Jump to content
Dogomania

N&N

Members
  • Posts

    392
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by N&N

  1. [B]Tascha,[/B] specjalnie dla Ciebie :-) [url]http://zkwp.aws.af.cm/[/url] Na dole strony :-)
  2. Zazdraszczam. :-) Tak się zastanawiam, może coś upiec? Tascha weźmie sery, a Ty Panbazyl w czym jesteś dobra? Zrobimy sobie imprezkę powystawową (trza uczcić zwycięstwo, a co?). Czyje, to się jeszcze okaże, ale na pewno ktoś coś wygra :-D
  3. Świetnie. :-) Jak mi się nie kcem do pracy iść :-(
  4. Zgłoszenia przedłużone do 25.01. :-) Zgłaszaj się, zgłaszaj. Zobaczę Pana Ogara w realu..... :-) ....jak dojadę :roll: u nas cały czas sypie drobniutki śnieżek. Bez przerwy. Na jezdni porażka, parking - nie odśnieżony. Mam ze 20 cm nieubitego śniegu, pod spodem lód. Samochód elegancko się zakopuje. Utknęłam. Chodniki odśnieżają traktorami. Na krawężnikach jest hałda z 50 cm wysokości. Czasem Wendy ma fantazje i wskakuje na "trawnik". Potem jednak się wykicuje. :lol: :lol: Biedulka nie może pogodzić się z koniecznością załatwienia się na (hipotetycznym) chodniku (jakby nie wiedziała, że potem te grubsze sprawy posprzątam ;-) :-D ). Pozdrawiamy z zasypanych Puław :-)
  5. [B]weronika7[/B], a widziałaś chihuahua w innych hodowlach? Sprawdź w linku podanym przez Lotty. Jest dużo hodowli piesków tej rasy. Na pewno znajdziesz towarzysza dla siebie. Euro-Emi ma teraz maluszka na sprzedaż. :-) Jeśli nie spodobają Ci się polskie pieski, to sprowadź chihuahua z zagranicy. Rosjanie mają dosyć ładne psy. W tym roku jest światowa wystawa psów. Dosyć blisko Polski. Można pojechać, pooglądać, wziąć wizytówki od wystawców-hodowców.
  6. [B]asiak_kasia[/B], dzięki za ciekawe opisy charakteru molosowatych. Nie każdy ma szczęście obcować z tymi psami. :-)
  7. [B]rozi[/B], kiedyś miałaś dużego psa (z resztą ja też). On był fajny, grzeczny i dobrze wychowany. Bawił się z innymi psami. Owczarkami, dużymi i małymi kundelkami. Teraz masz małego psa. Jest taki sam jak ten duży tylko że ...... mały.:diabloti: Niby to wiesz, ale chciałabyś żeby tak samo mógł pobiegać i pobawić się z innymi psami. Ale wiesz, jest pewna różnica. Kolosalna. ;-) York to maleństwo (ma do 3 kg). Dla niego zabawa ze średnim, 20 kg. psem jest zwyczajnie NIEBEZPIECZNA! Sporo większy pies z radości czy nieuwagi może yorka zwyczajnie skrzywdzić. I wcale nie musi być pałającą rządzą mordu bestią. Może być zwyczajnym, radosnym, przyjacielskim psiakiem. Naprawdę, wystarczy chwila nieuwagi... I to nie będzie wina większego. Dziewczyny próbują Cię ostrzec. Wydaje mi się, że z troski o twoje maleństwo. Tłumaczą. Taki średnioduży psiak może być 10 RAZY większy od twojego psa. A to niestety wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Czasami bardzo nieprzyjemnymi. Trzeba się z tym pogodzić. Wzieliśmy malusie psy i takiego towarzystwa musimy im szukać. Niby i york pies i owczarek pies, ale naprawdę lepiej dopuszczać do zabaw psy podobne gabarytowo. Z dużymi można się przywitać (jak właściciel pozwoli), ale na szaleńcze gonitwy lepiej wybrać jamnika. Nie piszę tego złośliwie. Sama nie pozwalam swojej suczce biegać z owczarkami niemieckimi czy innymi większymi psami (dla mojej spaniel jest jeszcze ok). Ze względu na bezpieczeństwo. Twój psiak to młodzik. Pewnie jeszcze słucha się ........ wybiórczo. Możesz zabierać fleksi na spacer. Skórzana smycz jest niewygodna przy młodym, żywiołowym psie. Linka też jakoś koszmarnie długa. Do mnie to nie przemawia. Fleksi jest fajna, a pies pod kontrolą. Moja suczka właśnie na fleksi opanowała komendę "noga". Rozumie też zwolnienie z komendy, mimo, że jest na smyczy. Świetnie reaguje na polecenia. Np. dziś, mineliśmy na wąskiej ścieżce obcego labradora. Moja szła niemal przyklejona do nogi, bez smyczy (zwykle ma komendę i na wszelki wypadek smycz). Tym razem smyczy nie wziełam (jak idę blisko do parku to nie biorę, bo Młoda fantastycznie się słucha). Lab też szedł grzecznie przy nodze, na smyczy. :-) W parku spotkaliśmy naszych "kolegów" i młoda mogła się przywitać i wyszaleć. Wydaje mi się, że psu nie jest potrzebny do szczęścia [U]każdy[/U] przechodzący pies. Pozdrawiam :-)
  8. [B]bezpsa,[/B] a mops? Małe, gładkie, spokojne, miłe, czyste :-) Szczeniaczki są przecudne. :loveu: [B]Pysia[/B], z uciążliwością krótkowłosych nie mogę się zgodzić. Zależy od wielkości. Mam w domu małe, gładkie. W okresie linienia (z ciekawości zamiotłam i sprawdziłam) z całego mieszkania, po całym dniu miałam płasko/wklęsłą :lol: łyżeczkę od herbaty króciutkich, małych "kłaków". Nie mamy dywanów. Nigdzie. Łóżko skórzane przecieram na mokro. Nie widać, ani nie czuć psa. Nie zauważyłam, żeby z małej sypała się sierść przy głaskaniu (jak przy moim poprzednim psie). Nawet moja pedantyczna mama nie ma zastrzeżeń (a ona jest niemal jak Perfekcyjna Pani Domu :evil_lol:). Poza długością włosa ważna też wielkość psa. Od tego zależy ilość futra do zrzutu.
  9. Ale piękne rozety! :-) [B]Panbazyl,[/B] bierz wstążki na CACIBówkę na która jadę ( ;-) :-D ), to nauczysz mnie robić takie cuda.... :loveu: :cool1:
  10. [SIZE=3][COLOR=#006400][B]Zdrowych, pogodnych, wesołych Świąt Bożego Narodzenia.[/B][/COLOR] [/SIZE]:-):tree1: [B]Tascha,[/B] miło się czyta twoje opowieści. Mają w sobie dużą dozę dobrego humoru. :-) [B]Panbazyl[/B], porządki w "dzieciowym" są mi tak dobrze znane :cool1: Pocieszę, że człowiek bystra bestia, uczy się na błędach. :evil_lol: Aktualnie umiem odgruzować dziecinny pokój, nie uszkadzając się przy tym...:B-fly: Już mi lepiej. Troszeczkę. Byłam w pracy, wróciłam tak wymęczona, że wizja świątecznych porządków jawiła mi się jako relaks. Ugh, jak dobrze jest być minimalistką (no bo przecież nie leniuszkiem :razz: człowiek po prostu musi mieć ODPOWIEDNIĄ :diabloti: motywację do działania). Ponieważ na bieżąco sprzątam, więc przed Świętami zrobiłam to tylko nieco staranniej i o nieco większym zasięgu. Jestem zadowolona ze stanu domku (chociaż PPP nie jestem). Muszę tylko dogotować jeszcze małe "conieco". Jutro pracuję od 7 do 17 :placz: :roll: Pozdrawiam Serdecznie Dziewczynki :loveu: :iloveyou:
  11. Dzięki [B]andegawenka.[/B] Całkiem dobrze się trzymałam, ale ten 15 grudzień :shake:....... Rozsypałam się na milion kawałków. Siedzę i płaczę. Za dużo złego jak na jednego ludzia. Za dużo.....:placz: Spoko. Pozbieram się. Muszę. Mam dla kogo.
  12. [B]Panbazyl[/B], czekam na kolejne przygody ogra "sikającego jak panna". :evil_lol: Miło to się czyta. Można się oderwać choć na chwilę od kłopotów.... Bo bardzo, bardzo mi smutno. Naszą rodzinę dotknęła ogromna tragedia i jakoś nie mogę się pozbierać. Rozwaliło mnie to i rozdarło mi serce.:placz: Jak się wali to wszytko na raz i z wielkim hukiem. To był koszmarny rok. :shake: :placz:
  13. [quote name='panbazyl']wróciwszy do domu mialam wielka ochotę na chwilę odpoczynku. tak - miałam.... hmmm. Przytargałam sporego aniołka z witek brzozowych ze szkolnego bazarku w szkole podstawowej - fajny aniołek. duży na prawdę! I dalam dzieciom w domu jakąś robotę manualną w kuchni na dole (aby mi dooopy nie zawracały jak odpoczywam na necie) i jedno wiem - jak za cicho to znaczy coś nie tak.... Olga sobie wzięła aniołka, bo taki ładny, pobawila się a potem zostawila - na co czekal tylko ten cholerny ogar! Aniolek stracił świętość znad głowy i końcówkę skrzydła.... Na szczęście witki brzozowe są w pobliżu - nareperowałam. Ale tak sie wydarłam, ze nawet podczas porodu tak nie wrzeszczałam! na dzieci, na psy i na caly swiat. I zapowiedziałam dzieciom, że od teraz NIC nie reperuję po tym jak psy pożrą, NIC, i tez nic nie będę po nich, czyli dzieciach sprzątać - i nie obchodzi mnie ze to zjedzą psy - bo sprzątanie po dzieciach jest niewychowawcze i niemoralne na dłuzszą metę - uczy tylko tego, że można balaganić bo i tak ktoś (czyli ja) w końcu posprzata. Zapowiedzialam też, że jeszzce raz taka akcja i nie ma prezentów pod choinkę - psy na pewno nic nie dostaną! Choinkę też nie wiem czy postawimy, bo ogar + koty + choinka to murowana katastrofa budowlana.... Choinka juz kupiona, ale będzie stać na dworze - doniczkowana jest, więc dla niej to tylko lepiej. tak - jestem wyrodną matką.[/QUOTE] :lol: Bosko opisane. :lol: Ukłony...
  14. Jeżeli to Cię jakoś pocieszy, to moja dorosła suczka ostatnio gustuje w ....... Barbi. :-o Przedwczoraj oskalpowała najukochańszą lalkę mojej córeczki, wyłamała jej nogę i pogryzła w drobny mak, "przefasonowała" rękę..... :shake: Ech.... Była rozpacz, żal, łzy i symboliczny pogrzeb. :p Było tyle Barbi do wyboru, ale nie. Sunia ukatrupiła najfajniejszą. Najgorsze jest to, że mimo, że jestem wyjątkowo utalentowana, nie potrafiłam naprawić ani Barbi, ani Monster High. Niby zamykamy pokój, ale czasem mniejsiejsze zapomni. I suczka korzysta. Wchodzi sobie jak do supermarketu, wybiera najlepszy towar, zabiera tajniacko do legowiska i tam dokonuje aktów wandalizmu. Łobuzica jedna:mad: Tym sposobem zaginęło w akcji full zabawek, sprzęt, moje ubrania.... Tak, to zdecydowanie najdroższy mi pies. :diabloti: :lol: I nie ma na nią reguły. Potrafi zrobić "demolkę" wybiegana i zostawiona na krótko, albo niewybiegana i zostawiona na dłużej. Jeszcze nie znalazłam do niej "klucza". [B]Panbazy[/B][B]l[/B], Ty farciaro. Pluszaka da się reanimować.... :-) :evil_lol:
  15. [B]zaba[/B], nawet jak to nie była wina kierowcy to i tak żal mi pieska. Młodziutki był i przez głupie niedopatrzenie (niestaranne zamknięcie) nie żyje. Starsza pani nie pomyślała. Bywa. Masz rację, że czasem konsekwencje nieprzejechania są gorsze.... Koleżanki z pracy kuzynka wracała ze znajomymi z dyskoteki. To było kilka lat temu. Na ulicę wybiegł pies. Kierowca gwałtownie skręcił, wylądowali na drzewie. Dwie osoby nie przeżyły. Psu nic się nie stało. Kierowca był trzeźwy. On jeden specjalnie nie pił, bo miał rozwozić kolegów do domu. A tu taka tragedia. :-(
  16. Pierwszy pobiegł za sąsiadką. Nie domknęła bramy, młody to wykorzystał. Nigdy wcześniej nie wyszedł sam poza podwórko. Nie było śladów hamowania. Widać dla kogoś "to był tylko pies". Strasznie fajny szczenior był z niego. Ech... :-(
  17. WTF? (Nie psiarze, ale draństwo w czystej postaci.) Co się z tymi ludźmi dzieje? :-o :shake: Najpierw miesiąc temu ktoś rozjechał półrocznego psa mojej mamy :-(. Świetny był. Z budowy labrador, z maści Collie. Z charakteru przytulak i lizak. :-( Już go nie ma.... Teraz ktoś rozjechał psa sąsiadki. Przechodziła przez przejście, pies na smyczy, lekko z przodu. Ktoś wyprzedzał na pasach (jedno auto się zatrzymało, drugie nie). Psiak poniósł śmierć na miejscu. Pani w szoku nie zapamiętała numerów....:angryy: :mad:
  18. To przeprowadź się do Puław, ;-) a zobaczysz, że spacery z psem mogą być przyjemnością. A tak na poważnie, to co to ma za znaczenie? Wielu rzeczy nie pisałam, co nie przeszkadzało poniektórym na ocenę mnie, wkładanie w me usta słów i czynów które nie miały miejsca, ani nawet nie były w intencji :roll: . Zdania powyciągane z kontekstu, zmienianie ich znaczeń, atakowanie - to na tym forum standard. Niby skąd mam wiedzieć, że dziewczyny nie kopią każdego napotkanego, niezasmyczowanego psa niezależnie od jego intencji? Czy nie gazują go? Nie znam ich. A po tak agresywnych, autorytarnych wypowiedziach raczej mam powód sądzić, że tak robią. :shake:
  19. [B]zaginiona sara[/B], nie wiem. Teoretyzować to sobie można, a mimo to nigdy nie wiadomo, jak człowiek zareaguje w skrajnej sytuacji czy w skrajnych emocjach. Jak dotąd żaden pies mnie nie zaatakował i nie próbował ugryźć.
  20. "Urokiem" dogomanii jest możliwość porozmawiania z różnymi ........... W realu na szczęście jest o wiele milej i pozytywniej. I ludzie życzliwi. I myślący. :-) Kiście się tu dalej narzekając na chamstwo innych psiarzy i zachwycając się własną cudownością. :-D
  21. [quote name='evel']Jak pies waży 4 kg i jest pinczerkiem, i można go jednym ruchem wziąć pod pachę to można hejtować tych, co kopią, gazują czy ryczą na psy, ale jak ktoś ma psa większego albo nawet małego/średniego, ale nie może go ciągle brać na ręce, to sprawa ma się trochę inaczej... Ja szczerze pisałam, że chętnie poznam alternatywne [B]skuteczne[/B] metody, zamiast spuszczenia napastnikowi łomotu, i co? I nic :roll:[/QUOTE] Jakbyś nie zauważyła, to dałam sobie spokój z rozmowami z Tobą. Nie widzę w tym większego sensu. Równie dobrze można próbować kopać się z koniem :roll: Ten sam efekt. Nie mam w zwyczaju rozmawiać z idiotami. Tacy zawsze sprowadzą człowieka do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem. :diabloti: Bądź sobie dalej dumnym z siebie "miłośnikiem" pieseczków waląc im z czuba czy gazując. Proszę Cię bardzo. I skarż się dalej na tych wszystkich wrednych "chamów" spotykanych tak często na spacerze. Bo przecież Ty jesteś inna. Lepsiejsza. Mądrzejsza. A że ciągle masz jakieś przeogromne problemy? No to przecież wiadomo .... cały świat jest nienormalny, a na pewno nie Ty.:diabloti: Ja inaczej pojmuję miłość do zwierząt. Nie mamy o czym rozmawiać. Widzę, że obce są Ci takie pojęcia jak kultura osobista, empatia, odpowiedzialność społeczna czy moralna. Czysta abstrakcja. Wiesz co? Mam świetny pomysł. Najlepiej dzwoń ciągle na Policję. W końcu tak często spotykasz chamów. Prawo jest jedno dla wszystkich. Panowie na pewno się ucieszą. Przecież [U]masz rację[/U] i PRAWO jest po twojej stronie. :evil_lol:
  22. [B]Beatrx[/B], nie dzielę psów na "dziamgaczy" i "agresorów". Robiąc taki podział, to spotykam raczej dziamgacze (zdecydowaną większość). [B]evel[/B], pytasz o radę laika? Tak "znakomita" behawiorystka :eviltong: i super "kurturarna" kobieta na pewno poradzi sobie z każdym :cool3: :-D
  23. [quote name='evel']Hm, pomyślmy... :hmmmm: Może stąd można wywnioskować, że mandaty dla dużych są OK, a brak mandatów dla małych... też OK? Z naciskiem na ostatnie zdanie? Tak. Trololololo trololo trololo...[/QUOTE] To tylko twoje prywatne gdybanie. Zupełnie chybione. Opisywanie sytuacji z życia nie jest równoznaczne z moim światopoglądem. Ad. 2. Odpowiedź doprawdy błyskotliwa i powalająca. Wręcz nie wiem co odpisać, żeby wyszło równie inteligentnie :evil_lol: [B]omry[/B], :crazyeye: nie sądź ludzi według siebie. Do głowy by mi nie przyszło kopać czyjegoś psa! Naprawdę nie znasz innych sposobów? Współczuję :shake:
  24. Bo małe zawsze łatwo odganiałam. Dużego nie byłam w stanie złapać. :-( Był za szybki i za silny.
×
×
  • Create New...