Jump to content
Dogomania

Alexandra20

Members
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alexandra20

  1. no na pewno chciałby manipulować w ten właśnie sposób, abym wróciła, no ale ktoś zarabiać na jego żarcie musi ;) nie wiem czy kierownik przyjąłby do wiadomości, że nie będę dziś w pracy bo mój piesek nie chce o tym słyszeć nawet ;) dziś Pucek dał czadu... zimnica jak nie wiem, więc jak przyszłam postanowiłam wziąć grube rękawice, które w górach kiedyś miałam i iść z nim na poszukiwanie sznurka od jego smakowego aportu ;) bo wczoraj zgubiliśmy gdzieś ;) a i śnieżek taki cini mini też padał... wzięłam też kaganiec bo pomyślałam , że pewnie nikogo na wale nie będzie w taką nieprzyjemną pogodę ;) no i oczywiście od razu praktycznie Pucek wskoczył w te swoje knieje nad Wisłą ;) po czym z daleka widziałam, że górą wału idzie jakiś facet ;) w naszą stronę... myślałam , że z psem, ale on sam, zszedł na dół i też w śćieżkę pomiędzy "kniejami" ;) po czym za moment słyszę szczekanie Pucucha ( on chyba myśli, że to jego ogródek cały wał i musi go bronić ;)i chyba , że idziemy na obchód ;) ale sobie pomyślałam,że może mi facet zagwizdać bo pies w kagańcu i nie jest jakiś olbrzym, żeby mógł się jakoś specjalnie go wystraszyć ;) po czym przyleciał do mnie i nawet reagował na moje "czekaj" jak się oddalał zbyt mocno ode mnie ;) po czym znów górą wału spacerował ktoś z czarnym psem (ja z daleka nie widzę dobrze ;)) no i Pucek już się rozpędził w ich stronę i leci, zawołałam go i o dziwo się zatrzymał i już widziałam, że sie zastanawia.. co mu bardziej się opłaca podbiec do ludka z psem czy wrócić do mnie ;) no i zaczełam biec w drugą stronę ;) jak widziałam, że patrzy i myśli... tak ponoć mają teriery...nie wiem ile w tym prawdy ;) no i jak wrócił szliśmy z powrotem tam skąd przybiegł ;) ale nagle słyszę za plecami jakieś głośne galopowanie... a to Wilczur - pies, niestety nie Klara podbiegł do Pucka i się wąchali, ja z lekka wystraszona bo pies bez kagańca..a Pucek w ... i w razie czego nie mógłby się obronić ;/ nie wiedziałam co robić więc wolnym krokiem się oddaliłam, oni nie byli zbytnio skorzy do zabawy, ale nic sobie nie zrobili, oboje byli najeżeni na grzbiecie, ale Pucek zawsze tak reaguje, ale w "sygnałach uspakajających" wyczytałam, że pies nie z agresji lecz z ekscytacji się najeża...i to w przypadku Pucka prawda ;) po czym Wilczur(o nieznanym imieniu pobiegł do swojego pana, a Pucek za ruszył mną ... (a 2 dni wcześniej TŻ mi opowiadał, że jakiś wilczur do nich podbiegł, znaczy TŻta i Pucka, i nawarczał czy naszcekał na nich a Pucek na niego... ale on zawsze wyolbrzymia, wydawało mi się niemożliwe, żeby Pucek warczał na psa jakiegokolwiek ;)no, ale miałam to w głowie, ludzika od Wilka nie było widać więc miałam lekkie obawy... po czym ruszyliśmy dalej i po drodze znalazłam sznurek do naszej zabawki ;) po czym Pucek znów ruszył na łowy nad Wisłę ;) więc weszłam na górę wału i patrzyłam, wołałam, a po chwili przybiegł cały mokry aż do wysokości brzucha...w ten ziąb... i szyja też mokra... więc ruszyliśmy dalej bez smyczy górą wału szybkim krokiem, żeby mi za bardzo Pucuszek nie zmókł ;) po przyjściu miałam prawie całego psa do wytarcia ;) później jeszcze mu rozłożyłam jeden ręcznikna legowisku, a legowisko pod kaloryferem , żeby mi Pucuch szybciej wysechł/wyschnął??(jak to się pisze...dziwnie to wygląda) ;) P.S. na smycz też go odczulam od wczorakj bo wariacji dostaje szczególnie jak widzi, że to ja mam ją w ręku... a najbardziej chyba pobudza go dźwięk adresatki o metalowe kółko od obroży... dlatego od wczoraj będziemy zakładać smycz i obróżkę i łazić po domu i ćwiczyć, wczoraj to było "noga" i "siad" przy pomocy paróweczki ;) więc mu się podobało;) i zamykanie drzwi od pokoju w którym zostaje Puciasty chociaż na chwilę, parę razy dziennie :) w przyszłym tygodniu będę miała pole do wychodzenia na chwilkę z domu codziennie , po parę razy dziennie choćby ze śmieciami bo przyjeżdża na cały tydzień do nas Costa i moja mama jako opiekunka do psów bo samych ich nie mogę zostawić... nie wiadomo co by diabłom jednym odwaliło i czy w ogóle byśmy mieli gdzie mieszkać dalej ;) także Pucek się nalata z Kostuszką ;) i to na cały tydzień Costka zostaje u nas ;)
  2. a ja dziś jestem dumna z Pucusia;) nauczył się ładnie nie dość , że biegać za aportem to i go ładnie przynosić ;) bez klikera... jakoś nie potrafię go nauczyć niczego przy jego pomocy oprócz rzeczy nieprzydatnych raczej typu wchodzenie do kartonu(w zabawach takiego typu ok...) , zatrzymywanie się na półpiętrach też było ok ;) muszę mu przypomnieć ;) no, a przy aportowaniu jakby zapominał po kliknięciu, że np. by trzeba chwycić w zęby chpociaż ten aport jakikolwiek ;) jedzonko bardziej na niego działa ;) miałam taki apoortowy piórnik jakby w środku obciążony kulkami Royala + kawałeczki paróweczek ;) kawałkiem parówki też pomazałam z zewnątrz, aby zapach był silniejszy ;) a wcześniej Pucek sobie polatał z nową koleżanką wilczurzycą Klarą ;) i on w te knieje wąchać przy Wiśle, a ona za nim... normalnie wszystkie psy sprowadza na złą drogę ;) ale był wyjątkowo bardziej usłuchany od niej ;)
  3. a tak Pucek pozuje przy robieniu manicure ;) [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/9944/sam4271.jpg[/IMG] [IMG]http://img814.imageshack.us/img814/1069/sam4272.jpg[/IMG] a mamy mały, a może duży problem, znaczy ja mam, TŻ nie ma, z Pucka lękiem separacyjnym... muszę koniecznie coś z tym zrobić bo zauważyłam, że mu się nasila ;/ niestety... w czwartek i piątek musiałam iść na popołudniu... w czwartek chciał lecieć ze mną mimo, że byliśmy na długim spacerku ok.10... musiałam niestety krzyknąć na niego przed wyjściem bo nie mógł się uspokoić... wiem, że to nie jest najlepsza metoda, ale musiałam iść... w piątek TŻ był w domu-miał urlop, a ja znów się szykowałam do wyjścia, Puc siedział koło mnie i wpatrywał się we mnie jak w obrazek... TŻ wołał go bo już musiałam wychodzić, a on nic, udawał, że nie słyszy... po czym TŻ wziął go i przytulił i kucał z nim, a ja wyszłam, on go puścił, ja już na shcodach, a Pucek całym sobą walnął w drzwi i wyskoczył bo TŻ nie zdąrzył zamknąć drzwi... za mną na korytarz... musiałam cofać się do domu, żeby go tam zaprowadzić z powrotem... wieczorami przychodzili po mnie we dwóch na przystanek i Pucek tak się cieszył, że oczywiście nie omieszkał na mnie wskoczyć łapami ;) aż TŻ stwierdził " on chyba myśli, że Ty jesteś jego matką... " :) jak rano idziemy do pracy obydwoje ja wychodzę ostatnia, ale jakies 5 min. po TŻcie i wtedy też muszę wymyślać co by tu mu do żarcia atrakcyjnego dać, co wepchnąc do zabawek, żeby miał zajęcie...i nie wył i nie szczekał...a i tak czasami nie działa, chociaż wychodzimy po 5tej, więc Pucek jest jeszcze bardzo zaspany ;) gorzej jak właśnie trzeba wyjść , znaczy najgorzej jak ja wychodzę już po południu czy po godzinie 9tej powiedzmy... w sobotę jechaliśmy do dziadków, wychodziliśmy ok.9.30 jakoś, TŻ poszedł z Puckiem na spacer na wał, więc trsozkę sobie polatał, ale i tak jak wrócili, a Pucek zobaczył, że jestem , że tak powiem "gotowa" do wyjścia to już za mną łaził i był bardzo podekscytwoany, więc nic do niego nie mówiłam, nie dotykałam, żeby mu nie brakowało, jak wyjdziemy, TŻ dał mu kulę smakulę z kulkami, które lubi, kość jego ulubioną z wepchniętymi do środka serkiem topionym i przysmakami, kolejny kong był z kabanosem psim i zatknięte otworki pasztetem, zeby musiał wydłubać sobie i jedzonko w misce suche, a był głodny bo wieczorem nie zjadł... a i tak to , że wychodzimy razem, albo, że znów ja wychodzę było silniejsze niż chęć jedzenia... tak głośno szczekał u wył, że słyszeliśmy go na zewnątrz...nie wiem czy w końcu sąsiedzi się na nas nie obrażą... dziś postanowiłam już trochę go zamykać w pokoju i zaraz wracałam i udawałam , że nic się nie stało... a po spacerku po południu wzięłam i wyszłam za drzwi wejściowe i kilka sekund postałam za drzwiami, nawet nie zakluczyłam,a jak weszłam to Pucek znów radochę miał i skakał na mnie... POMÓŻCIE!! jak jeszcze mogę mu/nam pomóc... co dać, jak z nim postępować...
  4. zobaczcie po 5 miesiącach jak się zmienił Puczi ;) taki chudzielec do nas przyjechał ;) [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/9830/sam3302.jpg[/IMG] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/7051/sam3301n.jpg[/IMG] a teraz wygląda tak [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/2604/sam4223.jpg[/IMG] lekko się zaokrąglił ;) przyjechał taki pies:) [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/5695/sam3463.jpg[/IMG] a teraz chyab ktoś mi podmienił psa ;) dziś dopeiro zauważyłam oglądając zdjęcia ;) [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/3779/sam4142.jpg[/IMG] i jak to jest możliwe?? :D ktoś go podmienił??:D jeszcze z futra rozumiem, ale że zmiana koloru skóry?? kameleon czy co??:D wymyśliłam, że to może od słońca jakby piegi, ale takie olbrzymie??:D wie ktoś coś na ten temat...??
  5. a tu możecie podziwiać Pucka w zimowym wydaniu nad Wisłą ;) i widać obróżkę od task;) a tu Pucek tak patrzył bo chyba jakiś zając nam śmignął wcześniej przed oczami ;) [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/7820/dsc02555to.jpg[/IMG] [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/2173/dsc02556f.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/6293/dsc02557fk.jpg[/IMG]
  6. kłaczka na ogonie ;) taki jakiś dziwny kitek mu wisiał ;) ciągle mnie wnerwiał ;) aż kiedyś moja siostra też stwierdziła, nie możesz mu tego obciąć bo jakoś głupio wygląda ;) no i obcięłam ;) a teraz dla wytrwałych fanów kurczaka ;) [video=youtube;URXnHoXkv68]http://www.youtube.com/watch?v=URXnHoXkv68&feature=youtu.be[/video]
  7. no i to się nazywa szybka reakcja ;) przypominam , że Pucek nie bawił się zabawkami jak do nas trafił ;) Monika z DT też mówiła, że on się nie bawi nawet jak inne psy to robią, ja podejrzewam, że wiem z czego to wynikało, Pucek był jakiś taki "wycofany"?, nie wiem czy dobrego słowa użyłam i np. jak Costa podchodziła do miski to on odchodził , dlatego podejrzewam był takim chudzielcem ;) bo nie sądzę, żeby go głodzili ;) i tak samo w zabawie, jak widział, że inny pies leci, to zamiast z nim rywalizować o zabawkę to on jakby stwierdzał, że już nie będzie się wysilać ;) a spójrzcie teraz ;) wieczorkiem wstawię coś naprawdę dobrego ;) na żywo ;) i zastanawia się "wziąć kurczaka czy nie wziąć"?? [IMG]http://img806.imageshack.us/img806/9619/sam4258.jpg[/IMG] "chyba wezmę" [IMG]http://img802.imageshack.us/img802/6959/sam4259.jpg[/IMG] "na pewno węzmę" [IMG]http://img576.imageshack.us/img576/3402/sam4260.jpg[/IMG] "kurczak jest faaaajnyyy" ;) [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/480/sam4261.jpg[/IMG] "jeeeeeeeeee" ;) [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/4395/sam4262n.jpg[/IMG]
  8. a tu Pucek chwali się kurczaczkiem, swoją zdobyczą wszystkim cioteczkom ;) chyba jednak Was zanudzę tym kurokiem ;) [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/4950/sam4251.jpg[/IMG] spójrzcie na jego zębiska ;) jak u rekina ;) mogę donieść o Pucku, że stał sie delikatniejszy gdyż kiedyś potrafił dość mocno zębami chwycić za rękę w zabawie, a teraz jak ma ją w ustach przypadkowo to wypluwa ;) i zabawy ciąg dalszy ;) [IMG]http://img860.imageshack.us/img860/2421/sam4252.jpg[/IMG] [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9232/sam4255.jpg[/IMG] to nieocenzurowane ;) możecie też się przyjrzeć przy okazji jak mu przystrzygłam "kitkę" ;) jeszcze troszkę by się przydało, ale skubaniec się niecierpliwił ;) [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/4318/sam4256r.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/6015/sam4257.jpg[/IMG] wiecie co, nie wiem jak na tym forum , ale hcyba nie powinno się pisać post pod postem, a ja czekam i czekam, aż coś do Pucuszka napiszecie, a tu nic i jestem zmuszona pisać znów sama w tym wątku, w innych to jakoś ludzie więcej piszą ;) nie wiem z czego to wynika, no jedyne co mi przychodzi do głowy, że zanudzam z tymi zdjęciami ;)
  9. ta karma to niby jest jakaś tłoczona na zimno czy coś ;) nie wiem czy mogę link wkleić... najwyżej ktoś usunie ;) a teraz nawet jakąś promocję mają , że za 119zł jest 15kg worek, chyba się opłaca... nie wiem czy ona jakaś extra , ale chyab nie jest zła ;) zresztą tyle co się już naczytałam o tych karmach wszystkich to sama nie wiem komu i w co wierzyć ;) a tu dalej rozbawiony Puczinek ;) [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4038/sam4244.jpg[/IMG] a tu taki zamyślony, czasem jak za długo się bawimy robi się taki na chwilę jakby nieobecny czy coś... jakby sobie właśnie przypomniał, że jednak bawić się nie można... dziś spadł u nas śnieg ;) i Pucek liże go i spodobało mu się latanie za kulkami ;) i wariuje ;) [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/7404/sam4247.jpg[/IMG] tu też jakby nie widział co to :) [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/7341/sam4248.jpg[/IMG] [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/5281/sam4249i.jpg[/IMG] [IMG]http://img860.imageshack.us/img860/4001/sam4250.jpg[/IMG]
  10. o nawet podwójnie mi wyszło to przepraszanie ;) w związku z tym dodam coś nowego ;) i próbował łapką wydostać ;) [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/1377/sam4238.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/8789/sam4239y.jpg[/IMG] nie patrzcie na brudy , ale przed sprzątaniem było... i wydostał ;) [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/9904/sam4241.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/3521/sam4242.jpg[/IMG] i baaawimyyyy się :D [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/6651/sam4243a.jpg[/IMG] w Pucka czasami wstępuje szczeniak ;) bardzo rzadko mu się zdarza, ale jednak ;) na spacerze ostatnio chciałam go puścić bo dość długo latał na smyczy teraz więc wzięłam mu kaganiec i puściłam , a że zimno i brzydko to i tak nikt nie łaził na wale ;) i był bardzo grzeczny wyjątkowo, nie uciekał w krzaczyska i ładnie przylatywał ;) później go wzięłam na smycz bo jakiś ludzik biegał górą , a nie chciało mi się Puca gonić gdyby chciał go dorwać ;) i odpięłam kaganiec, znaleźliśmy taki grubszy patyk, a patyk ciężko tu znaleźć ;) i o dziwo Pucek chciał za nim latać i gryzł go nawet troszkę ;) i nawet się ze mną szarpał nim pzrez dłuższą chwilę ;) i właśnie dostawał jak to nazywam pier...olca ;) zaczłą latać, skakać, normalnie jakby był takim wyrośniętym szczeniakiem ;) i zdarza mu się wtedy łapać dośc mocno za ręce i nogi... zębami, ale już się chyba trochę oduczył ;) zabawkę- kuroka ładnie uczy się "oddaj" i oddaje bez problemu za smaczki ;) ale wtedy już zabawka staje się mniej atrakcyjna ;)
  11. a to przepraszam najmocniej ;) a faktycznie jest super ;) ja jeszcze takiego psa nie widziałam w moim życiu ;) właśnie niedawno robiłam puczinowi pedikiry i manikiry :D zgubiłam gdzieś obcinaczki do paznokci więc mu piłowałam pilnikiem ;) i piłowałam i piłowałam ,a ten spał psokojnie kołami do góry ;) to czyli Wasz piesek zna się z Pucuchem?? :D tak sobie lata z kurokiem po całym domu :D [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/5430/sam4226.jpg[/IMG] [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/5419/sam4234.jpg[/IMG] i zanosi na legowisko chyba, że się z nim bawię i gadam do niego to się bawi nim gryzie itd ;) a tu macie uśmieszek Puckowy :D nie wiem czy widzicie, że się uśmiecha faktycznie i widać ząbki ?? ;) [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/843/sam4233a.jpg[/IMG] a tu zabawy ciąg dalszy ;)obok Pucka widać jedną ulubioną jego zabawkę sznurkową i to co z nią zrobił ;) [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/2474/sam4236.jpg[/IMG] a tu wepchnął kurczaka w dziurę od ławy :D c.d.n. [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/4299/sam4237.jpg[/IMG] P.S. nagrałam filmik ;) jak mi się uda to jutro wrzucę i Wam pokażę ;) zobaczycie jakie Pucek zrobił postępy ;) przypominam, że jak do nas przyjechał nie bawił się zabawkami wcale, a nawet bał się jak się rzuciło piłkę czy innego typu zabawkę, ale już wiem, że Pucek preferuje zabawki z miękkiej gumy( mój domowy pies nie mógł mieć takich bo wszystkie rozwałał, odgryzał wszystkie odstające części, z tego kuroka tez by nogi poodgryzał i głowę ;) ) i lubi też zabawki pluszowe i z futerka jakiegoś i ze sznurka, jego ulubione ;) kupiliśmy też kaczkę pluszową co robi "KWAAAAAAAAAAA" :D ona będzie na spacerki, żeby rozbudzić w nim popęd" do aportowania" zamiast do pogoni za zwierzyną ;) na razie raz miał ją w pysku i oszalał na jej punkcie ;) ostatnio jak buszował w krzakach to coś mu się gira od wewnątrz obtarła ;/ i cośtam mu się z lekka pocharatało(ale dziwny wyraz) ... smarowałam 2 razy sudocremem, ale się troszkę inetresował tym... więc mam obawy żeby się nie najadł... i teraz wcina karmę Markus Muhle ;) i chyba mu smakuje jakoś lepiej niż inne ;)
  12. nie wiem czy ktoś jeszcze poza Kamilą przegląda ten wątek ;) ale wstawię jeszcze kolejne foty... ;) Pucek z zalotnie wystawioną girą ;) [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/4748/sam4214.jpg[/IMG] a takie pozy przyjmuje zasypiając przeważnie głowę zarzuca na plecy ;) jakiś wyjątkowo wygimnastykowany jest ;) [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4171/sam4216.jpg[/IMG] a tu spójrzcie jaka fałda skóry mu się zrobiła przy pysku ;) [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/753/sam4218t.jpg[/IMG] widać przymulenie w jego oczach ;) [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9264/sam4219.jpg[/IMG] a tu z nową zabaweczką ;) kurokiem ;) [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/9646/sam4230.jpg[/IMG]
  13. z Puckowych opowieści... Pucek wczoraj odgryzł mi kawałek sznurka od aparatu... a właściwie od pokrowca od aparatu...całe szczęście... Pucek po prostu uczy nas porządku... aparat został na tapczanie... a że Pucek jak nas nie ma tam sobie leży to chciał mieć czysto ;) i pomyślał "ja Wam pokażę... sprzątać mi tu , żebym miał wygodnie..." i tak dobrze , że nie zrobił nic z aparatem... a tu macie... Pan na włościach... ;) [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/9137/sam4211.jpg[/IMG] tu wygląda jak sfinx :D [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/1944/sam4212.jpg[/IMG] a tu medytuje ;) nie wiem czy widzicie te przymrużone oczy-kreseczki.... i "hałuuummmmmmmmmmmm..." [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/3083/sam4213m.jpg[/IMG]
  14. a to macie jeszcze troszkę ;) Pucek po spacerku deszczowym i dla ogrzania się :D [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/851/sam4207.jpg[/IMG] [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/7300/sam4208.jpg[/IMG] [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/8924/sam4209.jpg[/IMG] [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9881/sam4210.jpg[/IMG]
  15. najpierw jak TŻ postawił kieliszek na ziemii to był zaciekawiony jak to Puc ;) i zaglądał co to ;) on jest taki ciekawski i niczego się nie boi ;) na dworzu raz jak szliśmy sobie to z daleka widziałam, że coś czarnego leży, ale , że ja ślepa to nie widziałam co to dokładnie... Puc z daleka wypatrzył i się czaił, a późneij podszedł i obwąchał dokładnie ;) tak samo kiedyś korytko plastikowe brązowe leżało też był ciekawy co to ;) a raz trawa była wypalona i została taka wielka czarna plama to ominął szerokim łukiem strachajec ;) a dziś tak sobie odpoczywał na TŻta nogach ;) [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/270/sam4203.jpg[/IMG] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/1152/sam4206u.jpg[/IMG] nie wiem czy Was nie zanudzam zdjęciami Pucucha bo on w sumie nudny, uwielbia to swoje legowisko i w domu to głównie sobie śpi w nim lub lezy i odgryza różne rzeczy z zabawek ;) bądź też patrzy sobie przez okno balkonowe ;) czasami też idzie sobie posiedzieć w samotności w naszej sypialni na dywaniku ;)
  16. żeby jeszcze gupol nie uciekał na spacerach to byłby w dobrej kondycji ;) albo chociaż latał za patykami ;) już idzie do niego karma z Niemiec;) i pluszowa kaczka wydająca dźwięk jak prawdziwa kaczka :D może to go zachęci do pogoni za aportem ;) i jeszcze taki aport co do środka można napchać żarcia ;) no jakoś go nauczę mam nadzieję ;) a Pucek w końcu w takiej pozycji oczekiwał północy ;) [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/3779/sam4142.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/5113/sam4144.jpg[/IMG] i nadal jestem w szoku, że wystrzały nic go nie ruszały ;) i w jego przypadku to chyba dobrze, że powoli zaczynają strzelać po trochu kilka dni na przód to przywykł ;)
  17. moja mama też z Petrusem musi co roku spędzać w łazience Sylwestra ;) jeszcez do tego puszcza wodę do wanny, żeby mu zagłuszyć i Junkers chodzi więc też zagłusza ;) a on i tak się trzęsie jak galareta, z roku na rok coraz gorzej z nim... ;/ niestety...ale on już teraz 14lat będzie miał ;) a Pucek to taki śpioch ;) ale też się nauczył, że o którejśtam godzinie się bawimy i lata po chałupie i wyszukuje zabawek swoich ;) ale gupol jak chciałam pierwsza dobiec do zabawki to mnie chwycił zębami za noge... ale nie ze względu na zabawkę tylko dlatego, że biegnę chyba ;) i robi się z niego czasem taki gupol szczeniakowaty podczas zabawy ;) muszę Wam filmik nagrać to się zadziwicie ;) Dejzi od TŻta rodziców już dzień przed Sylwestrem nie chciała wychodzić na zewnątrz i się nie załatwiała wcale... i dostała nawet tabletki jakieś na uspokojenie w dzień sylwestrowy, ale i tak się bała ;/ biedne zwierzaki... a Pucek nic go nie interesuje ;) ostatnio tylko podchodził do drzwi z takim przerażającym warczeniem... można się go wystraszyć wtedy... a się okazało, że po klatce kręcił się listonosz ;) a tak reszta fotek z Sylwestra ;) [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/5535/sam4120h.jpg[/IMG] [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/5282/sam4121y.jpg[/IMG] [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/9086/sam4122.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4521/sam4134c.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/374/sam4135.jpg[/IMG] on chyba by się nadawał na psa policyjnego ;) jeszcze lepiej mu się spało w Sylwestra niz w inne dni ;)
  18. a tak Pucek wznosił tost za swoje wybawczynie ;) i opiekunki ;) [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/7900/sam4132.jpg[/IMG] [IMG]http://img710.imageshack.us/img710/2350/sam4136.jpg[/IMG] [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/8558/sam4137.jpg[/IMG] nie był zainteresowany za bardzo Sylwestrem ;) i bardzo dobrze zresztą ;) [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/5554/sam4138w.jpg[/IMG] a tu ładnie z nami o godzinie 00:00 wyszedł na balkon jak najmocniej strzelali ;) dzielny Puciasty ;) raz sobie szczeknął na wiwat i patrzył "to co wychodzimy już na ten spacer?? skoro już macie kurtki na sobie??" :D na spacerach też nie zwracał szczególnej uwagi na wystrzały ;) był czujny, ale nie zainteresowany ;) [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/4540/sam4147.jpg[/IMG] ja tylko powiedziałam do TŻta "widziałeś kiedyś takiego psa? bo ja nie" , a on "ja też nie" (chodziło nam o jego spokój o północy na balkonie jak było tak bardzo głośno) w związkuz tym dostał denta stixa swojego ulubionego do gumowej kości którą widzicie na zdjęciach, żeby miał zajęcie na resztę wieczoru ;) później wyjątkowo mógł posiedzieć na tapczanie i rozmawiać razem z nami przez Skypa z TŻta rodzicami i składać życzenia ;)
  19. hmmm... szczerze mówiąc nie myślałam, że do tego trzeba trenera jakiegoś... Pucek dziś wpindolił kawałek sznurka z zabawki po czym za godzinkę go zwrócił... gupol, żeby zjadać sznurek??
  20. a we wtorek Pucek odgryzł nam zamek z poduszki ;/ znaczy sam suwak w sumie... nie wiem czemu się za to wziął i ugryzł pilnik do paznokci ;) i chyba mu nie zasmakował, ale odcisk zębów został ;) a dziś zeżarł bałwanka czekoladowego z choinki, ale skubaniec zostawił nam kawałek pazłotka i snzurek an choince ;)
  21. no ja przy Pucku jestem pewna , że wybierze gonitwę za zwierzyną niż mnie ;/ niestety... chociaż tutaj u mnie się mniej o niego boję bo ani ulicy w pobliżuw sumie, ani innego typu niebezpieczeństw, a do domu sam trafi na pewno... gorzej jak wtedy u siostry zwiał w lesie...i niestety ta ruchliwa ulica...nie wiem jakim cudem udało mu się pzrez nią przedostać i, że trafił do jej domu ...był tam pierwszy raz i to kilka dni... i co robicie jak Wasz pies zwieje?? czekacie w tym miejscu w którym zwiał czy też idziecie dalej nie zwracając specjalnie uwagi... i myśląc , że Was dogoni?? Pucek za patykami tymbardziej nie lata, kamykami również nie i szyszkami też nie, jedynie gdybym rzucała kawałki jedzonka by biegł... widziałam gdzieś taki aport do ktorego wkałada się jedzenie i zastanawiam się czy takiego nie zakupić nawet... mi nie chodzi o typowe aportowanie z oddawaniem aportu, ale jedynie, żeby pobiegał będąc na lince czy rozciąganej smyczy... chciałabym go zmęczyć ... bo on ma bardzo dużo energii ;) i uwielbia biegać.. a nie chcę go zostawiać na dworzu na kilka h żeby latał za zwierzyną i jesczez bardziej się w tym utwierdzał... chociaż to póki co jest dla niego najlepszy sposób na wybieganie i jest wtedy taki szczęśliwy... sobie nie wyobrażacie... on by się chyba nadał do polowań bo normalnie to jest jego żywioł...
  22. no to chociaż to dobre, że możecie go/ ją zmęczyć podczas biegania za patykami/zabawkami, ja z Puckiem nie jestem w stanie... czasami mu się jakby nagle przypomni , że można pobiec za czymś na dworzu, ale są to raczej sporadyczne przypadki... raz dostał świra( w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;) ) i zaczął latać z piłeczką piszczącą jak szczeniak ;) i latał i tak zasuwał i piszczał piłeczką, że aż w szoku byłam ;) w domu już się nauczył bawić ;) i poleci prawie za każdym razem jak mu rzucę jakąś zabawkę, czy paczkę chusteczek czy skarpetki ładnie przynosił przed spacerem ;) ale chyba źle go nauczyłam i teraz jeszcze bardziej się nakręca spacerami... więc już nie rzucamy skarpetek przed wyjściem ;)
  23. a czy Twój pies biega za patykami...?? bo ja mam problem Pucka wymęczyć bo on nie lata za niczym na dworzu... ;( a jeszcez przez te dodatkowe kropki na białym tle widać u niego duże podobieństwo do wyżła... a jak wiadomo one mają to we krwi... trochę mnie to martwi najbardziej w lesie...już raczej go luzem nie puszczę tam... nie wiem może ta obroża elektryczna byłaby rozwiązaniem, ale ogólnie jakoś się tego boję i nie chciałabym mu robić krzywdy..
  24. chciałam Wam pokazać jak Pucuś spędził sylwestra , ale coś nie jest mi dane ;) imageshack nie chce mi w tym pomóc od 2 dni... w związku z tym Pucek i my chcielibyśmy podziękować tym, którzy zajęli się nim kiedy nie miał gdzie się podziać... i że przy wieźli go do nas ;) i że dali mu dom i tyle miłości, że stał się psem rodzinnym ;) P.S. Pucek sylwestra przeżył tak jakby go nie było...znaczy tego dnia ;) dzień jak codzień ;) przespał cały dzień, nie potrzebował do tego żadnych leków ani nic innego ;) chyba czuje się z nami bezpiecznie bo nawet o północy wyszedł z nami na balkon na toast ;) a dość mocno strzelali i tylko patrzył sobie co to takiegoi z zaciekawieniem ;) no pies ideał po prostu ;) dziś była siostra z Costuszką u nas i poszliśmy na spacerek dłuuuuugaśny ;) Pucek jak to Pucek latał po krzaczorach, ale w miarę się słuchał , a Costa z nim ;) więc się baaardzo wylatały, no i w pewnym momencie się odwracamy, a tam z krzaczorów wyskakują sarny... takie zdezorientwowane więc już wiem mniej więcej co Pucek tam tak goni... i uważam, że tego zwyczaju nie da się wyplenić... niestety... chyba , że ktoś miałby pomysł w jaki sposób... Pucek wtedy całkowicie głuchnie...
  25. [B]ULKA [/B]też mam zdanie , że mu się poprzewtacało ;) ale wiecie jak to jest wprawdzie ma w misce żarcie, ale ciężko mi i TŻtowi patrzeć jak niby jest głodny... staram się nic poza jedzeniem już nie podawać... ale no nie mam serca normalnie go "głodzić" i patrzeć jak się gapi gupolek głodny niby ;) więc od przedwczoraj robię tak jak ktoś pisał, że podzieliłam mu porcję dzienną na 2 części czyli wg Josery powinien zjeść dziennie 2 szklanki jedzenia czyli jedną rano jedną wieczorem, i jak mu dam szklankę rano to jak nie zje zbarać miskę i wieczorem dać połowę tego... no i przed wczoraj tak zrobiłam, rano powąchał z oddali kulki wymieszane z sosikiem ze schabu i już wąchał z oddali z drzwi kuchennych ... a nie podszedł nawet do miski i sobie poszedł do pokoju ;) więc miskę schowałam, żarełko do lodówki , a wieczorem jak dałam to wchłonął to pół(ale wiedziałam, że zje bo już widziałam po nim, że głodny chodzi ) ;) no, a że jadłam galaretkę z kurczaka i mi zostało trochę to normalnie bym mu dała ale postanowiłam do tego pół skzlanki Josery co zostało dorzucić i chciałam być twarda i dać mu dopeiro rano, ale no nie mogłam patrzeć, że jeszcze by zjadł, a by miał nie dostać ... i mu dałam za namową telefoniczną mamy i powiedzeniu:" no nie głodź biedaka..." i TŻta jednocześnie ;) więc dałam mu jeszcze tą resztę z tą resztą galaretki i też wchłonął... więc rano dałam mu szklankę Josery wymieszaną z łyżką oleju(nie wiem czy dobrze, że olej taki surowy mu dałam...) i też powąchał i poszedł, ale pomyślałam, że może najedzony jeszcze tą galaretką ;) od dnia wczorajszego i zabrałam miseczkę i podałam mu ok.16stej i wciągnął co do kuleczki ;) więc wiczorem dostał znowu szklankę Josery wymieszaną tym razem z serkiem homo waniliowym Pucuszka ulubionym ;) zawsze wylizywał kubeczek ;) i też zjadł czyli zjadł swoją dzienną porcję normalnie wczoraj... dziś dostanie chyba z łyżką masełka... i zobaczymy, a w ogóle przymierzam się do zakupu kolejnej karmy dla Pucka i się zastanwiam nad Boshem, Belcando i Markus-Muhle- karma sucha bliska naturze?? czytałam o tej ostatniej bardzo dobre opinie i na wygląd też mi się widzi, że mogłaby Pucuchowi zasmakować ;)
×
×
  • Create New...