-
Posts
1127 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by badmasi
-
Ja myślę, że dlatego sporo szetlandów pojawia się na zawodach, wystawach itp. ponieważ ludzie coraz bardziej angażują się w szkolenie psów. Powstało sporo szkółek, dużo ludzi ćwiczy w parkach i reszta bierze przykład-i dobrze! Szczególnie młodzi ludzie garną się do sportów z psem i pokazują co z tym psem można fajnego robić. W Warszawie stosunkowo tych szetlandów niewiele- w zestawieniu z innymi rasami. Co do nowo powstających hodowli to ciężko stwierdzić jakiej "jakości" psy wyhodują, będzie to można zobaczyć dopiero po kilku miotach. Niestety los ras psów popularnych jest smutny-powstają rozmnażalnie, pseudohodowle i produkcja rusza pełną parą. Nie wyobrażam sobie szelciaka w schronie- w USA fakt ten nie należy do rzadkości. W Polsce w tym momencie, całe szczęście rzadko pojawiają się sheltie bezrodowodowe i oby tak zostało. Mam przygarniętego collie i wiem niestety jak popularność wpływa na kształt rasy. Mogę powiedzieć, że po kilku latach intensywnej pracy dopiero teraz pies doszedł psychicznie do siebie a nawet został mistrzem ogrodowego frisbee:evil_lol:. Moje szelciaki to pieski papierowe i najmniejszych problemów z nimi nie było.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
badmasi replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Idę z moją collie po osiedlu i zaczepia mnie kobieta -Ten pies co go wcześniej pani miała to był dużo ładniejszy. -Ależ, proszę pani to ten sam pies. -No nie, niech pani kitu nie wciska tamten był ładniejszy, ten też może być ale nie jest taki piękny jak tamten Fakt, moja collie strasznie wylniała i wygląda jak zwykły morus ale nie wiedziałam że aż tak:-o No i jeszcze o moim sheltie blue merle: -Ten pies to wygląda jakby wpadł do kubła z farbą. -
A ja odnoszę wrażenie, że kilka hodowli zawiesiło działalność. W Warszawie nie odnotowałam wzrostu ilości hodowli. Pojawiła się jedna, która miała dopiero jeden miot a to o niczym jeszcze nie świadczy. Szelciakom nie grozi popularność tak jak yorkom z prostego powodu-nie mieszczą się do torby:evil_lol:
-
Ja też czekam....Moja suka w typie collie chodzi w szelkach, wykazuje jednak agresję lękową w stosunku do dużych suk. Jedyne co ostudza jej zapędy to ostre"nie" i tupnięcie nogą...Chętnie się dowiem jak można inaczej. Zaznaczam, że w takich sytuacjach smaki i kliker ma w......
-
[quote name='Darianna'][B]Litterka [/B]- sheltie raczej nie są zbyt ciche z tego co ludzie tu piszą... a raczej wręcz przeciwnie - trzeba je oduczać szczekania...[/QUOTE] Święte słowa, to chyba najbardziej szczekliwa rasa na świecie:evil_lol: Szczekają na przywitanie, podczas zabawy i sportów, z radości, ze złości,gdy czegoś chcą, na widok psa, ptaka, człowieka, muchy, pszczoły no i nie wiem co jeszcze....:roll: A głosik-cóż, ktoś kiedyś porównał szczek szetlanda do odgłosu przecinanego nożem styropianu.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Moja suka w typie collie też nie warczy. Mruczy, śpiewa, szczeka, zabulgocze się na wroga osiedlowego ale też nigdy nie warczy. Przy zabawie, przeciąganiu raczej tak głupio stęka:roll: Wolałaby aby warczała to bym przynajmniej wiedziała kiedy jakaś suka jej się nie spodoba.....
-
Jeden dysk wystarczy. Spróbuj zacząć od rollerów, jest dosyć jasny przepis z filmikiem jak to robić na dogo-frisbee dla początkujących. Wejdź też na latajacepsy.pl-tam jest dokładna instrukcja jak trzymać dysk do podstawowego rzutu-floatera razem z filmikiem oraz dalsze instrukcje do nauki. Mam nadzieję, że przyjdziesz na zawody na Pola Mokotowskie? Zobaczysz jak to robią mistrzowie:evil_lol:Ja już się trochę naoglądałam i "kopara mi opadła". Mnie prawie dwa lata zajęła nauka prawidłowego rzucania dyskiem. Jak źle rzucam to pies się szybko zniechęca i nosi dysk mojemu TZ a mnie omija szerokim łukiem:evil_lol: Rollery bardzo mi pomogły wyczaić o co chodzi w nadaniu dyskowi odpowiedniego pałeru. Teraz trenuję z moim drugim psem,szczeniakiem on jedzie teraz tylko na rollerach. Mam nadzieję, że zobaczę na zawodach jak małym psom takim jak moj sheltie prawidłowo podawać inne rzuty.
-
Ja bym się strasznie wkurzyła gdyby codziennie, poczas jedzenia ktoś mi zabierał talerz sprzed nosa. Ja ciągle nie rozumiem czemu ma służyć to katowanie psa poprzez odbierania mu miski w trakcie jedzenia???Nigdy tak nie robiłam a psy nie mają oporów gdy biorę miskę aby sypnąć karmę, gdy przechodzę przez miskę wypełnioną karmą, gdy ją niechcący potrącę-do miski zawsze wpada a nie ubywa czy znika po kontakcie z właścicielem.
-
Na jakiej podstawie twierdzisz, że pies gryzie z nienawiścią? Szczeniaki lubią gryźć, szarpać, warczeć- w ten niekontrolowany sposób wyrażają chęć do zabawy i dają upust energii. Myślę, że pies ma zbyt mało rozrywek a mnóstwo energii. Ja wychowując szczeniaki nie pozwalałam gryźć rąk-dawałam szarpak do przeciągania. Jeśli pies mimo wszystko atakował rękę kończyłam zabawę. Nawet w domu rzucam psom lekkie piłeczki do aportów, szczególnie jeśli jest dzień gdy możliwość wyszalenia się na dworze jest znikoma. "Wykańczam" też psy nauką sztuczek, posłuszeństwa, rzucam frisbee. Moja suka w typie collie, mimo że ma 3 lata to ciągle wulkan energii. Jeśli psy po moim przyjściu się ekscytują, to rzucam im smaki na podłogę, jak pożerają to się wyciszają i dopiero wtedy głaskanie i witanie. Jak wychodzisz na dwór to nie używaj słowa "spacerek", może pies to słowo źle kojarzy. Ja mówie np. "psy, idziemy".....ale można mówić cokolwiek lub nic. Delikatności w kontakcie z ręką ucz poprzez podawanie przysmaków z palców. Pies szybko się uczy chwytać delikatnie, samymi wargami. W ten sposób nauczysz go też dotykania zębów i dziąseł co się przyda w przyszłości np. przy sprawdzaniu stanu zębów. Co do amsatffowych zabaw, to najlepiej wiedzą amstaffiarze jakie rozrywki te psy najbardziej lubią (poza pożeraniem małych dzieci oczywiście:evil_lol:)Amsataff mojego kolegi lubi grę w piłkę (taką do nogi), oponkę, noszenie grubych gałęzi i naukę posłuszeństwa oraz sztuczek. Może troszeczkę demonizujesz bo pies jest w typie rasy uważanej za niebezpieczną?
-
Dokładnie, psy kupujemy tylko z dobrych rodowodowych hodowli. Przed kupnem umawiamy się na spotkanie, oglądamy warunki, szczenięta, sukę. Pytamy się o wszystko, warunki socjalizacji, szczepienia, choroby genetyczne. Rejestrujemy się na forum rasy i przeglądamy wszystkie możliwe hodowle-zdjęcia, wpisy.....Jeśli to możliwe to oglądamy szczenięta z poprzednich miotów z wybranej hodowli lub ich zdjęcia i opisy. Dobry hodowca nigdy nie przemilczy wad wybranego przez nas szczenięcia (o ile takie są), w razie chorób pomoże radą, w przypadku wykrycia poważnej choroby już u nowego właściciela - odda część lub całą kwotę wpłaconą za szczeniaka lub pokryje koszty leczenia. W pewnych warunkach przyjmie chore szczenię pod swój dach oferując w zamian psa zdrowego z kolejnego miotu (to opcja dla ludzi, którzy bezwarunowo chcą mieć szczenię zdrowe, bywa i tak). Ważne są też dodatkowe bonusy, ja np. mogę zostawić psiaka u hodowcy jak jadę w podróż (bezpłatnie, tylko za karmę)Nie skorzystałam jeszcze z tej opcji, ale nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć. Warto zaznaczyć że psy z pseudohodowli są niewiele tańsze od psów z hodowli rodowodowych np. sheltie z pseudo to ok.800zł, sheltie z papierami od 800 do 1400, chihuahua z pseudo to nawet 1200 zł a z rodowodem znajdziemy już za 1500 (w górę oczywiście) Mimo wszystko współczuję, kolejna osoba która dała się nabrać pseudohodowcy i kolejny piesek, który stracił życie przez zachłanność ludzką:-(
-
Tyle, że wogóle brakuje koszy, jakichkolwiek....Dlatego często wędruję sobie z takim pakuniem spory kawałek drogi. Wczoraj na Polach Mokotowskich dwie "skwarki" śmiały się ze mnie, że zbieram kupę po moim psie. Może wolałyby rozłożyć sobie na niej kocyk lub wdepnąć w nią szpilką? To, żeby kupka została na trawniku to ja nie wolę. Jeśli to jest trawnik w prywatnym ogródku to proszę bardzo ale publiczne trawniki niech pozostaną czyste.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
badmasi replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Z tymi kagańcami to jakaś obsesja. Ja rozumiem-dla psów stwarzających zagrożenie ale dla niegroźnych, dobrze wychowanych to lekka przesada:crazyeye: Kiedyś pewna kobieta wydarła się do mnie abym założyła kaganiec 6-ms szczeniakowi sheltie a to malutki niegroźny piesek.Groziła mi strażą miejską itp.Fakt-sheltik szczekał ale z radości, że zobaczył moją córkę na podwórku a na kobietę nie zwracał uwagi.Sheltie wogóle dużo szczekają i kaganiec tu nic nie pomoże:evil_lol: -
[quote name='dwbem']Ludzie, przeczytałam ten wątek i nie rozumiem waszych problemów. Psy hoduję i szkolę od przeszło 40 lat. O ile z owczarkami niemieckimi musiałam uważać i prowadzać w kagańcach bo były pobudliwe choć wyszkolone i karne ale ludzie się ich bali. Od 27 lat mam rottki. I mimo, że na spacerach na psim terenie chodzą bez smyczy i kagańca nigdy nie miałam problemów z ludźmii z psami. Zarówno samce jak i suki nigdy nie atakowały innych psów a już szczególnie mniejszych od siebie. Raczej broniły słabszych przed innymi agresorami, nie robiąc im przy tym krzywdy (agresorom). Ale ja socjalizuję je od szczenięcia, wychowuję, uczę normalnych zachowań. Kaganiec noszą tylko u lekarza i w komunikacji miejskiej. Bo jak wyobrażacie sobie wybieganie psa za piłką czy patykiem w kagańcu i na smyczy? Poza tym w kagańcu od szceniaka pies uczy się agresji - czuje się bezbronny więc najlepszą obroną jest atak. Również histeryczne łapanie psa na widok drugiego podnieca go do walki bo skoro Pan/i się boi to trzeba go bronić. Spotykałam różnych ludzi, nie powiem ale w większości miałam i mam do czynienia z ludzkimi psiarzami z którymi idzie się dogadać. Moje rottki bawią się z miniaturami i dużymi i nie mam kłopotów. No ale to wymaga myślenia i pracy.[/QUOTE] No właśnie, różnica polega na tym że ty szkolisz i wychowujesz swoje psy a nie wszyscy tak robią. Nie mam nic przeciwko karnym psom chodzącym luzem i bez kagańca, oraz psom które mają na spacerach zajęcie i nie zwracają uwagi na inne psy czy ludzi. Jednak w wielu przypadkach wybieganie psa polega na tym, że podbiega on do innych psów, obszczekuje, zaczepia, naskakuje a pańcia stoi sobie za blokiem i pali papierosa. Ostatnio nawet jeden z milusińskich goldenów postanowił zabrać mojej córce loda tuż sprzed twarzy....a rozochocony ON postanowił wyjąć koleżane niemowlaka z wózka.Dla takich psów osiedla wielkomiejskie nie są odpowiednim miejscem do wybiegania. Ludzkich psiarzy i ja spotykam, jednak w wielu przypadkach dopiero kilkukrotna ostra reprymenda (po wcześniejszch prośbach) zakończyła proceder podbiegania i doskakiwania do moich psów, prób gwałcenia niezacieczkowanych zresztą suk, naskakiwania na mnie i wyciągania smaków, które noszę jako nagrody. Na moim osiedlu jest kilkadziesiąt psów, z czego około 10 dobrze wychowanych i mających rozsądnych właścicieli. Wszystkim, którzy mają same przyjemne doświadczenia z obcymi psami i ich właścicielami -zazdroszczę.
-
Osobiście wolę teksty napisane bez użycia polskich znaków niż kwiatki w stylu: "polskom":evil_lol:
-
Małpy robią dokładnie tak samo.....dominują w ten sposób zarówno samce jak i samice. Jest to jeden z elementów mowy ciała (pewno atawizm), zazwyczaj odruch ten prezentują osobniki dominujące pragnące zaznaczyć lub podwyższyć swoją pozycję.Także niektóre psy o o dużym, nierozładowanym temperamencie będą prezentować ten odruch np. na nodze właściciela.U ludzi chęć zaznaczenia swojej pozycji prawdopodobnie przejawia się to w poklepywaniu po plecach lub obejmowaniu ramieniem (mowa o mężczyznach). Zazwyczaj poklepuje ten, który ma silniejszą pozycję (u psów odpowiednik kładzenia łapy na karku konkurenta) Całe szczęście u nas pokazywanie innym gdzie ich miejsce poprzez odruch kopulacyjny zanikł (względy kulturowe). Wykazują go jedynie jednostki o niskim poziomie socjalnym, umysłowym....co często przejawia się niestety jako gwałty np. w więzieniach, na nieletnich(chęć podporządkowania+brak kontroli nad czynnościami seksualnymi+brak empatii).
-
Nie ma się czemu dziwić, zasłanianie oczu to dobry sposób na psy np. z agresją lękową.
-
Poziom rzeczywiście fatalny (kto wie, może wielu z nas na starość będzie wyglądać jak gruby wieloryb, chociaż ja to raczej zasuszona sardynka) ale ja bym grilować np. na psi wybieg nie poszła-szczególnie jeśli psią kupkę można pomylić z kiełbaską:evil_lol:
-
To u mnie na osiedlu znowu nowy nabytek-suka labka oczywiście i oczywiście musi się ze mną i moimi psami witać. Ostatnio jak wyszłam szeltikiem w nocy to skoczyła na mnie od tyłu aż się wystraszyłam. Pan na to, że nie muszę się bać bo pies nie gryzie.Co z tego, że nie gryzie jak cale spodnie i kurtkę miałam ufajdane a mój pies zakręcił smycz wkół moich nóg uciekając przed nachalnym labkiem. Następnego dnia suka podlatywała do mojej collie. Moje psy w końcu się wkurzyły a że były na smyczy to ja musiałam je uspoić i przytrzymać co skończyło się nadwyrężonym stawem barkowym. Pan stał i się głupio uśmiechał patrząc jak jego labek podlatuje najpierw w celach zabawowych a potem obszczekuje moje psy. Chyba następnym razem puszczę collie to ustali pozycję raz na zawsze i będzie koniec głupich zabaw i uśmiechów pana. Najgorsze jest to, że trudno jest wyjść z psami gdy nikogo nie ma bo w pobliżu tyle psów i to puszczanych luzem bez kontroli, że jet to kompletnie niemożliwe...Całe szczęście mam swój wiejski domek i hektar ogrodu gdzie psy mogą pobiegać za frisbee bo inaczej bym zwariowała i one też.
-
Mam już drugiego szelciaka i z całą stanowczością mogę potwierdzić, że ta rasa idealnie dogaduje się z dziećmi. Pierwszy mój szelciak kochał wszystkie, obecny uwielbia moją cókę i dzieci, które zna zaś do pozostałych podchodzi z nieufnością ale nigdy nie jest agresywny. Dziecko dobrze wychowane nie zrobi psu krzywdy, nawet małemu trzeba dbać o dobre relacje-psu nie pozwalać podgryzać a dzieciom na zbyt intensywne zabawy. Zanim pozwolę dziecku na zabawę z psami to najpierw szkolę psa szczególnie w kwestii pozostawiania aportu-komenda daj, pies kładzie zabawkę na kolanach lub podłożu. W obrębie rasy zdarzają się bardzo różne psy. Moja pierwsza szelti nigdy nie była nieufna i niestety kochała wszystkich ludzi no i uwielbiała się witać, co skutkowało tym, że poszłaby za każdym człowiekiem. Obecna, nigdy nie podchodzi do obcych, nawet do wyciągnietej ręki. Obie suki nigdy nie przejawiały agresji w stosunku do domowników, psów czy obcych. Szelciaki są proste w szkoleniu, chętnie się uczą na smaki a o ciągnięciu na smyczy nie ma mowy.Pozostawione w domu nie szczekały ani nie wyły, zazwyczaj przesypiają nudę. Mój szelciak jest bardzo nakręcony na piłki i frisbee więc siłą rzeczy jak widzi inne psy biegające za powyższymi przedmiotami to się strasznie jara i szczeka. Szczególnie jak z drugą suką trenuję frisbee to mała nie wyrabia. Poważna wada to szczekliwość-na przywitanie, z uniesienia, radości, strachu....trzeba tępić i tyle. Szelciak sporo lnieje ale sierść gromadzi się na podłodze w małych kłębkach, które zbieram. Moje psy nie śpią na łóżkach więc nie mam problemu z oblepioną pościelą i ubraniami (ale i tak nadrabia kot, rezydent wszystkich foteli, poduszek oraz kanap). Sheltie to fantastyczny pies, najmniejszy z owczarków, chętny do pracy, zapatrzony we właściciela. Polecam jednak dobrze rozglądać się za hodowlą, w której psy nie mają cech lękliwości. W polskich hodowlach są szelciaki o bardzo zróżnicowanych typach-mniejsze, większe, bardziej lub miej puchate.......Idelany pies do domu z dzieckiem to pies zrównoważony i takiego powinno się wybrać z odpowiedniego miotu przy pomocy hodowcy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
badmasi replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Też uważam, że kaganiec by się przydał jednak bardzo ważna jest też edukacja dzieci. Opiekunki zamiast śmiać się z chłopca powinny mu wytłumaczyć, że do obcych psów się nie podchodzi a jeśli już to warto się zapytać czy wogóle można. Tym razem dzieciak miał szczęście bo pies był na smyczy lecz gdy kiedyś podbiegnie do psa agresywnego, którego nieodpowiedzialny właściciel puścił luzem to może dojść do tragedii. Niestety ja też mam podobny problem. Moja collie przechodzi spokojnie obok ludzi i psów jednak kiedy ktoś obcy nieoczekiwanie podbiegnie aby się "przywitać" to może być problem. Wynika to jednak nie z agresji lecz lęku:-( Jeśli to "witanie" przebiega w spokojny sposób, na zasadach psa (powąchanie ręki, przykucnięcie, podrapanie pod bródką) suka daje się głaskać bez oporów a nawet wydaje z siebie śpiewające dźwięki. -
[quote name='zmierzchnica']Smycze automatyczne to zmora. Nawet na łączkach. Często mam takie sytuacje: mój pies biega na lince za piłką, idzie babka z prawie-jak-jorkiem na automacie. Jej pies szczeka na mojego, oczywiście całe 5m wyciągnięte, smycz kończy się zwykle tak z 3-4 m przed moim psem. Kobieta idzie dalej, uśmiecha się do swojego agresorka, który coraz bardziej się nakręca. No bo na smyczy przecież jest. Co z tego, że denerwuje mojego psa, rozprasza go? A jakby moja na tego joreczka kłapnęła zębami (na co rzecz jasna nie pozwalam) to by halo było takie, że mój agresywny...:shake: Dlatego automaty okej, ale nawet na takich smyczach psy nie powinny zaczepiać innych :roll: Już nie komentuję flexi na chodnikach, kiedy mały piesek rzuca się na wszystko i nie sposób jest przejść obok...:shake: (Szczytem był york który jak zaczął szczekać na owczarka mojej koleżanki to wyszedł na środek ulicy i wrzeszczał, a jego właściciel stał na chodniku i patrzył w drugą stronę :diabloti:)[/QUOTE] Odległość 3-4 m to dla ciebie mało? Może inne psy potrzebują 10m aby przejść obok twojego nie rozpraszając go? W takim razie dużo pracy jeszcze przed tobą.
-
[quote name='Saite']Nie o to mi chodziło. Co innego, gdy ktoś sobie spaceruje ze swoim psem na automacie albo lince nie wadząc nikomu i nagle do jego psa podbiega psiak bez smyczy i go atakuje, a co innego jak ktoś, [B]mimo przestrzeni[/B], pozwala swojemu psu zaczepiać cudzego psa, bo uważa, że to fajna zabawa dla obu psów, bagatelizuje być może w tym momencie sygnały od tamtego psa, że mu się to nie podoba, a potem lament, że cudzy pies w końcu się zirytował i wyskoczył z zębami. Nie widzisz różnicy? Bo ja dostrzegam ogromną.[/QUOTE] "Być może"- to jest stwiedzenie dobrze podsumowujące twoją wypowiedź
-
To znaczy, że jeśli jestem z psem na łące a pies jest np. na długiej linie i jakaś "niunia" biegająca luzem ugryzie go bo ją zdenerwował np. szczekaniem to mam uważać że jest to normalne?:crazyeye: Smycz automatyczna w mieście rozumiem, że może komuś przeszkadzać ale na łące???Bez przesady....
-
canis 16-na miejscu tej kobiety wezwałabym straż miejską i obciążyła ciebie kosztami leczenia pogryzionego psa. Twoja "niunia" nie jest zbyt posłuszna skoro gryzie inne psy:angryy:
-
Spojrzenie, kufa, uszy od ONka, umaszczenie amstaffa....budowy ciała nie widać dałaś się niestety nabrać ale pies to pies i kochaj go takim jaki jest, ja mam przygarniętą collie, jest piękna ale jakość jej sierści pozostawia wiele do życzenia, jest krótsza niż u psów rasowych więc często spotykam się z pytaniem czemu ten pies taki wylniały, pomijam je milczeniem, przynajmniej jest jej teraz chłodno a i łapnie frisbee jest łatwiejsze bez kupy futra:evil_lol: zawsze można znaleźć jakieś plusy;)