Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. najlepiej dobrym odkurzaczem, wciąga z każdej szczotki, każde kłaki. Wypróbowane na grzebieniach, szczotkach o zębach metalowych (furminator, trymer), o włosiu końskim, o ząbkach plastikowych.
  2. [quote name='spike1975']smutne i żałosne jest to wszystko co piszecie. histeryczne próby przekonania wszystkich wokół że skoro wy nie potraficie to znaczy ze się "nie da" i "trzeba" tego biednego psa maltretować zamiast znaleźć źródło problemów i zlikwidować tę przyczynę świadczą tylko o waszym ograniczeniu. a bezmyślne uczepienie się tego co wyczytałyście o rasie zamiast choćby próby poznania i zrozumienia konkretnego przypadku to już w ogóle przechodzą ludzkie pojęcie. doradzanie brutalności wobec psa "bo to taka rasa" to po prostu skandal. i wy mi ośmielacie się zarzucać że nie traktuję psów indywidualnie. no i to jest taki sam sposób postępowania jak z każdym innym psem przecież. tylko należy zrozumieć różnicę między "takim samym postępowaniem" a "takim samym sposobem postępowania", to nie to samo. oczywiście jeżeli pies chętnie pracuje za zwykłe smakołyki to jest łatwiej niż taki co się z lekceważeniem odwraca i trzeba się nakombinować żeby wymyślić coś dla niego atrakcyjnego. ale sposób postępowania jest identyczny z każdym psem.[/QUOTE] Pleciesz 3po3, naskakujesz na wszystkich, nie masz żadnych argumentów.... baaaa nie czytasz nawet postów ze zrozumieniem. Dyskusja na poziomie przedszkolaka 'ja mam rację, a jak jej nie mam to i tak ją mam'. Piszesz coś o wychowaniu pozytywnym, o klikaniu za sztuczki. Bredzisz że korekty to maltretowanie psa, gdzie sam podajesz przykład psa TTB gdzie była używana kolczatka. Coś co jest czarne nie może być nagle białe. Głupoty pleciesz że różnice międzyrasowe są 'subtelne' w wychowaniu czy prowadzeniu i właściwie praktycznie żadne. Różnice są ogromne. Spróbuj yorka naprząść do sań - przecież różnica jest subtelna... Po to są grypy psów wydzielone by każdy wiedział czego mniej więcej po instynkcie psa i jego genach może się spodziewać, chart nie stanie się psem obronnym, psy ozdobne nie będą psami zaprzęgowymi, a molosy nie nadają się na frisbee. To nie są subtelne różnice. Subtelne różnice są między rasami w jednej grupie psów. Tak ogólnie to usilnie starasz się zrobić z rozmówców debili i barbarzyńców. Tylko po co, skoro od dobrych 15postów piszesz w kółko to samo. Nie dostrzegasz rad które są istotne, dostrzegasz wyłącznie że nie obdarliśmy kobiety ze skóry bo zmaściła wychowanie psa. Nie dostrzegasz że kobieta sama wskazała błędy, sama je sobie wytknęła - tu prosi o pomoc, konkretną, a nie pitu pitu 'bo się da tylko wy nie umiecie'. Ok skoro się da to podaj książki o wyprowadzaniu psów agresywnych, podaj linki do filmów, podaj chociażby szkołę dla psów. Oczywiście uwzględniając swoje własne wytyczne - 0 korekt, same pozytywne zachowania. Jak dla mnie gdy pies przekroczy pewną granicę trzeba postępować szybko i skutecznie, a nie biegać za pieskiem i mu klikać... Wbrew pozorom mam doświadczenie z psami o różnej psychice, od psów lękliwych, poprzez psy niepewne siebie, psy dominujące aż do psów agresywnych. Każdy pies był wyprowadzany ze swoich zachowań inaczej. Każdy z tych psów znalazł wspaniały dom i dalej prowadził odpowiednio psa tak ażeby nie było żadnych regresów. Co do sposobu postępowania i znalezienia u psa 'zachętki' do pracy. Cóż są psy dla których nic nie jest ważne. Co byś zrobił z psem który a)nie je w ogóle, b)boi się wszystkiego c)nie podchodzi do człowieka d)unika spojrzeń, dotyku e)ucieka na sam głos człowieka, f) nie interesuje go praca, zabawki, piłki, psy - dosłownie nic. Jest to pies po przejściach który był mocno przez człowieka skrzywdzony - dodam że nie ma w sobie żadnej agresji. (to taki mały off top). Ogólnie mam wrażenie że masz 0 pojęcie o psach, o ich wychowaniu, psychice... Uparłeś się na swoją rację i koniec. Tylko po co w takim razie prowadzić jałową obrażającą dyskusję. PS. Naprawdę myślisz że gdyby była inna droga niż korekta to ktoś by jej nie wybrał? Uważasz że ludziom sprawia przyjemność używanie korekt? Nikt tu nie jest zwichrowany psychicznie żeby wyżywać się na własnym psie z który spędza każdą wolną chwilę i mu poświęca na pracy i zaspakajaniu jego potrzeb...
  3. Również nie jestem hodowcą, może kiedyś jeśli na mojej drodze nie stanie znów pies pokroju mojej Magii i nie zauroczy mnie od pierwszej spędzonej wspólnie doby ;) Jeśli masz zamiar powiększyć w przyszłości swoje stado to musisz obecne psy 'ogarnąć'. Przede wszystkim zazdrość o której piszesz, nie można pozwalać na powarkiwanie z zazdrością czy chorobliwe pilnowanie zasobów. To może prowadzić do konfliktów, które mogą prowadzić do walk. U mnie na m-4 mieszkają 3 dorosłe osoby + 3 psy (suka: 11lat -20kg, suka: 3,5-4lata -36kg, samiec: prawie 4lata -54kg). Do tego co jakiś czas jest suka na dom tymczasowy ze schroniska (samców mieć nie mogę, mój jest dominujący i nie akceptuje 'konkurencji' na swoim 'terytorium'). Tylko że każdy z moich psów 'czymś się zajmuje', dlatego nie ma między nimi żadnych spięć, dlatego też mogą się spokojnie porozumieć. CHOCIAŻ najstarsza suka średnio akceptuje resztę stada i czasem sama prowokuje wojny, a że jest starsza to 'młodzież' daje się podpuszczać. Nie wiem jak wygląda rozdzielanie w razie 'ataków' między sobą małych psów, jednak gdyby doszło do ścięcia 2 dużych psów zaczyna się problem. Trzeba naprawdę mieć trochę siły fizycznej jak i psychicznej do tego spory refleks, przy takich ścięciach dużych psów kończyło by się szyciem. Jeśli zaś chodzi o ciążę urojoną to mój wet (inny to również potwierdził) jest kilka czynników sprzyjających temu zjawisku. Psychika psa, zmęczenie fizyczne (praca, zajęcie), żywienie. Jeśli pies ma 'matczyną' psychikę, nie ma żadnego zajęcia i się najzwyczajniej nudzi psychicznie, do tego dostaje zbyt wysokoenergetyczne dania, za tłuste, za dużo - wtedy pojawiają się ciąże urojone. U nie od ponad 3lat jest samiec, do tego suka + 2ga suka od pół roku. Żadna nie dostaje urojonych, chociaż mojej starszej się raz zdarzyło gdy jeszcze samca nie było. Dostawała wtedy wysokoenergetyczną karmę, jednak nie mieliśmy czasu ją wymęczyć fizycznie i psychicznie (tak się akurat życie poukładało). Mam na podwórku labradorkę która praktycznie co cieczkę ma urojoną. Suka ma 4x spacery dziennie i bieganie za piłką, jednak jest 'zapasiona'. Sunia ma w domu kotkę, jednak żadnych samców.
  4. HA, a ja znam psią szkołę uczącą pozytywnie jednak w razie potrzeby i obrzydzić zachowania niepożądane. Mają grypu dla: małych ras, molosów, retrieverów, grupę dla dzieci szkolących swoje pieski, obedience lub ratownictwo, agility , frisbee, tropienie, przygotowanie do wystaw psów rodowodowych. Można? MOŻNA. To że ktoś szkoli identycznie każdego psa jest poniżej krytyki, nie każdy pies psu równy. Metodę dobiera się do psa, a nie uogólnia że psa się prowadzi wyłącznie pozytywnie nawet jeśli chce pożreć innego psa i go rozszarpać (tu nawet nie sama dominacja jest, tu już dawno nasilona agresja).
  5. Mi się flexi ślizga w rękawiczkach, tak samo podczas ulewy. Jednak z flexi giant tego nie mam, może dlatego że jest ta 'gumowa rączka'?
  6. fakt, znajoma mamy miała 1) głuchego dalmatyna 2) sikającą i srającą WYŁĄCZNIE na kanapę sukę sznaucera olbrzymiego 3) agresywnego briarda którego wszyscy się bali. Najlepsze jest to że ze sznaucerką można by mówić że ich wina bo nie wychowali, jednak to nie był ich pierwszy pies i nie ostatni za to jedyny który tak się załatwiał. Jednak wydaje mi się że wiele zależy od tego czy znamy choroby danych ras, czy wiemy czego szukać u szczeniaka, oraz czy szukamy dobrej hodowli czy 'o ładni rodzice biorę małego'.
  7. Mam 2 suki i samca w m-4 - suka raz w życiu miała urojoną i to kiedy jeszcze samca w domu nie było. Urojona bierze się nie tylko od obecności samca, ale od nadmiaru pożywienia, od instynktu, od 'zabawek' (najczęściej pluszowe zabawki suka znosi na miejsce, po czym się zaczyna). Serio to że samiec jest w mieszkaniu ma się nijak do ciąży urojonej, no chyba że to nie była urojona tylko samiec ją pokrył - ale wtedy były by z tego raczej szczeniaki? Dla mnie ważniejsze jest wybieganie psa, zapewnienie mu rozrywki intelektualnej, dobranie odpowiedniej karmy, dbanie o szatę psa, dbanie o zęby, dbanie o psychikę - niż to na ilu metrach pies żyje. Jeśli chodzi o kupowanie z hodowli to sama osobiście zaczęłam od czytania opinii o danej hodowli która mnie interesuje, później jeździłam po wystawach oglądać dane psy i nawiązywać 'relację z hodowcami'. Jak już wybrałam hodowlę która nie ukrywała jaki pies może mieć temperament, jakie mogą wystąpić wady, u której umaszczenie psów mi się podobały itp. Szczeniaka miałam brać na wiosnę (suki mają raz do roku cieczkę). Na koniec adoptowałam w typie rasy :P
  8. AHahahahahah no to mnie rozbawiłeś do łez tym filmem i ogólną swoją wypowiedzią. Tym całym zaprzeczaniem, obrażaniem innych użytkowników i robieniem z nas debili :evil_lol:. Gdzie ty tu na filmie widzisz rotta który chce zeżreć a) psa, b) właściciela. Sorry, ale to jest 9m-c normalny rott uczony na swoim podwórku, przed swoim garażem SZTUCZEK. Nie ma tu nic w oduczaniu agresji poprzez klikanie itp. Druga sprawa to robienie z nas sadystów jest śmieszne. Chociaż by z tego względu że 90% z nas było ze swoim psem u specjalisty, uczyło się ze swoim psem żyć i postępować, nasze psy trafiły z zaburzeniami do nas które trzeba było naprostować. Nikt na własną rękę nie zakładał psu kolczatki 'bo ładnie w niej wygląda'. Dlaczego nie napiszesz że ten twój znajomy od TTB jest sadystą, a wręcz go wychwalasz jak on to sobie poradził z suką (ZAKŁADAJĄC KOLCZATKĘ). Czym ON się różni od osób które musiały naprostowywać błędy innych poprzednich właścicieli? Jakiś alfa i omega czy jak? Dlaczego ten człowiek nie pracował wyłącznie klikerowo, skoro można i to nie problem. Sam sobie zaprzeczasz od co. Frustrujesz się bo ludzie nie dają sobie wcisnąć że twoja metoda jest jedyna i słuszna. Wściekasz się bo wytykają tobie brak doświadczenia i świadomości ras. Są psy które można w 100% prowadzić klikerowo bo nie mają w sobie agresji (moja Magia), ale są i psy które nie tolerują innych psów i można wyłącznie z nimi wypracować kompromis AWERSJA + NAGRODĄ (o czym cały czas piszemy). Do tego nikt dziewczynie nie polecał lania psa, gdzie ty widziałeś w tym temacie zalecenie lania psa po głowie. Baaaa co jeden to kazał udać się jej do specjalisty który pomoże jej w wychwyceniu błędów i nauczeniu się z psem postępować. Tak samo nikt nie pochwalał kopa w pysk. Naskakiwanie na kobietę nic nie da, wie że zmaściła wychowanie, sama się do tego przyznaje, sama opisuje co źle zrobiła przy wychowywaniu - po co mamy pisać 'taaak źle zrobiłaś, idź klęczeć na grochu w kącie'. Jaki ma sens wytykanie błędów które kobieta DOSTRZEGA. [quote name='spike1975'] oczywiście. za pomocą kolczatki, haltera i prania po łbie.[/QUOTE] Taaaaak powodzenia z praniem charta. Zrujnujesz mu tak psychikę samym podniesieniem na niego ręki, baaa krzyknięciem na niego że powodzenia. Tu się kłania znajomość ras. No ale o czym my piszemy przecież pies to pies, żadna różnica w rasach ich psychice i potrzebach. No przecież ONek który uczy się mechanicznie i najważniejszy jest dla niego przewodnik - uczy się identycznie jak molos który ma swoje zdanie i nie zrobi nic bez przemyślenia i przedyskutowania tego czego od niego wymagamy. Szczerze ci życzę byś na swojej drodze w życiu trafił psa dorosłego ze skopanym wychowaniem z mocną dominującą psychiką który nie akceptuje na swoim terenie obcych samców i bez problemu używa zębów do osiągnięcia swoich celów. Wtedy może zrozumiesz o czym my tu piszemy, chociaż wątpię byś kiedykolwiek się do tego przyznał :diabloti: PS. Tu taka ciekawostka. Psy na WYSTAWIE, dobrze socializowane, dorosłe samce: [url]http://www.youtube.com/watch?v=fmsbHtBL6Bg[/url]
  9. Jestem w szoku! Kolejny pies dręczony... Zakładam że ten boi się bachora, ale jej matki nie - jak widać na jej 2gim filmiku pies po powrocie na chwilę do domu matki od razu przestał współpracować. Ciekawe czy tu rodzice też mają gdzieś co ta ******** robi psu. Ogólnie nie pojmuję jak można z psa robić konia. Co prawda dla mnie było nie do pojęcia w ogóle psa w cokolwiek ubierać, teraz trochę zmieniłam światopogląd i jak pada to psy noszą derki, jak jest mróz to najstarsza sunia ma kubrak szyty na miarę (kubrak, żaden kombinezon). Jednak TO się w głowie nie mieści...
  10. Mnie osobiście denerwuje podciąganie na przymus psa pod rasę. Oczywiście są psy w typie ras, nie powiem że nie. Jednak np moja suka przypomina hovawart'a, za to charakter ma charci, mam samca w typie mastifa tybetańskiego - te dwa psy 'bywają' w schronisku. Niedługo po tym jak 'ktoś' z wolontariuszy wypytał co i jak odnośnie psów, nagle pojawiło się masę psów 'mastifów tybetańskich' i 'hovawartów'. Wszystko było by OK gdyby nie fakt że te psy miały aż ... dłuższą sierść (zupełnie inna niż te 2 rasy) oraz kolor szaty taki jak moje psy... Wysokość - max do kolan, waga max 20kg, charakter zdecydowanie nie molosowaty. Gdy zwróciliśmy uwagę że po co z ludzi debili robią, pewna osoba stwierdziła: 'to co mamy pisać że każdy pies to kundel'. Pukam się w czoło i myślę, a czemu nie - mam kundla i jest tak samo kochany, mam psa w typie i jest tak samo kochany. Więc po co to podciąganie pod rasę. Tym bardziej że niektóre psy nawet lepiej żeby nie zostały 'podciągnięte' pod rasę, niż wylądowały w budzie. Np pies którego podciągneli pod MT miał 0 podszerstek, a taki z niego 'obrońca' że wystarczyło kichnąć by zwiał na 2gi koniec boksu...
  11. Ja wzięłam za kasę z 18-stki (czyli jakieś prawie 10lat temu :P ) adoptowałam sukę z pobliskiego schroniska. Powód był prosty, miesiąc prędzej odeszła od nas sunia która chorowała na białaczkę - został szczeniak który przestał jeść i się głodził, stał się tak apatyczny że niby nie było innego wyjścia. To był największy błąd jaki popełniłam. Nie dość że mnie okłamali odnośnie pochodzenia suki, zachowania, wieku, stanu zdrowia, psychiki - to na koniec stwierdzili że jak nam coś nie pasuje to mamy oddać psa, ale całkiem możliwe że go zagryzą inne psy bo trafi od razu do boksów bytowych. Suka miała zakażenie ogólne organizmu po sterylce i trzymaniu suki w syfie, bała się wszystkiego, sikała po całym mieszkaniu, atakowała bez uprzedzenia i powodu (wybierając osobę która akurat była osłabiona lub chora), młodszą sunię tak zaszczuła że ta ją omijała szerokim łukiem (co ciekawe, zaczęła jeść normalnie z chwilą jak pies przekroczył próg domu), nie umiała chodzić po schodach (mieszkamy na 2gim piętrze!), a najlepsze jest to że miała około 8lat - a miała mieć MAX 2lata... Wtedy właśnie powiedziałam sobie NIGDY WIĘCEJ psa ze schroniska. Po 6latach męczarni z tą suką, czasami wręcz niecierpienia jej (do dziś mam blizny na nogach po jej atakach, atakowała do mięsa...), złości na matkę która się nad 'biedną suczką' użalała i zabraniała szkolić. Po 4m-c ADOPTOWAŁAM Szamana, jednak z innego schroniska szukając psa w typie konkretnej rasy. W tym roku adoptowałam Magię która spędziła 2,5roku w schronisku. Ogólnie od ponad roku jestem DT dla psów właśnie z tego felernego schroniska z którego miałam 'zwichrowaną' sukę. Ironia prawda? Nie zaprzeczam że nie adoptuje więcej psów, bo życie pisze inny scenariusz - jednak marzy mi się rodowodowy mastif tybetański po chińskiej linii (nawet mam fajną hodowlę w europie na oku). Jednak na to przyjdzie czas ;) EDIT: napisałąm dość nie logicznie :P Po 4m-c od odejścia 'zwichrowanej' suki - Szaman został adoptowany ;)
  12. Ja kwestia 2 tygodni biorę sukę kaukaza na DT, przyznam szczerze że mam pewne obawy. Mój dominujący samiec w 90% suką ulega, ale jak suka się sama bura to nie odpuści - stąd pewne moje obawy. No i do tego mam jeszcze sukę 'psychopatkę' która czeka na okazję żeby po kimś 'pojechać' (kundel, kundlasty który koło niczego nie stał ;) ), i sukę która omija konflikty. Ciekawe jest to że 'z doświadczenia' wiem że z żadnym TTB sobie nie poradzę, ani młodym, ani dorosłym - mają dla mnie dziwną psychikę. Miałam samca na DT mix pita-rednosa, strasznie dziwny pies. Z jednej strony chciał robić wszystko byle przypodobać się człowiekowi, z 2giej z paszczą (6m-c samiec) leciał na mojego samca. Jak byłam na zakupach to wydostał się z kennela gdzie mój samiec biegał luźno i .... dogadał się, jednak jak wróciliśmy to chwilę później już z paszczą leciał. No i był mocno pobudliwy, trochę zajęło mi nauczenie go że ma nie chwytać zębami jak coś nie pasuje. Ogólnie pojętny pies, ale mnie strasznie wkurzał ;)
  13. [quote name='asiak_kasia']A co do reszty- widac, że nie masz pojęcia o różnorodności charakterów i osobowości u psów ogólnie. Już nawet nie o rasy idzie. Pięknie zacytowałeś fragment o suce Okamii. To teraz jako przeciwwagę podam przykład mojej suki. 9 pierwszych miesiecy swojego zycia spedziła siedzac w komórce/spiżarence. Spacery były sporadyczne, pies trafił do mnie pół-dziki. Totalnie nie rozumiejący i bojący się człowieka. A MIMO TO kontakt z psami ma zarąbisty. Potrafi bawić się ze szczeniakami, samcami, sukami, psami problematycznymi i tymi łatwymi. Nigdy nie sprowokowała zadnej spiny i znajomi się śmieją, że jest wiecznie na "trawce". Typowy "happy go lucky" pies. Moja zasługa w tym żadna, ot wychowałam i ogarnęłam w podstawowych kwestiach, ale relacji z innymi psami nie musiałam naprawiać. Są psy, które reagują szybciej, gwałtowniej, mocniej i takie których bomba atomowa nie ruszy. Jest to ścisle związane z ich przeznaczniem. Tym jaką prace wykonywały i do czego były przeznaczone. Hodowla konkretnych egzemplarzy o konkretnych popędach i charakterze dała to co teraz mamy. I ktoś kto wszystkie psy chce wrzucić do jednego wora-no sory nie jest partnerem do dyskusji. Nie każdemu psu Burek. I zawsze powtarzane na forum jest jedno zdanie "nie psa pod metode, tylko metode pod psa" To co u Twojego pieseczka sprawdza u mojego juz nie zda egzaminu. Metody "pracy" z owczarkiem beda inne niz z molosem. Motywowanie bedzie inne u ttb, inne u pierwotniaka. Jeżeli ktoś takich podstaw nie ogarnia- no to o czym my w ogole rozmawiamy?[/QUOTE] Jeśli to do mnie kierowane to nie bardzo trafiłaś. Moje 'doświadczenie' nie kończy się na jednym Szamanie który de fakto jest piątym psem w domu. W tej chwili mam 3 psy, każdy ze skrajnie innym charakterem. Do każdego trzeba inaczej podejść. Zdaję również sobie sprawę z tego że i w jednym miocie tej samej rasy są odmienne charaktery, dlatego to hodowca po 'wywiadzie' powinien dobrać do nas odpowiednie szczenie. Osobiście szukałam konkretnej rasy do konkretnego zadania, nie widzę w tym nic błędnego czy złego. To co napisałam było 'cytatem' spike1975 i odnosiło się do wątku 'nie kupuj, adoptuj'. Gdzie stwierdza tam że pies to pies niezależnie od pochodzenia i psy rasowe (rodowodowe) są dla snobów :roll: [quote name='spike1975']cóż, za pomocą klikera właśnie szkoli się nie tylko psy ale też konie, delfiny, nawet kury i można. więc naiwne twierdzenie że nie można psa "innej" rasy bo on jest "pierwotniakiem" jest uzasadnione tylko ignorancją twierdzącego. powtarzam jeszcze raz. jak nie wykluczam pewnej awersji w szkoleniu. ale awersja stosowana musi być przez kogoś kto zna się na rzeczy bo może doprowadzić do bardzo złych efektów co widać na tzw załączonym obrazku. nie mam ochoty wysłuchiwać banialuk jakie opowiadacie że się "nie da". ci którzy nie potrafią bardzo często twierdzą że się "nie da". jeżeli naprawdę uważacie że się "nie da" to napiszcie mi jakich ras psów "nie da" się szkolić klikerowo, pozytywnie a jak wam w odpowiedzi znajdę takie psy właśnie pozytywnie wyszkolone i skończymy te głupie, do niczego nie prowadzące przepychanki.[/QUOTE] Widać że się pogubiłeś. Sam od początku twardo obstawiałeś przy tym że kantar, kolczatka 'i inne wymysły' to bestialstwo i znęcanie się - o ogóle nie powinny być stosowane, a my wszyscy jesteśmy zwyrodnialcami. Tak więc nie odwracaj teraz 'kota ogonem', tylko przyznaj się że nie masz racji. Nie wszystko da się wyklikać bez awersji 'pozytywnie', bo nawet zakaz atakowania można wyklikać używając konkretnej i jasnej awersji. Jeśli ktoś uważa że problemowego wystarczy pozytywnie klikać to widać nie miał zbyt wielu psów 'w swoich łapkach' do szkolenia. Możliwe też że trafiały im się ciapy jak moja młodsza suka...
  14. [quote name='asiak_kasia'] Nie dość, że pies był kombinujący mocno, do tego bardzo dużo czasu zajęło nam wypracowanie wspolnego szacunku, a dorzuć do tego agresje i jest miks wybuchowy.[/QUOTE] Jeszcze dodać szybką ekscytację i ogólną nadpobudliwość i mamy 'obraz' mojego Szamana. Który według niektórych hodowców (polskich) u których chciałam kupić szczeniaka twierdzili że to są kochane, ciapowate misie, którym zależy wyłącznie na kontakcie z człowiekiem i zrobią wszystko o co poprosimy. Gdy nawiązałam kontakt z kilkoma zagranicznymi hodowcami, oraz 2ma innymi hodowlami Polskimi - okazało się że właściwie to taki on miał być, no może prócz aż tak szybkiej ekscytacji. Dlatego mogę zrozumieć jedno: to co pisze w necie nie zawsze jest prawdą, a jak już się decydujemy na psa należy się do tego dobrze przygotować.... No i mieć odłożoną kasę na 'w razie czego' u świetnego szkoleniowca :evil_lol:, oraz jego adres. Jeśli zaś chodzi o tego psa z wątku to uważam że tu na całej linii nawaliła właścicielka. Sam fakt pozwalania 'witać się' z każdym psem jak leci jest bezsensowne i uczy psa że 'ten pies na 2gim końcu podwórka to na pewno jest fajny, musimy tam iść!' - właściciel jest tylko tym czymś co karmi i wlecze się na 2gim końcu smyczy. Według opisu, tak właśnie wychowała psa założycielka wątku. Tak właśnie był wychowany mój pies, przez co miałam masę problemów do 'rozwiązania'... [quote name='spike1975'] może okazać że mamy do czynienia z zupełnie sympatycznym, spokojnym charakterem psa któremu zrobiono krzywdę złym wychowaniem i który z tego powodu zachowuje się tak a nie inaczej. i dlatego mnie tak wnerwiło że nikt z was nie skupił się w ogóle na błędach popełnianych przez właścicielkę i nie doradzaj jak je wyeliminować tylko chcieliście dać jej do dyspozycji kolejne narzędzie przymusu, [B]kolejne metody oparte na sprawianiu psu bólu.[/B] jeden z moich "psich" znajomych (czyli ze spacerów) wziął ze schronu amstafkę którą chciano uśpić właśnie z powodu agresji. no i teraz to jest super piesek. cieszy się jak szczeniak, bawi z innymi psami, z rzadka na jakiegoś warknie. i nie stosował wobec niej żadnych brutalnych metod. [B]stosował kolczatkę i "korekty"[/B] od czasu do czasu ale to jest człowiek który wie co robi. a takich narzędzi nie można polecić tym, którzy psa zepsuli psa w pierwszym rzędzie bo oni nie maja o tym co robią pojęcia.[/QUOTE] No ale ten twój 'znajomy' jest wyrafinowanym sadystą, no nie ładnie. Tak psa karcić kolczatką, za co przecież można pozytywnie ... wyklikać najlepiej. :razz: Ogólnie widziałam już wpis na innym wątku 'pies to pies' niezależnie od rasy, grupy, pochodzenia prawda? Tylko jeśli tak jest, to po co istnieje tyle grup, tyle ras w jednej grupie. Skoro Chart i Molos to tylko psy, to powinno się je identycznie prowadzić prawda?
  15. No cóż to jest właśnie 'dzisiejsza moda' spaniele i beagle, do tego yorki, maltany, shih tzu, labradory. Prędzej też były 'modne psy'. Ja bardziej miałam na myśli faktyczne i realne branie psa rasowego właśnie patrząc na walory rasy i jej predyspozycję. Sama wzięłam psa w typie konkretnej rasy i inna mnie nie interesował. Mimo tego nie uważam się za snoba, pies nie był brany dla szpanu (rasa w ogóle mało znana) itp. Jeśli chodzi zaś o 'owczarki' to co 2gi kundel w schronisku ma coś z owczarka (tu u nas) ;)
  16. Nie biorą często w typie rasy z prostego powodu. Piszą co niektórzy że pies jest w typie rasy np hovawart'a, z czego na żywo pies z hovawarta ma wyłącznie kolor umaszczenia - które również jest popularne chociażby u rottków. Jak ktoś chce daną rasę, dany charakter, z danego powodu - to nie wybierze kundla ze schroniska. Taka osoba będzie szukać psa w 'typie rasy' lub weźmie psa z hodowli. Moim zdaniem snobizm nie ma tu nic wspólnego z kupowaniem psa rasowego z hodowli. Oczywiście są i tacy którzy psa trzymają wyłącznie na ogródku, chwalą się ile to ten pies nie kosztował - ale nic więcej z tego nie wynika. W takim przypadku równie dobrze mógł wybrać kundla do pilnowania.
  17. Wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? My sobie skaczemy do oczu, a założycielka wątku się tu nie pojawia. Osobiście zakładam że nic z tym psem właściwie nie robi, chociaż mogę się mylić. Przyznam szczerze że tak się zastanawiam ... jak to możliwe niby znać rasę, niby być przygotowanym na nią, mieć do tego od szczeniaka psa i tak spartolić social.
  18. Mnie mama zawołała żebym przyleciała oglądnąć. Zdanie nie fortunne, ale wydaje mi się że miało być 'z nami' a wyszło 'z nimi'. Naprawdę nie żałuję że smarkula nie pójdzie na weterynarię, jest tyle wetów że nie potrzeba weta ze spaczoną psychiką. Szczerze mówiąc dziwią mnie komentarze (nie tylko tu, ale ogólnie) że to biedne dziecko na które jest nagonka - sorry ale ona za 3lata będzie pełnoletnia! To nie jest małe dziecko które nie wie co czyni...
  19. Miałam RC +8 dla starszej suni i ta też je dostawała, pożerała ją tak samo szybko jak każdą inna. Chwilowo jeden posiłek dostaje do michy, a 2gi w wobblera wrzucam. Jeszcze nie trafiłam na karmę którą by nie żarła jak świnia nie tracąc przy tym na wyglądzie. Kobbersa(?)(jakaś tam niemiecka karma, nie pamiętam dokładnie jak się pisze) nie je w ogóle, nie tyka.
  20. Srajlando :P bento dojadła moja starsza suka, ale miała po niej sztywną sierść i 3x więcej (o ile to możliwe) gubiła kłaki do tego dostała łupieżu i nie pomagało ani siemię, ani olej... Magia po Brit Premium puszcza 'pustelniki', zastanawiam się nad Fitmin for life adult large dla niej
  21. Nie wiem gdzie tu znalazłeś osobę która pochwaliła kopanie w pysk psa. Każdy z osobna ostrzegł właścicielkę malamuta czym to się może skończyć. Każdy z osobna zaznaczał że z silnym charakterem do tego niezależnym musi postępować tak i tak (konsekwencja, stanowczość, zbudowanie odpowiedniej więzi z psem) - ale przede wszystkim musi iść do szkoleniowca. Nikt tu też w 100% nie neguje pozytywnych metod - każdy powtarza i zaznacza że nagroda i korekta, nigdy jedno bez 2giego W TYM przypadku TEGO psa. Ja osobiście zaadoptowałam psa który: gryzł, warczał, atakował gdy coś mu nie pasowało, nie cierpiał dzieci, szczekał, był nadpobudliwy, miał ludzi w d****, miał żarcie w d****, zabawa fajna jednak wyłącznie z psami, każdy pies musi być przywitany nawet jeśli oznacza to wyskoczenie przez otwarte okno (mieszkam na 2gim piętrze, na szczęście przy podpisywaniu papierów ostrzegli mnie że może próbować...). Doskonale wiem ile poświęcenia czasu, wyrzeczeń, samozaparcia, spokoju potrzeba by psa 'naprostować'. Wiem jak to jest kiedy pies nie jest łowny więc wszystkie łupy (piłka, piszczałki, sznury, aportery itp itd), każde żarcie ma gdzieś (łaskawie dawał się przekonać za parzoną pierś z indyka po uprzednim 3dniowym nie jedzeniu...), jak ma przewodnika w poważaniu (tak był wychowany, a mi to przyszło naprawiać), jak wszystko musi pies przeanalizować po 50x czy oby na pewno mu się to opłaca (cóż taką sobie rasę wybrałam). Również zdaję sobie sprawę z tego że nie każdy pies to owczarek niemiecki lub jego krewny który wszystko zrobi za 'dobry pies'. To że osobiście mam wrażenie iż założycielka wątku nie zdawała sobie sprawy z tego jakimi psami są malamuty to już inna sprawa. To że psu z buta w łeb bym nie zasadziła bojąc się chociażby o jego szczękę (chodzę w glanach) i znając 'metody wyciągnięcia' 2giego psa z paszczy mojego to też już inna bajka. Jednak jak już pies próbuje tego złapanego rozszarpać - tu już nie ma co radzić więcej przez neta, trzeba udać się do specjalisty. To nie jest zwykłe ciągnięcie do psów w celu zapoznania, czy też pokazania kto silniejszy poprzez napinanie się. Dodam jeszcze że osobiście widzę związek między żywieniem psa, a jego zachowaniem. Jednak zakładam że każdy organizm jest inny (czy to psi, czy to ludzki, czy jeszcze inny) i na każdego może co innego wpływać. Jeden pies będzie szczęśliwy żrąc zlewki, inny ma większe wymagania żywieniowe. Mój pies jedząc kukurydzę robi się agresywny - dosłownie, atakuje każdego napotkanego psa. Po zmianie karmy na bez zbożową pies się wyciszył i uspokoił pomimo że energii ma tyle samo. Teraz rzadko kiedy mu się zdarzy pierwszemu wyskoczyć i to wyłącznie do samców.
  22. [quote name='spike1975']nie stosowanie bicia czy bólu nie oznacza braku kar. jeżeli komuś trzeba tłumaczyć tak podstawowe rzeczy to się z tego robi przysłowiowe "rozmawianie ze ślepym o kolorach". prymityw zawsze znajdzie pretekst żeby psem szarpać i się nad nim pastwić bo po prostu jest prymitywem i inaczej nie potrafi. jak nie będzie to "za dużo psów" to będzie "za mało psów" a najlepszy "powód" to że "mój piest jest głupi/trudny/duży/agresywny/pobudliwy itd" tymczasem powód jest inny: brak umiejętności, cierpliwości i rozumu u "szkoleniowca" z bożej łaski. a przede wszystkim brak chęci żeby się samemu uczyć. był taki słynny, skandaliczny filmik ze schroniska na paluchu w warszawie na którym jakaś prymitywna dziewucha którą wywalili z jednej z łódzkich szkół psów szarpała, szturchała kolanem i stosowała inne barbarzyńskie metody dla "nauczenia" jednego z psów chodzenia przy nodze. to są właśnie tego rodzaju ludzie, inaczej nie potrafią.[/QUOTE] I właśnie o tym piszę o wielki mr 'szkoleniowców' :lol:. Nigdzie nie pisałam że psa łoje bo tego w życiu nie robiłam. Nigdzie nie napisałam że mam w tyłku uczenie siebie i psa. Wręcz przeciwnie zaznaczyłam że mój pies jest psem szkolonym (ja również nabywam przy tym doświadczenie i wiedzę), chodził na PT, na Obedience, na Ślady - dalsze plany odnośnie jego nauki również są i zawsze będą. Nigdzie nie napisałam że mój pies jest głupi (bo i taki nie jest, wręcz przeciwnie), czy żeby jego wielkość mi przeszkadzała (szukałam takiej, a nie innej wielkości psa), również nie jest psem agresywnym (już nie jest) - nie wciskaj czegoś czego ktoś nie pisał. Tylko że taki 'intelidzent' jak ty nawet czytać nie umie, przykra sprawa... Wielki szkoleniowiec co to wiedzę zapewne z kursów korespondencyjnych posiada(?), jak większość dzisiejszych 'behawiorystów' :roll:. Popracuj trochę z psami, przyswój wiedzę. Zaczynając od żywienia które również ma wpływ na zachowanie psa, wychowania, szkolenia (tak wychowanie, a szkolenie to 2 różne sprawy), zachowaniach i CSach, charakterze, instynkcie, genetyce (w tym pochodzenie ras, które ściśle łączy się z ich zachowaniem). Wtedy wróć jako osoba faktycznie doświadczona. Różne psy się trafiają, różne mają problemy, charaktery, zachowania. Nabądź też wiedzy o KOREKTACH, a nie 'szarpaniu i się nad nim pastwieniu'. Jak czytam twoje wypociny na temat żywienia w innym temacie to mi ręce opadają, ktoś taki ma czelność pisać przytyki do kogokolwiek :angryy:. Nikt tu również nie pisał o takich pierdołach jak uczenie psa komend. Kobieta ma problem z psem i jego zachowaniem, a nie nauką komend (jak byś czytać nie umiał). Z jednym się zgodzę z taką 'osobą' jak ty 'dyskusja' o wychowaniu psa jest jak "rozmawianie ze ślepym o kolorach". PS. PaulinaBemol - osobiście gdyby mój pies na takie coś reagował to bym wykorzystała ten fakt. Nie ważne że się nakręca na to, wręcz przeciwnie.
  23. [quote name='Kyu']w tej cenie ... [URL]http://www.abckarma.pl/o/5128/bento-kronen-happy-life-adult-beef-15kg3kg-gratis.html#tabDesc[/URL] [URL]http://www.abckarma.pl/o/3971/bento-kronen-happy-life-adult-lamb-rice-15kg3kg-gratis.html#tabDesc[/URL] o, ale nie wiem czy to było- apropos Szamana [URL]http://www.abckarma.pl/o/3968/bento-kronen-adult-salmon-rice-15kgmaced-koniczynki-lososiowe-500g-gratis.html#tabDesc[/URL][/QUOTE] U mnie dla Szaman odpada bento kronen, kiedyś próbowałam na koniec musiała jeść ją suka (to jest w sumie duża zaleta posiadania kilku psów :diabloti:). [quote name='pawel2000']Ja swojego psa karmię tą karmą: 4lapy.pl/pies/karma-sucha?filter[producent]=92809 Również jestem właścicielem dużego psa - mastifa z mieszańcem i doradził mi ją weterynarz. Pies ją lubi, nie narzeka. A muszę przyznać, że również jest niezłym wybredziochem w tym zakresie ... Od czasu kiedy go nią karmię zauważyłem, że mniej żebra przy stole o jedzenie (chociaż myślę, że nigdy w zasadzie całkowicie mu to nie przejdzie). Karma sprzedawana jest w dużych pakach, niedroga jak na wysoką jakość. Taniej jest w sklepach internetowych, ja zamawiam właśnie w sklepie cztery łaty - mają jako jedni z niewielu darmową wysyłkę i dostawa jest zawsze terminowa.[/QUOTE] Super - na linka nie wchodzę bo moim zdaniem jest jakiś dziwny. Z początku myślałam że może faktycznie chodzi o informację odnośnie karmy, jednak jak się wczytać w tego posta to... mniejsza. Wiele sklepów proponuje darmową wysyłkę, w sumie ciężko znaleźć taki który tego nie proponuje (chociaż są i takie). Cała reszta posta, traktuję jak spam - widać że nie czytałeś w ogóle o czym założyciel wątku (czyli ja) pisze... ale spoko nie jesteś pierwszy, pewna (już zbanowana) osoba robiła to samo :roll: EDIT. Weszłam na ten link z google, proponowana karma to josera. Teraz mam pewność że to kolejna reklama sklepu, nie dość że tą karmę mi już pare postó wyżej wysłała Czekunia to jeszcze sporo taniej. Tak jak już pisałam Josera Festival biorę dla starszej suki.
  24. [quote name='spike1975']no to zamiast żarcia stosujemy piłkę, szarpanie linki albo co ten pies lubi. ale cokolwiek by to nie było należy zacząć od małych rozproszeń i stopniowo zwiększać trudność a nie oczekiwać że nerwowy i pobudliwy pies będzie spokojny jak zobaczy innego bo my tak chcemy. problemy z psami wynikają zawsze z cymbalstwa ludzi a już idiotyzmy które tu czasami czytam to wołają o pomstę do nieba.[/QUOTE] Widzę że ktoś tu pozżerał wszystkie rozumy, widzę również że nie pracował ten ktoś z psami 'pierwotnymi' oraz większością molosów. Życzę powodzenia w przekonywaniu np Akity że piłka (gdzie psy te nie aportują), szarpak (gdzie wolą 'bronić), żarcie (psy mają je w tyłku) - że te nasze pomysły to są super i ma się nimi cieszyć ignorując inne podbiegacze/szczekacze/'fleksole' :lol:. Droga założycielko wątku - właśnie takiego 'szkoleniowca' unikaj szerokim łukiem. Twój pies może (ale tylko może) będzie grzeczny na placu, dalej już nie bo przecież 'za duże rozproszenie' i zacznijmy od bezludnej wyspy. :razz: Ja już jestem dawno na etapie gdzie mój pies nie atakuje pierwszy, nie było to wyłącznie 'pozytywne' szkolenie i nie będę wciskać że tak właśnie było. Zresztą mamy przykłady bezstresowego wychowania dzieci, to się wbrew pozorom aż tak nie różni -wychowanie psa i dziecka- trzeba mieć wyznaczone zasady, granice, okazywać miłość, bronić, ale i karać. Jeśli ktoś uważa że biegając z samą kiełbasą w kieszeni lub piłką to nice, nie każdy pies jest taki sam. Tak poza tym samo wyjście z psami w 5minut od zamknięcia drzwi - spotykam 3 psy, rzadko kiedy 'tylko' 1. Dalej to już byłby 'bieg z przeszkodami' gdybym miała je wszystkie omijać bo mój pieseczek ma ADHD. PS. Do tego mój pies nie jest od szczeniaka u mnie więc swoje przytyki zachowaj dla siebie, bo naprawianie czego co ktoś spierniczył jest o wiele gorsze niż wychowanie od 0.
  25. Znam ten ból dlatego u nas w sumie każdy pies je co innego, dopasowane wyłącznie do jego potrzeb. Szamanowi jednak wezmę Brit Care Salmon, dawno jej nie jadł to może sobie wrócić do niej na jakiś czas :diabloti: Dla Jeanne wezmę worek Josera Festival 15kg - starczy jej na ponad 2m-c. Teraz jeszcze potrzebuję karmy dla suki która ciągle chodzi głodna, taki mix hovawart + chart około 35kg waży i jest wyższa niż Szaman o kolka cm. No i ma problemy z bączeniem po zwykłym Brit. Ma ktoś jakieś pomysły :razz:?
×
×
  • Create New...