Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Ech... niestety, zdarzają się takie sytuacje. Ja się zawsze obawiam, że jak się wezwie policję czy straż miejską to tylko się pogorszy sytuację psa, bo taki idiota będzie się wyżywał na zwierzęciu... Zresztą wątpię, żeby straż miejska zechciała interweniować. Przykre to, że każdy zakompleksiony kretyn może sobie sprawić psa. A jak źle traktowany pies w końcu nie wytrzyma i się odgryzie, to afera w mediach i wrzask o psiej agresji...
  2. Donoszę, że Balbina zmieniła stosunek do śniegu. Nie wiem, co jej się stało, ale wychodzi chętnie i szaleje! Fotki u Łucji na wątku. Poza tym być może Balbinka ma eskimoskie korzenie, ostatnio zjadła mydło i świeczkę....
  3. [quote name='Andzike']Cudne pieseczki na śniegu! Widać, że im się podoba! :) Florentynka, a Twoja "wetka" nie kręciła nosem, że mięsa nie jesz?[/QUOTE] Nie reklamowałam się z tym. Uznałam na wstępie, że się przyznam, jeśli będą podejrzenia że ma to wpływ na przebieg ciąży i uznam, że potrzebuję porad w kwestii co zamiast ( o powrocie do mięsa nie było mowy, podejrzewam, że po tylu latach bez mój organizm by tego nie zniósł). Jeśli ma, to chyba pozytywny, bo mam wszelkie wyniki absolutnie książkowo dobre i nikt nie ma powodu kręcić nosem. Przyznam się post factum, choćby po to, żeby zobaczyć reakcję ;)
  4. Wątróbka jest obrzydliwa, o ile pamiętam z czasów prewegetariańskich. Raz mnie tym usiłowano nakarmić w szkolnej stołówce. Nie chciałam jeść i kolega z klasy powiedział, że poskarży pani, że " marnuję dary boże..." Moje kochane psineczki dziś: [url]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/SniezneStado[/url]
  5. Cudo!!! Śliczny charcik niskopienny!
  6. No to słusznie zostałaś opierniczona! Bierz się do tycia, ale już! Co prawda to wszystko kwestia indywidualnej "urody", są takie co nie tyją i już, ale morfologię trzeba poprawić. Tylko ta wątróbka - brrr. I kasza gryczana... Dobrze, że ja mam wszystko w normie i nie muszę jeść takich paskudztw. Słucham swojego organizmu w sprawie żywienia: było parę tygodni jedzenia białego sera ( normalnie nie lubię) i zielonej pietruszki pęczkami. Była faza picia kakao i epizodyczne ( ale jednak) pożądanie jajek na miękko. Trwale utrzymuje się zamiłowanie do soku z marchwi i wszelakich owoców - wstyd się przyznać, ile mandarynek potrafię zeżreć... Ale też wyglądam zdecydowanie ciążowo...Parówa matka w pełnej krasie. Nie utyłam jakoś, poza straszliwym brzuszyskiem zachowuję swoje zwykłe wymiary, ale brzuszysko jest potworne! Pani Matka mówi, że to dziedziczne i że też ją wypucało solidnie. Waga mi leci w górę strasznie, choć "wetka" mówi, że się mam nie martwić i że wszystko w najlepszym porządku. A młody, wedle ostatnich pomiarów waży prawie 60 dkg! Andzike, jak Wam idzie wymyślanie imienia?
  7. No może nużeńca widać, ale to może być masa innych rzeczy, których nie widać od razu. Ja bym nie wykluczała chorób skórnych. Skoro już pobierają zeskrobinę, to niech dadzą urosnąć, będzie przynajmniej pewność, że to alergia pokarmowa, jeśli nic nie wyrośnie.
  8. Ale tak szybko wiadomo, że nic nie ma w zeskrobinie? Hmmmm.... Jakoś mi się zdawało, że hodowla szczepów bakterii trwa chwilkę...
  9. O, uwielbienie dla dzieci to fajna , adopcyjna cecha. Gorzej, że dzieci często występują w pakiecie z pluszakami, i to takimi którym nie należy wygryzać oczek i nosków...
  10. No i moja "wetka" też mówi, że to chłopiec...
  11. Tybetan też pies, jak każdy ( chociaż, oczywiście bardziejszy ;)) chorować może, bo żadnej istoty to nie omija. Faktem jest, że do stosunkowo niedawna rasa ta uchodziła za wolną od chorób spowodowanych zbyt intensywną hodowlą i rabunkową gospodarką puli genetycznej. Pozostaje pytanie czy tak jest nadal. Iwono - coś więcej na temat tego kongresu wiesz? We mnie od lat to, co robią Chińczycy wzbudza głęboki sprzeciw...
  12. Bardzo fajny filmik. A komentarz pod spodem wiele mówiący - nie tylko u nas jak widać roi się od święcie oburzonych. Przestaję się zapinać w moich ulubionych ogrodniczkach ( nie ciążowych)... Ech...
  13. Rany, Aleksandra, ja po prostu uwielbiam te Puckowe foty! On jest rozbestwiony jak dziadowski bicz!
  14. Adam od początku mówił że "trochę bardziej by chciał chłopca" ale wszystko jedno ;). Jak doktor powiedział że to facet, to spytałam Adama - i co, cieszysz się? A on na to: cieszę się ale [B]następna musi być dziewczynka[/B]... Co on knuje, na litość boską?
  15. [quote name='Andzike']Gratulacje! :) To już tak na 100%? Bo u mnie nadal cień szansy na dziewczynkę, aczkolwiek Paweł już przemawia do syna ;)[/QUOTE] Cień szansy zawsze jest... No cholera, przecież to NIEMOŻLIWE, żeby tak wszędzie same chłopaki... Lekarz widział siusiaka, ja nie, zobaczymy co powie moja gin. w poniedziałek ( nic jej nie będę sugerować, niech sama szuka siusiaka). Nie zgadza mi się to z moją wizją i odczuciami - ja byłam pewna,że to dziewczynka. Anyway, takie czy inne będziemy kochać tak samo. Ale uparte potwornie, tyle kasy to 3d kosztuje, a młode uporczywie łapy przy pyszczku trzymało. Natomiast na początku miało mocne wejście - pojawia się na monitorze, doktor robi zbliżenie na łebek, a ten łebek nagle rzuca się w przód z otwartą paszczęką i wywala na nas ozór!!!
  16. [quote name='karolciasz28']Ale fajnie! :) Tylko tak się zastanawiam czym "zawiniła" Becia:diabloti:;)[/QUOTE] Chyba proroctwem li i jedynie, bo o ile sobie dobrze przypominam, to nie Becia mi to zrobiła ;)
  17. Zepsuł się nam komputer, ostał się jeno laptok ledwie żywy, więc tylko szybciutko wpadam zameldować, że wychodzi na to, że u nas też siusiak.
  18. Nie zostawiaj bucików!!! To niepedagogiczne!!! Poza tym nadgryzione są nieciekawe, buty musza być nowe, kompletne i najlepiej lubiane, żeby psu się wydały atrakcyjne.
  19. O kurcze!!! Ratować narożnik!!!! Największa tajemnica psów polega na tym, że one robią takie rzeczy a my ich jednak nie dusimy, mimo wszystko...
  20. [quote name='Dzika_Figa']No to uwolniony przez tapicera z kanapy szop pracz już długo nie pociągnie...[/QUOTE] Już po piszczałce...
  21. Łucja wróciła. Gjalpon zainteresowany leciutko zaledwie, bardziej jakby romantycznie niż erotycznie. Łucja niechętna i francowata, pokazuje zęby. Czyli jest dobrze.
  22. [quote name='Figafiga'][CENTER]majusko :-) ja mieszkam w domku na piętrze, a na parterze???? - kochana MAMA - emertyka od kilku dobrych lat :-) :loveu::loveu::loveu::loveu: [/CENTER][/QUOTE] I to jest najlepsiejsze rozwiązanie! Też na to liczę ;)
  23. Mi też net przymarza, ale bardzo się cieszę, że Julo już w Krakowie. Oczywiście chętnie się wybiorę go odwiedzić i poznać osobiście.
  24. [quote name='majuska']Ba A ten kościół to też z tych brzydkich:cool3:?[/QUOTE] No... powiedzmy, że skutecznie zohydzonych.Proboszcz kazał na wieży zamontować okrągły, świecący zegar ( a właściwie 4 zegary). Kojarzy się to z dworcem. No ale przynajmniej widać paskudztwo z daleka, jak się nam zdarzy stracić poczucie kierunku przy jakimś dalszym spacerze, to wystarczy się rozejrzeć gdzie zegar ;) [quote name='Figafiga'] Ale zimno na dworze brr, a mój Antoś przeziębiony na antybiotyku ehh, kaszelek meczy.[/QUOTE] Biedny Antoś...Niech szybko wraca do zdrowia.
  25. Bardzo dzielnie! Póki nie było wiadomo, jaki antybiotyk to doraźnie smarowałam mu te zmiany na skórze fioletem, żeby wysuszyć trochę. No i żeby sobie tego nie lizał. Oczywiście na początku próbował lizać, mimo fioletu. Zafarbował sobie ozór i zapluł cały dom taką blado fioletową pianą... koszmar! Dziś dostał zastrzyk, ale od jutra przechodzimy na tabletki - będzie bal. Przy poprzednim tabletkowaniu było chowanie piguł w mięsku ( nie jadł) albo w kulkach z twarogu i masła ( zjadał twaróg i wypluwał tabletkę). W końcu zaczął podejrzliwie patrzeć na wszelakie żarcie serwowane z ręki i nie chciał brać nic. Byłam zmuszona do tabletkowania na chama, czyli ręka w paszczę po łokieć, tabletka w gardziel... Skuteczne, tylko bardzo mokre. No i ciężko się wyplatać z tych fafli. Trochę jakby tabletkować studnię.
×
×
  • Create New...