Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. U Pani Małgorzaty Jędrzejczak szkoliłam na Obi Magię, jak sunia miała gorszy dzień to brałam 'w zamian' Szamana. Magia była zachwycona tą formą sportu, Szamana to super nudziło. Na początku wykonywał polecenia i nawet był nieźle zainteresowany, ale już po 30min zaczął się rozglądać i kombinować jak tu nabroić. Czasem mam wrażenie że jego naprawdę nudzą same powtarzania komend, że woli działać jak np przy śladach. Tam musi sam myśleć i podejmować decyzję, sam znaleźć trop i go wskazać. Oczywiście całkiem możliwe że ja nie umiem motywować swojego psa, bo tego też nie mogę wykluczyć ;). Przyznam że na tyle psów co się u mnie przewinęło to na niego jednego nie mogę znaleźć 'marchewki na kiju'.
  2. Cholera czyli w zasadzie zleciłam badania z których nic nie wyniknie i na dobrą sprawę całkiem możliwe że to nie będzie po sterylce? Czy po zleceniu tych badań będę musiała zrobić znów te same + dodatkowe, czy tylko zlecić już gdzie indziej dodatkowe? Ogólnie średnio mi się 'podobało' że na wstępie z wywiadu stwierdziła że to po sterylce, ale można spokojnie zrobić badania żeby wykluczyć co innego... Zaczynam się zastanawiać czy człowiek (ja :oops:) jest taki głupi tylko dlatego że się nie zna na leczeniu zwierzęcia i ufa wetowi. Z drugiej strony czy jest możliwość znać się na leczeniu nie będąc weterynarzem? Chyba jakieś minimalne zaufanie powinno się mieć, tym bardziej że wet ma dobre opinie. W innej lecznicy dostawałam na maila + wydrukowane. Pomimo że nigdy nie musiałam się upominać.
  3. [quote name='gryf80']może do idexx'u wysłała?[/QUOTE] Jeśli chodzi o krew to na pewno nie, mówiła że wysyła do Niemiec. Idexx jest w Warszawie, do Niemiec mu jednak geograficznie daleko ;) . Jeśli chodzi o siuśki to robiła 'od ręki', chociaż tak się zastanawiam dlaczego mi nie dała badań wydrukowanych :oops:
  4. Dzwonisz do weta, pytasz czy szczepi na to co cię interesuje 'bez dodatków' i firmy która cię interesuje (chociaż z tą firmą to jakoś wątpię by można było wybierać, jednak nigdy nie próbowałam) oraz jaka jest cena. Wtedy wet ci powie czy on konkretnie tak robi czy nie. Wet sam z siebie nie doszczepi ci psa skoro za to nie zamierzasz zapłacić :razz: Walka na argumenty z większością wetów jest bezcelowa, oni widzą sprawę z innej strony. Ciebie martwi że trzeba szczepić co 3m-c, weta martwi że pies może zachorować. Ciebie że szczepionka uczula, weta że jednak chroni. W szczepieniu wybiera się 'mniejsze zło', bo szczepionka może faktycznie zaszkodzić jednak wcale nie musi. Mój szczeniak przeszedł cały 'system szczepień' i tylko dzięki temu nie przekręciła się na parwo tylko przeszła zwykła jelitówkę 11lat temu jako 8tyg szczenie - więc szanse na przeżycie miałaby 0 gdyby tych szczepień nie miała. Moje 3 psy co roku szczepię kompleksowo wraz ze szczepieniem przeciw wściekliźnie, żadnemu nic się nigdy nie stało za to korzyści są bo przez 11lat moja suka nie chorowała praktycznie na nic (jak była mała to od lizania ludzi na migdałki). Tak samo samiec którego mam od 3,5roku poza wrażliwością na karmy (po poprzednim właścicielu) oraz jednego stawu (wyskakiwanie przez okno jako szczeniak) nie ma żadnych schorzeń.
  5. [quote name='Instant']Nie wiem czy zauważyłaś, ale nie tyle wyciągnęłaś zdanie z kontekstu, co 1/3 zdania...[/QUOTE] Nie wiem czy zauważyłaś, ale to co tu /napisałeś było już tyle raz na tym wątku przewałkowane że aż do obrzydzenia. Do tego nie cytowałam cię więc nie możesz powiedzieć że wyrwałam zdanie z kontekstu, moje zdanie było bardziej 'informacyjne'. Mi konkretnie chodziło o to że naprawdę nie ma co się o oszołomów martwić (bo ponoć między innymi dlatego założycieka wątku nie chciała psa ogłaszać by nie odbierać 100 głupich telefonów) którzy będą wciskać że to ich york, skoro pies ma chipa to naprawdę nie problem udowodnić że to ich bądź nie ich.
  6. Aaaa znam, Szaman jest u nich w salonie 'oporządzany'. Naprawdę fajne Panie :D Wiedziałam że jest hodowla berneńczyków, ale nie wiedziałam że startuję w Obi i PT. Dzięki za info :)
  7. Oooo widzę na zdjęciach znajomą akitę (Mabu) :D Nad zajęciami z motywacją myślałam, bo dla niego jedyna motywacja na dzień dzisiejszy to praca - żadne nagrody, tulenie, głaskanie, żarcie, zabawki, nawet psami się nudzi jak już je dość dobrze pozna... Jak widzi że biorę taśmę i ma założone szelki to jest pełna ekscytacja że idziemy trenować. Za to jak się nudzi to od razu mocniej wykazuje swoje geny obronne, wydaje mi się że w większości właśnie z nudów szuka sobie zajęcia. Tylko czy robią takie seminaria/treningi z samej motywacji?
  8. [quote name='Majkowska']Albo by się ktoś ucieszył z nabytego gadżetu... Jeśli ludzie potrafią złapać psa , zdjąć mu kaganiec (zabrać sobie) i wypuścić psa to właściwie czemu by się ktoś miał niepołakomić na takie drogie urządzenie. Dokupujesz tylko pilocik i gro ;) Choć nie wiem jak z gpsem ale np do przewagi oe działa ten pilot który się z nią aktywuje.[/QUOTE] Mojemu kiedyś gościu chciał ściągnąć w lesie kaganiec, najlepsze że pies był na 20m lince. Szaman nieźle go poturbował tymże kagańcem (chopo, nowofundland). Gościu później się tłumaczył że chciał mu tylko poprawić, bo przecież nie ukraść... Ludzie są faktycznie dziwni, a najlepsze jest to że gdyby Szamanowi ktoś obcy faktycznie ściągnął kaganiec mogło by być różnie. Jednak faktycznie zastanawiam się nad sensem GPSu dla psa, czy może nie lepiej zostać 'przy swoim' i psa puszczać tylko na 20m lince lub ogrodzonym placu? Niby fajny bajer, jednak przy takim podejściu niektórych ludzi znajdę jedynie nadajnik u kogoś w kieszeni (o ile nadajnika nie wyłączy)...
  9. Dzięki wielkie :) Na pewno prędzej czy później (zależnie od samochodu) się zjawimy na tropieniu :D Ja obronę skreśliłam, mój pies jak przystało na 'rasę' (chociaż jest tylko w typie) jest bardzo samodzielny i podejmuje samoistnie decyzję. Kilka razy już słyszałam że lepiej takich psów które mają rozwinięty instynkt obronny nie pobudzać w tą stronę, szczególnie gdy są zbyt pewne siebie. Sama czasem nie potrafię w 100% zapanować nad jego popędem do obrony, dlatego też to 'odrzuciłam'. Chociaż jak go braliśmy to się zarzekałam na wszystko że będzie szedł w PO :lol: Teraz szukam bardziej męczących umysłowo, jednocześnie podobających mu się sportów :) - tu też ciekawostka, zarzekałam się że nie będę gonić za owcami bo nie po to brałam molosa żeby robił z siebie bordera. Teraz sama chcę z nim spróbować pasienie. Jak to człowiek zmienia z wiekiem swoje poglądy :loveu:
  10. Czystość jest, średnio mi się podobało że jej prywatny pies zaczął ujadać gdy pobierana była krew do badań Magii (ona nie lubi szczekaczy i ucieka od nich), gdybym pobierała akurat krew Szamanowi to by jej tam z drzwiami wszedł do tego ujadacza. Wydaje mi się kompetentna chyba z większą wiedzą jak Pan Sadłowski (chociaż u niego poza szczepieniami ostatnio nic innego nie musiałam robić więc nie wiem czy się w ten czas dokształcał czy też nie ;) ). Nie wiem jak z badaniami bo się zamotałam, chyba więcej dała badań zrobić niż się wstępnie umawiała z moją mamą. Mówiła przez tel. że z krwi badania wyjdą 80zł, wyszło 150zł przez co zabrakło mi kasy i wiszę 15zł za badanie moczu które oddam w pon. przy wizycie. Nie dostałam na 'papierze' wyników badań moczu, o co w sumie upomnę się w pon. (mam nadzieję że otrzymam je). Chociaż by po to by mieć historię choroby lub móc w razie czego skonsultować z innymi wetami w przyszłości. W holiwet dawali od ręki i nie trzeba było sobie tym zaprzątać głowy co jest w sumie sporym plusem moim zdaniem przy mojej sklerozie. Jeszcze jedno. w Holiwet dostawałam rachunek, tu tego nie ma. W razie gdybym musiała się z kimś rozliczyć mógł by być problem. Nie wiem czy do tego samego bo ogólnie myślałam że wszyscy dają do tego samego :oops:. Dowiem się gdy porównam w pon badania suki leczonej w holiwet, a badania Magii leczonej 'tu'. Chwilowo niby mam kilka zastrzerzeń jednak nie są to jakieś rażące sprawy.
  11. Ja mając psa dominującego-pewnego siebie oraz sunie w typie hovawarta z psychiką charta... Stwierdziłam że wolę psy pewne siebie które się nie zamkną w sobie gdy dostaną opierdziel. Najgorzej mieć 2 skrajnie różne psy pod jednym dachem. Szaman dostaje OP, Magia ucieka - Szaman ma nas w dupie i wkurza jeszcze bardziej widząc że nie może dostać OP :roll:. Ostatnio Szaman mnie tak wkurzył, doprowadził do ścięcia się jego z suką na DT - kaukazicą. Sam nie chciał jeść, ale na warczał na nią gdy się nie odsunęła to wyskoczył z japą - kaukazica się również wnerwiła bo cofając walnęła w stół. Gdy trzymałam rozdzielając psy za ryje (żeby się nie chwyciły bo byłby koniec), dostałam rykoszetem zębami. Niby nic bo tylko strzał, małą rana ale do mięcha, guz twardy na pół ręki ... Teraz zanim Szamana opierniczam to mama Magie woła, Szaman dostaje OP i wywalenie do pokoju. 'Koniec wizy' :mad:. Z drugiej strony pewny siebie pies łatwiej spala stres, łatwiej się go również prowadzi w sportach. Obedience: Magia jak się czegoś wystraszy to chowa się za mną, jest na tyle delikatna że nie usiedzi za daleko na 'zostań', opierniczyć nie można bo się zamknie w sobie. Szaman się słucha, jednak się nudzi. Jak się za mocno nudzi to zaczyna kombinować i np podchodzić gdy nie patrzę, albo obracać się w stronę 'upatrzonego' do zabawy psa. Jednak jak go OP to od razu wie że musi jeszcze wytrzymać. Ślady: Magia się kompletnie nie nadaje, owszem jest żarłoczna jednak nie podejmuje tropu ... z lęku. Nie chce odejść dalej jak na 50cm ode mnie więc i tropu nie podejmuje tylko leci za sznurem nagród... Szama ma wyrąbane na walające się żarcie pod łapami, pędzi żeby pokazać gdzie się trop kończy i 'udowodnić' że on to wszystko umie i jest super zajebisty. Szamana trzeba jeszcze spowalniać żeby dokładniej nauczył się pokazywać trop, a nie tylko leciał na koniec 'bo on czuje wiec szybko szybko'. Teraz planuję pasterstwo, wiem że Magia się nie nada, dostanie prędzej zawału na widok owcy! Szaman za to na pewno się najara, ale nie wiem co weźmie górę. Jeśli geny to tylko będzie łaził wśród owiec, jeśli jego nadpobudliwość to może i będę miała 'pasącego molosa' :razz:. Tak więc wydaje mi się (po tak długim okresie) że nie ma psa 'gorszego' odnośnie charakteru, trzeba tylko dobrać odpowiedni charakter psa pod siebie. Osoba spokojna, opanowana i jednocześnie pewna siebie może z łatwością wyprowadzić psa z lęków - nie mówię że w 100% jednak na tyle by żyło się wspólnie dobrze. Osoba pewna siebie, z silnym charakterem, lubiąca ład i porządek oraz dyscyplinę, potrafiąca korygować niepożądane zachowania lepiej poradzi sobie z dominującym charakterem, łatwiej jej będzie doprowadzić do pionu takiego psa niż psa który pod jednym spojrzeniem chowa się po kątach :) Oczywiście to moje zdanie opartę na własnym doświadczeniu więc nikt nie musi się z nim zgadzać :eviltong:
  12. Ja mam obrożę OE, przyznam szczerze prądu nigdy nie użyłam- siebie strzeliłam na 1 i mi starczyło, chociaż wiem że są psy które nie reagują na prąd i jeszcze je się wodą polewa żeby 'lepiej czuły'. Szaman dostawał wibracją i to mu też się nie podobało, ale szybko skojarzył 'pilocik w ręce' z wibracją i był mocno niezadowolony. Cofnęliśmy się trochę ze szkoleniem bo się wycwanił 'nie ma pilota, mogę robić co chcę'. Przyznam że gdybym miała porządną OE to zapewne pod okiem specjalisty bym ją wykorzystała, po to by mój pies nie reagował na agresywne szczotki do butelek (joreczki). GPS wciąż się zastanawiam, na ile by nas to 'ustawiło' w przypadku nawiania psa. Czytam sobie temat jak to yorka znaleźli i mają gdzieś szukanie właściciela, zastanawiam się czy 'znalazca' mojego psa przede mną nie stwierdził by że okrutny ze mnie właściciel zakładając GPS i nie chciał oddać mi psa... :roll:
  13. Na pewno się upomnę o wyniki, chociaż by po to by móc skonsultować z innym lekarzem. Trochę się zmartwiłam że to nie jest jakieś zwykłe zapalenie pęcherze przyznam szczerze i to mnie trochę wybiło z rytmu. Krew nie mam pojęcia na co brana :oops:, zaznaczyła że komplet możliwych badań - coś tam mówiła na co, ale przyznam że jak mi zaśpiewała 150zł to się zdziwiłam. Przez telefon mówiła że 80zł wyjdzie krew z wysłaniem do labo. Również nie wiem do jakiego labo, myślałam że wysyłają wszyscy do tego samego. Zaczynam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam że tam dałam sukę do badań, chciałam jej zaoszczędzić jazdy 2h w jedną stronę. Tą wetkę też ludzie zachwalali więc 'poszłam po opinii'. Ogólnie wetka powiedziała że jak z tych wyników nic nie wyjdzie to zostaje opcja tylko i wyłącznie problemów nietrzymania moczu po sterylce.
  14. Jeśli dobrze widzę na stronie FB, większość jest kierowana pod obronę psa? Ja bym wolała uniknąć wyostrzania jego instynktu obronnego, naprawdę świetnie to robi i nie chcę uczyć go łapania na pełny ścisk - wtedy nie będę miała żadnych szans w razie czego jak zareagować... Chociaż na innych albumach dostrzegam też tropienie/ślady? Widzę również zdjęcia z Obedience? OOoo nawet dzieci szkolą i uczą chodzenia po kładce :diabloti: Dzięki za namiary, na pewno ze śladów skorzystam :) Na drugą propozycję muszę niestety z bastować, na pewno w tym terminie nie będę 'mobilna' :(
  15. [quote name='Instant']W wypadku zgłoszenia się ludzi twierdzących, że są właścicielami owego psa, to na ich barkach będzie spoczywało udowodnienie, że pies jest ich,[/QUOTE] To akurat nie problem jeśli jest się właścicielem (osoba adoptująca), jest przecież książeczka i nr chipa - który autorka wątku zna.
  16. [quote name='Cockermaniaczka']Biedny kurier :diabloti:[/QUOTE] Fakt czasem mu współczuję, jednak wolę nie targać 'i niech inni za mnie targają' :evil_lol:. Taki kurier to naprawdę błogosławieństwo :multi:
  17. Faktycznie poczekam do poniedziałku, przyznam że z duszą na ramieniu. Osobiście miałam nadzieję (nie ważne jak dziwnie to brzmi) że jest to zwykłe zapalenie pęcherze, że wystarczy karma urinal + leki od weta i znów będzie wszystko tak jak dawniej... EDIT: jeszcze się dopytam. Czy to normalne że wet nie dał mi wydruku z wynikami badań? Czy powinnam się upomnieć po badaniu siuśków, czy też te badania robione 'od ręki' się nie dostaje?
  18. [quote name='Cockermaniaczka']Przedstawiciel przywozi do domu :eviltong: Doslownie,przed wczoraj nawet mi przyniosl do przedpokoju zebym nie musiala wora targac :multi: [/QUOTE] My między innymi dlatego kupujemy karmę kurierem, nie wyobrażam sobie targać 3 wory po 15kg miesięcznie na 2gie piętro :diabloti: Pomijając oczywiście koszty, taniej jest kupić przez neta niż w sklepach stacjonarnych ;)
  19. Dzięki wielkie, w weekend przysiądę i poczytam, popytam :)
  20. Ja złapałam do woreczka dla niemowląt podklejonego taśmą 2stronna dodatkowo bo się trzymać nie chciał :diabloti:. W sumie nic z moczu nie wyszło, wysłałam do Niemiec na badania krwi niby 'na wszystko'. Próbowałaś może Gryfowi dać josera 'z sosikiem'? Moja niejedząca suka się nim zażera tak że aż beka po obiedzie.
  21. Witam Mam sukę ze schroniska w wieku około 3-4lat, z czego 2,5roku spędziła w schronie :shake:. Magia byłą u nas na DT od maja do września, we wrześniu podpisaliśmy papiery adopcyjne. Wszystko było ok, suni łapki się naprostowały (miała tylne łapy w X), nabrała masy mięśniowej, przybrała na wadzę 6kg (teraz ma prawidłową). W domu ładnie wytrzymywała ile trzeba - czasem były to 4x spacery dziennie, czasem przy chorobie ludzkiego stada 2x na dobę. Od około listopada/grudnia zaczął się martwiący nas problem. Suka zaczęła popuszczać, a wygląda to tak: Gdy mocniej zaśnie czuć od niej mocz i gdy tylko wstanie (nawet od razu po pierwszym uderzeniu smrodku) to ma już cały tyłek mokry. Czasem wstaje i jest sucha, a gdy idzie to leje się za nią mocz... Ewidentnie tego nie kontroluje, widać że się z tym męczy. Gdy tylko się zleje czeka na opiernicz, którego nie dostaje bo nie ma on naszym zdaniem sensu - czasem jest tylko 'Magia no wiesz co, znów?'. Opis suki: Wiek 3-4lata Sterylizowana W typie hovawarta z psychiką charta Waga 36,7kg W kłębie ma 69-72cm Dodatkowe objawy prócz posikiwania to: Nadmierny apetyt wręcz wilczy, picie wody bez umiaru. Gdy dorwie się do wody to nie ma znaczenia że przed chwilą wypiła 0.5l, wysączy do ostatniej kropli. Prędzej była tylko łakoma, ale nie dała by się kroić za wodę i nie posikiwała. Dziś miała badania moczu (nie dostaliśmy badań 'do ręki' będę o to prosić w pon/wtorek, dziś się zamotałam) z których wynika że: Ciężar moczu jest na granicy, ale posikiwanie nie od tego Infekcja niby niedawno była, ale to już zaleczone Cukrzycy nie ma Bakterii nie ma krwi w moczu nie ma Ogólnie badanie moczu zadowalające. Poszła również do badań krew - ponoć wszystko co się da wybadać z krwi. Krew trafi do Niemiec, w poniedziałek powinny być wyniki. Moje pytanie. Czy uważacie że to faktycznie po sterylce? Czy jeśli tak jest da się to odwrócić, zoperować w przypadku gdyby hormony nie pomagały? Czy powinnam prócz moczu i krwi wykonać jeszcze jakieś badania? EDIT 1: Wyniki krwi: [URL]http://zapodaj.net/5421b31741ada.jpg.html[/URL] Wyniki badania moczu z 10.01.2014 [QUOTE]pH 6,5 cw 1,020 krew ujemna białko + Osad : brak kryształów, liczne nabłonki, pojedyńcze bakterie. [/QUOTE]
  22. Właśnie udało mi się nawiązać kontakt z Panią Olą, wydaje się być bardzo fajną konkretną osobą. Mamy zamiar spróbować z Szamanem pasienia, mam już tylko nadzieję że uda się samochód do tego czasu kupić :D Na pewno również spróbuję nawiązać kontakt z Wyszczekani - to jest grupa na FB czy profil?
  23. [quote name='arek.sobczak']Maron86 i jak wypadła wizyta w Holiwet? Pani Olejnik była?[/QUOTE] Siki w sumie zawiozłam do Pani Pawełka, krew od razu pobraliśmy i została wysłana do Niemiec. Zobaczymy jak tu pójdzie diagnostyka. Jeśli uznam że można zrobić coś więcej to wezmę wyniki i pojadę do innego weta. Jeśli będzie ok to będziemy ją tu leczyć. Najważniejsze jest zdrowie psa, nie moje antypatie czy 'lubienie' kogoś :) Bardzo lubię wet Sadłowskiego, ale nie ze wszystkim bym do niego poszła. Niestety wielkie serce do zwierząt nie zawsze wystarcza.
  24. Ten Lukullus to nawet dla ludzi wygląda nie ciekawie, a przyzna że niektóre karmy pachną dość intensywnie i wyglądają przyzwoicie. Ta została w 100% zignorowana. Tylko żarłoczna suka się skusiła, chociaż ciężko jej to wchodziło o dziwo. Mocz próbowałam dziś złapać, aż 5ml się zebrało do woreczka i to chyba zdecydowanie za mało ;( będę próbowała jeszcze za jakieś 1-2h i od razu do weta z siuśkami.
  25. Fajny cudak, futerko wygląda jak mojej suki po 2,5latach w schronisku - nie wiem czy tak samo śmierdziało + czy miał takie 'rzeczy' w futerku jak ona. Mam nadzieję że sprawa szybko zostanie rozwiązana :) PS miałam ostatnio sunie na DT po starszej kobiecie, zapasiona, niewyczesana, z tendencją do kołtunienia się. Trzeba było trymować inaczej dzień w dzień szczotkować bo kołtuny masakrycznie szybko się robiły...
×
×
  • Create New...