Jump to content
Dogomania

Paulix

Members
  • Posts

    851
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Paulix

  1. [quote name='fankafanty']Dzięki Paulix :-) Nasze rączki nie są regulowane ale zapytaj Martę może coś wymyślą :-)[/QUOTE] A czy jak zamawiałaś, to ustalałaś jaka będzie długość tej rączki? Na razie nie zamawiam, ale może na wiosnę dla bordera się pokuszę... :-)
  2. [quote name='NightQueen']Tak jak napisałam wyżej moja wypowiedź nie tyczyła się tego konkretnego przypadku ale ogólnie. Ja mam zasadę że dobrze wychowany pie, zachowuje się poprawnie nie tylko kiedy jest na smyczy czy 5 m. od właściciela ale zawsze, nawet kiedy jest sam. Co oznacza że jeśli pies raz,a porządnie zrozumie komendę - nie jedz z ziemi, nie będzie tego robił. Moja suka jest tak nauczona że je tylko w domu, na zewnątrz nei ruszy nic, a u znajomych/rodziny zje tylko jak ja jej coś podam, nie weźmie nic bez mojego przyzwolenia typu "możesz wsiąść", od innych osób, typu wujek, ciocia, obca baba, nawet jak da jej się to do miski, tak samo jest z tym jak ją gdzieś puszczam i na ziemi leży jedzenia, nie ważne czy to ser żółty za którym by się dała pokroić czy pół kilko szyki, ona tego nie weźmie, także myślę że nauczenie tego psa nie jest awykonalne (nie w przypadku kiedy się z nim nie pracuje, jak w podanym przez lottie) A miska powinna być w miejsu takim gdzie pies moze w spokoju zjeść i to nie dotyczy tylko warunków zew., bo w domu również, czyli nie wyobrażam sobie psiej miski w centrum miejsca gdzie chodzą turyści i to nie dlatego że ktoś mógłby go otruć, po prostu uważam że pies powinien jeść w spokoju.[/QUOTE] Ja ogólnie nie wyobrażam sobie, że można trzymać psa na terenie firmy, gdzie przechodzi mnóstwo obcych ludzi. Owszem, dobrze nauczony pies nie weźmie, ale to wymaga sporo pracy, i też nie możesz być pewna, że jak pies odbiegnie na dwadzieścia metrów w krzaki to przy okazji czegoś nie capnie :-)
  3. [quote name='sacred PIRANHA']bo to wymaga cierpliwości, opanowania, systematyczności, czasu, wyobraźni i wyjątkowej chęci pracy ze strony właściciela:-)[/QUOTE] Branie psa pod opiekę wymaga cierpliwości, opanowania, systematyczności, czasu, wyobraźni i wyjątkowej chęci pracy ze strony właściciela, szczególnie jeżeli pojawią się problemy. Więc nie za bardzo rozumiem, co miałaś na myśli. karjo2, co to znaczy, że szkoda fajnego psiaka i waszego entuzjazmu? Ja bym raczej powiedziała, że dla samego psiaka lepsze szkolenie pozytywne...
  4. [quote name='NightQueen']oczywiście że byłabym w stanie nauczyć go tego, przecież moje psy nie urodziły się z informacją w mózg - nie jedz tego co na ziemi. Myślę że miski psa nie będą stały tak po prostu pod bramą, czekając aż ktoś do nich coś wrzuci, jeśli mowa o psie stróżującym to do miski obcej osobie podejść nie da, to chyba logiczne. Akurat ta część wypowiedzi była traktowana bez przypadkowo, nie miałam na myśli domniemanego psa od Lottie ;)[/QUOTE] Co do tej kiełbasy: myślę, że dość ciężko by było... Owszem, łatwo jest nauczyć psa nie brania do pyska śmieci na spacerze, bo tam pies jest pod kontrolą, kiedy ktoś chce dać psu coś z ręki, też pies ma małe pole do myślenia, ale kiedy coś leży mu cały dzień pod nosem bez naszej kontroli, jak spróbuje, to nie powiesz mu nie ;) Natomiast jeżeli chodzi o to podrzucanie, napisane było że właściciele mają firmę, gdzie codziennie bywa bardzo wiele osób, więc nie było by chyba zbyt trudnym wyzwaniem podejście do kojca i wrzucenie tam czegoś :D
  5. Skoro gryzak pomaga, to użyj gryzaka. Co do tych smaczków: a próbowałaś odkręcić te smaczki w spokojnych miejscach?
  6. Lottie weź pod uwagę, że psy, które pilnowały owiec miały zapewnioną pracę i zajęcie, zmieniały często teren i na pewno nie były zostawione samopas, bo jednak pasienie owiec wymaga jakiejś współpracy z człowiekiem.
  7. [quote name='sugarr']Moja mama jest "zwykłym Kowalskim" ale przy tym nie jest kretynką, setki razy przychodziła do mnie z nowinkami typu bij psa gazetą, bo on wtedy nie wie że to ty, albo depcz psu po łapach jak skacze. Ja jej tłumaczę i po pewnym czasie przegadam.[/QUOTE] Co w sytuacji, kiedy nie ma kto przegadać?
  8. [quote name='FRODKA']Paulix - daj spokój "wstydu oszczędź "- tego się już naprawdę nie da czytać co piszesz.[/QUOTE] To po co czytasz? :diabloti:
  9. Aaa, ta rodzina, skupiłam się na tym, że być może gdzieś wcześniej było coś wspomniane o jakiejś rodzinie, która ma problemy z psami i coś pominęłam :oops: Nie, nie chodzi o to, że ludzi nie powinno się informować - oczywiście, że się powinno. Globalne ocieplenie jak najbardziej, takie komunikaty powinny do ludzi docierać, ale nie w kontekście zagłady świata. Tak jak napisałaś, ty studiujesz, i tam poznałaś metody na produkcję narkotyków, ale pomyśl, co by się stało, gdyby taki program puszczono w telewizji... Uważam, że takie materiały powinny być ogólnodostępne, aczkolwiek nie podstawiane pod nos. Jeżeli ktoś będzie chciał podszkolić psa znajdzie mnóstwo materiałów w internecie, o różnych teoriach, pójdzie do psiej szkoły. Ale jeżeli ktoś to zobaczy w telewizji, to może uznać to za godne naśladowania bez nadzoru. To tak, jakby ktoś zobaczył w telewizji instrukcję robienia narkotyków, tyle że nie szczegółową, i zabrałby się za nią, bo akurat coś mu strzeli, i przy okazji coś by wybuchło... Ja tak patrzę na odcinki Milana.
  10. [B]fankafanty [/B]wyglądają uroczo :loveu: A czy można jakoś specjalnie regulować długość tej rączki na górze? Czy to się uwzględnia przy zamówieniu?
  11. Jaka rodzina?
  12. I dlatego kto może niech wybiera BARF :D
  13. [quote name='NightQueen']Ja tu akurat problemu nie widzę, bo można psa nauczyć nie brać jedzenia od obcych, czy nie zjadać znalezionego pożywienia[/QUOTE] Tak, byłabyś w stanie nauczyć psa, że ma nie ruszać wrzuconej na posesję kiełbasy? Wiele osób ma problem z nauczeniem psa brania śmieci na spacerze, a co dopiero na własnej posesji. Poza tym, w tym przypadku złodziej może bez problemu wrzucić psu kiełbasę do miski. U ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o szkoleniu raczej to się nie sprawdzi, poza tym wiele psów szkoli się przez całe życie i bardzo wiele z nich się wyłamie, i zdarzy im się nie zrobić siad, czy waruj, a co dopiero wziąć jedzenie podstawione pod nos.
  14. Laluna, ale ilu z Kowalskich natchnie siła wyższa, żeby iść po książkę o szkoleniu psów do księgarni, a ile z nich zostanie natchnionym przez odcinki z Milanem? Ostatnio czytałam o rodzinie, w której rodzice zabili własne dzieci i popełnili samobójstwo, gdyż bali się globalnego ocieplenia. Myślisz, że przeciętny Kowalski nie uzna, że jak on potrafi, to ja będę mistrzem świata?
  15. Dokładnie Kostek, taki jest właśnie problem, że o ile w wielu przypadkach Milan wyważy zdominowanie psa (chociaż i bywa, że przeważy), to przeciętny Kowalski uzna, że jeżeli kolczatką i butem przewalił psa na ziemię, to zrobił waruj i ważny postęp szkoleniowy. Co będzie, jak przeciętny Kowalski naogląda się TV i weźmie za agresywnego burka sąsiada... Krew się poleje...
  16. Pasztet jest świetny, bo nawet jeżeli pies nie chce smakołyków, to wie że dostał nagrodę :D Ja bym dała psu kilka minut na oswojenie się z sytuacją. Skoro przy tym placu zabaw były tak dobre efekty, to ja bym próbowała tą samą metodą inne miejsca. Ewentualnie jak sytuacja zacznie się powtarzać, zaczęłabym od zera codziennie to miejsce zmieniając. Dobrym sposobem jest też skupienie uwagi na psie zanim zobaczy człowieka - czyli np. jak ktoś wchodzi do sklepu, to ty stajesz spory kawałek dalej i już podajesz suce przysmaki, nieprzerwanie. Nawet jak zauważy człowieka, to jest duża szansa, że wpadnie w rytm i nie zainteresuje się odchodzącym człowiekiem. Potem bym zwiększała czas pomiędzy smakołykami.
  17. [quote name='understandme']a wiecie co? Gdyby nie to co nauczyłam się od Cesara nie wiem czy mojego psa nie zagryzłby inny pies na ulicy. Idę ulicą a ty pies w typie alaskana rzuca się na mojego szczeniaka, gdyby nie mocne szturchnięcie w szyję i odpowiednia mowa ciała, nie wiem czy coś zostałoby po moim szczeniaku. Dzięki temu szturchnięciu mój szczeniak nie został nawet draśnięty a alaskan odpuścił i wrócił się. Także z mojej strony chwała dla Millana, bo gdyby nie on nie wiem co by się stało, bo ten pies ewidentnie się rzucił na mojego, a ja potrafie odczytać mowę ciała u psów :)[/QUOTE] Faktycznie, uderzenie obcego psa podczas ataku to objaw perfekcyjnego opanowania mowy ciała psów. Gratuluję. Mój pies dzisiaj uciekł i został pogryziony przez drugiego psa. Moglibyśmy dobiec i szturchnąć go w szyję. Ale znając tego psa i jego stosunek do ludzi to ze mnie już by też niewiele zostało.
  18. W dzisiejszych czasach pies stróżujący już nie istnieje. Owszem, w czasach średniowiecza psy świetnie wykonywały swoją rolę, bo kijem stada psów się pokonać nie dało, ale dzisiaj wystarczy psom podrzucić kawałek szynki z jakąś chemią i po psie. Czy będzie agresywny, duży, czy mało szczeka, czy ma silny instynkt stróżujący. Kupując psa, który się nie zawaha i będzie reagował agresywnie dla właścicieli, którzy mają zerowe pojęcie na temat wychowania psów, to jak dać dziecku wiatrówkę. Pies zamknięty w kojcu, bez kontaktu z właścicielami stanie się agresywny i zdziczały. Szczególnie, jeżeli od szczeniaka będzie miał kontakt z agresywnym wilkiem z silnym instynktem pilnowania. Kupując psa do firmy należy się liczyć z tym, że jest to miejsce publiczne. W miejscach publicznych mogą przebywać i dzieci i niezbyt inteligentni dorośli, którzy bez wahania włożą rękę do agresywnych psów. Alarm wyniesie na pewne o wiele mniej, a żaden hodowca nie sprzeda psa do domu, w którym pies zostaje sam na dwa dni. Zimą woda zamarza w miskach przy ujemnych temperaturach, psy w budzie mogą ją wylać - właściciele liczą się z tym? Czy też zostawią psa na dwa dni? I tak naprawdę, po co im pies? Jeżeli ktoś nie ma czasu się nim zajmować, i przez cały dzień trzyma go w kojcu, a nocą wypuszcza na tą samą posesję to trzymanie psa mija się z celem.
  19. A napisali wyraźnie... przed użyciem skontaktuj się z behawiorystą...
  20. Ja mogę polecić Petstages z serii orka - jeszcze żadnemu z moich psów nie udało się rozwalić.
  21. paniMysza,jak pies jest agresywny, to wiadomo, że trzeba użyć siły, żeby samemu nie doznać urazu. Ale oglądałaś odcinek z bernardynem i dogiem? Uważasz, że tam też siła była konieczna? Co to znaczy, że jak psy się za bardzo rozbrykają przytrzymujesz je na ziemi? Czym sobie na to zasłużyły?
  22. Haha, co będzie jak się ten pan dowie, że postał film 102 Dalmatyńczyki :D Ciekawe, czy liczył, skoro taki pewien :p
  23. Właśnie, szczególnie kiedy ma się ruchliwego psa, chce się coś zjeść czy czegoś napić, kiedy w tłumie trzeba się obrócić (ofiary murowane) czy co gorsza skasować bilet w autobusie czy tramwaju... O ewentualnym operowaniu psem szkoda wspominać :D A gdyby to była połówka tego rozmiaru, to można by i jakoś do plecaka przymocować...
  24. Ja mam szelki tego typu i absolutnie nie sprawdzają się zimą - nasiąkają wodą kiedy pies bawi się w śniegu, kawałki śniegu dostają się pod materiał, jeżeli się nie zapnie dość mocno.
  25. Najlepiej będzie, jak poprosisz psy znajomych. Chodzi o to, że pchanie się na czyjegoś psa z psem agresywnym nie spotka się z pozytywną reakcją. Spytaj, czy mogli by Ci pomóc ewentualnie, powiedz jaki masz problem.
×
×
  • Create New...