Jump to content
Dogomania

Paulix

Members
  • Posts

    851
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Paulix

  1. Myślę, że z każdym psem będzie problem, jeśli się go nie nauczy przywołania :P A na starych lotniskach króliki nor nie robią :P
  2. Wiem, że jamnik ma odpoczywać. Ale pies, który do tej pory nie był zamykany w klatce na pewno będzie się lepiej czuł jeżeli będzie mógł się trochę przejść, i nie przesadzajmy z igraniem z ogniem, to nie jest boks, że rozpędzi się i przeskoczy, jeżeli ma klatkę roznieść, to rozmiar mu nie zrobi różnicy ;) A z wybieganiem jest różnie :P Mój pies na początku jest pobudzony po treningu i lubi sobie zmieniać sto razy miejsce w klatce :P
  3. Ja bym poleciła Terriera.
  4. [IMG]http://www.petstages.pl/resources/img_d/212_134.jpg[/IMG] Ja dzisiaj nabyłam tą piłkę :P pies jest zaachwycony, trochę za duża jak na psa w typie min. sznaucera, ale myślę że dla border collie będzie w sam raz. Super się odbija, miękka, wytrzymała, ciumkająca :P Można naładować smakołyków, nie brudzi się i nie odpadają kawałki gumy tak jak przy miękkich porowatych piłkach :)
  5. [quote name='evel']Ale po co? Klatka nie ma być miejscem do tańczenia kankana, tylko do odpoczynku. Pies ma tam spać czy odpoczywać, ma mieć możliwość wstać, przeciągnąć się, obrócić.[/QUOTE] Tak, ale jamnik, który jest opisany wyżej ewidentnie się nudzi, więc myślę, że danie mu większej przestrzeni będzie dla niego mniejszym szokiem. Poza tym trzeba wziąć po uwagę, że dochodzi jeszcze miska z wodą.
  6. [quote name='rekus']killanascie "yorkow" w mieszkaniu. a po co komus kilkanascie "Yorkow" w mieszkaniu???? wlasciciel zapewnia im wystarczajaca ilosc ruchu, wystarczajaca ilosc uwagi? "yorki" sa szczesliwe, czy Tobie sie tak wydaje? parenascie psow na kilkudziesiciach metrow kwadratowych mieszkania to patologia. "realizowac " "instynkty stadne" ?! co maial na mysli piszac "brod i smrod" , ano miala na mysli parenascie "yorkow".[/QUOTE] Nie za bardzo rozumiem. Są hodowcy, którzy trzymają kilkanaście psów bardzo aktywnych ras, i nie sądzę, żeby biegały po całym domu. Psy są wybiegane, biorą udział w zawodach, są dobrze zsocjalizowane, szczeniaki to bardzo fajne psy. Nie widzę problemu, żeby iść na spacer z kilkunastoma yorkami.
  7. Nie widzę przeciwwskazań do hodowania psów w bloku, czy to dogów, czy to yorków. Dom jest generalnie dla psa nudny, i czy zostanie w domu dwupiętrowym z kilkunastoma pokojami, czy w bloku z dwoma raczej nie robi mu różnicy. Ja mam duży dom, na wsi, mimo to kiedy nikogo nie ma psy po prostu śpią, mimo iż mają drzwiczki na dwór, co najwyżej od czasu do czasu wyjdą na siku, szczekną dwa razy i wracają. Poza tym kiedy ktoś jest i tak przebywają w tym samym pomieszczeniu, ewentualnie przyniosą piłkę, żeby im porzucać.
  8. Nieprawdopodobne. Dobrze, że ja nie znam ojca tego dziecka. Zgłosił to ktoś na policję?
  9. Myślę, że jeżeli masz miejsce i pies będzie zostawał dłużej to ja bym wybrała 91 - sama mam tą klatkę, i wbrew pozorom, jak pies zostaje dłużej to miejsca nie ma za wiele, a i miski trzeba przykręcić. Ja bym się nawet zastanowiła, czy nie wybrać największej.
  10. Zapraszam do mnie - wezmę Ci białe szczenię ze schroniska, przyprowadzę sukę i psa westy z rodowodem i powiem, że to rodzice, pokaże osiągnięcia z wystaw i powiem, że to siódme - ósme - dziesiąte szczenie z miotu, że rodowód to głupota itp. Na pewno weźmiesz z przekonaniem, że masz rasowego westa.
  11. "Hodowca" pokazywał Ci psa i sukę?
  12. Po czarnej suce i białym ojcu mogę się urodzić wszystkie szczeniaki czarne, albo wszystkie szczeniaki białe ;)
  13. A skąd wiesz, że nie powstała z westa i yorka? I nie jest dobrze, że ją kupiłaś, bo ten ktoś inny, który mógłby jej zapewnić gorsze warunki i tak jakiegoś westa sobie kupi.
  14. Nie żył w stresie trzy lata - bo przez trzy lata dalej mieszkał na wsi ;) Tyle tylko, że każdego dnia pokazywałam mu przystanek, podjeżdżające autobusy. Zachęcałam go żeby wsiadł, żeby podszedł. I pies sam chciał wejść. Nie mam pojęcia o temacie? Miałam psa, który ugryzł kilka osób, więc chyba jednak mam. Po prostu - ja stopniowo walczyłam z problemami. I uzyskałam taki efekt, jaki chciałam uzyskać - pies sam chciał te problemy pokonać. Może nie zdarzyła Ci się taka sytuacja, gdzie pies nie poradził sobie z "rzutem na głęboką wodę", bo i tak może być.
  15. [quote name='evel']Ale taka jest rzeczywistość w Polsce :roll:[/QUOTE] Wiem, że taka jest rzeczywistość w Polsce. Jak już wyżej napisałam, są ludzie, którzy żyją w jednym pokoju z ósemką dzieci, a pieniędzy nie mają na nic, są ludzie na wsi, którym na życie ledwo wystarcza, ale pies przy budzie jest. Ja pracuję w sklepie spożywczym - pamiętam jedną panią - rachunek za ponad sto złotych, same drogie alkohole, wędliny, nie żałowała sobie niczego. Po czym na koniec spytała po ile jest kilogram kaszy. Jak usłyszała, że po 2 złote, to stwierdziła, że za drogo, bo to "dla pieska".
  16. Pracuję z psem z agresją lękową, który rzucał się na ludzi i inne psy. Przez pięć lat swojego życia nigdy nie był w mieście, zawsze na wsi. I zawsze robiłam to pozytywnie. Doprowadzenie psa do "normalności" zajęło mi ponad trzy lata. Owszem mogłabym go przygnieść do ziemi, kiedy rzucał się na innych ludzi, mogłabym go wciągać na siłę do autobusu, ale tego nie zrobiłam. I ja i pies jesteśmy z tym szczęśliwi.
  17. [quote name='milamini']Są ludzie dla któych "Puffi" z Biedronki jest wyższą półką, bo w woreczku i suche, a nie ziemniaki z kaszą.[/QUOTE] Tacy ludzie nie powinni mieć psów, skoro ich na nie nie stać, bo jeśli wydanie 4 złotych na kilogram karmy jest "wyższą półką", to wydanie kilkadziesiąt złoty na szczepienie jest nieosiągalne, nie mówiąc już o tym, co będzie jak pies zachoruje.
  18. [quote name='rekus']"Tak się rzucasz, nie znając mojej osoby, a sam biegasz z pieskiem każdego ranka w śnieżycę i deszcz? :diabloti:" :) rozumiem ze trafilem, tatusiek i tak nie moze spac rano wiec niech wychodzi, ale moze dzieki temu twoj satruszek dluzej da rade pociagnac ten kieracik, koncu sport to zdrowie. Ja, i w snieg i w deszcz kazdego ranka i wieczora , bo to sa moje psy, wiesz dlaczego są moje, bo JA kazdego ranka i w snieg i w deszcz.[/QUOTE] Ah, źle zrozumiałeś. Ja z psem i w deszcz i w śnieg jeżdżę ćwiczyć do parku - godzina drogi.
  19. [QUOTE]mam nadzieje ze chociaz tobie sie udalo zsocjalizowac na tych obiedence. myslisz ze trzeciemu uda sie byc zsocjalizowanym? dzieki metryce?? [/QUOTE] Wiesz, na czym polega socjalizacja? Jak nie wiesz, to się nie odzywaj...
  20. [quote name='rekus']Przeciez ty nie masz psa, wiec skad ta wiedza?![/QUOTE] Bo miałam okazję szkolić psy obcych :diabloti: Kosmitów, rzecz jasna :lol:
  21. [quote name='Karilka']Chcesz? Z przyjemnocią oddam Ci "moje" dwa/trzy psy. Nikt ich nie chce od jakiegoś dobrego czasu ;)[/QUOTE] A jak to się ma, do tego co napisałam? ;)
  22. Tyle, że ja - trenując psa sportowo - wybieram miejsca gdzie właśnie kręcą się ludzie i inne psy. Mój pies ma agresję lękową i nie da się z nim ćwiczyć bez takiego otoczenia. Jeżeli pracuje w "statyce" to taki pies go nie wytrąca z równowagi, ale kiedy biegnie za piłką i jakiś go podgryza to już sam się włącza do walki :/
  23. Zółwik Natula, petsitter fajna rzecz, pozdrawia sprzedawczyni ze spożywczo-monopolowego :diabloti: :lol:
  24. Właścicielem psa może być członek związku - członkiem związku może być osoba, która ukończyła lat 16. Rodzice zdecydowali o kupnie kundelków na giełdzie. Różnica jest taka, że to ja płacę za psa, ja go wychowuję, wyprowadzam i zajmuję się nim, co nie oznacza, że nie zajmuję się dwoma kundelkami. I różnica jest taka, że podejmując decyzję o kupnie tego psa uzgodniłam to z rodzicami. To gdzie ja zajdę to już moja sprawa, uważam że po angielsku mówię bardzo dobrze, nie mam problem z porozumiewaniem się z osobami zza granicy. Psa na studia biorę ze sobą. Żeby mieć studia potrzebna jest muzyka? WTF? :lol: Z psami rodziców wychodzę bardzo często, z jednym z kich skończyłam kursy obediencowe, ćwiczyłam agility, frisbee itp. Zła socjalizacja tych psów nie pozwala mi się dalej z nimi rozwijać - dlatego podjęta była decyzja o kupnie psa trzeciego ;) Tak się rzucasz, nie znając mojej osoby, a sam biegasz z pieskiem każdego ranka w śnieżycę i deszcz? :diabloti:
  25. [quote name='miniaga']Nie dalej jak wczoraj oglądałam odcinek z bernardynem. I pewnie zaraz zostanę mianowana dręczycielem zwierząt, bo ja naprawdę nie widziałam tego o czym ty piszesz. Mój Toniic po przyjeździe do mnie bał się wejść do windy. Zachęcanie smaczkami ( a wiadomo że przerażony pies nie weźmie smaka) wołanie , cmokanie itp na nic się zdało by go zachęcić do wejścia do windy. Wciągnełam go na siłę 2 razy, zobaczył że windzie go nie mordują i za 3 razem wszedł sam zadowolony. Wbrew temu co piszesz Bernardyn po kilku razach wszedł na schody bez smyczy i nie widziałam u niego w tym momencie przerażenia. Wyobraź sobie tą samą scenę z psem 10 razy mniejszym. Czy też by to tak tragicznie wyglądało?Nie. Ja uczę swoje psy na smaki, ale przy każdym miocie smaki zawodzą gdy przychodzi się zmierzyć ze schodami. A wierz mi że moje szczeny dla smaka są gotowe zrobić prawie wszystko. W ogóle czytam ten wątek z pewnym niedowierzaniem, że ludzie tak mogą interpretować program Milana. Ja miałam problem z moim Stingiem, który jest terytorialny i dominujący. Choć nie lubię używać słowa dominacja, bo zaraz wszyscy odwołują się do teorii dominacji,. Grzywacz chiński wydawałoby się zwierz nieszkodliwy a przemeblował nam tak życie że chwilami miałam ochotę płakać. Poprosiłam o pomoc szkoleniowca, który przywrócił nam w domu ład i w czasie jednego ze spotkań wspomniał o programie Milana. Być może patrzę na ten program przez pryzmat słów naszego szkoleniowca, ale naprawdę nie widzę tam tego o czym tu piszecie. Mi nikt nie kazał psa łamać czy rzucać nim o podłogę. W skrajnych przypadkach Maciek kładł Stinga w pozycji bocznej i czekał aż się uspokoi. Ot cała filozofia. I to właśnie odnajduję w programie Cesara- podstawą jego filozofii jest to że pies ma być spokojny i uległy. Szturchanie psa? Z tego co ja wiem Cesar mówi o dotyku a nie szturchnięciu i zwraca uwagę na to by doprowadzić do tego żeby dotyk był z każdym razem coraz delikatniejszy, żeby nie doprowadzać do sytuacji w której pies przestanie reagować na dotyk. Bardzo bym chciała żeby mi ktoś wytłumaczył na czym polega "krzywda psa" przy napięciu smyczy czy lekkim szarpnięciu w bok? Albo trzymaniu parasolki przed psem na spacerze. Stosuję wiele metod w pracy z moimi psami, jestem zwolennikiem pozytywnego szkolenia.Moje szczeny od małego znają klikier i dla smaka są naprawdę gotowe na wiele. Ale ze smakami jest tak jak z metodą odwrócenia uwagi. Nie zawsze można ją zastosować. Ja nie chcę gdy ktoś puka do drzwi latać z piłeczką ,albo w pośpiechu biec po smaki , żeby moje psy skończyły koncert!!!!! Do każdego psa , do każdej sytuacji trzeba dostosować metodę i nie można generalizować. W momencie kiedy pies jest agresywny albo wpada w taki stan umysłu że przestaje reagować na otoczenie, żadna nagroda nie zadziała. Trzeba pamiętać że Cesar nie wychowuje tych psów od małego a najczęściej odwiedza psy, które mają poważne problemy i tutaj ktoś bardzo trafnie zauważył, że ja nie widziałam, żeby Victoria w jakimkolwiek odcinku pracowała z psem z czerwonej strefy, albo takim, którego ze względu na stopień agresji chciano by uśpić. I tu moim zdaniem jest właśnie różnica między tymi programami i dlatego Victoria nie musi stosować pewnych metod i jestem przekonana że gdyby miała się zająć psem z czerwonej strefy to stosując tylko swoje metody nie dałaby rady.[/QUOTE] Nie jestem zwolenniczką ani Milana ani Victorii. Ale dla mnie wciągnięcie psa po schodach czy tam do windy na chama, to nie jest szkolenie. Ot, tyle ode mnie.
×
×
  • Create New...