Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/3025/dsc0532m.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/9849/dsc0529xs.jpg[/IMG] [IMG]http://img837.imageshack.us/img837/84/dsc0528kj.jpg[/IMG]
  2. Wpadam się przywitać. Jesteśmy w domu - ja i [B]Maksymilian Edgar - [/B]tak zdecydował dumny ojciec i niech tak będzie. Z rodzeniem się uwinęłam w dwa machnięcia ogonkiem, acz nie należało to do przyjemności. Grunt, że poszło szybko - takiej naprawdę ostrej akcji ze skurczami to jakoś niewiele ponad godzinę. Oczywiście byłam totalnie nie przygotowana, rzeczy do torby wrzucałam w ostatniej chwili w pośpiechu i chaotycznie, no czyste wariactwo, jak to zwykle u nas. Parówy już widziały Maksia - okropnie podekscytowane są, zwłaszcza Łucja. Zaglądają do łóżeczka i mówią " och, ach". Maksia nie rusza chór szczekaczy nad głową. Potem wrzucę jakieś foty, teraz lecę z cycem...
  3. Andzike, przez Ciebie od wczoraj obsesyjnie myślę o groszku... Łucja zachowuje się tak, jakby nigdy żadnej operacji nie miała. Biega, skacze jak piłeczka i jest w świetnej formie. Poza tym jest pacjentką idealną, bo nie grzebie w szwach, więc nawet nie ma konieczności pakowania jej w kaftaniki i kołnierze.
  4. Donoszę, że Łucja już śmiga jakby nie miała żadnej operacji. Bez problemu wskakuje na kanapę, brzuszek wystawia do głaskania więc widać, że szwy ładne, czyste i wszystko się goi super. A my po przeglądzie wet - młody odwrócił się prawidłowo, głową na dół. Zaczynam pakować torbę do szpitala...
  5. [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/9703/dsc02567eu.jpg[/IMG] rekonwalescentka łypie spod kocyka i pozdrawia serdecznie wszystkich.
  6. [quote name='halcia']Łazic moze,byle gwałtownych podskoków nie było.I schody raczej nie są wskazane...[/QUOTE] Ech, powiedz to Łucji... Pilnujemy, jak nie śpimy to nosimy po schodach, ale o tej 4 nad ranem to się nie spodziewałam, że się parówa na dól zechce wybierać. Przed chwilą rekonwalescentka zjadła porcyjkę ryżu z królikiem - apetyt dopisuje wyraźnie, ale dostała malutko, żeby nie przeciążać brzuszka.
  7. Wygląda, że nic się tam nie dzieje - czysto i sucho przy tych szwach, nic się nie rozłazi i nie sączy. z drugiej strony nie wiem, czy branie na ręce jest teraz dla Łucji komfortowe, może jej nie być wygodnie jak się ją podtrzymuje pod pupę. Na pewno nie pozwolimy jej się przeforsowywać, ale jak chce i czuje się na siłach to niech troszkę łazi.
  8. [quote name='Becia66']Jak tam Łucja po nocy ? bardzo cierpiała ?[/QUOTE] Długo była zmulona, około północy próbowała wstać , ale nie do końca jej wyszło i biedactwo posikało się na legowisko... Jakoś umyliśmy i wytarliśmy wszystko, legowisko zostało umieszczone obok naszego materaca, tak, że parówa nos miała na poduszce Adama. No i spała sobie. Obudziłam się około czwartej - Łucji nie było! Okazało się, że skicała na dół i chce wyjść. Wypuściłam, wyszła na siusiu i polazła w ogród, ale szybko się zmęczyła, więc musiałam ją przynieść z powrotem. Łazi już normalnie, ale widać że się oszczędza. Ale ogon pracuje, minki słodkie robi jak się do niej odzywamy, leży sobie i wypoczywa. Jutro się mamy pokazać u weterynarza, na antybiotyk i przegląd szwu. Myślę, że popołudniu dam jej odrobinę mięska, bo biedactwo wygłodzone strasznie, a póki co na samej wodzie.
  9. Ciocia Dzika Figa żyje i ma się dobrze. Przez ostatnie dni gościła u nas nasza wspólna ciocia, która jest jak wielki, kolorowy czołg. Dzika Figa odsypia teraz wizytę cioci...
  10. No to możemy odetchnąć z ulgą w obu sprawach! Łucja odsypia. Andzike, cieszę się, że szyjka zachowuje się przyzwoicie. Uch, a ja tęsknię za stanem " prawie dwa kilo"... Mam wrażenie, ze młody rośnie z dnia na dzień, naciska mi na przeponę i dusi....
  11. Łucja już po zabiegu. Wszystko przebiegło pomyślnie, jest już obudzona acz mało przytomna, leży sobie owinięta w kocyk na legowisku.
  12. Łucja głoduje dziś od południa w ramach przygotowań do jutrzejszego zabiegu. Jesteśmy umówieni na 13 u weterynarza. Będziecie trzymać kciuki?
  13. Korek: [I]Człowiek potrzebny od zaraz! Taki fajny, odpowiedzialny i mądry człowiek, który się mną zajmie i pokocha na zawsze, na dobre i na złe. Pies sam nie umie naprawić pewnych rzeczy, potrzebuje do tego opiekuna który nim rozsądnie pokieruje. Nie jestem już szczeniakiem, ale mam dopiero 1,5 roku. To oznacza, że jestem psem bardzo młodym i wszystko jeszcze przede mną. O tym co za mną trochę trudno mi mówić… pobyt w schronisku – myślałem, że zwariuję z nudów! A wcześniej też nikt się mną nie zajmował. Dlatego brak mi trochę ogłady i wykształcenia. Ale mam dobre chęci. I dużo energii. I marzę o wspólnych długich spacerach z człowiekiem, o kimś kto mi będzie rzucał zabawki, bawił się ze mną, tarmosił mnie za uszka. Obiecuję, że opanuję chodzenie na smyczy i że ze wszystkich sil będę się starał być posłuszny. No pomyśl – moglibyśmy biegać razem, tarzać się po zielonej trawie, uganiać się za piłką, pluskać się w wodzie. Albo gonić koty. Co? Nie wolno gonić kotów? No dobra, dobra, ale niech się trzymają z daleka. Za to inne psy są mile widziane – lubię towarzystwo. Przeciwko dzieciom też nic nie mam, choć lepiej, żeby nie były zupełnie maleńkie, bo czasem mnie w zabawie ponosi i roznosi, ze mnie jest taki emocjonalny, troszkę postrzelony chłopak. Zdrowy jak rydz ( po kastracji, odrobaczeniu, szczepieniach) i pełen energii. Mam nadzieję, że znajdę ludzką bratnią duszę. We wszystko co robię bardzo mocno się angażuję, więc jak pokocham to całym sobą – dostaniesz psie serce, merdający ogon, fruwające uszy, milion buziaków, wszystkie patyki świata rzucę u Twoich stóp i dorzucę całego futrzastego siebie, tylko proszę – zadzwoń , napisz, no już, już , szybko, proszę, tak bardzo na Ciebie czekam!!!![/I] [I]Twój Korek [/I] Jakby co - reklamacje uwzględnia się. jak coś zmienić, wyrzucić, dopisać, w inny ton uderzyć - powiedzcie tylko słowo.
  14. Na razie Ciapek, reszta za chwilę: [I]Hej, powiedz coś… Usiądę naprzeciw Ciebie i będę słuchał, wpatrzony w Twoje oczy, przekrzywiając łebek na bok. Bardzo chciałbym dokładnie usłyszeć i zrozumieć wszystko co do mnie powiesz. Bo chciałbym umieć zrobić to, o co mnie prosisz. Znam parę sztuczek, chętnie pokażę. Jeśli czegoś nie umiem, to się nauczę. A jak nie zrozumiem czegoś co mówiłeś, to wejdę na Twoje kolana i przytulę się z całej siły, żeby Ci pokazać, że może nie wszystko rozumiem, ale mam masę dobrej woli i bardzo Cię kocham. Marzę o swoim człowieku do przytulania. Uwielbiam drapanie za uszkami i pieszczoty. Jestem młodym psem, mam jakieś 2 – 3 lata, więc jestem w tym wieku, że zabawa jest dla mnie bardzo ważna. I spacery – uwielbiam spacery! I szaleństwa w wodzie i jeszcze kopanie dołków i biegi i zabawy z innymi psami… Muszę się nauczyć kilku drobiazgów, podobno chodzenie na smyczy nie idzie mi najlepiej a na spacerach trochę mi brakuje do idealnego posłuszeństwa. Ale za to mam zadatki na dobrego stróża i potrafię każdemu nieźle napyskować. Mówią, że w związku z tym lepiej żebym zamieszkał w domu z ogrodem – też bym wolał, bo przepadam za pracami ogrodniczymi. Nie mam wielkiego doświadczenia – rozumiesz, schronisko – ale wydaje mi się, że byłbym dobrym psem rodzinnym. Umiem się zachować w domu, nie brudzę . Co jeszcze … zdrowy jestem, zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. To chyba tyle. Po prostu czekam aż się odezwiesz, bardzo czekam, zadzwoń albo napisz, proszę… Ciapek[/I]
  15. Myślę, że wiem wszystko, biorę się do pisania.
  16. Studiuję wątek i zaraz się biorę za pisanie tekstów dla chłopaków. Jakby mi ktoś dobrze ich znający ułatwił sprawę przez taki mały konspekt podstawowych cech każdego to będę wdzięczna.
  17. Owszem- dokładnie 3 lata temu ( ależ ten czas leci, nie?) - 10 maja 2009 roku przywieźliśmy sobie od Beci naszą piękną, kochaną parówę. Bardzo dużo dobrego wniosła w nasze życie kochana paróweczka, jest niezwykle ważną osobą w naszym domu i niezmiennie cieszymy się, że jest z nami.
  18. A nie, a nie... To wybitnie psie święto.
  19. a my dziś świętujemy - kto wie co? Wierni czytelnicy wątku powinni wiedzieć... [url]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/ImprezkaZOkazji[/url]
  20. Póki co się melduję, a jutro przestudiuję materiał, bo dziś mi się już oczy zamykają.
  21. No właśnie, właśnie. My tez w związku z tym mamy masę obaw. Kochamy Łucję bardzo i za nic nie chcielibyśmy, żeby jej się coś złego stało. Z drugiej strony te jej cieczki to żadna przyjemność ani dla nas, ani dla niej. A do naszych weterynarzy mam zaufanie.
  22. A my dziś odbyliśmy poważną rozmowę z naszymi weterynarzami, połączoną z ogólnym przeglądem Łucji. Bo tak - jestem przekonana, że ona wyskoczy z cieczką w najmniej odpowiednim momencie. Raz ją blokowaliśmy zastrzykiem, potem miała ciążę urojoną, a nasza wetka jest zdania, że blokowana hormonami suka i tak w którymś momencie wyląduje najprawdopodobniej na stole operacyjnym, z tym że z komplikacjami w postaci ropomacicza. Z drugiej strony - wszystkie dolegliwości, jakie powstrzymywały nas przed sterylizowaniem Łucji ustąpiły. Nie męczy się na spacerach, jest pełna wigoru, ataki kaszlu które ją męczyły minęły zupełnie. Od bardzo dawna nie zażywa już karsiwanu, bo nie ma takiej potrzeby. Serce ma w porządku. Koniec końców - nasi weterynarze stwierdzili, że ryzyko zabiegu nie jest w jej przypadku większe niż przeciętnie i że gdyby to był ich pies to zrobiliby sterylkę. No i jesteśmy umówieni na poniedziałek. Mam nadzieję, że dobrze robimy, aczkolwiek oczywiście trochę się denerwuję.... Jakie jest Wasze zdanie?
  23. Andzike, no i zasiałaś niepokój w mojej duszy. Oczywiście nic nie mam spakowanego, nie mówiąc już o tym, że nie posiadam stosownej garderoby zdatnej do publicznej prezentacji. W szpitalu żądają posiadania 3 sztuk koszul nocnych zapinanych na guziki. Będę zmuszona nabyć, bo takowych nie posiadam. No i szlafrok, bo mam taki gruby, frotowy, jak go wepchnę do torby to mi się zmieści tylko szczotka do zębów.
  24. Jak na razie pomalowałam sobie pazury u stóp w paski. Jestem z siebie dumna, zważywszy na 35 tydzień...
×
×
  • Create New...