Jump to content
Dogomania

N&N

Members
  • Posts

    392
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by N&N

  1. [quote name='evel'] Szczeniaczki to ZŁO. Znaczy nie do końca, bo niespełna miesięczne pinminki u N&N, które miałam okazję oglądać w sobotę są :loveu::loveu::loveu: ale duże szczeniaczki nieskażone mózgiem są po prostu ZŁE :evil_lol:[/QUOTE] :lol:[B] Evel,[/B] byłaś w sobotę, a w niedzielę odwiedziła mnie siostra z lepszym aparatem. Mam zdjęcia maluchów. Dużo zdjęć :multi: (w tym kilkanaście nierozmazanych! :diabloti:). Do tego są zdjęcia ze szczeniakiem na środku, a nie np. z samym kocykiem :evil_lol: albo ogonkiem. Zostawię jedno na pamiątkę. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz za OffTopa. [URL]http://zgroduczartoryskich.webnode.com/fotogaleria/#dsc-0211-jpg[/URL] Jakby co, wykasuj. :-) Nieźle się namęczyłyśmy, ale mamy je! Pamiątka na lata. :-) Pozdrawiam i do zobaczenia.
  2. Nie wydałabym szczeniaka osobie, której nie znam, nie ufam. Z osobami, które biorą ode mnie malca piszę miesiącami. Dowiaduję się wszelkich, istotnych kwesti niejako "mimochodem". Szczeniaczki idą w najlepsze ręce, do osób, które wiedzą, czego chcą i są pewne, że chcą szczeniaczka właśnie ode mnie. :-) Jeżeli nie, daję namiary na inne hodowle lub polecam adopcje. Mam to szczęście, że szczeniaki trafiają w naprawdę super ręce, do odpowiedzialnych i fajnych ludzi. Dostaję regularne wiadomości i zdjęcia dzieciaków z nowych domów. :-) Cieszę się, bo widzę jak rosną i wiem, że ludziom i psom dobrze ze sobą.
  3. Hop hop! Jesteście? Prosimy o najnowsze wymiary Małej. :-)
  4. [quote name='zmierzchnica']... Mój TZ jest [B]starszy o 3 lata[/B], mam więc znajomych [U][B]z jego pokolenia[/B][/U]....[/QUOTE] :loveu: :lol:
  5. Drugie zdjęcie przepiękne. :loveu: Jakie zębiska bielutkie.
  6. Mnie, dziecia nr. 1, dziecia nr. 2, Wendy, mniumnią szczeniorkę, Zu, Potfora, Ciebie, TZta... :-) Zaczyna się robić ciekawie. Tyle, że mojego męża będziesz musiała wyciągać osobiście. Masz duuuuże szanse na sukces. :razz: On lubi młode, atrakcyjne, wysokie dziewczyny i z zasady im nie odmawia. :lol: Co najwyżej twój TZ zabije mnie drugi raz (albo niech jeszcze trochę poczeka, to ukatrupi mnie za wszystko razem, hurtowo). Mój mąż nie jest zbyt chętny na spacery. Nie jest aż tak mocno spsiały jak ..... np. Ty :eviltong: (bo upieram się, że ja jestem całkowicie normalna :lol: :eviltong: jeszcze :diabloti:). Ostatnim razem przemarzłam do szpiku kości. Nie powiem jak się rozgrzewałam, bo moderacja nie śpi. W każdym razie umawiajmy spacery jak będzie pow. 10 stopni na plusie (przynajmniej). I zmęczyłam się. Trzeba popracować nad kondycją. I jedzenie weźmy nie tylko dla psów. I picie. :-D Szczeniaczka zaczyna otwierać oczka. Jeszcze ze 2 m-ce i będzie można z nią wyjść. Długi weekend majowy, czy coś. ;-)
  7. [SIZE=2]Dziecko było zachwycone spacerem, Zu, a w szczególności ..... Potforem! :-o W domu skomentowało: "Fajniusi był ten szczeniaczek". :lol: Matka miała czasem serce w gardle, a dziecko dobrze się bawiło. Nie chcę Cię straszyć, ale wygląda na to, że dziecko nr 1 bierze ze sobą posiłki w postaci dziecka nr 2. Sporo mniejszego. Przedszkolaka. Mnie oczywiście nikt nie pytał o zdanie, bo po co? Przecież postanowione. :lol: Już się wczoraj nawet umawiali i "dzielili" twoimi psami. :-D Najważniejszy jest dobry plan. Dzieci na tyle bystre, że umawiały się dyskretnie, u siebie w pokoju. Wygląda na to, że będziemy potrzebować dodatkowych silnych męskich ramion do ponoszenia jak "nóżki mnie bolą". :diabloti: [/SIZE] A tak zupełnie serio... podczas całego spaceru Zu zachowywała się wspaniale. :loveu: Dzielnie znosiła nieumiejętne dziecięce pieszczoty (z miną, no dobra jak już musisz, to głaszcz szybko, bo ja lecę, nie mam czasu). Była grzeczna, usłuchana, chętnie wykonująca polecenia. Naprawdę, bardzo dobrze wychowany pies. :loveu: Domyślam się, że to się nie wzieło samo z siebie. [B]Evel[/B], sporo pracy włożyłaś w Zu. To widać. :-) Żeby większość psów była choć w połowie tak wyszkolona jak Zu, to wątek o chamstwie psi[SIZE=2]arzy[/SIZE] umarłby śmiercią naturalną. :evil_lol: Kombinuj wymówki bo spacer na 2 psy i dwoje nieusłuchanych dzieci to może być niezły hardkor. :diabloti: [I]EDIT: Czyżby odpowiedź to była "karuzela"?[/I]
  8. Witam się. :-) Szeleczki obejrzane. Bardzo ładne. :-) Słitaśne i kolorowe. Pieseczek jeszcze fajniejszy. Zuzu zdecydowanie zapunktowała u mnie po poznaniu Małego Czarnego Potfora! :evil_lol: Hamowanie na Pańci z dzikiego galopu - Mistrzostwo Świata. :-o Replay, jakby nowa nie zauważyła wyczynów, wielokrotny. Za to odwołanie Potfora z galopu - perfekt! I nawet siad ładnie opanowany.:happy1: Wnioski po spacerze. Było bardzo miło.... ale cieszę się, że moja Mała Czarna jest już rozgarniętą Dużą Czarną. :lol: Miło również, że moje małe czarne foczki jeszcze nie stają na własnych łapkach. :diabloti: Za to fantazja podpowiada mi, że wspólny, gromadny spacer TERAZ skończyłby się (conajmniej) krwawą jatką. I pewnie to ja musiałabym kompletować rozczłonkowane zwłoki mojego pieseczka.:placz: Bo pieseczek ma swoją dumę i godność i nie pozwoli się bezkarnie deptać rozentuzjazmowanemu, nieuważnemu, dwa razy większemu Potforowi (zwanemu szczeniaczkiem). A Potfór mógłby się zdenerwować konsekwentnie kąsającym i nie chcącym się bawić mini czarnym. Także za spacer bardzo dziękujemy, ale po jeszcze zgłosimy się później. Na razie dajmy czas Potforowi na podrośnięcie, ogarnięcie się i nabranie szacunku do starszych. Bo jak na razie Młode, na wszelkie ostre reprymendy/upomnienia Pańci reaguje "eeeee, mówiłaś coś?". :eviltong: Rozważę szelki przy następnych zakupach. U mnie to raczej mało praktyczne. Raz, że nie lubię. Dwa, że sunia niemal łysa, więc każde szelki obcierały ją. Albo wżynały się w szyję (pasek w norwegach za wysoko, za krótki, więc szelki wpinały się dodatkowo w paszki). Młoda ma dosyć mocno rozbudowaną klatkę piersiową i ciężko dobrać fajny sprzęt. Jedyne co się u nas sprawdza, to jak na razie obroże skórzane. Gładka, goła skóra. :-) I to sobie na razie weźmiemy. :-) Zuzu kochane stworzenie, grzeczne, miłe i spokojne. :loveu: Potwór wysoki i szczupaczkowaty. Śliczna zawadiaka. Bardzo jestem ciekawa co z niej wyrośnie? Życzę Ci [B]Evel[/B] dużo cierpliwości. ;-) Przyda się. Mała jest bardzo aktywna, bardzo żywiołowa i bardzo całuśna.:loveu: Fajny i mocny charakterro ma. Tyle, że jak dla mnie troszkę zbyt spontaniczny. :lol: Tyle radości w takim dużym pieseczku. Ojjj. :lol: Pozdrawiamy i (mam nadzieję) do zobaczenia
  9. [B]Evel[/B], moja Mała Czarna Bestia miała na 4 m-ce 27 cm. Dorosła do prawie 29 cm. :eviltong: 2 cm nie robi dużej różnicy. :-D Ciekawa jestem jak wyrośnie twoja Maleńka. :cool1: Za 2 m-ce chętnie się z Wami umówię. Organizuj siodło na koniczka. :lol: :razz:
  10. Moje szczeniaczki nie były izolowane od mamy. :-) Długo jadły mleczko. A że regularnie skracałam im pazurki, to mamusia pozwalała im ssać. Chyba troszkę za długo to trwało, choć obie strony wyglądały na zadowolone. :-)
  11. [B]Beatrix,[/B] nie wiesz czy golson krzykną tylko "stój" i dlatego mama dziecka na niego naskoczyła. W pierwszej wiadomości pisał o wydarciu się na bachora. I reakcji paniusi. Oceniłam jego ZACHOWANIE w tej opowiastce pełnej dramatyzmu. Nie Golsona. Przynajmniej nie na początku. Tak naprawdę nie wiemy JAK się wydarł. Po reakcji mamy można przypuścić, że było to chamskie. Jakby kulturalnie/ostrzegawczo krzyknął, mama nie zrobiłaby rabanu. :roll: A on nie miałby powodów do wylewania żalów na forum. ;-) Nie podoba mi się chamskie zachowanie w stosunku do ludzi, "...bo pieseczek...". Trauma pieseczka nie może być powodem do dopasowywania pod niego wszystkich dookoła. Golson zobaczył, że nie ma powszechnego aplauzu dla jego opowiadania, więc i pomalutku jego opowieść ewoluowała. Wycofał się z "bachora". Zna już słowo dziecko. Nawet wiemy z dalszej części opowiastki, (dopowiedzianej potem), że krzyknął tylko "Stój". Serio nie widzę w "Stój" nic nagannego. Mimo to, historia jest niespójna i niewiarygodna. Nie przekonuje. Zaraz się okaże, że nie tylko dziecko było chamskie dla biednego golsona, ale i ludzie z forum się na niego uwzieli. ;-) Świat jest taki okrutny i niesprawiedliwy. :-( A propo okrucieństwa. Kończą mi się ciasteczka. :(
  12. [B]Beatrix[/B], jest różnica, między pijackim bluzgiem, a biegiem dziecka. :-)
  13. [quote name='PaulinaBemol'] I nie [B]chodzi[/B] o jakiś uszczerbek na dziecięcej psychice tylko [B]o zwykłą kulturę której wymagamy od innych[/B].[/QUOTE] [B]PaulinaBemol,[/B] nie wysilaj się. Nie zrozumie. Za ambitnie napisane. Po wpisach ostatnio zbanowanych użytkowników forum można stracić nadzieję w ludzi. :roll:
  14. Od kiedy to interesuje Cię opinia innych ludzi? Przecież liczysz się tylko Ty i twój pieseczek. Jego dobre samopoczucie oczywiście też. Bachory i Paniusie służą Ci do wrzeszczenia z tego co pamiętam.
  15. Oooo, ktoś słyszał o Kalim. Imponujące. Teraz to chyba powinnam paść na twarz z zachwytu, błagać o przebaczenie, bo mój interlokutor ma jednak poziom? Tak? :lol: I ten poziom pokazuje ryczeniem/wrzaskami na dziecko/paniusiami i bachorami? Tak? To Ja jednak podziękuję za taki "poziom". Wolę pozostać przy swoim. Mało widowiskowym, ale za to nie wymagającym egzorcysty. :diabloti: Bo jak co tydzień atakują dorosłą osobę krwiożercze dzieci nie do opanowania, to naprawdę ktoś ma poważny problem ze sobą i z postrzeganiem świata.
  16. [quote name='Golson']Ale masz szklaną kulę. A to już niemal coś na miarę wróżbity Macieja. [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/los2.gif[/IMG] Polecam gorąco tego optometrystę... może jednak co zdiagnozuje? [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/a/rozpacz.gif[/IMG][/QUOTE] Wybacz, ale nie interesują mnie personalne wycieczki i osobiste przepychanki.
  17. Nie nie, Golson nie. Ja Ci po prostu zazdroszczę powodzenia i sławy. Tych piszczących z zachwytu dzieci pędzących co tydzień w twoją stroną. Ja tak nie mam. Mam zwyczajne, przewidywalne i nudne życie. Pisałam to z zazdrości. :-D Dobrej nocy.
  18. [quote name='Golson'] Fiu fiu, wszechwiedza widać wybredna, nie każdy może ją posiąść [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/wazniak.gif[/IMG][/QUOTE] Nie mi oceniać twoje możliwości intelektualne. :diabloti: Do oceny zachowania w konkretnej, opisanej sytuacji mam prawo.
  19. [quote name='Golson']Kupił bym sobie chętnie taką szklaną kulę i też wywróżył kilka rozwiązań... Jak to tam leciało? "Sprzedam encyklopedię, 12 tomów. Ożeniłem się i żona wie lepiej. Wszystko." [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/a/hihi.gif[/IMG][/QUOTE] Fajne. :lol: Martens, masz rację. Nigdy nie miałam bardzo agresywnego psa. Sądzę jednak, że 6 miesięczne szczenię nie jest agresorem rozorywającym kłami każdą dziecięcą twarzyczkę. No i nie wiesz, czy to konkretne dziecko wpadłoby na szczenię i uwiesiło mu się na szyi. Chociaż raz miałam taką sytuację. :roll: Raz w ciągu nastu lat mieszkania z psami. Nie spodziewałam się, że dziecko przytuli. Rozmawiałam chwilkę POTEM z mamą malutkiej. :evil_lol: Myślę, że doszłyśmy do porozumienia.
  20. Wiecie co mnie zastanowiło w tym wątku? Ogromna niechęć do dzieci. Ta niechęć widoczna jest u sporej części osób mających psy. I to jest ........smutne. Jasne, można dzieci nie mieć. Można ich nawet nie lubić (nikt nie wymaga lubienia). Ale obrażanie? Bo spotkało się na spacerze? Bo biegło i MOGŁO? Tylko nie mówcie, że "bachor" to określenie pieszczotliwie, z sympatią. Jest pejoratywne. Nawet jak ktoś nie znosi dzieci, to nie ma powodu do wyzwisk. Bachor to epitet. Ma negatywny wydźwięk. Serio, tak ciężko zrozumieć, że nie obrzuca się epitetami innych? Zwłaszcza małych ludzi? Nawet jeżeli to "tylko" forum (z resztą zwykle w realu brakuje odwagi). Dlaczego w takim razie wymaga się szacunku dla siebie i swojego psa, skoro nie okazuje się go innym? Inaczej brzmi powiedzenie "nieposłuszne dziecko" czy "nie umiejące się zachować" niż "bachor". Z resztą nawet najfajniejsze dziecko może mieć czasem gorszy dzień. Nie zdziwiłabym się, jakby mama tego dziecka opowiadając tę historię, użyła o właścicielu psa równie obraźliwych słów (a jest ich na tyle wiele, że każdy mógłby coś wybrać). Ale PO CO? Sympatię lub pogardę da się zauważyć. Więc się potem nie dziwmy, że jak cudze dzieci są "bachorami", to psy są "cuchnącymi kundlami zanieczyszczającymi każdy skrawek zieleni". :roll: I potem jest jak jest. Chyba nie o to chodzi? Fajnie byłoby nauczyć się w miarę kulturalnie koegzystować. Odnosić się do siebie przyzwoicie. Tym bardziej, że w mieście trzeba żyć w wiele osób na stosunkowo małej przestrzeni. Najgorsze jest to, że kilku takich "psiarzy" potrafi dość skutecznie zrazić "niepsiarzy". I to jest niestety problem. Skutkuje coraz większą ilością nakazów, zakazów i ogólną niechęcią do psów. A to moim zdaniem zupełnie niepotrzebne. Nawet jak czasem poniosą emocje. Ech, mam bardzo małą nadzieję, że co niektórzy zrozumieją o co mi chodzi. Wracając do tematu dziecięcego. Nigdy nie zdarzyło mi się być przytłoczoną "atakiem" (?) dziecka. Nawet ze szczeniaczkiem na szkolnym boisku podczas przerwy szkolnej.:razz: W lecie.:diabloti: Piesek w życiu nie widział takiego lasu rączek.:cool1: O dziwo nie dość, że przeżył, został nieuszkodzony, to do dziś nie ma traumy. :multi: Za to zdarzyła mi się sytuacja ze sławnym, często tu przytaczanym samochodem. Może to kogoś usatysfakcjonuje. Szłam, z naprzeciwka szła mama w mocno zaawansowanej ciąży, pchała wózek z małym dzieckiem, a przed nią biegł może 3 latek. Pędził na oślep przed siebie. Mama wołała go, ale chłopczyk nie słuchał. Biegł. Właśnie minęłam ulicę jak on dobiegał. Nie było czasu. Zagrodziłam mu drogę. Dziecko się zatrzymało. Poczekaliśmy na mamę. Nie trzeba było wrzeszczeć, kłócić się. Nie wiem, może mam wyjątkowe szczęście. Jak ktoś jest wyjątkowo nachalny, można przytrzymać psa i zasłonić sobą. To tylko krok do przodu. A jak działa. Ewentualnie (jak mały piesek) można go wziąć na ręce. Nie trzeba od razu wrzeszczeć. Nie dziwię się mamie malucha, że zareagowała. Reakcja właściciela psa była nadmierna i niedostosowana do sytuacji.
  21. Cieszę się, że Ci się podoba. :-) To może teraz odniesiesz się do drugiej części posta? Golson, jak wymagamy kultury od kogoś, to miło byłoby samemu ją zachować. :-) Ot, tak, dla przyzwoitości. Wyzywając czyjeś dzieci musisz się liczyć z tym, że i o Tobie ktoś wyrazi się niecenzuralnie. Są słowa gorsze niż "bachor". :evil_lol: Za zachowanie dziecka odpowiada rodzic. :-) Proponowałabym z nim rozmawiać/wrzeszczeć na niego/, a nie na malucha. Nawet jak wyskakuje z zaskoczenia z wejścia do sklepu oddalonego o kilka metrów. Na mnie nie napadają krwiożercze dzieci z mordem w oczach. Nie wiem, może to kwestia za mało słodkiego pieseczka? Albo mojej groźnie wyglądającej, niewysokiej i szczupłej sylwetki? Widocznie tym wzbudzam w maluchach respekt. :eviltong:
  22. Gdzie Wy widzicie te "plagi bachorów"? :crazyeye: Atakują, zapędzają w kąt, nie dają żyć, pchają się z łapami, piszczą....:shake: Niesamowite. Niektóre są o taaakie wieeeelkie, mają może z 5 lat. :diabloti: Coś strasznego! Golson, powinieneś był w obronie szczeniaczka zawalić dzieciakowi / vel bachorowi z kopa. Z wyskoku i z półobrotu.:diabloti: A Ty tylko krzyknąłeś. :shake: Nie przejmuj się. I tak jesteś moim bohaterem. :loveu: A co śmiał biec w twoją stronę. Bejsbolem go! Bezczelny, rozwydrzony, bezstresowo wychowywany bachor. Wybić wszystko ustrojstwo, bo plaga jakich mało. :roll: A potem się dziwmy, że nikt nie lubi pieseczków. :evil_lol: Ciekawe dlaczego? :lol: A propo dzieci i psów. Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją nie do opanowania. Mam pieska. Małego, ślicznego, w czerwonej obróżce. Słodkiego. :loveu: Błyszczącego. :-) Pikanterii dodaje fakt, że mieszkam koło przedszkola. Często na spacerach widuję/mijam małe dzieci. W różnych ilościach (pies oczywiście przy dzieciach jest na smyczy). Często słyszę miłe komentarze. Bardzo rzadko dorosły straszy "uważaj, bo Cie ugryzie". Kilka razy padło zapytanie o możliwość pogłaskania. Dziecko zapytało. Dzieci, biegnących na mnie w "misji samobójczej" (z rozwianym włosem, piskiem i wyciągniętymi rączkami) do psa nie widziałam. Ani z tym psem, ani z poprzednim. A dobrych naście lat psy mam. Nie wiem co robię nie tak? :shake::placz:Może powinnam mieć słodkiego BIAŁEGO pieska? Codziennie chodzę zaprowadzać swoje dziecko do przedszkola. W szatni (bo za zgodą pani Dyrektor wchodzę zimą z psem na ręku do środka) jest mnóstwo dzieci. Naprawdę dużo. I nigdy, przenigdy, żadne dziecko nie rzuciło się na mojego psa. To przedszkole z oddziałami integracyjnymi. Dzieci są różne. I naprawdę maluchy zachowują się wspaniale. :multi: Nigdy nie czułam się zagrożona z powodu ..... dziecka. :cool1:
  23. .......................
  24. [B]mesala[/B], gratulacje. :multi: Czekamy na fotki maluszków! :-)
  25. Marako, współczuję. Miałaś straszny poród. :-( Dobrze, że są dzieciaczki. Będziesz miała zajęcie na najbliższe tygodnie, nie będzie czasu na myślenie. :-( Ech.
×
×
  • Create New...