-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Aresztowana i zastraszana polka próbująca uratować swojego psa!
Maron86 replied to akasha3791's topic in Prawo
Dokładnie tak. Pies psu nierówny i bardzo dobrze, niektórym psom nie da się pomóc. Patrząc na ogrom bezdomności zwierząt wystarczy się zastanowić czy pomóc jednej sztuce, czy w zamian poświęcić tyle samo czasu i środków żeby w zamian uratować kilka sztuk. Zimna okrutna kalkulacja którą powinna się kierować każda osoba ratująca zwierzęta. Jeśli osoba prywatna chce za to płacić, proszę bardzo skoro się jest właścicielem psa to należy psa wychować i za to płacić. Jednak kurcze nie dopiero jak prawie kobiecie rękę odgryzie bo coś mu się biedaczkowi nie spodobało, gdzie 2giej kobiecie palca odgryzł bo biedny się zdenerwował. Prawdę mówiąc jeszcze parę lat temu też sama nie mogłam pojąć jak można tak wybierać psy do ratowania kierując się większą zimną kalkulacją zamiast uczuciami. Dziś rozumiem że ważniejsza dla ogółu bezdomności jest brutalna, zimna kalkulacja która pomoże większości niż jednostce... Jednak każdy musi dojść do tego sam. Pomijając już wszystko inne, to akita jest z tego co wiem w tym kraju (w którym pies przebywa) na liście ras zabronionych. Zastanawiam się kto w ogóle jej sprzedał akitę... -
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/98128-tu_ania_tu"][B]tu_ania_tu[/B][/URL] - mój pies ma identycznie to samo, co ciekawe w tej samej łapie :-o. Nie widać tego aż tak jak u twojego doga, bo mój to futrzak straszny jest.. Czy u ciebie również lekarze radzili 'nie ruszać' łapy? Czekam na relację czy psiakowi się polepszyło i zaczął normalnie używać łapki, naprawdę jestem ciekawa czy 'jest ratunek' bezinwazyjny dla mojego psa :multi:
-
Aresztowana i zastraszana polka próbująca uratować swojego psa!
Maron86 replied to akasha3791's topic in Prawo
Fakt pies na to nie zasłużył, tylko jego właścicielka nie wychowując psa i biorąc dość trudną rasę dla kaprysu. Każdemu psu może (wcale nie musi!) zdarzyć się ugryźć kogoś, to psa nie spisuje na straty. Jednak czy naprawdę te zdjęcia nie pokazują jak niebezpieczny jest ten pies dla otoczenia, później następny 'wypadek' podczas szkolenia. Ten pies nie nadaje się do życia w społeczeństwie, musiałby być mocno resocjalizowany. Kto miałby się podjąć resocjalizacji tego psa? Właścicielka która doprowadziła do tego stanu? Osoba prywatna? Państwo? Jest tyle bezproblemowych psów na świecie że uważam iż nie ma szans by ten pies trafił w inne, odpowiedniejsze dla niego miejsce. Troszkę znam realia 'adopcji' i 'resocjalizacji'. Ludzie są leniwi i chcą psy już w 100% ułożone, a resocjalizacja niektórych psów graniczy z cudem i jest naprawdę długotrwała - przy czym wystarczą małe, systematyczne błędy nowego właściciela i wracamy do pkt wyjścia. Ten pies w życiu by nie mógł chodzić poza domem bez kagańca, a i w domu bym się mocno zastanawiała czy nic go nie pobudza. -
Z mamą na temat osłonek gadałam. Mówiła że jedna jest bardzo dobra, a używała ich sporo. Nie powiem teraz jaka nazwa (jutro napiszę), ale to chyba faktycznie z tych droższych. Jednak serio przy cenie tych leków to osłonka jest 'pikusiem' ;) Tak antybiotyk 2x dziennie co 12h.
-
To nawet lepiej. Podam antybiotyk o 7:00, a osłonkę kupię dopiero o 8:00 )apteki tak czynne) to przed podaniem będzie 8:30 :) Dzieki wielkie :D
-
Wetka powiedziała że może załatwić, ale to bardzo drogie i lepiej by było skołować od kogoś ilość do testu. Mówiła też że to jeszcze nie teraz, że to dopiero po badaniu cushinga jak już naprawdę nie będzie co badać. Tak żeby się upewnić, chociaż mówiła że po tym CW wyklucza moczówkę prostą. Dzięki za info o osłonce, nie pomyślałabym. Zapewne dlatego że sama rzadko o sobie pamiętam, tak więc jutro skoczę do apteki jeszcze po osłonkę dla suni. Dawać jej dawki jak 'dla człowieka'?
-
Nadajnik GPS - czy ktoś używał u uciekającego psa?
Maron86 replied to zmierzchnica's topic in Sprzęt i akcesoria
Przyznam że z OE boję się podejmować tak drastycznych kroków. Szaman jest dość ... pamiętliwy, jak sobie mnie skojarzy z OE to 'po ptakach' cała nasza praca. Miałam już z nim raz ogromny regres przez własną głupotę i pół roku budowania zaufania poszło się ... balować :roll:. Jednak faktycznie, masz rację nie chciałabym ujrzeć go rozjechanego czy też w inny sposób skrzywdzonego:placz:. Widocznie jest mu pisane życie na uwięzi lub ogrodzonym terenie. Dzięki, bo dałyście mi do myślenia :) -
Super to od jutra od 7:00 zaczynamy antybiotyk u Magii :) Papu również zmienię od razu, nie będę czekać aż mi suplementy dojdą. Swoją drogą suche żarcie to jednak jest wygodne, kurier do domu wnosi i po problemie - a tak dziś miałam jakieś 8kg warzyw i ryżu do noszenia :lol:. A mam lapka, mam. Jednak weekend przed lapkiem to nie jest szczyt moich marzeń :P
-
No właśnie będzie brała od jutra rana, żebym w razie czego mogła zareagować (skutki uboczne brania leków). Tak ogólnie to jak długo można nie suplementować gotowanego papu dla psa? Środek ma mi w około tydzień do półtora dojść i nie wiem czy czekać czy od razu jutro zmieniać sposób żywienia suni. Fakt dziś piąteczek, ale przyznam szczerze że weekend nie wita mnie imprezowo, a wręcz przeciwnie. Problemy z adopcją suni, problemy z Magia, problemy z karmieniem Szamana, problemy w domu ... a na koniec dziś właśnie telewizor zdechł :roll:
-
Właśnie badanie na cushinga będzie jednocześnie z (ten sam dzień) z badaniem USG. Po ostatnim wyciskaniu u weta gruczołów około-odbytowych, Magia stała się strasznie 'niedotykalska' jeśli chodzi o obcych ludzi. Nie ma szans zrobić jej USG bez ogłupienia ... Na samym końcu jest planowane zrobienie badania za pomocą desmopresyny. Samochód by odpalił, akumulator na noc wyciągnąć i da rade :P z poprzednim samochodem ojciec tak robił.
-
No i wróciłam od weta. Po raz kolejny przekonałam się że auto jest niezbędne, cóż ... ale do rzeczy. Suni mocz pobrałam, została przebadana na CW i podstawowe badania - jest ładnie w normie pomimo bardzo jasnego koloru (a już myślałam że to faktycznie problem z CW). Nie dało się zrobić USG, trzeba by było ją 'ogłupić' - ale że czekała nas 2h jazda z powrotem na mrozie autobusami (dokładnie to 2autobusy i 2 tramwaje). Więc darowaliśmy sobie. Magia dostała na 14dni Augmentin, jeśli po około tygodniu będzie poprawa znaczy że to było 'odmiedniczkowe zapalenie nerek'. Jeśli nie pomoże to ... prócz ogłoszenia bankructwa ... czeka nas test na Cushunga oraz USG pod narkozą nerek. Wtedy niestety Magia cały dzień zostanie w lecznicy bo zwyczajnie nie mam jak jej dowieźć na każde badanie (tu właśnie po raz kolejny brak samochodu boli). Za tydzień mam zdać wet. relację, jeśli będzie poprawa to za 2tyg mam się zjawić na wizytę kontrolną. Przy okazji mam poszukiwać "[FONT=Arial][SIZE=2]desmopresyny" w ilości wyłącznie na test, cholerstwo drogie jest i jak się okaże że zbędne... Na ten test dla Magii potrzeba 4-5kropli (jeśli w kroplach), lub 2-3 tabletek. Z[/SIZE][/FONT]na ktoś może dobrą duszę która używa tego leku i jest skłonna odstąpić/odsprzedać odpowiednią ilość?
-
Tu jest ciekawostka, mój Szaman nie przyswaja gotowanego jedzenia. W małych ilościach i owszem, jako stały posiłek w ogóle. Próbowaliśmy różnych mięs, różnych zapychaczy, różnych warzyw. Weterynarze rozkładali ręce i twierdzili że musi się przystosować, badania qpy były ok, badania moczu, krwi wtedy też - więc zaczęliśmy szukać suchej którą w końcu przyswoi. Znalazło się kilka takich, ale wiadomo wolelibyśmy 'coś lepszego' bo on naprawdę mało je jak na swoją wagę (Purizone max 350g na dobę przy 54kg). Faktycznie mam zamiar skończyć 'na nim' tą karmę mieszając z marchwią o ile faktycznie jego qpa dojdzie do ładu. Jak marchew gotowana nie pomoże na dłuższą metę to nie będę kombinować i starsza sunia przeje karmę, bo młodsza od jutra przechodzi na gotowane.
-
Dziś już są pierwsze efekty poprawy po karmie purizone rybnej + gotowana marchewka. Robi takie jak przy 'mieszaniu' z FirstMate. Zmniejszę jeszcze ilość karmy i zwiększę ilość gotowanej marchwi aż uzyskam dobry efekt, później będę schodzić powoli z marchwi.
-
mozarcik to ty nie wiesz że najważniejsze w karmie są ... pkt do zbierania w sklepie? Wcale nie to ile karma kosztuje, jaki ma skład, że ma zboża (gdzie na tym wątku szukamy bez-zbożowych). To samo tyczy się innego tematu o sklepach internetowych z karmami, założyciel wątku szuka tanich i dobrych - został polecony sklep gdzie na worku 15kg karm jest różnica +30zł niż na allegro (dostawa i tu i tu gratis), ale pkt można zbierać :multi:.
-
Nadajnik GPS - czy ktoś używał u uciekającego psa?
Maron86 replied to zmierzchnica's topic in Sprzęt i akcesoria
Ja mojego właśnie z tej obawy nie spuszczam z linki, na spacerach ma max 20m linkę i 'do widzenia' - czasem fajnie by było psa spuścić bez obawy że się już nigdy nie odnajdzie. Jak był młodszy to raz mi nawiał do psa się witać - znalazłam go na 2gim końcu naszego wspaniałego zadupia, tylko dlatego że wiedziałam gdzie akurat tamten pies mieszka. Niby nie daleko bo jakieś 2km dalej, tylko że ja wiedząc gdzie on lezie wsiadłam w autobus i podjechałam (dziwny zbieg okoliczności że akurat jechał). Zajęło mi to 5-6min, a pies już tam dawno był. Również wiem że on w dobę spokojnie pokona dystans około 20km, a nawet więcej. Przy rowerze zmuszany do biegu robi dziennie (w lato i ładniejsze jesienne/wiosenne dni) 15km rano, a już w południe ma nadmiar energii. Problem się pojawia przy 'wsiąść w samochód', dopiero od wiosny planujemy zakup :P -
Jak rosły wasze psy po ukończeniu 12 miesięcy?
Maron86 replied to aronia's topic in Wszystko o psach
Mój molos rósł do 15m-c w kłębie, natomiast wagę ostateczną osiągnął dopiero w 19m-c. Nie były to wielkie różnice, jednak średnio 1-1,5cm co miesiąc przybywało. Wagowo różnie bo tu miał skoki, jednak w wieku 6m-c ważył 31,8kg. Teraz waży 54,1kg. -
Nadajnik GPS - czy ktoś używał u uciekającego psa?
Maron86 replied to zmierzchnica's topic in Sprzęt i akcesoria
Są OE na dźwięk, na wibrację, na spraj, na głośnik z naszym wrzaskiem, na prąd. Faktycznie 'jest w czym wybierać', czy jest sens to już każdy musi sam odpowiedzieć. Ja osobiście sama niedawno się przymierzałam na 'antyszczekową' OE którą nie będzie kojarzył z pilocikiem i ogólnie 'mną', bo jak wpada w szał to nic nie można poradzić tylko czekać. Jednak chwilowo zrezygnowałam. Bardziej mnie zastanawiają te nadajniki GPS, bez żadnych dodatków w sensie OE. Taki czysty GPS pokazujący 'twój pies jest 50km od domu w miejscu tym i tym'. -
No u Szamana tym razem to nie jest typowe lanie z tyłka, on się załatwia 2-3x dziennie, ale właśnie takim 'glutem' ciemnym, lepkim i lekko śmierdzącym. Jednak zawsze jak coś było nie tak to była śmierdząca woda z tyłka + 12x na spacer w ciągu dnia + wyjścia nocne. Pies zwyczajnie nie wytrzymywał... Dzwoniłam w sprawie Szamana i jego reakcji na karmę do wetki. Poradziła mi zmniejszyć trochę ilość karmy (jadł jej 'aż' 350g, ale ze smakiem) i dawać około 250g gotowanej marchewki z siemieniem lnianym. Przez kilka dni tak, a później schodzić na mniejszą ilość gotowanej marchwi. Spróbuję ten sposób bo Szaman i tak za marchewkę zrobi wszystko :evil_lol: i zdam relacje za kilka dni czy się unormowało czy nie. Karma jest na 100% ok, je ją aktualnie jeszcze Magia. Nie ma żadnych bąków, qpy ładne i zwarte. Czasem po prostu jest tak że to co służy jednemu psiakowi, strasznie szkodzi innemu. Wystarczy że jest tam jakieś zioło które Szaman bardzo źle przyswaja, ale jest szansa że jego organizm się dostosuje. Szczerze to nawet lepiej że mniej karmy dawać, a w zamian marchew - trochę taniej wyjdzie i mimo tego nadal nie będzie zbóż, a ryby jest tam naprawdę dużo. PS. Sorry za tak dokładne opisy, jednak wolę opisać szczegółowo bo może ktoś miał właśnie też identyczny problem co ja i zna 'rozwiązanie' na tą zagadkę. Poza tym jak się sprząta qpy to się dokładnie wie 'co się zbiera' :diabloti:
-
Dziś Szama je 2gi dzień wyłącznie Purizone rybną, szczerze średnio jestem zadowolona. Fakt mieszana z FirstMate dawała świetny efekt - pies zadowolony, chętny do jedzenia, qpy w porządku. Jednak teraz? Teraz pies 'leje' jakimś śmierdzącym żelowatym czymś... Nie wiem czy powinnam go trzymać na samej tej karmie, czy może dla niego to za dużo białka i powinnam czymś karmę 'zaśmiecać'? Z drugiej strony na Orijen rybnym tego nie miałam. Miał ktoś już taki problem przy przejściu z karmy na karmę? U mnie sprawa zawsze była jasna już przy mieszaniu, wystarczyło 1/7 z porcji nowej karmy. Tu właśnie dopiero jak w 100% przeszedł na Purizone. Dodam jeszcze że jego bąki są tragiczne, a on akurat dawno mi nie bączył - Magia owszem, Jeanne też się zdarzało - ale nie Szaman.
-
Oj wypiła, a mi szczęką opadła jednak tylko na chwilę bo zaraz po tym musiałam ganiać z mopem. U niej jest to totalnie błędne koło dużo pije - sika, sika - pije jeszcze więcej. Jak ma te max 2l na dobę to nie ma sikania, nagle pies potrafi wyjść 2x na dobę. Faktycznie ostatni czas nie był dla niej łatwy, jak zaczęło być normalnie (na początku grudnia) to zaczęły się wystrzały. Niby przez cały grudzień nie robiło to na nią wrażenia, ale sylwester był dla niej istnym piekłem. Później tydzień nie chciała z domu wychodzić, siku przed blok i w te pędy do domu... Jak znów zaczęła odważnie chodzić na spacery to 2dni temu o 1rwszej w nocy zaczął jakiś istny kretyn strzelać ahtungami :mad:. Teraz Magia całkiem mi 'zdziczałą', szczeka na psy, potrafi naszczekać na ludzi, ciągnie jak smoczyca... Naprawdę nie mam pojęcia czy to faktycznie może mieć coś wspólnego z piciem, jednak wetka też przekonuje że przeszłość schroniskowa się 'dokłada' i nie wiadomo jak ona tak naprawdę może reagować. Czekunia nie ma żadnych problemów, spokojnie możesz wet. przesłać i podziękować w moim imieniu. Odnowił moją wiarę w weterynarzy ;), a naprawdę już powoli traciłam resztki nadziei że ktoś będzie potrafił poprowadzić sunię. Mając 2 diagnozy od 2 różnych niezależnych weterynarzy które w miarę się pokrywają i planem działań i chorobami, jakoś łatwiej mi robić następne badania :)
-
Kochany Maksiu umarł :(. Czekaj tam na mnie za TM !
Maron86 replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj i tu się np ja poczułam urażona, sama robię smycze i obroże moim psom. Nie jest to cudo, a żeby wytrzymały to mają właśnie 'samoróbki' z dużymi kółkami i nitowanym łańcuchem działającym na zasadzie pół-zacisku. Nigdy nie myślałam że obroże robione samodzielnie to jakieś zło i świadczy o nie kochaniu psa (tym bardziej że koszt takie obroży wychodzi grubo ponad koszt kupionej + masę włożonego czasu). Mimo wszystko mam nadzieję że diabełek znajdzie swoich ludziów, niezależnie czy poprzednich ubogich (ale kochających), czy nowych którzy poświęcą mu czas. Bardzo mu kibicuje! -
Wet. też tak twierdzi. jednak mówiła że w 100% można właśnie tylko tym dość niebezpiecznym badaniem zrobić. Faktycznie wolę podać antybiotyk niż narażać sukę, jak nie pomoże znaczy że to nie to. Zrobię USG nereczek żeby wykluczyć wszytko co się da z tym związane. Mocz też prosiła żeby przywieźć, niech Magia żłopie jednak trochę ją przyhamowywać żeby sobie nerek nie uszkodziła. Więc pewnie dostanie te 3-4L, ale nie tak jak ostatnio wypiła prawie 9L!! Mimo wszystko to 37kg pies, a nie 200 :-o No i tym antybiotykiem wykluczymy jeszcze 'odmiedniczkowe zapalenie nerek'. Jeśli to wszystko przyniesie efekt taki sam jak jest teraz (zdrowy pies - jednak coś jest nie tak), no to zrobimy badania na moczówkę prostą, a na koniec zrobię cushinga (jakoś nie mogę uwierzyć żeby z takimi wynikami pies miałby mieć tą chorobę, jednak wszystko możliwe :( )
-
Czy zna ktoś może jakieś super, uber wytrzymałe, antystresowe zabawki dla suki 37kg z bardzo mocnym ściskiem szczęk? Taka zabawka co to by jakąś masę zmrożoną wsadzić, żeby pies to ciamkał przez ładnych kilka godzin? Wobbera L już tak poharatała że nie wierzę w idealne, niezniszczalne zabawki
-
Doszły właśnie wyniki moczu Magii z których wynika: [QUOTE][FONT=Arial][SIZE=2]przesyłam wyniki moczu[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]są w normie, więc mamy już wykluczone:[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]ropomacicze ( sterylizowana), cukrzycę, hiperkalcemie, niewydolność wątroby,ciężkiego i średniego stopnia niewydolność nerek, jatrogenną moczówkę po lekach[/SIZE][/FONT] [/QUOTE] Według Pani weterynarz zostało jeszcze kilka możliwości: [QUOTE][FONT=Arial][SIZE=2]pozostaje jeszcze[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]1)nadczynność kory nadnerczy ( 90 % psów ma też wtedy podwyższone ALP we krwi a Magia nie ma ale zawsze jest ten 10 % :-([/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]2)odmiedniczkowe zapalenie nerek ( można wykryć tylko i wyłącznie przez pobranie moczu na posiew bezpośrednio z miedniczek nerkowych -procedura dość niebezpieczna)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]3)moczówka prosta - wątpliwe bo ciężar właściwy moczu jest dosyć wysoki ale można zrobić tani test z odstawieniem wody ( desmopresyna jest droga)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]4)moczówka na tle psychogennym ( czy pies pije wodę gdy zostaje sam albo się denerwuje?)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]5)niedoczynność kory nadnerczy - powinny być też inne objawy i zaburzenia elektrolitowe a nie ma[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]6) bardzo wczesna faza niewydolności nerek[/SIZE][/FONT] [/QUOTE] Mamy plan działania: [QUOTE][FONT=Arial][SIZE=2]proponuję[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]zrobić usg nerek[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]podać antybiotyk ( żeby wykluczyć odmiedniczkowe zapalenie nerek)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]jeśli to nie pomoże zrobić test na nadczynność kory nadnerczy ( Cushinga)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]jeśli to nic nie da- test na moczówkę prostą[/SIZE][/FONT] [/QUOTE] Tak więc w piątek jadę zrobić Magii USG, oraz będziemy wdrażać antybiotyki na 'odmiedniczkowe zapalenie nerek'. Jednak po wczorajszym i dzisiejszym do południa Magii zachowaniem zaczynam mieć wrażenie że to jest .... [FONT=Arial][SIZE=2]moczówka na tle psychogennym. Mam też skromne pytanie czy ktoś posiada zbędną ilość 'desmopresyny' tak żeby starczyło tylko na 'test' (w razie czego) 37kg suni? Tu dodaje linki do badań moczu: [URL]http://zapodaj.net/9505e7c02685b.jpg.html[/URL][/SIZE][/FONT] [URL]http://zapodaj.net/931c6dcb96160.jpg.html[/URL] [URL]http://zapodaj.net/209dbf6eeb027.jpg.html[/URL] Aaaa i jeszcze raz na szybko zbadamy sam ciężar moczu. Pojadę z samego rana, bo ten mocz stał od 5:00 u mnie w lodówce, a do wet. trafił dopiero koło 12:00... że też ja samochodu nie mam (bo prawko nawet już jest od grudnia).
-
Czekam i czekam na te wyniki znerwicowana :shake:... Dziwną rzecz zaobserwowałam. Magia wczoraj wróciła przemarznięta, wycieńczona fizycznie i psychicznie. Nie rzuciła się na miskę, ogólnie podeszła i wypiła parę łyków i sobie poszła. Dziś rano też patrzę i woda w misce stoi, spokojnie zjadła śniadanie, później dostała wobbera z 2gą porcją jedzenia. Miska z wodą stała pełna! Później poszła 3ci raz na siku i ... tu jak wróciła to się dorwała do miski jak głupia. Znów wyżłopała na raz ponad litr wody, teraz siedzi przy misce pełnej - ale nie reaguje, sępi się na obiad który dziś mama robi. Ogólnie dziwne te zachowania ma...