Jump to content
Dogomania

Alexandra20

Members
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alexandra20

  1. no, albo go sam gdzieś dorwał i przyniósł ;) ale on jak na moje to chce się bawić z tymi kotami i dlatego je goni ;) powiem Wam, że dużo psów warczy na Pucka, ale ogólnie to bardzo dużo ludzi , których spotykam na spacerach z Puckiem po prostu nawet nie chce żeby inny pies(nawet na smyczy) podchodził do ich psa... a przez to później te psy są właśnie agresywnie nastawione do innych(wiem po swoim Petrusie ;)) tez jak był mały to mu nie pozwalaliśmy na kontakty z innymi psami ... i to był nasz błąd... ale Pucek tak śmiesznie wygląda jak próbuje na kolana wskakiwać bo w sumie on jest dość duży ;) muszę go jakoś namówić na ten kaganiec bo jednak do autobusu to bym musiała mu założyć ... ja wiem , że on krzywdy nikomu nie zrobi, ale ludzie się czepiają ogólnie...no i niektórzy się boją...
  2. Pucek coraz bardziej się rozkręca ;) i jest coraz pewniejszy siebie ;) dziś TŻtowi wskoczył na kolana jak ten siedział na fotelu :D a wczoraj byli sami w domu na noc:D pięknie już biega jak jets rozbawiony za piłeczką ;) ale jeszcze póki co mu się to nudzi ;) za kotami nadal sie rozgląda ciągle ;) ale próbuję go oduczyć chociaż ciężko chyba czegoś takiego oduczyć ;) a przy rowerzystach wieczorem ćwiczyliśmy siad i waruj ;) i pięknie to robił nie zwracając uwagi na ludzi ;) w nagrodę dostał kółeczko Frolica ;) a że mu zasmakowało to i wykonuje ładnie wszystko ;) a nauczył się też "zdechł pies" ;) więc możemy świrować , że taki cyrkowiec z niego ;) a no i chyba Pucek przynosi szczęście faktycznie ;) dostałam normalną umowę wreszcie ;) bo 9m-cy na zlecenie dotychczas ;) myślę, że to dzięki niemu ;) mój mały talizman ;) a w sumie nie taki mały... ;)
  3. zeżarł, zeżarł,a pazłotka zostawił na podłodze, żebyśmy oczywiście zauważyli ;) a no i oczywiście w sypialni na łóżku leżał but TŻta ;) a Pucek w związku z tym bał się go TŻta podejść... nie wiem czemu bo nikt nawet mu nic nie powiedział, nie nakrzyczał ani nic... pewnie facet na niego krzyczał za takie "rzeczy" bo mnie się nie bał ;) a wiecie... jak byliśmy nad rzeką w sobotę to na koniec Pucek jak już go na smycz przypięłam mieliśmy iść do domu już to weszłam do wody jeszcze opłukać japońce i Pucek mimo swojego lęku wszedł ze mną ;) a moja siostra stwierdziła, że psy wchodzą z kimś komu ufają ;) mam nadzieję ;) musimy Pucucha przekonać do TŻta jeszcze bo on nawet jak się z nim bawi to Pucek jednak troszkę się boi ;) a no i daliśmy mu w sobotę też kulę smakulę , a Pucek jak wyczuł, że są tam kulki to chciał je jęzorem wydłubywać zamiast kulać ;) i jak kulnęłam sobie brał piłkę w pysk i zanosił do swojego łóżka ;) i tam próbował wygrzebywać ;) musimy mu większą załatwić, żeby sobie pokulał ;) także coraz bardziej przekonuje się do zabawek ;) a co jesczez mogę Wam powiedzieć Pucek umie przynosić skarpetki ;) a propo to dziś skarpetki też na podłodze leżały ;) no może by się nawte nauczył kapcie przynosić bo skoro sam sobie je bierze ;)
  4. następna rodzinka mojego Pucusia ;) tylko mój długonożny ;)
  5. dziś jak nas nie było(byliśmy w pracy) to Pucek sobie wciągnał parę czekoladek... cukierków za alkoholem w środku z wisienką ;) i cukierki dwa fistaszkowe(ale, że były w papierkach to nie umiał ich sobie rozwinąć ;) dlatego były tylko pogryzione ;) no i obgryzł też róg programu telewizyjnego ;) coś się rozbrykał nam Pucuś ;) a teraz przed chwilą jak z nim byłam poszłam za blok z nim, a tam raj dla Puca... pełno kotów...a ten wariat i do jednego i do drugiego by chciał lecieć... no wariat mówię Wam ;) a teraz kolejne zdjęcia znad Wisły ;) [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/9832/sam3523.jpg[/IMG] [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/651/sam3524f.jpg[/IMG] [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/1471/sam3525i.jpg[/IMG] [IMG]http://img638.imageshack.us/img638/2620/sam3526.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/6177/sam3527.jpg[/IMG] [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/5080/sam3529.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/4617/sam3530.jpg[/IMG] i buziak ;) [IMG]http://img691.imageshack.us/img691/7403/sam3531.jpg[/IMG]
  6. a jeszcze muszę się Wam poskarżyć na Pucusia ... wkurzył mnie dziś nieziemsko dziś rano... wzięłam go na rozciąganej smyczy na spacerek(miał być krótki...)ale... węszył, węszył, nikogo na wale nie było , a że dzień wcześniej nad Wisłą ładnie przylatywał to postanowiłąm go odpiąć, żeby sobie polatał i się wybiegał...i nagle jak popędził w krzako-chwasty znad Wisły to tyle go widziałam...wołałam, gwizdałam i nic... łaziłam w 2-3 wejścia nad Wisłę przez te chaszcze i nic...ani widu ani słychu... aż byłam taka zła na siebie bo jak sobie pomyślałam, że mogło mu się coś stać i bym miała tylko kłopot gdyby wpadł w jakieś sidła znów albo co gorsza... wlazłam na wał i przybiegł ten nasz mały towarzysz... i w końcu poleciał tam gdzie Pucuch, ale jak wołałam to usłyszałam takie brzęczenie i myślałam, że to Pucuch leci, a to mały przybiegł, a on ma łańcuszek na szyi ;) no i wlazłam z wporotem na wał wypatrywać wariata... i mi się przypomniało za czym on tak latał ostatnio...za kotami... no to sobie pomyślałam, że pójdę w stronę tych krzaków co te kotki małe siedzą i patrzę taki wielki czarny kot skacze w trawie po stronie Wisły i sobie myślę, a Puca nima... a tam zaraz Pucek leci i goni kota....a za moment kot wskoczył na drzewo, a Pucek pod drzewem stoi i szczeka na kota...no jak wariat jakiś , jakby był w amoku, nanic moje gwizdania, wołania...no jakby ślepy i głuchy był... tylko ja nie wiem czy on go gonił bo chciał gonić kota bo nie lubi czy dla zabawy... bo fajnie jest pogonić kota bo ucieka czy też ogólnie bo lubi koty i by chciał powąchać... jak myślicie?? mi to wyglądało na fajną zabawę, ale znowu to stanie tam i czekanie aż kot zejdzie...musiałam znów wejść w te chaszcze i wołałam a ten mały do mnie przyszedł jak powiedziałam chodź tu ,a Pucek nic...stoi pod drzewem...a dojść pod drzewo się nie da...musiałabym się czołgać bo gałęzie na dole... i nie chciałam, ale musiałam go niemiłym tonem zawołać z dość bliskiej odległości to dopiero sobie o mnie przypomniał... wzięłam skubańca na smycz, a ten dalej chciał lecieć do drzewa...musiałam mu co jakiś czas jak się tam patrzył "fe" powiedzieć... poszliśmy dalej na spacer jeszcze na smyczy, chociaż byłam wkurzona na psychola... a że się ufajdał cały to postanowiłam go wykąpać... a że on nie lubi to miał jakby karę ;) a chciałam go przyzwyczajać stopniowo, ale naprawdę był brudny... nie podobało mu się ale stał grzecznie i spokojnie ;) później ochlapał całą łazienkę jak się próbował otrzepać no, ale cóż ;) i latał jak opętany;) ale i tak bałam się, ze wskoczy na tapczany się wycierać bo dywanu jak mówiłam nie posiadamy ;)a ten na balkon jak wyszedł to cały szczęśliwy ;) dostał w nagrodę denta stixa bo uwielbia ;) ale obrażony na mnie był ;) jedzenia nawet zjeść nie chciał, ale nie wiem czy w czasie tej ucieczki nie zeżarł czegoś... i później sobie poszedł leżeć do sypialni i nawte przyjść do mnie nie chciał ;) ale możecie być pewni, że w związku z dzisiejszym wybrykiem na pewno go już nie spuszczę ze smyczy przynajmniej przez najbliższe pół roku ;) no chyab, że się znów smycz jakaś zerwie,... ale nie planuję ;)
  7. no co noc w nim śpi i w dzień czasami też, ale w dzień mu chyba gorąco ;) więc przeważnie sobie wygląda na balkonie... a wczoraj byli u nas goście ;) Pucek zachowywał się zupełnie inaczej, była mama, siostra i jej chłopak z Costką ;) Pucek się na nich cieszył a z Costką też normalnie się zachowywał mimo, że ona w nim zakochana po uszy ;) a propo uszów to uwielbia go chwytać za uszyska i lizać i buziaczki też sobie dają ;) zwróćcie uwagę jaki Pucek zapatrzony w Costkę ;) [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/2976/sam3515.jpg[/IMG] [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/518/sam3516.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/2841/sam3521.jpg[/IMG] poszliśmy jako, że było tak gorąco nad Wisłę , tylko mojego TŻta nie było z nami bo mu się nie chciało iść,ale później żałował, że nie był ;) [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/6223/sam3517.jpg[/IMG] powiem Wam news'a ;) Pucek pływał w Wiśle ;) wprawdzie pierwszy raz przypadkowo bo gonił Costę( i pierwszy raz też biegali sobie razem i się "bawili"), a zapomniałam dodać, że pierwszy raz był bez smyczy ;) biegał, gonił Costkę, a jak ta była w wodzie to ją oszczekiwał, śmiesznie było, nie zdążyłam niestety uchwycić jak Pucek pływa... ;/ ale może jeszcze kiedyś da się namówić na kąpiel... opowiem Wam jak to było, a więc Costka ma teraz też długaśną smycz (linkę) i Pucek też był na niej, ale szliśmyw 4osoby więc było troszkę niewygodnie i Pucek oczywiście smyczą przeciął mi 2 palce, mamie nogę, i siotra też została uszkodzona a jak już doszliśmy wąską dróżką między chwastami(wysokośći prawie człowieka...) to Aga stwierdziła, że najlepiej go odpiąć, ale Pucek jak to Pucek...wędrowniczek jeden...musiał zwiać na chwilkę bo przecież trzeba obwąchać wszystkie trawy...a nuż coś go ominęło...ale ładnie przylatywał po chwili do nas, oszcekiwał Costkę bo była w wodzie, a jak tylko się wynurzała to gonił ją i szczekał i się wreszcie wylatali oboje ;) mama nawet zauważyła, że on się tak uspokoił widać i zupełnie inaczej się zachowuje ;) (muszę znów dziadków zaprosić i sprawdzić ;)) no więc pierwszy raz siostra rzuciła Costce patyk do wody, a że Pucek ją gonił akurat to z rozbiegu wskoczył za nią (dosłownie wskoczył) do wody i się chyba zdziwił, ale podpłynął i jeszcze musiał takie krzaczki wyminąć , które widzicie na zdjęciu bo się tam na chwilkę zaklinował... [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/3323/sam3520.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/678/sam3519.jpg[/IMG] oczywiśćie po wyjściu z wody latał jak opętany, upaprał mi spodnie całe błotem, cały był od niego brązowy, a jak się otzrepywał to każdego upaprał ;) na mnie jeszcze wskoczył wtedy łapami więc miałam znak firmowy Puca, odcisk łapy ;) dobrze, że nasz blok pierwszy od str.wału jest i że nie musieliśmy spacerować przez osiedle tacy ubłoceni... [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/1989/sam3518.jpg[/IMG] a drugi raz sam z siebie pobiegł za Costką do wody i znów pływali, a ja nie zdążyłam z aparatem wtedy bo się po prostu nie spodziewałam, że wskoczy do wody i to sam z siebie ;) sama też weszłam do wody i całe stopy miałam w błocie ;) ale miło było bo chłodna woda, a Pucek się napił oczywiście, ale też pewnie dobrze mu zrobiła ta kąpiel w tą gorącz, a Monika mówiła, że on w rzece nie lubił się kąpać ;) trochę go ochlapałam z wody i na mnie też ujadał, i podskakiwał i w ogóle był szczęśliwy ;) no i na koniec przypięłam mu smycz, ale jeszcze wlazłam do wody opłukać japonki, a Pucek o dziwo wszedł razem ze mną i miał już wodę tak do ciałka swojego, że całe łapki zamoczone były ;)pewnie gdybym weszła nad jeziorkiem do wody to by do mnie przylazł ;) kiedyś sprawdzimy ;) jak wróciliśmy to Costka jak tylko Pucek się gdzieś ruszył to ona za nim, a jak Pucek leżał sobie pod ławą to ona sobie zrobiła z niego poduszkę i położyła łepek na jego ciałku ;) komicznie to wyglądało
  8. najpierw zdjęcia z wczorajszego porannego spacerku ;) [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/6376/sam3498.jpg[/IMG] [IMG]http://img198.imageshack.us/img198/3609/sam3500.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/6540/sam3504.jpg[/IMG] [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/7932/sam3505.jpg[/IMG] [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/7481/sam3507.jpg[/IMG] zobaczcie jaka piękna postawa ;) [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/7190/sam3510.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8960/sam3511l.jpg[/IMG] [IMG]http://img198.imageshack.us/img198/2723/sam3512.jpg[/IMG] [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/1381/sam3513.jpg[/IMG]
  9. no i udało mi się ująć jak się Pucułka nasza bawi piłeczką ;) [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/128/sam3484.jpg[/IMG] [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/8429/sam3486.jpg[/IMG] [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/4592/sam3488t.jpg[/IMG] [IMG]http://img638.imageshack.us/img638/9452/sam3489.jpg[/IMG] [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/1503/sam3490r.jpg[/IMG] [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/2848/sam3491z.jpg[/IMG] [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/9672/sam3494.jpg[/IMG] a to zrobił Pucek z piłeczką ;) ale jestem zadowolona, że udało mi się go przekonać do zabawek ;) [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/8660/sam3496.jpg[/IMG]
  10. Pucek boi się zabawek(chociaż teraz już się nie boi ;)) , ale nie wie o co chodzi , że zabawkami można się bawić jakoś... tutaj udało się go sprowokować żeby pobiegł za piłeczką, ogólnie chyba ktoś mu zrobił krzywdę i na pewno go bił ;/ ajak był szczeniakiem na pewno nikt się z nim nie bwił zabawkami i dlatego pewnie nie wie o co chodzi... no, ale mamy nadzieję jakoś go przekonać ;) na spacerach też taką gonitwę urządza jak Wasza Klara ;)
  11. dziś Pucek pod naszą nieobecność zjadł pół paczki familijnych... wafelków... nakruszył w salonie na podłogę i opakowanie zostawił w sypialni na dywanie ;) także podejrzewam, że tam musiał dokończyć jeść ciastka ;) znaczy wafelki ;) ale opakowania nie popsuł także nie wiem jak to zrobił:D
  12. śliczna jest ;) i wygląda jakby była młodszą siostrą naszego Pucusia ;) taka sama mordka i postawa;) i Pucek też nam charta przypomina uszkami i swoją chudością i tym skakaniem jak opętanyw trawie ;) jakby sprężyny miał ;)
  13. to może faktycznie był on bo taki wielki i tłusty właśnie ;) brązowy , a z mordki niezbyt przyjaźnie wyglądał, oczy haskiego ;)??
  14. dziś znów poszliśmy na długaśny spacer ;) na długaśnej smyczy, ale puściłam ją luzem ;) Pucek cały szczęśliwy polatał, nawąchał się, napodskakiwał ;) i ładnie przylatywął jak go wołałam ;) nikogo nie było na wale więc sobie tak pozwoliliśmy ;) no a szliśmy dołem od strony Wisły i później poszliśmy na górę, a w drodze na górę rzuciłam Puckowi patyk w stronę Wisły ;) leciał niby za patykiem, ale jednak dalej na wprost przed siebie ;) takim pędem, że chyba doleciał do Wisły ;) chwilkę go nie było(może nie mógł się zatrzymać z tej prekości ;) i z powrotem do mnie takim galopem, że sobie nie wyobrażacie ;) no, a na górze wzięłam go schwytałam na krótko na tej smyczy bo z naprzeciwka zauważyłam, że idzie gościuz psem jakimś (z daleka nie widziałam jakim ;)) , Pucek jak zauważył tamtego psa z daleka, znów się skradał, aż w końcu się położył na ziemii i czekał, aż pies podejdzie ;) facet wołał tego swojego (chyba Karola;)) ja myślałam, że on woła "Karo"(i że to dziewczyna dla Puca ;)) ale był nie sułuchany i tak do nas przyleciał, ale powiem Wam, że trochę miałam obawy jak zobaczyłam, że pies jest psem, a nie suczką i do tego taki wielki(wyglądał jak te psy co na polowania, ale jakiś taki grubszy ;)) o dziwo powąchali się z Puckiem , jakoś takz lekka nastroszyli i nagle tamten chciał się bawić z Pucem i podskakiwać (a zapewniam Was, że szczeniak to nie był ;)) , Pucek jak tamtemu się wreszcie przypomniało, że pan go woła i leciał do niego to Pucek chciał lecieć za nim, ale nie mogłam mu na to pozwolić bo facet wchodził na działki, a nie będę go tam latać i szukać ;) no i szliśmy sobie dalej górą wału, aż przyuważyłam, że z naprzeciwka nadjeżdża rowerzysta ...więc postanowiłam, że usiądziemy na ławce i poczekamy na niego a w międzyczasie będę Pucka częstować paróweczką i chyba mój błąd , że zbyt długo czekałam, a mogłam wydać mu jakieś polecenie bo jak facet przejeżdżał, Pucek siedział i jak tylko facet był obok nas Pucek rzucił się na niego(znaczy do szczekania chyba) , ale go skarciłam "fe" ;) i to dwa razy bo znów chciał... coś mu nie pasiw tych rowerach... a tak na marginesie myślę sobie, że może powinniśmy z Puckiem chodzić bardziej między ludzi bo my w sumie na takie pustkowie chodzimy i może z tego wynikają jego lęki dotyczące rowerzystów... co radzicie w tym temacie??
  15. w domu tak ;) na spacerach tak w 90% ;) zauważyłam, że jak jest znudozny to już niezbyt mu się chce, albo trawa jest ważniejsza od moejgo wołania, ale zaraaz za trawą jestem ja ;) osobiście boję się, że podbiegnie do kogoś całkiem przypadkowo i naszczeka na niego,a właśnie są ludzie co się po prostu psów puszczonych luzem boją... chociaż przeważnie jak ja idę z nim na spacer to albo bardzo mało albo wcale ludzi nie ma ;) no i obawiam się, że Pucek z tą swoją ochotą na jedzenie mógłby wbiec komuś na działkę ;) ale ogólnie nawet wteyd co biegał z długą smyczą luzem to jak już wywęszył to przyleciał do mnie ;) a najbardziej to się boję, żę podbiegnie do kogoś, zacznie szczekać bo się wystraszy lub ta osoba się wystraszy i jeszcze mu coś ktoś zrobi ;( wiecie jacy są niektórzy ludzie...
  16. ale wiesz... strażnikom to raczej trudno byłoby wytłumaczyć, że nie jets psem agresywnym ;) a poza tym nie widzieliście Pucka w akcji obronnej jak szczekał na tego rowerzystę ;) wczoraj taki dziadek z bloku naprzeciwko naszego zapytał czy go nie ugryzie bo podszedł (na smyczy oczywiście) powąchać pana ;) Pucek wbrew pozorom wygląda na niemiłego z oczu(teraz inaczej na to patrzę ;) ale dla obcych może groźnie wyglądać... a co jak pobiegnie galopem do innego pieska...mniejszego od siebie...nie wiadomo(dla obcych czego mogą się po nim spodziewać... dziś znów miałam chęć go spuścić ze smyczy... bo nikogo nie było na wale... i deszcz więc raczej nikt tam nie przyjdzie ;) a widziałam, że miał ochotę sobie pobiegać ;) w piatek lub sobotę siostra przywiezie mi smycz automatyczną to sobie będzie biegać ;) chyba, że będzie się grzecznie zachowywać całkowicie i pilnować mnie na spacerach... i nikogo nie będzie to go będę chyba powoli czasami puszczać z tej smyczy ;)
  17. Pewnie się zastanawiacie co u Pucusia ;) a więc dziś też przyniósł ze dwa razy piłeczkę i swoją gumową kość ;) super jestem z niego zadowolona, że takie postępy robi ;) chciałam uchwycić to na zdjęciu jak niesie ładnie piłeczkę w pyszczku, bo on wyobraźcie sobie, że jak niesie tą zabawkę to przynosi mi ją do ręki właściwie ;) i ładnie oddaje ;) także jak już się nauczy po te zabawki biegać to będzie w ogóle super aportować ;) nie udało mi się póki co uchwycić jak Pucek niesie zabawki bo jak widział aparat to od razu wypluwał zabawki ;) tą zabawkę od razu puścił ;) [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/1459/sam3465.jpg[/IMG] a tutaj widać, że biegnie za piłeczką ;) bo mu też nagle z pyszczka wypadła ;) na widok aparatu...może on się ukrywa przed Wami, że umie ;) [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/8211/sam3467.jpg[/IMG] a tu Pucek pozdrawia ;) i mówi dobranoc Państwu ;) [IMG]http://img849.imageshack.us/img849/6910/sam3469.jpg[/IMG] cieszy się , że go tu do nas przysłaliście ;) a ja też chciałam podziękować wszystkim Wam za pomoc przy moim Pucajku ;) że się nim opiekowaliście i zmienialiście te opatrunki itd. ;)
  18. dzięki za radę ;) a to nasz kumpel spacerowy ;) prawie na każdy spacer z nami idzie ;) i to dość daleko ;) [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/4568/dsc00029es.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/4804/dsc00030yz.jpg[/IMG] ale Pucek nie jest nim zainetresowany... a tu chciał mi zademonstrować, że "a jednak się nie mieszczę :D" [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/403/sam3457.jpg[/IMG] [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/4994/sam3458u.jpg[/IMG] i zobaczcie co za poza... ;) [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/5711/sam3459.jpg[/IMG] no musi tą mordę gdzieś wcisnąć jak nie w barierkę balkonu to pod fotel... [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/5738/sam3462b.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/5695/sam3463.jpg[/IMG] ;) a tak sobie dziś pomyślałam, że na tym wale skoro on naszczekał na tego faceta z rowerem...to może Pucka przekonać do kagańca i by mógł sobie luzem polatać bo tak mam lekkie obawy... bo jak ktoś czy z pieskiem mniejszym czyz dzieckiem a tu widzi bydlę lata luzem... sama bym się bała...a tak by miał spokój ;) i strażniki żadne by się nas nie czepiały ;)
  19. hmmm... po przyjściu do domu to jest taki jakby spanikowany lekko... czy podkulony...nie wiem jak to nazwać ;) dziś nic nie zmajstrował, butów żadnych nie zbarał, ale miał za mało czasu na tęsknotę bo tylko chyba jakoś ok.3h był sam ;) a mojej siostry Costka wcina banany aż jej się uszy trzęsą ;) bardziej wczorajsza nektarynka mu smakowała ;) albo może brzoskwinia to była ;) pręty mamy takie, że jedne są szersze na dole a mkolejne węższe ;) znaczy zwężają się jedne do dołu,a inne roszerzają ;) także jakoś dał radę wyjąć łęb, ale coś długo leciał z tego balkonu więc nie wiem czy nie utknął na chwilkę ;) a normalnie ma łeb w ogóle pod barierką wysunięty ;) i przednie łapki ;) cieszę się, że tak uważącie ;) w sobotę Pucek dostał tabletki na odrobaczenie ;) i spoko, wciągnął je wymieszane z puszka,kaszą i marchewką ;) i nic żadnych dziwnych rzeczy mu się nie przydarzyły po... ;) raz polałam mu mlekiem po kulkach bo same mu nie wchodzą ;) P.S. niepokoi mnie jego taka mała łysinka na łokciu przedniej łapki... czy coś się tam aby nie dzieje, oglądałam i taki jakby łupieżyk obok...nie wiem czy się niepokoić tym czy on już tak miał... i trochę wyłysiała wydaje mi się jego tylka noga też jakoś nad kolanem, ale nie wiem czy on czasem właśnie n ie ma tam tej blizny też po swoich wyczynach ucieczkowych wtedy ;)
  20. a nie ;) wydostał się skubaniec ;) chociaż leży chyba teraz od dwóch godzin na balkonie a ja w pokoju siedzę ;) ale patrzy sobie wywukując spod bareirki tzn.leżąc ;) i na spacerach reaguje ładnie jak na niego gwiżdżę ;) mam nadzieję, że przekona się do zabawek i patyków/kamieni/szyszek i będę mogła go wymęczyć na spacerkach boz takiego swobodnego latania to on raczej się nie zmęczy specjalnie ;) chociaż wraca zawsze tak dyszący jakby conajmniej biegł za rowerem ;) on co zauważyłam nie lubi chyba chodzić po schodach ;) schodzenie przychodzi mu dużo łatwiej ;) ale on chyba nie mieszkał nigdy w bloku nie?? a u nas aż na 2 piętro musi włazić ;)
  21. co Wam jeszcze powiem o Pucku ;) Pucek oprócz sławetnego bobu nie lubi też bananów ;) powąchał, polizał i podziękował ;) a jeszcze nowina :D:D:D chyba uda się Pucka resocjalizować ;) dziś w domu próbowałam go rozdrażnić piłeczką ;) i chyba się udało, chociaż on ejst taki delikatny, że koniecznie nie chce ugryźć niczego poza jedzeniem ;) i jak jest bardzo rozbawiony np.rano jak zakładam jeansy to mu się koajrzy , że wyjdzie na dwór ;) i wariuje i czasem delikatnie ale zębami chwyta za ręce ;) no i leżał sobie w legowisku więc wzięłam piłeczkę i go po głowie dotykałam i po pyszczku ;) i ciele ;) i w końcu schowałam szybko za róg kanapy tak, żeby jej nie widział ;) i sie zainteresował chyab bo jak ją rzuciłam to ochoczo pobiegł po nią ;) wziął ładnie do pyszczka ;) i mi przyniósł ;) superextra pojętny psiak ;) później jeszcze ze dwa razy przy niósł piłkę i gumową kość ;) chociaż mu niezbyt się podoba taka zabawa bo mam wrażenie , że go nudzi i udaje, że nie wie o co chodzi:D ;) a niedawno wytknął łeb na zewnątrz balkonu między prętami... ;/
  22. właśnie wróciliśmy z długaśnego spaceru po wale ;) Pucek naszczekał ostro na rowerzystę, ale to chyba w mojej obronie ;) szliśmy jak zawsze z naszym małym kolegą (psim, tym co już pisałam o nim)... zero ludzi na wale, Pucek na długaśnej smyczy(związałam końcówki na wielki supeł ;) ) ,a że chciałam Pucucha trochę znów podszkolić to wzięłam ze sobą połowę parówki pokrojoną na małe kawałeczki (moja mama się ostatnio śmiała, że trę parówkę na tarce i żydzę Pucuchowi(temu biednemu pieskowi wg mamy ) ;) no i Pucek leciał sobie z przodu prawie na całej długości smyczy(10m),a ten mały koleżka chciał parówkę, więc kazałam mu usiąść, ale nie umiał i zrobił słupek (czy jak tam to zwał ) ;) i nagle zza moich pleców wyskoczył facet na rowerze... z pytaniem(zatrzymał się tuż obok mnie) "czy te pieski nie ugryzą??" a ja twardo, że ten nieeee.... wskazując na Pucucha...a ten jak się nie rozpędził w stronę faceta, jak zaczął szczekać (ale to chyba w mojej obronie, bo facet tak wyskoczył z nienacka i po cichu ;)) ale mało tego ten mały piesek też go oszczekał ;) w końcu nakarmiłam go parę razy kawałkiem mojej "tartej" parówki ;) to myśli może że jest w naszym stadzie:D
  23. spoko ;) możesz wysyłać ;) ale chyba go będę trzymać na łańcuchu jednak bo może nie rozerwie go :D
  24. ja do Moniki pisałam , ale dawno już ;) musiałabym coś nowego napisac ;)a że mam co to napiszę jak nie dziś to jutro ;) Pucek an długiej smyczy uczył się przychodzenia i dostawał paróweczkę więc chyba sobie już zdążył skojarzyć ;) a rano w tym samym dniu uciekł mi na górę wału, ale razme z długaśną smyczą, ale po chwili chyba jak się nawąchał też przyleciał ;) usłuchany jest chyba jednak ;)i później jeszcez drugi raz zwiał, musiałam się po niego kawałek cofnąć i chwilę szłam bez psa ;) ale przyleciał też z dość dużej odległości ;) no i później 3ci raz sobie urządził takie kółko ;)zbiegł na dół obleciał do tyłu takim pędem jakby ktoś go gonił ;) i przyleciał górą do mnie ;) pochwaliłam oczywiście;) nagrodziłam paróweczką ;) muszę jeszcze TŻta czasem strofować, żeby nie krzyczał na niego... faceci... jemu się wydaje, że jak głośniej powie to pies zrozumie ;) ale chyba już sam widzi, że to nie działa, a wręcz odwrotnie ;) a takie mnie pytanko jeszcze naszło...skoro psy po kastracji czują jeszcze suczki w rui.. to czy mogą że tak powiem uprawiać sex bez zoobowiązań?? ;) a no i jeszcze taka sprawa bo Monika nie miała ze sobą umowy adopcyjnej... znaczy mi ona jakoś specjalnie nie jets potrzebna, ale nie wiem czy ona w ogóle jest komuś potrzebna ;) a później zapomniałam o tym ;) czy coś z tym robimy czy nie? a tu macie Pucek wcinający [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/3243/sam3432.jpg[/IMG] i śpioch nasz ;) [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/8622/sam3433z.jpg[/IMG] [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/5774/sam3443.jpg[/IMG]
  25. dziś musiał na krótkiej smyczy łazić ;) ale już mu związałam te pęknięte końcówki ;) i jutro pewnie pójdizmey an długiej smyczy ;) chyba , że znów coś się z nią stanie ;) a dziś Pucek poznał nową koleżankę ;) ale zachwycony nie był ;) on tak tylko z daleka jak widzi pieska to piszczy jakby normalnie jego kumpel to był,a jak już powącha to go nie interesuje specjalnie ;) tak jakby chciał tylko cześć powiedzieć ;) a jeszcez nie napisałam do DT ;)skleroza ;) musze za chwilkę po kąpieli coś naskrobać ;) bo pewnie myślą co tak się nie odzywamy... a Ty florentynko korespondujesz z nimi ?? ;) zamówiłam już dla Pucucha zwijaną smycz 7m ;) mam nadzieję, że skubaniec jej nie uszkodzi ;)
×
×
  • Create New...