Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. też kocham zielony groszek... a takie strączki całe, młodziutkie, zanim ziarenka się rozwiną, mniam, mniam!
  2. [url]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/ParowyIInni#[/url] to parę sztuk z dziś, nie współpracowali...
  3. No z tym BARF- owaniem młodego może być lekki problem, bo nastawiam się na chów wegetariański. Oczywiście terroryzować dziecka nie będę , jak coś mięsnego znajdzie albo upoluje to niech zje, ale generalnie zakładam, że będzie jadł to co my i nie zamierzam wprowadzać mu mięsa do diety. Za to Pani Matka bardzo dzielnie skopała grządkę w ogrodzie i posiała marchew, zamierzamy też trochę innych warzyw zapuścić, zamrożę albo przerobię do słoiczków i będzie takie zdrowe i eko że hej. Balbina dziś na diecie - tylko twarożek z jogurtem i tartym jabłkiem.
  4. Pokaż laseczki w nowych obrożach, pokaż... Moje mają obróżki od Taks kupione przed wiekami - nadal śliczne i niezniszczalne!
  5. No, ten pies, właśnie ten. Psa nie miałam okazji poznać, ale ludzi ma bardzo sympatycznych. Przygoda ze smołą strrrraszna, biedny Antoś! Dzieciństwo obfituje w potworności tego typu. Mnie własny ojciec z przedszkola na śnieg bez butów wyprowadził ( bo zapomniał założyć), a babcia przegnała mnie przez całą wieś bez majtek, bo usiadłam na mokrym kamieniu i zamoczyłam tyłek...ech. Na naszej szkole rodzenia albo ludzie powściągliwsi, albo nie uwierzyli ;) - ostatnio były zajęcia z kąpieli i przewijania, położna pokazywała jak można brudną pupę pod kranem umyć i jaki chwyt do dziecka się wtedy stosuje, a Adam, który ma ostatnio fazę prowokacyjną ( między innymi wszystkim, którzy mają jakieś ale w temacie dziecko i psy mówi, że w razie czego oddamy dziecko, bo łatwiej gdzieś upchnąć jednego bachora niż 5 psów) wykonał ów chwyt na lalce i skomentował " ...a teraz podtykamy pupę psu do wyczyszczenia..." Nikt nic nie powiedział, hihi. Też jestem pełna wątpliwości co do wózków i łóżeczek, sama nie wiem czego chcę, a w ogóle to czekam aż mi łaskawie raczą zapłacić, żebym mogła poszaleć w tych wózkach i łóżeczkach. I coraz bardziej jestem wystraszona - liczę te tygodnie w te i wewte i jak nie rusz tak mi wychodzi , że to już zaraz, AAAAAAAAA!!!!!!!!
  6. Upiorna Balbina ukradła dziś Kangurowi świńską racicę. Wcześniej dostała porcję zupy oraz ogon świński, ale mało jej było... Z perfidnie porwaną racicą wbiła się w kąt i oddała się pożeraniu. Oczywiście nie było mowy, żeby jej to odebrać, stres mógłby zabić biedulkę. Jutro głodówka, zatem...
  7. uch...coraz większy młody zaczyna być upierdliwy. Depcze po żołądku i nie daje spać. Dziś rozmawiałam z koleżanką, która ma już duże dzieco i mówiła, że ono właśnie poszło nocować do kolegi i rozmarzyłam się, że ja też bym chciała młodego odesłać na jakąś jedną noc do kolegi, a ja bym sobie pospała na brzuchu... Mamonabank i Figofigo - pamiętacie Nikolasa z Łowickiego schroniska? Dziś poznałam przypadkiem jego ludzi. Świat jest mały ;)
  8. Jak o smrodkach mowa - Kangur dziś na spacerze w polach wynalazł bażanta zdechłego i mazistego i się w nim wytarzał. Wróciliśmy do domu, Kangur został wyprany i zamiast wyjść i pobiegać, żeby wyschnąć, to siedział na kanapie z nieszczęśliwą miną i ociekał. Więc wyszłam z nimi do ogrodu, żeby skłonić Kangura do biegania. A że byłam zmęczona po dłuuuugim spacerze to usiadłam na trawie i trzmiel mnie uciął w tyłek.... A jak o ciuszki chodzi - generalnie się jak najbardziej zgadzam z opcją lumpeksowo - bazarkową, ale przyznaję że nie wytrzymałam i przeszłam przez fazę latania po sklepach z dziecięcymi ciuszkami. Zresztą nie tylko ja, bo Dzika_Figa też poszalała, przysłała całe pudło ciuszków a drugie jest właśnie w drodze. Ale ja to będę stopniowo puszczać w obieg w miarę jak młode będzie wyrastać.
  9. Hej hej, Andzike, to leż grzecznie plackiem, obijaj się, wypoczywaj i inkubuj małego mutanta ;) Zdjęcia... nawet chciałam dziś zrobić, ale nie zdążyłam, bo Adam wysypał nawóz pod iglaki i psy dostały jakiegoś hopla, Gjalpon wpełzł pod sosnę się tarzać, Balbina skradała się i usiłowała nagarnąć sobie ten nawóz do paszczy, ja z tym próbowałam walczyć, wlazłam na czworakach pod sosnę i próbowałam wyturlać Gjalpa, z drugiej strony Pani Matka go pchała za dupsko, Gjalpon mi się wczepił zębiskami w rękaw i leżał jak kłoda i świetnie się bawił, a Kangur szybciutko nadepnął na węża z wodą i jeszcze nam urządził prysznic. Ciężko byłow tej sytuacji coś obfocić, chociaż niewątpliwie było malowniczo. Wylezę z nimi jeszcze do ogrodu, to coś popstrykam, tylko mam problem z wrzucaniem zdjęć, bo zdechł mi komputer stacjonarny już całkiem, więc mam tylko laptopa i się boję że jak mu wrzucę zdjęcia to się zapcha na amen.
  10. Sprawdziłam w papierach : w 22 tygodniu - 482 ( to było ekstra robione usg 3d) ; w 23 tygodniu - 598 A co , Twoje jakieś wielkie?
  11. [quote name='mamanabank']Tak!!! :multi: Dziękuję!!! Cieszę się z tej równowagi :-)[/QUOTE] Gratuluję serdecznie!!! Ale zaraz, gdzie ta równowaga? Przecież Ty masz 2 dziewczynki i 2 chłopaków, nie mylę się? To jak teraz dziewczynka, to jeszcze będziesz musiała chłopaka dorobić za jakiś czas i wtedy będzie równowaga, nie? A imię jakie?
  12. A ja miałam wczoraj kolejne usg - znów chłopiec. Poza tym wszystko z nami w porządku, młody ma ponad dwa kilo, na razie tkwi łbem w górę więc daję mu miesiąc czasu, a jak nie to będę stawać na głowie , żeby się był uprzejmy odwrócić. Do soboty Adam wyznaczył sobie termin na decyzję w sprawie imienia. Mamonabank - i co, i co? Różowe?
  13. Figafiga - jesteś obiektem mojej nieustającej zazdrości względem zdjęć... Znowu są piękne i niezwykłe i znowu psy jakby specjalnie pozowały. To musiał być fantastyczny spacer, swoją drogą. Zazdroszczę Wam tych grzecznych psów, że tak mogą w kupie i luzem. U mnie zawsze coś zgrzyta (lub ktoś).
  14. No i poszliśmy na ten obiecany spacer... Jeszcze w naszym ogrodzie Gjalpon wetknął ryj w trawę i wyciągnął pełen... jeża. Adam zaczął go gonić, a pies się świetnie bawił i oczywiście uciekał. No więc jeden pędził i podskakiwał z jeżem w paszczy, drugi za nim z inwektywami na ustach, a za tym wszystkim ja, oczywiście wdzięcznym galopem, rycząca do jednego " nie wolno" i do drugiego " nie goń go!!!" Żaden mnie nie słuchał, dziwnym trafem. Gjalpo uznał, że uciekanie z jeżem to świetna zabawa. Odkładał jeża na trawnik, a jak Adam był tuż tuż to go łapał, odbiegał parę metrów dalej, odkładał... no jak pies bawiący się piłką. Chodziła jeszcze konfiguracja że Adam psa za kark, pies jeża w pysk no i tak sobie patowo tkwili. I w tym stanie rzeczy ich dopadłam. Spojrzawszy w psie oczy głęboko powiedziałam " puść, proszę". Jeż został wypluty na trawnik. Po oględzinach okazało się, że jest ciasno zwinięty a poza tym chyba cały i zdrowy ( wyjąwszy rzecz jasna palpitacje serca i ciężką nerwicę na resztę życia). Został wyniesiony w zaciszną hałdę gałęzi , a my poszliśmy na spacer. A Adam jest kawał żmii, bo jak wyraziłam ulgę, że jeżowi nie stała się krzywda, to powiedział " ależ skąd, nic mu się nie stało, a ten zaszczyt co go spotkał to będzie wspominał do końca życia, że sam Gjalpon osobiście raczył go mamlać i podrzucać..." Ech. Tak czy inaczej po powrocie ze spaceru stwierdziliśmy, że jeż w międzyczasie rozwinął się i poszedł. I dobrze.
  15. Taaa, mówią, że dziecko zmienia wszystko - nawet dno idzie do góry ;). Tak po prawdzie to ten burdel rzeczywiście nie do wytrzymania jest, pewnie trzeba więcej miejsca na reklamy wygospodarować... szlag by trafił. Biorę tybetaniszvce na spacer, bo obiecałam, i mam nadzieję że jak wrócę to tu będzie posprzątane i wszystko na swoim miejscu. Pamiętam, że w zamierzchłych czasach dogomanii zdarzało się uprzedzać o planowanych przerwach w działaniu... no ale to było dawno i nieprawda.
  16. Horror, dogo nie działa, a jak działa to różne rzeczy okazują się być zniknięte...
  17. Ja też nie widzę, żeby był gruby...
  18. Lucek, ale ci się udało!!! Aikowo, to Ty zostałaś bez labradorów? To co Ty teraz zrobisz?
  19. Fantastycznie!!! Pięknie razem wyglądają obie sunie!
  20. [quote name='aikowo']Dzisiaj a w zasadzie wczoraj Lucek pojechał do domu, relacja wkrótce :)[/QUOTE] OOOOO!!!!! Czekam niecierpliwie na relację!
  21. A najlepszy był epilog. Bo muszę zaznaczyć, że u nas nikt w zasadzie nie używa cukru, ale Adam czasem słodzi herbatę jeśli pije z cytryną. I Pani Matka się zastanawiała, czy wywalić ten cukier , bo przecież Balbina do niego napluła. A Adam powiedział, że jemu nie przeszkadza, bo skoro i tak sypia z Balbiną i w ogóle, to nie brzydzi go cukier w którym urzędowała... Ludzie się strasznie zmieniają, strasznie!!! Jak poznałam Adama to mył ręce po głaskaniu psa....
  22. Puuuucek, jaki słodki!!!! Pewnie, że chce zjeść dziecko ;) Też gdzieś słyszałam o tym, że psy karmione surowym mięsem traktują małe dzieci jako źródło białka. Pożyjemy - zobaczymy, moje wampiry krwiożercze w czerwcu będą miały okazję wykazać się krwiożerczością, bo młode w drodze. Tak nawiasem mówiąc - Pucek może mieć dobre skojarzenia z ciężarnymi, bo przecież jak był u Moniki na DT to ona akurat chodziła z brzuszkiem. A tego planowanego wyjazdu nad morze to Pucuniowi zazdroszczę...
  23. No nie, na pewno sama go wrzucać nie będę, chociaż zawsze była to moja robota ( bo stawiał jednak mniejszy opór niż jak Adam próbował go wrzucać). Z drugiej strony chciałabym ich wyprać, bo raz na jakiś czas się należy a poza tym to by przyspieszyło wylezienie kłaków, zwłaszcza z parów. Ale wiem, poczekam na moją siostrę, niech kąpie ;)
  24. O, a jak Mai idzie edukacja na macie? Korzysta z tych wszystkich bajerów?
  25. [quote name='Andzike']A właśnie myślałam ostatnio o Balbinie, w kontekście prowadzenia dwóch wątków ;) Pozdrowię od niej jutro Łowicz ;)[/QUOTE] O tak, pozdrów serdecznie!
×
×
  • Create New...