Jump to content
Dogomania

Paulix

Members
  • Posts

    851
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Paulix

  1. Te, które ja widuje w zoologicznym też mają ostre ścięcia. Nawet jak są płaskie to proponuje założyć na szyję sobie owy wynalazek i zawisnąć na nim przez 5 sekund, jak pies, który szarpnie. Nie radzisz sobie z kilkudziesięcioma kilogramami psa? To idź na pozytywne szkolenie, nie na skróty, do sklepu po kolczatkę! Wielokrotnie wyprowadzałam psy ze schroniska i te ciągnące po kilku spacerach chodziły już w miarę normalnie. Halti pies sobie może zrobić krzywdę? A kolczatką sobie nie zrobi, jak się będzie miotał? No tak, bardziej boli to szybciej przestanie. Dlaczego wasze dzieci nie chodzą w kolczatkach, jak uciekają? Przecież to taka rewelacyjna metoda...
  2. [quote name='evel']Osobiście sto razy bardziej doradzałabym dobrze użyte kolce niż halter, bo mam wizje psa z ukręconym łbem od razu :roll:[/QUOTE] Ja mam wizję wbijających się do krwi kolców...:roll:
  3. [quote name='Paulix']Orientuje się ktoś, jakie są ceny w activdog? Można do czegoś porównać? :P[/QUOTE] Wie może ktoś, bo na stronie info brak :P
  4. Wybrałabym się na twoim miejscu do psiego przedszkola, szczególnie, że to w przyszłości będzie duży pies, a z tego co czytam, wcześniej psa nie miałaś.
  5. [quote name='westie_justa']W sumie to 2 psy, westka jest nauczona manier bo ja ją sama uczyłam od szczeniaka i nie było problemów więc ona wyszkolona jest;) No a tamte 2..... Axel (ten czarny w kolczatce) był też u nas od szczeniaka no ale wtedy byłam mała i ja go wtedy jako tako uczyłam siad, leżeć itd. ale raczej spacery to nie należały w pełni do mnie, i Axel w sumie jest nawet grzeczny ale jak długo nie wychodzi na spacer to później jest taki szczęśliwy że strasznie prze na przód;) Sara jest już od dawna byłam wtedy baaardzo mała i raczej ona nie była uczona przez rodziców.... ale teraz już jej się nie chce ciągnąć, może dla niej szelki? bo na obroży ładnie chodzi ale potrafi się z niej 'wykręcić'. Może dla Axla nie za bardzo szelki ale jak kolczatka zła, to właśnie (nawet o tym myślałam) chciałam kupić mu Skórzaną obroże i smycz i może Sarze też bym sprawiła taki komplet (tylko trzeba jeszcze mieć kase:)) No i można powiedzieć że te psy też są "moje"-wychodzę z nimi na spacery, no i chcę żeby też miały jak każdy inny pies;) A wychodzę tak: westka+Axel/Sara lub: sam/a Axel/Sara[/QUOTE] Kup zacisk/półzacisk, jeżeli już... Skoro rodzice wzięli dwa duże psy, to niech nauczą je chodzić na smyczy. Jeżeli mają to gdzieś to ja bym uczyła chodzenia psa na smyczy od podstaw. Na prostej zasadzie pójdziemy, ale tylko na luźnej smyczy.
  6. Ale przecież nie dotyka skóry tak? Tylko leży na sierści?
  7. Ale nawet na psie krótkowłosym obroża leży na sierści...
  8. [QUOTE]Jak dla mnie to fajne jest, bo kolce w zimie nie przymarzają do skóry psa.[/QUOTE] W ogóle są takie przypadki, że przymarzają? O.O
  9. Orientuje się ktoś, jakie są ceny w activdog? Można do czegoś porównać? :P
  10. Film z bernardynem mnie zszokował! Jak coś takiego, można puścić w telewizji? Jak można puścić program, gdzie ktoś ciągnie po schodach przerażone zwierzę, poddusza je i popycha? To jest czysta przemoc, jak właściciele mogli tego nie widzieć? O ile w programie zawsze jest końcowe "it works", to chciałabym zobaczyć, jak ten pies potem dobrowolnie biega po schodach! Chciałabym zobaczyć, jak inne psy z filmów po zdjęciu kolczatek i zaprzestaniu agresji grzecznie siadają i przestają szczekać... To nie działa, po prostu. Nie rozumiem, jaki miał być cel tych "metamorfoz"? Bernardyn ma teraz patrzeć z takim samym strachem na schody i właściciela? W jednym z filmów, które widziałam na youtube Milan miał poradzić sobie z problemem psa szczekającego na inne psy. Mały, łaciaty piesek - Milan szturchał go tak mocno, to póki ten nie przestał szczekać. Efekt? Jak tylko pojawia się inny pies, pies staje się nerwowy, spięty. Kiedy tylko ktoś wyciąga do niego rękę ucieka. Brawo! Teraz właściciele mają psa lękliwego, jeszcze kilkaset takich sesji i powrócą do programu z psem agresywnym... Inny filmik, który kiedyś oglądałam był z agresywnym owczarkiem: kopał psa tak długo, aż pies nie miał już siły dalej walczyć, bo wisiał - i to dosłownie - na dławiku... Kiedyś ugryzie kogoś innego w zamian - kiedy zauważy, że jest na tyle słaby, że go nie zdominuje. Te psy zostały zmuszone do tych zachowań - o ile na filmiku u Milana nie mają się jak wyłamać, to kiedyś spróbują, i problem powróci z większą siłą.
  11. Napisz do ZKwP skargę o oszustwo i wykonaj badania genetyczne. Innego rozwiązanie nie widzę.
  12. Tyle, że dla psów w sporej większości "modowe zachcianki" są niekorzystne dla zdrowia, o psychice już nie wspominając. Zresztą, kto chciał by takiego shar peia z pierwszego zdjęcia? 1% osób?
  13. A ile w psach rasowych jest z kundla? Bardzo dużo. Jestem jak najbardziej za kupowaniem psów z rodowodami, ale wystarczy popatrzeć na zdjęcia z dawnych lat, czy dzisiejsze "użytki", które przetrwały tylko w niektórych rasach. Przeciętny Kowalski byłby pewien, że to dwie różne rasy. I nikt tu nie jest idiotą, żeby uwierzyć, że przez 100 lat psu można skrócić łapy o połowę. Przykład, shar pei: [url]http://i98.photobucket.com/albums/l279/Joolie_2006/Originalpei.jpg[/url] [url]http://i98.photobucket.com/albums/l279/Joolie_2006/Diesel/Picture211Custom.jpg[/url] Owczarek Niemiecki: [url]http://blogimages.bloggen.be/hd/169374-e2549094f2794eb27b751b84c753fe70.gif[/url] W większości ras musiało dojść do krzyżowania pomiędzy rasami - bez względu na to, jaka była pula genów. Pewne rzeczy są ewidentnie widoczne! Nie da się w rasie, w której wszyscy przedstawiciele mają klapnięte, szeroko rozstawione uszy wyprodukować szczeniąt z uszami wysoko osadzonymi! W większości te rasy po coś stworzono: do pilnowania owiec, do łapania szczurów czy polowań. Ilu z tych przedstawicieli rasy sprawdzi się teraz?
  14. Ja właśnie bardzo chciałabym bez szkoły, mam własną koncepcję na prowadzenie psa i nie do końca podobają mi się pewne rzeczy w różnych szkołach. Ale fakt, że mogę pracować z psem powiedzmy ten raz w tygodniu w grupie, gdzie są inne szczeniaki, daje mi fajny obraz na ile mój pies jest w stanie skupić przy innych psach i nad czym ewentualnie mogę popracować. Inaczej to wygląda, kiedy idę do parku, bo i owszem nad własnym psem mam panowanie, ale nad innymi już nie... Dlatego ciężko jest robić cokolwiek, kiedy na szczeniaka pcha się inny pies z różnymi zamiarami. Sama wiesz jak to wygląda. Ile można prosić właściciela (o ile taki w ogóle jest), żeby zabrał psa, który ma go w głębokim poważaniu. Tym bardziej, że w większości pada argument "on się tylko chce przywitać"... W szkole mam inne szczeniaki, nad którymi właściciele mniej więcej mają jakąś władzę, więc wygląda to nieco inaczej.
  15. [IMG]http://lh3.ggpht.com/_gPx-i5At8d8/TP59T8DJjpI/AAAAAAAAABY/M3rOkKojf4c/s720/Zdj%C4%99cie0258.jpg[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_gPx-i5At8d8/TP59ZrKrX7I/AAAAAAAAABc/JWTlGz0zhZk/s720/Zdj%C4%99cie0259.jpg[/IMG] to strasznie wciąga :D :D
  16. W kierunku posłuszeństwa mam zerowe ambicje, jeśli chodzi o różnego rodzaju typowe ćwiczenia, tym bardziej że uczenie szczeniaka, który ma w przyszłości ćwiczyć agility i frisbee trzymania się lewej strony wg. mnie tylko miesza psu w głowie. Nie wiem czy kojarzysz, ale Riki miała identyczny problem - nie umiała biegać na prawą rękę. Co do Dorplantu. Z tego co udało mi się dowiedzieć, w JB jest np. lekcja w stadninie koni. Czy Dorplant sztywno trzyma się placu, czy też ma jakieś "atrakcje" w programie?
  17. Rozglądam się już za psim przedszkolem, jako iż stary temat jest mało aktualny i powstały zarówno nowe szkoły jak i opinie to niewiele pomaga. Szukam przedszkola, gdzie nacisk kładzie się przede wszystkim na socjalizacje, nie posłuszeństwo. To znaczy nie zależy mi na zajęciach, gdzie uczy się szczeniaki siadać i dostawiać do nogi, a skupiania uwagi w większej grupie psów, poznawania nowych przedmiotów, sytuacji itp. Do tego chciałabym bardzo, żeby zajęcia teoretyczne ograniczyły się do minimum, albo w ogóle ich nie było :eviltong:. Jedyne co interesuje mnie z posłuszeństwa to przywołanie, ewentualnie zostawianie. Gdyby jeszcze znalazł się taki ośrodek, gdzie nie uczy się chodzenia przy nodze to była bym bardzo szczęśliwa. Zastanawiałam się nad JB, ale tam chyba ewidentnie kładzie się nacisk na posłuszeństwo. Za wszelkie wskazówki bardzo dziękuję :smile:
  18. Dla tych, którzy chcą wyciszyć kosteczkę z Trixie polecam zaklejenie plasteliną/modeliną/ciastoliną/innymi substancjami tego pokroju tylnej części (tgz. tej wklęsłej kropeczki i tyłu za nią, tam gdzie się [B]nie[/B] naciska). Od razu przyjemniej dla ucha :eviltong:
  19. Odnoszę wrażenie, że nie miałeś/aś styczności z agility. Nie myśl, że kupisz psa - maszynkę. Nie wyobrażam sobie szczeniaka, który biega godzinę dziennie + godzina agility... Jakiej rasy by nie był. Co masz na myśli mówiąc bieganie? Bieganie w sensie przy rowerze, czy spacer po prostu? Dorosły pies nie wytrzyma godziny w ciągłym biegu, a co dopiero szczeniak... Nie wyobrażam sobie też, za najpierw kupisz torek, a potem dołączysz psa do kompletu, bo takie odnoszę wrażenie. Możesz kupić tunel, kładkę, parę hopek... Ale nie da się z psem ćwiczyć na własny podwórku wszystkiego, więc zamiast szukać przeszkód znajdź jakiś klub. Poza tym przemyśl o co ci w ogóle chodzi, bo póki co widzę osobę, która gdzieś coś przeczytała czy widziała jakiś filmik, wyobraża sobie że kupi psa "z predyspozycjami" i będzie zajmować najwyższe miejsca na zawodach... Tutaj nie jest ważna dobra forma, a współpraca z przewodnikiem...
  20. Wielkie brawa dla niego. Mnie bardziej oburzają komentarze pod spodem, ot np. ten: [QUOTE]Część od roweru broni zwierząt (1)(2010-05-29 09:50) ~normalny On je chce hodować dla swoich kolesi zoofili[/QUOTE] Brak słów :?
  21. Ja po psach nie sprzątam, okoliczności nie sprzyjają. Mieszkam na wsi, na spacer chodzę do lasu, jak jadę na szkolenie to do przystanku również muszę dojść lasem. Psy mam dwa, parę oczu tylko jedną. Poza tym mój pies spuszczony ze smyczy biega w promieniu kilkudziesięciu metrów, ciężko więc zebrać ową kupę, bo nawet jeśli zauważę, że mój pies załatwia aktualnie potrzebę, to zanim przedrę się przez trzydzieści metrów pokrzyw i chaszczy mój pies już dawno sobie pójdzie, a odnalezienie kupy będzie praktycznie niemożliwe. Wspomniane było znaczenie samców. To że mój pies "podlewa krzaczki" jest chyba naturalne. Ale bądźmy realistami - psi pęcherz to nie wanna i całego chodnika nie zaleje. Ludzie uskarżają się, że wdeptują w psie kupy, ale wystarczy zapatrzeć się na miejskim trawniczku na pięć minut i pies wraca cały wytarzany. No i jest jeszcze jedna kwestia, dla której ludzie nie sprzątają - za woreczki się płaci, a niewielu znam ludzi, którzy uważają za słuszne inwestowanie w psie kupy ;)
  22. Jestem na spacerze z dwoma psami (miks sznaucera) i fretką. Idę ścieżką, z naprzeciwka nadjeżdżają starsi ludzie na rowerach. Patrzą na psy. Kobieta: Patrz, jaka piękna parka! Mężczyzna: A patrz (wskazał na fretkę), tam jest szczeniaczek! :D Jadę autobusem, mój pies leży na podłodze. Wsiada właśnie jakaś staruszka, autobus szarpnął i trochę się zachwiała, przy okazji nadepnęła mojemu psu na łapę. Staruszka: O, nie ugryzł! No przecież powinien! :P
×
×
  • Create New...