Jump to content
Dogomania

Alexandra20

Members
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alexandra20

  1. no to nieźle ;) nie sądziłam , że to możliwe ;) jeszcze się okaże niedługo, że on cały czarnyw białe kropki będzie ;) obecnie wcina Josera Festival i codziennie muszę mu mieszać a to z jogurtem, śmietaną, mlekiem czy też jak mówisz zupami bądź sosami ;) ale wiecie co, sosów "z paczek" nie lubi ;) skubaniec cfany jest ;) no nic, od jutra je suche kulki, jak nie zje to jego sprawa... zobaczymy, może podziała bo ostatnio nic mu nie podchodzi, dziś dostał nawet resztę galaretki z kurczaka mojej mamy ;) i nie zjadł...
  2. a jeszcze takie pytanko mam... Pucek ma bardzo dużo ciemnych/czarnych łatek na tym swoim białym tle, czy to możliwe, że z wiekiem mu ich przybyło?? albo może co wydaje mi się bardziej prawdopodobne, że na zimę tak inaczej wygląda?? ;) taxówkarz stwierdził, że chyba dobrze odżywiony, że ma tyle łatek... wydaje mi się, że jak Pucek do nas trafił był bardziej biały ;) od razu zaznaczam, że nie jest brudny ;) łahaha :D
  3. może Pucek wiedział, że musi wsiąść i przyjechać w końcu do nas ;) i wiecie co, nie wyobrażam sobie jak można psa po pół roku tak sobie po prostu oddać... naszego Pucuszka ... już też 5ty miesiąc mija mu u nas ;) i już tak się z nami wszystkimi zżył, i całą rodzinką, w Wigilię musiał zostać na parę godzin u "teściów" i Dejzi ;) bo jechaliśmy jeszcze do mnie do domku , a tam Petrus-wariat no i Costa ;) Dejzi co prawda też mu parę razy pokazała kto tu rządzi, ale ogólnie zachowywali się ok ;) ładnie pojeździli windą na spacerki... Pucek chyba pierwszy raz windą jeździł ;) jak usiedliśmy u nich przy wigilijnym stole to "teściu" najpierw pieski karpikiem nakarmił, jeden kawałek dla Dejzi, jeden kawałek dla Pucka ;) a że Dejzi łasa na jedzenie to też raz się rzuciła na Pucka, ale później już spokojnie ;) "teściu" najpierw psy nakarmił , a później dopiero sam zjadł ;) Dejzi w ogóle też szczeka na wszystko jak Petrus więc jak Pucek spał sobie w najlepsze, a ta wyskoczyła nagel do drzwi szcekać to Pucek uszy stawiał i czasem wyskakiwał ze swojego legowiska, aby sparwdzić co się dzieje, na co szczekamy ?? ale , że nie wiedział to nie szczekał w sumie :D no, a jak został na te kilka godzin to zrobiliśmy taki manewr bo by chyba im drzwi rozwalił gdybym ja wyszła sobie tak po prostu...na jego oczach ;) więc "teściów" wygoniliśmy z Dejzi i Puckiem na spacerek w przeciwnym kierunku niż my mieliśmy wyjść ;) po czym my wyszliśmy z domu ;) i pojechaliśmy, Pucek na szczęście poszedł spokojnie z "teściówką" na spacerek ;) po czym jak wrócili z nimi do domu to nas już nie było i Pucek ponoć wszędzie nas szukał i popiszczał troszkę, "teściówka" musiała mu nawet drzwi od WC i łazienki otworzyć bo musiał sprawdzić czy nas, aby tam nie ma ;) po naszym powrocie Pucek z "teściówką" stał już na korytarzu przy windzie i czekał na nas ;) na TŻta się też oczywiście ucieszył, ale na mnie to po prostu była taka radocha, że hoho ;) mój kochany Capuczinex ;) tak go czasem nazywam, bądź Puczi, Cappucino i inne tego typu ;) dziś nawet zaczęłam na niego mówić Puczix ;) no,a jak już wrociliśmy to wreszcie mógł się spokojnie położyć w legowisku i spać ;) (zabraliśmy mu je tam, żeby czuł się jak u siebie ;)) i chyba tak się czuł, bo swobodnie biegał po domu i nawet my z TŻtem byliśmy w kuchni , a Pucek sobie poszeł od nas do pokoju "teściów" ;) chyba się nami znudził ;) "teściowa" od razu po naszym powrocie się przyznała(bo wie, że u nas Pucek nie wchodzi na tapczany), że pozwolili(a raczej zachęcili go) Puckowi wskoczyć na tapczan(a właściwie narożnik) i z jednej strony "teściówka" go gałaskała ,a z drugiej ciocia ;) a , że Pucek łasy na pieszczoty to chyba nie przeżył jakoś strasznie tego naszego rozstania ;) a jeszcze nakarmili go puszką, tzn."dali mu trochę,a że zjadł to dali jeszcze trochę" ;) ale ile to było nikt nie wie ;) a po przyjeździe do nich dałam mu jego kulki wymieszane z pasztetem bo już suche nie wchodzą ;) i nie zjadł wszystkiego to Dejzi dokończyła ;) P.S. Pucek zaczyna coraz bardziej wybrzydzać... nie wiem co z nim robić w związku z tym, czy sypać samo suche skoro i tak nie chce mu się jeść czy cudować dalej...
  4. no niestety nie ;) ale już mieliśmy nadzieję bo jak wychodziliśmy z domu to już na klatce się tak rozszczekał z radochy ;) i później jak szliśmy do taxówki też wariactwo w niego wstąpiło ;) a w taxi od razu zawinął się w kłębek i przysypiał ;) Pucek w ogóle uwielbia jeździć samochodem ;) zwykle jak jesteśmy na wieczornym spacerze pod blokiem i ktoś podjeżdża autem to Pucek ciągnie mnie do tego samochodu i mysli chyba , że ktoś znajomy i będzie mógł się przejechać ;) jak są drzwi otwarte to zakukuje do środka ;)
  5. [B][COLOR=black]Pucek życzy wszystkim :[/COLOR][/B] [B][COLOR=lime][/COLOR][/B] [B][COLOR=lime]WESOŁYCH ŚWIĄT!! ;)[/COLOR][/B] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/2064/sam4107.jpg[/IMG] [B][COLOR=#00ff00][/COLOR][/B] [COLOR=black]zabieramy Pucka na Wigilię więc może przemówi ludzkim głosem ;)[/COLOR]
  6. a mnie zastanawia co to za kulki co psina ma w misce?? bo porobne kólka do frolica ;) a pucuchowi frolic smakuje jako jedyny chyba ;) a kiedyś zjadał wszystko...
  7. wiecie co?? już nie mam siły na tego Pucucha!! najpierw w kagańcu poleciał dziś ganiać w wysokiej trawie ...chyba przepiórkę... po czym przyleciał okrzyczany a za moment z trawy wyłonił się na ścieżce facet i ten gupol poleciał go oszczekiwać... no nie wytrzymam z nim ;/ wnerwia mnie to, że chyba próbuje bronić teren i myśli, że cały wał to jego ogródek i każdego kogo zobaczy na horyzoncie trzeba pogonić i przepędzić... zostaje mi albo, żeby całe życie spędził na smyczy albo narażać go na jakby nie było niebezpieczeństwo, bo podejrzewam, że gdyby mnie nie było obok to by facet mógł go kopnąć(a wiem , że kiedyś znajomych pies tak zginął właśnie... kopnął go w brzuch facet w lesie... to był bokser także bardzo duży pies i niestety człowiek go zabił... ;( ) boję się o tego głupola...a on nie słucha... nie chciałabym, żeby spędził całe życie na smyczy bo chciałabym, aby miał kondycję dobrą i na starość, żebym nie musiała go znosić i żeby go nie upaść... jak będzie tylko spacerować... za kijami czy zabawkami nie chce latać więc już sama nie wiem co wymyślić...
  8. pierwszy dzień próbował ciągle praktycznie, ale założyłam mu dopiero na wale żeby mi czasem ze schodów się nie skulnął z tego wariactwa ;) a tam trawka tylko więc nic mu nie mogło się stać, 2 razy nawet mu się udało ściągnąć, ale to ten "fizjologiczny" i musiałam mu dopasować, najpierw przysłali lekko za duży i odsyłać musieliśmy ;) a późńiej poczta priorytet tydzień przesyłała... ale w końcu dotarł, musiałam mu "policzki" w kagańcu rozciągnąć bo się nie mógł zmieścić ;) no,a dziś już w domku mu założyłam rano i ładnie zszedł po schodach w nim , parę razy łapką machnął , ale ogólnie widzę, że już przywykł , a póki co tylko 3 dniw nim chodzi ;)
  9. jemu wcale w kagańcu nie jest jakoś źle... wolałabym, żeby biegał bez... ale skubaniec jeden podbiega do ludzi i oszczekuje, a wczoraj właśnie w kagańcu gonił faceta z kijkami i też ujadał ;/ najwyżej od kogoś kiedyś oberwie, ale bynajmniej nie ugryzie nikogo... i straż miejska też nie będzie mieć pretensji , że bez smyczy lata... a w tym kagańcu dziś rano poleciał za zającem i latał po krzakach i nie chciał wrocić ... musiałam lecieć za nim...
  10. to macie jeszcze trochę ;) w nowym sprzęcie ;) [IMG]http://img807.imageshack.us/img807/9070/dsc02531c.jpg[/IMG] [IMG]http://img814.imageshack.us/img814/1228/dsc02532yj.jpg[/IMG] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/4959/dsc02533w.jpg[/IMG] a tu filmiki ;) [video=youtube;OZy1cECojEs]http://www.youtube.com/watch?v=OZy1cECojEs[/video] [video=youtube;F9J1S2o68sE]http://www.youtube.com/watch?v=F9J1S2o68sE&feature=mfu_in_order&list=UL[/video]
  11. to macie teraz troszkę Puckowych fotek ;) w głupiej pozie ;) [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/6141/sam4100c.jpg[/IMG] a tak się tuli do "teściowej" ;) [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/5643/sam4051.jpg[/IMG] mój mały lizus;) robi tą swoją minkę biednego pieska ;) i wszyscy ulegają ;) [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/5985/sam4052.jpg[/IMG] a tu jego narzeczona ;) Consi ;) tak podrosła ;) i od wczoraj jest już "kobietą" ;) [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/5367/sam4101e.jpg[/IMG] a tu macie filmik z ich zabaw ;) [video=youtube;xU-XQJzUuMc]http://www.youtube.com/watch?v=xU-XQJzUuMc[/video]
  12. moja mama stwierdziła, że Pucek w codzień to jeszcze znosi, że wychodzimy no bo ktoś zarabiać na żarcie musi, ale w niedzielę to już przesada, że ma sam siedzieć ;) niestety w wigilię tez będzie musiał posiedzieć sam i popilnować domostwa ;/ ale na pocieszenie dostanie wielgachną kość, żeby miał co robić ;) a co zauważyłam to zaczyna wybrzydzać z jedzeniem, a ja nie umiem się oprzeć "biednemu głodnemu pieskowi" i zaczynam cudować... ostatnio do jedzenia dostał taki mix , że aż niedobrze mi było na samą myśl o tym ;) najpierw kulki Josera Festival (niby dla grymaśnych psów), ale jakoś Pucka nie przekonały za bardzo,a dla mnie one nawet gorsze niż Purina gdyż z obojętnie czym wymieszanym czuć ich mocny zapach ;/ i chyba dlatego Pucek wydziwia bo czuje, że to jednak kulki tam siedzą w misce... niby się robi z nich sosik jak się z wodą wymiesza, ale też Puckowi nie odpowiada, myślę, że właśnie przez ten zapach... no, a mix składał się z kulek Josery + marchewka i pietruszka ugotowana w rosole i poduszona i ładnie wymieszana z kuleczkami, żeby "zabić" ich zapach...(mamy 15kg tego żarcia to ktoś to musi zjeść...) ale, ze Pucek nie za bardzo chciał to jeść to później dolane miał zupki do tego i chyba mięska z kurczaka wymieszane wszystko razem, troszkę skubnął i zostawił więc wieczorem jeszcze do tego dodałam mu 2 łyżeczki serka homo waniliowego... i o dziwo wciągnął wszystko, Purine np. jak mu zmieszałam z pół kubeczka Almette śmietankowego lub śmietaną/jogurtem naturalnym to wcinał , aż miło ;) a tych Josery nie da się za bardzo tak wymieszać bo całe pokryte są takim jakby pyłem... z pasztetem ręką też ciężko wymieszać... najchętniej to karmiłabym go puszkami bo takie coś uwielbia... tylko nie wiem czy to dobrze by było no i wycztałam, że by musiał wciągnąć dziennie 3 puszki np. to mi się wydaje, ze bardzo dużo jak na jego wielkość... może się mylę... staram się nie wymyślać za dużo bo wiem, ze niektóre psy wcinają tylko suchą karmę i są zadowolone ;) a Pucek suchą na spacerze jako nagrody wciągnie, z kuli smakuli to uwielbia zasuwać z nią po domu i wyjadać kulki, które wypadną ;) a dziś wykorzystałam parówkę pokrojoną w krążki i jego nową piszczącą piłeczkę żeby troszkę polatał i wyjątkowo mu się udało ;) w domu też nauczył się jak się bawimy szarpać zabawką swoją ulubioną tą pluszową kością ze sznurkiem, który już nie przypomina sznurka ;) i jak kucam i go wołam ładnie przynosi i piłeczkę i kość ;) po pewnym czasie albo się nudzi już albo się męczy albo ma nas dosyć ;) bo nagle przestaje się bawić , ale bawimy się coraz dłużej i z coraz większym zapałem ;) to Pucka piłeczka ;) jak na razie ulubiona i nawet nosi ją po domu w ząbkach ;) [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/2352/sam4095.jpg[/IMG] i te butki też się Pucziniemu podobały ;) [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/7598/sam4088.jpg[/IMG] [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/7056/sam4090.jpg[/IMG] a w ogóle to robiłam zdjęcia butom, a Pucek znalazł się tam zupełnie przypadkowo ;) [B]Florentynko[/B] co masz na myśli, mówiąc , że wymusza na nas?? :D
  13. widzę, że już nikt do Puciastego nie zagląda ;( będzie mu przykro jak się dowie... Pucek interesuje się wszystkim co się w domu dzieje, a najbardziej "podejrzanymi" dla niego rzeczami, czyli jak coś nagle huknie w domu np. jak coś spadnie w drugim pokoju, jak zupa z garnka wykipi, a my sobie z Puczim w pokoju siedzimy ;) jak ktoś przyjdzie do domu to jest tak bardzo zainetersowany ;) jak się zakupy przyniesie lub jak goście jakieś siatki ze sobą przyniosą to też z zaciekawieniem zagląda do reklamówek ;) nie wiem czy chciałby coś znaleźć smacznego w nich czy się obawia czy czegoś groźnego nie przynieśli ;) a za tego kwiatka co spadł w kuchni TŻ na Pucka nakrzyczał, a później sam zbił zatyczkę od cukiernicy i kazałam Puckowi też na niego nakrzyczeć ;) ooo i jak spadła ta pokryweczka i się podtłukła to Pucek zwiał z przedpokoju,ale nabrał odwagi jak ja poszłam do kuchni sprawdzić co to się stało to Pucek obok mojej nogi poleciał ;) a teraz Wam pokażę jak Pucek był zainteresowany nowymi butami pańci ;) a poza tym to myślał, że "idziemy na spacer?" bo pani buty już założyła, a on jeszcze nie ubrany w szeleczki ;) a jeszcze a propo szelek zapomniałam Wam powiedzieć jaki Pucuś mądry jest ;) gdy szykowaliśmy się do tego nieszczęsnego sklepu Pucek chciał iść z nami koniecznie i jak założyłam jeansy to stałam przy szafie w przedpokoju, a Pucek już nie mógł się doczekać i ściągnął sam swoje szelki ze stojaka na buty i je kawałek przyniósł mi w pyszczku :D byłam w szoku normalnie ;) naprawdę żal mi go było zostawiać... ;/ no to patrzcie jakie miny Pucek stroił jak zobaczył nowe buty ;) nie wiem czy mu się nie widziały czy co ;) [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/2563/sam4077.jpg[/IMG] później przyjrzał się z bliska ;) [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/673/sam4078.jpg[/IMG] i już chciał iść mimo tych "obciachowych" butów ;) [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3949/sam4081.jpg[/IMG] następne zdecydowanie bardziej mu się podobały ;) [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/514/sam4082.jpg[/IMG] a tu nie mogłam sfotografować butów bo mi się wepchnął ;) nasz fotomodel [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/8406/sam4083u.jpg[/IMG]
  14. dziś Pucek nie chciał zostać sam w domu jak wychodziliśmy na zakupy... bidulek wybiegł na korytarz z nami (mimo, że kulki dostał wymieszane z pasztetem i do tego do gumowej kości dostał wepchnięte "ringsy Pedigri takie czy rodeo" nie wiem jak to się zwie ;) i do konga też wepchnęłam mu smakołyki) ;/ musieliśmy go wepchnąć do środka i zamknąć drzwi;/ żal mi bidulka było... we wtorek będę z nim ćwiczyć , żeby się oduczył swojego "lęku separacyjnego"... ostatnio nawet jedzeniem go ciężko przekupić, ale sąsiadka z góry już nie narzeka i nawet mówiła, że już Pucka nie słychać ;) ale on się chyba bardzo mocno do mnie przywiązał i dlatego tak przeżywa... jak wychodzę... no,ale za to jak wrociliśmy do domu to zastałam na podłodze 2 opakowania po Puckowych przysmakach typu "denta stix i rodeo..." wciągnął wszystko... i w kuchni zrzucił kwiatek z parapetu, ziemia rozsypana na całej kuchni ... no,ale kupiliśmy mu w sklepie kości prasowane i różne przysmaki nowe ;) i zabaweczkę-piłeczkę Rugby ;) z miękkiej gumy ;) i Pucek oszalał jak ją zobaczył, bawił się nią, piszczał, w ogóle Pucuś lubi nosem naciskać różne rzeczy ;) i ta zabawka mu bardzo odpowiada bo jest mięciutka, pobiegnie za nią , niesie sobie ją w pyszczku i zanosi do legowiska ;) piszczy nią biegnąc z nią w pyszczku ;) i później jak kładzie w legowisku pisknie, za chwilę jakby zdziwiony dotyka nochalem a raczej naciska:D i znowu pisk :D i tak kilka razy ;) pierwszy raz tak latał za zabawką ;) a i rozpakowywałam nowo zakupione buty , a Pucek taki ciekawy co to też jest oczywiście cały czas mi towarzyszył i wszystko musiał obwąchać ;) i nawet szczoteczkę do butów ;) myślał, że jego będę czesać ;) zobaczcie sami ;) szkoda, że filmiku nie nagrałam jak się bawi :D mam nadzieję, że Monika też to czyta i ogląda foty ;) pewnie jest zszokowana , że Pucek się bawi czymkolwiek ;) [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/9408/sam4054.jpg[/IMG] [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/7143/sam4056.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/8076/sam4057o.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/7377/sam4061.jpg[/IMG] [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/7797/sam4062.jpg[/IMG]
  15. ale piękna jak była malutka ;) teraz widzę jak mój Pucuś mógł wyglądać jako szczeniaczek ;) normalnie Wasza mafia to jego młodsza siostrzyczka ;) ile teraz waży?? to mój Puciasty ;) zobaczcie jakie podobieństwo ;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188479-PUCEK-ma-DOM-i-jest-rozpieszczany!/page81[/URL]
  16. dziś ćwiczyliśmy z Puckiem "noga" ;) po wczorajszym obejrzeniu kilku interaktywnych filmików p.Gałuszki ;) bardzo sympatyczny człowiek się wydaje ;) Puckowi nawet dobrze szło ;) najpierw poćwiczyliśmy skupienie , a po kilku minutach i kilkunastu metrach psaceru ćwiczyliśmy i to na długiej lince "noga" ;) Pucek bardzo szybko łapie o co chodzi ;) pracowaliśmy od razu w rozproszeniach i to nie małych ;) biegacze, matki z wózkami, ludki z psami no i zapachy... zwierzyny, niestety po czasie u Pucka instynkt zwyciężył i prawie mi się wplątał w krzaczory z tą długą smyczą... ale nawetw tym swoim rozpędzonym życiu starał się ładnie wyhamowywać tuż przy mojej nodze, a raczej ręce z parówką lub smaczkiem ;) i truchtał tak kilkanaście kroków z pyskiem przyklejonym przy mojej dłoni ;) jego entuzjazm do zabawy czy nauki też jest niesamowity ;) widać było zadowolenie w jego oczach wpatrzonych we mnie jak w obrazek i pytających"co teraz robimy, co?" :D Pucek na pewno spełniłby się w agility...on uwielbia zasuwać i skakać ;) nie wiem czy poradziłby sobie w przechodzeniu przez tą równoważnię z jego girami mam lekkie obawy, chciałam go raz nauczyc wskakiwać na ławkę , i przy okazji porobić mu fotki, ale szybko zrezygnowałam jak sobie wyobraziłam, że te jego pocharatane łapy mogłyby mu wpaść między deski... i się zwyczajnie połamać...
  17. no, wesoło to mało powiedziane ;) rano na spacerze rzuciłam Puckowi znów patyki, a ten jak się rozbrykał zaczął latać jak wariat, warczeć(ale tak zabawowo, bo z psami też tak robi...) i mnie podgryzać w nogi i 2 razy tak mnie chapnął nad kolanem, że mam 2 siniaki ;/ takie uszczypnięcia...a wcześniej gryzł patyk za którym poleciał i tak jakoś się obracał, że wbił mi patyk pod kolanem drugiej nogi i też jest siniak;/ , ale to zrobił nie specjalnie... 2 dni temu znalazł sobie jakąś kość za blokiem , powiedziałam mu "fe" i próbowałam wyciągnąć z mordy "znalezisko", a ten zaciśnięte szczęki maksymalnie,ale dał sobie wyjąć , po czym znów oszalał i zaczął latać jak wariat/szczeniak i mnie pazurem też zadrapnął i też siniak dośc duży jest :) jednym słowem Pucuch oszalał...ale jest nadzieja, maleńka, ale jest, że nauczy się wreszcie latać za patykami...ale u niego to tak samo jest jak zabawa zabawkami...raz chce a raz nie, a czasem jakby mu się nie chce... może ktoś doradzić coś a propo patyków?? aportowania ogólnie...?? uważam, że skoro nauczył się wskakiwać do kartonu to i patyki nauczy się przynosić...przecież wskakiwanie do kartonu też raczej rzaden pies nie wie , że należy tam wskoczyć ;) a niedługo zaczynamy naukę chodzenia w kagańcu ;) niestety przysłali nam lekko za duży ;) ale wymienimy i będzie ok ;) powiem Wam , że Pucek bardzo ładnie w nim wygląda ;) zresztą ładnemu we wszystkim ładnie ;)
  18. no w domku leń ;) ale jak tylko widzi, że ubieram jeansy to od razu wariactwo w niego wstępuje... aż wkurzające wariactwo... podskakuje do góry, podgryza i podszczypuje w ręce i nogi...wskakuje na mnie łapami(próbowałam ignorować to, ale to na Pucka nie działa niestety;/... działa jedynie jak się na niego krzyknie, robi wtedy siad i tak energicznie merda ogonkiem, że aż żal się robi go , że trzeba krzyczeć na niego...no, ale cóż...nic innego na niego nie działa w tej kwestii ;/ ) no i popiskuje i nawet czasem sobie szczeknie ;) nauczył się jedynie rano o 5tej jak sie do pracy ubieram, że ze mną nie wychodzi wtedy i sobie śpi i leży grzecznie w legowisku;) jak popijam kawkę to przychodzi się pożegnać do kuchni ;) pogłaszczemy się troszkę i idzie dalej spać ;) czasem odprowadza mnie do przedpokoju ;) do TŻta czasem nawet nie pobiegnie do przedpokoju jak ten w popołudniówki wraca i się wtedy śmieję, że się na niego obraził ;)że musiał sam ze mną siedzieć;) a wtakich dniach przeważnie w ciągu dnia jak siedzi ze mną przynosi sobie z przedpokoju laczek TŻta ;) chyba mu smutno ze mną ;) zabawki próbowałam nawet te kule smakule, ale Pucek jest ogólnie psem nie bawiącym się zabawkami;/ teraz jest już na takim etapie, że czasem leżąc bierze sobie zabawkę(najczęściej jest to jego pluszowa kość ze sznurkiem) i sobie odgryza ten sznurek, jak mu ją wtedy rzucę do przedpokoju to leci tak jak normlany pies za zabawką ;) i nawet potrafi się wtedy poszarpać tą zabawką, nawarczeć;) oddać odda ją jak będę nalegąć ;) więc jest baaaaaaaaardzo duży postęp jeśli o to chodzi, ale czasem np. z 5-6razy pobiegnie po zabawkę pobawi się z nami i nagle jakby jakąś zawiechę miał...jakby mu się nagle coś przypomniało, że nie można się zabawkami bawić czy coś...nie wiem o co chodzi bo zmęczony na pewno nie jest wtedy jeszcze... i na spacerze Pucka nic w zasadzie poza wąchaniem i uganianiem się za "tropem", kotem nie interesuje...on ma w sobie tyle energii, że przydałoby się go codziennie ostro wymęczyć ,ale nie jestem w stanie...niestety... biega jedynie ze mną jak ja podbiegam pod wał, z wału tak zasuwa, żę nie starcza mu 10m smyczy... i czasem mam obawy nawet , że ściągnie mnie z wału ;/ a uwierzcie, że ma tyle siły... z psami, piszczy do każdego napotkanego, ale jak już powącha to go średnio inetresuje dalsza zabawa... z niektórymi chce się gonić i biegać, ale mam wrażenie, że dąży do tego, żeby go odpiąć ze smyczy całkiem bo wtedy już psy schodzą na drugi plan jak można lecieć nad Wisłę wąchać... od psa go łatwo dość odwołać, ale już od pogoni za "zwierzyną" duuuużo trudniej, praktycznie niewykonalne ;/ jak go przekonać , że gryzienie patyków, przynoszenie ich, albo chociaż bieganie sobie z nimi w pysku jest fajne...??
  19. dziś Pucek pierwszy raz pobawił się na dworzu gałęzią ;) ale co się go nazachęcałam to moje ;) robiłam z siebie wariatkę i wydawałam dziwne dźwięki ;) zaczepiałam nią go i udawałam tak jak w domu zabawkami, że niby go atakuje ta gałąź ;) to parę razy pobiegł po gałązkę i nawet się chwilkę nią poszarpaliśmy, powarczał i nawet dałam mu wygrać, żeby mu się spodobało ;) następnym razem wezmę parówkę i będzie dostawał, za bieganie za patykami, ale robi to niechętnie... a chciałabym go nauczyć, by mógł wreszcie się porządnie wylatać...
  20. TŻta też się bał ;) i jak on na niego nakrzyczy to jakby bardziej słucha ;) no,ale mężczyźni ogólnie mają mniej sympatyczny ton głosu ;) do mnie jak ktoś z nieznajomych dzwoni z jakichś infolinii pyta od razu czy ma do czynienia z osobą dorosłą ;) ja nie lubię na niego krzyczeć ;) nawet an TŻta wyzywam jak na niego podnosi głos... mi go żal bo później się boi i tak jakby się obraża i siada w legowisku... ;( ale na dworzu to zupełnie inny pies... wariat po prostu, a w domu taki zrównoważony ;) no chyba, że widzi, że się szykuję na spacer to wariować zaczyna i właśnie podgryzać i szczypać ;) a w ogóle to Wam pokażę może jutro , że Pucek ma popsute ząbki górne jedynki jakby ... ;/ nie wiem czy coś z tym trzeba by robić czy tak ma być i tyle... dziś się goniliz tym małym z warczeniem i skakaniem na siebie;) i się obaj zmęczyli bynajmniej ;) a ta zabawka kość to jest też bardzo fajna bo idealnie w nią można wsunąć Denta stixy... ;) no i inne "ciasteczka" też ;) także polecam... ;) do innego konga kiedyś napchałam pasztetówki i zamroziłam i bynajmniej Pucek miał zajęcie jak nas nie ma ;) a w sobotę strasznie przeżywał... wył kilkakrotnie, tak przeraźliwie jakby nie wiadomo co się mu stało ;/ wiem bo nagrywałam specjalnie ;) a wczoraj położyłam się w sypialni na moment, TŻ był z Puckiem w pokoju, ale grał na kompie, a Pucek tak się ciezszył jak wreszcie wyszłam z sypialni jakby mnie wieki nie widział ;) po czym wieczorem patrzymy, a on sobie do legowiska przyniósł mojego buta-balerinkę ;) tęsknił za mną malutki ;) [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/3034/sam3998.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/2783/sam3999.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/8919/sam4000t.jpg[/IMG] [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/7117/sam4002.jpg[/IMG] [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/8270/sam4003r.jpg[/IMG]
  21. a no i dalsze zdjęcia, tylko czy to ktoś czyta/ogląda?? tak się przytulają z panem jak ten wraca z popołudniówki ;) zje i woła "Pucuś chodź na kolanka";) a Pucek jakby wiedział o co chodzi wskakuje sam, wdrapuje się na fotel;) i się wtula jakby to było jego posłanie ;) mówię Wam nieziemski widok ;) pozy też ma niesamowite ;) [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4741/sam3981w.jpg[/IMG] [IMG]http://img710.imageshack.us/img710/9520/sam3982a.jpg[/IMG] [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/7121/sam3980.jpg[/IMG] P.S. czyli dziś też czeka Pucusia mizianko ;) a tu kolejna Pucka ulubiona zabawka ;) też kong jakby ktoś pytał ;) Extreme niby dla psów co mają silne szczęki ;) [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/8435/sam3996.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/7589/sam3997.jpg[/IMG]
  22. nazywa się kong ;) ja kupowałam tutaj bo było troszkę taniej niż w innych e-sklepach ;) [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/kong_dla_psa/dental/140156[/URL] a do środka można włożyć kabanosa psiego bądź ludzkiego;) jak kto woli;) i jakoś zatknąć np. ja to robię takim przysmaczkiem miękkim co można wcisnąć ;) a że kupowałam karmę dla Pucucha bo też taniej tu mieli Josera Festival to zakupilismy jeszcze kilka rzeczy ;)
  23. ;) jakbyś zgadła ;) nie miałam czasu pisać ostatnio ;) ale nie bójcie się, nie zjadłam go ... jeszcze ;) dziś musiałam znów nakrzyczeć na niego... bo chodzimy znów na 10metrowej smyczy tym razem szerszej...zakosiłam siostrze bo Costka nie ucieka to jej nie potrzebna ;) no i dziś mu puściłam po ziemii smycz bo normalnie w ręku ją trzymam gdyż dla Pucka 10m to strasznie mała odległość, ale nie chciałabym , żeby latał luzem w dalszej odległości ode mnie ;) no i znalazłam wreszcie na niego sposób na wybieganie... Pucek jak to Pucek zapier*** , on nie biega jak to pies sobie leci, on po prostu zapier**** i to nie jest mój wymysł... wszyscy to już zauważyli, ale może dlatego ma taką dobrą przemianę materii... potrafi zrobić 3 wielkie qpy na jednym spacerze... polata i znów qpa ;) nie wiem jak to możliwe, żeby tyle qpy mieściło się w jednym psie... gdybym je zbierała to nie zarobiłabym na worki... ale, że chodzimy na terenach zielonych więc uważam, że tam sprzątać nie trzeba co innego pod blokiem... ale rzadko nam się zdarza ;) codziennie idziemy na przynajmniej godzinny spacer ;) i biegamy i robimy komendy różniste, Pucek nauczył się już tak perfekcyjnie "ukłonu" , że na dworzu nie ma żadnego problemu wykonać, a dziś nawet facet obcy z Biglem poczęstował go ciasteczkiem psim za "siad" ;) martwi mnie tylko ten Puckowy kolega z działek... on codziennie z nami biega na spacerek...i zawsze jest sam ;( żal mi małego skubańca więc jak mam jakieś żarcie dla Pucka to jego też poczęstuję, ale myślałam, że on tylko latem tam jest, a dziś taka zimnica, a piesek biegł razem z nami na spacerek... ale on nie wygląda na chudego czy coś no , ale zawsze biega sam... przeważnie leci z nami na spacer codziennie po czym odprowadza nas pod drzwi bloku...a mi troszkę go żal bo zimno na dworzu, a ja mu muszę zamknąć drzwi przed nosem... ale ma on obróżkę na sobie więc chyba ma właściciela... sama nie wiem... najlepsze jest to, że po tych paru razach jak mu dałam czy karmy czy paróweczki Puckowej to teraz się tak na mnie cieszy, i jak zawołam Pucka to ten mały jest pierwszy koło mnie ;) no, a wracając do Pucka to chodzimy i taki patent mam na niego, że ... idziemy sobie, Pucek leci przodem,a jak już rozciągnie smycz na te 10m, a robi to w sekundę ;) to odwracam się idę w drugą stronę i mówię "Pucek?! chodź!" ;) Pucek przeważnie leci pędem bo jak już mówiłam on powoli nie umie ;) on nawet wyhamować nie umie... potrafi tak mocno waląć w nogi z tyłu, że człowiek leży właśnie w ten sposób moją mamę podciął w lesie i kobita na kolanach wylądowała ;) a tak zasuwa jak koń ;) no, ale dziś puściłam mu smycz po ziemii, i nagle widzę, że dostaje swojej "psychozy" jak to nazywam, czyli węszy nosem w powietrzu i wyczuwa chyba jakąś zwierzynę i już nie czający się robi i tą łapkę podwija jak psy na polowaniu... nie cierpię jak taki diabeł w niego wstępuje...i wtedy jak powiedziałam miło"Pucek, chodź " to ogłuchł nagle więć tupnęłam głośno w trawę niestety bo nie ma tam chodnika :D i krzyknęłam głośno i niemiło "JUŻ!!" no to się nagle ocknął ze swojego amoku...i przyleciał... później znów takie zasępienie w te trawy... i znów niemiło i zrobienie hałasu to go ocknie jedynie...sama nie wiem co z tym jego głupawką robić... tego faceta od Bigla pytałam czy mu nie ucieka(bo latał luzem) bo czytałam , że Bigle nie słuchają bo właśnie czują tropy i uciekają ... i mi odpowiedział, że to z wiekiem mija niby... i że kiedyś czekał na niego 11h... a teraz czasem mu się zdarzy na godzinę zwiać z chęcią bym puszczała Pucucha luzem , żeby sobie polatał, ale zdarza mu się podlatywać do ludzi i ich oszczekiwać... a niestety niektórzy się go boją bo podskakuje gupol na tych swoich kikutkach chudych i udaje groźnego... już raz przepraszałam kobitkę z kijkami... w związku z tym zamówiłam właśnie Puckowi kaganiec...bo niestety w mieście musi nauczyć się go używać bo je duży i w autobusie by musiał czy pociągu mieć go na mordzie ;) ale zamówiłam mu fizjologiczny ;) niby najlepszy i najmniej przeszkadza psu...zobaczymy... [B]rytka [/B]dziękuję za pomoc ;) skoro to normalne to się cieszę ,że nic mu nie jest... u mojego Petrusa nie widziałam nigdy, ale on kłaczaty więc nie widać nic, zresztą nie dałby sobie obejrzeć nawet bo to wariat ;) a później doczytałam, że te "kulki" służą psom przy zapładnianiu suki... a tu macie parę fotek co by nudno nie było ;) i zobaczcie mojego pieseczka co to się zabawkami nie bawił :) te z żarciem go przekonały chyba najskuteczniej...a poza tym Pucek najbardziej to lubi zabawki, które można rozwalić... u Costki od takiego małego pluszowego pieseczka poodgryzał oczy i uszy... niszczyciel zabawek z niego straszny;) dlatego najbardziej uwielbia bawić się zabawkami ze sznurka bo można coś odgryźć, urwać... albo z miękkiej piłeczki wydłubać wnętrze z waty czy czegoś, połknąć po czym zwymiotować... taki jest właśnie Pucek ;) [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/9614/sam3956e.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/5121/sam3957d.jpg[/IMG] [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/2517/sam3958.jpg[/IMG] [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/746/sam3959f.jpg[/IMG] [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/3610/sam3960.jpg[/IMG] podpowiedzcie mi jak oduczyć go szczypania mnie po nogach, rękach itd. robi to jedynie jak mamy wyjśc na spacer i jest wtedy tak bardzo nakręcony, że robi takie rzeczy i do tego na mnie wskakuje łapami.... też nie wiem jak tego oduczyć... nie lubię na niego krzyczeć bo mi go żal bidulka... no, ale nie podoba mi się to wskakiwanie łapami na ludzia,robi to szczgólnie na mnie bo na TŻta rzadko, ale on na niego nakrzyczał kiedyś jak tak zrobił... może na Pucka czasem trzeba nawrzeszczeć... próbowałam dość długo ignorować takie zachowanie, ale mam wrażenie, że to nie działa...
  24. a tu macie dalej Pucka zabawowego ;) z jeżem jerzyną ;) ale Puckowi nie przypadł do gustu więc zawiiozłam go Petrusowi ;) [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/3738/sam3902.jpg[/IMG] i z jęzorem ;) [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/8052/sam3903.jpg[/IMG] a tu z nową zabaweczką ;) [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/3241/sam3943z.jpg[/IMG] chyba się Puciastemu spodobała ;) [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/3903/sam3946.jpg[/IMG] wydłubywał sprawnie smakołyki z rowków ;) [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/909/sam3947.jpg[/IMG] aaaa no i niby się zabawkami nie bawił, teraz czasami sobie weźmie swój ulubiony sznurek i dziamla i próbuje go odgryźć ;) fajnie wygląda jak sobie go przypadkowo znajdzie w pzredpokoju wracając z jedzenia z kuchni ;) weźmie go za te wiszące kłaki i ciągnie swój majdan ;) no i ostatnio wziął a nigdy nie chciał się bwić zabawką w kształcie kośći gumową z piszczałką, którą popsuła dejzi i już nie piszczała... wygryzł w niej dziurę i nadawała się jedynie do wyrzucenia ;) [B]Andzike[/B], staramy się jak możemy ;)
  25. no właśnie, zauważyłam, że albo jak jest bardzo podniecony np. jak wracam z pracy do domu, albo jak sobie tam liże... ;) tylko kiedyś myślałam, że jak wróciłam dlatego, że długo jednak musi mocz trzymać... no, ale skoro u innych psów też tak jest ;) nie wiedziałam tylko, czy to może jakoś źle przeprowadzona kastracja czy może właśnie jakieś zapalenie moczowodów czy czegoś i dlatego pytam ;) normalnie nie ma tych "kulek" ;)
×
×
  • Create New...