-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Oj, spokojnie, nie da się przegapić objawów! Swędzące placki na skórze, wyglądają jak odparzenia, mocno zaognione miejscami, potem ze strupem... No i pies śmierdzi. U Gjalpona się to chyba wdało, bo się gdzieś w futrze ukisiło - przy najlepszej woli nie da się go utrzymywać w stanie rozczesanym, jak jest wilgotno, a on cały czas leży na mokrym ( mokra trawa, błoto, śnieg). Leczyliśmy to już antybiotykiem, ale wróciło, więc teraz miał pobrane zeskrobiny i antybiotyk jest dobrany stricte pod kątem tego właśnie paskudztwa. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Andzike']O qrna! A jak mu się to paskudztwo przypałętało??[/QUOTE] Myślę, że na skutek kąpieli w takim cieku pod kościołem ;). Tam jest takie bajoro, porośnięte rzęsą , bagniste i cuchnące. No i kiedyś nie zdążyłam interweniować, a on się w tym wytaplał. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Becia66']Szkoda że Łucja w cieczce na wygnaniu bo gdyby zaciążyła to by tu miała dopiero do opowiedzenia :diabloti:.[/QUOTE] Becia!!!! Wypluj i odpukaj!!!!! Jak ją jakiś pokurcz dopadnie, to wyślę Ci transport małych parówek!!! Łucja na wygnaniu czuje się świetnie - fajnie przez chwilę pobyć jedynaczką. A Gjalpo, biedak, ma gronkowca. Przed nami trzy tygodnie antybiotyku - i trzymajcie kciuki, żeby zadziałało, bo jak nie, to autoszczepionka... -
Słodkie kubraczkowe stwory! Fiolet z zielenią- bardzo piękny zestaw kolorystyczny.
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
No nie wiem, jeśli tak to nie moje psy, tylko psy tapicera. Tapicer mieszka naprzeciwko i ma własnego małego pieska, który wydaje odgłosy jak nożem po szkle. Fakt, że pewnie w meblach różności można znaleźć, psie zabawki to pół biedy. Chociaż jak na człowieka nagle łypnie oko z dziury w kanapie to pewnie się można wystraszyć. Zwłaszcza, jak się okazuje, że oko jest luzem ;) -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Byliśmy wczoraj z wizytą u przebywającej na wygnaniu bohaterki wątku. Wszystko u niej dobrze, tylko gdzieś zgubiła wcięcie w talii... A dziś był u nas tapicer po meble, które mają mieć zmienione obicia. Powiedziałam mu, że może się spodziewać różnych rzeczy, bo z kanapy korzystał pies. W pewnym momencie na bramie zawisła reklamówka. po sprawdzeniu zawartości okazało się, że zawiera: - pluszowego szopa pracza ( długość ok 50 cm) sztuk 1 - pluszową zebrę ( malutką) sztuk 1 - plastikowe oko o średnicy 2 cm - łyżkę Jak rozumiem tyle na razie znalazł tapicer... -
Oj, Pucek , Pucek... Ten pies to się chyba nigdy nie ustatkuje i nie przestanie nam podnosić ciśnienia. Taka widać jego terierowata rola.
-
Kajunia po latach samotności wreszcie w swoim domku.
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
No to teraz ja: Przyszedł! Więc biegniesz do drzwi swojego boksu, z piskiem i merdającym ogonem. Pchasz pysk w kratę, wysuwasz nos najdalej jak się da, opierasz łapki o siatkę, wpijasz w niego oczy…a on cię nie widzi!!! Omija cię, idzie dalej. Głaszcze innego psa, inny nos dotyka jego wyciągniętej dłoni…wychodzi, a z nim inny pies. A ty stoisz, głupia, smutna i taka jakby niewidzialna. Nie chcę tak, nie chcę tego więcej przeżywać. Nie podbiegam już do krat boksu, nie wdzięczę się, nie popiskuję. Może nie jestem uderzająco piękna, ale mam duszę i serce. I cichutko czekam na swojego człowieka. Żeby przyszedł specjalnie po mnie. Żeby powiedział – ja chcę właśnie Kaję. Jeśli to się stanie będę go kochać zawsze, bezgranicznie, najmocniej – jak tylko pies potrafi. Pokażę, co znaczy wierność i oddanie. Ufnie wtulę pyszczek w jego dłoń i wreszcie przypomnę sobie, jak to jest uśmiechać się. Czekam w przytulisku w Boguchwale. Przyjedź mnie poznać, albo zadzwoń i porozmawiaj z moimi opiekunami – wszystko o mnie wiedzą. Wierzę, że gdzieś jesteś. Czekam. Twoja na zawsze Kaja. -
MALEŃKI, MŁODZIUTKI RUDOLF - juz nie szuka - ma DOM
Florentynka replied to Hanah's topic in Już w nowym domu
Kot przepiękny! I imię bardzo mi się podoba. Pozdrawiamy kota i Rudolfa i Figę! -
Kajunia po latach samotności wreszcie w swoim domku.
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Otóż to. Poza tym różne są domy z ogródkiem i różne ogrodzenia. Nie każde pies jest w stanie pokonać i nie każde ma ochotę pokonać, przede wszystkim. Odpowiedni człowiek załatwi wszystko. Wieczorkiem wkleję rozdzierający serce tekst dla Kai. -
ADELA, najgrubsza i najbrzydsza ! czy ma jeszcze szanse na dom ?
Florentynka replied to Amarylis's topic in Już w nowym domu
Napatrzeć się nie można! Stonko - trzeba ustalić szczegóły kampanii reklamowej Adeli ( wymiary, namiary etc.) i poprosimy kogoś o pakiet ogłoszeń dla boskiej parówy. -
Kajunia po latach samotności wreszcie w swoim domku.
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='barb']To kto ułozy ten lzawy tekst ?[/QUOTE] My z Dziką_ Figą. Będzie gotowy najpóźniej w niedzielę, bo się jakoś nie możemy zsynchronizować. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Hihi... Ja też wczoraj wysłałam Adama po lody...Nowe odkrycie Haagen dazs z makadamią - mhm, pyszne... O truskawki spytaj Dziką_Figę , jako mieszkanka ( chwilowa) zmacdonaldyzowanego kraju wie straszne rzeczy o truskawkach. Ja wczoraj żarłam mrożone truskawki - rozmroziłam, zmiksowałam i były fajne. I znalazłam takie coś: [url]http://www.polityka.pl/nauka/czlowiek/1523107,2,o-niezwyklych-relacjach-doroslych-i-dzieci.read[/url] Utwierdziło mnie w pomyśle na noszenie w chuście. -
Kurcze... nie miałam nigdy psa z lękiem separacyjnym, pojęcia nie mam co robić. Czy to na pewno to? Niech się ktoś doświadczony wypowie ! Pucek przecież do tej pory nie robił problemów z zostawaniem? Może to jakiś kryzys, lęk przed porzuceniem? Może on coś kojarzy, że z różnych miejsc w których był przenoszono go gdzieś po jakimś czasie i ma jakieś obawy, żeby i tym razem to nie nastąpiło? Tu trzeba kogoś mądrego, bo należy tez pamiętać, że Pucunio jest inteligentnym manipulatorem i może próbować wymuszać różne rzeczy metodą " na biednego pieska". Ja miałam kiedyś ON-ka, który w pewnym momencie zaczął mi utrudniać wychodzenie z domu. Jak wychodziłam brał w zęby swoją miskę z wodą i rzucał o drzwi ( od wewnętrznej strony obite blachą,miska metalowa, huk jak diabli). Więc zawracałam ze schodów, nalewałam świeżej wody, wychodziłam - pół piętra niżej znów słyszałam łomot, wracałam, nalewałam wody... za którymś kolejnym razem postanowiłam, że nie wrócę. Przestał rzucać.
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Andzike']A ja chcę do Szwecji...[/QUOTE] Ano, coś w tym jest. Tylko tam jest jeszcze więcej śniegu... Właśnie sobie uświadomiłam, że istnieją w miejscach publicznych toalety "dla matki z dzieckiem" a dla ojca z dzieckiem już nie? Znaczy od przewijania są kobiety, li i jedynie... -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='mamanabank'] [url]http://help-love.blogspot.com/2011/10/przerazajace-hello-kitty.html[/url][/QUOTE] AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To po pierwsze. A po drugie: ja chcę melbę, [B]NATYCHMIAST!!!![/B] -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
No pluszaki są uniseks i zawsze ok. Klocki też. Ja mam straszną wizję dziecka ciągnącego w stronę różowych plastikowych jednorożców z takim obrzydłym, syntetycznym włosiem...I co ja wtedy zrobię? Będę złą, wyrodna matką? Doszłam do wniosku, że powinna istnieć kategoria prawna "obraza uczuć estetycznych" oraz "psucie gustu" zaraz bym wytoczyła sprawę różnym producentom badziewia ... W praktyce chyba pozostanie mi zastosować metodę Pani Matki. Otóż kiedy byłam małym dziecięciem nazwa lodów - Melba - miała dla mnie brzmienie wręcz magiczne. No i marzyłam o tym, żeby taką melbę zjeść. Pani Matka z jakichś powodów była temu przeciwna i zastosowała bardzo perfidną taktykę. Z miną pełną dezaprobaty oświadczyła " melbę jadają wyłącznie kobiety lekkich obyczajów". Nie wiedziałam wówczas oczywiście kto to jest "kobieta lekkich obyczajów" , ale ton jakim zostało to wypowiedziane nie pozostawiał cienia wątpliwości co do tego, że melby jeść nie należy... -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Becia66']A tobie Andzike gratuluję syneczka i ciesz się że odpadną ci te wszystkie laleczki, falbaneczki, dupeleczki. Kupisz autko lub traktorek i pół dnia z głowy. :diabloti:[/QUOTE] No żebyś wiedziała, że się wściekłam ostatnio w sklepie z zabawkami. Piękna, wypasiona śmieciara w dziale chłopięcym, albo traktor, albo betoniarka, a dla dziewczynki - różowa toaletka z zestawem kosmetyków do pindrzenia się albo zabawki wdrażające do garów i sprzątania. Obrzydły seksizm. -
[quote name='Dzika_Figa']No niewykluczone, i tak zawsze mam międzylądowanie w Warszawie :diabloti: Tylko co zrobię, jak Nelka walnie focha?[/QUOTE] Te, ale jakie międzylądowanie? Ty masz tu przylecieć, pociotka niańczyć, a nie dekować się na narożniku i denerwować Nelkę!
-
Lilly - maleńka kruszynka z cmentarza MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ela&Puch'][COLOR=red] NIKT Mi NIE WCISNĄŁ LILUUSI TO BYŁA MOJA DECYZJA WIEDZIAŁAM Z CZYM TO MOŻE SIĘ WIĄZAĆ , KOCHAM JĄ CAŁYM SERCEM I ONA WIDZĘ MNIE TEŻ NIGDY JEJ NIE DAM ZROBIĆ KRZYWDY I ODDAM ŻYCIE ZA NIĄ[/COLOR] a prośbę o wsparcie strylki proszę potraktować jakby nie było i dziękuje życzliwym za pomoc i rady przekazane mi jak radzić sobie w trudnościach wychowawczych psotki Lillusi,[/QUOTE] Takie też wrażenie odniosłam, czytając Twoje posty. Że kochasz sunię i że decyzja o adopcji była świadoma. Więc, żeby było wszystko absolutnie jasne i klarowne - nie wiem po co i skąd się wzięły i czemu miały służyć posty Aguchy, sugerujące, że nie jesteś w pełni zadowolona z tej decyzji. Nie będę wyszukiwać i cytować konkretnych postów - wszyscy wiedzą o co chodzi. I myślę, że wyrażę nie tylko moją opinię, pisząc wyraźnie: naprawdę, nie chodzi o kwestię finansowego wsparcia sterylki Lilly. Chodzi o formę. Można po prostu poprosić, a czasem nawet wystarczy zasugerować, że przydałaby się pomoc. Można też usiłować wzbudzić w kimś poczucie winy i dać mu do zrozumienia, że się zachował nie w porządku i powinien za to zapłacić, lub jakoś to zrekompensować. Tej metody próbowała Agucha. Czemu? Może nie umie poprosić normalnie, może uważała, że tak jest skuteczniej, że osoba podlegająca szantażowi emocjonalnemu chętniej zapłaci? Nie wiem. Ale działań tych dokonywała poniekąd w Twoim imieniu. I - moim zdaniem - do Ciebie należało ukrócenie nadgorliwości osoby, która podjęła się roli Twojego adwokata. I brak reakcji z Twojej strony to jedyna rzecz, o jaką mam do Ciebie pretensje. Nie o to, że prosisz o wsparcie na sterylkę, bo absolutnie rozumiem, że można chwilowo być w finansowym dole, tylko o to, że pozwalasz żeby ktoś w Twoim imieniu dokonywał brzydkich manipulacji.