-
Posts
392 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by N&N
-
Dzięki [B]Kasiu[/B]. :lol: To co? Jednak idziesz bardziej w stronę białasa, niż rotta? Będziesz się wystawiać? :cool3: (już mam podstępne plany i kombinacje). :razz: Weśśśś [B]Amber[/B], moja suka lata przy rowerze BEZ kolców. Ja to dopiero umiem tresować pieski, co? :diabloti: I znam miłego (jednego, ale co tam) dobermana. On jest prawdziwy i jest miły. To znaczy, że albo Ty nie umiesz pracować z psem, albo twój jest oszukany.:diabloti: :evil_lol: Przeleciałam jednym ciągiem 3 km. :crazyeye: I padłam. :lol: W tym samym czasie moja suczka biegła koło mnie w podskokach, zachęcała do zabawy, a jak padłam to wypluła przede mną kija, na zasadzie "porzucaj mi". Psisko nie do zdarcia. :loveu: No chyba, że pojechałabym rowerkiem.:cool1:
-
Ostatnie zdjęcie najlepsze. :-) Duży ten twój Zu. Moja jest wielkości pi razy oko przeciętnego Jacka.... Na zdjęciu widzę, że Zu zdecydowanie większa. Będzie wielkości spaniela? Trochę wyżej? No ..... spora. :-) Co do weekendu, to nie mogę nic obiecać. Raz, że mamy działkę, dwa, że siostra się buduje, więc raczej ostatnio jej pomagam, niż spaceruję z psem. Ale jak nigdzie nie wyjedziemy, to chciałabyś umówić się na spacer? :razz: Z psem/psami...
-
[B]evel[/B] dzięki. Nie zauważyłam, że masz galerię. :lol: :-D [B]Kasiu[/B], najmocniej przepraszam za śmiecenie i OT. :-) Ech, musisz wybaczyć, ale jak czytam o mojej rasie per "ratlerek" to mną wstrząsa i już dalej nie czytam. :lol: :eviltong: Nie moje klimaty...:siara: Za to rotwajlerki bossskie.:loveu: Wróciłam ze spaceru. Zgodnie z obietnicą chamsko puściłam psa luzem (generalnie rzadko go smyczuję, bo chodzi na komendach). No więc idziemy. Pies w parku spotkał inne psy .......... do których [I]podleciał![/I] :razz: (teoretycznie mogłam kazać mu iść przy nodze i pies by grzecznie szedł, ale po co?:loveu: Tititi. Nie taki był plan). Zanim doczłapałam do ludzi psie gonitwy trwały w najlepsze. Niestety (to dla żądnych krwi) panie nie zbulwersowały się. Baaa, miło porozmawiałyśmy. :shake: Poszłam nad Wisłę. A tam.... Pustki. I nie mogłam się wykazać. Ech.... A propo Wisły, wału, pustek.... Tak mnie właśnie naszło. Biega ktoś? Profesjonalnie, długo? Przydałoby mi się kilka wskazówek.:diabloti:
-
[B]Kaśka! [/B]Zaplułam kawą monitor! :lol: :lol: Poczekaj spokojnie, zaraz idę na spacer, spuszczę nieogarniętego pieseczka i opowiem jak było. Będzie materiał do hejtowania, chcesz? :cool3: :eviltong:
-
[quote name='evel'] Byłam, ale nie łaziłam nigdzie. W ten weekend będę również, być może nawet z Zu jak mi się będzie chciało z nią jechać pkp ;) wtedy prawdopodobnie się poszwędamy trochę, zwłaszcza że ma być ładna pogoda niby :)[/QUOTE] Weekend i ładna pogoda to znak, że NA PEWNO będę w pracy. :roll: Zawsze tak mam. :roll: Plus w bonusie praca w każde święta i dni wolne. :placz: [B]evel,[/B] nie pisałaś Ty kiedyś, że Zu nie lubi innych piesków? Bardzo. Bo coś mi się kojarzy, że twoja suka to .......... gryzoń. Jak ona reaguje na inne małe pieseczki? Miłe i niemiłe? :p
-
Piękne. Takiego bierzesz?
-
Bardzo szerokie łby i klaty.:happy1: Piękne. Wydaje mi się, że jednak delikatniejszej budowy piesie widywałam.:hmmmm:
-
[B]Kasia,[/B] do usług. Jak powszechnie wiadomo, najlepsze pinczerki na świecie mam ja. :eviltong: Najpiękniejsze i najmądrzejsze (po Pańci). :cool1: Jak macie dalekosiężne plany to lipa. Planuję ostatni miot w przyszłym roku (tym miotem osiągnę wszystko, co chciałam, a jak nie, to trudno).
-
Fredzia, bardzo dużo? Bo mi się nie spieszy. Mogę poczekać. :cool1:
-
[quote name='asiak_kasia']ej no moi staruszkowie to wcale nie są staruszkowie, ludzie po 50tce, mocno aktywni, mama zaiwania codziennie z kijkami, ojciec gra w piłkę. Także to nie są ciepłe kluchy. W dodatku piesek jest szkolony, bo ojciec od zawsze z psami, i nigdy nie było tak, żeby pies był niewychowany. Lepiej lub gorzej, ale zaden nie spedzał dnia gnijac na kanapie i żrąc. Oni by chcieli coś w miarę łatwego, ale nie ecie pecie, no i żeby kłaka zbytnio nie miało. No i ma byc średnie w kierunku małe. No ale czas zweryfikuje, bo póki co jest ruda menda ;) [/QUOTE] A to przepraszam! Sądziłam po swoich rodzicach (i generalnie ich znajomych, to raczej spokojne jednostki). W pinczerach trzeba zwrócić uwagę na charakter rodziców, najlepiej pojechać i poznać, bo bywają z tym (niestety) problemy. :-) Ale walczymy z tym, walczymy. :-)
-
Pojechałabym sprawdzić. Dla własnego spokoju. U nas ok. 12 godz. po spadku rozkręciła się akcja. W teorii jest 24 godz. Tu mamy 36 godz. Pojechałabym sprawdzić czy na pewno wszystko w porządku. :-) Pewnie tak, ale ja lubię mieć pewność. :-)
-
:lol: No co Ty [B]Kasia[/B], przecież sobie żartuję! Nie wciskam Ci szczeniaczka na siłę. Spokojnie. :-) Też lubię duże psiska, ale .......... No właśnie. Ale. Jest ROZSĄDEK. Nie mogę mieć takiego i nie będę. Z przyczyn obiektywnych. Pomimo bardzo lubienia i bardzo chcenia. Jakbym mogła to na pewno miałabym coś powyżej czterdziestki. :razz: :cool1: Np. śliczny rottuś o imieniu Perełka. :diabloti: Rodzicom poleciłabym jednak coś mniej aktywnego i łatwiejszego. :-) Japan chin, pudel toy, maltan, szitzak..... Coś małego (żeby nie urwało ręki) i spokojnego. Coś co ciągłym dokarmianiem i głaskaniem nie da się zepsuć za bardzo. Bo kojarzysz babcine rozwydrzone ratlereczki? :diabloti: Chociaż .......... miałam jedną spokojną sunię. Szczeniaczka. Takiego słitaśnego. No sam miód. Serduszko. Delikatna, cicha, nienachalna, nakolankowa (z tm, że ładna). Ale baaardzo spokojny charakter. Do dziś wiem, że jest blisko swojego "ludzia", nie oddala się, jest ufna i grzeczna i słodka. :-) Ale to był dziw natury. Ewenement. Nie sądzę, że takie coś mi się powtórzy.
-
[quote name='asiak_kasia']No chciałabym bardzo żartować, ale niestety. Raczej nie sądze, żeby hodowca sam sobie kopiowal moje wypowiedzi z forum. I to tylko takie stawiające mnie w "złym" świetle. ;) Tak czy inaczej, no nie trafiło to na podatny grunt, pośmialiśmy się z hodowca. Pogadaliśmy i o ironio, wcale nie zmienił o mnie zdania.:cool3: Peszek, ale mam kolejną nauczke, że się nie pisze o planach przedwczesnie bo zawsze znajdzie się ktoś komu bedzie to solą w oku. Tak czy siak, made my day pani "szczerze zaniepokojona" :diabloti: N&N Pinczerka? Taka mała korbę? Za co Ty chcesz mnie tak ukarać :evil_lol:[/QUOTE] Ale chamstwo! :angryy: Upss. Trzeba być cicho, bo jeszcze ktoś napisze do MOICH wybranych hodowli i co? :razz: Nie sprzedadzą mi sceniaczka i będzie nieszczęście.:placz: [B]Kasia[/B], pinczer to najlepsze małe coś, co może być! I nie trzeba będzie weselicha robić. :cool3: Przemyśl sprawę. :cool3: Moja suka to podrabiana jakaś. :eviltong: Na kolcach nie łazi, nie drze ryja, obcych nie kąsa, psisków się nie boi, na rączkach nie noszę... Albo nie! To ja mam dobre metody wychowawcze, ot co! Bo to na pewno łatwa suka była.:loveu: A ja ją super wychowałam, bo czasem w szeleczkach biega. Co do szczeniaczków. Jej dzieci były naprawdę ogarnięte. :loveu: Fajne, zrównoważone maluszki. :-) Nawet odkurzacza w sklepie zoo... się nie bały. :lol: ;-) Szły wszędzie z ogonkiem w górę. Pierwszy spacer? Spoko. Wyglądało jakby nic innego nie robiły całe życie. Nowy domek (pojedyńczy maluch), patrol z ogonkiem w górę i kradzież karmy z miski kota. :lol: Niesamowicie ciekawskie i radosne psiaczki. :-) Bardzo lubiące ludzi. Mam nadzieję, że tak im zostanie. :-) Kofane stforki.:loveu: Sorki za reklamę, ale byłam zachwycona dziećmi Wendy. Szczerze, super ratlereczki były.:loveu: I Ty nie chcesz takiego termoforka?:mad::diabloti:
-
[B]Kasia[/B], żartujesz sobie? Powiedz, że żartujesz! To jakiś absurd! :-o :shake: Serio komuś tak bardzo się nudzi? Spoko, jak hodowca uwierzy, to ja Ci dam papisia.:diabloti: Nie martw się. :glaszcze: Będziesz miała najlepszego psa na świecie. Z temperamentem, niezłomnego.:cool1: [B]evel, [/B]byłaś w ten weekend w Puławach? Spotkałyśmy się jak wychodziłaś z parku, a ja szłam biegać? Pytałaś o ratlerki? :razz: Tak mam jakieś skojarzenia....
-
[B]Ppaula2,[/B] tak sobie myślę, że w ciągu 24 godzin dzieci powinny być na świecie. :-D Powodzenia. :-)
-
Dzięki Fredzia. :-)
-
Lubię Benki. :-) Też. Duże futra lubię. :-) I ciapciakowate. Nie, że głupie, ale spokojne, pewne siebie i zrównoważone. A nie wściekłe świry, które najpierw robią, a potem myślą (o ile w ogóle myślą :roll:). I są tak najarane, że ciągle skaczą, ciągle dyszą, ciągle chcą pracować. Takie przesadnie najarane nie lubię. Vectra, a jakby jeździć do zagranicznych sędziów? Powinni być (przynajmniej teoretycznie) z poza układów.
-
Vectra, z dzisiejsza wiedzą, w stronę których hodowli byś szła? Polskich, czy zagranicznych? :-) Może być PW :cool1: (żeby nie było kryptoreklamy). Niestety muszę się przyznać, że nie dość, że mieszkam wysoko, to jeszcze mam okna na najbardziej słoneczną stronę. To poddasze. :-( W lecie mały koszmarek. Dlatego nie chciałam króciutkich kuf. Żeby pies się nie męczył....
-
[quote name='asiak_kasia']Ja mądrzejszą o wiedzę o Bf, dzięki Fredzi, wiem, że zdrowa bulwa nie charczy. Także przy założeniu, że psisko ma byc zdrowe, bulwiak by nam pasował idealnie, bo to jednak molosek, ino w miniaturce, i jak miałam okazje sobie poogladac dwa bulwiaki na spacerze, to one są całkiem całkiem :cool3: (...) Serio, zaczynam dochodzić do wniosku, że jak chcesz miec fajnego psa, musisz go sobie sama "wyprodukować", a przynajmniej w temacie rotów. Dlaczego hodowla idzie w kierunku wielkich, klockowatych psów, bez popędu? Serio nie pojmuje. To samo z CCtami :-( Na wystawach się promuje jakies dziwne sztuki, z przegięciami w złe strony i bez charakteru. Z ringu kaukazów wyleciał samiec po tym jak mruknał na sędziego, który zaszedł go od tyłu i chciał macac jajka. Wpis, ze agresja i wylot. I dlaczego tak? :niewiem:[/QUOTE] Ale, że jak? Nie charczy stale i non stop? :hmmmm: Na wystawie widziałam głównie charczki. :-( Znajoma ma takie cudeńko. Lista chorób pieseczka imponująca. No i BFki mają kilka typów (zauważyłam laickim okiem :razz:). Jeszcze nie wiem który mi się podoba. Kasiu, Fredzia hoduje BF? Lubię wielki klocki bez popędu. :cool1: Takie cielaczki.:loveu: Nie każdy sędzia jest taki restrykcyjny. Koleżanki mastifkę zaatakował wielki samiec (asystentka za wcześnie wpuściła na ring, bywa). Ledwo odciągneli pieseczka. Potem mała (nie miała roku) niemal przepełzła ze strachu po ringu. Pieseczek dostał ... BOBa.:loveu: Nie DYSKa, tylko BOBa. Niech żyjom zrównoważone pieseczki.:multi:
-
[quote name='asiak_kasia']No z małych psów to ja bym mogła miec BF :diabloti: wszystko chuderlawe i na cieńkich nóżkach by długo nie pozyło u mnie :eviltong:[/QUOTE] Jak już bym miała coś brać to wolałabym bostonka. :-) Sprawniejsze to to i zdrowsze. I nie tak furczące. Mój ratlerek wcale nie ma takich cienkich nóżek. Widziałam na spacerku chihuahua (pieska). Ten to był dopiero malizna. Zmieściłby się mojej pod brzuchem, a łapki? Były bardziej w domyśle niż w realu. Mgiełka. O ile mój knypek pobiega ze spanielem czy innym średniakiem (myślę, że tak do 20 kg spokojnie da radę) o tyle miałabym obawy puścić tą maleńką chiłkę na zabawę z jamnikiem. :eviltong: Pozostaje mi wzdychać i śledzić galerie. Wstawiaj dużo zdjęć jak już będziesz miała papisia. :-) Sprecyzowane plany? W 2014? :razz:
-
Ach, to fascynację wzięłam za plany.:evil_lol: Sorki. Wszystko co mi odpowiada i jest większe od przysłowiowego ratlerka ma problemy z dysplazją. :-( Albo z rakami. Jak nie ma dysplazji, ani raka, to ma taki temperament, że ja podziękuję. :shake: Zostają ..... ratlerki. Najrozsądniejsza opcja z małych psów.
-
[quote name='evel'](...) Wcale bym się jakoś nie zmartwiła, gdybyśmy tam wylądowały na stałe ;) No i las, las jest, zaraz za domem, ze ścieżkami asfaltowymi i zwykłymi, mnóstwo tras rowerowych, nawet ostatnio znaleźliśmy grzybka, choć grzybiarze z nas jak z Zu baletnica :P No i taki małomiasteczkowy klimat, nie ma tam takiego wiecznego pędu i pośpiechu, jak jest w Lublinie chociażby, a w większych miastach to już w ogóle. Słowem, fajnie jest (...)[/QUOTE] Fajnie, choć z pracą mogłoby być lepiej. Trudno o coś fajnego. Trudno o cokolwiek. A jak się już coś ma, to wtedy jest i pęd i pośpiech. ;-) Ja nie wiem czy będę tu do emeryturki, ale na pewno mam plana wrócić na starość. [B]Kasia[/B], a co z DC? Przerzucasz się na DA?:-o :placz: Myślałam, że chcesz Kanarka! :loveu: Rocisław śliczny, ale nigdy nie miałam z takim pieskiem bliżej do czynienia. Nie wiem czy mi odpowiada czy nie. :/ Ale na pewno Roty mają STAWY, więc nawet nie ma się co przymierzać. :-(
-
Puławy są bardzo ładne. Bardzo zielone. Pro psie. :-) [B] Evel,[/B] przenosisz się do Puław, :razz: czy już się przeniosłaś?
-
Opowiedz! Opowiedz! Tylko tak z podziałem na role, narracją i morałem. :-)
-
[quote name='Okamia'](...) ale po prostu często pies się kładzie na ziemi... bywa ciemno... machnę nogą... Moje pieski były już deptane kilkaset razy :evil_lol: Ja tam bym się chętnie wymieniła... Prosia może tylko płakać, a Ke pogryźć jak będziesz chciała nią rządzić ale tak to spoko :diabloti:[/QUOTE] Spoko. Moja nie leży na ziemi. Never. Księżniczki tam nie sypiają. :diabloti: Ona to tylko na łóżeczku, najlepiej na podusi i pod kocykiem. :razz: Nie zadeptałabyś. :p Ja nie rządzę psami. Nie łapię za karczycho, nie przeoruję trawnika. Mam bardziej wyrafinowane metody znęcania się. :evil_lol: Amber, no co Ty? Stosujesz prewencję? Myślałam, że Jareczek uroczo pląsa z jamnisiami patrząc pod łapki. :loveu: Nasza zaprzyjaźniona wieeelka sunia (sądzę, że większa od Jarcia, bo ma przynajmniej 75 cm i 55 kg) czasem urządza galopady koło mojej, ale jakieś takie ostrożne, niemal w zwolnionym tempie. No to zabiłaś moje marzenia o cudownej zabawie i dozgonnej miłości.:placz: "Ty brutalu" (jak powiedziałby pewien Bu-ba). :-P