Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. Jeśli chodzi o Pastuszkowo to sama miałam w planie jechać, być może wyrobię się finansowo i zawitam. Jednak jeśli mogę mojego głupola sprawdzić bliżej to właśnie planuję tak uczynić :) Wiem że ma tybetana, mailowo się kontaktowałam. Tamten tybetan woli się przechadzać między owocami i raczej ich doglądać jak zaganiać, mój jest w typie i do tego od małego najarany na wszystko co włochate i puchate (zaczęło się od mojego królika). Na Psiej Farmie były owce, niestety już nie ma. Niemniej jednak widziałam że będą kaczki, jeśli mój się wkręci bez zapędów 'obiad ucieka' to może się nawet w to wkręcę (mam 3 własne psy, jakoś mam złudzenia że któryś musi mieć jakiś instynkt :P ) [url]https://www.facebook.com/events/1390479511174506/[/url]
  2. Dzięki wielkie :loveu: jeszcze w tym tygodniu się skontaktuje, naprawdę jestem ciekawa czy moja bestia będzie chciała zaganiać :cool3:
  3. W końcu dorobiliśmy się samochodu, tak więc reaktywuje wątek :razz:. Ponieważ dopiero zaczynam z jazdami i przyzwyczajeniem się do sporego auta - tak więc szukam czegoś na zachodniopomorskim. Gdzieś czytałam o treningach na owcach z Matą Chmiel w Gryfinie, ale nie mogę znaleźć namiarów. Czy miał ktoś może styczność, jakieś opinie, doświadczenia, ceny :eviltong:? Czy znacie jakieś miejsca gdzie może pies popływać sobie swobodnie bez wrzasków ludzi o niszczeniu środowiska itp, najlepiej z mostkiem (od razu sprawdzę czy będzie go ten rodzaj sportu bawił)? Jakie szkoły polecacie na ślady dla ułomnych właścicieli nadpobudliwych psów :lol:?
  4. [quote name='Lenka_Toruń']ja idąc pierwszy raz liczyłam się z kosztem ok.50 zł (tak sobie jakoś obliczyłam), a zapłaciłam 20zł :crazyeye: moja sugestia jest taka, żeby jednak brać swój szampon, przynajmniej wiemy czego używamy i nie zaskoczy nas łupież psa itp.[/QUOTE] Pytaliśmy babka się nie zgodziła, a przyznam szczerze że gdyby to dla niej nie był problem to bym tylko tam kąpała + fryzjer nie użerając się w ... brodziku. Ogólnie tak jak pisałam pomysł świetny, ale tylko jeśli ktoś nam się nie wpieprza w kąpiel :)
  5. [quote name='Lenka_Toruń']ja byłam z collie..i mnie drogo nie wyniosło. Z tymże korzystałam tylko z wody i suszarki-bez szamponu z automatu. Druga sprawa, że w domu mam tylko prysznic i psa, który boi się wody ;) no i ciśnienie wody w prysznicu jest marne a w psiej myjni spłukanie szamponu nie jest tak pracochłonne.[/QUOTE] To prawda, fajna jest tam 'słuchawka' i ciśnienie wody zarąbiste się robi, do tego 'wanna' jest ogromna i wygodna dla psa. Ogólnie myjnia wcale drogo by nie wyszła gdyby właśnie nie ta 'pomocna babka'. Jeśli jest jeszcze gdzieś w szczecinie duża myjnia to z chęcią skorzystam, u tej kobiety nigdy więcej już wolę psa w pralni kąpać...
  6. Sama myjnia jako pomysł i sprzęt fajna. Ja akurat trafiłam na babkę która za pierszym razem była fajna i uczciwa, za drugim jak drobniaki miałam na stoliku to sama mi nawrzucała do maszyny... Miały być szampony, odżywki itp do wyboru, samoobsługa, swoboda. Gdzie tam, babka tylko stała nad głową i sępiła, sama decydowała co 'wcisnąć' ile masz psa płukać, ile suszyć, widziałam że suszarkę można ustawić na cieplejszą grzecznie spytałam to stwierdziła że to jest na maxa żeby psa nie przegrzać (przy czym woda w której był kąpany była 3x cieplejsza). Mi osobiście za pierwszym razem fajnie wyszło cenowo, jednak 2ga kąpiel z 'pomocną' babką wyszła jak u psiego groomera :roll:. Pies śmierdział płynem do naczyń, pienił się jak cholera, a futro na 2gi dzień przesuszone, łamiące się, skóra dostała łupieżu, pies się drapał jak by miał miliony pcheł - gdzie po żadnym szamponie tego nie ma, nawet po 'ludzkich'. Tak więc polecam jeśli nie ma nadgorliwego właściciela danego obiektu bo naprawdę komfortowe warunki, jednak jeśli nie macie nawet chwili 'oglądnąć' maszyny żeby was ktoś nie popędzał to traci cała taka myjnia sens
  7. Czyli nie tylko ja z moją rodziną jesteśmy szurnięci i plujemy się do TV widzą co ci 'ludzie' robią ze zwierzętami. Rodzina 'zastępcza' w ogóle mnie powaliła na kolana i od tego odcinka nie oglądam programu. Nie dość że pseuduchy to do tego jak oni to robią że kasy nie mają? Sprzedaż psów + kasa za dzieciaki i to nie małe pieniądze od 'głowy'. Kto im w ogóle te dzieci pozwolił trzymać w takich warunkach, gdzie była opieka społeczna itp itd. Rozumiem że mają w dupie zwierzęta, taki kraj :roll:... Jednak te dzieciaki nie miały żadnych warunków, już nie mówię godnych. Nie miały gdzie spać, nie miały gdzie się uczyć, na wstępie wzorce patologiczne i to miała być rodzina zastępcza? Ten program to jakaś porażka, niby pomagają ludziom jednak ich kryteria wyboru tych ludzi to jakaś paranoja :angryy:
  8. U mnie suka ma dociśnięte i na polikach się trzyma, samiec ma luźniej bo inaczej się denerwuje. Swoją drogą kaganiec mam niecałe 2lata (u Szamana) i już na zgięciach gumy niema bo się zdarła, nie wiem jak on to robi :lol:
  9. Też miałam problem z głupimi sąsiadami, tylko że u nas wyglądało to bardziej stresująco (pijaczyny lecieli z łapami, wyzywali, grozili śmiercią itp itd). U nas skończyło się dopiero jak psami poszczułam, u was to nie przejdzie bo będziecie mieć jeszcze większy dym. Co mogę poradzić: - Znajdź wszystkie przepisy odnośnie prowadzenia psa swojej rasy (czy ma mieć kaganiec, czy nie ma chodzić na smyczy itp). W niektórych gminach jest tak że pies musi mieć i kaganiec i smycz, mieszańce psów 'groźnych z listy' również. Jeśli twój pies nie ma rodowodu to niestety jest mieszańcem którego można podciągnąć do pitbulla, czyli do psa z rasy (nie ważne że nim nie jest, ludzie ich nie odróżniają - ja zresztą też mam z tym problem :razz:). - Zgłaszaj każde nękanie, wyzywanie, czepianie się ciebie na policję, powiedz że się ich boisz. - Powiedź jasno sąsiadom że jeśli będą cię nękać to wytoczysz im pozew. - Wszelkie przewinienia zgłaszaj na SM/Policję. Np jeśli w przepisach macie że pies prowadzony ma być w kagańcu lub na smyczy, a ich psy biegają luzem bez kagańca to dzwoń i zgłaszaj. Jeśli policja będzie się czepiać że to tylko szczury, pokaż im paragraf że łamią przepisy. - Jeśli twój pies nie jest agresywny to omijaj 'gówno', jeśli lubi sobie po psie przejechać to na smyczy w kagańcu (pies ofc, nie ty) poczekaj aż podlecą i pozwól psu przejechać po szczurach. Nagle psy się uczą że mają trzymać się z daleka i będziesz miała spokój. - To że jego psy są kundlami i 'używane do rozrodu', że nie mają szczepień zgłoś do TOZu w okolicy. To chyba tyle. Jedyna siła to znajomość przepisów które będziesz miała spisane przy sobie, paragrafy konkretne tak żeby nie było 'ale'.
  10. Z powodu sporych wydatków (kupno samochodu) stwierdziłam że nie stać mnie na maszynkę za ~500zł. Umówiłam golenie u fryzjera psiego na piątek, wyjdzie mi jakieś 60-70zł. Dzięki wielkie za pomoc, przynajmniej byle czego nie kupię ;)
  11. Owszem, ale jak kupię maszynkę za 300-400zł to czy ostrze jest dobre czy również do niczego i na wstępie muszę dokupić kolejne nowe?
  12. Sama kąpiel z oporządzeniem jest po 90-110zł, z cięciem po około 140zł. Więc teoretycznie różnica kwoty małą, ale praktycznie na samo golenie go dać się nie da i dla mnie to już jest pewien finansowy problem. Muszę go zgolić bo inaczej jest tragedia z kleszczami, na niego się czepiają niezależnie co nosi... Jak jest zgolony na te 1-2mm to wszystko widać jak na dłoni. Czy zawsze ostrze dodane do maszynki jest ... beznadziejne?
  13. Rozbroiłeś mnie. Twoja fundacja ma polegać na zbieraniu pieniędzy dla nieudolnych właścicieli którzy zamiast zająć się porządnie psem wolą wydawać kasę np na fajki :lol:. Znam taki typ ludzi, oni mają problem nawet wtedy gdy dostają ZA DARMO miesiąc szkolenia. Wszystko jest przeszkodą zaczynając od tego 'nie wiemy gdzie umowa adopcyjna' w przypadku gdy się okazuje że umowa nie potrzebna zaczyna się 'pracujemy po 8h dziennie', szkolenia w weekendy (chociażby wolna niedziela) to wolą 'spędzić czas z psem niż go męczyć szkoleniem'. Skąd wziąłeś w ogóle cenę 1000zł za 'naprostowanie psa', tego nigdy nie można powiedzieć. Jeden pies uczy się szybciej (i jego właściciel) innemu zajmuje to dłużej i praca jest do końca życia.
  14. Czy ostrza w bardziej znanych maszynkach tak jak piszesz np Moser w różnych modelach pasują do siebie, czy jest tak że jeden model ma dane ostrza i koniec? Na co zwracać uwagę przy kupnie maszynki? Tak jak pisałam mi ta maszynka ma służyć do golenia 2-3x w roku dosłownie, do tego jednego psa dlatego nie uśmiech mi się wydawać 300zł na maszynkę która się zwróci po 5latach :eviltong:
  15. Czyli jedno ostrze na jedno golenie?
  16. Chcesz założyć fundację, ale właściwie nie wiesz co jest 'chodliwe', ściągać fundatorów którzy będą łożyć kasę ... i co dalej? W ogóle miałeś styczność z pomaganiem zwierzętom na większą skalę? Jakie masz w ogóle 'doświadczenie' w pracy ze zwierzętami że od razu rzucasz się na głęboką wodę i chcesz zakładać fundację? Zdajesz sobie sprawę z tego że pieniądze 'fundatorów' muszą być przekazywane na zwierzęta, a nie na twoje zachcianki?
  17. Ta ludzka wytrzymała, teoretycznie działa jednak ostrza są drogie i po jednym użyciu już tępe. Dlatego zakładam że mimo wszystko powinna jakaś 'zwierzęca' o większej mocy dać radę (philipsa ma 10W) tylko zastanawia mnie też jak często trzeba ostrza wymieniać i czy nie skończy się to jak w philipsie (tam muszę co przejechanie maszynką ostrze czyścić bo między 'ząbki' futro się wbija i nie ścina).
  18. Właśnie golę tak z 2-3x do roku, jednorazowa wizyta u groomera z goleniem to 140+zł (zależy jak zarośnięty). Jeśli taka golarka by mi starczyła na 3golenia na jednym ostrzu to już się zwróci, jednocześnie kupno drogiej golarki u nas mija się z celem bo tylko jeden pies jest golony i tylko na lato (okres kleszczy to istna masakra mimo środków...). Dodam również że te wszystkie nakładki regulacyjne mało mnie interesują ponieważ pies jest golony na ~2mm gdyż w miejscach gdzie jest golony bardzo szybko odrasta.
  19. w typie mastifa tybetańskiego, dłuższa/długa sierść raczej sztywna chociaż jednocześnie jedwabista
  20. Witam W zeszłym roku kupiłam prowizoryczną maszynkę do golenia 'ludzką' philipsa, sprzedawca zapewniał że psie futro chwyci. No cóż za pierwszym razem chwyciło chociaż golenie było udręką, 2gie golenie już był problem, no a teraz 3cie golenie zaczęła się przegrzewać i ostrze totalnie tępe niby samo-ostrzące się :angryy:. Chciałabym kupić jakąś tanią golarkę tak do 150zł, która wytrzyma mi jakieś 5-6goleń na jednym ostrzu (pies wyczesany, wykąpany, zadbany - żadne schroniskowe, wiem że przy takim idzie ostrze)... Tu moje pytanie czy ma ktoś może taką golarkę i jest w stanie się wypowiedzieć na jej temat: [url]http://allegro.pl/maszynka-do-strzyzenia-psow-zwierzat-35w-akceso-i4094275752.html[/url] Lub czy ktoś ma jakąś właśnie w podobnej cenie gdzie golarka nie będzie się przegrzewać, a ostrze po jednym goleniu do śmieci (gdzie pies golony na 2-3mm i tak naprawdę golone jest pół psa)?
  21. [quote name='Vailet']pewnie ktoś się tu kiedyś o to pytał ale nie będę przeglądać 124 stron wątku więc zapytam prawdopodobnie ponownie :lol: jak uważacie lepsza jest linkowa czy taśmowa flexi?[/QUOTE] Ja osobiście wolę taśmowy, inni wolą linkowy. Co człowiek to opinia ;). Nie tak daleko w tył był poruszany właśnie temat taśma vs linka i na dobrą sprawę opinie są mieszane.
  22. Tu nie chodzi o wzorce, to co można 'wybaczyć' 7latkowi nie przystaje 16letniej osobie... Chłopak miał złe wzorce? Buhu już płaczę, z tego wynika że ja swoje psy powinnam wieszać na ostrzonych kolcach nad ziemię gdy szczekają na inne psy - bo taki właśnie wzorzec mój ojciec reprezentował. I wiesz co zamiast to podłapać cholernie się za niego wstydziłam mając właśnie już kilka lat, rozumiejąc że pies cierpi i go to boli. Zamiast ja podłapać patologię w zachowaniu do zwierząt od mojego ojca, to mój ojciec podłapał poszanowanie do zwierząt ode mnie i mojego rodzeństwa. Problem w tym że gościu zamiast zastanowić się przez chwilę za życia psa że takie puszczanie samopas może doprowadzić do psiego nieszczęścia, wolał wypuszczać psa samopas bo tak było wygodniej :roll:. Może i przyszła refleksja szkoda tylko że po fakcie, jedyne czego można mieć nadzieję że następny pies będzie bardziej przemyślaną decyzją a nie wyłącznie 'zachcianką' bo zwierzęta były całe życie więc i teraz musi być... Czy nikomu nie zaświeciła się czerwona lampka gdy chłopak pisał o klonowaniu, o kundlach po tej samej suce bo może weźmie takiego i będzie on taki sam? Czy to nie świadczy o tym że chłopak chce tego psa w jakiś sposób wskrzesić zamiast wyciągnąć wnioski?
  23. Dzięki wielki :loveu: Dokładnie to samo mnie dziwiło w karmach. Acana trąci rybą na całą chatę i musi być przechowywana wyłącznie w puszkach bo się wytrzymać nie da, natomiast CANIDAE wydawała mi się taka lekko dziwn i faktycznie sucha do tego w ogóle nie śmierdziała jak żarcie. Mój pies to ogólnie niejadek, do tego ma problemy z przyswajaniem karm (ciągłe sraczki). Przy czym na obu karmach trzymał się podobnie i jadł z podobnym 'zapałem'. Co najlepsze najbardziej lubi syfną karmę royala którą je jeden worek na rok gdy dzieje się coś niedobrego, że też on nie czyta składu :roll:. W każdym razie przejemy ostani worek firstmate i przejde na acane rybną :)
  24. Ja nie wiem może jestem jakaś dziwna, ale dla mnie to wygląda na nudzącego się 14latka :roll: jeśli tak nie jest to zaczynam się bać jak będzie wyglądać przyszłość... Sorry piszecie tu że 16latek to dziecko, otóż nie to jest już młodzież i prawie pełnoletni człowiek. W tym wieku powinien już wiedzieć co jest dobre, a co złe. Dostrzegać zależność pies ucieka - trzeba go wychować lub 'zasmyczyć' jeśli jest oporny na wiedzę. itp. Tak samo nie rozumiem jak można pisać że jedno zwierze ma uczucia, a inne to tylko puste żrące, srające naczynie bez duszy i uczuć. Skąd w ludziach przekonanie że to czego nie rozumieją jest tylko ograniczonym bezmyślnym zombie... Znam osobiście 2 osoby które hodowały pająki, jeden tarantulke która mieszkała sobie na jego całym pokoju, która była oswojona i zawsze gdy kolega wracał do pokoju to w te pędy po podłodze zapierniczała zobaczyć co tam dobrego dostanie (naprawdę dziwny widok), drugi ptaszniki które żyły sobie w terrarium jednak były oswojone. Tak ludzie którzy hodują gady, płazy, stawonogi kochają swoje zwierzęta, leczą, dbają o nie i się przywiązują. Piszesz że pies ci nagle nie padnie od tak, oj zdziwił byś się, zdziwił... Psy również chorują, nie wiesz o tym bo wszystkie padły w młodym wieku (który de facto wcale nie gwarantuje zdrowia). Pies choruje tak samo jak każde inne zwierze, w tym człowiek który też jest zwierzęciem. Osobiście żadnego psa bym ci nie wydała, nie na tym twoim emocjonalnym etapie i świadomości jako właściciela psa. Twoje posty mnie praktycznie od początku przerażają, to w jaki sposób piszesz, to jak obwiniasz wszystkich w koło o śmierć psa... Tylko i wyłącznie wasza rodzina jest winna śmierci tego zwierzęcia. Wredni sąsiedzi otwierali bramę? To nie była twoja brama, skoro zdarzyło się to raz, drugi, dziesiąty - wystarczyło zwyczajniej spa zapinać na smycz wracając z podwórka do domu. Pies kopulował? Zajebiście kolejne kundle do zabicia lub powolnego zdychania w przepełnionych schroniskach, samca nad którym się nie panuje należy wykastrować. Chorowałeś? Pech, nawet przy 40*C gorączce trzeba psa wyprowadzić za potrzebą, a nie wypuścić niech sobie samopas biega. Do puki będziesz miał takie podejście jakie masz to żadne zwierze wychodzące u ciebie nie przetrwa...
×
×
  • Create New...