-
Posts
896 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juliusz(ka)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='shin']Dobrze mowi! Idz WŁADCZYNI do psychologa i psychiatry, a najlepiej to na oddzial zamkniety, bo jak mozna nie lubic, jak ci obcy pies morda penetruje kieszen albo brudzi lapami spodnie i kurtke, no!? :mad: Przeciez to taaaaakie urocze :loveu: A jak jeszcze sie uwiesi na rekawie, na przyklad, to juz w ogole miodzio :loveu: Powinnas sikac ze szczescia, ze czyjs pies raczyl twoja suke zaszczycic proba pozarcia, a ty sie jeszcze burkasz, no niewychowana jakas jestes :evil_lol:[/QUOTE] [B]WŁADCZYNI[/B] - Tyyy... tego jeszcze nie było: obsikać podbiegacza? :diabloti::evil_lol:. Ze 'szczęścia', rzecz jasna:evil_lol::evil_lol::evil_lol: [b]shin[/b] - eee... pojechać po Tobie nie można:angryy:, bo ironią aż bije po oczach:evil_lol:. Szkoda:diabloti:;) Uaaa... się obśmiałam - oczywiście dołączam do grupy 'NIENORMALNYCH', wymagających leczenia!:D:evil_lol: Gdzie pierwsze spotkanie? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens'] Naprawdę nie chciałabym być zmuszona iść z psem do takiego parku, gdzie stłoczono by wszystkie przypadki chamstwa i głupoty z opisów na tym wątku. A znając polskie poomysły, po powstaniu takiego parczku powstałby zakaz wprowadzania psów na inne tereny zielone "bo przecież jest park". [/QUOTE] Tego się właśnie panicznie wręcz boję... Jakiż by to był piękny argument: 'macie swój park, won z każdego innego miejsca'. Nie wyobrażam sobie ani swojego psa ani siebie w takim miejscu. 'Wolna amerykanka', 'róbta co chceta' - nie dla mnie:shake:. -
[quote name='mistwalker1006'](...)[B]shin,[/B]czy Twoj pies bedzie kastrowany czy nie to Twoj buisness, ale majac niewykastrowanego psa [b]zawsze jest mozliwosc ze cos sie stanie...[/b] to wlasnei chce powiedziec, a ze wielu wlascicieli upilnowalo to nie znaczy ze KAZDY upilnuje no nie:) (...)[/QUOTE] Taaak... zawsze jest możliwość, że coś się stanie:hmmmm:. Np. dziś może komuś z nas spaść cegła na głowę - proponuję zawczasu popełnić samobójstwo, po co się męczyć:diabloti:. Posiadanie zwierzęcia nie jest obowiązkiem! Powinno być przywilejem... [b]sota36[/b] - w 100% popieram Twoje podejście! Względy medyczne, ciężki żywot z permanentnie pobudzonym psem - tutaj kastracja/sterylizacja jak najbardziej TAK. BTW mam DONa 20miesięcznego, jednostronnego wnętra z agresją w stosunku do psów. Jądro niezstąpione jest monitorowane. Długo obstawałam przy ciachnięciu tylko tego niezstąpionego, ale po wystąpieniu agresji(z którą bez większych sukcesów walczę od wielu miesięcy) dochodzę powoli do wniosku, że młody zostanie ciachnięty obustronnie. W naszym przypadku daje to szansę na zmianę 'ciężkiego żywota';). ALE - wcale nie jestem zadowolona z tego, że z pewnych względów rozsądek nakazuje mi podjęcie takiej decyzji... Kastracja/sterylizacja JEST poważną ingerencją w organizm zwierzęcia! Pomijając oczywiste ryzyko wynikające z samej narkozy - usunięcie narządów, z którymi pies/suka się urodził/a, w które obdarzyła je natura, NIE jest obojętne dla zdrowego organizmu... Gdyby mój pies nie był wnętrem, gdyby udało mi się zapanować nad jego gresją - NIE byłby kastrowany.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='WŁADCZYNI'](...)Mnie z kupami już nic nie zdziwi - jakiś człowiek załatwił się pod klatką i przysłonił to liśćmi kapusty.[/QUOTE] [b]WŁADCZYNI[/B] - ........!!!:megagrin::cunao: Ja pier****... Niewiele mi brakło przed chwilą do zejścia z tego padołu - ze śmiechu, przez Ciebie :megagrin:. Oj, kapuście mówię stanowcze: NIE!:megagrin::diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[b]WŁADCZYNI[/B] - do czasu, do czasu...:diabloti: Wyciągania łap do obcego psa NIGDY nie zrozumiem... trza być skończonym debilem... Pomijam opcję oczywistą(dla mnie przynajmniej;)): pies MOŻE ugryźć. Ale nawet najłagodniejszy pies może zrobić 'kuku' z radości! Zęby pyskiem wybić, przewrócić 'głaskacza', pobrudzić(na amen:diabloti:) baaardzo drogie ubranie, itd.,ipt.. Do diabła ciężkiego! Czy ja ładuję stopę pod ruszający samochód, tylko po to żeby zaraz krzyczeć: 'Auuua! Ja nie wiedziałam, że mi stopę zmiażdży! Duuurny samochód! Kierowco, to Twoja wina! A auto na złom!:angryy:'. No luuudzie...:roll: Troszku w temacie - mojego czterołapego od małego uczyłam braku reakcji na ciosy(markowane) spadające pod różnym kątem na jego ciało(głównie głowę). Gdyby ktoś mi, dla 'jaj':mad: psa teraz uderzył i spiep*zył robotę... Ja mam bardzo brzydkie odruchy... i mooocno rozwinięty instynkt samozachowawczy... Wiem jedno, cokolwiek działoby się na linii: jakiś idiota-mój pies=darłabym twarz najgłośniej jak potrafię: 'ratuuunku!pomooocy!chce mnie zaaabić!/gwaaałcą!/moja torebka,złooodziej!', jednocześnie zalewając się łzami i wpadając w histerię. Wiem, że w zestawieniu człowiek/pies, moje zwierzę, w świetle obowiązujących przepisów:angryy:,nie ma szans... Dlatego JA weszłabym w 'miejsce' mojego psa. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='mch']hola hola , nie rozkręcajmy sie tak . moj siedzący spokojnie ON zostal zaatakowany przedwczoraj przez goldena , i to taki strzal na serio , dobrze ze gosc utrzymal smycz ,bo nawet moje niunio sie wkurzylo i zjezylo ,a u niego na prawde trudno o wkurzenie na maxa . a nie walczylabym ze smyczą jakby co . wiec bez generalizowania ,wlasciel goldena powiedzial w powietrze ze on tak tylko do psow , a tak to dobry jest . te tabuny onkowatych o których tak pieknie sie pisze jakie to agresory szczekające , jakby sie uprzec moznaby by ,,podpiąc" pod jeszcze 15 innych ras . mam suczke w typie rasy którą od tragicznej agresji lekowej dalo sie ulozyc tak by byla w stanie egzystowac na osiedlu pełnym psow roznych . mialam czarne wizje jak bedziemy zyc dalej gdy paromiesieczna suczka rzucala sie na wszystko co bylo psem niezaleznie od gabarytów płci koloru wikeu itd ,a po takiej furii potrafila przez pol godziny krązyc niespokojnie nie będac w stanie wyluzowac sie psychicznie na tyle by zrobic chocby male siku .[/QUOTE] [b]Monika[/b] - ja sobie tego nie wymyślam, niestety: owczarki są rozmnażane jak leci. Testów psychicznych z prawdziwego zdarzenia brak=rozmnażaniem zwierząt 'ładnych', ale już niekoniecznie niosących 'dobrą psychikę'. Odkręcać, stawać na rzęsach, tyrać nad wypracowaniem posłuszeństwa umożliwiającego jako takie egzystowanie oczywiście MOŻNA(a nawet trzeba), ale czy o to chodzi? Dalczego tak mało ON/DONów - już tych z hodowlanką(!) - jest szkolonych w kierunkach 'typowych' dla rasy? Czy aby na pewno tylko dlatego, że hodowcom się 'nie chce'? Czy może, brzydko rzecz ujmując: 'z g*wna bata nie ukręcisz'? Pewnie - szukać dobrej hodowli, 'prześwietlać' ją, zbierać jak najwiecej informacji o parze hodowlanej, itd.,itp., to wszystko fajnie, pięknie. Ale nie oszukujmy się: przeciętny chętny na ON/DONa - a piszę już o ludziach, którzy są na etapie pies/suka z rodowodem - żyje w przekonaniu, że hodowca WIE co hoduje i przecież nie będzie rozmnażał zwierząt lękliwych, agresywnych, wypranych z popędów... Może nawet nie będzie potrafił nazwać tych niechcianych przymiotów, ale liczy na to, że ze szczeniaka, przy pewnym nakładzie pracy, wyrośnie 'normalny' pies/suka. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[b]Bonsai[/b] - nie da się ukryć, że mit Szarika/Cywila/Rin Tin Tina ciągle pokutuje... Ale nie da się też ukryć, że jeszcze dekadę temu ONy BYŁY inne! Błędów można było natrzaskać od chole*y, a tamte psy - psy silne i stabilne psychicznie - znosiły nasze ułomności i dawały się 'odkręcać'. A teraz? Jedno nieprzyjemne zdarzenie, i zwierzak odstawia takie szopki, że klękajcie narody! Osobniki są słabe psychicznie, tchórzliwe, co 'pięęęknie' się w tej rasie na agresję przekłada - a agresja lękowa jest chyba największym dramatem... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Ja się zastanawiam, o co kaman... Kundelki małe luzem przestały podchodzić, labki zaczepiają jeśli już to do zabawy, ale nagle nasze osiedle stałe się zagłębiem agresywnych onków i onkopodobnych psów. Jedyny normalny, to starszy pies chodzący luzem i w kagańcu. Jeden delikwent rzuca się z daleka i koleś nie robi nic, inny zostaje pod sklepem i na szczęście wykazuje agresję tylko do psów, kolejny to szczeniak, który też już się rzuca... Plus kilka psów w typie o różnym stopniu zachowań agresywnych i zaburzonej komunikatywności... Sezon na ONki? ;)[/QUOTE] [b]Angels[/b] - nie sezon, tylko chu**** dobór hodowlany:angryy:, brak testów psychicznych z prawdziwego zdarzenia:angryy: i mamy tabuny ON/DONów z agresją lękową, klapkami na oczach, brakiem naturalnej chęci do współpracy z przewodnikiem i popędami do du*y... I piszę to ja - właścicielka DONa z duuużymi problemami - więc o rasizm mnie posądzić się nie da... Moja ukochana rasa dobija do dna - tak sobie po cichutku marzę, że kiedyś się od niego odbije i coś zacznie się zmieniać :(... Marzenia trzeba mieć, prawda? -
Informacje podane przez założycielkę wątku nie pozwalają na jednoznaczną ocenę sytuacji. Współczuję z powodu straty psa... Jednakże, bezdyskusyjne - w moim odczuciu jest jedno - pies uciekł->był pozbawiony kontroli właściciela = cokolwiek się stało/nie stało, właściciel JEST za to odpowiedzialny. Przykre, ale prawdziwe... Zwierzak pozbawiony kontroli może trafić na 'przeszkody nie do pokonania' - człowieka gotowego bronić siebie i swojego przychówku/dobytku, agresywne zwierzę, samochód, tramwaj, itd., itp.. Nie pokuszę się o stwierdzenie, że wszystko damy radę przewidzieć i zawsze w 100% zabezpieczyć psa, ALE - ja robię wszystko co w mojej mocy, żeby maksymalnie zminimalizować ryzyko utraty kontroli nad moim psem. Powyższe wynika z mojego EGOIZMU:diabloti:. Kocham mojego psa jak wariatka, jest dla mnie najważniejszy i to na mnie spoczywa obowiązek(połączony w tym konkretnym przypadku z potrzebą serca) dbania o jego bezpieczeństwo=zdrowie/życie. Gdyby więcej było takich psiarzy jak [B]WŁADCZYNI[/B], może nie musiałabym wychodzić na siusiu z moim psem WYMYKAJĄC się z klatki, z łańcuchem w kieszeni, żelem pieprzowym w drugiej i gulą w gardle:mad:. Może nie musiałabym wywozić psa 4razy w tygodniu kilkadziesiąt kilometrów za miasto na spacer... Ufam przy tym, że gdyby (odpukać!!!) mój pies jednak jakimś cudem 'wymksnął' mi się spod kontroli, to ta sama [b]WŁADCZYNI[/b] widząc moje zaangażowanie w jak najszybsze odłowienie psa, czerwień wstydu zalewającą moją twarz i słuchając mojego kajania się NIE uszkodziłaby mojego zwierzaka... Ale Ty, [b]WŁADCZYNI[/B] DURNA jesteś! I sadystka do tego:diabloti: - innych piesków wybawić nie chcesz, suki gwałcić/tłamsić nie dajesz, z drogi ludziom nie schodzisz, a! i najgorsze - wolisz sama suce czas organizować niż ją wybiegiwać z innymi pieskami! LECZ SIĘ:diabloti::evil_lol:. Na marginesie - mój pies baaardzo chętnie pogoniłby kotka, co ciekawe: nie w celach konsumpcyjnych, ale tylko dlatego, że UCIEKA. Raz, jeden raz pogonił - dopadł kotka i wyniuchał. Więcej nie goni... Znów egoizm przeze mnie przemawia: mojemu psu będzie wsio jedno, czy kot szurnie w krzaki, czy postanowi przebiec 4pasmową ulicę... Mi wsio jedno NIE jest. Dlatego Jago UCZY się, że NIE gonimy - póki co na lince - kotów, sarenek, zajęcy. W stado gawronów i kaczek już wchodzimy z lekkim jedynie zainteresowaniem = DA SIĘ! A po polach można latać na 20metrowej lince:diabloti: i na widok sarenki zawracać do Pańci, bo to u Pańci jest ZDOBYCZ zastępcza - gryzak do 'zabicia'. O!:razz: Czy się to komu podoba, czy nie: kotów NIE lubię, więc nie o ich zdrowie/życie mi idzie, jeno o bezpieczeństwo mojego psa. Jednak w takim układzie, mój egoizm paradoksalnie kotom krzywdy nie robi, prawda? Można więc i z takiej strony temat ugryźć:diabloti:.
-
[quote name='zofia&sasza']No i tego właśnie nie rozumiem :shake: Albo się lubi piesy, albo nie. Co za różnica czy mały czy duży?[/QUOTE] Albo się lubi czekoladę, albo nie. A właśnie - niekoniecznie:diabloti:. Mleczną z orzechami - lubię, gorzkiej z marcepanowym nadzieniem - nie. Dlatego pierwszą jadam, drugiej unikam. Przykład ciut naciągany;), wiem, ale zasada jedna i ta sama - baaardzo proszę nie zmuszać mnie do czegoś, za czym nie przepadam, bo to się kończy histerią (nie moją:diabloti:). Lubię: - duże, wychowane, stabilne psychicznie psy; - małe, wychowane, stabilne psychicznie psy (choć przyznaję uczciwie, że miłością ich nie darzę;), mam konkretne wymagania w stosunku do psa i tutaj gabaryty SĄ istotne). Nie lubię: - dużych, niewychowanych, niestabilnych psychicznie psów; - małych, niewychowanych, niestabilnych psychicznie psów. BARDZO nie lubię: - małych/dużych psów, które bez mojej zgody naruszają przestrzeń życiową moją i mojego psa. Skoro jednak padają tu argumenty: 'mały nie musi', to o małych piszę :).
-
[b]Visenna[/b] - brzydka przypadłość;), ale - jakby nie patrzeć - jakoś tak... naturalna? Patrzę przez pryzmat 'własnego podwórka'=zamkniętego terenu, otaczającego osiedle, na którym mieszkamy ja i mój DON. W bloku obok mamy yoreczka - Pańcio staje na schodkach i obserwuje jak piesek sam się 'wyprowadza'... Ja muszę przeprowadzać rekonesans przed każdym wyjściem z klatki, bo yoreczek jest samobójcą - leeeci z jazgotem w paszczę mojego diabła, który nie trawi podbiegaczy(niezależnie od rozmiaru,rasy,wieku,płci). Znudziło mi się... noszę ok.1kilogramowy łańcuch w kieszeni - będę szuuurać równo:mad:. Odpukać - chwilowo pieseczka nie widujemy, pewnie mrozy w domu go trzymają, ale jeszcze raz mi maleństwo do psa wystartuje, to razem z łańcuchem wyląduje w drugim końcu ogrodu... Pal licho kaganiec;) - smycz by się chociaż przydała... Ale widać niektórzy uważają, że nawet tego małym pieskom nie potrzeba, bo... są małe???
-
[quote name='moon_light']Szukam łańcuszka zaciskowego, srebrnego. Długość 80 cm, a najlepiej 90 cm. Może ktoś widział gdzieś takie długie ?[/QUOTE] Polecam łańcuszki Herman'a Sprenger'a - u nas do kupienie w Ipo-sklep'ie. W stałej ofercie nie mają tak dużych rozmiarów, ale nie ma problemu z nietypowymi zamówieniami - jeśli Sprenger ma interesującą Cię długość+wzór, to sprowadzą :).
-
[b]lyko[/b] - przepraszam, ale jeśli chcesz zatrzymać psa, to nie masz wyjścia: MUSISZ 'znaleźć' pieniądze na fachową pomoc. Kastarcja w tym konkretnym przypadku? Ja bym się nie zastanawiała... ale to jest tylko jedna z wielu opcji, które należy wprowadzić w życie - sama kastracja nie wprowdzi psa na 'właściwą drogę':shake:. Konsultacja z fachowcem + bezwzględne stosowanie się do jego zaleceń + kastracja + zapewnienie bezpieczeństwa 'słabszym' członkom rodziny, itd. Na 'już' biegłabym do sklepu po klatkę dla psa. Nie wyobrażam sobie w jakim permanentnym stresie muszą być Twoje dzieci... Klatka/transporter pozwoli Ci na odizolowanie zwierzaka - dla niego azyl, dla rodziny oddech ulgi. Badałeś psu poziom hormonów?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Psy policja ma w du*ie. Z ludźmi już tak łatwo nie przejdzie:mad:. Jakiś niuniuś zaatakował psa? Drzeć szaty na sobie i lecieć w ciężkiej histerii na pierwszy komisariat: 'Raaatuuunku!!! Rzucił się na mnie! Patrzcie, jak mnie sponiewierał! Nie wyjdę stąd sam/sama, bo boję się o swoje życie!'. Przykre to, ale prawdziwe: właściciel-idiota, ale to pies stanowi zagrożenie. Cierpią zwierzaki przez głupotę swoich 'Państwa', ale NIE MOŻNA dopuszczać do sytuacji pt. w sumie biedny pies, nie jego wina = niech sobie robi co chce... -
Czy ktoś ma może taką uprząż dla swojego czterołapa? [URL="http://www.pelna-miska.pl/sklep/index.php?products=product&prod_id=2106"]http://www.pelna-miska.pl/sklep/index.php?products=product&prod_id=2106[/URL] Rozmiarówka nietypowa, więc byłabym wdzięczna za info jaki rozmiar na jaką rasę?
-
[quote name='WŁADCZYNI'](...) Juliusz(ka) mam nadzieję że wyschła, bo o niej zapomniałam i leżała przywalona jakimiś torebkami w pudełku:shake: (...) Ha jutro będę miała świąteczną zabawkę dla Su - lateksowego nosorożca:cool3:[/QUOTE] Eeee... jak nie leżała 5dni(ja zdolna jestem:diabloti:), to uratujesz wyparzaniem :D. Nosorożca? Czy on może oczorąbnie czerwony jest? Z żółcistym rogiem i białymi, wyłupiastymi oczkami?:diabloti:
-
[quote name='WŁADCZYNI'](...)-piłeczka rogza piankowa - miiooodzio, odbija się genialnie, jest dosyć miękka (mam wersję soft) i sprężysta ale nie widać śladów zębów. Bardzo się ciesze że jednak się na nią zdecydowałam.[/QUOTE] O! Widzę, żeś nowa amatorka pianek rogzowych:diabloti::loveu:. Świetne są! Jago od ponad roku na nich 'jedzie' i te piłki kocha najbardziej - memlają się cuuudnie:loveu:. Polecam wyparzanie po brudnych spacerach+pilnowanie, żeby wyschła... Zostawiłam kiedyś atom w plecaku na kilka dni - skleroza:evil_lol: - i po znalezieniu musiałam wyrzucić... się stęchło strasznie...
-
LAZY - jeśli Jagowemu podejdzie Solid Gold, to będę ciągnąć ze Szwajcarii:diabloti:. U nas nie znalazłam, a niemiecki dystrybutor nie ma wersji płatkowej :(. Się pomyśli i się zrobi:diabloti:. Artemisa z Czech ciągnęłam, Orijena z Niemiec jak u nas nie było, to i tą karmę zorganizujemy:evil_lol:. Tylko żeby podeszła...:mad:. Gin - ja analizuję wszystko - ten typ tak ma:diabloti:, czytaj: skrajne czepialstwo w każdej dziedzinie, która dot. mojego futra :D. Proszę się nie sugerować(!);) Koopy się 'odmienieły' - dalej spooro, ale teraz robione 'po kawałku':hmmmm:. Dziiiwnie, ale poczekamy - zobaczymy.
-
ayshe - nosz qrczę! Nie trafia do mnie, że z psa wychodzi 3x tyle ile je...:shake: Po domowym żarciu Jago miał ładne:evil_lol: koopy - tzn. dla mnie ładne=w zależności co je, tego mogę się spodziewać z drugiej strony. A to znowu pięęknie mi pokazywało, co mojemu czterołapemu służy, a co nie:diabloti:. Chole*ny Ca/P wsio mi psuje:angryy:. Bo ja suchego z zasady NIE lubię:mad:, a teraz 'muszem'...:placz:.
-
Qrczę... zapomniałam napisać:oops:. Granulki się rozpuściły, 'niby-sznurek' się rozmiękczył jakby trochę, ale... w szczegóły wdawać się nie będę:evil_lol: - nie jestem przekonana, czy to jest jadalne, czy nie:shake:. Mlody 23M nie dostaje w związku z powyższym. Podaję - póki co jako jeden posiłek(drugi-gotowane żarcie) - Koeber'sa z jagnięciną+zioła+marchew w proszku. Wrażenia: jesooo... Na jednym spacerze Jago zrobił 3koopy!:crazyeye: Ja oczywiście przygotowana na jedną(jak zwykle) i 2musiałam zostawić w krzaczkach:oops:; anyway - tych 2 i tak bym nie dała rady sprzątnąć ze względu na konsystencję... Nie podoba mi się to strasznie:shake:, choć i tak jest lepiej niż po Acanie - wiaterków niet. Nie wiem co robić - mojemu psu ewidentnie lepiej przechodzi przez układ trawienny domowe żarcie, tylko te wyniki paskudne, niereformowalne:mad:. Dziś zamówiłam w zooplus'ie Solid Golda w płatkach. Jak to mu nie podejdzie, to już nie wiem... Za to jak podejdzie - ciężko to widzę finansowo:evil_lol:, bo kupując worki 1,8kg dla młodego wyjdzie porównywalnie z domowym:mad:, a to przeca suche jest! LAZY - skąd masz dla Idy Solid'a?
-
Pewnie pójdę 'troszku' pod prąd, ale cóż - moje poglądy w kwestii aborcji są mooocno liberalne:diabloti:. GoPo - piszesz, że człowiek kieruje się rozumem - powiedzmy, że się zgodzę:evil_lol:. Skoro tak - jest odpowiedzialny za siebie i za swoje czyny, tak moralnie, jak i w świetle obowiązujących przepisów. W świetle powyższych pies NIE jest odpowiedzialny sam za siebie - to właściciel jest odpowiedzialny za swojego psa. Skoro więc - z czym się zgadzam - pozostawiasz decyzję o dokonaniu aborcji kobiecie(jako istocie rozumnej i odpowiedzialnej), to dlaczego niby odbierasz właścicielowi(tysh rozumny i odpowiedzialny:evil_lol:) prawo do dokonania sterylki aborcyjnej u jego/jej suki?:crazyeye: Zero konsekwencji w rozumowaniu... Rozwinę - jeśli sprawa się tyczy zwierzęcia bezdomnego, w prawa właściciela wchodzi schronisko/jakaś organizacja, więc w jej gestii winno pozostać decydowanie o ewentualnym zabiegu. Pomijam kwestię, że aborcja u nas tak do końca legalna nie jest ;).
-
Owczarek niemiecki Misza- porzucony szczeniak .ma dom
Juliusz(ka) replied to kiiniaa's topic in Już w nowym domu
:evil_lol: To trzymam kciuki! Tej ładowarki Miszy darować nie mogę...;) Taki opis, a fotek niet... No nic, czekamy na dobre wieści!:D -
[quote name='GoPo']Nie mam zamiaru nikomu nic wmawiać. Każdy ma prawo do swojego zdania i ja to staram się zawsze szanować. (...) To wymusi na przyszłych opiekunach obowiązek sterylizacji niehodowlanych czworonogów. (...) Cichutko czytałam wątek... czekając kiedy ten pomysł znów wyskoczy:diabloti:. GoPo - :hmmmm: dość ciekawe podejście: NIE dla sterylki aborcyjnej bezdomnej suki, ale TAK dla cięcia zdrowych, 'domnych' zwierząt? Logiki mi tu brakuje ;). Nic na mnie nie WYMUSI cięcia mojego psa:diabloti:. edit: teraz już kompletnie nic nie rozumiem... spodziewałam się że jesteś 'obrońcą' życia poczętego 'zawsze,wszędzie i jak się da', a tu TAK dla aborcji u kobiet? O co biega...?
-
Owczarek niemiecki Misza- porzucony szczeniak .ma dom
Juliusz(ka) replied to kiiniaa's topic in Już w nowym domu
Podrzucam Miszkę! :D Co słychać u młodego? Jak się sprawy mają z DS - jest ktoś chętny? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]martens[/B] - jak mam czas na manewry to zwiewam, gdzie pieprz rośnie;). A poważnie - stanowczo zmieniam kierunek ruchu. Gorzej jak tego czasu nie mam - mój pies NIE będzie siedział, kiedy cosiek na niego pęęędzi... Więc: albo JA śwignę łańcuchem, albo JA zagazuję, albo - w sytuacjach wyjątkowych - poluzuję smycz... Tak długo się starałam i co? Bokiem mi wyszło dbanie o 'cały świat'. [B]marmara[/B] - no patrz... przegapiłam dyskusję ;).