-
Posts
851 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Paulix
-
[quote name='yamayka']Wydaje mi się że Karjo proponuje unikać [B]tzw[/B]. szkoleń pozytywnych choćby z takich powodów [url]http://www.youtube.com/watch?v=OBB9U7SC5dA[/url][/QUOTE] Energia tego pana jest powalająca :D Mój pies który słynie ze swojego lenistwa to przy tych psach torpeda :D Ciężko się wypowiedzieć, co jest przyczyną, zapewne do złej mobilizacji dołączyło też przetrenowanie.
-
Ja orkę spokojnie zostawiam na cały dzień, ale mój pies nie jest zatwardziałym gryzącym. Natomiast suka jest zatwardziałym "ciućkającym" i u niej najlepiej skutkują polarowe szarpaki albo pluszowe zabawki, ale ona ich nie rozgryza...
-
U nas takie zachowanie to i tak był moment przełomowy. Generalnie miałam psa, który w swoim życiu widział tylko dom, lecznicę i stałą ścieżkę spacerów, rzadko uczęszczaną przez inne psy i ludzi. Dlatego początki były naprawdę trudne - walka z każdym hałasem, stuknięciem, obcymi zapachami, zwierzętami, innymi psami (z którymi mój pies też nie miał kontaktu), z całym przerażającym światem. W sumie takie całe odkręcanie, zajęło nam jakieś trzy lata. Jak pierwszy raz poszłam na zajęcia agility, - a raczej na tor do użytku własnego - mój pies szedł przed siebie i nie był w stanie ocenić, co się dzieje wokół niego. I właśnie to skupienie, to był taki przełom. Mogę Cię pocieszyć, że u nas potem szło naprawdę z górki, bo zanim to osiągnęłam, mój pies nie mógł ze mną wyłapać żadnego kontaktu. Sama byłam w szoku, bo przez pierwszy rok było tragicznie, potem przez pół roku nastąpił ogromny przełom - mój pies umiał pracować na kontakcie, skupiał się na poleceniach - jakiś rok temu mój pies nie był w stanie dostrzec rzuconej piłki na pustym placu - jak w wakacje chodziliśmy na agility mój pies w grupie psów i ludzi nakręcał na się na zabawki, szczekał, ignorował inne psy, i po raz pierwszy zaczął się sam bawić :multi: Więc powodzenia - najgorzej jest zawsze na początku :cool3:
-
[quote name='karjo2']Paulix, nie bardzo rozumiem twoja wypowiedz i mam wrazenie, ze bardzo rozumiesz moja czy artykul. Tym bardziej, ze przeczysz sobie sama, twierdzac, ze pozytywne szkolenie to jest to, a z kolejnym postem utrzymujesz, ze uzycie sily bywa potrzebne... I ten brak konsekwencji u 'pozytywistow' krytykuje. SP, dowcip polega na tym, ze dobry szkoleniowiec, doswiadczony, nie bedzie sie podpinal pod mode, medialne nazwy, tylko robil dobra prace, znal rozne metody i bedzie plastyczny co do ich doboru. Okreslenie 'pozytywne szkolenie' jest bardzo jednoznaczne. A skulonego, zastraszonego psa czesto widze po 'szkoleniu pozytywnym' jak i po szkoleniu 'tradycyjnym', obydwie skrajnosci sa nieporozumieniem[/QUOTE] Napisałam, że pozytywne szkolenie to pozytywne szkolenie. Ale powiedzenie psu "nie" - bez bicia, krzyku, nie wykracza poza nie. Jest to na tej samej zasadzie co nauczenie psa komendy - moje psy wiedzą, że nie to nie, ta komenda im się z krzywdą nie kojarzy. I takie granice warto zachować. Co do psa agresywnego, nie da się u niego zastosować szkolenia całkowicie pozytywnego, gdyż sprawia zagrożenie dla otoczenia i choćby w obronie własnej, czy innych trzeba tej siły użyć. W artykule była sytuacja z owcą, że wg. pozytywnego szkolenia należałoby nagrodzić psa za odejście od owcy - to jest błędny schemat, bo nagradza się zachowanie agresywne. Inna sytuacja byłaby, gdyby w trakcie ataku pies ustąpił na polecenie właściciela - wtedy psa i owszem się nagradza. Teraz jasno wytłumaczyłam?
-
[quote name='Martens']Ale jamnikowi uszu plastrem nie postawisz ;) Podobnie kundelkowi, którego uszy są za cięzkie, nie mają najmniejszych tendencji do stawania. Ja się wypowiadałam na temat sensowności klejenia uszu u kundelka ;)[/QUOTE] Ja też się wypowiadam na ten temat - jak ucho jest ciężkie, to nie stanie, ale skoro jedno stoi, to chyba jednak ciężkie nie są :D Natomiast ja się wypowiedziałam też co do kwestii po co te uszy kleić, skoro pies nie jest wystawowy.
-
[quote name='Martens']Ale suczka chyba nie jest rasowa? Kształt uszu to przede wszystkim geny i u psa nierasowego będą, jakie mają być. I co za róznica, jakie są? Jak się chciało koniecznie stojące uszy, to trzeba było wziąć rasowca albo dorosłego kundelka z takowymi. Wapn w nadmiarze może też niestety zaszkodzić, bo odkłada się on wówczas w tkankach miękkich, miąższu nerek, naczyniach krwionośnych... A suplementowanie nim na siłę podczas wymiany zębów u kundelka który nie ma miec stojącyh uszu i tak owych uszek nie postawi, za to mleczaki nie będą chcialy wypaść, bo organizm nie będzie miał po co resorbować ich "korzonków", i tylko problemów się dorobicie... Nawet u psów rasowych zmięknięcie uszu podczas ząbkowania, ich klapanie jest całkowicie normalne i potem się normuje - o ile pies nie ma oczywiście genetycznej skłonności do ich opadania. Zeby coś poradzić masowaniem, trzeba wiedzieć jak; podobnie z klejeniem, ale kompletnie nie widzę sensu takiego majstrowania przy psie nierasowym. Uszy to uszy, ma jakie ma, co za różnica?[/QUOTE] To zależy u jakiej rasy/jakie ucho. Jak ciężkie, to wiadomo, że będzie klapnięte, ale u wielu ras raz uszy stoją, raz nie, i nawet jeżeli rodzice uszy mają klapnięte, można szczeniakowi postawić, klejąc np. Ja np. kupuję rasowca, wystawiać zamierzam tylko jeżeli będę chciała kiedyś tam uzyskać hodowlankę, a kleić zamierzam :D Zależy co się komu podoba, masowanie uszu jeszcze nikomu nie zaszkodziło :D
-
Myślę, że jak ktoś z zewnątrz szukałby odpowiedzi na taki temat, to szybciej znalazłby posty, gdzie ten temat był realnie poruszany, nie mój dowcip :p
-
[quote name='papillonek']Myslałam ,że z futra trociny :D[/QUOTE] :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:
-
[quote name='papillonek']Chyba żartujesz!!!! Wiesz ile psów zdechło przez drzazgi w przełyku?!Wszędzie ostrzegają o tym ,żeby nie dawać psu patyków do zabawy nawet w PP(Przyjaciel pies) i MP(Mój pies)![/QUOTE] Żartuję, żartuję, myślałam, że te trociny wskazywały na to dość dosadnie :D
-
[quote name='Coffee&Nera']Ja mam jedną adresówke - może też dlatego że nie mam wielu akcesoriów - 2 pary szelek jedynie ;)[/QUOTE] Ja mam w sumie przyczepione do obroży, mój pies nawet jak ma szelki to obroża zostaje, moim innym problemem jest wiecznie niezgadzający się numer telefonu, dlatego już nie zmieniam, bo być może zaraz przejdę do innej sieci, i trzymam karty ze starymi numerami, żeby w razie potrzeby włączyć :D
-
[quote name='papillonek']Czyli moja niecałe 3 kilogramowa panienka nie jest mikruskiem ,bo sobie poradziła :)[/QUOTE] Najwidoczniej :D Jak oglądałam w sklepie to były wręcz mikroskopijne, dla chihuahua. Ale myślę, że te większe są znacznie mocniejsze. W sumie, to nie ma zabawek niezniszczalnych, nawet taki kong, dlatego lepiej psa z zabawkami nie zostawiać samego. Ja mam pomysł. Do lasu, kawałek grubej gałęzi, tylko jak wrócicie, trzeba wyrzucić trociny :D
-
[quote name='Czarna_Owieczka'][B]Paulix[/B], pierwszy raz widzę 7,5 kg worek, nawet w sklepie producenta karmy worki mają 7 kg i w wszystkich internetowych sklepach zoologicznych których sprawdzałam jest podobnie ;)[/QUOTE] A to nie wiem, bo nigdy suchej nie kupowałam :D Ale raczej gdyby to był błąd to ktoś by to wyłapał...
-
Jeszcze później, jak mój pies przestał bać się ludzi i zachowywał się spokojnie, zdarzały mu się często takie sytuacje, że jak ktoś szedł niedaleko, to maksymalnie przykuwało to jego uwagę, i nie mógł się skupić. Odwracał głowę w drugą stronę i wpatrywał się z zaciekawieniem :D Wtedy uciekałam i wołałam. Na początku zanim się skapnął mogłam biec na koniec świata i jeszcze dalej :D Ale teraz wystarczy, że jak coś odwróci jego uwagę coś tam powiem i zrobię krok do tyłu, już mam przy sobie wpatrzonego psa :D
-
[quote name='papillonek']Wiem o co ci chodzi tylko mówię ,zeby nie brać tamtej bo takiezatwardziały gryzący się może jeszcze udlawić.Ta niebieska kośc też byla z serii orka tylko dla małych psów.[/QUOTE] Mój mały pies zabawki dla małych psów z tej serii połknąłby w całości :D One są chyba dla mikrusów :D
-
[quote name='karjo2']Co do szkolen 'pozytywnych', unikalabym z powodu przesadnego stosowania takiego okreslenia przez ludzi o niewielkim doswiadczeniu w pracy z psami i ich opiekunami. Ze wzgledu na mode, ladniej brzmiace, puste slowa, za ktorymi kryje sie niezla sila medialna i sporo szkod wyrzadzonych normalnym, fajnym psom i ludziom, z racji zupelnie blednego wskazania zachowan, ich interpretacji. I zeby bylo smieszniej, te niby pozytywne szkolenia uzywaja zupelnie niepozytywnych pomocy, calkiem umiejetnie wygaszaja popedy, chec wspolpracy u psow, produkujac 'zombie' na 4 lapach. Samo ograniczanie sie do jednego stylu pracy, niezaleznie od przypadku, sytuacji, jest uposledzeniem 'szkoleniowca', brakiem umiejetnosci. Zreszta, madra wypowiedz: [URL]http://pies.onet.pl/23841,13,17,lepszy_martwy_niz_uderzony,artykul.html[/URL][/QUOTE] Krytykujesz szkoły, które zakładane są przez osoby o pozytywnym szkoleniu nie mają pojęcia, nie mają pojęcia o żadnym szkoleniu, równie dobrze mogłyby ogłaszać się pod innym szyldem. Nie wypowiadaj się o tak o szkołach, które mają o tym pojęcie. Co do artykułu: dla mnie jest śmieszny. Jeżeli ktoś doszukuję się w szkoleniu pozytywnym sytuacji w typie tej z owcą, to mało prawdopodobne, że kiedykolwiek szkolił psa tą metodą. Jeżeli wychowuje się psa, to trzeba umieć powiedzieć mu nie. Ale "nie" dla każdego znaczy coś innego. Jeżeli pies zacznie podgryzać kapcie to jedna osoba powie po prostu "nie", inna psa uderzy. Agresywny pies, to nie jest pies normalny, to nie jest pies, który normalnie reaguje. Tutaj już trzeba wyznaczyć pewne granice, trzeba użyć siły w niektórych przypadkach, bo taki pies stwarza zagrożenie dla otoczenia. Z innej strony, w większości przypadków psów agresywnych wystarczyło by pochodzić ze szczeniakiem na pozytywne szkolenie, zamiast walczyć z dorosłym, agresywnym psem... Jak dla mnie, problem uciekania ze smyczy spokojnie można zrobić metodami pozytywnymi.
-
[quote name='Czarna_Owieczka']tutaj jest skład orijenu (Paulix podałaś tylko analizę), poza tym pakowany jest w 7 kg workach, a nie 7,5 ;)[/QUOTE] Podałam, to, co było przy opisach karm, w sumie zwróciłam uwagę przede wszystkim na procentową ilość mięsa. Ja się na karmach nie znam, ale...: [URL]http://www.zoo-sklep.pl/index.php?p2066,orijen-dog-adult-7-5kg[/URL]
-
Z tego co przeczytałam w internecie, Hill's jak na swoją cenę podobno jakość ma niezbyt porażającą i są dużo lepsze karmy w tej cenie. Poszukaj opinii o Hill'sie, na pewno coś znajdziesz, najlepiej jak porównasz skład z innymi karmami, np. Orijenem, co ci się bardziej opłaca cenowo. [QUOTE="Hill's, cena za 7,5kg. ok 139 zł"][B]Składniki:[/B] (min. 12% wołowiny); śruta kukurydziana, mączka drobiowa, mączka wołowa, podroby drobiowe, tłuszcz zwierzęcy, olej roślinny, jaja w proszku, siemię lniane, chlorek potasu, sól, chlorek wapnia, fosforan dwuwap-niowy. [B]Analiza:[/B] Białko 23,0%, Tłuszcz 14,2%, Włókno 1,8%, Popiół 4,7%, Wilgotność 8,0%, Wapń 0,66%, Fosfor 0,60%, Sód 0,26%, Potas 0,60%. l kg zawiera: Witamina A 11 530 j.m., Witamina D3 460 j.m., Witamina E 600 mg, Witamina C 70 mg, Beta-karoten 1,5 mg, Selen 0,5 mg, Miedź (siarczan miedzi) 10,5 mg. Zawiera przedwutleniacze dopuszczone do stosowania przez Unię Europejską. [/QUOTE] [quote name='"Orijen cena za 7,5kg. ok 134 zł"'][B]Analiza:[/B] Białko min. 40.0%, Tłuszcz min. 16.0%, Węglowodany max. 16.0%, Wilgotność max. 10.0%, Włókno max. 3.%, Wapń min. 1.6%, Fosfor min. 1.4%, Omega 6 min. 2.0%, Omega 3 min. 0.7%, Glukozamina min. 500 mg/kg, Chondroityna min. 150 mg/kg, Mikroorganizmy 40,000,000 cfu/kg[/QUOTE]
-
Papillonek, ale mi chodzi o tą serię orka, z takiej sylikonowej gumy, niekoniecznie ze sznureczkami :D Coś takiego: [IMG]http://www.petstages.com/items-dogs/orka/jack-127.jpg[/IMG] [IMG]http://www.petstages.com/items-dogs/orka/ORKA_Tire.jpg[/IMG] Ja mam też z linką, i póki co też jest cała, wydaje się być dość mocna. [IMG]http://www.petstages.com/items-dogs/orka/jack-w-rope129.jpg[/IMG]
-
[quote name='Cimi']i szkołę Marka Fryca znasz :lol: ? Nie wiem, ale uważam, że Marek Fryc i Adrian Zając to naprawdę specjaliści i gdybym miała kogoś polecac to właśnie ich, chociażby przez długoletnie doświadczenie.[/QUOTE] Nie znam szkoły Marka Fryca, nie znam w ogóle tych szkół, zaciekawiło mnie jednak stwierdzenie, że szkoda psa na pozytywne szkolenie :D I chciałabym się dowiedzieć, co takiego jest w pozytywnym szkoleniu, że pies staje się nie fajny :D
-
[quote name='Balbina12']Tak wszyscy mówicie o kastracji-a ja sie pytałam veta,po szkoleniach,kursach także behawioralnych i mi powiedział ,że MOŻLIWE ,że ograniczy ale maxymalnie w 30%.Ja chciałam kastrować Franka ale stan zdrowia nie pozwala.Poza tym nie wiem co ma agility do agresji.Mój pies nawet po kilku godzinach agi. potrafi rzucić się na psa...Wg. mnie porządna praca z psem-i tyle.A co do partnerów do ćwiczenia-spytaj sie czy piesek jest zrównoważony i czy mogłabyś poćwiczyć.Ja kiedyś znalazłam tak miłą panią która o 23.30 stała ze mną na polu i ćwiczyłyśmy z jej shih-tzu.A behawiorysta-cóż,na to trzeba mieć kasę:cool3: Nie każdy jest w stanie co miesiąc odkladac kilkadziesiąt złotych, bo za to może mieć np. karmę dla psa czy tygodniowy obiad;) Acha i jeszcze jedno.Uczyłaś go agresji?To po co teraz nagle chcesz go jej oduczyć???Bo ci się jednak znudził jazgoczący piesek?To nie jest zabawka która w mgnieniu oka przestawisz na inny tryb aloe żywy pies!Nie można się bawić jego uczuciami!!! pozdrawiam;)[/QUOTE] Agility służyć ma pewnie zaspokojeniu potrzeb ruchowy psa ;P Ale tak jak ktoś wcześniej powiedział - nikt nie przyjmie do klubu psa, który jest agresywny i nieposłuszny. Ajsza, może zamiast frisbee wybierz posłuszeństwo?
-
[quote name='Balbina12']czemu hill's się popsuł?Mój je spokojnie,skład ok więc nie wiem o co chodzi???[/QUOTE] Skoro się popsuł, to zapewne kiedyś był jeszcze lepszej jakości, miał jeszcze lepszy skład, np. zawartość mięsa. Z tego co gdzieś tam czytałam, RC się popsuł, bo zaczął zamieniać mięso na podroby i skóry, uszy itp. Więc u Hill'sa pewnie podobnie.
-
[quote name='LALUNA']Nie zartuj, w miieście ? Aby wpadł pod auto? Spaniowany pies moze odbiec bardzo dalego. Moze wpasc pod auto. Moze nie trafić potem spowortem. A jak już dopadnie ten pies mojego, gdzie nie wiem gdzie. To ani mu juz nie pomogę, nawet jesli by przezył i leżał pokancerowany nie mogąc wstac. W takim momencie to chyba mało kto mysli o sobie, tylko o tym aby ratowac psa. Nie mówie tutaj o małych dzieciach, tylko o dorosłych osobach[/QUOTE] Oczywiste, że nie puścisz psa w mieście przy ulicy. Najczęściej spotykasz agresywne psy pod blokiem, albo w parkach. Każdy myśli o ratowaniu psa. Ale nie uważasz, że jak będziesz trzymać psa pomiędzy nogami i walczyć z dużym, agresywnym psem, to marne szanse są na uratowanie siebie i jego? Jeżeli z psem się da walczyć, to się walczy, ale jeżeli się nie da, to lepiej w tą stronę. Ostatecznie za psem można pobiec i wtedy masz przewagę, bo stoisz z boku i nie jesteś atakowana.
-
Lottie, a czego oczekujesz? Wyraźnie wiele osób napisało, że to nie są dobre warunki na psa, są bardzo przeciętne, i lepiej dać dom schroniskowcom, bo psy rasowe znajdą dużo lepsze. Mam nadzieję, że twoi znajomi przestawią uczciwie sytuacje hodowcy, i że hodowca będzie z prawdziwego zdarzenia. Co z tego, że do schroniska jest 100 km? A do hodowli jest 500 i można pojechać? [quote name='"Owczarek Podchalański"']- pies z natury łagodny, czujny, dobrze tolerujący dzieci, [B]bardzo przywiązuje się do właściciela[/B], posłuszny, odznacza się wysoką inteligencją [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_owczarek_podhala%C5%84ski[/URL][/QUOTE] [quote name='"Mastif Hiszpański"']Jest żywym, wesołym psem, [B]bardzo przywiązanym do swego pana[/B], któremu okazuje absolutne posłuszeństwo [URL]http://www.herbuwielkalapa.pl/opis_rasy.html[/URL][/QUOTE] [quote name='"Pirenejski Pies Górski"'] [FONT=Arial]Wychowanie pirenejskiego psa górskiego musi być konsekwentne i rozpoczęte stosunkowo wcześnie. Pirenejczyki [B]są generalnie psami bardzo dominującymi i dość nieposłusznymi[/B][/FONT] [FONT=Arial]Pirenejski pies górski ma dużą potrzebę swobody, stąd nie jest właściwe zmuszanie go do spędzania [B]całych dni w jednym miejscu.[/B][/FONT] [URL]http://www.pyristamo.pl/Pyristamo1.html[/URL][/QUOTE] [quote name='"Owczarek Kaukaski"'] Mogą sprawiać problemy niedoświadczonemu opiekunowi. [B]Nieumiejętnie prowadzone stają się agresywne. [/B] [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Owczarek_kaukaski[/URL][/QUOTE]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Porównywanie metod szkoleniowych w obronie przed obcym, agresywnym psem to jakiś absurd, co ma do tego, że ja szkolę psa pozytywnie, to znaczy, że agresywnego, obcego psa, który się na mnie rzuca będę głaskać? :lol: Chyba mylicie pojęcia. Jak atakuje obcy pies, to nie zawsze wygląda to tak, że można psa obronić i siebie przy okazji. Bardzo często pies jest szybszy, kopniakiem nie da się obronić, na kamień nie ma czasu... Jak byłam mała, miałam kota, pies chciał mnie ugryźć, kot się wystraszył i się wyrwał, dogonienie psa i kota było nierealne nie mówiąc już o rozdzielaniu walki. Czasem lepiej jest puścić psa, wtedy nie tylko unikamy pogryzienia, ale też pies ma większe szansę na ucieczkę czy ewentualną walkę. Jak będzie na smyczy pomiędzy nogami to psu to nie pomoże, a wręcz zaszkodzi. Jeżeli jest szansa złapania tego psa, to instynktownie się go łapie, ale wielokrotnie duży pies okaże się silniejszy. Jeżeli podbiega do mnie agresywny pies, to normalne jest, że bronię mojego "stada" jak mogę, i nie ma tutaj wpływu mój stosunek do psa. Ale generalnie staram się unikać takich sytuacji, i jak tylko widzę innego psa bez smyczy omijam dużym łukiem.
-
[quote name='NightQueen']Wiesz jeszcze miesiąc temu bym ci powiedziała że jestem swojego psa 100% pewna, ale miałam niedawno niemiłą przygodę, więc tylko potwierdzę to co napisałaś :p[/QUOTE] U mnie tak samo jest z moim psem i krowim łajnem... :D Jeżeli idziemy na spacer mogę być i sto metrów do tyłu, ale mój pies się nie wytarza... Ale wystarczy otworzyć na chwilę furtkę przy wynoszeniu zakupów... Pięć minut i można po zapachu zorientować się gdzie jest :mad: :angryy: :lol:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: