-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Farbowanie - potrzebuje natychmiast pomocy, duży broblem!
Maron86 replied to kyubi's topic in Farbowanie
Yorki niestety sa modne (przynajmiej chwilowo i narazie, pozniej bedzie ich wysyp w schroniskach :shake:). Fakt to nie sa maskotki tylko psy na szczury, lowne teriery o czym oczywiscie malo kto wie (z wlascicieli yorkow...) Ja nadal uwazam ze to nie mozliwe zeby byc az tak glupim, to jest sciema od co. -
[quote name='Alicja']no tak ....cała Fundacja AST , Sos Amstafom , wszyscy kupujący , hodujący i ADOPTUJĄCY ast-y to zakopleksieni na maxa osobnicy :placz::modla:a ci co już mają po 2-3 to już totalna załamka ... bowskie masz patrzenie na świat :roflt::roflt::roflt:[/QUOTE] OFC ze boskie. Jeszcze kilka lat temu co 3ci pies w policach to byl amstaff/pitbull brany przez dresiki dla lansu, 'bo sa takie grozne i psy mordercy'. Predzej byly kupowane rottwailery. Ostatniego pitbullowego szczyla ktorego mialam na DT chciala adoptowac mloda 'siksa' bo taki fajny i ladniusi 'i bedzie go traktowac z chlopakiem jak synusia', pies trafil do odpowiedzialnej rodziny (ktora poprzedniego psa miala pitbulla red nosa i zna sie na wychowaniu psow tej rasy) to kobieta przerzucila sie na dobermany. To moze nie jest lasn i zakompleksienie, niewazne jaka rasa - wazne ze groznie wyglada? Tak nawiasem 'mowiac' sadzilam ze kto jak kto, ale Pani bedzie umiala czytac ze zrozumieniem :shake: [QUOTE]Dla mnie ludzie z kompleksami to ci co biora sobie pieska bo modny, bo pluszaczek, bo morderca ([B]kiedys mowiono[/B] tak o rottwailerach, [B]teraz[/B] o grupie III).[/QUOTE] Dodam jeszcze ze prosze spojrzec ile psow wlasnie III grupy jest w tej chwili w schronisku gdy moda minela, a zaczely sie problemy z wychowaniem (pies sie sam nie wychowa!).
-
Indywidualnie od psa. Moja suka wpiernicza normalnie, a nawet troche wiecej bo ma 4-5h spacerki po lesie - Mix teriera z jakims 'pierwotnym psem' Moj samiec pomimo biegu przy rowerze i spacerow potrafi po 2-3dni nic nie zjesc i miec na miske wyrabane - w typie mastifa tybetanskiego. Siersc chyba niema nic do tego, suka caly rok ma gesty i 'zbity' podszerstek, samiec po wiosnie (przed zima) ma tylko wlos okrywowy bez podszerstka.
-
Farbowanie - potrzebuje natychmiast pomocy, duży broblem!
Maron86 replied to kyubi's topic in Farbowanie
Ludzie sie denerwuja, a przeciez widac ze to zwykla prowokacja. Komus sie nudzi w swieta jak widac. -
Skuuta Szukasz BOS 'dlugowlosego' czy krotko? Kiedys sie ta rasa interesowalam i w hodowli kosztowal 2500-3000 zaleznie czy wystawowy czy 'pet'. Ja szukalam wtedy dlugowlosego BOSa, zapisy trzeba bylo robic dlugo przed miotem. Bylo to dokladnie 6 lat temu. Fajna rasa, fajna psychika, trzeba uwazac na kilka chorob genetycznycha. Przy podpisywaniu umowy trzeba zwrocic uwage jak jest napisana czy za wady genetyczne ty odpowiadasz, czy tez hodowca - spotkalam sie z BOSem ktoremu 2 zeby nie wyrosly i byl problem natomiast w umowie mieli wpisane ze wlasciciele odpowiadaja za 'wady' (ciekawe czy mieli psy sztuczne wstawic, czy jak...).
-
Ten pies co mnie dziabnol trafil do schroniska na obserwacje wzgledem wscieklizny (zaatakowal czlowieka), ale po obserwacji czekala sterylka i adopcja jednak z plakietka agresora. Nie wiem jak dokladnie jest u was, ale jesli tak samo to dlugo nie posiedzi w schronie skoro to akita - a moze nawet trafi na normalnego wlasciciela.
-
Gaz pieprzowy zle uzyty zrobi wiecej krzywdy twojemu psu niz 'przeciwnikowi'. Tluczek do miesa? Serio? Ja rozumiem obawe przed takimi zdazeniami, ale powodzenia w 'tluczeniu' takich psow jak rottwailer/duzego molosa czy tez amstaffa/pitbulla w ktorych wyzwolisz jeszcze wiecej agresji. Mylukier gdy mnie ugryzl pies w reke (skonczylo sie 4 szwami...) po powrocie do domu mama (ja bylam na jakis prochach) zadzwonila na straz miejska. Dostala opierdziel ze tak pozno dzwoni, ale jak ona ich opierniczyla to zrobili patrol i znalezli 'sprawdze pogryzienia'. Tak wiec w takiej sytuacji najlepiej zadzwonic, powiedziec ze pies cie zaatakowal i twoj pies cie obronil - ze pies jest agresywny i sie go boisz, podac 'charakterystyke psa' i najlepiej adres gdzie sie znajduje. Ja nie musialam miec swiadkow na pogryzienie, nie prosili o wypisy ze szpitali (pomimo ze je mialam, byla obawa ze pies mogl miec wscieklizne i trzeba bylo 'gnojka' znalezc).
-
Fakt wspolny dom byl by idealny. Wole nie myslec co bedzie gdy 1 pojdzie do DS, a 2gi zostanie sam w boksie...
-
Nikt nie lamie prawa sprowadzajac sobie psa z zagranicy cietego, watro by bylo nauczyc sie czytac :shake:. Nie oszukujmy sie, rasy psow powstaly nie tylko ze wzgledow uzytkowych ale i estetycznych oraz ogolny wyglad (gdyby tylko o uzytkowosc chodzilo nie bylo by az tylu ras!). Nie przekonuje mnie tekst o 'obcinaniu sobie cyckow' czy o kompleksach. Dla mnie ludzie z kompleksami to ci co biora sobie pieska bo modny, bo pluszaczek, bo morderca (kiedys mowiono tak o rottwailerach, teraz o grupie III). Pomijajac fakt 'bezprawnego sprowadzania cietych psow' w ZK jest jasno napisane ze psy ciete urodzone w Polsce po 2012r. Czyli kazdy pies sprowadzony ciety moze brac udzial w wystawach, tak samo jak kazdy ktory sie urodzi przed obowiazujaca data (prawo nie dziala wstecz) i nawet jesli prawo sie zmieni to nadal nie bedzie dzialac to wstecz. Co do sterylek... coz jestem pseudohodowca i okrutnikiem bo mam 10letnia niesterylizowana suke :diabloti:, a to ze nigdy nie rodzila i nigdy nie bedzie szczenna to juz nie wazne. Najlatwiej ciachnac wszystko co sie rusza zamiast okazac sie normalnym czlowiekiem ktory jest (powinien byc z zalozenia) odpowiedzialny za zwierze ktore oswoil :roll:. To ze ktos ma taki, a nie inny obraz estetyki i wyobrazenia o danych rasach nie znaczy ze jest zlym czlowiekiem.
-
Pies do dogoterapii, i przyjaciel rodziny.
Maron86 replied to mama2's topic in Dogoterapia i psy asystujące
mama2 My jestesmy z rodzina domem tymczasowym dla psow ze schroniska, pomimo ze mamy 2 wlasne psy. Duzo mowia o psiei jego zachowaniu zdjecia zrobione zaraz po przyjeciu psa do schroniska. Sa rowniez wolontariusze ktorzy pomoga dobrac odpowiedniego psiaka na DT, najdluzej (okolo 2 miesiace) jak dotad byla sunia na DT okolo 7-10letnia z duzymi lekami (sama ja wybralam widzac jaka jest, aczkolwiek przeliczylam sie co do jej zachowan). Ogolnie juz 4 psy wyszly od nas z DT i tylko z 1 byl wiekszy problem, jedna byla psem idealnym (pomimo prawie 2 lat spedzonych w schronisku), ostatni byl samiec szczeniak z ktorym byl problem bo sie nie dogadywal z naszym samcem (maly byl zazdrosny o kontakty z naszymi psami) jednak bedac juz w DS jest super psem (w DS ma w rodzinie 8letnie dziecko do kochania). Reasumujac, dom tymczasowy to dobry pomysl pomimo ze jest obawa zakochania sie w psiaku. Z drugiej strony jesli w takim psiaku sie zakochacie to bedziecie wiedziec jaki jest i czy faktycznie wam odpowiada do waszego trybu zycia ;). My z rodzina z gory zalozylismy ze u nas 3ciego na stale psa nie bedzie, nie moze byc i kropka. Dlatego teznam jest latwiej z tego wzgledu wydawac psa do nastepnego juz stalego domu. Pies brany na DT ma zapewniona pomoc lekarska i karme dla psa, pozostaje brac i kochac z calego serca, a kiedy przyjdzie czas pozegnac sie z psiakiem. Dla kazdego psa to duza szansa na nowe lepsze zycie, czesto psy sobie nie radza w schronisku przez swoja delikatnosc i wlasnie taki DT ratuje mu skore i nie raz rowniez zycie. Jesli bedzie Pani zdecydowana dac DT psiakowi to dam namiary na ludzi ktorzy odpowiedza na kazde pytanie jak rowniez (w przypadku 100%pewnosci) pomoga dobrac/wybrac psiaka. -
Mozesz rowniez sprobowac nawiazac kontakt z hodowca w sprawie tak zwanego psa 'peta' - czyli nie wystawowego, one zazwyczaj sa tansze.
-
Troche danych z prawdziwego zrodla: [url]http://www.zkwp.pl/zg/index.php?n=kom_zg[/url] [QUOTE][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]W związku z uchwaloną przez Sejm RP nowelizacją Ustawy o Ochronie Zwierząt (DZ.U.2011,nr 230, poz.1373), która w art.6, ust.2, pkt. 1 w sposób niebudzący wątpliwości zakazuje wykonywania zabiegów kopiowania uszu i ogonów, Zarząd Główny na posiedzeniu w dn.29.10.2011 podjął następujące uchwały: [/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=#FF0000] 1. Wszystkie psy urodzone w Polsce po 01.01.2012r. muszą mieć pozostawione naturalne uszy i ogony. [/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Kierownicy sekcji ras zostają zobowiązani do zaznaczania w protokółach kontroli miotów każdego przypadku ciętego ogona i/lub uszu oraz zgłaszania tego faktu zarządowi oddziału. W rasach, w których występują ogony szczątkowe i/lub skrócone, ogony wszystkich szczeniąt muszą zostać opisane w protokółach kontroli miotów, a następnie w metrykach i rodowodach. [/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=#FF0000][B]2. Od 01.01.2012r. zostaje wprowadzony zakaz wystawiania psów z kopiowanymi ogonami i/lub uszami. Zakaz ten dotyczy WYŁĄCZNIE psów URODZONYCH W POLSCE PO 01.01.2012. [/B][/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=#666666]W wyjątkowych przypadkach dopuszcza się przyjęcie na wystawę psa urodzonego w Polsce po 01.01.2012 i poddanego zabiegowi kopiowania, o ile zabieg został przeprowadzony z poszanowaniem art.27 Ustawy o Ochronie Zwierząt (DZ.U.1997, nr 111, poz.724). W takim przypadku właściciel psa zobowiązany jest dołączyć do zgłoszenia oryginał lub, poświadczoną przez jego macierzysty oddział ZKwP, kopię stosownego zaświadczenia lekarskiego, które musi zawierać, umożliwiające weryfikację, szczegółowe dane kontaktowe lecznicy i wystawiającego zaświadczenie lekarza takie jak: nazwisko, adres, nr telefonu oraz adres e-mail. Zaświadczenie pozostaje w dokumentach wystawowych organizatora imprezy.[/COLOR][/FONT][/QUOTE] [QUOTE]16.12.2002 Ocenianie psów z kopiowanymi uczami i/lub ogonami Komitet Generalny FCI postanowił przypomnieć, okólnikiem 85/2002 z dnia 16.12.2002 r., swoim krajom członkowskim i partnerom kontraktowym podjęte wcześniej decyzje dotyczące sędziowania psów z kopiowanymi uszami i ogonami. Ponieważ regulacje prawne w różnych krajach nie są jednolite, możliwe są trzy warianty: 1. Kraje, w których obowiązuje całkowity zakaz wystawiania psów z ciętymi uszami i ogonami: w tym przypadku obowiązuje zasada nadrzędności praw stanowionych przez najwyższą władzę państwową i co za tym idzie w krajach tych, na wystawach międzynarodowych nie ma możliwości wystawiania psów z ciętymi ogonami i/lub uszami. 2. Kraje, w których zakaz hodowli psów z ciętymi ogonami lub/i uszami obowiązuje razem z ograniczeniami praw do ich wystawiania: w tych krajach psy ras zwyczajowo poddawanych zabiegom cięcia uszu i/lub ogonów mogą być wystawiane pod warunkiem spełnienia wymogów określonych przepisami prawa danego kraju. Niezależnie od zapisu wzorca rasy dotyczącego ciętego lub nieciętego ogona lub/i uszu, na wystawach międzynarodowych sędziowie nie mogą dyskryminować psów ze względu na ich cięty lub niecięty ogon lub/i uszy. 3. Kraje, w których nie obowiązuje zakaz wystawiania i hodowania psów z ciętymi ogonami lub/i uszami: w krajach tych psy ras, którym zwyczajowo przycina się uszy lub/i ogony mogą być wystawiane bez żadnych ograniczeń bez względu na to, czy poddano je takiemu zabiegowi, czy nie. Niezależnie od zapisu wzorca rasy dotyczącego ciętego lub nieciętego ogona lub/i uszu, na wystawach międzynarodowych sędziowie sędziowie nie mogą dyskryminować psów ze względu na ich cięty lub niecięty ogon lub/i uszy.[/QUOTE] Inaczej mowiac - jesli sobie sciagniemy z zagranicy psa z kopiowanymi uszami/ogonem to mozemy go wystawiac! Takie rasy jak Doberman, CC, CAO, Dog Niemiecki, Dog argentynski, Briard - te rasy (MOIM ZDANIEM) wygladaja jako 'bio' paskudnie. Doberman po cieciu to juz nie doberman tylko jakis ciapciak (w 2012r w szczecinie na wystawie byl taki 'bio' ludzie z 'widowni' byli przerazeni co sie z ta rasa stalo). CC jako 'bio' paskudnosc. CAO jako 'bio' ... przerosniety golden retrivier. Dog Niemiecki jako 'bio' nie ma juz 'tego czegos', nie budzi respektu. Briard tak jak Dog ... to juz nie ten pies. Jak bym miala kupowac psa wyzej wymienionych przezemnie ras i miala planu hodowlane to sprowadzilabym psa cietego... Jak bym nie miala planow hodowlanych to bym kupila w polsce cietego. Te rasy byly tworzone na taki, a nie inny wzor. Mialy budzic konkretne uczucia i reakcje. Mialy wzbudzac respekt, a nie smiech i pogarde. Wyglad mialy szlachetny, a teraz wygladaja jak przerosniete kundle.
-
Prosze nie czekaj az psu samo przejdzie. Ja bylam glupia i czekalam jak wet zalecal teraz mojego psa czeka przeswietlenie stawu biodrowego, pies po dlugim spaniu ledwo zwleka sie z podlogi i zanim sie 'rozchodzi' to kuleje. Naprawde wyrzucam sobie swoja glupote ze nie zrobilam wszystkich badan jak z kasa bylo w miare, teraz jak ledwo od 1 do 1 jest mega problem (tym bardziej ze 50+kg psa musze acana/orijen/proplan karmic bo przez poprzedniego 'wlasciciela' ma problemy zoladkowe). Moj pies ma teraz 'sztywny' prawy staw biodrowy i bez przeswietlenia nie wiadomo dlaczego, uzywa lapy tylko do podtrzymania sie, niby na niej chodzi (na spacerach w ogole nie widac ze cos mu jest, nie daje oznak bolu, nie piszczy, nie lize paly - ale to molos wiec pewnie tez to :( ) jednak w ogole lapy nie ma umiesnionej (porownujac do lewej). Jesli chodzi o warczenie to zdecydowanie radze szybko zaczac 'odczulanie'. U nas na szczotke musielismy odczulac (pies dlugi wlos jak u nowofunlanda + nienawisc i agresja do kazdego grzebienia/szczotki). Na mojego samo dawanie smakow nic nie dawalo, trzeba bylo dac np pojemnik po jogurcie pod morde i wtedy go powoli dotykac szczotka i zaczynac czesac. Tylek i ogon dal sobie dopiero po 2 miesiacach wyczesac bez gryzienia i atakowania. Dodam ze samo szczotkowanie bylo dla niego tak stresujace ze musielismy co 15minut leciec na siku w trakcie czesania (z przysmakami przed paszcza). Jesli teraz faktycznie pies reaguje warczeniem 'bo cos mu sie wydaje' (aczkolwiek moze go tez bolec), to co bedzie jesli naprawde go cos mocno rozboli?
-
[quote name='panbazyl']no nikt mi nie wciśnie kitu, że wszystkie psy są takie same.... mam psy myśliwskie, więc powinny być też takie same :diabloti: a tu zonk, bo nie są - hoduje dwie rasy - labki i ogara. I choć obie są mysliwskimi psami to się bardzo, bardzo róznią i nikt mi tu nie wciśnie kitu, ze to osobnicze różnice, to są rasowe różnice - duże. Inaczej na śladzie pracuje labek (górnym wiatrem, jak nawąchuje to chrumka jak świnka, pracuje szybko, czasem na skróty, ale szybko) a ogar idzie dolnym wiatrem, spokojnie, cicho wącha, ale tak powoli, spacerowo wręcz. Takich róznic jest dużo więcej.[/QUOTE] Ja (prywatnie w swoim zyciu) mialam teriera, mi dobermana, mixa (matka terier, ojciec X. Suka z avatara), ONka i teraz molosa (w typie mastifa tybetanskiego). Zdecydowanie widze roznice w rasach, szczegolnie molos potrafi dac w kosc swoja indywidualnoscia i 'musze sie zastanowic czy chce, czy masz racje i czy mi sie oplaca'. Niemniej jednak zapamietalam to co mowi 'zaklinacz' i z czym sie nie zgadzam - teraz musimy sprawic zeby byl poprostu psem, a nie rasa... bla bla bla.... nos, uszy, oczy ... bla bla bla. Nie powtorze slowo, w slowo bo juz dawno przestalam go trawic i jak matka go wlacza koncze ze sluchawkami z muzyka na uszach :pissed:.
-
[quote name='Kateczka']Evodish dokładnie o tym pisałam...tylko już znaleźć nie mogłam... :) telewizja to fikcja...tak samo jak kichajaca zawsze na biało i pachnąco Perfekcyjna Pani Domu[/QUOTE] To prawda. Szkoda tylko ze daja 'taki' program na 'takim' kanale, w koncu Nat Geo powinien byc szanujacym sie kanalem... Ludzie widzac 'zaklinacza i jego sztuczki' na Nat Geo staraja sie nasladowac myslac ze 'nie sa alfa' itp. Osobiscie dla mnie cala gadanina o alfach jest belkotem w przypadku zwyklych psow (aczkolwiek nie wiem jak to jest w przypadku wilczaka :question:?). Ogolne traktowanie psow i sprowadzanie wszystkich psow do jednego wora jako 'to jest pies, a nie rasa' mnie powala. Zupelnie inaczej uczy sie i zachowuje ONek, a inaczej taki molos. Tak samo z motywacja... o przepraszam w tym programie motywacja jest nie oberwanie 'dotykiem' i super humanitarnym 'dlawikiem' :shake:. Mialam do czynienia ze spora iloscia psow i kazdy mial inna psychike i inne zachowanie, do kazdego musiala dobierac metody. Tak prawde tylko w 1 odcinku widzialam samca ktory zdawal sie byc dominujacym, zreszta samiec ten charatnol zebem 'zaklinacza' (to byl husky/malamut - cos w tym kierunku). Pies sie 'poddal' jak juz zabraklo mu powietrza na dlawiku :-(. Dodam jeszcze ze psy kochajace prace z czlowiekiem nie konkuruja o dominacje i przywodztwo, predzej sprawdzaja kto jest konskwentny i na ile moga sobie pozwolic. Kazdy z moich DT i prywatnych psow sprawdzal gdzie jest granica i jakie sa regoly zycia w tym domu i tej rodzinie - to jest naturalne i nie ma nic wspolnego z 'alfowaniem'.
-
[quote name='panbazyl']ale żeby nie było - lubię oglądać Czarusia, ale czołobitnie do niego nie podchodzę - z resztą do innych też nie.[/QUOTE] Jak sie 1 raz oglada jego 'wyczyny' czlowiek widzi tylko to 'wow jak szybko naprostowal psa, no i nie bije go, nie gnebi bo przeciez tylko dotyka'. Jak sie oglada ten sam odcinek 2-3x to sie dostrzega patologie tego programu, mama tez lubi to ogladac ...ja juz nie. ajaczka Moj pies ze schronu tez byl niezla sztuka. 6miesieczny szczeniak o wadze 30kg ktory klapal 'nowkami zebami' gdzie popadla - ile razy nas dziabnol do krwii w pierwszy miesiac zycia wspolnego :roll:. U nas podzialala metoda: dziabnoles - wypad na przedpokoj siedz tam sam. Puszka do dzis sie nie sprawdza (w jego przypadku, w przypadku psow ktore byly na DT jest idealna), on jeszcze skacze do tej puszki i ja wyrywa, a jak sie ja pod lapy 'miotnie' to w pysk i chodu zeby rozwalic :diabloti:.
-
[quote name='panbazyl']też ciekawe jak ktoś nie oglądał [URL]http://www.joemonster.org/filmy/51493/Zaklinacz_psow_ukarany[/URL][/QUOTE] Oj widzialam i to z dwiekiem oraz z urywkami w zwolnionym tempie, tyle CSow co ten pies wyslal to ... nawet moje* sie az tak nie fatyguja. Jednak ja nie jestem znawca psiej psychologi i wiele sygnalow nie dostrzegam, wiec jakim cudem 'wielki guru' tego nie widzial. Zaskakuje mnie szczegolnie fakt ze facet uznal psa za 'agresywnego i dominujacego', ten pies byl tak przerazony cala sytucaja jaka go spotkala ze az zal bylo patrzec :-(
-
Moj pies ma problemy z zoladkiem (brawo dla poprzedniego wlasciciela) - po Fitmin leje sie z niego strasznie bylismy zmuszeni wrocic na acane. Karme fitmin dostaje moje starsza (10letnia suka). Ma po niej dziwne zachowania, dostaje tyle ile w tabeli i jest wiecznie glodna wystarczy ze karmie innego psa - a ta juz stoi za ma i sie slini na zarlo. Tak jak zawsze musiala dostawac karme wysokokaloryczna dla psow pracujacych (np diamont) tak na Fitmin spasla sie i wyglada ja baryla na chudych nozkac. Dodam ze suka ta zawsze od 1 dnia byla wybrzydzaczem i niejadkiem - do tego bardzo szybko i intensywnie spala kalorie, na kazdej 'normalnej' karmie wyglada jak szkielet obciagniety skora (nigdy nie zjadala calej porcji, max 1/3 tego co powinna). Ogolnie napalilam sie na Fitmin - jednak w moim przypadku strasznie sie zawiodlam.
-
[quote name='pienikoira']w każdej musi najpierw zostać ustalone przewodnictwo-jeździec = przewodnik stada, który kieruje ruchem konia. Koń podąża za jeźdźcem tylko wtedy kiedy akceptuje go jako przewodnika. To można wypracować tzw. pracą z ziemi na początkowym etapie szkolenia. Jak napisałam, jestem na pierwszym sezonie, który mi się podoba. Może w drugim sezonie są przedstawione jakieś brutalniejsze techniki niż ustanowienie hierarchii poprzez pierwszy spacer z psem:roll: Czy ktos może oglądał "the leader of the pack"?[/QUOTE] Serio podoba ci sie takie 'ustawianie'? Tak dokladniej to co ci sie podoba w tym ustawianiu? Mnie wrecz w 1 sezonie razilo kopanie psa w rozne czesci ciala (podbrzusze/genitalia - np doga niemieckiego ktorego nie byl w stanie utrzymac na dlawiku + kantarze - kopnol w brzuch!), czy tez duszenie psa tak dlugo az opadnie z sil mowiac 'patrzcie jak sie rozluznil' (zemdlal z braku powietrza). Razilo mnie uleglego-lekliwego bral na dlawik i tlumil jego psie zachowanie (wysylanie CSow) tlumaczac ze pies sie nie boi, on DOMINUJE (oblizywanie pyska, kulenie ogona - fakt taka dominacje ze szok). 2gi seson dla mnie jest bardziej robiony pod Victorie Stilwell - fajnie ze juz nie zneca sie az tak nad psami, tylko jak to sie ma do jego 'tyluletniej pracy z psami i byciem przywodca stada' skoro nagle pod publike zmienia cala teorie i 'proces szkolenia'. Osobiscie wole metody pozytywne niz wyzywanie sie na psie. Oczywiscie sa psy ktore nie sama 'marchewka' da sie wychowac - jednak jego przypadki w 1 sezonie to jakas kpina. Ludzie glupi bioracy rase psa ktorej nie znaja i nie ogarniaja do tego nie szkola i sie dziwia ze sa 'problemy'. Najbardziej mnie rozsmieszyli ludzie z beaglem dziwiacy sie ze pies kopie dizury i biega z nosem przy ziemi weszac i tropiac :nonono2:
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='klaki91']I broń boże żadnego szarpania smyczą gdy ona się wita z innym psem nawet jesli nie jest zbyt przychylnie nastawiona. Nie rób tego sama bo to prosty krok do powiększenia problemów. Nie wiem jak u was wygląda kwestia łupowości psa- u mojej bardzo pomogło zrobienie z niej mega łupowego psa i przekierowywanie zainteresowania psem gdy widziałam że zaczyna łapać spinę na piłkę/szarpak.[/QUOTE] Caly czas pisze ze mi nie o szarpanie chodzi tylko o 'zmuszenie' psa do posadzenia dupy na ziemie i spokojne czekanie az sie bedzie mogl przywitac. To jest lekkie naciagniecie smyczy do gory na obrozy polzaciskowej - nie szarpanie. Nie kzady pies jest nastawiony na zarcie czy zabawki, niektore wola 'otoczenie' i wszystko jest ciekawsze od nas/zabawek/jedzenia. IZMADO pisze ze: [QUOTE]Chociaż w jej przypadku nawet jak bym miała nie wiadomo jakie smaki i zabawki, otoczenie często ze mną wygrywa ;( [/QUOTE] Po co czekac na nieszczescie, kiedys moze spotkac takiego psa (biegajacego luzem bez pana/albo z panem ktory ma wyrabane na to co sie dzieje) ze to jej pies bedzie musial wykazac inicjatywe spokoju... U mnie jest tak, ze to ja musze uwazac zeby moj paskud nie zezarl innego. Wszystkie w okolicy duze samce zdominawal swoim jestestwem, a maly plujacy sie mi psa nie zezre (zanim sie przebije przez grube futro, zdazy zostac pozarty). Jeszcze odniose sie do do szkolenia. U mnie na zadupia ciezko o indywidualne szkolenie z psem pomimo ze szczecin niedaleko (nie wiem jak u IZMADO, Lodz jest wieksza to i pewnie mozliwosci wiecej). Dla mnie to dobry pomysl, pod warunkiem ze psy by sie zmienialy za kazdym razem jak juz suczka sie do nich przyzwyczai. -
Podziwiam, nie wytrzymalabym 8 lat w totalnej demolce i zyciu na gruzach :crazyeye:
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='klaki91']To moja suka jest jednak mniej problemowa :lol: Schroniskowiec- żre na potęgę, za smaki zrobi wszystko i nigdy nie musiałam jej nawet przegłodzić, do tego jest mega łupowa i jak się ją nakręci na piłkę to nic innego dla niej nie istnieje. Inna sprawa że zajęło mi to prawie 2 lata, a i tak nie jestem zachwycona bo różnie jej idzie chodzenie na luźnej smyczy przy nodze gdy mijamy innego psa. Plus dalej prowokuje niechęć ze strony innych psów swoją postawą ciała (ale to głównie moja wina, musiałam jej niechcący zafundować swoim zachowaniem agresję smyczową w lekkiej postaci). No i nie mam co liczyć na to że ona się z jakimkolwiek psem pobawi :roll: księżniczka, z plebsem się nie zadaje :diabloti:[/QUOTE] A gdzie tam, moj pies na szkolenie musial chodzic po 2dniowej glodowce - inaczej wszystko, nawet wiejacy wiatr byl ciekawszy od zarcia/odemnie/od zabawek.... Zabawek - haha. Nie zdajemy kursu PT bo moj pies stwierdzil ze aportowac to moge sobie sama, bo to nudne i glupie biegac za pilka co innego za psami no to przeciez nie jest glupie. Szczegolnie jak sie znajdzie jakas fajna suczynka (pies kastrowany :mad:) wtedy to mozna i wojne z innym samcem wszczac o nia i sie popisac jaki to on nie jest oh i ah... IZMADO Kliker stosuje sie opcjonalnie bo szybciej sie nim kliknie i wychwyci 'dobre zachowanie' niz chwalac slownie - ale mozna i slowo wprowadzic zamiast klikera skoro wywoluje lek :) Co do agresji smyczowej - przerabialam z Szamanem. U nas zadzialal kaganiec na morde (zeby smyczy nie przegryzl) i doprowadzenie 'cwiczenia' do konca. U nas to byla bardziej popisowa 'ogarnij sie kobieto i tak zrobie co chce'. Ja sobie moglam mowic, jak do sciany - priorytet pies/suka/sarenka (w lesie)! U nas witanie jest 'lepsze' bo jak juz moj pies jakiegos zaakceptuje to leci do niego zawsze sie witac. Taki 'przyjaciel' musial by zrobic ogromna zdaniem mojego psa krzywde (np spaniel go ugryzl w ucho, sznaucer sredni nawarczal i 'sie sadzil') zeby stac sie wrogiem. Na nie szczescie dla mojego psa nie ma psow 'obojetnych' takie nie istnieja :shake:. Dla niego pies jest przyjaciel :loveu: albo wrog nr1 :lmaa:. O przywolywaniu go moge zapomniec - codziennie cwiczymy przywolywanie i jak jest na lince przychodzi, jak jest spuszczony tez no chyba ze zobaczy cos ciekawszego (o co naprawde nie trudno :placz:). Mam wrazenie ze miedzy naszymi psami jest znaczaca roznica. Moj to 100% dominant ktory nie odda podworka bez walki, ktory psa musi zdominowac i ktory niczego sie nie boi (no chyba ze mnie z kapciem w rece jak przecholuje, chociaz i wtedy jest 'dyskusja' czy napewno musi cos zrobic bo taki kapec to latwo ukrasc). Natomiast twoj pies (z opisow) jest lekowy. Aczkolwiek mialam psa lekowego na DT i trzeba bylo postepowac z nia podobnie, nie zwazac na to ze pies najlepiej to by sie zapadl pod ziemie. Chociaz tez nie stawialam przed psem jakies straszne zadania, tylko normalne zycie w malym miescie i dostosowanie sie do tego. -
ulv - ja bym chyba psa zakagancowala, lapy zwiazaja i jeszcze wepchnela do kennelu na ktorym bym dodatkowo zawiesila kludki w miejscach gdzie sie on sklada/otwiera. :crazyeye: A ja sie zalamalam kiedy moj pies (wtedy okolo 6-miesieczny szczeniak) wygryzal wszystkie odsloniete kable i zezarl nowke komorke z salonu. Dla nas przebral miarke i skonczylo sie na szkoleniu w zime psa, a jak cos zniszczyl ostro nabroil byl 'OP' + dodatkowa sesja szkoleniowa (dodatkowa poza taka ktora i tak codziennie robimy).
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='IZMADO']Bardzo dziękuję Ci za Twoja wypowiedź. Zgadzam się z większością, tylko muszę jeszcze nakreślić pewne sytuacje. Jestem z Janką po skończonym szkoleniu z posłuszeństwa, zajęcia odbywały się na terenie, gdzie spotykałam tez tego psiego psychologa, który u nas był. Ta pani mówiła, że widzi jakie Janka robi postępy, że jest zaskoczona jak w tak krótkim czasie może się zmienić psiak. Oczywiście wiem, że to zasługa tego, że non-stop "katuję" Jankę ćwiczeniami, że prawie w każdej sytuacji coś robimy, że nie ma nic za darmo i tak dalej. Sytuacja z małą bokserka tez odbywała się na terenie szkolenia, pod okiem naszego tresera. Ja myślę, że Janka była już uprzedzona do tego miejsca, że każdy nowy pies wyzwalał w niej agresję lękową, bo gdy byliśmy sami lub pojawiał się psiak - luzak i zlewacz, Janka pracowała naprawdę super. Nawet kiedy spotkania przenosiły się na łąkę, Janka nie umiała się fajnie skupić, bo był z nami pies z tego terenu szkolenia. Póki zwierzaki sobie hasały, było cudownie! jak tylko stawaliśmy, włączała jej się obrona pańci i przeganianie tamtego psa. Wiem, że ona może nadal nie czuć się pewnie w moim otoczeniu i dlatego mnie broni, ale ja staram się jej ZAWSZE dać jasno do zrozumienia, że nie życzę sobie tego zachowania. Staram się nauczyć ja ignorowania psów, ale ostatnio własnie strasznie się na nie nakręca. Nie umie nawet zrobić siadu, więc chyba popróbuje tego szarpnięcia smyczą, żeby zwróciła na mnie uwagę. Jeśli chodzi o obóz pod namiotami - to obóz harcerski ;) więc namioty będą duże (jak wojskowe) i nie będzie tam podpitej młodzieży. jak tylko zrobi się cieplej, to będę spacerowała z Janką przy przedszkolu, żeby osłuchała się z krzykami dzieci, chcę z nią też pójść na dworzec, żeby zaznajamiała się z tłumem. Ale rzeczywiście - noszenie materacy, namiotów, bagaży, może wyzwolić w niej lęki i chęć ataku. Dlatego zastanawiam się, czy nie kupić klatki kennelowej, w której po prostu bym ją zamykała na czas właśnie takich niezręcznych sytuacji, czy posiłków. Będę tam komendantką, więc mogę sobie pozwolić na wzięcie psa i mieszkanie poza obozem, czyli nie z dzieciakami. Z tego co wiem, będzie tam jeszcze jeden pies, ale mam plan żeby go wcześniej poznać i żeby Janka polubiła go na tyle, żeby nie czuła wobec niego konkurencji i zagrożenia. Co o tym sądzicie? Janka na każdym spacerze nosi kaganiec, oczywiście mam już dość tych spojrzeń i szeptów "jaki biedny piesek" albo pytań "to on taki agresywny?". Kompletnie to olewam, ba, nawet czasem sobie chwalę, jeśli jacyś psiarze nas omijają ;) Odwiedziłam ostatnio moją rodzinę, która ma 4 psy. Janka cały pobyt w gościach siedziała w kagańcu. I dobrze. Bo pic mogła, smaki dostawała, ale przynajmniej nikogo nie ugryzła, a kilka razy się zasadziła na wujka. No i na ich psy, jeśli podeszły zbyt blisko. Za to na spacerze było super, cała piątka wyglądała jak dwukolorowa (wszystkie psiaki były tak samo umaszczone) ławica :) Bardzo fajnie się dogadywały. Ja jestem ogromnie cierpliwą osobą, staram się moje emocje trzymać na wodzy, szczególnie w obecności psa. Pomaga mi długi wydech. Ale wierzcie mi (na pewno uwierzycie, bo same też to przeżywałyście) że moja cierpliwość czasem jest bardzo na granicy. Nie chciałabym przekroczyć tej cienkiej linii i się poddać.[/QUOTE] U mojego szarpanie nic nie daje, ma gruby kark i jest naprawde malo wrazliwy na jakiekolwiek zewnetrzne bodzce. Byl na szkoleniu i z poczatku tylko kantar pomagal bo "pies, pies! patrz tam jest pies... szybko rusz sie!" Majac okolo pol roku juz wazyl 30kg wiec sile mial i doskonale sobie z tego zdawal sprawe :shake: . U niego z koncentracja jest naprawde kiepsko i pomimo codziennych cwiczen malo co sie poprawilo - ktos go tak super socjalizowal ze ludzi od startu uwazal za cos zbednego, wrecz nachalnego intruza. Najlepsza metoda na takiego psa (wedlug mnie) ktory nie przyjmuje smakow (mieso gotowane/smazone/kazdego rodzaju podroby/przysmaki) jest niestety metoda kliker + awersja. Zwraca uwage = kliker, ma mnie gdzies i szarzuje przywitac sie z obcym psem = staje w miejscu podciagam na maxa smycz do gory i czekam az usiadze (zadnych komend nie wydaje bo nie ma sensu, on poprostu gluchnie). Jak sie staralam mowic glosniej, szarpac, przekupiac to nie dosc ze tracilam nerwy to jeszcze wygladalo to jak 'zaklinanie sciany' - ona tez nie slyszy i nie rozumie. Dodam ze stosuje metode podciagniecia za smycz od jakis 3 miesiecy - pies teraz jest naprawde spokojniejszy, nawet widzac najwiekszego wroga (spaniela ktory go ugryzl w ucho jak byl maly :mad:) sam zaczyna siadac i czekac. Oczywiscie inny pies nie moze podejsc blizej niz na dlugosc jego smyczy (ok 2m), ale jednak predzej wystarczylo ze widzial ps 50m dalej i juz bylo "JUHU PIES!". Baa tak sie wyczulilam na psy ze predzej na nie reagowalam (brzdek lisetki przy obrozy) niz moj pies :-o. @@EDIT: Klatka kennelowa to skarb w trudnych sytuacjach i pies moze tez sie w niej wyciszyc i czuc bezpiecznie :). Moj pies na obcym terenie sie wyciszyl i uspokoil, w miescie chodzi poddenerwowany faktem ze inne psy do niego nie podchodza - a na wsi tak fajnie sie dogadywal. Co do ludzi - ja musze uwazac jak jest ciemno, wtedy pies wpada w tryb obronny jednak teraz chodzi w kagancu fizjologicznym i tez moge miec wyrabane (i pies sie jak by uspokoil ze go nie pilnuje na kazdym kroku). Bardzo dobry pomysl zeby psiaka przyzwyczaic do dzwiekow ktorych nie zna lub nie lubi :) -
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
Maron86 replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='IZMADO']Ja też mam problemowego psa ;( Jest u mnie w ramach domu tymczasowego. Chodziłyśmy na szkolenie, a nasza wspólna przygoda zaczęła się od wizyty psiego psychologa. Janka szybko się uczy, potrafi się ładnie skupić w trakcie nauki, ale czasem na spacerach jest koszmar. Podejrzewam, że nigdy nie była socjalizowana z psami, moja praca spowodowała, że zaczęła pozytywnie reagować na psy, że jest nimi zainteresowana nie tylko żeby się na nie drzeć, ale żeby się z nimi bawić. Mimo iż sama wysyła super CSy, to czasem nie potrafi czytać języka innych psów. Ostatnio miała kontakt z młodą suczką boksera, która się kuliła i chowała za nogami właściciela, za to moja Janka ciągle ją straszyła, szczekała, chciała ode mnie odganiać. Po jakimś czasie młoda zauważyła, że mój pies nic nie może jej zrobić (chodzi w kagańcu), więc sama zaczęła ją prowokować. A to spotkanie miało nam pomóc w zwalczeniu jej strachu przed bokserami ;( Nie wiem jak reagować na sytuacje, w któych traci nad sobą panowanie i zaczyna ujadać. Poradzicie coś? Jest jeszcze jedna sprawa. Są dni, kiedy umie zignorować inne psy i przejść obojętnie przy ludziach i dzieciach, ale są sytuacje, kiedy coś jej się przestawi i tak się wystraszy, że w lęku potrafi złapać za nogawkę - przytrafiło się to z moim sąsiadem, który wnosił skrzynię z z zakupami do klatki. Od tego czasu łazi w kagańcu. Staram się urozmaicić jej spacery, ale jest to ciężkie, właśnie ze względu na kaganiec. Przestała reagować na parówkę, a na cmokanie nasze skupienie już nie działa. Super za to motywuje ją patyk lub zabawka, ale do tego potrzebny jest "goły" pyszczek. Myślicie, że uda się ją wyprowadzić na prostą?[/QUOTE] Ja mam psa dominanta ktory sie nakreca na psy, jak nie moze podejsc i przywitac zaczyna wpadac w scieklosc :shake:. Wtedy jedyne co na niego dziala to podciagniecie go na obrozy do gory zeby 'musial' posadzic dupe - wtedy zaczyna cokolwiek do niego docierac. W przeciwnym wypadku nawet jak dostaje komende to, albo jej nie slyszy, albo robi na opak (rownaj idac tylem przy nodze i wywracajac dupskiem czlowieka...). Przyznam ze uwielbiam polzaciskowe obroze. Nie robia krzywdy psu, a czasami na wielkie bydle to jedyna metoda (probowalismy wszystkiego, naprawde tyle sprzetu co mamy w domu na psa to chyba malo kto ma). Za to na zaciskowej obrozy moj pies predzej sie udusi, zamiast sie uspokoic to jeszcze bardziec ciagnie i sie denerwuje duszac jednoczesnie.