-
Posts
392 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by N&N
-
Oddział Lubelski Związku Kynologicznego. Przemiła, sympatyczna kadra. Szybkie załatwianie spraw (czasem po godzinach pracy oddziału). Dużo cennych porad. Polecam. :-)
-
Szczepienie na wściekliznę jest obciążające dla psa. Ja odczekałabym przynajmniej 3 m-ce pomiędzy szczepieniem skojarzonym, a szczepieniem na wściekliznę. Ale nawet to nie daje gwarancji. Moja suczka już dwa razy miała powikłania po szczepieniu na wściekliznę. Inny weterynarz, inna szczepionka, a reakcja taka sama. Przy szczepieniu skojarzonym wszystko było w porządku. Wścieklizna jest szczepieniem obowiązkowym, inne są "zalecane".
-
[B]grzybnia[/B], gratuluję. :-) Z niecierpliwością czekamy razem z Tobą do soboty... [B]lilix4[/B], piękne dzieci. :loveu: Gratulacje. :loveu: [B]Alojzyna, [/B]cudowna jedynaczka. :loveu: Faktycznie, twoja pani dr. jest mistrzem. :-)
-
FCI zatwierdziło nasz przydomek. :multi: Przeszła druga propozycja. Będziemy się nazywać [B]"z Grodu Czartoryskich"[/B].
-
[B]katasza1[/B], co Ty wiesz o życiu? Pozwól, że Ci wyjaśnię.... Dzieciaki trzeba naparzać, bo inaczej wyrosną z nich rozwydrzone bachory. Klaps to nie bicie. Jak tatuś i mamusia kochają to leją. Oni byli bici i wyrośli na porządnych ludzi. Traumy nie mają, rodziców kochają. Właściwie to nie bardzo wiem, czemu bicie ograniczać tylko do dzieci? Skoro ma tyle pozytywnych skutków, to może czasem warto przywalić żonie? A nie, bo jeszcze odda. Dziecko nie bardzo. W każdym razie bicie jest super. To .... taki objaw miłości. Rodzice tak robią bo kochają. Przynajmniej tak mówią. Właściwie to wina dzieci, że dostają. Jakby były grzeczne, to by nie dostały. Ale za to już własny, osobisty mąż lać nie może. Nawet jak kocha. Nadążasz? "Nie bicie" to taki nowomodny wymysł bezrobotnych psychologów. Jak nie bijesz, to dziecko masz rozpuszczone, głupie i na pewno przestępca. I niedostosowany społecznie egoista. Jakbyś walnęła, to na pewno wyrośnie porządny obywatel. Nic więcej nie potrzeba do wychowania. Zapamiętaj. Właściwie Ty, jak nie bijesz, to jesteś dziwna, podejrzana i ogólnie patologia. Da się wychować dziecko bez bicia? Pewnie po kryjomu tłuczesz dziecko i psa, bo tak zupełnie bez bicia, nawet bez małego klapsika się nie da. Po prostu się nie da. Każdy, kto choć raz, nawet zupełnie niezamierzenie/niechcący, w nerwach przywalił psu/dziecku to jest ten dobry. Należy do klanu "normalnych". Dobrze Ci radzę, lepiej leć dać klapa jakiemuś dzieciakowi, walnij psa. I koniecznie dorób do tego teorię wychowawczą. Że mu się należało. A potem pochwal się na forum jaka to jesteś wspaniała. Bo jak nie jesteś z nami/masz inne zdanie, to jesteś przeciwko nam. Jesteś wróg. :-)
-
[B]zmierzchnica[/B], ja "nie radzę". Nie mówię nikomu jak ma wychowywać swoje dzieci. Piszę, że NIE PODOBA mi się bicie, gryzienie czy "pacanie" dziecka. Klapsy też nie. Nie widzę dla tego usprawiedliwienia.
-
[quote name='Mapi'](....) [B]Ale tak w ogóle to niewiele wspólnego z chamstwem psiarzy ma. No chyba, że podciągniemy pod to gryzienie dzieci przez psiarzy[/B]:evil_lol:[/QUOTE] Wszystko ładnie pięknie, ale SKĄD Wam wziąć chamskich psiarzy?:niewiem: Na spacerach widuję nie dość, że miłych, to jeszcze kulturalnych i myślących. Takich do pogadania i do pospacerowania. Nie ma się do czego przyczepić.... Może na wiosnę uda się kogoś spotkać. :-P :lol:
-
[quote name='Beatrx']cóż, każde dziecko jest inne i na każde działa co innego. Twoje dziecko unikało psów, dziecko Mapi psa gryzło, mimo tłumaczeń, że tak nie wolno. dopiero jak poczuło na własnej skórze, ze boli to przestało. i lepiej, że poczuło to w ten sposób, niż miałby mu pies pokazać, ze takie zachowanie nie jest okej.[/QUOTE] Mam dwoje dzieci. Diametralnie od siebie różnych. To nie są dwa "Aniołeczki", tylko, żywe, pewne siebie, wesołe, ciekawskie dzieciaki. Dało się je nauczyć, jak traktuje się zwierzęta, bez "gryzienia" ich. Kwestia podejścia i motywacji. Można pyrgnąć dzieciaka idąc po najmniejszej linii oporu. A można pomyśleć i nauczyć bez gryzienia. Na pewno będzie trudniej i będzie dłużej to trwało, ale cóż..... To wybór rodzica. Moje młodsze miało skończone 4 lata jak wzieliśmy psa. Było już po etapie brania wszystkiego do buzi. Dlatego na pewno było mi łatwiej.
-
No nie wiem. Ja tam nie chciałabym być pogryziona przez własną mamę :-D Swoich dzieci też nie gryzę. :-) Żyją, mają się dobrze. Baaa, są nawet "dobrze wychowane". Ignorują obce psiska, nie lecą do nich z wrzaskiem i wyciągniętymi rączkami. Mają swoje futro i najwyraźniej im to wystarcza. Nie pałają rządzą wytarmoszenia każdego przechodzącego piesa. Jak jakiś wyjątkowo im się spodoba, to najpierw pytają mnie, czy można pogłaskać, a potem idziemy razem zapytać właściciela. Mając 2 latka unikały psów. Zwyczajnie się bały, bo nie znały. Nie mieliśmy wtedy psa. Dzieci nie straszyłam. Za to odkąd mamy swojego psa, maluchy już się nie boją. Wiedzą, kiedy pies jest spokojny, a kiedy go lepiej unikać. Na pewno moje dzieci nie są nadmiernymi, dzikimi entuzjastami KAŻDEGO napotkanego psa. Czują respekt. I to bez gryzienia. ;-)
-
Ależ skąd! Nie śpię z moim psem w łóżku! Nigdy w życiu! Cóż to za pomysł. A fuj! [IMG]http://oi45.tinypic.com/344zjnc.jpg[/IMG] Szkoda tylko, że mój pies o tym nie wie. :lol: :eviltong:
-
[quote name='czi_czi'] (........) Efekt jest taki, że ma teraz sprawę w sądzie bo labrador kilka miesięcy temu zaatakował kobietę, która szła z wózkiem (w nim niemowlak) i ze swoim synkiem za rękę w okolicach osiedlowego placu zabaw. Dziecko jak to dziecko sobie skakało i coś tam piszczało, labrador hasał z dziećmi sąsiadki na placu zabaw, wkurzył się na tego chłopczyka i rozszarpał mu rękę, przewrócił wózek (na szczeście maluszkowi nic się nie stało), poturbował kobietę która stanęła w obronie dziecka. (........)[/QUOTE] :shake: :shake:
-
Iii tam. Nie znacie się. Jaka pogięta antena? Ogon ma być (i jest) prosty, noszony wysoko. Jak szabla. :-D Vectra, to zapraszam do mnie. Pokażesz mi co twój pies umie. I jak szybko. Nie wiem jak wygląda cc niekopiowane ale pinczer wygląda fajnie.
-
:-o Ja mam spaczony punkt widzenia? Och Wy Potfory! :cool1: i spółka.... :lol: Małe, zgrabne, dobrze noszone uszko nie szpeci psa. A teraz, jak mam piesa ogoniastego, to kopiowany pinczer wygląda dla mnie jak ..... kaleka. :razz: Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić. Zwłaszcza do rozmerdanego ogonka i leżących uszek. :loveu: Cięcie nie jest najważniejsze. Wybrałabym psa lepiej zbudowanego, z dobrym charakterem, a nie tylko wyłącznie ciętego. Cięcie to drobiazg. Dopełnienie całości. Ładnie wygląda, ale bez przesady. Zarzynać się nie będę, że mam nieciętego psa.
-
[B]Amber[/B], daj brzydszego biodobka. Postaraj się, poszukaj. Ten z linka, co dałaś podoba mi się. :-) :loveu: Ładny jest, pomimo niecięcia.
-
[B]breszkin,[/B] to chyba kwestia twojego uroku osobistego. :evil_lol: Na weterynarza też trafiłaś baaardzo miłego ;-) :cool1:
-
[quote name='panbazyl']się lekko wtrącę - a po co są szpitale gruźlicze i pulmonologia. Na Lubleszczyźnie akurat gruźlica zbiera wielkie żniwo.[/QUOTE]Bo szczepionka na gruźlicę ma ok. 60 % skuteczności. Pewnie dlatego. Żadna szczepionka nie daje 100 % skuteczności. Koniec OT z mojej strony. Chciałabym dowiedzieć się, o której zaczyna się wystawa. I jaki jest plan sędziowania. Kiedy będą dostępne te informacje?
-
[B]Diana[/B], nie interesują mnie twoje intencje. Dopóki twój pies nie będzie naruszał mojej przestrzeni osobistej to jest ok. Włażenie między mnie a dziecko nie jest ok. Nawet jeżeli będę paniusią na szpilkach :diabloti:
-
[I]A nie, przepraszam. Pomyliłam się. Przecież psy się nie gryzą, nie uszkadzają i nie zagryzają. Nigdy.[/I] :diabloti: Tak się zastanawiam.... po co łapię swoją koszmarnie wielką sucz na smycz jak idą ludzie? Przecież ona łagodna, nic nie zrobi, a jak ktoś się będzie bulwersował to pewnie jakiś babsztyl i cham nie kochający zwierzątek. :cool1: Dzieciak się boi - jego problem. Najważniejszy jest pieseczek, niech się wyhasa, a dzieci nie muszą chodzić na spacery z rodzicami. Niech w domu siedzą. :evil_lol:
-
[B]Diana S[/B], nie wiadomo czy by nie zagryzł. Jak wielki, to mógłby realnie uszkodzić pieseczka.:p Serio nie rozumiesz o co ten "szum"? To obawiam się, że się nie dogadamy. Są matki, które nie pozwoliłyby obcemu psu szwendać się pomiędzy nimi a dziećmi. :diabloti: I to całkiem dużo matek. I co? Wszystkie to histeryczki? A potem się dziwią, że ludzie mówią "nawiedzeni psiarze".:shake:
-
[quote name='MollyMolly']Jak widze psa to przywołuje Rockiego i pytam właściciela drugiego psa czy mogę mojego puścić....dla dobra psa i mojego jak i obcego..... [/QUOTE] No tak. W końcu to tylko dziecko. O co ten hałas. Dziecko ci nie zagryzie psa.
-
[B]MollyMolly,[/B] żartujesz, prawda? Powiedz, że żartujesz. Puszczasz sobie luzem ONka, ten przechodzi MIĘDZY matką a dzieckiem, a Ty jeszcze masz pretensje do kobiety, że jej się to nie podoba? :crazyeye: :shake:
-
[B]Chein, [/B]zapytaj Endriutraker, jest na forum. Albo w dziale wspólne przejazdy. Powodzenia w poszukiwaniach. Niestety nie pomogę, bo trochę mam nie w tym kierunku.
-
[B]Panbazyl[/B], przepraszam, że na twoim wątku. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz. Kochani, mogę Wam kogoś przedstawić? Może kogoś chwyci za serduszko. [IMG]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/428087_585679021446649_738237393_n.jpg[/IMG] Szuka właściciela lub nowego domku! :) Od przynajmniej 2 tygodni po moim osiedlu błąka się pies. Młody. Mały, ale nie miniaturka. Ma ok. 35-37 cm i 10 kg wagi. Rewelacyjny charakter. :) Łagodny, wesoły, słodki. Przymilny. Wpatrzony w człowieka. Bardzo zrównoważony. Cierpliwy. Nieagresywny. Proszę o kontakt, jeżeli ktoś może ofiarować mu dom. :) Tel. 796 79 79 73 - Agnieszka :-)
-
Dzięki [B]Tascha.[/B]
-
Ile czasu przed wystawą ma być wystawione zaświadczenie (ja z lubelskiego :roll: )? Jak powinna brzmieć jego treść?