-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Podam ci przykład na dużych psach, bo z małymi nie mam styczności. Najstarsza moja suka musi być czesana minimum 3x w tygodniu. Suka ma krótki, szorstki włos, ale sypie się jak cięta choinka - ogólnie masakra... Mój samiec w typie mastifa tybetańskiego, musi być przejechany codziennie szczotką inaczej zaczyna się kołtunić 'na portkach', w pachwinach, pod pachami, przy uszach, pióropusz na ogonie to już w ogóle. Do tego raz w tygodniu porządne wyczesanie za pomocą trymera, gęstego grzebienia, szczotki. Grzbiet, brzuch, łapy ładnie zawsze wygląda bez czesania. Sunia w typie hovawart'a/charta - czesać łapy trzeba codziennie inaczej się kołtunią oraz ogon, resztę wystarczy raz na miesiąc przejechać szczotką. Uważam że samiec i najstarsza suka nie miały by problemu z sierścią mieszkając w domku z ogrodem, jednak mieszkają w bloku i temp pomieszczeń robi swoje. To tylko tak odnośnie sierści ;) Jeśli chodzi o pazury, moje chodzą na smyczy i lubią ciągnąć więc mają wiecznie króciutkie.
-
Sklepy często nawet nie wysyłają potwierdzenia zaksięgowania, z automatu patrzą 'kasa jest, wysyłka idzie'. Prawie zawsze mam taką sytuację i mało który sklep mnie informuje że kasa doszła ;)
-
wybacz, ale kiedy miała dojść paczka. Przecież wysyłki dochodzą w dni powszednie, sobota i niedziela nie jeździ kurier. Jak w piątek zapłaciłaś to dziś powinnaś mieć najwcześniej - chociaż z mojej autopsji wynika że będzie to jutro. Ja zamawiałam kiedyś, kiedyś tam i dochodziło jak z każdego innego sklepu. Kurier w 48h (tu do mnie zawsze tak idzie).
-
Tu masz instrukcję i opis: [URL]http://www.karusek.com.pl/show.php?show=poradnik-kennel-klatka[/URL] Jak będziesz kupować klatkę to tylko wytrzymałą z ocynku, jest droższa jednak pies ma małe szanse się z niej wydostać. Z tych czarnych, chińskich na allegro pies wyjdzie w 5min... Warto kupić taką z 'tacą' i na to położyć psie posłanie. O sikaniu psa w domu coś wiem, miałam dorosłą 8letnią sukę która była z nami 6lat - minimum 3x dziennie siku na pół chaty... więc wiem co przeżywasz, pech chciał że ona miała problemy po sterylce i nic nie można było z tym zrobić :angryy:. Wodę możesz dawać jakieś 30min-1h przed każdym wyjściem, na początku ograniczoną ilość jednak tak żeby psa nie zasuszyć, a później do oporu (jak już pies zacznie sikać na dworze). Moje psy piją całkiem sporo nawet jak na ich wielkość więc nie powiem ci ile to jest 'normalnie'.
-
[quote name='ladybird3']Oczywiście możecie mieć rację, ale właściciel który odebrał ją ze schroniska na pewno został poinformowany że sunia ma chip. W takim wypadku na miejscu właściciela od razu pojechałabym do schroniska i poprosiła o uzupełnienie danych w bazie... [/QUOTE] U mnie psy niby automatycznie schronisko przerejestrowuje, a właściciel sam chipa nie ma jak zarejestrować bo jest to zrobione w bazie Safe-Animal. Tak się zastanawiam w tym momencie czy moja suka została przez schronisko przerejestrowana, prędzej się tym nie przejmowałam bo ona jest z tych co się niby zgubić nie da - jednak przy sylwestrze (sam sylwester, inne wystrzały miała w nosie przez cały miesiąc) dostała takiego szału że tylko na dławiku mogła wychodzić bo obroże prawie zerwała... EDIT; tak mnie naszło, że jak przerejestrujecie CHIPA i właściciel wpisze go gdzie trzeba to będzie miał wasze dane jak na tacy :diabloti:. Więc może lepiej od razu spróbować właściciela odnaleźć, zaświecić rachunkami i prosić o zrzeczenie się psa na waszą korzyść
-
też nic nie wiem, liczyłam że po świętach ruszy... Muszę psu karmę zamówić i sama nie wiem czy czekać czy już zamawiać gdzie indziej :-(
-
Do Pani Joanny Pawełka jeszcze nigdy nie jechałam i nie mam zdania, tak samo nie znam Pana Norberta Trepczyńskiego. Z Panią Małgorzatę Olejnik z Holiweta miałam osobisty kontakt zarówno przy podejrzeniu że mój kastrowany pies może być wnętrem (psa nie widziałam przed kastrowaniem, a jego zachowanie na to ewidentnie wskazywało szczególnie jego popędy seksualne które ma do dziś...) oraz robiła USG mojej starszej suce. Bardzo dobry kontakt łapie ze zwierzakiem, opanowana i spokojna. Ja osobiście w nosie mam że inny wet zobaczy wpis z innej lecznicy. Nie obchodzi mnie zdanie weta tylko zdrowie i szczęście mojego psa ;) Stawy leczyć będę wyłącznie na Chopena u Pana Gugały - to jest najlepszy wet od ortopedii. Badania robię w holiwet tak jak pisałam wiem że na 100% będą dobre. Zwykłe szczepienia robię u swojego weta w Policach u Pana Sadłowskiego, również łapie dobry kontakt ze zwierzakiem i nawet mój samiec który z drzwiami wychodzi na widok igły daje sobie zrobić zastrzyk. Sterylkę najstarszej suki planowałam właśnie w holiwet, ale z przyczyn różnych (finanse, suka ma cieczkę w tym momencie) wstrzymałam się jednak chyba i tak tam będę robić. Osobiście uważam że jeśli wet się 'obraża' o to że leczymy u różnych wetów to ... ma coś z głową. Przecież człowiek też chodzi do różnych lekarzy i ten inny specjalista nic nie ma do tego ;), a nawet jeśli ma to nie mój problem :razz:
-
Mopy można prać w pralce, polecam zakupienie mopa parowego jego ścierki również można prać w pralce i nie mając smrodu sików pies zwyczajnie nie powinien w tych miejscach sikać. Nagrody muszą być mocno interesujące np ser żółty lub prawdziwe mięso - wtedy pies szybciej przyswaja gdyż jego skojarzenie jest mocniejsze. Dla was najlepszym rozwiązaniem powinna być klatka kennelowa bo żadne zdrowe zwierze nie sika pod siebie (a jeśli jest chore to trzeba je leczyć u weta) lub przywiązanie psa do siebie wtedy ma się kontrolę i widać czy pies na dwór chce czy nie. Zabranie wody i jedzenia żeby nie stało na podłodze z dostępem 'kiedy psu się chce', wtedy nie mamy żadnej kontroli nad tym kiedy pies musi się iść załatwić. Oczywiście gdy pies zacznie panować nad tym kiedy i gdzie się załatwia to woda powinna wrócić na podłogę, jednak posiłki zawsze powinny być o stałej porze i nie walać się po podłodze cały dzień. To już jest 4m-c pies w tym wieku to 3-4x dziennie żarcie i około 1h po tym wyjście na dwór. Jak się załatwi pochwałą, jak nie to do kennelówki i czekać na następne wyjście. Osobiście wychodzilabym chwilowo na krócej (tylko sik/qpa), ale częściej. Wydaje mi się że pies sobie poprzestawiał. Spacer to nie wyjście do toalety tylko rozrywka, zabawa, węszenie, za to dom to wielki 'kibel'. Tak szczerze nikt nie weźmie od ciebie 5m-c szczeniaka który sra po domu, więc nie masz również co się łudzić że 'pozbycie się problemu' będzie takie proste. Osobiście moja suka uczona od szczeniaka 6tyg w wieku 3m-c już nie miała żadnych wpadek z sikaniem czy załatwianiem się. Suka dorosła która była wzięta na DT załatwiała się w domu - właśnie kennelówka pomogła.
-
Był ktoś może na ty seminarium? Jakieś opinie, jak pies się w tej 'pracy' czuł, jak zajęcie prowadzone? [URL]http://psiawachta.pl/trening-nasladowania-u-psow-do-as-i-do-poziom-1-2014/[/URL]
-
Zgodnie z prawem nie możecie przerejestrować chipa. [QUOTE][LEFT][B]Art. 125.[/B] Kto w ciągu dwóch tygodni od dnia znalezienia cudzej rzeczy albo przybłąkania się cudzego zwierzęcia nie zawiadomi o tym organu Policji lub innego organu państwowego albo w inny właściwy sposób nie poszukuje posiadacza, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. [/LEFT] [/QUOTE] Jest też przepis który mówi że psa mogą wam odebrać do 2lat jeśli np uciekł, do 3lat jeśli został skradziony. Tu mały zonk, tak samo jest w przypadku psów schroniskowych, kwarantanna jest wyłącznie 'umowna' szybciej psa nie wolno wydać do adopcji. Oczywiście wszystkie koszta leczenia, utrzymania itp w przypadku chęci odzyskania psa - ponosi właściciel (osoba chcąca psa odzyskać). Tak szczerze to ja nie potępiam nikogo i nie oceniam nikogo. Być może pies uciekł i błąkał się od jakiegoś czasu, całkiem możliwe że został znaleziony przez jakiegoś człowieka i uciekł mu w sylwestra. Możliwe również że został porzucony. Jest również możliwe że właściciel nie posiada odpowiedniej wiedzy na temat dbania o psa. Kołtuny? Nauczyłam się że kołtuny nie są miarodajne odnośnie tego ile pies się błąkał i co się z nim działo. Przykład - trafiła do nas suka która była tydzień na gigańcie - mastif tybetański rodowodowy (najlepsze jest to że ludzie którzy ją znaleźli byli pewni że to kundel berneńczyka i pomimo informacji żeby sprawdzili czy pies niema tatoo - nie zrobili tego...). Suczka wyglądała jak po 2-3h spacerze, czyli lekko zwichrowana sierść i 'zapach zielska'. Tydzień temu trafiła do nas sunia na DT - była tylko 2m-c w schronisku, kołtuny takie że trzeba było powycinać futro... Prędzej trafiła do nas sunia która była 2,5roku w schronisku - smrodek i kołtuny jak wyżej, pomimo że była w schronie dużo dłużej. Pazurów w schroniskach nie przycinają, dziwi mnie fakt że suka nie jest sterylizowana. Ja osobiście przejrzałabym sieć i poszukała ogłoszeń o zaginionych zwierzakach, być może właściciel szuka psa. Dałabym informację do SM że takowego psa znalazłam, wcale psa nie trzeba oddawać do schroniska. Zebrałabym również wszystkie rachunki (wet, fryzjer, karma, smycze, zabawki) i w razie gdyby właściciel faktycznie psa chciał odzyskać, przedstawiłabym mu rachunki. Tak jak pisze Toyota jeśli właściciel kocha psa to zapłaci, jeśli ma psa gdzieś to 'mu się nie będzie opłacało'. PS. Ja osobiście gdyby mój pies został zagubiony/skradziony, zapłaciłabym każdą cenę by go odzyskać. Osobę która nie ujawniłaby że przetrzymuje mojego psa podałabym do sądu i w mniej przyjemny sposób psa bym odebrała. Tym bardziej że mój pies po 4h biegu przy rowerze wygląda jak by przez miesiąc nie był czesany - wszystko się do niego przyczepia + on ma zdolności do brudzenia się...
-
Suki moje były sterylizowane w schronisku przed adopcją, samiec kastrowany w schronisku w zielonej górze również przed adopcją. Dlatego nie mogę polecić weta od sterylek, jeśli to będzie mniejszy piesek to po prostu wybrałabym jakąś lepszą lecznicę natomiast w przypadku dużego psa mocno bym się zastanawiała i skrupulatnie szukała. Jak wiesz przy dużych sukach zdarza się popuszczanie moczu właśnie po sterylizacji... Szczepie psy w Policach, uważam że po samo szczepienie nie muszę jechać 2h w jedną stronę autobusami. Faktycznie z badań w holiwet jestem mocno zadowolona i na pewno warto mi jechać tyle czasu 'po głupie badanie krwi' ;). Jeśli chodzi o nieporządek, dla mnie to dyskwalifikuje. Bałabym się jechać ze swoim chorym psem tam gdzie inne chory psy przebywały, a żadne środki odkażające nie są używane. To jak strzelanie sobie w kolano. Kiedyś byłam 'wierna' jednemu wetowi 'bo ma serce do zwierząt'. Dawno z takiego myślenia wyrosłam, niestety z wetami jest jak z lekarzami - nie ma jednego weta od wszystkiego, taki wet tak naprawdę się nie zna na niczym. Wiem że w szczecinie mamy dobrego: okulistę, od chorób stawów/zwyrodnień/dysplazji (nie pamiętam jak się zwie jego profesja :P ), stomatologa. Jednak tego dowiedziałam się dopiero na szkoleniu psów od szkoleniowca ;) Jeśli zależy ci żeby jeden wet prowadził twojego psa to 10x upewnij się że w razie problemów przyjedzie na wizytę domową. Znajomego briard był prowadzony przez jednego weta od szczeniaka, a w sytuacji krytycznej nie raczył przyjechać. Kolegi matka była wtedy sama w domu, bez samochodu, do taksówki nikt nie chciał wziąć ledwo żywego psa... pies odszedł w męczarniach, nie zdążyli mu pomóc. Właśnie dlatego nie jestem wierna jednemu wetowi...
-
Ja powiem tak, nie mam jednego weta od wszystkiego. Dla mnie to nie realne żeby wybrać jednego skoro mamy w szczecinie kilku fajnych specjalistów z różnych dziedzin, ale to tylko moje zdanie. Osobiście z innym problemem jadę gdzie indziej, chyb że problem jest w miarę 'standardowy'. [QUOTE]Holiwet na Porannej na Bezrzeczu i dr Małgorzata Olejnik - brak opinii negatywnych na forach ale też nie zauważyłem żadnych konkretnych pochwał. Na stronie www w galerii można zobaczyć czystość, nowość, schludność, pokazany jest gabinet, sala operacyjna, gdzie tylko można położone kafelki, by lepiej zadbać o to wszystko pod względem higieny. Mam tylko pytanie - ktoś miał już odczynienie z panią dr Małgorzatą Olejnik? Co można powiedzieć o jej kompetencjach, rzetelności, kontakcie z psem i opiekunem? Jaka jest w chirurgii? (kastracja)? Jakie macie opinie?[/QUOTE] Byłam w holiwet, robiłam badania psom. Część badań wykonują od ręki na miejscu, część wysyłają do niemieckiego labo. Obsługa całkiem miłą (chociaż ten nowy pan wet jakoś średnio przypadł mi do gustu, jest raczej z tych 'ja wszystko wiem najlepiej nic sobie nie dam powiedzieć'), z Paniami fajny kontakt zarówno na płaszczyźnie człowiek-człowiek jak i wet-pies. Mają wagę, robią rtg, usg, badania z krwi - to na pewno. Mają czyściutki salon, zawsze jak tam idę czuję się bardzo komfortowo i nie mam wrażenia że mój pies zaraz złapie parwo itp. Ogólnie mogę się pochlebnie wysławiać na temat tej akurat lecznicy - jednak zaznaczam że robiłam tylko USG + badania krwi + badanie poziomu hormonów u samca (tu wysyłane do niemieckiego labo). W tygodniu jadę z 3cim psem właśnie do holiwet na badanie krwi+moczu, wiem że badania robią ok dlatego tą lecznicę wybrałam ;)
-
Witam Ostatnio zastanawiając się 'co jeszcze mogę zrobić dla mojego psa?' żeby żyło nam się lepiej, doszłam do wniosku że fajnym rozwiązaniem mogły by się stać seminaria. Z moim psem całkiem sporo 'pracuję' i teoretycznie jest dość ogarnięty, jednak czasami potrafi doprowadzić do szału kiedy włącza mu się agresor. Zauważyłam że spokojniejszy jest zdecydowanie po treningach 'śladów', Obedience go totalnie nudzi chociaż potrafi się całkiem nieźle skupić (niestety tylko na placu zamkniętym), PT ma gdzieś, na agility i frisbee - nie ta rasa szkoda stawów. O psie: Szaman jest w typie mastifa tybetańskiego, ma mocno 'samcze' zachowania. Zdecydowanie lubi dominować wśród psów rozstawiając je po kątach czasem samą postawą, czasem ostrzej gdy postawa nie starcza i nie daj boże jakiś pies na niego szczeknie... Jest psem mocno pobudliwym, trudno jest mu się skupić (wiatr, śnieg, deszcz, inny samiec - pies potrafi się totalnie wyłączyć). Ma kilku samczych znajomych jednak tylko tych których 'sobie ustawił' innych nie toleruje i trzeba się mocno wysilić by zmienił nastawienie, z sukami w 95% się dogada (suka musi być mocno nie ten teges żeby był problem). Żarcie go nie interesuje, aport mogę sobie sama przynosić, zabawka wyłącznie nowa i to tylko na 1raz bo już trenując tego samego dnia drugi raz ta sama zabawka go nie interesuje :shake:. Jakie seminaria by mnie interesowały: - praca z psem agresywnym, - ślady/węch, - jakieś obedience, - może jakieś pasienie dla ułomnych i zacofanych (na zwierzynę ostro się nakręca więc można by spróbować) :lol:, Może jeszcze jakieś seminaria znacie które pasowałyby pod mojego psa :cool3: Broń boże żadne seminarium z serii PO, on już jest wystarczająco czujny i obronny nie chcę w nim wzmagać dodatkowej agresji... baaaa nawet chciałabym ją nieco przytłumić. Proszę wziąć jeszcze pod uwagę że to będą nasze pierwsze w życiu seminaria więc stopień 0 a nawet jakiś dla zacofanych i wolno myślących :razz:. Terminy - cóż zależy kiedy dokładnie samochód zostanie zakupiony, ale nie wcześniej jak kwiecień/maj. Z góry dzięki za linki i propozycję ;)
-
Szare to, kudłate, szybko się przemieszcza.
Maron86 replied to JednoPytanie's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Ta-da, podobne :P . Chociaż wiadomo że jak nie ma tatoo to nie jest psem rasowym, co najwyżej może być w typie jakieś rasy ;) -
To dość ciekawe, ty bardziej że psiej fryzjerce w galerii właśnie sanepid robił pod górkę i nie chciał dać zezwolenia na psi salon - mimo że wejście było osobno, jak twierdzili stwarza zagrożenie dla żywności... Najlepsze jest to że teraz już w ogóle nic nie rozumiem. Niby obydwa źródła są rzetelne, a taka rozbieżność. Można wciągać psa do sklepu czy nie? Jeśli tak to jakim prawem SM potrafi wstawić mandat ludziom idącym z psem po rynku zasłaniając się jakimś przepisem?
-
Wydaje mi się że jeśli podają to na stronie "wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej w warszawie" to chyba wiedzą co piszą. Na dobrą sprawę to sama się zdziwiłam wpisem że najlepiej to niech niewidomych personel oprowadza, a psa niech zostawi...
-
Miałam trzy różne, dla dużych psów, normalną i dla seniorów - faktycznie dla seniorów dziwnie była przyswajana jednak też pies nie miał biegunki. Tylko że wtedy robił 3x zamiast 1-2 jednak qpy takiej samej wielkości były. Ja psy karmię 2x dziennie. około 8:00 i około 16:00. Może to ma coś wspólnego, nie wiem.
-
[quote name='Bellis_perennis']Nie ma prawa zabraniającego wprowadzania psa do sklepu czy to spożywczego czy nawet do restauracji. To czy wejdziesz zależy od właściciela budynku a sanepid może mu naskoczyć.[/QUOTE] Aż mnie zaciekawiło to co napisałaś, zawsze się sprzedający zasłaniali sanepidem. Znalazłam coś ciekawego: [QUOTE][SIZE=1][COLOR=#336699][B]25. Jak regulowane jest ( i czy w ogóle) wnoszenie małego pieska za pazuchą do sklepu – spożywczego. Wiem, że istnieje zakaz wprowadzania psów do tego typu sklepów. Jak się ma ten przepis do wnoszenia malutkiego pieska w torbie lub za pazuchą. Taki piesek nie ma najmniejszej możliwości skażenia czegokolwiek [/B][B]w sklepie. Czy przepis niewprowadzania psów do sklepu jest jednoznaczny [/B][B]z niewnoszeniem małego pieska w torbie?[/B] [B][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=1] [B]Przepisy odnoszące się do niewprowadzania psów do sklepu są jednoznaczne [/B] [/SIZE][SIZE=1][B]z niewnoszeniem zwierząt do tego typu obiektów. Zgodnie z rozdziałem I załącznika II do rozporządzenia nr 852/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych (Dz. Urz. UE L 139 z 30.04.2004, str.l) pomieszczenia, [/B] [B]w których wykonywane są czynności związane z produkcją i obrotem żywnością, [/B] [/SIZE][SIZE=1][B]z wyłączeniem pomieszczeń ruchomych i tymczasowych, muszą być utrzymywane [/B][B]w czystości i zachowane w dobrym stanie i kondycji technicznej, a ich wyposażenie, wystrój, konstrukcja, rozmieszczenie i wielkość umożliwiają eliminowanie ryzyka jej zanieczyszczenia w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywności.. Ust. 4 rozdziału IX [/B][B]w załączniku nr II do rozporządzenia stanowi, że zarówno w produkcji, jak [/B][B]i w obrocie "żywnością muszą istnieć odpowiednie procedury, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do żywności, albo aby zapobiec możliwości spowodowania zanieczyszczenia żywności"[/B][B].[/B] [B]Jednocześnie na przedsiębiorcy spoczywa obowiązek zapewnienia, aby żywność znajdująca się w obrocie była bezpieczna dla zdrowia i życia człowieka, dlatego też właściciel sklepu – chcąc np. zmniejszyć ryzyko zakażenia towaru – może narzucić klientom własne warunki (przykładowo: zakaz wprowadzania czy wnoszenia psa do obiektu, czy też zakaz wchodzenia z lodami do sklepu - chociaż żadne przepisy nie ograniczają prawa do jedzenia lodów w miejscach publicznych).[/B] [/SIZE][SIZE=1] [B][/B] [/SIZE][SIZE=1] [B]W związku z powyższym wprowadzenie czy też wniesienie psa na teren super lub hipermarketu, na którego powierzchni rozlokowane są półki i regały z oferowanymi do sprzedaży środkami spożywczymi (nawet opakowanymi), może stworzyć zagrożenie zanieczyszczenia takiej żywności poprzez zanieczyszczenie opakowania. Zanieczyszczenia znajdujące się na opakowaniu mogą zostać przeniesione na produkt w trakcie jego rozpakowywania. W związku z tym, biorąc pod uwagę konieczność wyeliminowania ryzyka, nie jest możliwe wprowadzanie psów na teren sklepu samoobsługowego, gdyż sprzedawane w nim środki spożywcze nie są zabezpieczone przed bezpośrednim dostępem psa lub np. jego sierści. [/B] [/SIZE][SIZE=1] [B]Jeśli chodzi o umożliwienie niewidomym w towarzystwie psów - przewodników dokonywania zakupów w sklepie, zaleca się zorganizowanie zakupów tym klientom np. przy pomocy personelu sklepu, bez konieczności ich wejścia do sali sprzedaży supermarketu z psem. [/B] [/SIZE][SIZE=1] [/SIZE][/QUOTE] Oznacza to że żaden pies nie ma prawa znaleźć się w sklepie typu biedronka/lidl/netto (o które mi w sumie chodzi). Aczkolwiek napisane jest w sposób taki że wychodzi masło maślane. Z jednej strony jest zakaz wprowadzania psów na sklep samoobsługowy, z drugiej to od właściciela zależy czy da taką zawieszkę. Co ciekawe wychodzi na to że osoba niewidoma nie może wejść na sklep z psem, a to dla mnie szok gdyż sądziłam że takowa osoba z psem pracującym ma prawo poruszać się po sklepie swobodnie. źródło: [URL]http://www.wsse.waw.pl/PageContent.aspx?MenuID=175[/URL]
-
Mój jadł tą: [url]http://www.telekarma.pl/p6937/best.choice.adult.fish.and.rice.125.kg.htm[/url] miał po niej biegunki... Moje po firstmate strasznie dużo piją (normalnie dużo piją, ale po niej to już w ogóle), ale kupa wychodzi 1x góra 2x na dobę + jest niewielka. Szaman je jej dużo mniej niż zalecana (nie lubi dużo jeść) i mimo tego ma ładną sylwetkę i nie jest za chudy.
-
[quote name='barbarasz49']Jeżeli nie interesują cię moje opinie to ich po prostu nie czytaj.a sugerując na forum bez dowodów,że biorę kasę za reklamę karmy czy sklepu,postępujesz nieetycznie i twój wykład w poście niczego w tym względzie nie zmieni. Dlaczego sugerujesz że do moich postów nikt nie ma zaufania,a jesteś pewna że do twoich ma??? Skończmy tą jałową dyskusję,bo to chyba już najwyższy czas,a ty się nakręcasz.Proponuję wziąć kropelki na uspokojenie:multi:![/QUOTE] Prosiłam o skończenie siania farmazonów już ładnych kilkanaście postów temu, to że wciąż chcesz by twoje było na wierzchu właściwie nie wiadomo po co bo piszesz nie na temat - to już niczyja wina. Ja osobiście mam w poważaniu czy ktoś ma 'zaufanie' do moich postów, ja zadałam konkretne pytanie (inaczej mówiąc JA szukam osoby które JA mogę ZAUFAĆ i która POSIADA wiedzę, a nie szerzy herezję) i oczekuję odpowiedzi na to pytanie. Kropelek na uspokojenie nie potrzebuję, jednak najwidoczniej ty i owszem - tak więc idź za swoją propozycją i zniknij ze spamem.
-
[quote name='catie']U moich 2 psów jest tak samo Szukając karmy dla swoich psów natrafiłam na coś takiego: [URL]http://www.telekarma.pl/m287/doctor.dog.htm[/URL] , karmił ktoś? W analizie zadziwiła mnie troszkę duża ilość białka, więc nie zamawiam jak na razie[/QUOTE] Również patrzyłam na tą karmę, jednak niestety nie mają wersji rybnej ... a szkoda bo skład wydaje się całkiem fajny. [quote name='barbarasz49']To co piszesz na mój temat w języku prawniczym nazywa się [B]pomówieniem.[/B] Oskarżanie mnie że cośkolwiek [B]reklamuję[/B] i jeszcze biorę za to [B]kasę [/B]jest nieuprawnione i usprawiedliwiam to chęcią dowalenia mi za wszelką cenę!:angryy:[/QUOTE] Haha a to dobre, radzę wpierw poczytać definicję tego słowa. Dopiero później pisać takie brednie. [QUOTE][B]Zniesławienie[/B], [B]pomówienie[/B], [B]obmówienie[/B], [B]oszczerstwo[/B] – [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyst%C4%99pek"]występek[/URL] polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Osoba_prawna"]osoby prawnej[/URL] lub [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jednostka_organizacyjna_nieposiadaj%C4%85ca_osobowo%C5%9Bci_prawnej"]jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej[/URL] o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Opinia_publiczna"]opinii publicznej[/URL] lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.[/QUOTE] Do twoich postów i tak nikt nie ma zaufania, to po pierwsze. To co piszę nie jest pomówieniem tym moją prywatną opinią do której mam prawo, nigdzie nie napisałam niczego w stylu: 'uwaga na barbarasz49 bo reklamuje sklep taki i taki i chodzi jej wyłącznie o kasę' więc nie ma tu nigdzie pomówienia. Po trzecie i ostatnie - to jest temat odnoszący się do dobrych suchych karm, czy naprawdę musisz wszędzie wcisnąć swoje 3grosze i siać ferment? Naprawdę nikogo nie obchodzi w tym temacie twoje zdanie i opinia, już udowodniłaś jak bardzo znasz się na karmach i które to są te 'dobre'. PS. Jak by ktoś chciał ci dowalić to najzwyczajniej w świecie ujął by wszystkie twoje wpisy w jednym poście pokazując ja na każdym kroku sama siebie zaprzeczasz...
-
[quote name='ulvhedinn']"Luzem" to faktycznie żadna różnica, ale jak masz grzecznego kurdupla w torbie, to jednak ;) Mi się zdarza, fakt, że raczej nie do spożywczych, tylko przemysłowych, jeśli awaryjnie muszę wejść (bo celowo przecież nie). Swoja drogą ja zawsze mam wrażenie, że mimo czyszczenia przed wyjściem z domu, sama bez psów też stanowię zagrożenie dla alergików...... no nie ma siły, nawet całej sierści nigdy mi się nie udaje ściągnąć z ciuchów, co dopiero mówić o niewidocznych na pierwszy rzut oka cząstkach ;)[/QUOTE] Sama mam ciuchy w psich kłakach, tylko że w domu mam wyłącznie alergię na jednego psa - niestety opiekę nad nią musiała przejąć mama, ja się nawet zbliżyć nie mogę, ma zakaz wstępu do mojego pokoju bo się kończy tragicznie... Jak trafia się pies na DT z 'alergicznym' futrem to również mama przejmuje pałeczkę. Chociaż psy na DT wybieram tak żeby uniknąć alergii i przyznam że tylko 1 pies się trafił 'alergiczny'. Mi nie chodzi o sierść na jakiś zamkniętych produktach, aż w taką paranoję nie popadam. Jednak kiedy kupuje np w bidronie bułki to nie lubię widzieć 'jorczej' sierści na nich... Mi nie przeszkadza pies w sklepach budowlanych, obuwniczych, zoologicznych, ryneczku itp - mi przeszkadza pies w sklepie spożywczym. Mnie to aż wnerwia gdy widzę paniusię z joraskiem mającą totalnie w tyłku jak się ten pies zachowuje i w ogóle fakt że tam go nie powinno być (zakaz wstępu zwierząt do sklepów spożywczych, zresztą nie bez powodu). Moja suka robi taki alarm wydając dźwięki 'obdzieranego żywcem ze skóry psa' że nikt do niej nie podejdzie :evil_lol:. Inna sprawą jest że zostawienie jej pod sklepem zdarzy się może 4x do roku.
-
Czy jak dziecku każemy umyć zęby, odrobić lekcje, iść spać to .... dominujemy nad nim? :cool1: Osobiście wydawało mi się że jest to 'wychowanie' które nie ma pokazać jakie miejsce w hierarchii zajmuje dzieciak, tylko ma wyuczyć pewnych prawidłowych zachowań które pomogą odnaleźć się w codziennym życiu. Mam psa molosa dominującego który musi przedyskutować każde 'polecenie', tylko że on dominuje nad innymi psami, nad żadnym człowiekiem tego nie próbuje. Osobiście nie uważam że dominacja nie istnieje, owszem istnieje jednak moim zdaniem wyłącznie w relacji pies-pies. Relacje pies-kot już zupełnie inaczej wyglądają, tak samo jak relacje pies-człowiek. To są inne zachowania.
-
Zdarza się zostawić sukę (tylko jedną, reszty bym się nie odważyła) która cały czas 'jęczy' gdy nie nas nie widzi i to tylko w sytuacji gdy idę np kupić chleb i zajmuje to max 3-4min. Wkurza mnie gdy widzę psy w sklepach spożywczych. Ja swojego psa tam nie wprowadzam więc dlaczego ludzie uważają że ich 'nakolankowe psy' mają prawo tam przebywać. Skoro pies np 50kg ma zakaz wstępu to dlaczego przymyka się oko na 5kg. Psy tak samo się brudzą (chociaż małemu jest łatwiej się uświnić...), wiec gdzie jest sanepid ja się pytam i dlaczego jest na to przyzwolenie. Nie raz widziałam jak 'jorczek' szcza na środku sklepu bo pańcia przecież pieseczka w domu nie może zostawić, a jak się zwróci uwagę to udaje że to nie jej pies :mad:. Dodam że jestem alergikiem i nie podoba mi się futro cudzego psa na np bułkach czy chlebie... Moje psy nawet do kuchni mają zakaz wchodzenia.
-
[quote name='ala56']Dziękuje, otrzymalam odp równiez na FB. Niestety nie widzę mozliwości zabrania go, poczekamy jak skonczy sie kwarantanna. Umiescilam go na FB[/QUOTE] Dziękuję bardzo w imieniu psiaka, ja niestety na DT nie mogę go wziąć (mój samiec nie akceptuje innych samców + 2gie piętro + w tej chwili mam sunię kaukaza). Mam jeszcze resztki złudzeń że właściciel go odbierze, jednak im więcej się widzi tym ma się mniejsze złudzenia...