Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. druga pewnie padła na zawał od ciągłego stresu związanego z widokiem nadpobudliwego na jej widok psa ;)
  2. Zamiast kagańca proponuję ... taśmę klejącą :evil_lol: Gdyby twoja spuszczona suka trafiła na mojego psa na smyczy miałabyś co zbierać z trawnika. Tu nic ci kaganiec nie pomoże, zabezpieczy twojego psa przed pogryzieniem innego (o ile się odważy pogryźć) jednak nie uchroni jej przed poturbowaniem/pogryzieniem/zagryzieniem. Zamiast spuszczać nieodwoływalnego psa ze smyczy zainwestuj w linkę i ją naucz posłuszeństwa. Tu masz obrazkową instrukcję jak mierzyć kaganiec, to nie jest czarna magia żeby pytać się co 2gi post o to samo... [IMG]http://myhovawart.com/wp-content/uploads/2013/09/chopowymiary.png[/IMG]
  3. [quote name='badmasi']Ja mam samotną świnkę, starsza zmarła. Jakbym chciała zapewnić obecnej towarzystwo to bym musiala dokupić kolejną świnkę a potem jakby odeszla obecna to znowu następną. To by był niekończący się korowód świnek:roll:[/QUOTE] Przerabiałam z papużkami... :placz: Wydaje mi się że jeśli potrafimy zastąpić towarzystwo takiemu zwierzaczkowi to nie ma problemu. Jednak bezpieczne - ludzkie towarzystwo. Żeby nikomu nie przychodziło do głowy wpychać kota do klatki z kanarkiem.
  4. Jakoś nie przyszło mi do głowy wypuścić 1,2kg króliczka do 31,4kg -6m-c, nabuzowanego psa. Dziwne co nie? Jakoś miałam czarne wizje typu: pies rozgniecie królika, królik padnie na zawał, pies capnie królika, królik ucieknie za szafę i się zaklinuje itp itd.... Naprawdę wolałam oddać królicę młodej dziewczynie i dostawać co jakiś czas foty i info co u królicy niż ją narażać na stany przedzawałowe... Najlepiej wyszedł na tym królik, bo został 'przeszkolony' na wolno-biegającego po domu. U mnie to było awykonalne bo zawsze próbowała kable żreć, a i przy psie nawet takim 'podeptanym przez królika' nie odważyłam się zostawić sam na sam. [quote name='ailema']Obserwuje właściciela czy ma zamiar ściągnąć swojego psa jeśli nie to zazwyczaj skracam minimalnie smycz i obchodzę ich po łuku[/QUOTE] Przerabiałam, u mnie się nie sprawdziło. Mój pies stał się tak nerwowy (ja omijałam po łuku, a jazgoty jak jazgotały tak jazgotały) że już nawet na podobne nie szczekające mordę darł i szarżował... Znów musiałam go wyprowadzać z durnych zachowań... Chwilowo udaję bezczelną - ktoś ma wyrąbane i jazgota nie uspakaja to zostawiam niech drą na siebie mordę, tylko że mój nie ma prawa szarpnąć bo wtedy ma korektę i OPiernicz.
  5. Mój molos żarł z tych co podałeś firmy Brit Care - właśnie do niej wracam po mocno nie trafionej karmie, Pro Plan oraz Acana. Cenowo najfajniej wychodzi Brit Care. Jakościowo Acana, po niej pies najlepiej wyglądał i był 'najżywszy'. Pro Plan nie był zły przy moim 'problemowym' psie. Po każdej miał ładne futro i sporo energii (tylko że mój pies to typ ADHD). Po Eucanubie mój psio miał sraczki, mało się nie przekręcił i powiedziałam sobie nigdy więcej Hill's nie próbowałam więc się nie wypowiem.
  6. [quote name='Rinuś']Wiesz co się zaraz wydarzy? :diabloti:[/QUOTE] Cóż takiego ;) Ja swojego królika musiałam oddać, Szaman popadał w taką ekscytację że potrafił leżeć przy klatce i dyszeć małej na plecy... Natomiast gdy klatka stała wyżej to wariował i skakał uderzając łapami, w końcu połamał kuwetę w 2 klatkach...
  7. Ja wybrałam dla moich Chopo, wydawał mi się maszer jakiś taki ciasny i nie mogłam dobrać rozmiaru. Ogólnie to trochę budowom się różnią, to już na zdjęciach musisz popatrzeć :)
  8. Jak tam potworek tasmański się trzyma :)?
  9. Moje psy mają zakaz polowania na inne zwierzęta. Chociaż zdarzy się suce wyrwać i pogonić kota, natomiast z Szamanem mam 'komendę' na odwrócenie uwagi od szczekacza 'gdzie jest ptakukec'. Działa to tak że Szaman szuka gołębia (reaguje na te wielkie) pobiegnie 2 kroki i szczeknie. Moje psy rzadko biegają samopas, jak są spuszczone i widzę że mają mnie w nosie to później biegają na lince aż się ogarną (przy pomocy pracy ofc). Szaman natomiast w ogóle nie jest spuszczany na terenie nie ogrodzonym, biega z 20m linką i też jest ok. Jak byłam na agroturystyce to żaby/ropuchy/jaszczurki mocno go interesowały jednak na zasadzie 'wo to się rusza' - pilnowało się by nie dotknął i nie mógł łapą zgnieść. Jeże w ogóle go nie interesują, dla niego to coś co ma kolce i jest mało interesujące. Kot to zwierze z którym może dało by się pobawić. Koń to dla niego taki duży pies :lol:, ale jak widzi byka to próbuje na niego szarżować :-o. Za sarnami, chodzącymi ptakami (np rannymi), dzikami, lisami próbuje biedź jednak znając jego zapędy zwyczajnie go nie spuszczam. Dla mnie każde napotkane zwierze ma prawo żyć, a mój domowy pies nie ma prawa polować dla zabawy. Ogólnie polowanie dla zabawy, gonienie, straszenie uważam za okrutne i bez uzasadnienia nie potrzebne (takim uzasadnieniem jest już dla mnie kot który jest nauczony łoić psy i wyskakuje do nich).
  10. Chopo, Maszer, niby baskerville (chociaż ten mi zupełnie konstrukcyjnie nie pasuje). Dodam że chopo powlekany (czarny) zamarza przy -17* i ze śniegu zachuchanego robi się lód ;)
  11. skład tej karmy: [QUOTE]zboża (w tym 4% ryżu), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (w tym 14% kurczaka), oleje i tłuszcze (w tym 0.25% tranu rybiego, 0.2% oleju słonecznikowego), roślinne ekstrakty białkowe, produkty pochodzenia roślinnego (w tym 2.5% wysłodków buraczanych), substancje mineralne.[/QUOTE] Tu masz dla porównania niewiele droższy Arion Premium Puppy Large Breed: [QUOTE]Składniki: zboża (ryż, kukurydza, pszenica), mięso i produkty zwierzęce (zawartość drobiu 20 %), hydrolizat białka drobiowego, produkty roślinne (pszenica, wysłodki buraczane), tłuszcze roślinne i zwierzęce, jaja kurze i produkty jajeczne, ryby i produkty rybne, składniki mineralne, witaminy, lecytyna, drożdże piekarniane, FOS, chondroityna, glukozamina, wyciąg z Yukki Schreigera. Nie zawiera barwników. [/QUOTE] Bosch Junior Maxi: [QUOTE]mięso drobiowe (min. 20%), ryż, jęczmień, sproszkowane mięso drobiowe, kukurydza, sproszkowane mięso, tłuszcz zwierzęcy, pulpa buraczana (bez cukru), hydrolizat mięsa, sproszkowana ryba, jajko w proszku, siemię lniane, drożdże (suszone), olej rybny, chlorek sodu, chlorek potasu, sproszkowane małże (min. 0,1%), sproszkowana cykoria Udział mięsa lub udział białka pochodzenia zwierzęcego: min. 48 % (na sucho), udział białka pochodzenia zwierzęcego łącznie: min. 74 % Dodatki: witamina A (15.000 j.m./kg), witamina D3 (1.200 j.m./kg), witamina E (150 mg/kg), witamina B1 (12 mg/kg), witamina B2 (12 mg/kg), witamina B6 (7 mg/kg), witamina B12 (100 mcg/kg), biotyna (500 mcg/kg), kwas pantotenowy (30 mg/kg), niacyna (50 mg/kg), kwas foliowy (3 mg/kg), witamina K (1 mg/kg), witamina C (70 mg/kg), chlorek choliny (2000 mg/kg), cynk [jako tlenek cynku] (90 mg/kg), cynk [jako aminokwas -chelat cynku, hydrat] (75 mg/kg), miedź [jako siarczan miedzi(II)] (10 mg/kg), kobalt [jako siarczan kobaltu (II)] (0,30 mg/kg), jod [jako jodan wapnia, bezwodny] (3 mg/kg), selen [jako selenin sodu] (0,20 mg/kg)[/QUOTE] Ogólnie na twoim miejscu jak już i tak gotujesz wolałabym dogotować ten jeden posiłek więcej niż zaśmiecać karmami typu 'marketówki'.
  12. Ja mam właśnie dylemat z tymi jazgotami... Mój samiec jest nadaktywny więc każdy jazgoczący wypierdek go mocno denerwuję. W sytuacjach gdy stoję sobie, a pies sika na drzewo - wyskakuje jazgot. Wtedy mam mocny dylemat. Czekać aż jazgot podejdzie i 'pech było nie podchodzić', a może leźć na taką klępę niech zauważy że mój pies też nie zamierza się z jej burkiem szczekaczem przyjaźnić, no jest jeszcze wyjście omijania... Za każdym razem się zastanawiam jaką opcję wybrać. Zauważyłam natomiast że im częściej 'ustępuję' schodzę na bok na trawę z moim psem, albo zmieniam drogę tym bezczelniej się na nas ludzie pchają. Strasznie mnie to denerwuje! Dziś miałam akcję że baba na flexi 5m zostawiła centralnie przed drzwiami klatki swoje 2 szczekacze (wie że my tam mieszkamy bo co rano jest to samo, bo nie można wziąć psy krótko, albo przejść centralnie chodnikiem obok), czekałam w klatce z dobre 5minut aż łaskawie je weźmie i ... nic! Jak zobaczyłam że mój pies dłużej nie utrzyma sików i wylazłam na nie (teleportować się jeszcze nie nauczyłam...) to nagle się babsko ocknęło i zaczęło ściągać smycz. OFC Szamanowi brakowało może 5-10cm żeby je łapą sobie przyciągnąć :roll:... Dodam że ja wyszłam z psami samiec w typie mastifa tybetańskiego, suka w typie mastifa pirenejskiego - babsko miało w typie sznaucera średniego i shih tzu. Zastanawiam się dlaczego to właściciel dużego psa musi uświadamiać tego od małego jazgota, jak twój pies ma coś z głową to nie podchodź. Dla mnie to prosta filozofia i staram się nią kierować w życiu, ze starszą suką wszystkich omijamy bo jest 'walnięta na łeb'.
  13. Przyznam z góry że nie czytałam wszystkiego (za dużo już tego jest :P ). Mam do was pytanie, co robicie gdy ktoś na was perfidnie idzie gdy wy spokojnie stoicie w miejscu ze szczekającym psem wielkości 1/10 waszego psa? Czy potulnie schodzicie z drogi takim małym szczekaczom wychodząc z założenia że wasz pies może zabić samym pacnięciem łapy, czy też stoicie i czekacie co będzie dalej, a może sami ruszacie w ich stronę?
  14. Pies palnięty przez łeb wpierw oszczeka, ewentualnie złapie za rękę ściągając do ziemi, a na koniec nie pozwoli wstać - tak działają rasy 'obronne'. Rzadko który pies sam z siebie atakuje na pełny ścisk, a te rany które wyrządził Tajfu nie mogły wyniknąć z zwykłego palnięcia reklamówką czy ręką 'w obronie siebie i właścicielki'. Naprawdę mam styczność z dużymi psami i olbrzymami (chociaż dla mnie są 3 skale: małe, średnie, duże) często-gęsto są to psy problemowe. Naprawdę dobrze wychowany pies nie dziabnie człowieka, w momencie gdy poczuje skórę w najgorszym momencie krew wycofa się/odpuści. Pogryzionej kobiety rany mówią o tym że Tajfun naprawdę sobie pofolgował. Teraz proszę postawić w miejsce kobiety jakieś dziecko np w przedziale wiekowym 8-14 i odpowiedzieć sobie na pytanie: co z tego dziecka po takim ataku by zostało... Czy bylibyśmy szczęśliwi gdyby taki pies dorwał nas/kogoś z naszej rodziny? "Właścicielka" byłą od samego początku skrajnie nieodpowiedzialna, do tego naginała prawdę na swoją stronę i np zdjęcia poszkodowanej było ciężko znaleźć (przynajmniej na samym początku, teraz się tym nie interesowałam). Robiła nagonkę na poszkodowaną twierdząc że specjalnie psa walnęła bo go nie lubiła/chciała odszkodowania (zależnie jaką wersję się czytało). Ja uważam że pies który dotkliwie kogoś pogryzie z miejsca powinien być uśpiony, rozumiem sentymenty i walkę o członka rodziny. Jednak inną kwestią jest to czy narażamy wyłącznie siebie (ataki w domu), czy również obcych nam ludzi (wychodzenie z agresorem niewychowanym bez kagańca).
  15. Acana Provincial Pacifica - Szaman jadł, nie było żadnych problemów. Ślicznie przyswajał i byłąm bardzo zadowolona, chociaż zamiast gryźć to chrupy połykał.
  16. Ja swoją teraz 20kg sukę znosiłam do ... 8m-c życia, dalej fizycznie nie dałam. Suka nie bała się nigdy schodów, sama teraz po nich biega bez problemu. Wyjścia radzę nawet do 8-10x dziennie na samo siku przed blok na trawkę i sio do domu. Pilnować również kiedy psiak się kręci i sygnalizuje że zaraz będzie wpadka, wtedy szybko na ręce i na dwór (warto mieć 'szubko wkładane' buty, albo w samych klapkach pognać). Ja swojego molosa karmiłam Acana Provincial Pacific i żarł to do ponad roku. Nie miał żadnych biegunek pomimo dużej ilości białka i ładnie ją przyswajał.
  17. Jak pies nasika w domu to ... ściera się siuśki i ignoruje psa. Żadne karcenie bo pies ci zacznie po kątach się załatwiać ze strachu przed tobą, a samo sikanie może się nasilić. Regularnie wyprowadzany pies i w odpowiednim czasie sam się nauczy załatwiać swoje potrzeby wyłącznie na zewnątrz. Co do taszczenia psa po schodach - taszcz do puki dasz radę, to naprawdę ważne dla stawów żebyś później nie płakał że pies ma uszkodzone biodra i w wieku 3lat nie jest w stanie się poruszać. Jeśli zaś chodzi o karmę to warto przynajmniej w pierwszym roku życia zainwestować w dobrą z górnej półki. Pamiętaj że to co zainwestujesz w jego młodym wieku będzie procentować w życiu dorosłym. PS. Tak się zastanawiam, miałeś 4ry psy dość charakternych ras, a zadajesz pytania jak by to był pierwszy w życiu pies?
  18. No więc mój pies je już ładne kilka dni tą 'super karmę' Purizone rybną. Jestem mocno zawiedziona, niby skład cud, miód i orzeszki. Jednak 3 psy które dostały tą karmę dłużej niż 2-3dni dostawały śmierdzącej, lepkiej, żelowej sraczki! Ogólnie jakaś masakra dopiero normuje się psu stolec przy proporcjach 200g-purizone + 350g gotowanej marchwi :roll:. Do tego Szaman zaczął paść się jak prosie, zrobił się okrągły i brzuch mu zwisa - gdzie ani jednego dnia nie zeżarł pełnej 'porcji' dziennej. Mogłabym zwalać na fakt że mój pies 'tak ma' że czasem źle przyswaja karmę - jednak Orijen przyswajał idealnie. Tak więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć że nigdy więcej tej karmy nie kupię, są to wyrzucone w błoto pieniądze. Próbowałam na 3 psach. Każdy po przekroczeniu dawki 1/3 Purizone + inna karma zaczyna się to samo, więc nie jest to związane z osobniczymi preferencjami i przyswajalnością. Niestety jestem zmuszona dokończyć worek, nie mam co z nim zrobić i nie mam 'zamiennej karmy'. Do połowy przyszłego miesiąca również jestem mocno spłukana jeśli chodzi o kasę (badania suki...).
  19. No więc Magia pije trochę mniej, zauważyłam że również pije 'nerwowo' i ma nawyk żłopania wody. Przechodząc koło miski zawsze wtyka paszczę i musi chociaż raz liznąć wodę. Niby ok bo mimo wszystko są to mniejsze ilości, jednak dziś przebiła samą siebie. Nażarła się śniegu, wróciła do domu i tak po około 2h zlała się w siebie. Nic nie sygnalizowała! Dosłownie popatrzyła na mnie, położyła uszy po sobie i się zlała... Przyznam szczerze że w tym momencie doprowadziła mnie do szału! Ten pies nigdy w ten sposób nie robił, od początku wytrzymywała i nigdy nie lała 'z premedytacją' w siebie... Czy uważacie że po tym całym podsikiwaniu głupol jeden oduczył się sygnalizowania że chce wyjść i powinnam zacząć wszystko od początku?
  20. W te dni kiedy nie ma kagańca omijam wszystkich szerokim łukiem, nawet znajomych żeby nie prowokować losu. Wiem jakiej 'rasy' mam psa, wiem na co go stać (konkretnie mojego samca, reszta jest spokojniejsza). Szkoliłam go profesjonalnie i wciąż jest szkolony każdego dnia, na każdym spacerze. Dodatkowo jest szkolony pod Obi (chociaż tego nie cierpi i go nudzi), na ślady, na zwykłe PT - na wakacje zaczyna pasienie. Biorę odpowiedzialność za jego czyny, pilnuję go, nie spuszczam samopas, szkolę itp itd. Uważam że każdy odpowiedzialny właściciel postępuje w minimum taki sposób jak ja, ja wcale nie uważam że robię wszystko co możliwe żeby mieć idealnego psa. Są o wiele lepiej wychowane psy od mojego samca, jednak ja go zabezpieczam przed jego własnymi głupimi pomysłami. Tu nie można porównywać psa który był brany pod odpowiednie oczekiwania, ma zawalony dzień pracą, w którego wkłada się mnóstwo czasu i pieniędzy (szkolenia nie są tanie) oraz własnej pracy. Z psem który 'był bo był', brany pod wpływem ckliwego filmu o wiernym psie danej rasy gdzie właścicielowi nie przyszło do głowy że to jest ciężka rasa dla doświadczonych ludzi... Później jest płacz że piesek się bronił, tylko przed czym on się bronił? Z tego co na początku dawno dawno czytałam to kobieta go niby pacnęła reklamówką foliową przez nos gdy się pchał do żarcia - żaden z moich psów w ten sposób nie zareaguje. Później wersje się zmieniały w coraz bardziej spiskowe, a na koniec wyszło (oczywiście jak przestałam śledzić losy tego psa, kłamstwo aż kapało z każdego słowa) że właściwie to ta Polka specjalnie psa sprowokowała bo go nie lubiła i chciała odszkodowanie. Właścicielka Tajfuna w tym momencie wszystko mogłaby powiedzieć/napisać, pech chce że od samego początku kłamie i wybiela swoją winę zwalając ją na innych. Nie wiem czy ta historia nie potoczyła by się inaczej gdyby od samego początku była szczera i przyznała że nie wychowała psa jednak chce to naprawić i płacić na szkoleniowców. Moim zdaniem tu jest inna sytuacja agresywny pies, a zboczeniec czy morderca (ogólnie człowiek). Za psa my odpowiadamy całe psie życie, my musimy w większości przewidzieć jego zachowanie oraz zabezpieczyć go przed niebezpieczeństwem. Pies działa instynktownie według tego co podpowiadają mu geny - to jest bezdyskusyjne. Pies płaci gdy my nawalimy i jesteśmy do niczego właścicielami. Taka jest kolej rzeczy, straszne? Tak, jednak właśnie to zmusza większą ilość kochających swoje psy właścicieli do myślenia (między innymi mnie). W przypadku ludzi masz wpływ do pewnego stopnia na wychowanie dziecka, ale nie prowadzisz go na każdy spacer/do szkoły/na zajęcia na smyczy i w kagańcu - nie jesteś w stanie w 100% zabezpieczyć przed złem tego świata. Nie jesteś również w stanie uchronić świata przed głupotą i okrucieństwem danej jednostki. Tu ponosi 'odpowiedzialność' jednostka za swoje własne czyny, teoretycznie myślącego człowieka... Płacze i lamenty matki naprawdę nie wiele dają. To że uważamy że kary są za łagodne, że są niesprawiedliwe - to już zupełnie inna bajka.
  21. 2letni pies nie jest już psim dzieckiem, jest już dawno dorosłym psem. Jeszcze młodym, jednak już dorosłym. Sama piszesz że jeśli właścicielka zapłaci to pies zostanie normalnie uśpiony, a nie dostanie kuli w łeb. Więc tu chyba dobra wola właścicielki czy się nad własnym psem ulituje. Zgodzę się z waldim jednak nie do końca. Fakt pies nie atakuje bez powodu, jednak źle wychowany i niezrównoważony pies może mieć multum powodów do ataku. Pies dobrze wychowany stanie w obronie właściciela gdy jest realne zagrożenie, pies niewychowany zaatakuje z głupiego powodu z którego w ogóle nie powinien atakować. Mój pies także stanął w mojej obronie, tylko że jest ogromna różnica między gościem z nożem, a kobietą z reklamówką pełną żarcia... Mimo tego mój pies w 90% nosi kaganiec, w dni kiedy widzę że ma obłęd w oczach = to moim zdaniem odróżnia bezmyślnego właściciela psa, od odpowiedzialnego. Jeśli zdajemy sobie sprawę z tego że mamy 'gryzącego psa' to jako odpowiedzialny właściciel zakładamy mu kubeł na mordę, to nas odróżnia od psa że my mamy szanse go zabezpieczyć przed popełnieniem głupstwa. Prawda jest taka że gdyby właścicielka psa dostosowała się do prawa to pies by miał kaganiec, a gdyby go miał to by najwyżej uderzył/przewrócił kobietę. Jeśli jest poruszony temat na forum, to każdy ma prawo bez kłótni i ubliżania wyrazić swoje zdanie na dany temat. Faktycznie jeśli właścicielka przez najbliższe x lat płaciłaby za przebywanie psa w ośrodku szkoleniowym, wtedy nic nikomu do tego - tylko czy w ogóle taka propozycja wyszła z jej ust? Moim zdaniem największym problemem od samego początku jest postawa właścicielki, to co widzimy na zdjęciach zostało nazwane lekkim złapaniem w obronie własnej, później był byłkot że właściwie to on bronił właścicielki... Nie rozumiem poruszania tu kwestii pedofilów i morderców. Mam takie samo zdanie jak na temat tego konkretnego psa. Tylko czy klepanie w klawiaturę na dobrą sprawę powybija takich ludzi? Serio jeszcze parę lat temu byłam za ratowaniem wszystkiego co się rusza, jeszcze rok temu uważałam że taki gryzący pies to powinien dostać 2gą szanse. Jednak po własnych doświadczeniach uważam że pies który pogryzł bez powodu nie powinien być ratowany, a ten pies nie miał powodu.
  22. Dlatego tak mocno kibicuję że zadziała i nie będziemy zmuszeni psa faszerować psychotropami, cena też moim zdaniem niewygórowana (o ile będzie działać przy tak dużych psiakach) za 'naprawienie' psiaka :loveu: Trzymam mocno kciuki za poprawę :kciuki::kciuki:
  23. Byłam u jednego weta w policach, w szczecinie na wojska i jeszcze u jakiegoś weta 'polecanego' ze szczecina. U Gugały nie byłam, ale w planie mam go na wiosnę odwiedzić i znów zrobić RTG tyle że tym razem 2 łap + kręgosłupa. Przyznam szczerze że trochę mnie tamtych wetów zmartwiła opinia że lepiej nie ruszać bo się pogorszy, dlatego zaprzestałam działań. Jak znów chciałam się zająć łapą to życie potoczyło się ciut inaczej niż tego byśmy sobie życzyli, przez co ani czasu, ani finansów na nic nie było (RTG dużych psów jest mocno kosztowne). Biegał ze mną w lato bo to uwielbiał, wet 'zalecił ruch' więc tym bardziej go brałam nawet jak sama miałam dość. On bardziej kłusem idzie niż biegnie. Najgorsze jest to że jego nie da się uspakajać i tłumić zapędów. Gdy jest uspakajany np przez 2-3dni, to przez następne 2tygodnie jest jeszcze gorzej i jego nadpobudliwość sięga zenitu. Dodam że pomimo kastrowania w wieku 6m-c ma również 'takie' zapędy, przez które chodzi nabuzowany przy każdej cieczce suk.
  24. Faktycznie na liście ras agresywnych, a nie zabronionych - jednak u nas potrzebne jest pozwolenie na takiego rasowego psa i trzeba być niekaranym. Co do psa sprawa jest dość prosta dla mnie, trzeba sobie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań które już tu inni zadali. Właścicielka doskonale udowodniła że nie powinna mieć żadnego psa, nie potrafiła go w podstawowy sposób zabezpieczyć, nie przyłożyła się w jego ułożenie i wychowanie. Trzeba pamiętać że pies który tak dotkliwie pogryzł człowieka jest w stanie w każdej chwili użyć zębów, to nie był 'wypadek' czy draśnięcie zębami, czy też rykoszet który oberwała kobieta gdy pies wyrywał się do innego psa. Tu ewidentnie został zaatakowany człowiek, z zamiarem przez psa zaatakowania. To jest pies który już dawno przekroczył czerwoną linię, trafić mógłby wyłącznie do jakiegoś naprawdę odpowiedzialnego szkoleniowca który całe jego psie życie miałby oczy dookoła d... . Niestety nie wywieziesz psa na bezludną wyspę gdzie będziesz miała pewność że nikogo nie zje, to samo tyczy się trzymania w klatce - przejdź się do schroniska i zobacz jak 'szczęśliwe' są psy pozamykane w klatkach. Pies jest stworzeniem mocno społecznym, potrzebującym kontaktu z ludźmi. Jeśli chodzi zaś o psy schroniskowe (do których się między innymi odnosiłam) również trzeba rozważnie decydować. Uważam że u psa faktyczną agresję można stwierdzić dopiero np w domu tymczasowym, w schronisku pies poddany mocnemu stresowi może zachowywać się inaczej. Jednak jeśli pies jest agresywny i próbuje gryźć z zamiarem faktycznej agresji - tak powinien być uśpiony. Każdy ma prawo do własnego zdania, nie musisz się z moim zdaniem zgadzać. Jednak również np mnie nie przekonasz że ten pies nadaje się do życia w społeczeństwie
  25. Mój pies to 54kg molos w typie mastifa tybetańskiego w wieku około 4-lat. Weci nie chcą tego ruszać twierdząc że jest zbyt nadpobudliwy psycho-ruchowo i musiałby przez całą rehabilitację pooperacyjną chodzić mocno 'naćpany' żeby stłumić jego zachowania, do tego 2gie piętro nie sprzyja wszelkim operacją... Ogólnie usłyszałam od 3wetów że skoro pies chodzi, biega przy rowerze to nie mam co się przejmować bo sobie radzi. Ja jednak martwię się czy sobie obciążeniem 2giej nogi nie uszkodzi, bo tą używa tylko jak się porusza/biega - jak staje jest identycznie. Jak go szczotkuję to czuję że ma 'flaka' bez mięśni...
×
×
  • Create New...