Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. [quote name='majuska']Dokładnie tak !! I nie będziemy wyrzucać psów do wiatropłapów, czy innych ganków[/QUOTE] Wyrzucać nikogo nie będę. A co do spania z młodym... Oczywiście nie wykluczam, ale tak sobie myślę: zamierzamy z przychówkiem jeździć tu i tam. A czasem może się zdarzyć konieczność podrzucenia małego komuś lub zostawienia pod opieką.I chyba lepiej, żeby dziecko było generalnie przyzwyczajone do spania w swoim łóżeczku, a nie tak, że nie zaśnie inaczej jak tylko w kupie. Poza tym ja mam tą wadę, że jak już kogoś wpuszczę do łóżka, to potem mi go ciężko wyrzucić ;). Bezpieczniej od początku ustalić, że dziecko raczej sypia na swoim.
  2. Uwaga, wrzeszczę i zrzędzę ( mam do tego prawo moralne jako ciężarówka, nie? Hormony i takie tam…) Piany na pysku wczoraj dostałam na wątku ciążowo – poradnikowym. Nie będę polemizować szczegółowo z niczym , co tam napisano. Za to będę polemizować z pewnym podejściem, z którego ogólnie rzecz biorąc wynika, ze macierzyństwo jest pasmem heroicznych wyrzeczeń, tak ze strony matki jak i ze strony otoczenia ( czy otoczenie chce czy nie). Ponieważ do tej pory żadna moja życiowa rola nie kasowała poprzednich, a tylko je wzbogacała, pozwalam sobie mieć nadzieję, że i tym razem tak będzie. Nie uważam, że zostając żoną trzeba zrezygnować z roli kochanki ( acz dobrze, jeśli obie realizuje się z tym samym partnerem), a przy okazji można jeszcze być przyjacielem. Da się. Wierzę, że uda mi się pogodzić rolę matki mojego dziecka z rolą człowieka moich psów, bez strat dla którejkolwiek ze stron. Nie zamierzam nikogo krzywdzić – zamierzam mieć szczęśliwą rodzinę złożoną z ludzi i psów. Howgh.
  3. [quote name='Figafiga']wątek Balbiny??[/QUOTE] Łucji - mam go w podpisie, jakby co. A u Balbiny będziemy rozmawiać o Balbinie ;)
  4. [quote name='majuska']Ale żeby na psa mówić Jego Wysokość:shake::diabloti: To co zakładamy sobie wętek "nieogarniętych mamusiek i ciężarówek -wariatek "?:cool3::lol:[/QUOTE] A co się będziemy do mamusiek i ciężarówek ograniczać?! Wszystkie pozytywnie zakręcone mile widziane. Nie wiem, czy nam nowy wątek potrzebny, możemy się pobujać między Łucją a Nelką. A ja tu zaraz będę wrzeszczeć i pyszczyć, bo mam potrzebę, po wczorajszej frustracji ;)
  5. [quote name='Figafiga']PRAWDA :-) pomożecie ?? - pomożemy !!!! ja już uciekłam stamtąd, a cieszę się, ze nasza łowicka Nelunia użyczy swojej Ani wątku na takie pogaduchy :-)[/QUOTE] Łucja też użycza wątku i zaprasza. I bardzo się cieszę, że pomożecie. Damy radę, nie?
  6. [quote name='Andzike']Po krótkim romansie z wątkiem "poradnikowo - oczekującym" na dogo stwierdzam, że z Wami u Nelki i Łucji jest mi najlepiej :) Z tego co wiem to Florentynce też ;)[/QUOTE] Tak jest. Jak się kisić, to w dobrym towarzystwie. Majuska nam tu będzie patronować, i mamanabank i Figafiga i wszystko nam powiedzą co musimy wiedzieć. Prawda?
  7. taa... bo niby tu ma być milo, w przeciwieństwie do gdzie indziej... Sobota: Mamy jechać z psem na zastrzyk. Przed wyjazdem zastaję kota Amelię w pozycji kucznej na blacie kuchennym, sikającego w najlepsze na leżącą tam ścierkę. Czekam aż skończy i daję w łeb drugą ścierką. Po posprzątaniu możemy jechać. Gjalpon się opiera. Udaje mi się wepchnąć go do samochodu, wyjeżdżamy z garażu.. zaraz za bramą okazuje się, że mamy doskonałego flaka w tylnym kole. Wypakowuję Gjalpona, Adam zmienia koło. W międzyczasie Pawian zostaje nakryty na próbie ( nieudanej) nasikania na psie legowisko oraz ( udanej) nasikania na klapki basenowe Adama. Wygląda, że ma problemy z sikaniem, więc pakujemy do transportera i też jedzie do weterynarza. Oba zwierzęta dostają po zastrzyku. Poniedziałek: Pawian ma jechać na kolejny zastrzyk. Jaja Jego Wysokości już się naprawiły, więc on nigdzie nie jedzie. Na widok pakowanego do transportera Pawiana zaczyna jednak walić pięściami w drzwi i ogólnie dawać do zrozumienia, że on tez jedzie... Pierwszy raz w życiu objawia ochotę na jazdę do weterynarza. Udaje nam się przekonać go, żeby jednak został w domu. W godzinach popołudniowych jakoś w pewnym momencie całe stado skupia się wokół Łucji, która ma coś. "Coś" jest ani chybi cholernie atrakcyjne, bo wszyscy wpatrują się w to w napięciu i nabożnym skupieniu... Ja też. Udaje mi się wypatrzeć, że jest to śliczny trupek. Martwa sikorka, ściślej rzecz biorąc. I wiecie co? Po raz pierwszy w życiu udało mi się tak wrzasnąć na psy, że Łucja porzuciła zdobycz, a następnie wszystkie zgodnie wymaszerowały gęsiego do ogrodu.
  8. [quote name='Andzike']A gdzie na dogo jest teraz miło... :([/QUOTE] U Łucji, ale cicho ;) I u Nelki...
  9. [quote name='Andzike']O Zachcianki jedzoniowe mam nie ja - a maluch - tak to tłumaczę sobie i TZowi, którego wczoraj o 21.45 wysyłałam po lody i czekoladę, bo po zobaczeniu banana szaleńczo zapragnęłam deseru lodowego z nim w roli głównej ;) [/QUOTE] Ja się trochę martwię o siebie... Na tle zachcianek poszło mi w qrę domesticę - musi być ciasto w domu, a że jestem wybredna to musi to być ciasto własnej produkcji. Teraz mam placek z wiśniami i białą czekoladą i już się boję, co mi przyjdzie do łba jako następne...
  10. Ech, ja też teraz wsłuchana we własny brzuch. Zwłaszcza, że młode się zaczęło ruszać, wierci się i skrobie. Dziś rano się wsłuchiwałam, czy już się obudziło i zacznie drapać. Śmieszne, jakby mi coś łaziło po brzuchu od wewnątrz... A z jedzeniem to mam odwrotny problem - bez przerwy coś przeżuwam. Głównie owoce. Ale miałam też fazę, kiedy wchodziło mi po pół kromki naraz i każdy posiłek zjadałam na raty. Zgaga mnie czasem dopada - pomaga chrupanie migdałów.
  11. [quote name='Sybel'] Dziewczyny, tak sie zastanawiam. Jestem w 16. tygodniu, zdarzają mi się czasem lekkie bóle w macicy, takie bardzo delikatne, ale nieprzyjemne, w stylu troszkę przedmiesiączkowym. Popytam o to gina, ale idę dopiero 19 na wizytę (Wcześniej albo lekarz nie przyjmuje, albo przyjmuje tak, ze mi bardzo z pracą koliduje) i wolę podpytać, czy to bywa, czy mam się martwić. Poza tym od trzech dni mi tak łeb pęka, że ani spać, ani wstać, ani nic. Masakra, chyba od pogody.[/QUOTE] Sybel, te bóle to zapewne nic groźnego, rozciągasz się po prostu ;). Też tak miewam i mój ginekolog ostrzegał że tak będzie i to normalne.
  12. [quote name='majuska']A co w takim razie z kotami zrobić:hmmmm:..chodzi to to po całym domu, srywając regularnie w kuwetę, zakopuje łapkami, a potem te łapki w żwirku całe po sofach, po blatach, po parapetach....:shake: Jak nauczyć kota, że tylko po glebie ma chodzić?? Ale co zrobić...badania naukowe dowodzą, że w mieszkaniu z toaletą, gdzie spuszcza się wodę cząsteczki kału ( i innych odchodów organicznych) znajdują się na większości sprzetów, nie omijajac także szczoteczek do zębów..poprostu podczas spuszczania wody rozpraszają się, unoszą w powietrzu i osiadają.... Na szczęście nie samą sterylnością człowiek żyje;)[/QUOTE] Nasza wetka ma dwójkę dzieci. W obu przypadkach do końca ciąży pracowała i praktycznie zaraz po porodzie wracała do pracy. Przyjmowała pacjentów, a dzieciak był albo w gabinecie, albo w pokoiku przy gabinecie, bo w przerwach między pacjentami wybiegała go nakarmić. Dzieci są zdrowe, jeśli coś łapią to w przedszkolu ( odkąd starsza dziewczynka zaczęła tam chodzić). I, oczywiście, nie mają najmniejszych skłonności do żadnych alergii.
  13. [quote name='nefesza'] A ostatnimi czasy (przed ta dyskusja o aborcji) jakos watek strasznie "zapsiony" sie stal, zamiast "zadzieciony". I - to moja osobista opinia - czasem czytajac Wasze wypowiedzi az sie boje, ze dziecko bedzie tylko jakims dodatkiem do niektorych psio-ludzkich rodzin, mniej waznym niz psy. Moze to maja byc zarty, ale jakos tak malo smieszne mi sie wydaja....[/QUOTE] Proponuję już wszcząć postępowanie o odebranie praw rodzicielskich. Chętnie służę swoimi danymi osobistymi na PW.
  14. Czy to zdjęcia tendencyjne czy oczko trochę lepsze? Bo wygląda lepiej.
  15. [quote name='Andzike']Hmm... no cóż, myślałam, że to będzie fajny towarzyski wątek, na którym będę się mogła podzielić radością, wątpliwościami, zapytać jeśli będę miała problem - jak widać, pomylilam się i nie przeczytawszy całego wątku nie powinnam się na nim udzielać. Bardzo przepraszam, więcej nie będę. Nie zamierzam przestawiać calego swojego życia (chociaż zdaje sobie sprawę, że zmiana będzie przeogromna), wyrzucać psa z łóżka i traktować tylko "jak psa", skoro od początku jest traktowany jak członek rodziny... Szkoda, bo myślałam, że dzieciowy wątek na dogo będzie inny niż te na ludzkich portalach i, że to właśnie na nim będzie sobie można o takich rzeczach pogadać i się pośmiać. Ale jeśli ma być tylko o dzieciach i tylko śmiertelnie poważnie, to nic tu po mnie... :([/QUOTE] Nie pozostaje mi nic innego jak się podpisać czterema łapkami pod powyższym... I jakoś mniej mnie cieszy myśl o dziecku, kiedy sobie uświadamiam że przyjdzie mu żyć na świecie tak pełnym zajadłości...
  16. [quote name='Rodzice Maciusia :)']tak tak, Asior, usuń te fotki jak najszybciej, są po prostu obrzydliwe i mną tąpnęło, a celowo nie wchodziłam na linki. [/QUOTE] Też bardzo o to proszę. Uważam, że wrażliwość na potencjalne cierpienia płodu nie powinna przytępiać wrażliwości na tych, co już wyrośli z bycia płodami.
  17. A ja mam postulat - może by tak przenieść dyskusje światopoglądowe na jakiś inny wątek?
  18. [quote name='Alexandra20'] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/3779/sam4142.jpg[/IMG] [/QUOTE] To niby jest ten pies któremu szampan nie smakował? Przecież Puc jest tu pijany w sztok!
  19. A ja wynalazłam foteliki w kategorii 0-18 [url]http://allegro.pl/foteliki-samochodowe-0-18-kg-82708[/url] Mózg mi się gotuje... Pisz Majuska, pisz. I wszystkie rozpakowane niech piszą, bo mi brak orientacji, ja nic nie wiem i jestem całkiem odurniała. Magda - też rozważałam dwa łóżeczka, jedno do sypialni a drugie gdzieś na parterze w domu. Faktycznie, to drugie mogłoby być turystyczne, ma to sens. Moja siostrzyczka wypatrzyła, że większość tych turystycznych ma taki fajny otwór na zamek w bocznej ściance - on chyba jest do wpuszczania i wypuszczania psów, nie?
  20. Cena jest bardzo niezła, za te pieniądze widziałam wersję bez fotelika. Skądinąd fotelik samochodowy to kolejny powód od którego puchnie mi głowa. Ten w pakiecie z wózkiem jest malutki, pewnie się z niego szybko wyrośnie. Rozważałam kupno jakiegoś takiego większego, z drugiej strony jeśli za te same pieniądze można kupić z fotelikiem albo bez, to ja wolę z, oczywiście. W pewnym momencie zdurniałam zupełnie, mając wizję konieczności zakupu dwóch fotelików... bo obiecano mi samochód własny osobisty i może żeby ciągle nie przekładać i nie musieć pamiętać to lepiej mieć dwa foteliki? Kolejny temat to łóżeczko. Ze względu na rozmiary i ciężar mojej koty zastanawiam się nad jakimś zabezpieczeniem, żeby kot nie mógł samowolnie instalować się w łóżeczku... Ani chybi oszaleję, zanim się to młode wykluje.
  21. Majusko, Figofigo - dzięki serdeczne! Bardzo wyczerpujące recenzje popełniłyście,a wynika z nich że mój intuicyjny wybór jest wyborem słusznym. Zastanowię się jeszcze nad modelem i kolorem, pójdę sobie wypróbować w sklepie, bo mi otworzyli megastore Smyka rzut beretem od naszej wsi, no i pewnikiem kupimy tego x- landera. Co prawda nie widzę, gdzie tam się wpina tybetana, ale będziemy kombinować. ;)
  22. [quote name='majuska']No kto...ja :) Co chcesz wiedzieć[/QUOTE] Wszystko! Czy się do offroadu nadaje, czy wygodny i czy pancerny odpowiednio. Wiejskie drogi, wszędzie pod górkę, jakiś wózek trzeba mieć, jednak.
  23. No moje się drą na głosy, więc chyba jednak będę musiała popracować nad tematem... A z innej ( nieco ) beczki - ktoś ma doświadczenie z wózkiem x-lander?
  24. Ano. Po fazie wczesnego zasypiania i patologicznie wczesnego wstawania wracam do normy, czyli nocnego życia.
  25. co za horrory tu serwujecie... Ja chyba z innej planety - nikt mnie nie atakował w sprawie psów i kotów, nie sugerował, że mam się ich pozbywać czy coś. O rodzinie nie wspomnę, ale znajomi też - co najwyżej entuzjastyczną ciekawość przejawiają w temacie tego co moja sfora powie na nowe młode w stadzie. Ja tam wierzę w moje zwierzęta. Niejedną przybłędę tymczasową zniosły mężnie, więc i w przypadku dziecka z pewnością staną na wysokości zadania. Zaczęłam się tylko nieśmiało zastanawiać nad jakimś ukróceniem straszliwego darcia mordy, bo jednak 5 wrzeszczących psów naraz... Ale uświadomiono mi, że przecież maleństwo prenatalnie się do tego wrzasku przyzwyczaja i na pewno szczekanie psów będzie dla niego synonimem domowej atmosfery i poczucia bezpieczeństwa.
×
×
  • Create New...