-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Dzięki wielki to wiele tłumaczy :) Moje psy adoptowane nie przekraczały kwoty 150zł więc nie muszę płacić jakiegoś tam podatku :multi:
-
Sprzedawcy doją bo nie mamy tak naprawdę wyboru żeby swojego psa zabezpieczyć, jak się znajdzie jakiś tani dobry środek o działaniu podobnym drogich (czyli kleszcze się psa nie imają) to nagle znika :roll:... O tyle o ile jeszcze spot-on da się tanio znaleźć, o tyle obroże tanie nie działają i koszmarnie śmierdzą.
-
Kochany Maksiu umarł :(. Czekaj tam na mnie za TM !
Maron86 replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja wątek śledzę ;) Czyli psiaka nikt nie szukał... u nas w schronie też pełno dziadków, aż serce pęka na kawałki. Co teraz z psiakiem będzie? Jak rozumiem nie zamieszka z wami przez swój charakterek (co jest dla mnie zrozumiałe bo sama samców nie biorę), szukasz mu nowego domu? -
A no zdziwiłabym się, nigdy nie byłam świadkiem szczucia labka, goldena, itp. Za to byłam świadkiem szczucia asta, pita. Byłam świadkiem głupoty właścicieli małych psów którzy nieświadomie podjudzali swoje kundle, ale nie można tego nazwać celowym szczuciem. Swoją drogą ci sami właściciele teraz narzekają jak to ich pies jest głupi i się szarpie... U mnie z Szamanem jest to samo, samce podłażą i próbują się dobierać... mam na 90% pewność że chodzi tu o kastrację. Mój pies całym sobą pokazuje że jest samcem i nie da sobie w kasze dmuchać. Większość i to duża większość spięć między moim samcem, a innymi dużymi jest spowodowana tym że inne podchodzą z zamiarem gwałcenia go. Z małymi mam inny problem, nazywa się to głupotą właścicieli i brakiem ich wyobraźni :lol:. Miałam niedawno taką sytuację: stary facet wiecznie łaził z chiłką na długiej flexi, jak kundel darł ryja na mojego (który wtedy go ignorował) facet się brechtał i go podjudzał. Kiedyś do niego wrzasnęłam że ma zabierać kundla bo nie ręczę za mojego psa (po około 2m-c codziennego spotykania tego kundla szczekającego w koło Szamana, w końcu coś w nim 'pękło'), co zostało wyśmiane i skwitowane 'a co on może w kagańcu' (serio? Kaganiec chopo samiec, wielkości tej chiłki...)... W końcu ja też nie wyrobiłam i zamiast trzymać krótko swojego psa popuściłam mu trochę smycz (że niby się wyrwał), mój nie sięgnął kagańcem za to chlasnął kundla łapą. Kundel pisk jak by kto go zażynał, facet z mordą i łąpami na co Szaman na niego z zębami, a ja do niego że dzwonię na SM. Facet wziął kundla pod pachę i zwiał, fagas jeden... Teraz jak nas widzi to zwiewa okrężną drogą, niby sprawa rozwiązana (a ciągnęło się to wszystko jakieś 4m-c...), ale mój pies po tym wszystkim jak widzi tego kundla to dostaje szału. Ogólnie mój pies właśnie przez takie sytuacje już każdego małego kundla z góry 'atakuje' (nie nie gryzie, szczeka i próbuje dorwać żeby uspokoić), z obawy o życie małych wypierdków wolę go prowadzić w kagańcu bo kto wie kiedy mu nerwy puszczą. Najgorsze jest to że zawsze kiedy mój pies w końcu przestaje interesować się małymi psami, to trafiam na kolejnego popapranego psa z bezmyślnym właścicielem... Tak więc doskonale rozumiem wszystkich którzy mają dość ludzi w koło.
-
Dokładnie tak samo myślę, ale prawda jest taka że ludzie którzy chcą szczuć swojego kundla na inne nie wybierze sobie labradora :mad:...
-
[QUOTE] [FONT=Times New Roman, serif][SIZE=3]Właściciel psa rasy uznanej za agresywną lub mieszańca psa rasy uznanej za agresywną ma obowiązek wyprowadzania go na smyczy oraz utrzymania go podczas wyprowadzania stale w kagańcu (obowiązek dotyczy także przeprowadzania psa poprzez korytarze windy i klatki schodowe w budynkach wielomieszkaniowych).[/SIZE][/FONT] [/QUOTE] Więc równie dobrze można powiedzieć że to był amstaff z pitem i co? Rodowodu nie miał, a ludzie (w tym ja) i tak je mylą ze sobą :eviltong:. Jak się ma rypniętego psa to się go kagańcuje i tyle, mój nie cierpi innych samców więc też łazi w kagańcu. Jeśli ktoś nie potrafi swojego psa zabezpieczyć przed otoczeniem to ... nie powinien mieć psa.
-
U nas niby gminne prawo mówi że psy 'z listy' oraz ich mieszańce mają chodzić na smyczy i w kagańcu. Prawo swoje, ludzie swoje... Sytuacja z dziś, wracając do domu ze spaceru mama chciała zahaczyć o bidrone. Więc podchodzimy do bidrony, ja odbieram Magię (zostawałam z psami przed sklepem). Nagle słyszymy, a tam amstaffica z ryjem na 2 starsze babki wyskoczyła i mało jednej nie upierniczyła :crazyeye:. Babki przerażone, suka full agresja i miotanie się, mało miejsca żeby w ogóle jakimś cudem ominąć. Ogólnie sytuacja koszmarna tym bardziej że bydle bez kagańca... Ja ze swoimi tak stanęłam by się nie widziały wzajemnie, Szaman romansował do kumpla setera który mieszka nad bidroną (przez balkon patrzył), a ta amstaffica co ktoś ze sklepu wyszedł to z mordą skakała. Uspokoiła się dopiero jak jakiś facet ją wózkiem najechał wychodząc (facet wychodzi, suka na niego z zębami, facet ją wózkiem), nagle suka spotulniała i już na ludzi nie skakała. Powiem wam że tam żeby przejść między wózkami, a płotkiem jest może z 1m jeszcze centralnie w wąskim miejscu ją przywiązali :shake:... Najlepsze jest to że po sukę wyszedł kto? Gościu gdzieś w moim wieku (może trochę młodszy) w stylu 'jestem kozak na dzielni', znam gnojka i nie raz się z nim użerałam - uwielbia szczuć tego zapasionego asta na inne psy. Chociaż nigdy nie wiedziałam że na ludzi też to robi, bo skąd ta agresja do ludzi.
-
U mojego weta też stoją karmy weterynaryjne, z Szamanem też mieliśmy problem bo się z niego lało. Wet nigdy nam nie zaproponował karmy wet. stwierdził że lepiej spróbować i kombinować z innymi, a jeśli nie wypali to trudno trzeba będzie próbować gastro. To że ktoś trafił na człowieka łasego nie znaczy że każdy wet taki jest... Nie powiem złego słowa na karmy wet. dzięki 'bogom' mój pies pomimo problemów z trawieniem nie musi na nich być. Royal ma syfny skład, wszyscy wiemy co w nim siedzi, sama firma jest wręcz dumna z tego co robi. Nie można mówić że kogoś oszukuje, a że sprzedaje karmy po gigantycznej cenie to już inna sprawa. Co ciekawe mój pies ma po masie dobrych karm wielką sraczkę (reszta 'zwierzyńca' niet), a np po royalu ładnie trawi, chętnie je i nie ma żadnych problemów z załatwianiem... Rzadko kiedy dostaje Royala, zazwyczaj wtedy gdy są problemy po próbie innej karmy, lub gdy mu się na zębach kamień zbierze to dostaje dla dogów niemieckich (jedyna karma którą musi gryźć :evil_lol:). Jeśli komuś pomógł barf to super, mój pies nie tyka surowizny zwyczajnie się jej brzydzi i pomimo moich usilnych starań by go zachęcić nie tyka jej. I swoją drogą mogę wszystko zrozumieć, prócz tego że ktoś może karmić marketówkami 'bo go nie stać' i tego typu teksty...
-
Mi właśnie tak naprawdę o jakość chodzi. Mój żarł jak był młodszy tą acanę rybną i było super, później żarł 'promocyjną' canidae pure z czymśtam (nie rybną) i o dziwo też ją przyswajał. Teraz jak te ceny są naprawdę z małą różnicą to myślę wrócić na Acanę, ale sama nie wiem jak to według składu jest lepiej :eviltong:.
-
Akurat pająków to się teoretycznie nie boję, dlaczego teoretycznie? Myślę że jak bym spotkała takiego to bym 'w gacie narobiła': [IMG]http://www.hoax-slayer.com/images/Sure-You-Want-To-Move-To-Florida.jpg[/IMG] [URL]http://www.hoax-slayer.com/images/Sure-You-Want-To-Move-To-Florida.jpg[/URL] Jeśli chodzi zaś o witanie przez psy nowych ludzi to mam problem tylko ze swoją siostrą i jej dzieciurami. Mój pies się szybko pobudza i jak mu coś ucieka z piskiem to zaczyna to gonić... 50+kg psa vs 7latek :diabloti:, jakoś siostrzenica jest mądrzejsza i normalnie do psów podchodzi. Nie chcę doprowadzać do spin, a i z siostrą raczej średnio zawsze się dogadywałam więc zabieram psy i idę do siebie. Zamykamy się z psami na patent i mam wyrąbane. Inni nie mają problemów ani z moimi psami, ani z psami na DT. Wiedzą że są psy i jest ok, a i czasem nawet ludzi wykorzystuje do sprawdzenia reakcji psa na DT :evil_lol:
-
Noo po dzisiejszym nowym temacie jak to pies biega z bólem brzucha po domu może, ale tylko może coś dotrze... Zazwyczaj tak właśnie jest że szukać zaczynamy gdy dopiero pali się psu koło tyłka wychodząc z założenia że skoro pies jadł X lat daną karmę i u weta był tylko na szczepieniach to jest ok.
-
Czyli zarąbista karma z marketów to nie twój pies jadł? W każdym razie jeśli nagle psa przestawiłaś ze śmieciówki na lepszą karmę to możesz mieć właśnie takie problemy. Kolejna sprawa jest taka że pies mógł się 'zakorkować' od za dużej ilości np marchwi gotowanej. Nie wiem czy wiesz, ale dobra sucha karma jest wystarczająca dla psa i ładnie 'zbija' kupy przy dodatkowej gotowanej marchwi mogą być problemy. Jeszcze taka sprawa poczytaj sobie o tym czy powinno się mieszać rodzaje karm (puszka, suche, gotowane) i w jaki sposób.
-
Ten z dingo dla cwanego śmieciojada się nie nadaje - moja sucza bokiem potrafi zżerać, wtykać patyki itp... Jedyna metoda to psa oduczyć żarcia poza domem, lub oduczyć podnoszenia z ziemi wszędzie (łącznie z domem), chyba że pies nie jest taki cwaniak wtedy się nadaje takowy kaganiec. Inną sprawą jest to że moje psy z węszeniem nigdy nie miały problemów w kagańcach, wystarczyło żeby kaganiec był dość blisko nosa (około 0.5cm). Pies ofc musiał się przyzwyczaić do kraty na mordzie itp, początki były raczej denerwujące jednak dały radę.
-
[quote name='isabelle301']Iść do weta? na ten przykład? I nie karmić psów śmieciami?[/QUOTE] Dokładnie, nie rób z psa śmietnika. Poczytaj o karmieniu, nie miesza się tak żarcia... Poza tym to starszy pies więc pierwsze co wizyta u weta skoro psa boli brzuch to już nie przelewki.
-
Ja się czuję strasznie niepewnie w pobliżu małych psów (jajniki, jorasy), jak byłam mała to przez lata mieszkałam drzwi w drzwi z kobietą z żółtymi papierami i jej małym kundlem... Ile razy to cholerstwo mnie pogryzło, interwencje rodziców nic nie dawało bo baba 'wariatka' i jej wszystko wolno było. Ogólnie tragedia bo bałam się chodzić po klatce, zostawać sama przed blokiem. Chyba tylko dlatego ogólnie psów się nie bałam bo miałam większego w domu, znajomi mieli psy itp. Babsko było naprawdę powalone bo w gorsze dni potrafiła w ludzi cegłami rzucać, a pies ofc zawsze szczuty przez nią na ludzi. Dzieciaki jak ją widziały to zamykały ją w śmietniku (lubiła sobie pogrzebać w śmiechach) byle tylko jej na podwórku nie spotkać, a na widok psa zwiewały najwyżej jak się dało (ślizgawka, huśtawka, drzewa, płot). Ogólnie ujmując patologia... i tak przez 14lat od małego. Teraz teoretycznie nie mam jakiś lęków, ale ostatnio złapałam się na tym że przechodząc przy jorasie mocno się spięłam... Więc chyba jednak coś z dzieciństwa zostało. Mój pies jak był młodszy kochał cały świat, teraz nie cierpi jorasów, na maltana dostaje pijany, shih-tzu też nie cierpi. Z innymi psami potrafi się dogadać, a małych zwyczajnie nie cierpi (chociaż mamy znajomej JRT ubóstwiał, pomimo że samiec, pomimo że za piłeczkę Szamana pogonił).
-
[quote name='zaba14']TTB nie jest dla każdego, ale żeby był jakoś bardzo skomplikowany, to raczej tak nie jest ;-) a większość idiotów którzy kupują sobie "asta" nie powinno mieć żadnego psa, z tym że w takich rękach na pewno mniej krzywdy zrobiłby pudel niż pies z mocniejszą psychiką...[/QUOTE] Z tym się w pełni zgadzam, te osoby o których pisałam miały psy groźne bo były modne. Teraz te psy znikły i zapewne jak znów 'wymyślą' chodliwą groźną rasę która jeszcze nie była na topie to znów wezmą psa... Z jorasem takiemu nie przystoi chodzić :lol:, za to 'napuszone paniusie' z jorasami w tej chwili to norma. Ich pies drze mordę, podbiega podgryzać, dla nich to zabawne do momentu jak ten większy pies nie odpowie. Wtedy co prawda też nie widzą winy w swoim zachowaniu, wolą raczej szczekać jak ich psy :shake:
-
Normalnie brakuje mi tu emoty <facepalm> serio... Piszę przecież że te TTB które spotkała miały idiotów za właścicieli, a że spotkałam multum takich psów z takimi 'geniuszami' to podchodzę w tym momencie do każdego TTB z dystansem. Dla mnie jest to logiczne że jeśli coś nas spotka kilka razy złego od danej powiedźmy subkultury (czy też rasy psów), to później takich ludzi (psy) omijamy. To się nazywa instynkt samozachowawczy który mimo 'ewolucji' w nas pozostał. Serio nie rozumiem tego 'rzygania tęczą', wmawiania ludziom że ten mix TTB nie miał nic wspólnego z TTB itp. Sorry ale ktoś tego mixa musiał z jakiegoś materiału genetycznego stworzyć, tak więc jakiś hodowca musiał swojego TTB do pseudo sprzedać. Rasie nie służy to że jest modna, zresztą żadnej rasie to nigdy nie służyło (tak jak pisałam niejednokrotnie). Piszesz tu o groźniejszych psach, o silniejszych i bardziej niebezpiecznych. OFC są takowe, całkiem możliwe że mój samiec się do nich wpisuje tylko że te rasy nigdy nie staną się modne... [quote name='Okamia']Co by musiał zrobić? Kurdę nie robię nic oprócz zabaw w parku. Spotkań z innymi psiarzami a jakoś nikt nie wytyka mnie palcami bo mam 'mordercę' :roll: W większości wypadków psy są łapane ale to już u nas taka kultura w parku panuje że jeżeli wiemy, że pies może podbiec to go łapiemy... Kilka razy słyszałam teksty że to ten piczbull morderca czy cuś. Ale biała prezentuje się tak durnowato :evil_lol: Fakt faktem, że amerykanie zaczęli kreować TTB a głównie pity na idealne psy z tzw getta czy ulicy. W Polsce media podchwyciły temat - zresztą nie zapomnę smutku mojego red nacz kiedy w naszej okolicy jakiś kundel podgryzł/ugryzł dzieciaka a facet żałował że to nie TTB :roll: Nie ma co się dziwić skoro dresy, zaczęły sobie sprawiać pieski wzorując się na US&A. Prawdą jest też że TTB zostały stworzone do walk z innymi psami i nie ma się co oszukiwać że będą to psie aniołki. A to że są takie? No są...Są dobrze prowadzone, przez mądrych ludzi. Ale kurde dziewczyny popadacie z jednej skrajności w drugą. Martens - co z tego, że jest wiele trudniejszych ras? Czy któraś z tych ras jest na tyle popularna i tak mainstreamowa by o niej było głośno? Nie. Obrazki z bulldogami, pitbullami itp są np częścią amerykańskiej kultury ulicy. Nic dziwnego, że pobudzają też wyobraźnie w PL. A o anatolianach w ogóle mało kto słyszał w kręgach nie psiarzy zwłaszcza te 6-7(?) lat temu kiedy moda na ttb u 'gangsty z ulicy' przyszła z USA do nas... Co do ONków - to pamiętajcie, że jeszcze w wielu osobach siedzi mit 'wspaniałego' Szarika czy Rin Tin Tina. I mimo, że są to niezbyt stabilne psy to nadal są nastawione na prace z człowiekiem a nie na konfrontacje z innymi psami.[/QUOTE] Dokładnie tak! Pisałam już że ja omijam TTB, ale również pisałam że mój pies ma kilku 'znajomych' TTB ze szkolenia. Jednak mam wrażenie że widzi się tekst pisany wybiórczo i za wszelką cenę próbuje się udowodnić że TTB nie były modne, nie były groźne, nie były szczute... Amber u mnie z labami jest to samo, postawa 'nie bij mnie', lizanie po mordzie, podczołgiwanie się do przywitania. Przy zabawie nie są delikatne jednak przy pierwszym kontakcie z moim samcem i owszem. Aczkolwiek również z powodu na modę sporo pseudolabów spotkałam agresorów niewychowanych, właściciele myśleli chyba że ich lab będzie wiecznie taki słodki jak ten pies z reklamy papieru toaletowego.
-
Może ja mam to szczęście w nieszczęściu że jak w końcu łącze przestało być na impulsy, to traf chciał że trafił nam się chory na stawy pies więc zmiana karmy była konieczna. Wet jaki był taki był, ale wprost nam powiedział żebyśmy poszukali sklepu zoo z żarciem dla psów bo na wet. zbankrutujemy. Żywienie psa wcale nie musi kosztować całej pensji, ja rozumiem że można nie mieć pieniędzy bo różnie w życiu bywa. Jednak litości jeśli się bierze psa to się oszczędza na sobie, nie na zwierzęciu. Pies sam nie pójdzie do zarobkowej roboty, nie pójdzie do sklepu poczytać składu. To my ludzie jesteśmy za nie odpowiedzialni. Możliwe że nie pojmuję takiego zachowania bo u mnie było inaczej, wystarczyły argumenty że pies jest mięsożercą gdzie w karmie mięsa niema. Wystarczyło przeliczyć że tak karma za 20zł/kg wychodzi w dalszym rozrachunku taniej niż ta za 15zł/kg bo mniej pies jej potrzebuje na dobę. I serio jak się nie ma kasy to się przechodzi na gotowane, tak jak pisałam jakieś rury + jakieś serca + ryż/kasza/makaron + warzywa i pies się zażera że micha lata. Chociaż nie powiem gotowane jest nie wygodne, czasochłonne, trzeba szukać okazji i pomysłów (Magia w pierwszy miesiąc żarła kaczkę, świnię, wołowinę po cenach promocyjnych).
-
Dobrą kwestię poruszyłaś: marketóka za droga, lepiej kupić tańszą marketówkę. Nasuwa się pytanie, po jaką cholerę ktoś psa brał jeśli chce karmić takimi śmieciami. Już nawet resztki z obiadu są lepsze z dodatkiem mięsa... No i kwestia ile właściwie tego 'mięsa' jest w tych 4% :cool3:
-
Opinie o rasach każdy bierze na podstawie własnych doświadczeń, u mnie TTB były cholernie modne ja żadnych astów, pittów (prócz red-nosa), staffików nie rozróżniam z prostej przyczyny nie siedzę w tej grupie, bullteriera ciężko nie rozpoznać :razz:. U mnie przez jakieś 3-4lata psy ras TTB były modne, a ich właściciele byli skończonymi idiotami. Nawet w klatce obok gościu miał (chyba) amstaffice, facet jakieś 50lat. Szczuł ją na wszystko co się ruszało, spuszczał ze smyczy bez kagańca na co wszyscy zwiewali w popłochu. Suka uwielbiała atakowanie, a i często była puszczana 'samopas' bo przecież jakiś sąsiad wpuści (a spróbował by nie to już miała zęby na wierzchu...). Do ludzi była ok, tylko że mieszkamy w blokowiskach więc telefonów na policję było masa, w końcu dostali pismo ze spółdzielni że mają się pozbyć psa. Na szczęście się wyprowadzili z wielkim oburzeniem że jak można się takiego kochanego psa bać... Kolejny idiota który nadal ma TTB (chyba również amstaffice) prowadzi ją bez kagańca, na krótkiej łańcuchowej smyczy. Zawsze gdy widzi mniejszego psa, lub równego wielkością to ją szczuje. Ta na 2 łapach skacze na smyczy, drze mordę i kretyn zawsze szczuł sukę na naszą najstarszą teraz nawet jak widzi ją w 'stadzie' to i tak próbuje dorwać. Naprawdę często mam dylemat 'ściągać moim kaganiec czy nie'. Kolejny właściciel idiota z TTB już go opisywałam, jak to babka przeciągnięta była po chodniku bo psa utrzymać nie mogła i ją z nóg zwalił. Takich historii u nas jest multum. Ludzie się boją TTB i to nie bez powodu, kojarzą psa z właścicielem o rozumie wielkości ziarenka piasku i agresją wypełniającą resztę czaszki... Sama podchodzę do każdego 'nowego' TTB i jego właściciela z dużym dystansem, jakoś nie uśmiecha mi się w razie czego rozdzielać psów :shake:. Tak jak pisałam u mnie ONków prawie nie widać i to łącznie z tymi 'w typie'. U mnie jakimś dziwnym trafem psy się zmieniają z modą... To jest tak naprawdę największy problem, bo właściciele kupują sobie z jakieś giełdy czy pseudo psa z problemami, nie wkładają w jego wychowanie żadnego poświęcenia no bo po co. Taki pies przez kilka lat lata na smyczy i się pluje po czym w niewyjaśnionych okolicznościach znika, robiąc miejsce za jakiś czas nowemu 'modnemu' psu. Żaden ze spotkanych przeze mnie na osiedlu psów nie wysyłał CSów. Zawsze była to sztywna 'gotowa do ataku' postawa, a że ja nie znam danego psa to nie wiem czy on tak się wita czy przygotowuje do ataku. Szczerze to wolę nawet tego nie sprawdzać tylko pójść w swoją stronę. Jak widzę nie tylko ja się spotkałam z tego typu sytuacjami i nie tylko ja mam 'uraz' do TTB spowodowany wątpliwej inteligencji właścicielami. Dodam że moje psy wzbudzają w ludziach 'ochy' i 'achy' jednak jednocześnie i strach, to są duże i czarne psy. Też mogłabym pisać poematy jak można czarne psy dyskryminować itp itd. Zdarzają się żenujące sytuacje typu pies sika na latarnię, osoba to widzi 10m dalej i zaczyna się dziwnie zachowywać okazując strach kręcąc się w kółko jednocześnie wzbudzając w psie przekonanie że należy ja przynajmniej odstraszyć. Ludzie się boją więc przyjmuje to do wiadomości, staram się nie wchodzić w konflikty bo po co wzbudzać strach.
-
No właśnie tego nie pojmuję, ma internet, ma fora, zakładać wątek potrafi. Czy to taki problem dowiedzieć się o przyzwoitą karmę dla swojego podopiecznego w cenie która nas interesuje? Ja również nie kupuje drogich karm bo mnie na to nie stać przy 3dużych psów, jednak zdając sobie sprawę jakie śmieci są w marketówkach wolę skoczyć do mięsnego i kupić 'rury' + serca kurze, kupić marchew, kupić jakiś ryż i mam o wiele lepsze żarcie niż w 'tych' karmach... [quote name='gryf80']moja suka malo co sie nie przekręciła po brit care large dog.górą i dołem,kroplówki przez 3 dni i głodówka przez 2 ,kiepsko było.zdarzało mi sie kupić a to z lidla a to frolic,czy chappi z powodu marnych funduszy-nigdy się u żadnego psa nic po tych tanich nie działo.oczywiście nie twierdzę że sa super-bo nie są.[/QUOTE] Tu mnie zaskoczyłaś, mój pies od 2010r jada tą karmę (nie piszę że non stop) i zawsze kiedy miałam wpadkę z inną to właśnie Brit Care ratował psu zadek (dosłownie). Karma akurat ta zawsze zamawiana z telekarmy.
-
[quote name='razed_in_black']nigdy nie daje się kropelek od razu po kąpieli bo nie działają, przeczytaj na opakowaniu, jednym wystarczy 24h innym 48h przed i po kąpieli[/QUOTE] serio? w życiu bym się nie domyśliła :roll: [quote name='Beatrx']Maron chodziło o coś innego;) ja bym walnęła kropelki po porządnej kąpieli. nie ma co czekać i trzymać na psie czegoś, co nie działa.[/QUOTE] Dziękuję właśnie o to mi chodziło :loveu:. Tak apropos to zanim podam spot-on czekam minimum 48h (dosłownie co do godziny) w tym pies ma zakaz taplania się we wszelkiego rodzaju kałużach, stawikach, jeziorkach. Pomimo że to niby nie wpływa na stan skóry.
-
[quote name='gryf80']spoko,spoko.w przypadku każdej karmy czy to typu complete czy super premium moga zdarzyc się felerne partie kończace się wizytami u weta.[/QUOTE] Zgodzę się, ale bądźmy szczerzy jakie szanse masz że ci pies po super-premium wyląduje u weta, a jaką że po marketówce? Sama karmiłam marketówkami, zwyczajnie była najłatwiej dostępna. Jednak to były czasy gdzie internet był na impulsy :lol:, więc też się nie siedziało i nie szperało. Z momentem jak 'dorwałam się' naprawdę do neta moje psy jadły o niebo lepiej. Dlatego nie pojmuję dlaczego ktoś w dzisiejszych czasach kupuje takie śmieciowe karmy, kochając swojego psa. Już naprawdę lepiej gotować 'z odpadów' niż dawać marketówki.
-
Dla mnie ONki to histerycy niezrównoważeni :lol:. Aczkolwiek miałam sukę na DT ONkę, przekochana, chociaż człowiek jej wyrządził ogromną krzywdę... Nigdy się na TTB nie zdecyduję, również miałam jednego na DT (pomimo że wciskali nam że to labek z bokserem jest) strasznie namolny był, zawzięty, a jak jakiś pies chciał podejść to i zazdrosny. Kiedyś wylazł z kennelu jak nagrywałam jego 'zostawanie samemu w domu', naprawdę nie wiem jakim cudem się z Szamanem nie pożarły baaa zaczęły nawet wspólny koncert wycia :angryy:! Wystarczyło że otworzyliśmy drzwi, a ten 6m-c rudzielec już z mordą do Szamana. Dla mnie to są psy zbyt entuzjastyczne i nastawione na człowieka, uważam również patrząc chociażby na red-nosa znajomego że lubią się bić... Od małego psa maksymalnie do innych psów socjalizował, a mimo tego jego samiec pewnego dnia wyrwał mu się ze smyczą i dorwał westa... po tym zdarzeniu red-nos tylko na smyczy i w kagańcu, a west z urazem do większych od siebie psów (gdzie prędzej chciał się bawić). Proszę sobie wyobrazić ile psów west toleruje będąc niskopodłogowcem? Tak jak uważam że molos nie jest dla każdego, pies pasterski, gończy, chart, husky tak uważam że TTB też nie jest dla każdego. TTB ma tego pecha że jest 'medialny' i nawet jak się 'uśmiecha' to w człowieku wzbudza pewien niepokój. Mnie ugryzł husky i gdy krzyknęłam z bólu to Szaman go w mig pogonił, myślę że z TTB nie było by tak łatwo bo by zwyczajnie zaczęły się żreć między sobą. Nie wiem czy opinie o TTB są krzywdzące czy nie, patrząc na ludzi w mojej okolicy którzy je prowadzą i zachowanie tychże psów uważam że nie. Przeciętny 'kowalski' widząc kretyna który prowadzi TTB z drącym ryjem na inne psy, do tego przeczyta sobie artykuł jak to kolejny TTB ugryzł dziecko i trzeba je szyć, gdy widzi jakimi sportami pałają TTB... Nie dziwmy się że tak właśnie jest, że właśnie taka opinia panuje. Nie wiem co by musiał zrobić właściciel TTB żeby przypadkowa osoba z góry nie założyła że ten pies jest walnięty, a i na właściciela trzeba uważać. Żeby nie było że jestem psim rasistą :lol:, Szaman na szkoleniu poznał kilka TTB. Różnie do nich podchodził bo sami wiecie jaką te psy mają postawę nawet witając się, jeden TTB był niestety dość niestabilny więc go omijaliśmy. Co do dzieci, cóż... Miałam ostatnio niemiłą sytuację z bachorem jakieś 3-4lata i jego mamuśką. Wracałam z zoologa z psami Magią (nienawidzącą dzieciaków, ale omijającą je zamiast gryźć o ile się da) i Szamanem (kochającym wszelkiego rodzaju małe potwory). Idę sobie, Magia mnie zaczyna irytować bo się kręci. Przestawiłam ją na lewą stronę (szkolona jest wyłącznie na lewą, przy prawej ma 'wolną amerykankę') mówię równaj, Szaman miał luz i tak sobie idziemy. Nagle widzę mamuśka jakaś wraca z dzieciakiem z przedszkola, każę Szamanowi się zatrzymać i ściągam smycz. Chwila nie minęła, a bachor skoczył mi na psa, chwycił za łeb i się drze mu do ucha :angryy:. Czekam na reakcje jakąkolwiek 'mamuśki', a ta 'ojoj co ty robisz' z głosem od niechcenia. Odgoniłam bachora, wydarłam się na babkę uświadamiając ją że gdyby nie fakt że mój pies kocha psy to gówniarza mogła by z ziemi szpachelką zdrapywać, że ma szczęście że się na 2giego nie rzucił z łapami, co z niej za matka itp. Nagle baba się ocknęła krzyknęła na bachora, dała mu klapa (dzieciak chyba pierwszy raz w życiu dostał klapa bo nawet nie wiedział jak zareagować, jego mina bezcenna), mnie przeprosiła. I poszli... Kobieta z jorasem za mną z tekstem 'jak dobrze że na panią trafiło, mnie to spotyka kilka razy w tygodniu', joras całkiem fajny, suczka spokojna na rękach u pani. Skąd się biorą takie 'mamusie' co to uważają że dzieciak może robić co chce, do tego zero wyobraźni bo naprawdę nawet Magia cięższa od takiego dzieciaka :shake:
-
Witam Ponieważ wchodzi polski dystrybutor karmy canidae, sprawdziłam ceny, porównałam z innymi karmami które mój pies przyswaja. No i właśnie stąd moje pytanie. Co byście wybrali Acana provincial pacifica [QUOTE]Mięso łososia, mączka z łososia, mączka ze śledzia, ziemniaki russet, groszek, mączka z białorybów*, słodkie ziemniaki, olej z łososia (konserwowany mieszaniną tokoferoli), lucerna, mięso ze śledzia, mięso storni, naturalny aromat ryb, dynia, zielona rzepa, szpinak, pomidory, marchewka, jabłka, morskie wodorosty, żurawina, czarne jagody, jagody jałowca, czarna porzeczka, korzeń cykorii, dzięgiel litwor korzeń, kozieradka, kwiat nagietka, słodki koper, liście mięty pieprzowej, kwiat rumianku, cząber, rozmaryn + witaminy i minerały * mączka z białorybów zawiera stornię, halibuta i dorsza.[/QUOTE] Czy Canidae Grain Free Pure Sea [QUOTE]Salmon, salmon meal, menhaden fish meal, sweet potatoes, peas, canola oil, suncured alfalfa, potatoes, natural flavor, minerals (iron proteinate, zinc proteinate, copper proteinate, ferrous sulfate, zinc sulfate, copper sulfate, potassium iodide, manganese proteinate, manganous oxide, manganese sulfate, sodium selenite), vitamins (vitamin E supplement, thiamine mononitrate, ascorbic acid, vitamin A supplement, biotin, niacin, calcium pantothenate, pyridoxine hydrochloride, vitamin B12 supplement, riboflavin, vitamin D3 supplement, folic acid), choline chloride, dried enterococcus faecium fermentation product, dried lactobacillus acidophilus fermentation product, dried lactobacillus casei fermentation product, dried lactobacillus plantarum fermentation product, dried trichoderma longibrachiatum fermentation extract, mixed tocopherols (a natural source of vitamin E) [/QUOTE] Taniej mi wychodzi Acana Provincial, większe ma też 'kulki' więc pies mi ją gryzł zamiast łykać. Po obu się załatwiał podobnie.