-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Ponoć u niektórych działa lanie zimną wodą, jednak osobiście mi się wydaje że to zależy gdzie ta woda właściwie wpłynie. Podduszanie działa faktycznie, w pewnym sensie dość brutalne jednak jeśli ma się do wyboru poddusić jednego psa by ratować drugiego (nieważne który nasz) to wiadomo co się wybierze. Ja osobiście kiedyś miałam sytuację właśnie z felernym spanielem (mój miał jakoś 7-8m-c) który podleciał i dziabnął mi w uch psa, kwik, sec, spaniel w ryju mojego - złapałam za obroże i 'uniosłam' psa na niej. Ogólnie Szaman jak chwyci to nic dalej nie robi o ile 'przeciwnik' się nie miota, jednak to była pierwsza 'taka' sytuacja i nie wiedziałam do końca co mam zrobić. Okazało się że dobrze zrobiłam chociaż było mi szkoda mojego psa który przez pół dnia charczał i kaszlał :-(
-
Mowa tu o szczeniaku ma się rozumieć? Mój 'stary wet' też zalecał szczepienia na 'przestrzeni czasu', również zalecał szczepienie przeciw wściekliźnie na końcu. Nie jest to dla mnie nowość, raczej jest dla mnie nowością ze inni weci tego nie robią? Nie powiem dokładnie w jakim trybie była szczepiona zgodnie z tabelą chyba 5 szczepień było, dodam że było to ... 11lat temu! Więc to nie jest jakaś nowość odnośnie szczepień ;). Jeśli chodzi zaś o dorosłego już psa, dla mnie jest zbędne rozkładanie szczepień na pół roku. Dostają 'komplex' raz do roku i mam spokój. Żaden z moich psów nie miał żadnych powikłań po tych szczepionkach, a żyją już całkiem sporo (szczególnie najstarsza suka).
-
Grube łapy o niczym nie świadczą, weźmy np takiego basseta. Mi on osobiście nie wygląda na tych zdjęciach na teriera, ale się nie przejmuj zapewne odziedziczył maluch charakterek po rodzicach. Ja mam sukę po terierze, nic z niego nie ma, kłaczy się cały rok (gdzie teriery się nie sypią), z terierowego wyglądu odziedziczyła dosłownie NIC, podszerstek na zimę ma gruby jak u jakiś psów północy, za to charakterek... typowy terier :roll:. Pies z 'wpadki' nie zawsze wygląda jak jego mamusia, właściwie to bardzo często wychodzi 'nie wiadomo co' po dziadku/babci czy nawet dalszej linii. Pytanie: Czy pisząc że pies ma miesiąc masz na myśli 4tygodnie? Czy psiak przebywa jeszcze z mamą i rodzeństwem?
-
Witam - za trzy tygodnie pojawi się nowy domownik Akita Inu
Maron86 replied to efektywny1's topic in Akita
Ooooo jak słodko sobie śpi :loveu:.... Sama planuję szczeniaka za jakieś 2lata, chyba że los spłata mi figla. Niech się psina zdrowo chowa i pamiętaj żeby targać maluch po schodach jak tylko długo dasz radę. -
[quote name='Koszmaria']naprawdę myślałam,że starczy im kurczaczek albo wołowinka.ten ze szkoły wyładniał na tym-w szkole dostawał takie czerwone robale[wyglądają w kupie jak kawałek wątróbki surowej,umknęła mi nazwa;/] i widać mu było żebra:( poszukam co powinny jeść aksie,ja je bardzo lubię,są cudowne.[/QUOTE] Kurczak jest za chudy, te czerwone glizdy to właśnie ochotka. Ogólnie 'smoki' karmi się do oporu, a później sobie spokojnie trawią (coś w stylu węży). Moja gustowała w przekarmionych rybach ... danio, neonki, gupiki, rozbora, kardynałki, szczególnie uwielbiał brzanki różowe, no i krewetki które miały być ozdobne wraz z roślinami - które również zostały pożarte. Chociaż wydaje mi się że to co jedzą smoczki zależy od ich wieku i wielkości. Z początku jak miała 3-4cm to jadła właśnie artemie, serca. Później nie chciała ruszać serc, została artemia... Później już tylko żarła ryby. Miała 28cm i około 3lata, musiałam ją niestety oddać bo nie miałam warunków dla niej (pękło akwarium, brak lodówki akwariowej). Ogólnie 2gi raz chyba się nie zdecyduję na płaza, chyba że wygram w totka. [quote name='Koszmaria']co do zoofili niemieckich,to czytałam też,że wyszukują starsze psy-bo są spokojniejsze;/[/QUOTE] To jest dla mnie niepojęte ... Do tego wystarczy na tych zboków spojrzeć, sami faceci. Stan tych psów opłakany :placz:... Najgorsze że u nas w schroniskach są takie przepełnienia że nikogo nie obchodzi gdzie pies właściwie trafi :angryy:
-
Magia od piątku dostaje witaminy z takim składem: [QUOTE]Gwarantowana analiza w 1 kg: Kolagenowe peptydy CHP 120000 mg, wapń 11000 mg, fosfor 3000 mg, magnez 5000 mg, żelazo 1000 mg, mangan 400 mg, miedź 166 mg, cynk 1170 mg, sód 19000 mg, potas 8400 mg, jod 67000 µg, selen 2000 µg, witamina A 30 mg (100000 IU), witamina B1 1000 mg, witamina B2 400 mg, witamina B5 200 mg, witamina B6 150 mg, witamina B12 1000 µg, witamina C 3000 mg, witamina D3 2500 µg (100000 IU), witamina E 2000 mg, witamina H (biotyna) 10000 µg, witamina K1 4000 µg, kwas foliowy 400000 µg, L-karnityna 440 mg, L-cystyna 500 mg, L-arginina 500 mg, L-lizyna 500 mg, tauryna 10500 mg [/QUOTE] oraz na stawy: [QUOTE]Analiza: * Białko mniej niż 1 % * Popiół surowy – 2,9% * Oleje i tłuszcze – mniej niż 1% * Włókno surowe -mniej niż 1% * Chlorowodorek glukozaminy 10,000 mg/30 g * MSM 1,650 mg/30 g [/QUOTE] Do tego dostaje olej lniany 'tłoczony na zimno' który jest niby bogaty w omega-3 Czy coś jeszcze powinna dostawać (ofc oprócz jedzenia :diabloti:), no i jak długo zwlekać z wizytą ponowną u weta? Wet twierdzi że dać jej minimum 2tygodnie od czasu rozpoczęcia podawania witamin.
-
W ogóle dla mnie paranoją jest żebyście takie sesyjki sami prowadzili nie mając żadnego doświadczenia, całkiem możliwe że robicie podstawowe błędy. Już sam fakt że 'starszemu puściły nerwy' dla mnie źle świadczy, takie sesje powinniście zacząć przy psie który jest w 100% opanowany i w życiu się 'nie odgryzie'. Inaczej wywołujecie wyłącznie złe skojarzenia u psa, dzięki czemu (tak jak już zresztą pisałam :roll:) dojdziecie do momentu gdzie pies zawsze będzie leciał z zębami. Z tego co opisujesz to twój pies chce się ... bawić, gdyby chciał dominować to by starszego między innymi gwałcił. Starszy jest na 'nie' względem wszelakich kontaktów, przez co u twojego młodszego psa nasila się frustracja i złość. Weź również pod uwagę że starszy pies jest wprowadzany 'na teren' tego młodszego więc i nie dziw się walkom... Izolując w tym momencie psy tylko nasilasz złość, tym bardziej jak rozumiem twój młodszy pies jest izolowany natomiast starszy pies brata ma 'wolne'. Kwestia czasu i to nie długiego to starszy pies będzie atakować żebyście młodszego zamknęli, psy nie są głupie kojarzą bardzo szybko fakty... Weźcie młodszego na szkolenie, albo zwyczajnie wezwijcie behawioryste niech wam pomoże. Innej możliwości nie macie, a tak apropos nie wiem jak to jest w Gorzowie jednak w Szczecinie 'na zwrot psa' masz chyba 14dni później jest 'twój' i na własną rękę musisz szukać domu.
-
Witam - za trzy tygodnie pojawi się nowy domownik Akita Inu
Maron86 replied to efektywny1's topic in Akita
Wyskakuje "zawartość niedostępna", chyba masz je ustawione tylko dla znajomych -
[quote name='gops']Mój od kiedy nauczył się brać w pysk wali tym strasznie, zrzuca z wersalki więc dostaje bardzo rzadko . A wobbler jest cały zajechany od zębów . Według mnie wcale łatwo żarcie nie wypada .[/QUOTE] U mnie jest to samo, ale ja mam wrażenie że szybko wypada. Magia swoją porcję dzienną żarcia z wobblera pożera w max 30minut. Szaman obcykał sobie metodę i jest to samo. Może po prostu inne żarcie sypiemy, ja tam daję suche chrupy zamiast do miski. Jedno mi się bardzo podoba w tej zabawce, mianowicie fakt że można ją myć w zmywarce. Ten poharatany plastik ciężko jest myć 'ręcznie', a tak w zmywarkę walnę i mam czyściutkiego wobblera.
-
Z tego co opisujesz to twój pies jest jeszcze głupim dzieciakiem i nie zna społecznych zachowań, a ty popełniasz podstawowy błąd. Kiedy pies jest w swojej ekscytacji w ogóle nie powinien być dopuszczony do psa do którego się nakręca, powinnaś poczekać aż pies się w końcu uspokoi i wyciszy. To nie jest typowy 'atak', tylko zaczepianie do zabawy, a że jest mocno nakręcony to większość psów ma go dość i próbuje pokazać że ma się odwalić. W przeciwnym wypadku będziesz miała to co ja musiałam przerabiać - pies miał w głębokiej czarnej d**** człowieka, a ważne były tylko psy i ich obecność. Szkoleniowiec pomógł mi zapanować nad psem, a dodatkowo i pies się wyciszył. Przyznam szczerze że jestem zadowolona z jego zachowania na dzień dzisiejszy, chociaż ma jeszcze swoje 'zrywy' do innych samców. Ten mniejszy na stałe u was zostaje? No i z ciekawości spytam czy faktycznie był taki jak opisywali go? był zaszczepiony przeciw wirusówką?
-
[quote name='karollcia']Tez juz to rozwazalismy, ale to oczywiscie nie niweluje problemu. Sytuacja faktycznie kompletnie wymknela sie spod kontroli. Pies wpada w szal, "tanczy" na dwoch lapach na sam widok jakiegos psa, obojetnie, czy duzego, czy malego. Bez pomocy fachowca pewnie sie nie obejdzie, choc do tej pory bylismy sceptyczni co do tego, czy taka pomoc w ogole cos daje. Jakos nie bardzo do tej pory wierzylismy w behawiorystow. Nasz weterynarz powiedzial, zeby go puscic gdzies z jakims wiekszym psem, zeby mu pokazal, gdzie jego miejsce i go nieco "utemperowal", nawet jesli mialby on naszego ugryzc. Nie wiem, co o tej radzie sadzic, nie jestem zwolennikiem rozwiazac przemoca.[/QUOTE] Tylko że mój pies miał być na psychotropach nie ze względu na charakter, tylko dlatego żeby po operacji łapa mogła się dobrze zrosnąć ;). Ogólnie nie uznaję szkolenia psów za pomocą tabletek uspakajających i jakiś dziwnych psychotropów, to musiał by być naprawdę beznadziejny przypadek agresji lub lęku... Osobiście nie puściłabym 2 psów żeby się ustawiały bez nadzoru i kagańców. Tym bardziej przez osoby niedoświadczone, niestety takie 'puszczanie' musi być mocno przemyślane i nauczyć psa może dodatkowej agresji i awersji do obcych psów... Jak bym miała spuścić swojego żeby go któryś ustawił - niemożliwe, żarły by się aż któryś by ustąpił i to nie koniecznie mój. Wtedy zamiast 'ustawienia psa' mamy wzmożoną pewność siebie i jeszcze większą chęć ustawiania.
-
W Gorzowie niestety nie znam żadnych szkoleniowców, więc tu nie pomogę. Może warto wybrać się na spotkanie zapoznawcze (o ile te szkoły przewidują takowe), to mocno pomaga. Ja osobiście właśnie szukałam szkoły 'pozytywnej' z doświadczeniem. Czyli twój pies nie atakuje psa zębami tylko wciska łapami? Możliwe że to w ogóle nie są ataki tylko chęć dominacji? Ciężko jest poradzić cokolwiek przez internet nie widząc całej 'akcji', niestety wydaje mi się że faktycznie jedyną opcją jest zabranie psa na szkolenie i dowiedzenie się właściwie dlaczego on tak robi.
-
Wobblera mój samiec 'rozgryzł' w chwilę - dosłownie. Później tylko brał w pysk i miotał po ścianach wysypując żarcie. Suka stwierdziła że skoro ma żarcie w misce to się wysilać nie będzie, przegłodziłam 2dni i zmieniła zdanie :diabloti:. Ogólnie żarcie się dość łatwo wysypuje, jednak pies musi sobie połazić po domu z tym. Mój jest w takim stanie że psy normalnie w pysku go przenoszą i walają po domu. Co mnie martwi to fakt że suka zaczęła tego cholerstwa pilnować nawet gdy jest puste. Ogólnie bardziej jako spowolnienie żarcie polecam, w tym celu właśnie zostało to zakupione. Wydaje mi się że pies jakoś mózgownicy nie wysila używając wobblera, no za pierwszym razem faktycznie jednak później raczej nie.
-
Z tym testowaniem to nie jestem pewna, wystarczy że walną hasłem 'instrukcje czytać' gdzie ewidentnie widnieje info że narwane psy mają znać 'spowalniającą' psa :cool3:. Ogólnie mnie też właśnie ten zaczep martwi, cała reszta ... ochuje i achuje nad tą smyczą i jej dodatkami :lol:
-
Osobiście zainwestowałabym w kaganiec, chociaż do chodzenia po mieście bo kiedyś twojego psa może jakiś rozszarpać. Widzę że ma Pani wpisany Gorzów/Berlin - czy interesują Panią szkoły dla psów w Szczecinie? Znam 2 które są w stanie wyprowadzić psa beż żadnych sadystycznych metod, preferują pozytywne szkolenie (chociaż jak trzeba to i awersji używają). Metody dobierane ewidentnie do psa. Z jakiego schronu psiak adoptowany jeśli to nie tajemnica?
-
Witam - za trzy tygodnie pojawi się nowy domownik Akita Inu
Maron86 replied to efektywny1's topic in Akita
Zdjęcie, zdjęcie :D -
Mój pies również ma tzw ADHD, do tego stopnia że pomimo uszkodzonej łapy weci nie chcą mu tego ruszać lub z góry mówią że pies będzie na psychotropach. Jeśli to są dwa samce to całkiem możliwe że nigdy nie doprowadzisz do tego by się kochały, taka już w większości samców natura. Jednak możesz wypracować wzajemne ignorowanie się psów, chociaż to żmudna praca jednak biorąc psa ze schroniska musiałaś sobie zdawać sprawę z tego że czasem dostaje się w pakiecie chorobę lub problemy behawioralne. Jeśli nie masz doświadczenia w wyprowadzaniu psów na prostą radziłabym ci zasięgnąć pomocy porządnego szkoleniowca lub behawiorysty. Jednak lepszym wyjściem było by dla psa właśnie szkolenie gdzie ty nauczyłabyś się panować nad psem i go uspakajać, a jednocześnie pies nauczyłby się psich zachowań. Fakt że pies był spokojny w schronisku i nie zważał na nie uwagi często niestety nic nie znaczy. Inne psy mogły go mocno zdominować, on nauczył się tych zachowań i teraz każdy obcy pies przez niego napotkany może mu się źle kojarzyć. Ja osobiście nie wierzę w zbawienne skutki kastracji, mój jest kastrowany, jest nadpobudliwy oraz cholernie dominujący i żadnemu samcowi 'na swoim terenie' nie odpuści.
-
Oooo i jak ten 'zaczep' do zmiany końcówek. Jakie są szanse że narwany pies to urwie/połamie, jaka jest szansa 'samoodczepienia' się tego czegoś?
-
Koszmarnia mi mówiona w zoologu że ten zwierzak wodny to taka ryba z nogami, a że był ostatni w naprawdę kiepskim stanie (nawet taki laik jak ja to widział) to postanowiłam się nim zająć... Jakież było moje zdziwienie jak zasiadłam przed netem i przeczytałam czym właściwie powinnam karmić płaza. Otóż aksolotle powinno żywić się 'żywcem' ... glizdy, ryby, świerszcze, ochotkę, artemię itp itd. . Na początku moja jadła artemię, ochotka ją kilka razy zaatakowała i właziła pod skrzela :crazyeye: więc zrezygnowałam, później próbowałam z różnymi karmami mięsnymi dla ryb (tabletki, granulki, płatki) - nie chciała to stwierdziłam 'nie to nie'. Jednak po kilku miesiącach zamknęli sklep gdzie była artemia żywa... i tu się pojawił problem bo nie miałam czym karmić, nic nie chciała jeść. Później okazało się że ona głodna bo nie miała co jeść wpierniczyła mi rybki (żyła z rybkami w akwa)... i takim sposobem odkryłam co mnie czeka. Zawsze później jak wrzucałam ryby/krewetki to po prostu wychodziłam z pokoju... Powiem szczerze że utrzymanie takiego jednego płaza kosztowało mnie podobnie jak utrzymanie Szamana 54kg psa na specjalistycznej karmie. Rybki kupowałam tylko 'u źródła' (facet miał sklep z rybkami bardzo tanimi, sam hodował sprowadzał itp) lub sama próbowałam hodować (aczkolwiek nie nadążały rosnąć takie było zapotrzebowanie...). Zeżarła mi nawet ślimaki które miały czyścić akwarium i niby miała ich nie zjeść (5 ślimaków, za sztukę 'jedyne' 35zł!). To była nauczka na całe życie, teraz z głową kupuję/adoptuję zwierzęta nie kierując się emocjami tylko rozsądkiem i wiedzą. Kyu jestem w szoku! Byłam przekonana że ci ........... mają zakaz i skończy się powoli ten zboczy proceder... Brak mi słów naprawdę. :placz:
-
[quote name='zmierzchnica']Współczuję sąsiadów :roll:[/QUOTE] Sąsiadów da się 'wytresować' :diabloti:, gorzej z ich psami bo serio po 8h dziennie wycie 'duchów' jest nie do wytrzymania. Często ten pies jeszcze po nocach wyje bo ofc właściciele idą się pobawić, nie słyszą psa więc jest ok. Naprawdę mam czasem złapać za tel i zadzwonić na SM/Policję, ale jakoś nie potrafię nie wiem czemu... Swoją drogą mam z jedną sąsiadeczką 'na pieńku' od ponad 10lat, wiecznie nam grozili i wyzywali bo jesteśmy 'antykoci' i nie tolerujemy wciągania obcych domowych kotów na klatkę schodową (bo do domu to oni kota nie wezmą) co kończy się smrodem sików i kupy kocich :angryy:. Do tego nasza suka dzięki nim (suka od 6tyg była przyzwyczajana do kotów, zachlany sąsiad 'sprzedał jej buta' gdy się z kotem bawiła - agresję przekierowała na koty i facetów) nienawidzi kotów więc jest ogólnie dodatkowa masakra. Nagle sąsiadeczka nauczyła się nie grozić, nie drzeć mordy niczym york na flexi, nie wpieprzać się do cudzego życia od kiedy ... mamy Szamana :evil_lol:. On ich od 'małego' niecierpi i próbował im jako jedynym i pierwszym ręce poodgryzać, teraz bardziej mu się instynkt rozwinął więc to już inna bajka. Ogólnie nie ma już kotów na klatce, nie ma agresji ze strony sąsiadów - czasem tylko pod nosem 'boże kolejnego kundla mają' gdy bierzemy psiaka na DT, kilka razy nam groziła TOZem jednak jakoś nigdy się do nas nie pofatygowali :eviltong:. Teraz już moi rodzice nie boją się chodzić po klatce schodowej i wszyscy sobie spokojnie żyjemy z psem narwańcem który wciąż nas czegoś nowego uczy :cool3:. Pies na balkonie, ooo tak znam jednego labka który naprawdę dzień w dzień niezależnie od temp i pogody siedzi na balkonie i .... szczeka! Znam tych 'właścicieli' trochę i uważam że nie powinni mieć psa bo nie potrafią się nim zając. Jednak nic się z tym nie zrobi, pies szczepiony, pies nakarmiony - a że jajka sobie odmraża to nie ważne 'inne mają gorzej' albo jest jeszcze tekst 'nie jesteśmy schroniskiem i nie mamy miejsca' (ale brać i wykupywać szczeniaki z nowego grzanego schroniska to już mają miejsce...).
-
eeeee to to jeszcze nic. U mnie sąsiadki pies mieszkający dosłownie nade mną, po 8h dziennie wyje zamknięty w domu - normalnie odgłosy jak by gwałcili duchy :crazyeye:. Od ich kundla nauczył się mój głupek wyć, a ma tak piękne wycie jak wilki do księżyca tylko że no właśnie mi samej to przeszkadza i szczerze współczuję sąsiadom. Chociaż oni to chyba przyzwyczajeni na 4piętrze wyje pies od 13lat, nade mną od 3lat, no i mój zaczął od jakiegoś miesiąca (starsza suka zawsze ujadała aż do zwymiotowania, później paszcze zamykała :-o). Tylko że u nas jak faktycznie nikogo w domu nie ma to jest 'święto' i naprawdę są to sprawy losowe. W każdym razie babka zawsze tego swoje paszczura prowadzi na flexi 5m, zawsze spuszcza go na maxa po klatce schodowej i nie widzi co się dzieje na dole. Najlepsze jest to że ten paszczur jest z pseudo (taki al'a maltan) i tak świetnie socjalizowany że ... szczeka na wszystko co się rusza nieważne czy inny pies go chce pożreć czy też totalnie ignoruje. Jak mój był młodszy to można było go zapoznać z samcami, jak to proponowaliśmy żeby później nie było problemów babka stwierdziła 'że on taki głupi jest, ale pewnie wyrośnie bo młody'... Teraz jak tylko mój pies czuje tego paszczura na klatce to dostaje fiksacji, a na jego widok nigdy nie potrafi się wyciszyć. Za to geniusz sąsiadka dziś jak zawsze paszczura prowadziła na swojej smyczy, spuściła go na nasze piętro i pech chciał że mama wracała rano z Szamanem - mówiła że Szaman nieźle go po schodach kagańcem przeciągnął ... Ich najdłuższy spacer z paszczurem to ... na parking i z powrotem czyli jakieś może 500m...
-
Nie wiem dlaczego nie widać zdjęć, zwyczajnie podam linki: [url]http://zapodaj.net/2003ab0e64d6c.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/de1186aa0bb4c.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/8f168375e9e46.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/91772f81e59bb.jpg.html[/url] Nie drapie w ogóle się tym nie interesuje, po prostu tak jak by jej kłaki powypadały...
-
Oj to wpadka :oops:, ja na to się natknęłam 2dni temu i mą wstrząsnęło. Ja się nie wpierniczam w to kogo oni jedzą u siebie w kraju, ale u nas tego w ogóle nie powinno być. Jeśli chodzi o gady to uważam że też adopcję dla oddania do zeżarcia nie powinny mieć miejsca... Chcą zwierzaki to niech sobie wyhodują. Niestety nie mogę potępić gdyż sama miałam zwierzę które musiałam karmić żywym pokarmem, przy kupnie mi nakłamali odnośnie hodowania oraz karmienia (bo akurat o karmienie się martwiłam) - a zwierzęciem tym był aksolotl meksykański.
-
Muszę oddać psa wziętego ze Schroniska - Pomocy!
Maron86 replied to Kocurkotka's topic in Organizacje
Jak teściowa nie chce się zgodzić na sterylizację to pomachaj jej papierami adopcyjnymi, czyje tam nazwisko widnieje skoro ty adoptowałaś psa? Ona nie ma tu nic do gadania, bierzesz sukę na sterylkę i po sprawie. Ogólnie faktycznie trzeba się liczyć przy dużych sukach z nietrzymaniem moczu ... Nie ma co ściemniać może i tak się stać niestety, jednak mając do dyspozycji domek z ogrodem to nie jest jakiś uciążliwy ból.- 63 replies
-
- husky do adopcji
- mix owczarka
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
No proszę, a mi filmu nie wyświetla za to [QUOTE]Ten film wideo jest prywatny. [/QUOTE] Mnie bardzo wczoraj to wstrząsnęło gdy czytałam: [URL]http://my21.pl/component/content/article/55/1596-w-kwietniu-pierwszy-lokal-z-psina-w-warszawie.html?category=55[/URL] Szczególnie to: [QUOTE][B]- Miałeś kiedyś psa, takiego własnego, nie na talerzu?[/B] - Miałem i mam. Teraz nawet dwa. Kundelki. [TABLE="width: 300, align: right"] [TR] [TD][/TD] [/TR] [TR] [TD][/TD] [/TR] [/TABLE] [B]- I?[/B] - Wziąłem je za schroniska. Na obiad. Czasem tak robimy. I polubiłem je. Zamiast do garnka trafiły wspólnego kojca. [/QUOTE] Po przeczytaniu tego stwierdziłam że przy adopcjach będę ... rasistką i żaden azjata nie dostanie ode mnie z DT psa do adopcji :angryy:...