Jump to content
Dogomania

Alexandra20

Members
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alexandra20

  1. wszytskich częstuję chruścikami ;) [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/p206x206/485216_591446750884408_521728558_n.jpg[/IMG]
  2. zobaczcie co znalazlam... [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/s480x480/481112_531043240260112_803866446_n.jpg[/IMG] mały Puczik... jak zoabczyłam tę mordkę...identyczną... ;) [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.573317319363235.141720.165681383460166&type=1[/URL] i nawet ogonek też ma taki sam króciutki...
  3. oj dobrze nie dobrze ;) różnie toz tym Puciastym bywa ;) ale chyba jak z każdym ;) dziś dobrze, że miał kaganiec na ry...ku bo by chyba zagryzł faceta na klatce... który stierdził " ale groźnie wygląda..." a sąsiadka (która Pucka kiedyś głaskała parę razy ;) )na to "no chyba jest..." ;) Wojtuś to nawet 2 łapki umie podać ;) obecnie jest na etapie, że by chciał już połazić po chałupie, ale jeszcze nie umie wstać sam ;) pod koniec lutego wyjeżdżamy w gory, a Pucek zostanie w domku pilnować chałupy ;) oczywiście nie sam ;) będzie miał Costuszkę do zabawy i Wojtusia ;) i opiekę w postaci mojej mamy i siostry ;) jeszcze muszę mu zamówić karmę, żeby mu akurat się nie skończyła jak nas nie będzie... ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img833/3736/75405894.jpg[/IMG] a te wszystkie zdjęcia to jakby troszkę już nieaktualne chyba... muszę jakieś na czasie powrzucać ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img194/7492/puct.jpg[/IMG] wstydzioch [IMG]http://imageshack.us/a/img834/6656/puc4.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img6/2921/puc5.jpg[/IMG] zmęczony obgryzaniem kości ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img43/5725/puc1.jpg[/IMG] Pucek ciągle wypycha albo w inny sposób wyciąga tę niebieską poduchę z legowiska... co ja mu ładnie ją ułożę, żeby miał fajnie mięciutko to on jakoś tak się nakręci narozpycha, a ostatnio nawet jak się wkurzy to w zęby bierze i ją ustawia, przestawia...chyab woli na twardym leżeć ;)
  4. to kolejne foty tym razem z Wojtusiem, który już jest zainteresowany Puckiem ;) najpierw polizał go w rączkę... [IMG]http://imageshack.us/a/img834/8662/21866155.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img690/4961/39383026.jpg[/IMG] Wojtuś chciał go za nochala złapać więc trochę asekurowałam jednego i drugiego i robiliśmy ajka ajka pieskowi ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img22/849/59373313.jpg[/IMG] myślałam, że Pucka nie da się schwytać za kłaki...a jednak się myliłam ;) i Wojtek chwycił go za skórę na karku ;) więc trzeba było ich rozczepić :D [IMG]http://imageshack.us/a/img46/9881/18278494.jpg[/IMG] po czym Pucek dał Wojtusiowi łapkę , a ten za łapkę a raczej poduszkę też chwycił...więc musiałam uważać ;) mimo, że Pucek nic by mu nie zrobił na bank...ale żeby się do niego i innych dzieciaków nie zrażał ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img843/3756/32539309.jpg[/IMG]
  5. śpi po męczącej gonitwie nad Wisłą :D ale dziś mu wniosłam do domu z powrotem jego kość wędzoną tą duża :D i jak dopadł to wcinał i wcinał,a raczej obgryzał ;) jutro wstawię może więcej zdjęć ;) albo w weekend bo nie wiem czy się wyrobię jutro ;)
  6. witam po dość długiej przerwie ;) niestety z braku czasu jakoś nie pisałam, ale u nas wszystko w porządku ;) Pucek jak to Pucek wariacje swoje wyczynia na dworze ;) lata goni jakieś zwierze nad Wisłą ;) ale cały uradowany przylatuje do mnie ;) uczymy się chodzić w kagańcu bo się troszkę narwany zrobił jeśli chodzi o mijanych ludzi ;/ i czasami nie potrafię go uspokoić, wyciszyć więc wolę na spokojnie sobie z nim iść, po dzisiejszych roztopach to nasze tereny całe pokryte wodą i topniejącym śniegiem... więc musimy ostrożnie się poruszać ;) ale bynajmniej ludzi tam nie ma więc Pucek może sobie an spokojnie biegać do woli luzem, a i ja mam spokój ;) bo nie muszę się martwić, że kogoś "zaatakuje"... ;) wczoraj latał w kzraczorach po czym przyleciał cały mokry na grzbiecie, już myślałam, że wpadł gupol do Wisły, ale tyłek miał suchy ;) więc jak później zauważyłam chciał widocznie sobie ściągnąć kaganiec tarzając się w śniegu ;) no, a wkagańcu pełno lodu z tego topniejącego śniegu, więc Pańcia mu wydłubywała przez dziurki ten śnieg, żeby biedne psisko mogło oddychać swobodnie i żeby mu mordka nie zmarzła...ale do końca się nie dało więc ściągnęliśmy kaganiec, wytrzepaliśmy śnieg i z powrotem założyliśmy ;) po czym Pucek znów specjalnie zanurzał kilkakrotnie mordę w śnieg i znów miał napchany kaganiec śniegiem,... ale że był luzem ruszył galopem przed siebie i w ogóle się tym nie przejmował...a ja się martwiłam, że biedny pieseczek nie ma jak oddychać... skubaniec jeden ;) co ja z nim mam... 7 światów ;) jutro pewnie przyjdą nowe obróżki dla Pucka :D więc zrobimy sesyjkę ;) a tu macie dowód, że z PUckiem wszystko dobrze ;) [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/312302_582979958397754_924945151_n.jpg[/IMG]
  7. sama też byłam zaskoczona jak otworzyłam paczkę Puckową ;) a on próbował się do niej dostać wcześniej sam, wąchał i pukał nosem w nią ;) widocznie wyczuł, że to dla niego coś tam jest ;) od razu się do niej dobrał ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img72/8633/sam6412.jpg[/IMG] dostał też nowe szeleczki ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img132/9936/sam6417.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img835/9697/sam6418.jpg[/IMG] i jeszcze kantarek... [IMG]http://imageshack.us/a/img856/9793/sam6423e.jpg[/IMG] ale, że ma troszkę niewymiarowy pysk to nie wiem, czy będziemy go używać...tymbardziej, że Pucek nie lubi mieć niczego na pysku... ale kupiliśmy też szeleczki "easy walk" i one mu nie przeszkadzają... jestem zdziwiona, że to działa... i jeśli macie problem z ciągnącym psem to śmiało mogę polecić... to jest po prostu świetne... ja z Puckiem ogólnie tego problemu nie mam, ale na schodach jest masakra jak wychodzimy po pracy i mam obawy, że kiedyś mnie z nich ściągnie... jak już jesteśmy na wale to przepinamy smycz rozciąganą do obróżki zwykłej i może sobie Pucek polatać wtedy ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img210/1162/sam6439.jpg[/IMG]
  8. prezent z okazji Światowego Dnia Zwierząt ;D [IMG]http://imageshack.us/a/img21/2171/sam6410.jpg[/IMG]
  9. Wojtusia liźnie czasami w rączkę/nóżkę, ale początkowo był powiedzmy zaniepokojony, ale Costa nie daje mu się za bardzo nawet gdyby chciał interesować ;) póki co z a bardzo nie zwraca uwagi ;) ale jest do niego już troszeczkę przyzwyczajony bo nie dość , że na wczasach to i w domu u nas co jakiś czas Wojtuś się pojawia ;) początkowo myślał chyba , że jakaś kolejna zabawka i jak trzymałam go na ręcach(Wojtusia ;)) to podskakiwał próbując powąchać mu nóżkę , cóż to takiego trzymam ;) Pucek miał też okazję poznać troszkę większe dziecko-6-miesięcznego Marcela od TŻta siostry ;) i też zachowywał się kulturalnie ;) myślę, że dzieci biegające mogą być dla niego w jakiś sposób bardziej niepokojące i ekscytujące, ale podejrzewam, że Wojtusia będzie traktować jak członka rodziny także nie mam obaw, bardziej o psy :D Wojtuś przeważnie przyjeżdża do nas z moją siostrą i mamą , które Pucek uwielbia więc jest wniebowzięty, psy jak się zobaczą to jakby normalnie najlepszi kumple co znaja się od 100lat i wariują, lataja po całym mieszkaniu :D jak Costa ma przyjechać to muszę kwiaty wynosić do drugiego pokoju lub gdzieś wyżej stawiać bo wariaty lecą i nie patrzą :D od razu dodam foty ;) jak zasuwamy po plaży ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img145/6450/48739999.jpg[/IMG] pozować do zdjęć też się Pucek nauczył ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img195/919/40962346.jpg[/IMG] a tu z Wojtusiem [IMG]http://imageshack.us/a/img69/6948/sam6029.jpg[/IMG] i sam Wojtuś ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img266/6085/sam5999.jpg[/IMG] w wózeczku an dworzu się znudził ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img534/5118/sam5919.jpg[/IMG]
  10. a ja uważam bo mam podobne problemy do Was z moim Puckiem ;) jest u nas już rok ;) myślę, że ma traumę jakąś do ludzi ,a raczej tzw.dziadów z laskami,kijami, grabiami widocznie tak sobie tłumaczę musiał kiedyś solidnie oberwać od takiej osoby jakimś kijem czy miotłą, boi się w domu mopa, chociaż próbuję go oswajać, ale i tak jak widzi , że mopa mamw ręku to podkula ogon i ucieka ;) na dworzu również podbiega do ludzi i szczeka, ale rowerzystów nie cierpi i goni i gdyby kiedyś nie miał kagańca na mordzie to pewnie ugryzł by w nogę, nie w celu ugryzienia samegow sobie, ale po to by zatrzymać chwyciłby za nogę... bo przeskakiwał od jednego boku roweru do drugiego... u nas też jego, a raczej nasze problemy zaczęły się po jakimś czasie, chyba właśnie po jakimś miesiącu czy dwóch jak już poczuł się pewnie na terenie spacerowym, na którym ciągle chodzimy w sumie i rzadko zdarzają się tam ludzie, ale czasem właśnie ktoś nagle się pojawi i chyba wynika to u Pucka ze strachu i z chęci obrony mnie lub siebie przed takim dziadem...nie powiem, czasami nawet jestem zadowolona i czuję się bezpieczniej wtedy jak nagel jakiś facet się gdzieś pojawia, zdecydowanie Pucek nie lubi facetów.... do domu w odwiedziny nie może praktycznie przyjeżdżać mój dziadek mimo, że nic nigdy Puckowi nie zrobił, głaskał go, dzielił się z nim swoim pączkiem lub innym jedzeniem, a on na niego warczy, szczeka, mimo , że jest psem nie szczekającym... próbowałam zajmować go wtedy kością, jakimiś jedzeniowymi rzeczami ogólnie, ale zauważyłam, że wtedy Pucek robi się jeszcze bardziej agresywny i zaniepokojony, jakby kiedyś albo głodował, albo musiał walczyć o każdy kęs, jakby obawiał się , że ktoś obcy może mu zabrać jedzenie... wydaje mi się, że mieszkał przy budzie... a na spacerach jeszcze ucieka bo musi pogonić zwierzynę... i nic i nikt nie jest w stanie go powstrzymać, polecano mi obrożę elektryczną... ponoć dobry sprzęt... nie wiem jakoś jestem sceptycznie nastawiona, ale myślę, że w domu też możnaby spróbować tyle , że mam obawy , że pies mógłby stać się jeszcze bardziej agresywny i nerwowy... a jak jest u Was jeśli chodzi o jedzenie/zabawki , a gośći...?? jest jakaś zależność?? zauważyłam też , że jeśli przyjdzie ktoś do nas z psem, a Pucek lubi psy ;) to wtedy może praktycznie swobodnie się po domu poruszać... mój dziadek natomiast też został uszczypnięty w tyłek nie raz przez Pucka...idąc do WC...nie jest to miła sytuacja bo nie wiem tak jak i Wy jak temu zaradzić... jak jesteśmyz nim sami to anioł nie pies ;) śpi, przymila się, nie szczeka w zasadzie na przechodzących pod drzwiami ludzi, chyba , że zamknę go w pokoju bo np.listonosz czy sąsiad przyjedzie... wtedy ujada...
  11. witam po długim niebycie ;) a tu widzę komentarze nawet jakieś się pojawiły ;) a więc przedstawiam kolejne foty Puciastego z wczasów ;) aż będziecie mieli dość :D ostatnio nie było na to czasu... ale zwykle po pracy pędzimy z Puckiem nad Wisłę, bo się fajne wyspeki potworzyły, a Pucek wariactwa dostaje jak widzi piaseczek ;) i bawimy się tam w aportowanie saszetki naszej z przysmakami ;) tak Pucek odpoczywał w lesie po spacerze w czasie krótkiego postoju [IMG]http://imageshack.us/a/img207/5652/51536235.jpg[/IMG] na karmienie Wojtusia ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img28/4454/34829790.jpg[/IMG] a tak ładnie pozuje ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img801/7963/21801663.jpg[/IMG] tu miał przyczajkę na mojej siostry jabłko ;) mimo, że wcale nie przepada za jabłkami ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img207/6839/79792674.jpg[/IMG] o i takie z lasu ;) Puczikz ze swoją rodziną ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img96/6262/70269804.jpg[/IMG]
  12. widzę, że jakiś mały ruch u Puciastego... no ale cóż... na plaży, puszczony luzem był w swoim żywiole ;) Pucek lubi wolność i wiatr we włosach :D a jeszcze przypałętał się nowy kolega :D chyba dog niemiecki?? [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/9914/sam5954a.jpg[/IMG] [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/4965/sam5955.jpg[/IMG] wreszcie mógł się nalatać do woli i to w miarę bezpiecznie... tylko jest głupek i podleciał do jednego faceta i zaczął oszczekiwać mimo, że były inne pieski i mógł się spokojnie bawić... na szczęście facet nic nie powiedział... bo kagańca Pucek na mordzie nie miał... zdenerwowałam się nieco... [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/5561/sam5956.jpg[/IMG] Costa nie była skora do zabaw , szczerzyła zęby na doga i jego dwóch kumpli, owczarki niemieckie ;) chyba wystrasozna była , że takie duże ;) jej jedynie Pucek odpowiada :D a Pucek w końcu chciał chyba obronić swoją narzeczoną i zaczął szczekać na doga ;) [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/4273/sam5957.jpg[/IMG] ale łaciate muszą trzymać się razem :D [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/8843/13727415.jpg[/IMG]
  13. i już po urlopie... Pucek chyba zadowolony :D nawet w morzu popływał :D później Wam pokażę bo jest uwiecznione ;) duuużo spacerowaliśmy, a jak chodziliśmy na obiady to psy zostawały same w domku :D i o dziwo nie narozrabiały nic ;) raz tylko zeżarły mojej siostry biszkopty ;) podejrzewam, że to Pucka sprawka tzn.ściągnięcie ich ze stołu, ale skonsumowali na bank we dwoje, jeśli nie sama Costa ;) po przyjeździe Pucek się wylegiwał ;) pieski miały fajnie bo wszędzie dywany więc miały mięciutko, ale jak zostawały same to Pucek oczywiście miał swoje nawyki i spał na kanapie i fotelach... tak jak w domu jak wychodzimy ;) zdradzały go jego kłaki zostawione w tych miejscach :D [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/2227/sam5904.jpg[/IMG] a takie miejsce sobie znaleźliśmy na shcodkach przy tarasie ;) Pucek musiał być niestety na dworzu podczepiony do linki treningowej 10m, bo już po przyjeździe wykorzystał fakt, że domek ogradzał tylko żywopłot i sobie poleciał zwiedzać sąsiednie ogrody... oczywiście nie słuchał skubaniec, przyleciał jak się nawąchał...a Costa jeszcze lepiej... zwiała rano do sąsiedniego ogródka, a musiała solidną dziurę w tym żywopłocie znaleźć bo jest już dość masywna... nakoooopała i uciekła do nas do ogródka... [IMG]http://img845.imageshack.us/img845/8826/sam5905.jpg[/IMG] taki piękny ogródek miały do dyspozycji... [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/6907/sam5929.jpg[/IMG] a tu szliśmy na spacerek nad morze ;) piękne lasy są w Rowach... szkoda, że Pucek gania z a zwierzyną... baliśmy się go spuszczać ze smyczy po ostatnich przygodach z nogą i faktem, że w Rowach nie ma żadnego weta... ale i tak się nabiegał luzem po plaży... psychoza w niego wstępowała wtedy ;) jak się tak rozbawi to lata, warczy chyba sam do siebie i potrafi podlecieć i dziabnąć dla zabawy przednimi ząbkami, tak chyba żeby zaczepić takim szczypnięciem kogoś na zachętę... raz mnie w tym swoim rozbawieniu w brzuch udziabał i mam siniaka do dziś... nie wiem czemu tak robi i nie wiem jak go oduczyć bo to niezbyt przyjemne jest jednak... później hamowałam go smyczą bo potrafi tak latać jak wariat i za każdym razem jak podlatywał skaracałam mu smyczkę...żeby nie mógł nikogo dosięgnąć zębiskami... [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/4340/78244555.jpg[/IMG] i tak szliśmy i szliśmy... dość daleko mieliśmy na plażę, ale bynajmniej psy były zadowolone ;) [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/640/25096294.jpg[/IMG]
  14. ja też ;) a to najświeższe fotki Pucusia ;) po długaśnym spacerku zanim jeszcze uszkodziła mu się noga ... [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/7113/sam5779.jpg[/IMG] [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/500/sam5780.jpg[/IMG] w piątek wyjeżdżamy nad morze z Puckiem oczywiście ;) już go trochę spakowałam , jego ręczniki, kupozbieracza, jedzonko muszę dopakować- 2,5kg bo na 9dni jedziemy ,smyczki i zabaweczki ;) rano lecimy z Puciastym na zdjęcie zszywki i szczepienie p/wściekliźnie ;) później taxi do mojej siostry, jej faceta i ich Wojtusia i Costuszy;) póxniej spacerek z pieskami, żeby nie świrowały jak się zobaczą,a później w drogę :D no, powiem Wam , że Pucek będzie miał dzień pełen wrażeń... [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/1957/sam5783.jpg[/IMG] i z ulubioną pluszową zabawką z piszczałką :D już 3cia jego zabawka tego typu:D wydłubie ze środka piszczałkę i już go nie interesuje :D obecnie są 2 bez piszczałek, Pucek podbiega, sprawdza niciskając nochalem, że nie ma piszczałki w środku i szuka tej piszczącej :D [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/1269/sam5792.jpg[/IMG] Puczik został dziś wyczesany jak pojedzie między ludzi, żeby się jakoś prezentował :D [IMG]http://img444.imageshack.us/img444/3933/sam5784f.jpg[/IMG] w trasie będzie miał pikowane wyściełanko na tylnej kanapie samochodu, także będzie mieć mięciutko i milutko po drodze ;) a ja obok niego będę jechać ;) a dziś poznał się z amstafem, trochę się bałam jak zobaczyłam ich głowy obok siebie, amstaf 2 razy większa głowa i ogólnie masywny, ale przyjaźnie nastawiony do piesków jak Pucek, jak zobaczyłam ten machający ogon :D jego Pan też potwierdził, że on lubi wszystkie pieski tylko Pucek jest pierwszym , który na jego psa się nie wydziera :D ale Pucek też lubi wszystkie pieski ;) chociaż dziś taki jeden chciał go "zgwałcić" i Pucek się lekko zdenerwował :D już 2gi raz widzę , że nie lubi jak go inny piesek za dupkę łapie :D
  15. no do wczasów to mam nadzieję się wyleczy całkiem ;) tylko szczepienia chcieliśmy zrobić tydzień wcześniej... a teraz w dniu wyjazdu musimy wyjąć zszywkę u weta i szczepienia, także dla Pucka to nie będzie zbyt fajny dzionek... zobaczcie jak to wygląda... a miał taką dziurę w nodze w sumie, ale chodził normalnie... dopeiro jak do weta szliśmy to kuśtykał...mój bidulek... [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/2009/sam5820.jpg[/IMG] [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/8821/sam5821.jpg[/IMG] nie wiem w jaki sposób kobitka to umiejscowiła... i zastanwia mnie też fakt , że taki jakby nie było kawałek metalu nie rozerwie skóry, która w sumie jest cienka... [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/9198/stopae.jpg[/IMG] [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/2479/stopa2s.jpg[/IMG]
  16. poszliśmy dziś do weta na szczepienie p/wściekliźnie i przy okazji pokazać łapę...Pucek po drodze kuśtykał więc babka od razu zainteresowała się jego łapą, dostał zastrzyk przeciwbólowy i antybiotyk oraz zalożona zszywka na ranę bo się okazało po wycięciu sierści, że rana głęboka i trzeba ją zamknąć... i na szczepienie za tydzień niestety, czyli w dniu wyjazdu... i przy okazji wyjęcie zszywki... dobrze, że poszliśmy... powiem Wam, że babki bo jest tam też babka że tak powiem techniczna ;) obie bardzo sprawnie i szybko sobie poradziłyz Puciastym ;) coś tam zakwiczał na koniec, ale bardziej z lęku niż bólu ;)
  17. Pucek dziś znów rozwalił łapę... ;/ ttym razem tylną i tak pod kolanem więc chodzi normalnie... ale krew ciekła jakz kranu... opatrzone, ale przesiąka... polane Rivanolem... ma on z tymi łapskami jakiegoś pecha... za tydzień na wczasy z nim jedziemy... chyba jednak nad morzem nie będę go puszczać... oczywiście dziś też leciał za sarną... w piątek idziemy z nim na szczepienie więc przy okazji lekarz obejrzy nogę...
  18. tabletki można w łatwy i przyjemny sposób zakamuflować mieszająć z pasztetem ;) lub twarożkiem Almette czy jemu podobnych ;) myślę, że metka łososiowa czy inna mazista substancja i smaczna byłaby odpowiednia ;)
  19. mnie to wcale nie śmieszyło ;) dziękujemy wszystkim za życzenia rocznicowe ;) byliśmy dziś z Puciastym na dłuuuugaśnym spacerze ok.2h ;) aż już chyba miał dość ;) ale za sarnami pewnie i tak by pobiegał bo jak już byliśmy blisko domu to widziałam ten jego wzrok wypatrujący zwierzyny... a jak wróciliśmy poleciał od razu do miskiz wodą i na legowisko, a po jakimś czasie wstał się przejść na balkon i kuśtykał na tylną nogę... nie wiem czy go zbytnio nie przemęczyłam... ale powiem Wam, że mnie też plecy bolą... ciekawa jestem jak Pucek da radę na wczasach :D bo my zwykle chodzimy na długie i częste spacery wtedy ;) jak jesteśmy nad morzem :D ciekawa jestem reakcji Pucka na morze :D ciekawe czy wejdzie do wody ;) pewnie będzie szczekać na fale ;) zdam relację po powrocie :D wyjeżdżamy na koniec sierpnia ;) już się doczekać nie mogę :D
  20. a dziś obchodzimy roczek Puczika ;) jako, że nie znamy daty jego urodzin ;D
  21. nie lubi tzw."dziadów" jak ja to nazywam... też podejrzewam , że ktoś podobny musiał zrobić mu krzywdę... podejrzewam, że dzaidek więcej tu do mnie nie przyjedzie... ale on też powoduje w psach tą nadpobudliwość, mówię do niego, żeby nie patrzył na niego, nie mówił do niego itd.... idę do kuchni po coś i słyszę "no co ty chcesz??"- jak mówi do psa... nie da się dziadka jakoś zreformować ... zachowuje się w podobny sposób do teścia, ale w mniejszym nasileniu- on nas rzadko odwiedza... do teściowej jest dużo lepiej, ale ogólnie jest lekko nadpobudliwy jak są goście, do mojej koleżanki zachowywał się podobnie jak pomiędzy teściową, a teściem... do innej koleżanki z dzieckiem 2-letnim(dziewczynką) też był zainteresowany dziewczynką, ale chyab z ciekawości... chociaż teraz to już sama nie wiem... moją mamę traktuje normalnie, ostatnio na jej widok cieszył się tak jak na mnie ;) ale ona z nim dłużej przebywała i się nim opiekowała jak miał uszkodzoną łapkę , a my w pracy... moją siostrę i jej faceta też traktuje normalnie... ale oni przeważnie są z costą to psy wtedy zajmują się sobą... generalnie Pucek nie lubi obcych ludzi, a jak ktoś zadzwoni do drzwi to leci i piszczy, a jeśli zamknę go w pokoju bo np.listonosz przyjdzie czy sąsiadka to szczeka donośnym głosem... nie lubi na spacerach dziadków i dziwnych , podejrzanych ludzi, a najbardziej takich z kijami w ręku, laskami, grabiami, miotłami itp., starsza sąsiadka natomiast spokojnie może go głaskać... młodsza zresztą też ;) i jeden sąsiad... cięzko mi się z nim nawet schodzi po schodach na klatce jak jets tam akurat ktoś kto jets mężczyzną Puckowi obcym lub też nie obcym ;)
  22. dziś Pucek dał popis dopiero... swojego niewychowania... przyjechał do nas dziadek... a ten jak zwykle za nim latał, widać po nim, że jest pobudzony wtedy... jak postawiłam obiad to chciał zwędzić ze stołu coś...czego nigdy nie robi jak jesteśmy w domu... odesłałam go "na miejsce", ale musiałam powtarzać 3 razy, usiadł w legowisku i gapił się jak dziadek je i skomlał... później chciał dziadkowi wleźć na kolana... coś jakby chciał go zdominować, chociaż możecie mnie zjeść, że dominacja nie istnieje itd. ... powiem szczerze, że sama już nie wiem... po czym zaczął szczekać na dziadka...nie dało się go uspokoić...jak dziadek wstał do łazienki było jeszcze gorzej...więc wzięłam go na smycz...i próbowałam zjeść do końca obiad...ale Puc oszalał, tak przeraźliwie szczekał...nie wiem o co mu chodziło (wcześniej byliśmy na długim spacerze i latał luzem nad Wisła więc chyba był zmęczony), chciałam , żeby mu się dziadek dobrze kojarzył i kazałam mu podawać z ręki kawałeczki mięsa z obiadu... ale dziadek chyba się wystraszył jak przy pierwszym kawałku Pucek rzucił się na jedzenie jakby był głodzony tydzień conajmnniej... w końcu przez jego zachowanie wyprowadziłam go do sypialni i przywiązałam smyczą do łóżka, szczekał przeraźliwie i nic na niego nie działało... dałam mu tam miskę z resztkami mięska i karmą tak szybko łykał to mięso jakby bał się, że dziadek mu zje...dałam mu jego zabawki i kość prasowaną i przymknęłam drzwi, ale on był tak nabuzowany wręcz agresywnie, że nie wiedziałam co robić... w końcu dziadek się wkurzył i pojechał do domu...a Puc jak tylko go odpięłam gdy już zostaliśmy sami to obleciał pędem całe mieszkanie w poszukiwaniu dziadka/intruza... gdy byliśmy nad Wisłą Pucek wpierdzielił błoto...znów... a dziadek stwierdził, że może to co zjadł tam to spowodowało, że tak się zachowuje... :lol:
  23. ale jakoś je zawijasz czy tak po prostu wkładasz do środka te wszystkie smaki?:D
  24. a co oznacza "skarpeta ze smakami"??:D może dobre rozwiązanie dla mojego Puciastego :D bo nie lubi zostawać samw domu, ale lubi jeść:D
  25. siostra wczoraj o 3 w nocy jak te wszystkie pioruny waliły i błyskawice urodziła ślicznego , maciupkiego Wojtusia ;) ja jestem zafascynowana ;) pochwalę się :D a co ;) [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/4905/sam5266k.jpg[/IMG] z króliczkiem-przytulanką od cioci (znaczy ode mnie) [IMG]http://img862.imageshack.us/img862/2794/sam5271.jpg[/IMG] i ze mną ;) [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/590/sam5298.jpg[/IMG] no i Pucek: relaksik z Panem ;) [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/5893/sam5212.jpg[/IMG] i z cyklu "smaczna kaczucha" ;) [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/5391/sam5213.jpg[/IMG] a jeśli chodzi o Pucka to nie wiem co mu się wtedy stało ;) oszalał czy coś... czy ja mam takie dobre zęby żeby za kości się brać?? :D Florentynko to jakieś pocieszenie, że inne psy też niewychowane :D
×
×
  • Create New...