Jump to content
Dogomania

Alexandra20

Members
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alexandra20

  1. no to tak się tylko zdaje, że Pucek taki sympatyczny ;) jak z nim wczoraj szłam po południu na spacerek, zero ludzi więc puściłam go wolno , wprawdzie robił obchód , ale po chwili wracał do mnie ;) i nagle ze ścieżki znad Wisły wyszedł facet, a Pucek oczywiście zatrzymał się na tej ścieżce chociać szliśmy dalej zupełnie nie po tej ścieżce ;) ale już miał postawę obronną...tak sobie myślę, że on chce mnie koniecznie obronić przed ludźmi ;) i nawet szczeknął na niego....niby nasz cichutki Pucek ;) tak jak kiedyś na faceta na rowerze , który nagle zatrzymał się za moimi plecami ;) wprawdzie on naszczeka i nic więcej , ale jednak postawę obronną ma ;) na dzwonek do drzwi nie szczeka, czasem tak szczeknie w sobie jak ja to nazywam, bezdźwięcznie ;) ten kaganiec z samym paskiem to tzw.kantar, ale to nie służy jako kaganiec;) ale może faktycznie do autobusu byłaby to jakaś alternatywa;) tyle, że wydaje mi się , że jakoś to wygląda nieciekawie na psie;) a teraz patrzcie psa, który nie bawi się zabawkami ;) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=4rVOiUj6LJQ[/URL] widzicie jakie postępy zrobiliśmy :D
  2. no to macie;) co udało mi się ująć ;) [IMG]http://img571.imageshack.us/img571/9506/sam3686.jpg[/IMG]
  3. w moim ostatnio ciągle robi złe wrażenie na gościach ;) ale mam nadzieję, że przy kolejnym spotkaniu z tymi samymi ludźmi będzie już się zachowywać normalnie ;) tylko wszyscy się dziwią , że daje sobie tak wszystko robić ;) i pazurki obcinać i piłować pilniczkiem ;) i smarować ;) ale jedno Wam powiem...kagańca to nasz Pucajło nie lubi ;) założyłam mu go na dworzu po odpięciu smyczy, żeby myślał, że wtedy jest fajnie ;) i skakał jak wariat jak koń co ma pierwszy raz na sobie siodło... ;) no i pomajkstrował łapkami przy nim i sobie odpiął na pyszczku...a kaganiec taki nylonowy jednak jest do d... Pucek rozwalił tamten i pogryzł sprzączkę...pękła...muszę zakupić jakiś inny ;) skoro uwielbia latać luzem;) a no i chciał zaatakować kurę... bo tu ludzie na działkach hodują i kury i gołebie gdzie nie gdzie ;)oczywiście oprócz roślinek ;) ale , że był na smyczy , a kury za siatką więc dostał tylko "fe" ;) no i on zawsze wraca, tylko czasami po chwili jak obwącha swoje ;) mógłby na bliższe odległości przybiegać... ale co Wam powiem z miłych rzeczy ;) Puciasty wczoraj pierwszy raz bawił się zabawkami jak normalny pies ;) z taką zawziętością i nawet aportował je w domu ;) chyba przekonał się do zabawek po tych kulach-smakulach bo dwa dni z rzędu latał jak opętany za jedną po domu, znaczy kulał sobie ;)
  4. tak tak ;) z Puckiem już wszystko w porządku ;)
  5. a już chyba ok;) nie mogłam patrzeć jak tak łazi głodomór i się patrzy ;) zachowanie miał normalne cały czas;) więc nasypałam mu kulek troszkę i oczywiście miał długie zęby na nie, ale po spacerku wieczornym zjadł kilka, które zaniósł sobie do legowiska ;) później jeszcez kilka schrupał i śpi sobie ;) P.S. czy może mi ktoś podpowiedzić jakiej wielkości furminator dla Pucka zakupić?? mały 4,6cm czy 6,7 cm??
  6. witam wszystkich.... Pucek się dziś pochorował ;/ rano wymiotował, a później na spacerku miał rozwolnienie ;( mam nadzieję, że to tak jednorazowo ... zachowuje się normalnie... siostra kazała mi go przegłodzić dzisiaj i niby samo powinno przejść... o 13 pójdziemy na drugi spacerek i zobaczymy czy coś się polepszyło... mamy w domu i smectę i węgiel, ale sama nie wiem czy go faszerować czymś czy przeczekać... coś ktoś radzi?
  7. a teraz patrzcie jak zakochana para pije sobie wodę ;) Costa uwielbia wodę jak to goldeny ;) ma kwiatek ogródkowy do podlewania ;) i wielbia zamaczać całą mordkę w nim i pić ;) i po spacerach jak wlatuje do domu, nawet nie sowjego pierwsze co robi to wchodzi pod prysznic, nie żeby się kąpać, ale żeby się napić ;) ze słuchawki prysznicowej ;) mam nadzieję, że ośmieli Pucka ;) póki co ośmieliła go pić z węża ogrodowego:D więc początkowo Pucek się bał, a Costa piła i on wypijał z jej mordki(bo zawsze ma całą unuraną w wodzie ;)) a później jeden drugiego po pyszczku lizał ;) no się bawili jak wyżej ;) [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/3969/sam3608.jpg[/IMG] a początkowo jeszcze tak jak tu widzicie Costa piła,a co jej skapywało na dół wypijał te lecące krople Pucek ;) spójrzcie na jego języczek ;) [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/624/sam3609.jpg[/IMG] [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/7285/sam3610.jpg[/IMG] ale ogólnie najśmieszniejsze , że jak ja chciałam, żeby pił z tego węża to się lekko obawiał, że go wykąpię chyba ;) a od mamy i siostry pił ;) [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/7571/sam3611.jpg[/IMG]
  8. zobaczcie Pucek jest sławny ;) [URL]http://allegro.pl/legowiska-65x50z-wyjmowana-poducha-kolory-mocne-i1808285447.html[/URL] no jak ja słyszałam, że on do kolan to sobie też mniejszego psa wyobrażałam ;) ale Costka póki co ma 7 m-cy więc jeszcze go przerośnie ;) Pucek morderca ;) [IMG]http://img708.imageshack.us/img708/8894/sam3605r.jpg[/IMG] [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/3046/sam3606.jpg[/IMG] [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/4387/sam3607.jpg[/IMG] a ściana u góry jest później żółta ;) ale jednak nie ma to jak mieć ogródek przed domem gdzie psy mogą się wyszaleć... Pucajło po powrocie odsypiał cały dzień ;) a Costka podobno jeszcez an następny dzień ;)
  9. [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/271/sam3604.jpg[/IMG] [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/9817/sam3603e.jpg[/IMG] [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/249/sam3602.jpg[/IMG] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/4052/sam3601.jpg[/IMG] [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/6728/sam3600n.jpg[/IMG]
  10. no,ale Pucek umie też ładnie "siedzieć" ;) specjalnie do zdjęć się tak rozjeżdża ;) ale wiem, też tak sobie tłumaczę, że to przez te jego schorowane giry ;) ale za to wcale mu one nie przeszkadzają w zabawach ;) popatrzcie sobie ;) [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/350/sam3595.jpg[/IMG] [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/5185/sam3596.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/6880/sam3597a.jpg[/IMG] [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/7362/sam3598i.jpg[/IMG] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/363/sam3599.jpg[/IMG] a Pucek waży już 18kg :D P.S. a ten malutki piesek z działek dziś zauważyłam, że nie odjajczony ;) i się z Pucajłem lubią ;)
  11. ruchu to dopiero ostatnio ma dostatek ;) a już chyba wiem czemu on taki chudziutki był ;) bo jak jadł z miski Costy trochę jej kulek dla wrażliwych żołądków to jak tylko ona podeszła to od razu odchodził... bidulek mój ;) a dziś rano dostał michę Puriny wymieszaną z rosołkiem z podrobów i posiekane podroby czyli żołądki, serca, wątróbka ;) siostra moja mu oddała bo jej psina niestety ciągle chorowała po każdym żarciu... a Pucuch zje wszystko ;) a za rosołkiem ładnie czekał przy blacie ;) trzeba wyrobić w nim mięśnie póki młodziutki jest ;) bo czym skorupka za młodu... ;) macie jeszcze fotki jak się pieski ładnie opalają ;) [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/6839/sam3591.jpg[/IMG] a później miały ładnie razem zrobić siad, a Pucek znów nóżki jak kokietka ;) [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/1610/sam3592.jpg[/IMG]
  12. czekał, czekał i się doczekał ;) taki widocznie nasz los... ;) np. rok temu nie mogłabym go wziąć,a teraz widać nasze drogi się zeszły mimo, że z daleka ;) a tu dalsze foty z "wczasów" u siostry na wsi;) Pucek nawet miał okazję popatrzeć sobie na kozę sąsiadów ;) ale nie był zbytnio zainteresowany ;) za to Costa trochę przypomina owieczkę ;) nie dawała mu ani chwili spokoju ;) a ten chciał spać ;) nie miał już sił, więc Aga ją próbowała uspokoić i wyobraźcie sobie, że jak już Costka się położyła na spokojnie to Pucek ostentacyjnie przeszedł obok jej nosa tak, aby przypadkiem nie było, że nie zauważyła ;) zaczepnik jeden ;) dziś Pucusia pokąsiła pszczoła/osa na spacerze.. ukąsiła go i małego kumpla w tyłki;/ początkowo nie zauważyliśmy co to bo tak odskakiwali jak poparzeni... aż w końcu zauważyłam, że na Puckowej doooopce siedzi pszczoła ;/ próbowałam ją odgonić i się wreszcie udało, wydaje mi się, że ma w tym miejscu taką kulkę , ale może mi się wydaje ;) myślicie, że coś gorszego może z tego wyniknąć ...?? [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/2568/sam3587.jpg[/IMG] Pucek odwrócił się do Was tyłem ;) [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/6574/sam3588.jpg[/IMG] [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/1022/sam3589.jpg[/IMG] a tu wygląda jakby próbował coś "zwrócić", ale to tylko kość Costki ;) znalazł sobie na podłodze... [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/1023/sam3590.jpg[/IMG]
  13. mi tam jego pokractwo nie przeszkadza ;) a Costka tak zakochana w Pucajło, że szok ;) i Pucek po zabawach z nią ma ciągle mokre uszyska ;) ale jest oazą spokoju i daje sobie wejść na głowę... chyba, że Costka już przesadzi to wtedy ją też potrafi usadzić, ale ona znów się tym nie przejmuje i lata dalej za nim zachęcając do zabawy ;) najlepiej jak rano się spotykali, bo spali w innych pokojach ;) to tak się cieszyli na siebie ;) a stukali tymi pazurkami o podłogę przy tym ;) a Pucek miał na wyjeździe też zrobiony częściowy manikir i pedikir :D Costa koniecznie chciała go przewieźć na swoim grzbiecie:D i właziła pod Pucucha głową jak już jie chciał się bawić ,albo jak tak sobie wymyśliła ;) w związku z tym właziła pod niego głową, podnosiła się, a że Pucek lekko niższy to podnosiła mu tyłek i obracała biedaka o 180 stopni ;) po czym on pokracznie złaził z niej ;) no nieziemsko to wyglądało ;) niestety na zdjęciu nie dało się tego ująć ;) ale nagrany mam filmik, tyle , że duży więc chyba nie da się go wstawić tutaj... tak Pucek szybko pędził do mnie jak wołałam ;) [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/7968/sam3574.jpg[/IMG] Costa próbowała go doganiać , ale Pucek ma dłuższe giry no i figurę wyścigowca ;) [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/6977/sam3572f.jpg[/IMG] [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/4286/sam3581.jpg[/IMG] Costa zapozowała , a Pucek w tle z dooopką sarenki ;) [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/2644/sam3583.jpg[/IMG] a tak odpoczywamy po spacerze ;) [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/9117/sam3586.jpg[/IMG]
  14. to co to było takie maleńkie co wybiegło na przód w wilczkowym kolorze ;) a Szyszka mniejsza od Pucka rozumiem?? ;) a takie malutkie fotki też muszą być max 5? a jeszcze czy może Pucek wcześniej już do Was podbiegł ?? bo zwiał jak szliśmy inną drogą na przełaj i słyszałam chyba jego głos jak szczeknął, ale może to Wasze stado ;) a ten Siwy duży co wąchał się z Puckiem to kto... ? ;) bo ogladałam sobie na str.schroniska i widziałam w tych kolorach tego Pedro chyba , podobny mi się wydawał, ale chyba wyższy i chudszy od tego co miałyście na smyczy ;)
  15. no to macie ;) Kamilko- a czy ten malutki piesek który biegł z Wami luzem i wąchał się z naszymi pieskami to była Szyszunia?? tak sobie leżeli razem na skórze , którą kostka namiętnie z dnia na dzień skubie z futerka... [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/7056/sam3557o.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/5425/sam3558.jpg[/IMG] a tu na wyrąbanym polu ;) [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/6933/sam3560w.jpg[/IMG] Costa jak niedźwiadek, a Pucek sarenka ;) [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/515/sam3561.jpg[/IMG] a tu Pucek robił siad ;) i czekał aż Costka przyleci też wykonać komendę ;) [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/9923/sam3562.jpg[/IMG] a tu widać , że sarenka ;) [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/1200/sam3564.jpg[/IMG] i z mamuśką ;) zwróćcie uwagę jak Puckowi rozjechały się giry ;) [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/3513/sam3565m.jpg[/IMG] no i nasza sarenka w lesie ;) [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/3554/sam3568.jpg[/IMG] i ja z Puczim ;) [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/4488/sam3569.jpg[/IMG]
  16. no więc z Kamilą spotkaliśmy się na leśnym spacerku ;) gdyż byliśmy z Pucajło na wywczasach u Costki ;) na weekend ;) i powiem Wam, że tak się nalatali, nabawili, że teraz Pucek odsypia... ;) jest wreszzcie padnięty ;) puszczałam go i w lesie i na takiej wielkiej polanie koło domu i odbiegał wprawdzie wywęszyć i oblecieć swoje ;) ale pięknie przybiegał ;) a Costa jest w nim zakochana więc też latała za Puckiem, ale nie nadążała czasem bo on tak zasuwa ;) jutro wstawię foty to sobie popatrzycie ;)
  17. z Puckiem to jest taki problem, że nie chcę go ciągle na krótkiej smyczy prowadzić, wolałabym żeby się też wybiegał, wymęczył na spacerkach... ale on nie chce aportować , nawet nie chce biec za patykami, kamieniami czy czymś podobnym... nie mam pomysłu jak go zmęczyć jest młodym psem wiec ma dużo energii, energia wręcz go rozpiera... musiałabym chyba sama zacząć biegać to by biegł wtedy... ale ja biegać na długie dystanse nie lubie :D no ale nie ważne... z psami nie za bardzo chce hasać, no dziś chyba pierwszy raz tak dość długo latał z tym małym pikusiem... jak sami widzicie nie mogę go puścić ze smyczy bo ucieka sobie i wtedy nic go nie interesuje... no a dziś straciłam nawet tą smycz 10metrową... na automatycznej czuję, że ona nie jest zbyt mocna i mam obawy jak nagle Puckowi się zachciewa bawić , że szarpnie mocniej i sie ta linka zerwie... doradźcie mi co ja mam z nim robić... pływać też nie chce , nie lubi chyba... jakbym go puszczała ze smyczy pewnie by wracał, ale że w 100% to nie jestem pewna... nie chcę go ciągel na krótkiej smyczy prowadzać tak tylko na spacerki wolnym krokiem bo ten pies w końcu nie wytrzyma takiego czegoś... on uwielbia biegać i podskakiwać i jak dla mnie ma coś z charta więc powinien nawet biegać i to dużo... puszczać go luzem nie chcę ciągle bo nie bardzo mogę bo chodzą tam też inni ludzie i to z psami lub małymi dziećmi... no i straż miejska od czasu do czasu też się tam pojawia... gdyby przybiegał to by było fajnie... albo chociaż biegł jakoś w pobliżu mnie ;) jak jest na smyczy i go wołam jak długo coś wącha to leci jak wariat do mnie, a jak luzem to już różnie...a tam nad Wisłą to już nawet nie za bradzo mam jak go gonić bo trawy i chwasty są prawie mojej wysokości...
  18. no podejrzewam , że tak, ale tak nam stracha napędził.... gdybym była sama pewnie bym tam nie weszła bo ciemnica, i jakieś nie wiadomo co... ale mam nadzieję, że ma nauczkę na przyszłość... jeszcze gdybyw dzień zwiał co innego , a tak to nawet szukać nie ma jak... ale chyba wie, że coś przeskrobał bo jakiś taki podkulony teraz jest... ale nawet na niego nie nakrzyczałam...
  19. słuchajcie... Pucek to jednak jest... no już brak mi słów na niego!! wariat jeden... odwiedziła mnie wieczorem siostra z chłopakiem i Costą i wymyśliła, żeby iść na wał... ja o tej porze nigdy nie chodzę bo tam ciemno... a nic nawet nie oświetla... no, ale wybrałyśmy się we dwie z psami na wał bo była taka szarówka, ale jeszcze widno... Costa oczywiście szalała na punkcie Puca ;) on też się cieszył na jej widok później ona puściła Costę ze smyczy, więc ja Puca z linką, siostra biegła ja ich trzymałam i mieli ją gonić, Pucek wprawdzie biegł, ale jakoś bez entuzjazmu... ;) aż nagle jak pognał w stronę Wisły, a my po drugiej str.wału... Costa oczywiście za nim, ale Aga stwierdziła, że ona zaraz wróci bo się boi po ciemku (ale nie Pucek..ten odważny się zanalazł...) stoimy, gwizdamy,wołamy...nic... no to w końcu zdecydowałayśmy wejść na górę wału i znów wołamy,gwizdamy itd. i nic... po czym nagle słychać szczekanie...(to oczywiście był Pucek...(ten nieszczekający piesek ;) ) ale do końca pewna nie byłam, że to on, ale Aga w końcu mówi "no w końcu kto by szczekał o tej porze po ciemku...w tym miejscu..." no i szłyśmy chwilę górą wału w stronę szczekania... wołamy , gwizdamy , a ten tylko szczeka i piszczy, Aga stwierdziła, że się na pewno tą smyczą zaplątał tam...(nie wiem czy zwróciliście uwagę na zdjęciach , że tam są drzewa ;)) no i w końcu zadecydowałyśmy, że trzeba zejść po niego... siostra bała się, że zjedzie bo trawa mokra, a ona w balerinkach... ja adidasy na szczęście miałam na sobie... zeszłyśmy ,ale Pucka nie było widać tylko słychać jego szczekanie i piszczenie... już sobie pomyślałam, że coś się wariatowi stało... Aga mówi może poświeć komórką w te drzewa to oczy mu sie zaświecą, ale niestety komórka nie dała rady świecić tak daleko, zajrzałam z Costą z dwa kroki w ten las, ale ciemnica taka, że szok... i Aga na to, że musimy obejść z drugiej strony(tam są te wysokie trway i chwasty...) ale jakoś wlazłyśmy... rozglądamy się... i nic Pucek co jakiś czas zapiszczał lub szczeknął... miałyśmy nadzieję, że może Costa go znajdzie bo ciemno, że nic już nie widać... świecę tą komórką i patrzę , a tam jakby szałas jakiś czy cholera wie co... więc trochę miałyśmy stracha przy d... ;) mówię, ani nic żadnych nożyczek, ani noża co by go ewentualnie odciąć tą smycz co by się wydostał jakoś... w końcu Costa patrzymy wbiegła do tego szałasu... ale to takei z liści i gałęzi coś było lub jakiś małych drzewek czy czegoś w tym stylu... świeciłam komórką w tamtą stronę jak Costa tam weszła też ( i się faktycznie oczy zaświeciły), ale wyszła z drugiej strony... Aga liczyła,że może Pucek za nią pobiegnie...ale wyraźnie nie mógł... bałam się, czy to jego oczy na pewno...czy jakiś wilk może albo inne zwierzę... no stracha nam napędził ładnego... w końcu postanowiłam podejść, kaptur na łeb i wlazłam w te chaszcze odpiełam mu smycz jak tam dotarłam i wyskoczył więc chyba chciał przybiec do nas , ale nie mógł... ale sobie mówię co mnie podkusiło, żeby go odpiąć po ciemku... ale wiecie co... mam nauczkę i przestrzegam wszystkich, że lepiej już odpiąć psa całkowicie niż z jakąkolwiek smyczą... no i Aga użyczyła mi swojej smyczy a Costa samopas latała... nikogo nie było tam tylko my dwie w tej ciemnicy i psy... byłam zła na niego i na siebie jednocześnie,... a tak się cieszył jak już go odpinałam w tym "szałasie"... g...j jeden... no musi zwiewać... jakby nie mógł sobie latać koło nas... a jak byłam po południu latał z nami ten mały psi koleżka co zwykle i Pucek sobie o nim przypomniał, że może można się z nim też pogonić i pobawić ;) i go odpinałam ze smyczy 3 razy i ładnie się bawił i wracał po chwili i go zpinałam...myślałam, że nie zwieje teraz... a jeszcze po południu kopał chyba szukając kreta ;) takie doły, że łeb cały w środku miał ;)
  20. no ja przynajmniej to dobre , że mieszkamy sami to nie dokarmiamy ;) i jesteśmy jednego zdania ;) a o co chodzi z łańcuszkiem?? ;) dziś Pucek szukał w paisku zakopanych kółek Frolica ;) ale tylko 3 żeby się nie znudził ;) i chyba mu się ta zabawa podobała ;) później szaleństwo w niego wstąpiło, nawet miałam ochotę go puścić ... ale jednak się powstrzymałam ;) a przed wieczornym spacerem rzuciłam mu moją skarpetkę, pobiegł po nią bo myślał, że się bawimy i przyniósł ładnie ;) znaczy zachęcałam go żeby przyniósł, ale lepiej mu idzie niż przynoszenie zabawek ;) muszę go nauczyć przynosić buty albo kapcie skoro i tak je nosi sobie w pyszczku ;)
  21. właśnie Pucek wykonał parę razy "poproś" ;) jest tak inteligentnym psem, że muszę to po prostu wykorzystać ;)ale...znów byli dziadek z babcią i znów warknął przy drzwiach, po czym został skarcony "fe" i później już nie warczał, nawet wszedł mi na kolana, a później dziadkowi:D ale jest właśnie jedno ale...jak dziadek wstał do WC to Pucek znów "rzucił się w pogoń" za dziadkiem i kłapał zębami koło jego kolan... więc wzmocniłam "fe" potrząsając puszką z wrzuconymi jednogroszówkami(kiedyś wyczytałam taki sposób na przerwanie złego zachowania u psa jak czytałam różniste poradniki jak jeszcze chciałam tego mojego domowego Petrusa jakoś wychować "na ludzi" ;)a że kiepsko mi z nim poszło to przynajmniej teraz wiem gdzie popełniałam błędy ;)wiecie co mnie najbardziej wkurza... jak przychodzą goście, pies na nich warknie lub kłapnie zębami, a wręcz ma zamiar ugryźć, ja go skarcę (fe oczywiście, nigdy nie uderzę mojego psa także niech nikt sobie nawet nie myśli ;)... ) a ten ktoś (gość) mówi na to " no co mu robisz?? przecież on mi nic nie zrobił (a przecież ja widzę, że zrobił i nie życzę sobie takiego zachowania bo boję się żeby nie było tak jak ztym Petrusem, że gość w dom, a pies rządzi i taki gość nawet do toalety nie może spokojnie pójść by nie być obszcekanym(akurat w przypadku Pucusia szcekanie nie wchodzi w grę ;) ale warczenie na moich gości też mi się nie widzi, gdyż jak przyjdzie do mnie ktoś z małym dzieckiem to samo warknięcie dla takiej matki dziecka może oznaczać ostatnią wizytę u mnie(taka prawda , że sama też nie będę ryzykować , że pies coś dziecku zrobi...)albo jeszcze mój dziadek nie może pojąć, że pies już jadł i że nie musi mu ciągle dawać smakołyków , a co gorsza karmić "ludzkim" jedzeniem i to przy stole...
  22. o fuuuuuuuuuuu... a wycztałam u kogoś na wątku, że jego psiaki na jakiejś łące w trawie latają za myszami... i chyba teraz już wiem co Pucek tak węszy i podskakuje w tych trawach i co te koty tam szukają ;) a dziś Pucek(panicznie boi się kąpieli i w ogóle moczyć łapki... dziwaczne ;) on nawet jak przypadkowo sobie osika przednią łapkę to odskakuje ;) ma wodowstręt ;) może to wścieklizna :D łahahah... ale Frolic zdziałał cuda;) bo najpierw ćwiczyliśmy z parówkami wchodzenie do brodzika ;) dziś już wchodzenie nie jets największym problemem, ale żeby tam chwilkę postał ;) pucek umie już "szukać" ;) i szuka czegoś smacznego pod prysznicem, w trawie na zewnątrz oraz ostatnio,ale póki co chwilkę na dworzu zakopałam w piasku kółeczko Frolica;) ale on tak delikatnie łapką drapie w piasku, żeby tylko nie nabrudzić albo łapek sobie nie ubrudzić :D ale kółeczko znalazł ;)a no i zapomniałam co chciałam Wam powiedzieć ;) chociaż mam wrażenie, że tylko my we dwie gadamy tu ostatnio i już nikt o Pucunia się nie martwi ... ;( no więc dziś Pucek miał przełom i wchodził "szukać" po prysznic i robił tam "siad" i "waruj" ;) nawet przy lekko otwartej wodzie spod prysznica położonego w brodziku ;) (ale to go przeraża widzę ;)) więc natychmiast po komendzie wyskakiwał ;) a no i teściówka przywiozła większą kulę-smakulę ;) myślałam, że Pucek będzie się jej bał, ale chyba mu się spodobała i już próbował wydłubać kulki ze środka ;) a jeszcze jedno, Pucek jest już u nas miesiąc ;) teraz patrzcie jak Pucek wyglądał po przymusowej kąpieli po pogoni za kotem ;) [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/3781/sam3540.jpg[/IMG] [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/2978/sam3541.jpg[/IMG] a po kąpieli gryzłem Dentastix'a ;) żeby mu się dobrze kąpiel kojarzyła i od razu poleciałem na balkon w końcu słoneczko i na kotki można popatrzeć z balkonu ;) [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/632/sam3543c.jpg[/IMG] a czasem dają mi też posmakować jogurciki i inne rzeczy z kubeczków ;) [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/475/sam3546.jpg[/IMG] próbuję kubeczek zostawić czysty bo Pani czasem chce ich użyć później do sadzenia kwiatków ;) [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/5771/sam3548.jpg[/IMG]
  23. dziś na wieczornym spacerze(na smyczy) Pucek sobie znalazł w trawie na wale jakieś zawiniątko z żarciem w folii aluminiowej...musiałam wyrwać mu z mordy ;) (ale widzicie na mnie nie warczy,ani razu na nas w sumie nie warknął od początku...ciekawe... może wie , że w naszym domku mieszka ;) ) no wariat...a głodne to... ciągle by jadł ;) nie myślcie sobie, że tylko go futrujemy ciągle ;)
  24. dziś skubaniec chciał ugryźć "teściową" ;/ i warczał na nią, ale później jej też wskoczył na kolana(wyjątkowo pozwoliliśmy mu an tapczanie posiedzieć ;) ;) a ugryźć chciał chyba dlatego, że chciała zobaczyć jego kość i wyjęła mu z legowiska ;)
  25. tego zdychania to akurat łatwo było go nauczyć bo on często tak się pokłada ;)
×
×
  • Create New...