Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. No proszę, ja osobiście mam kilka przykładów psów które żyły X-lat w schronisku i jakoś potrafiły się dostosować do bloku ;). Nie mówię że początki nie będą ciężkie, ale da się bez żadnej szkody psychicznej czy fizycznej.
  2. Też mi brakuje na tym forum takich przycisków jak 'lubię' oraz 'facepalm'. Serio, niektóre odpowiedzi nie da się inaczej skomentować :evil_lol:. Jakoś ciężko mi uwierzyć że nagle rodziców oświeciło, chociaż mogę się mylić bo różnie w życiu bywa.
  3. Oj nie tylko cukier. Mój ma odchyły po karmach ze zbożem, szczególnie po karmach z kukurydzą, po za dużej ilości 'czystego' mięsa, po jogurcie (niby naturalny, ale wiadomo cukier tam jest). Cukru jako słodyczy omijamy, ogólnie psy mają zakaz żarcia 'śmieciowego' jedzenia którym ludzie się raczą.
  4. To jakiś obłęd. Wpierdzielili sukę do samca i heja niech się mnożą. Trzymają psa w budzie który fizycznie się do tego nie nadaje. Dzieciak nie widzi w tym żadnego problemu bo przecież ona chce yorka więc musi mieć yorka. Nie myśli co będzie dalej bo co z tego że zdechnie, przecież widać że Reksem też się znudziła skoro przesiaduje w kojcu :shake:.... Już wolę nie wnikać co się z tą suczką będzie działo podczas rui gdy ją dorwie samiec i to nie 'z doskoku' :angryy:. Taka młoda i już tak bezmyślnie okrutna dziewucha... nadal się łudzę że to może jednak jakiś głupi gimbus-troll...
  5. [quote name='Justyna Osman']To mam ją wypuścić ? żeby żyła w tych samych warunkach ( na dworze ), ale bez żadnego pożywienia??? Przecież wypuszczona na wolność zbyt wiele do jedzenia nie znajdzie, a w mojej okolicy nie ma nikogo takiego, kto by wziął psa DO DOMU. Tak, mieszkam na wsi, i każdy kto ma psa trzyma go w budzie...[/QUOTE] To dodaj ogłoszenie o psie do sieci, skoro możesz przesiadywać na forum to i możesz psa oddać w dobre ręce. Do ludzi którzy znają potrzeby zwierząt, a nie trzymają w nie odpowiednich do tego warunkach! Nie twierdzę że żadne psy nie mogą mieszkać w budzie, ale do jasnej...... są od tego odpowiednie rasy przystosowane. Yoras nie jest do tego przystosowany i nie jest w stanie się przystosować :angryy:
  6. z doświadczenia: Podawaj lepsze puszki, jeśli to są 'krokiety' całkiem sporych rozmiarów to rozdepcz je widelcem. Ja osobiście podawałam suni moczone rosołem suche, przechodziłam na coraz twardsze. Zwyczajnie chciałam żeby w przyszłości za dorosłego życia pies jadł suchą karmę - no i je. Po około 6m-c dostawała również surowe skrzydełka, prędzej żeby psa do surowego przyzwyczaić to jakieś skrawki surowizny itp. Ogólnie jeśli chcesz żeby pies coś chciał jeść za dorosłego, musisz go przyzwyczaić do tego za młodu. Później nie są takie skore do zmiany diety.
  7. [QUOTE]Yorki nie mają podszerstka (podszerstek jest to ciepła, gęsta warstwa sierści). Dla takich piesków jest wskazane wychodzenie zimą w ubranku (chodzi o takie praktyczne, nie ozdobne), a ty chcesz wsadzić yorka do budy.[/QUOTE] [QUOTE]nie ma podszerstka i marznie a nawet w zimie w budzie na pewno zamarznie, a poza tym jego wilgotna szata może doprowadzić do chorób skóry itd.! nie krzywdź psa i nie wsadzaj go do budy![/QUOTE] Zajęło mi znalezienie tego w google aż kilkunastu sec. Oddajcie tego psa do kogoś kto potrafi mu zapewnić warunki domowe :shake:
  8. Ja mogę jeszcze zrozumieć że pies ucieka na spacerach, zdarza się (chociaż mi się zdarzyło raz i na całe życie starczy...) jednak z domku? Pastuch i po kłopocie, fakt pies parę razy oberwie, jednak wolałabym tak niż później znaleźć gdzieś z kulką... Tak swoją drogą myślałam że jest zakaz odstrzelania psów, tak coś mi się o uszy obiło że już tego nie wolno robić?
  9. Podwórjny post ....
  10. WiedźmaOla - to był TTB, czytałam 2gi wątek tego Pana stąd wiem ;). Ludzie są zwyczajnie nieodpowiedzialni, głupi i myślą że im wszystko wolno
  11. Tacy ludzie jak ty w ogóle nie powinni mieć żadnych zwierząt! Jeden pies zamknięty w kojcu, drugi 'szukany' od bożego narodzenia jako ... zabawka dla ciebie :shake:. Zero świadomości odnośnie potrzeb rasy, zero poszanowania dla psa, zero odpowiedzialności :angryy:... Oddaj tego psa puki jest młody, a nie robisz z niego zabaweczkę dla swojego samca...
  12. Widzieliście jak się psy na schodach żarły, babka podeszła i te zwiały w popłochu zapominając o bójce - każdy w inną stronę byle ich nie dopadła? Dla mnie świadczy to wyłącznie o masakrycznym znęcaniu się, te psy się jej panicznie boją!
  13. Tu nie chodzi o długość sierści tylko rodzaj, te psy się nie nadają do życia w budzie/kojcu/na łańcuchu... :shake: Jak macie zamiar psa tak trzymać to zwyczajnie go komuś rozsądnemu kto zna potrzeby rasy oddajcie.
  14. Witam Zastanawiałam się czy 'już' pisać, czy może odłożyć to na później. W końcu planuję zakup szczeniaka za 2-3lata, jednak stwierdziłam że wolę wszystko odpowiednio prześwietlić żeby później niczego nie żałować ;). Tak więc mam kilka pytań osoby totalnie zielonej w 'te klocki'. Niby już raz się przymierzałam do zakupu szczeniaka z hodowli, jednak skończyło się to adoptowaniem psa w typie :loveu:. W każdym razie: - Jak właściwie czytać rodowody, czy istnieje jakaś fachowa strona na której można wyliczyć inbreed itp? Zdaję sobie sprawę że w 100% nie da się uniknąć pokrewieństwa. Na co zwracać uwagę? - W jaki sposób upewnić się że pies kupiony np za granicą faktycznie jest psem z papierami i nie trafię na żaden przekręt? - Na co zwracać uwagę przy wyborze hodowli? - Ogólnie mam pewien dylemat gdyż w rasie w której się zakochałam (mastif tybetański):loveu: wzorzec idzie tak jak by w 2 kierunki. Ja ogólnie preferuję 'mieszankę' europejsko-chińska. Ogólnie typowe chińczyki są dla mnie nie takie, natomiast europejska linia dla mnie nieodpowiednia. W jaki sposób mogę odnaleźć hodowlę która by mi pasowała, czy tylko przeglądając każdą hodowlę po kolei wertując zdjęcia? - Jak uniknąć 'wadliwej szaty' u psa, w tej rasie mnóstwo hodowli tak jak by zapomniało wzorca. We wzorcu jasno jest napisane że dopuszczalna jest biała gwiazda na klacie w umaszczeniu, jednak po wybiegach biegają psy z białym krawatem jak u berneńczyków :shake:. Mam świadomość że nawet jak wybiorę odpowiednich rodziców to mogę trafić na 'wadliwe' umaszczenie po dalszej rodzinie. Tak więc jak tego uniknąć, na stronach, w rodowodach zazwyczaj dodają 1zdjęcie przodka i to z boku. - Wiem że to duża rasa tak więc mam świadomość żeby brać szczeniaka wyłącznie po prześwietlonych przodkach, do tego nie tylko rodzice jednak i 'starszyzna' musi mieć wbite stawy. Jednak martwi mnie inny fakt. Nikt nie mówi o chorobach w tej rasie, coś tam gdzieś czytałam że zdarza się dysplazja (wiadomo mimo wszystko to jest 'masa'), gdzieś indziej że niektóre linie mają problemy z tarczycą... Jednak nikt nigdzie nie pisze wprost na co trzeba uważać, które linie unikać. Tak jak by szary człowiek był 'olany' i niech sobie kupuje chore psy, wtajemniczeni widzą kogo unikać więc jest ok :mad:. Tak więc jak się 'dokopać' do prawdy odnośnie zdrowia, jakich badań wymagać od rodziców szczeniaka. - O co właściwie chodzi z zaliczką, czy jeśli wpłacę zaliczkę i okaże się że 'niema dla mnie psa' to ona również przepada, na jakiej zasadzie to właściwie działa? - Marzy mi się wystawowy pies, w końcu jak rodowód to i po wystawach mogę się czasem 'pobujać' już nie wyłącznie jako widz :diabloti:. Jak ustrzec się przed kupnem PET'a za wartość 'hodowlanki'? Wiadomo u nas w kraju to wszystkie w miocie są przecie hodowlane :shake:. Jednak tak serio, jak podejść do tematu by faktycznie zwiększyć sobie szanse na psa 'hodowlanego'? Pozdrawiam :p
  15. Po tym co napisałaś ogarnęło mnie przerażenie, mam wrażenie że gdyby nie fakt że to 'jorki' były to w ogóle byś się nie zainteresowała... Pierwsza sprawa, suka nie jest wysterylizowana więc dlaczego ją wpuszczasz do samca? Co z resztą szczeniaków, pisałaś że były 3, masz zamiar je wyłapać czy 'starczy ci jeden jorasek'? W sumie nawet jeśli nie chcesz im pomóc to i chciałaś sobie wziąć jednego 'modnego pieska', to zwyczajnie się pofatyguj i zgłoś do najbliższego schroniska fakt istnienia tych psów. Nawet jeśli oni się nie ruszą to powiedzą co dalej z tymi maluchami zrobić, gdzie się zgłosić.
  16. gops moje właśnie dlatego noszą kagańce, niektóre psy szczekaczki doprowadziły do takiego stanu mojego Szamana że wystarczy że je widzi 50m dalej i już ma pijane na mordzie ze złości. Moja wina bo zamiast mieć w tyłku bandę kretynów, zamiast im wciąż ustępować ściągając psa na trawę, próbując go uspakajać pomimo że 2gi na niego mordę drze - wystarczyło że bym robiła jak robię teraz, gdzie pies się w końcu powoli wycisza. Teraz staję i czekam, naprawdę mam gdzieś czy gościu z ujadającym futrem nauczy się teleportować czy fruwać :evil_lol:. Jak nie to 'najwyżej' Szaman sobie spuści trochę pary czyszcząc chodnik 'psią froterką'. Zresztą nawet mama zauważyła że ludzie już na bezczela na nią idą bo całe życie innym schodziła na spacerach z psami. Jak szła ze mną to zawsze było 'chodź ominiemy po co kłótnie', a teraz po jakiś 6-8m-c sama mówi że głupia była i dawała sobą pomiatać przez skretyniałych właścicieli niewychowanych kundli :diabloti:. Swoją drogą nie wiem czy u was też, ale u mnie ci z małymi jazgotami mają 'swoją trasę' i nawet gdyby meteoryt tam spadł to by po nim przeszli. Bo tam jest ich trasa i basta:shake: . Też myślałam że ten pies głupi wparuje między mojego samca (54kg) i sukę (36kg, wzrostu samca)... jednak był mądrzejszy niż jego głupia właścicielka :cool3:
  17. Nie macie TOZu, schroniska, hycla, SM? Nikogo takiego?
  18. Ja od dawna już nie używam niczego co ma jakieś olejki eteryczne w swoim 'składzie'.... A stało się to pamiętnego dnia gdy chusteczkami 'miętowymi' wytarłam sobie oko po tym jak mi soczewka z niego wypadła....... Nie wiem co do tej chusteczki dodali, ale myślałam że zaraz za soczewką i oko mi 'wypadnie'. Teraz ciekawostka, dziś wieczorem spotkała mnie przekomiczna sytuacja (ofc na spacerze z piesami)! Idę sobie spokojnie chodnikiem, godzina 22:30. Nie ma nigdzie żywego ducha. Nagle wyłania się kobita z 2 wypierdami (w sensie że małymi psami), drze to japę z daleka przekrzykując się jedno przez drugie :shake:. Magia się nastroszyła, Szaman przyczaił i czekał aż to dziamdziające podejdzie... Baba widzi że stoję i czekam co zrobi z tymi swoimi psami, a ta lezie wprost na mnie. Myślę sobie ma jeszcze z 10m, może je chociaż zwinie - gdzie tam, zatrzymała się na tyle by żaden z moich psów nie dał rady ich zeżreć (moje w kagańcach)! Stwierdziłam że mam to gdzieś i niech sobie radzi, tak więc stałam i czekałam bo w końcu chciałam tym chodnikiem przejść, a byłam w połowie - to ona 'wlazła' mi na drogę. Nagle babsko do mnie z paszczą 'bierz te bydlaki z chodnika gówniaro!'. Proszę sobie wyobrazić że nawet poczułam się jak bym usłyszała komplement, babsko koło 40 mówi do mnie gówniaro :loveu:... Olałam ją i sobie stałam, Szaman wybrał sobie na 'cel' trochę większego i głośniejszego psa więc wiedziałam że przynajmniej po nim przejedzie kagańcem. Nagle baba dalej ciągnie 'spieprzaj stąd bo psy spuszczę', nie wytrzymałam i ją mocno zbrechtałam, myślałam że ze śmiechu padnę - ona spuści swoje 'ogromne psy' jedno jakieś takie średnio-sznaucerowate, a drugie takie kundlo-tsu. Mówię do niej 'proszę bardzo', a ta ni stąd ściągnęła większego i .... serio go spuściła! Ten z mordą do moich psów, Szaman nie wyrobił i go oszczekał, na ten pies się zatrzymał i poleciał na trawę żreć rybią głowę :evil_lol:. Baba się zmieszała, zapięła psa, rzuciła tekst 'jeszcze się przekonasz' i poszła z powrotem skąd przyszła. W ogóle stałam jeszcze chwilę i się zastanawiałam co się właściwie właśnie wydarzyło. Doszłam do wniosku że ludzie są dziwni.
  19. Przyzwyczai się, psy się szybciej aklimatyzują niż ludzie. Jednak może psu być gorąco przez początkowy okres, może czuć niepokój i dyszeć, dużo pić, przewalać się z miejsca na miejsce. Spowodowane będzie to zarówno zmianą miejsca jak i nie dostosowaną szatą psa. Zwyczajnie pies mieszkający na zewnątrz 'obrasta' w grube futro tak żeby nie było mu zimno itp. Jeśli już nie masz problemów z załatwianiem się w domu biorąc go do mieszkania, to myślę że nie będziesz miała. Całą reszta... psa można sobie wychować niezależnie od tego ile ma lat. Prawda pozostają cechy osobnicze charakteru jak i potrzeby rasy, jednak myślę że jak się przyłożycie to dacie radę :)
  20. Ja nie rozumiem jednego, za znęcanie się nad zwierzętami (niezależnie czy świadome czy nie) grozi grzywna jak i pozbawienie wolności, zwierzęta można odebrać interwencyjnie. Więc dlaczego cacka się z jakąś starą babą która dręczy psy (nieważne czy świadomie czy nie, fakty są faktami), rozmnaża bez umiaru i skazuje na męki? Czy naprawdę wystarczy uczepić się samochodu, trochę popłakać do kamery i nagle wszyscy się z daną osobą zaczynają cackać nie patrząc na to co się dzieje ze zwierzętami? Przecież tam jest ponad 100psów, z których w większości to chore psy ... fizycznie chore, bo już nawet nie wspomnę o ich psychice...
  21. Ogólnie 'w małych rasach nie siedzę' jednak mogę napisać co zaobserwowałam u swoich psów. Starsza suka zawsze, od małego wymiotuje na czczo... Niezależnie od rozmiaru jedzenia czy też konsystencji/rodzaju. Tak po gotowanym, surowym, suchym. Od kiedy je właśnie 2x dziennie, z samego rana idzie na dwór i po powrocie dostaje, oraz druga porcja z 2h po ostatnim spacerze. Wtedy z nią skończyły się problemy. Samiec nie wymiotuje jednak potrafi 'ulewać' wodą. On natomiast jest z tych 'łykających', gdy dostaje małe granule to 1/50 pogryzie resztę łyka. Jak dostawał ogromne granule bo mu się w końcu kamień osadził to zdarzało mu się połknąć takiego granula. Przez ponad 3lata jak z nami jest zdarzyło mu się może kilka razy zwymiotować, najczęściej po zeżarciu trawy. Młodsza suka natomiast ma 'wpadki' z wymiotowaniem żółcią, raz tak szybko pochłonęła jedzenie że i żarcie zwróciła. Ona zwraca od .... futra! Dokładnie tak, czyści sobie futro, wylizuje, bawiąc się z samcem potrafi mu futro wyrwać i też zazwyczaj ciamkając trafia do żołądka. Później formuje się taki felerny kłębek i pies wymiotuje żółcią z futrem :shake:. Od kiedy ją pilnuję i jak tylko widzę w pysku kłaki to wyciągam, od wtedy nie wymiotuje żółcią. Tak więc 3 psy, 3 różne powody wymiotów. Jeśli to jest sporadyczne to bym obserwowała w jakich właściwie okolicznościach pies wymiotuje, czy po innym rodzaju jedzenia również, czy po zabawie/spacerze, czy może po śnie. Kolejna sprawa to nie wiem ile twój psiak ma, jednak mi mówiono że pies do 6m-c nie powinien obgryzać kości w ogóle nawet tych psich. Zarówno to słyszałam od hodowców (na wystawie gdy się poruszyło temat żywienia) jak i od weta, oraz o dziwo w sklepie zoo -X lat temu.
  22. Hahaha słyszałam o zaciągających się klejem, ale żeby workiem z G :cool3:. Jak widzę dziamdziającego yorasa, czy innego wypierda to robię dokładnie jak gops. Popuszczam smycz i czekam, naprawdę człowiekowi już dawno nerwy siadły mijając multum niewychowanych kundli bez jakiegokolwiek socjalu czy zasad. Właściciel też półmózg głupiego flexi nie umie obsługiwać, do tego nie potrafi zrozumieć że taki pies może samym walnięciem łapy złamać ich burkowi kręgosłup... Jednak faktycznie jak mój pies prawie ich dziamgacza zmiażdży kilka razy, to za Ntym w końcu do nich dociera że nie zamierzam im z drogi schodzić. Jeśli mój pies ryja drze na innego który jest grzeczny to zwyczajnie biorę go za obrożę przy nodze i przechodzę lub czekam.
  23. To bardzo niebezpieczne :shake:. Jeśli jesteś z braćmi to 'zagońcie' szczeniaki gdzieś w 'kąt' i wtedy spróbujcie wyłapać. Chociaż Kyu ma rację lepiej żeby zajęły się tym odpowiednie służby, jednak żeby tak się stało to musisz gdzieś fakt pobytu w tym miejscu szczeniaków komuś zgłosić.
  24. Jeśli zajmowałaś całą drogę to się nie dziwie że faceta ruszyło. To że jesteś z psami wręcz nakłada na ciebie pewne obowiązki i przestrzeganie pewnych zasad. Tym bardziej jak sama piszesz jedna z twoich suk skakała do innej, zwyczajnie facet mógł się bać przejść koło nieokiełznanego stada :shake:. Ja również mam 3 psy i kiedy wiem że nie jestem w stanie zapanować nad całą trójca to zwyczajnie idę na '2razy', najwyżej wyjdzie mi 9 spacerów na dobę + 1 szybki wypad przed blok na siku. Swoją drogą mnie 'psiarę' wku....rza jak widzę że normalnie nie mogę przejść, a 'właściciel' nie potrafi swoich psów wziąć na krótko.
  25. Te zestawy mają szufelkę, tylko serio kto będzie klęczał przed kupą zbierając ją szufelką do tego papierowego czegoś. Również tak jak piszesz przecież to nawet można nie donieść do śmietnika... Ogólnie mam wrażenie że jacyś 'lewi' ludzie którzy w życiu po psie nie sprzątali to zaprojektowali :shake:. No i najlepsze, powodzenia w zbieraniu kupy psiej tą łopatką z długiej trawy :evil_lol:. Robertx w 90% się z tobą zgadzam. Owszem ludzie adoptujący świadomie wkładają więcej swojej pracy w psa nawet problemowego, jeśli świadomie adoptują i wiedzą o tym problemie również jest im łatwiej. Jeśli osoba adoptująca jest z góry oszukiwana, przekonywana o wspaniałości psa i nagle pies okazuje się diabłem wcielonym ... nie dziwię się że są wściekli i na ludzi i na psa. Samo szkolenie społeczeństwa o tym jakie potrzeby dana rasa ma moim zdaniem nic nie da, jeśli ktoś faktycznie chce spełnić wymogi rasy to pojedzie chociaż na jedną wystawę porozmawiać z hodowcami. Jeśli chce psa 'bo jest ładny' to nic mu nie pomoże, nawet przywiązanie do krzesła i zmuszenie do oglądnięcia wykładu o danej rasie. Kolejną sprawą jest to - kto miał by edukować? Hodowcy? Sędziowie? Nauczyciele? Ja się interesuję rasami, ale 'siedzę' wyłącznie w molosach i tylko ich zachowania, wygląd i psychikę zgłębiam. O innych psach albo nie słyszałam, albo zwyczajnie mnie nie interesują ;), coś tam piąte przez dziesiąte może i wiem jednak to bardziej odnosi się ras 'modnych' bo zwyczajnie jak się widzi 10-20 takiego samego psa na spacerze to się człowiek zastanawia 'co jest granę że to takie agresywne'...
×
×
  • Create New...