Jump to content
Dogomania

Paulix

Members
  • Posts

    851
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Paulix

  1. Dwa miksy sznaucerów miniaturowych :)
  2. Nie polecam takich dysków z zoologika, ich słaba jakość wykonania sprawia, że mają małą żywotność i są często niebezpieczne dla psa. Może wypróbuj Hero Xtra? Ja mam Distance 235 i wyglądają na mocne, co prawda mój pies ma słaby chwyt ale sporo osób ich używa do przeciągania i w miarę się sprawdzają. Poza tym mam jeszcze Hero Sonic 215 - są dużo bardziej giętkie od Xtra i bardziej plastyczne. W porównaniu do Hero Air są dużo mocniejsze. Do przeciągania używam Heavy Crushera - jest jakby sylikonowy, mam go ponad rok i jest niezniszczalny, ale lata słabo. [url]http://www.daktari.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=738&category_id=50&manufacturer_id=0&option=com_virtuemart&Itemid=29[/url] [url]http://www.whippy.pl/sonic-xtra-gummy-fioletowy-p-38.html[/url] [url]http://www.whippy.pl/hero-xtra-distance-blekitny-p-112.html[/url]
  3. U mnie zależy to od pory roku - zimą raczej psy śpią ze mną, wczesną jesienią i późnią wiosną suka śpi w klatce na kocyku, pies ze mną, latem pies śpi na podłodze albo w klatce z suką bez kocyka :p Wciągu dnia raczej nie leżą, wybierają miejsce pod nogami :D
  4. Alexix, skoro suka przeszła operację i była w tak młodym wieku - dlaczego nie usunęłaś ciąży? Przecież to obciążenie dla suki i płodu (zapewne podawane były leki, konsultowałaś z lekarzem, jaki będą miały wpływ na ciąże?). Nie obawiałaś się śmierci suki? co to znaczy, że psy są nią zainteresowane? Chyba nie puszczasz jej z nimi samopas?
  5. Przeprowadzałaś operację w czasie ciąży, dopuściłaś chorą, młodą sukę i jeszcze się dziwisz?
  6. Zakup lekturę na ten temat, poszukaj w internecie artykułów na temat ciąży. Co do kolorów, zakup lekturę na temat genetyki. Z tego co mi wiadomo: szczenięta będą biszkoptowe, jeżeli rodzice i dziadkowie byli biszkoptowi. Jeżeli w jednej ze stron dziadków wystąpił inny kolor, szczenięta też będą biszkoptowe, ale mogą (ale nie muszą) inny kolor przenosić. Jeżeli po obydwu stronach dziadków wystąpił inny kolor i rodzice go przenoszą, mogą pojawić się inne kolory. Jak i w przypadku wyżej pojawią się też szczenięta, które ten kolor przenoszą i takie, które go nie przenoszą. Odsetek pojawienia się szczeniąt w innym kolorze niż rodzice jest zawsze mniejszy. Mam nadzieję, że jakoś zrozumiale to wytłumaczyłam, jeżeli nie, to proszę mnie poprawić ;) Regulamin ZK jasno określa kiedy można kryć sukę i w jakim wieku musi być reproduktor.
  7. Na pewno nie zawieszając go na dławiku. Myślę, że ta metoda ma drugie dno - jeżeli właściciel będzie słabszy od Milana problem powróci. Po pierwsze - zamiast wieszać na dławiku, żeby mnie nie ugryzł, założyłabym mu kaganiec. I siły owszem bym użyła - siły spokoju. Nie znam psa dokładnie, ale poczekałabym aż się uspokoi. Nagradzałabym psa, o ile pies będzie w stanie takie nagrody przyjmować. Jeżeli nie, samą nagrodą byłoby zbliżenie do drugiego psa. Jeżeli zachowanie się powtórzy - krok do tyłu. Niby Milan też to "założył" i czekał aż pies się uspokoi - tyle że nie wiem, dlaczego robił to od d*** strony? Dlaczego wieszał kłapiącego zębami psa na 10 cm od własnej twarzy na dławiku? Miał zajęte ręce, bo musiał jednocześnie zdjąć psa z siebie, więc zrobił to kopniakiem. Psa to dodatkowo pobudziło.
  8. Laluna, to nie jest ten film z owczarkiem, tamten był agresywny, pamiętam fragment kiedy wściekł się na spacerze i Milan zawieszał do na dławiku. Taki bardziej w typie wilka. Co mojego psa z agresją lękową: nigdy nie stosowałam na nim metod Milana. Trzy lata temu mój pies przy obcych ludziach i psach był tak przerażony, że nie wiedział na czym ma się skupić. Teraz spokojnie reaguje na inne psy i ludzi - jak dla mnie problemu już nie ma. Suka miała terapię w stylu Milana - bała się dzieci, i zdarzyło się tak, że dzieci bawiły się z nią przez jakąś godzinę - nikt krzywdy jej nie zrobił - ale została zamknięta z nimi w pokoju i musiała się z tym lękiem zmierzyć. Kiedyś bała się tylko gdy dzieci do niej podchodziły, teraz kiedy u nas jest jakieś dziecko ucieka do siebie.
  9. Z moim psem nie mam problemu. U mnie metoda rzucania psa na głęboką wodę się nie sprawdziła, tylko pogłębiła lęk. Produkcja płaci mu na pewno. Basia psa tylko wsparła, pies ją zna i ma do niej zaufanie, nie szarpał się z tym psem ktoś obcy. Twoje ostanie słowa to żart, nie umiałabyś oswoić psa z mostem? Z mojej strony tyle, ja nie jestem zwolenniczką Milana.
  10. Mój pies nigdy nie atakuje pierwszy. Myślę, że ta jego końcowa agresja wynika z tego, że nigdy nie miał kontaktów z psami tak naprawdę i nie za bardzo może uchwycić moment kiedy drugi pies rezygnuje, kiedy jest w "pełni" walki. Na początku też myślałam, że to jest agresja terytorialna. Ale widziałam kilka razy, kiedy inny pies chciał go capnąć - pies uciekał. Tak samo wygląda to kiedy ktoś obcy wyciąga do niego rękę - jeśli może to ucieka. Kiedy już ucieknie, wpada można w powiedzieć w pewien rodzaj szoku - jest niepewny, rozgląda się, nie trafiają do niego żadne sygnały, nie da się go odwołać, normalnie reaguje takim lękiem kiedy "napierają" na niego obce psy czy obcy ludzie, a w tym momencie wystarczy że ktoś idzie w jego stronę z kilkunastu metrów. Po kilkunastu sekundach wraca do normalności - można go odwołać, umie realnie ocenić zagrożenie. Do obcych psów nie podchodzi, ale bywa że podchodzi do znajomych suczek. Raczej nie reaguje nerwowo na inne psy, do póki nie wchodzi z nimi w "interakcję". Co do tych psów - nie za bardzo mam gdzie rzucać - więc jeżdżę do parku - sprawdzam, czy jest równy teren, nie ma śmieci. Jeżeli widzę psa, to się wstrzymuję. Ale bywa, że zza krzaków (których w parkach jest wiele) nagle wybiegają jakieś psy. Pobudzone tym, że mój pies biegnie biegną za nim.
  11. [quote name='LALUNA']Historia tego doga opisane jest w jego ksiażce. A ja jeszcze raz powtórzę ze Milan nie szkoli psów. Rozwiązuje ich problemy. Ty masz doswiadczenie jednego swojego psa, który jest dosc łatwy w prowadzeniu. On ma doswiadczenie kilkuset psów z najskrajniejszymi fobiami i problemami i bardzo trudnymi rasami. Jego doświadczenie mówiło ze w tym przypadku tak mozna zrobić w innym przypadku opświeca psu pare miesięcy. Byc moze Ty wybrałabys inna droge, być moze stwierdziłabys ze gra niewarta świeczki i lepiej sobie odpuscic te fobie. Jednak nie pisz ze jego sposób jest zły, bo stoicie na innym poziomie doswiadczeniowym. Jezeli mógł zrobic to szybko i pies potem wchodził do szkoły to znaczy ze zrobił to z wyczuciem a ten czas mógł przeznaczyc na kolejnego psa i mógł pomóc innemu. On ma duzo psów i dosc duzo czasu poświeca tym co wział do siebie na dłuższa rehabilitacje.[/QUOTE] Nie rozumiem za bardzo, gdzie ty tutaj widzisz skrajne lęki. Ja w psie, który boi się szkoły czy schodów skrajnych lęków nie widzę. Tam był i czas, i możliwości. Ale Milan wybrał drogę siłą i na skróty. Też nie za bardzo rozumiem, gdzie tutaj widzisz bohatera. To jest behawiorysta, za to mu płacą. Co to znaczy, że w tym czasie mógł pomóc innemu? To nie jest bóg, dla innych psów znaleźli by się inni. Powinien przeznaczyć tyle czasu ile potrzeba, nie zrobić to szybko. Jak ma dużo psów na dłuższą rehabilitację, i brak mu czasu, to po co bierze się za program i inne przypadki? Ja dokładnie oglądałam kilka odcinków Milana, z agresywnym owczarkiem, szczekającym na inne psy psem w łaty, z bernardynem i dogiem. Nie patrzyłam na jego metody, bo mnie to nie obchodzi. Patrzyłam na psy. Do końca odcinka były spięte, bały się Milana i jak dla mnie tylko dlatego wykazywały pewne zachowania. Nie robiły tego ani chętnie, ani pewnie.
  12. Tego jak tak pani próbowała go przyzwyczaić do tej szkoły, nigdy się nie dowiemy. Myślę, że każdy z nas poradziłby sobie z dogiem na swój sposób, i zawsze będą spory... Ja nie nazwałabym tego krokiem lidera - dla mnie, jeżeli pies chce, to chętnie za mną truchta, a nie idzie na smyczy zrezygnowany. Co do dingo, one miały warunki wręcz na tacy :D Jak wypuścimy Ciebie w las, też możesz przetrwać :P (to był żart, oczywiście...) Nie jest to żadne pokrewieństwo, tylko walka o życie. Jeżeli chodzi o rzekę, pójdzie za liderem, ale czy pójdzie sam? To tak jak z weterynarzem: mój pies się boi, ale wejdzie. I jak ze spacerem: biegnie pierwszy. Ja osobiście kieruje się zachowaniem psa: patrzę czy jest zrelaksowany, czy jest pewny siebie, spokojny, chętny czy pobudzony i nerwowy. Jeżeli jest ok to idę dalej, jeżeli nie, wracam i myślę, co mogę zrobić żeby był. I dla mnie to jest oswajanie z lękami. W przypadku doga i bernardyna nie była to agresja - to był lęk przed schodami i szkołą. Tutaj był i czas i warunki, jak dla mnie można było to zrobić inaczej. Ale to jest moje zdanie, bo ja na pierwszym miejscu stawiam komfort psa, nie sam fakt, że pies zrobił to, czego się boi. Każdy może mieć inne, i każdy je wyraził, nie widzę sensu kłótni, bo ona do niczego nie prowadzi. Każdy żyje jak chce i szkoli jak chce, nikomu nic nie można narzucić. Ot, tyle.
  13. Śmieszą mnie teksty w stylu pies obronny, żeby nikt nie wszedł na posesję, bo zagryzie, odstrasza itp. Rodzina miała mix rottweilera - jak tylko ktoś przechodził obok bramy, dostawał szału. Wystarczyła jedna noc i kiełbasa naszprycowana tabletkami... Chyba z trzy tygodnie walczyli o życie suki, umarła po 2 latach, powikłania... Ze szwalni wszystkie maszyny zniknęły.
  14. Jak tak teraz zerknęłam, to zdanie jest nie do końca zrozumiałe ;) Miałam na myśli, że jeżeli ktoś ciumka i używa klikera na co dzień, to może użyć dławika, bo nikt mu tego nie zabroni. Tak samo jak i ktoś kto na co dzień psa szarpie, może sobie pociumkać. Ale jeżeli ktoś wybrał drogę pozytywną, to raczej się tego trzyma, nawet jeżeli mu się zdarzy krzyknąć czy uderzyć psa. A jeżeli ktoś wybierze metodę dominacji i przymusu, też raczej będzie się tym kierował. Jakaś myśl przewodnia musi być, jak chcesz to podzielić na równo?
  15. Paulix

    Pet Spa

    Dla mnie SPA i Creative Grooming samo w sobie nie jest złe - jak pies się czuje komfortowo, to może mieć i skrzydła, i pomalowane pazury, i maseczkę błotną. Ale sposób wykonywania jest fatalny - pies w stresie, w obcym miejscu, trzymany, wszystko na szybko, psu się nudzi.
  16. Ekhem, przepraszam. Nie używam halti ani dławika, ani żadnej smyczy behawioralnej (a co to niby jest??), używam klikera i często zabawek. Ostatni raz kiedy pamiętam, krzykłam na psa, kiedy ten gonił kota - nie oznacza to, że nie umiem powiedzieć psu nie. Po prostu nie potrzebuję do tego ani kolców, ani przemocy. Owszem, osoby pracujące pozytywnie sięgną po dławik, krzykną na psa i mogą go uderzyć - ale zrobią to rzadziej, niż Ci, którzy robią to na codzień. No chyba, że są tacy, którzy siadania uczą na smaczek, a chodzenia przy nodze na doszarpywanie.
  17. Sylsiaczek, i co się tym osiągnie? Bo na pewno nie szybkiego i chętnego do pracy psa. Moja suka, zawsze bała się noszenia na rękach. Kiedyś moja kilkuletnia siostra z kuzynką dorwały sukę i nosiły ją na rękach przez jakąś godzinę. Krzywdy jej nie zrobiły, były delikatne, mama je nadzorowała. Kiedy teraz jakieś dziecko wyciąga do niej ręce ucieka gdzie pieprz rośnie.
  18. Agresję lękową stwierdziłam sobie sama - mój pies w sytuacjach stresowych jest agresywny, przykład: w autobusie jest tłok i ktoś chce go pogłaskać - warczy, podchodzi do niego obcy pies (nie ma złych zamiarów) - warczy, potrafi ugryźć. Pies największy problem ma ze skupianiem uwagi w ruchliwych, hałaśliwych miejscach. Dlatego ćwiczę tam. Miał duże problemy z aportem w obcych miejscach. I tak staram się wybierać polanki w parkach, gdzie mało ludzi się plączę - ale często się zdarza, że nagle z krzaków wybiega jakiś pies.
  19. Nie przewidzisz zachowania psa - jeżeli w momencie stresu dziecko do psa podbiegnie, to pies może je ugryźć - mój pies jest lękliwy i kiedy ktoś próbuje go pogłaskać w autobusie czy tramwaju warczy i może ugryźć. Ja nie traktuję psów jak lalki. Mam lękliwe psy. W momencie kiedy się czegoś boją, stopniowo wprowadzam "natężenie strachu". Wystarczyło doga powoli oswoić ze szkołą, nie wciągać na siłę na dławiku - popatrz sobie na wilka, czy wilk wszedłby do miejsca, do którego wejść nie chciał, a został wciągnięty na siłę, mimo iż przekonał się że nie ma tam nic strasznego? Ja bym raczej powiedziała, że nie. Dla mnie, jeżeli pies się nie boi, to znaczy że wbiega chętnie. A ten dog raczej do tej szkoły chętnie nie wróci. Z tego co się orientuję, prowadzisz agility? Czy jak pies nie chce wejść na kładkę, to wciągasz go na siłę na dławiku? Na pewno nie skorzystałabym z twoich zajęć.
  20. Najlepszą karą będzie, gdy chłopak dostanie poprawczak + prace społeczne, a rodzice grzywnę.
  21. [QUOTE]i nożyk mi się otwiera jak widzę, że ktoś np. klei uszy, robi papiloty. [/QUOTE] Ja nie zamierzam wystawiać psa, ale uszy zamierzam kleić :P Całkowicie, ze względów estetycznych - po prostu lubię stojące uszy :P
  22. Jak pies ma odpoczywać to rozmiar mu różnicy nie robi, mój pies lubi spać na boku i chociaż to miniatura, to jest wtedy spooro dłuższy :P Każdy ma inne reguły do klatki, ja nie mam aż tak sztywnych ;)
  23. [quote name='understandme']zakładając że panicznie się boisz np pajaków, to dopiero po pewnym czasie bd się czuć pośród nich pewniej, tak i pies ma prawo się bać na początku :)[/QUOTE] Zakładając, że się boisz pająków, jak ktoś Cię na niego rzuci to go zdepczesz, tak samo jak ten pies mógł te dzieci ugryźć. To, że pies się poddał, nie znaczy, że się dalej nie boi - on się poddał, i wszedł zrezygnowany.
  24. [QUOTE]Obstawiam, że dzieci się nudziły i zrobiły to z ciekawości i na pewno z tego wyrosną.[/QUOTE] Z ciekawości rzuca się kotem o ścianę? Może i trzylatek wyrośnie, ale piętnastolatkowi żadnego żywego stworzenia bym nigdy nie zostawiła. Piętnastolatek, to 3 kl. gim! Nie wiedział, że kotka boli?
  25. Wiem do czego ma służyć klatka, sama jej używam :P Ale pies ma większy komfort odpoczynku jak może się "rozwalić" na 120, niż w 70 :P
×
×
  • Create New...