajniej w swiecie nie daja rady. Szczurow nie lapia, sa to zwykle leniwe domowe koty za to szczury wpierniczaja ten syf co zostawia osoba karmiaca. Mam gdzies czy karmi cudze domowe koty, ale czy naprawde korona z glowy spadnie zeby posprzatac resztki po sobie, albo chociaz nie przekarmiac kotow [quote name='Visenna']Poproszę o nazwę ulicy Polic w której grasują te koty mutanty - zamierzam się tam przejechać przy najbliższej okazji i potwierdzić te rewelacje, narazić siebie i psy na podrapanie i atak - może złapię sobie takiego kota do pilnowania chałupy... Żenada. Napisz dziewucho od razu, że nie lubisz kotów i tyle, a nie ideologię dorabiasz, bo tu siedzą ludzie ktorzy się zajmują zwierzętami osobiscie, i znają ich zachowania i możliwości. I naprawdę, powtórzę za Berek " szablozębne" te koty.[/QUOTE] Klania sie czytanie ze zrozumieniem, no chyba ze czytasz co 10zdanie wtedy wszystko jasne. [quote name='Maron86']Suka NIGDY zadnego kota nie zabila, kilka razy przepedzila na drzewo, raz kiedy byla w kagancu (zanim z niego zrezygnowalismy) i kot ja zaatakowal 'wgniotla' go w sciane bloku kagancem - od tego czasu TEN osobnik ja omija. Na szczescie od zeszlego roku pod klatka przesiaduje max 2 koty (poprzednie lata minimum 3-4). I pomimo ze kiedys z kolega ratowalismy mioty i szukalismy im domow (jedna kotka trafila nawet do mojej siostry i sie nia zajmowalismy gdy jechala na urlop/wakacje), to w tej chwili na dzien dzisiejszy nie moge na nie patrzec.[/QUOTE] Kotow nie lubie - tych co siedzialy pod blokiem przez lata, naturalna selekcja pozbyla sie problemow. Te koty byly zglaszane do schroniska, do hycla, do gminy, do tozu, rowniez w ich sprawie zaciagalismy informacji w 'Polskiej strazy dla zwierzat'. Odpowiedz zawsze wymijajaca i ogolnie majaca w dupie ludzi: koty wolno zyjace maja prawo robic co chca, nie wazne ze to byly koty domowe, ze mialy wlasciciela. Polskie prawo nie reguluje zachowan wlascicieli kotow, wlasciwie nie ma zadnych nakazow/zakazow/upomnien. Wlasciciel ma prawo sie wypiac na kota, sklamac ze tylko dokarmia i sprawa zalatwiona. Tak samo wkurzaja mnie puszczone samopas psy, jak i domowe koty. Wiec nie ma tu mowy o nienawisci do danego gatunku. Odnosnie 'srajacych kotow', nie oszukujmy sie sraja gdzie popadnie pozniej to zakopuja wiec pomimo ze nie widac to czuc, szczegolnie gdy spadnie deszcz. Najgorsze sa niekastrowane samce. Sprzatam po swoich psach g**na, gdybym nie przatala to po 3 psac 3x dziennie srajacych po tygodniu nie bylo by gdzie kloca postawic. Sprzatam pomimo ze inni maja gdzies sprzatanie po psie, wola dupe yorczkowi wytrzec chusteczka niz sprzatnac g**no (akcja sprzed tygodnia na 'betonowym placu zwanym deptakiem'). Tak samo jak uwazam ze wlasciciel psa powinien po nim posprzatac, tak samo uwazam ze wlasciciel kota powinien go pilnowac zeby nie sral w piaskownicach czy tez komus na dzialke. Jednak o tyle o ile wlasciciela psa mozna zglosic na SM dzieki czemu mandat lenia nauczy sprzatania, o tyle na koty nie ma regulacji prawnych. Nie trawy nie myje, moje psy jedza na tyle dobra karme ze nie zostaje po g**nie syf. Jak pies ma rozwolnienie (psy ze schroniska, praktycznie zawsze przez 1tydzien 'leja') i nie da sie tego zebrac to kupe zakopujemy piachem.
-
[quote name='socurek']OK, jeżeli mam psa agresora, który nienawidzi wszystkiego co się rusza, ale przecież nie będę go krzywdzić kagańcem, i hipotetycznie jakiś dzieciak się nawinie w zasięgu smyczy i zostanie pogryziony, to z waszych wypowiedzi wina będzie dzieciaka tak? Mój pies nosi kaganiec zawsze dla pewności. I myślę, że nikomu korona z głowy nie spadnie, jak swojego agresora włoży także w kaganiec, tak, właśnie zapobiegawczo, BO LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ, NIŻ PÓŹNIEJ SIĘ DZIWIĆ NAD TRUPKIEM... Niestety pewnych sytuacji się nie da przewidzieć... Maron86 bardzo fajne podejście. Nie założysz psu kagańca, bo kotek podrapał pieska, więc niech sobie ginie w jego szczękach? Acha, fajnie...[/QUOTE] po 1 moje psy to nie agresory, kazdy z nich przeszedl szkolenie z zakresu PT, a ze to psy ze schroniska i z temperamentem to sie z nimi pracuje codziennie. po 2gie moj samiec chodzi w fizjologu kiedy ma 'gorsze dni'. po 3cie kot jest dla wiekszosci psow zwierzyna lowna taka sama jak szczur i niema nic wspolnego z dzieckiem. po 4 jesli moj pies zagryzie kota, ba chociaz by wezmie w pysk to sie wcale nie zdziwie. Dla mnie bedzie to naturalna reakcja obronna na cos co sie rzuca psu do ryja i nie widze powodu jojczenia jaki ten koteczek bedzie biedny (mowie o mojej sytuacji, nie o sytuacji z filmu). Moze wtedy w koncu ktos sie zainteresuje faktem rozwydrzonych, agresywnych kotow i nie bedzie sie wymigiwac tekstami ze koty sa panskie, ze niema funduszy, ze niema miejsc, ze te z obrozkami panskie koty to napewno wolnozyjace, ze co moze maly kotek. po 5te nie zamierzam narazac swojego czlonka rodziny na kolejne szycia czy tez zastrzyki bo jakis nieszczepiony DOMOWY kot skacze mu do mordy. Tak mam zajebiste podejscie i go nie zmienie Dla mnie zwierze ktore bez powodu atakuje inne jest takim samym zagrozeniem niezaleznie od wielkosci i gatunku, a dodam ze rany po kocie goja sie paskudnie o czym moja suka sie przekonala wychodzac na siku. I osobiscie TE (konkretnie te pod klatka u mnie, agresywne) koty mam w d*** i fakt czy cos im sie stanie w wyniku ich glupoty. Moje psy nie sa puszczane luzem na osiedlu i nie widze powodu prowadzenia ich w kagancu bez takowej potrzeby. Trzeba byc kompletnym ignorantem piszac "bo kotek podrapał pieska", to jest drapiezne zwierze i bez wiekszego problemu moze okaleczyc psa. Znam osobiscie z mojego podworka 2 przypadki malych psow zaatakowanych przez koty i stracily oko. Jeden z nich to suczka jamknika miniatury ktora zostala zaatakowana poznym wieczorem, suczka zawsze prowadzona na smyczy i NIGDY nie wykazala agresji do zadnego stworzenia (nigdy nawet nie szczeknela na innego psa, nawet zaczepiana przez nie). Drugi to samczyk wtedy mial okolo 7-8lat, maly ratlerek rownie spokojny co sunia jamnika roznica taka ze samczyk chodzil spuszczony luzem. Tak biedne bezbronne koteczki i takie niewinne, , a przeciez pies wychodzacy z klatki na spacer jest taki niebezpieczny i trzeba go zaatakowac zanim jeszcze w ogole zauwazy koteczka. Przeciez nie maja pazurow i zebow no i kazdy byl szczepiony wiec zadnego swienstwa nie roznosi :watpliwy: Dodam ze mit 'potrzebnych kotow' w tym przypadku tez jest irracjonalny. Koty sa karmione 4x na dobe i NIE poluja na szczury, tak wiec mamy i koty agresory i szczury:x DODAM JESZCZE DUZYMI ZEBY KAZDY WIDZIAL, ZADNE Z MOICH PSOW 'JESZCZE' NIE ZABIL ZADNEGO KOTA/PSA/MYSZY/CHOMIKA/PTAKA/ANI NIE POZADL ZADNEGO DZIECKA. Psy mamy od zawsze! Wiec przestancie pierniczyc ze jesli wiadra psu na morde nie zakladam wiedzac ze zabil by (prawdopodobnie, bo pewnosci nie mam) kota to jestem nieodpowiedzialna. Nieodpowiedzialna byla bym szczujac psa i puszczajac go na te 'kochane koteczki' zeby sie 'zabawil' :roll:
-
Kurcze wynika z tego ze zeby 'pozanc zapedy swojej suki' powinnam teraz ja zabrac przed klatka (gdzie wlasnie w tej chwili siedza 3 koty) i ja spuscic. Wtedy bede pewna czy moj pies chce je zabic czy pogonic, oczywiscie o ile kot nie zdazy uciec przed suka bo jednak 10letnia suka i do tego po okresie zimowym juz tak szybko nie biega... Paranoja, przynajmiej dla mnie. Prawde mowiac taki uciekajacy kot moze zejsc na zawal i co wtedy nie zostal zagryziony wiec nie bedziesz miala go na sumieniu? Ciekawe czy ten kot sobie mysli 'o fajnie pies chce sie poganiac', czy raczej 'o moj boze jakie wielkie zeby, w nogi' :roll:. I wiecie co. Wole byc 'socjopata' i narazac 'biedne kotki' prowadzac psa bez kaganca, niz spuszczac ja celowo na koty. Ja wychodze z zalozenia ze zwierze inaczej mysli niz my i nie moge byc w 100% pewna ze kazdy psi i w tym wypadku kocie ruch przewidze. Bylabym ignorantem gdybym tak myslala :niedowia:, przeciez psy mowiace 'w tym samym jezyku' nie zawsze potrafia sie dogadac bez walki (o ludziach/kotach/chomikach juz nie wspomne). Ogolnie patrzac na ten film uwazam ze facet byl przerazony cala akcja i nie wiedzial co zrobic. Jak bylo by inaczej to szczul by psa na tego kota, a widac ze pies zrobil susa i dorwal futrzaka... To ze nie poradny, nie odpowiedzialny i zadal kotu jeszcze wiekszy bol to juz zupelnie inna kwestia. Nie uwierze ze ktos kogo pies sie zucil na kota pomysli 'o fajnie skopie go tak gratis, jak smial dac sie chwycic w zeby'. Wrzucanie wszystkich interwencji, zdarzen i niewyobrazalnego okrucienstwa do jednego wora z 'wypadkami' nie jest na miejscu. I nie chodzi mi o ten wypadek, tylko o stwierdzenie ze jak pies pogoni kota i cos sie stanie to jestesmy takimi samymi zbrodniazami jak ktos kto utopil koty/zabil psa siekiera/wywalil zwierze przez okno/skopal zwierzaka/itp.
-
owczarek francuski beauceron - moze porownaj psa 'na zywo' z wzorcem? Nie wiem skad jestes, ale wiem ze w Policach jakies 3lata temu widzialam suke beauceron'a - myslalam ze to 'spasiony' dobek :P
-
Jaki jest wzrost psiaka i czy ma wilczy pazor?
-
[quote name='aduska1212']W przypadku mojego psa - też 50 kg - pomogło "szarpnięcie" do góry za ogon, zdębiał, uspokoił się w moment. Ale fakt, kota w pysku nie miał, a dopiero "skoczył" do psa, który go prowokował.[/QUOTE] Jak bym szarpnela mojego psa za ogon to by mi w rece zostal, ogon ma bardzo delikatny. Ogolnie nie mam nic do kagancow, moj samiec chodzi w fizjologu. Jednak nie bede prowadzic suki w kagancu z wyzej wymienionych powodow. Przyznam szczerze ze gdyby nie fakt znalezienia kaganca fizjologicznego moj pies by nie chodzil w zadnym. Ciasny, niedobrany kaganiec jest dla psa meczarnia i nikt mi nie wmowi ze tak nie jest, w zoologicznych sklepach przez X lat byla jeden typ 'na ONka' w roznych wielkosciach.
-
[quote name='aduska1212']Maron86 to brzmi jak jakaś abstrakcja! Ale są to koty dzikie czy oswojone tylko po prostu bezdomne? Ja na swojej drodze nigdy nie spotkałam takiego kota, zawsze są to albo koty dzikie i uciekające, albo nautralne. I wiem, że to nie jest śmieszna sytuacja, ale próbowałam sobie wyobrazić takiego kociego agresora na smyczy w kagańcu... ;) Ale wracając do sytuacji z wątku - nie każdy człowiek musi lubić koty, nie każdy pies. Nie każdy może zakładać psu kaganieć. Ale chyba żadne z was nie kopałoby kota w psim pysku w taki sposób:lookarou:[/QUOTE] Sa to koty oswojone, domowe (tylko 2 przez 10lat bylo wolnozyjacych, one akurat nie atakowaly psow), z obrozkami, najczesciej niekastrowane samce, ale i rodne kotki sie znalazly. Agresywne staly sie albo przez to co zra, albo przez fakt ze osoba je karmiaca ma psa (zabiedzonego, brudnego, wychudzonego i zaniedbanego, z mocnymi zmianami na brzuchu 'alergia na trawe' w zime gdzie trawa przykryta sniegiem :shake:) i zawsze pies dostawal buta gdy podchodzil do zarcia dla kotow, a kot byl glaskany jak trzepnol ich psa lapa. Dla mnie cala sytuacja absurdalna, zadne sluzby nie chca sie tym zajac zaczynajac od schroniska, konczac na organizacjach prozwierzecych... Co do tematu, nie kopalabym kota bo to nic nie da gdy jest on w paszczy zakliszczony - ale ze nigdy w takiej sytuacji nie bylam to nie moge powiedziec jak bym sie zachowala, chyba jedynie smycz do gory i czekac az posci nie pozwalajac szarpac kotem. Aczkolwiek w przypadku samca podniesc na obrozy ponad 50kg hmmm... dobrze ze on akurat chce sie z kotami bawic i do momentu az go zaden siersciuch nie zaatakuje nie bedzie problemu.
-
[quote name='ulvhedinn']Maron86 WSZĘDZIE są koty wolnożyjące (i zastanawia mnie jak odróżniasz te wypuszczone od tych wolnożyjących?). I ciekawe skąd Ty bierzesz te stada agresywnych, rzucających się na psa kotów? Bardzo mnie to interesuje bo kotami się opiekuję od wielu lat (tak, zdarzają się takie egzemplarze i psi i kocio- lubne) i poza desperackim atakiem kotki w obronie maluchów, oraz sporadycznym nafukaniem nie zetknęłam się z atakującymi kotami. BTW mieszkasz w Policach? Świetne miejsce, jeżeli więcej osób ma tam takie podejście do kotów, to już wiem czemu TOZ Polce ma takie interwencje, jakie ma.... [/QUOTE] Tak, tak zapomnialas dodac ze wszystkie te interwencje sa spowodowane moja i mojej suki dzialaniem. Serio ludzie czasem w tych swoich teoriach spiskowych sie zapedzacie. Wiem ze sa to koty domowe bo: wiem gdzie wiekszosc z nich mieszka, maja obroze, leca do ludzi, wlaza do klatki schodowej zeby pojsc do domu za osoba ktora je karmi (ktora je do tej klatki nie raz wabi i zostawia idac samemu do domu i majac wy***** co sie z tym kotem pozniej stanie). Tak u mnie w okolicy sa agresywne koty, moze to i skutek zarcia ktore dostaja - nie wiem, nie wnikam i szczerze mowiac g**** mnie obchodzi dlaczego kot ktory wyskakuje mojej suce na plecy jest agresywny (zastrzyki przeciwtezcowe dostawala juz wlasnie dzieki 'kochanym koteczka'). Szkoda tylko ze odpowiedzialni maja byc ludzie chodzacy z psem na smyczy, sprzatac po nim, kagancowac go, najlepiej zamknac w domu - koty biegaja, sraja do piaskownicy (gdzie psy wstepu nie maja i dobrze), zabijaja ptactwo dla zabawy, potrafia zaatakowac psy (nie tylko mojego!). Tu prawo nie reguluje zachowan wlascicieli kotow, sluzby interwencyjne sie wypinaja zucajac haslo 'kot wolnozyjacy', kot ma prawo, co my mozemy zrobic. Dodam ze 'kochane polickie koteczki' maja na sumieniu rowniez dzieciaki ktore zostaly pocharatane przechodzac pod krzakami :angryy: . Ciezko mi nazwac 'desperackim aktem bronienia sie' kota ktory wyskakuje mi z krzakow za drzwi klatkowych, z sukiem i lapami na psa :mad:. Dodam ze koty sa cwane, wiekszego psa od sredniego nie atakuja, ale te mniejsze maja ostro przerabane - przynajmiej do momentu az wlasciciel mniejszego sie nie wku****. Sytuacja tydzien temu: kot wyskoczyl z krzakow na malego/sredniego czarno bialego, puchatego psa. Pies pisk, nie wiedzial co sie dzieje, dziewczyna prowadzaca psa w krzyk i szko, chlopak ktory szedl z dziewczyna zasadzil kotu kopa. Kot zostawil psa... chlopak wkurzony sytuacja zaczol gonic kota i go okladac, ploszyc z krzakow.... Osobiscie nie popieram, ale prawda jest taka ze pies nawet tego kota nie widzial. Inna sytuacja z zeszlego roku: kot u znajomych do suszarni, nie wiedzial jak wylezc zaczol mialkac. Ludzie zaniepokojeni faktem ze cos mialka poszli zobaczyc co sie dzieje, wchodzac do suszarni zostali zaatakowani przez 'przerazonego kota' - niby zrozumiale ale: Zostawili otwarte drzwi od suszarni/piwnicy/klatki oraz otwarte bylo okienko, wystawili zarcie (kot 2-3dni nic nie zarl) zeby za nim wyszedl z klatki. Kot sie nawcinal i wrocil do suszarni, atakowal kazdego kto tam wchodzil - zadne sluzby nie chcialy pomoc (zreszta jak zawsze). 'Pozbyli sie kota' dopiero gdy narzucili na niego przescieradlo i wypuscili na dworze (obrywajac pazurami przy calej akcji). Zamkneli okienko i klatke, kot zaczol przesiadywac pod okienkiem/drzwiami i mialkal + machal lapskiem na kazdego kto sie pojawial w drzwiach: dalej zadne sluzby nie chcialy pomoc! Dopiero jak poszczuli kota malym psem pozbyli sie 'agresora'. Takich 'histori' u mnie w okolicy jest multum! Tak na koniec dodam ze moja suka ma 10 lat i od 10lat 'nikt nic z kotami nie moze zrobic' w tym czasie jak pies chodzil w kagancu zostala zaatakowana przynajmiej 15 razy w tym 8 skonczylo sie u weta. Od kiedy pies chodzi bez kaganca i sam 'poluje' mamy spokoj. Suka NIGDY zadnego kota nie zabila, kilka razy przepedzila na drzewo, raz kiedy byla w kagancu (zanim z niego zrezygnowalismy) i kot ja zaatakowal 'wgniotla' go w sciane bloku kagancem - od tego czasu TEN osobnik ja omija. Na szczescie od zeszlego roku pod klatka przesiaduje max 2 koty (poprzednie lata minimum 3-4). I pomimo ze kiedys z kolega ratowalismy mioty i szukalismy im domow (jedna kotka trafila nawet do mojej siostry i sie nia zajmowalismy gdy jechala na urlop/wakacje), to w tej chwili na dzien dzisiejszy nie moge na nie patrzec. Widocznie jestem nieczula skoro wole 'narazac biedne kotki', niz narazac swojego psa.
-
U mnie to samo, nie bede suki kagancowac przed kotami ktore same ja atakuja. Tak moj pies jest dla mnie pepkiem swiata i nie jestem w tym odosobniona. Prosze mi tu nie wciskac kitow o wolnozyjacych kotach, u mnie takich niema! Przychodzi wiosna i 'super wlasciciele' wywalaja koty na dwor, w sumie po co ma kot im w domu mialkac jak moze ludzia pod oknami :pissed:... Nikt nic z nimi nie robi bo: niema funduszy, nie nasza sprawa, nie nasz rejon, bo to nie sa koty wolno zyjace tylko 'wlascicielskie', bo 'co my mozemy'... Jesli inni nie chca by ich kot byl bezpieczny to juz nie moj problem, ja nie bede biegac na zastrzyki z suka czy tez szycie tylko dlatego ze wyszelana siku. Dodam jeszcze ze moja suka nienawidzi kotow tylko 'na swojej posesji' czyli w okolicy 3blokow - dalej je ignoruje (chociaz nie, ma jednego znienawidzonego ktory ja kilka razy zaatakowal i tego zawsze i wszedzie probuje dorwac).
-
Na filmie widac ze facet nie spodziewal sie ataku swojego psa na tego kota. Ogolnie widac ze pierwszy raz bierze udzial w takim 'wydarzeniu' - ktos kto juz raz mial takie przezycia wie jak reagowac. Ewidentnie myslal ze 'odkopnie' kota psu z paszczy, widac ze nie wie jak silnej rasy ma psa. Czy to bylo znecanie sie? Moim zdaniem tak, ale raczej nie celowe. Jesli chodzi o rady 'jak rozdzielic psy' - dla mnie sa bezsensowne. Kopnac psa w jadra? a co jesli to suka lub kastrat ... BA co jesli pies pod wplywem fizycznego bolu wylacznie sie nakreca? Polanie psow zimna woda, tak bo ja zawsze chodze na spacer z wiadrem zimnej wody :nonono2:. Chwytanie psa 'za zad' w czasie walki naprawde jest super biezpieczne - twoj pies pusci, 2gi cie zlapie upuszczajac flustracje... Sprawa 'zabezpieczenia psa' - wedlug polskiego prawa psy w miejscach publicznych maja obowiazek chodzic na smyczy, psy z listy 'agresywnych' maja chodzic rowniez w kagancu. Tyle wedlug prawa, wedlug realiow i dziury w tymze super prawie psy 'w typie rasy' (czyli kazdy pies bez tatuazu i rodowodu) jest 'kundlem' i nie musi nosic kaganca. Odnosnie puszczania luzem, u mnie stara z 70+ letnia baba puszcza swojego malamuta luzem bez kaganca i nie jest w stanie zapanowac nad psem - pies ten ZAWSZE podbiega do moich i jest 'jazda'. Strasz babe juz z 5x pouczala, a ze nigdy mandatu nie dostala to codziennie sytuacja wyglada tak samo. Nie oszukujmy sie prawo swoja droga, realia swoja. Jesli chodzi o psy atakujace i nienawidzace koty. Moja suka byla uczona kochac koty i sie z nimi bawic. Przylazl zapity gosciu w trakcie jak moja suka sie bawila z kotem, sprzedal suce kopa 'bo mu sie zdawalo ze chce 9tygodniowy szczeniak zabic kota'- moja suka nienawidzi facetow + kotow. Nie zawsze samo wychowanie rzutuje na zachowanie psa. Ja swojej suki nie prowadze w kagancu i tego robic nie bede. U mnie jest w cholere kotow przed klata (minimu 2) bo 'super sasiadka' sciaga domewo puszczane luzem koty i karmi je pod klatka :ekmm:. Gdy prowadzilam swoja suke w kagancu zeby 'biednym kotka nie stala sie krzywda' kilka razy zostala zaatakowania przez nie. Nie raz miala babrajace sie rany, tylko dlatego ze wychodzilam z klatki z psem na spacer a kot wyskoczyl z krzakow mi na psa... Czy jestem w stanie w razie czego wyrwac kota z paszczy mojego psa? Nie wiem bo jeszcze zadnego nie dorwala, ale napewno nie bede pchac lap po kota zeby jeszcze pazurami dostac. Jak kot padnie ofiara mojego psa to kto bedzie winny? Ja bo moj pies nienawidzi kotow/zapity gosciu bo sprzedal kopa psu w trakcie zabawy niszczac wszystko/ludzie puszczajacy koty 'a niech sobie polaza'/sasiadka sciagajaca wszystkie koty z mojego zadupia pod klatke? Ogolnie szkoda tego kota, facet widac nieporadny i lepiej zeby psa faktycznie trzymal w kagancu.
-
[quote name='Beatrx']ja to bym chciała zobaczyć na żywo psa, na którego takie szelki w 100% działają, nie powodują otarć, nie przekręcają się, nie wichrują sierści, nie powodują bezsensownego bólu. a przy szelkach to zostanę, ale smycz przypinam tylko do kółeczka na grzbiecie:eviltong:[/QUOTE] Tez bym chciala to zobaczyc :cool3: Moj chodzi na szelkach tylko jak sie futro wytrze od obrozy, niestety za duza sila 'pociagowa' zeby chodzic na codzien o tak :-(...