-
Posts
896 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juliusz(ka)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Odpowiedzialność to nie tylko nierozmnażanie psa. Ja pojmuję odpowiedzialność całościowo i całościowo odpowiadam za swoje psy. Nie tylko za ich potomstwo, którego nie będzie. Nie tylko za ich tresurę - codzienną czy sportową, ale też za ich ogólne zachowanie. Tak się pienisz naagresywne psy, które twojemu zrobiły krzywdę. A teraz twój pies może tak samo skrzywdzić innego psa. Ty twierdzisz, że tylko takiego, który sam podbiegnie. A ja się temu dziwię, bo sama piszesz, że twój pies nie ma z tobą dobrego kontaktu... Chyba, że źle zrozumiałam i jak puścisz go luzem i sobie ubzdura cel ataku, to jestes w stanie go odwołać, mimo braku nakręcenia na smakołyki czy zabawki, to wtedy chylę czoła.[/QUOTE] Nie puszczam mojego psa luzem w miejscach zapsionych, więc jestem wolna od powyższych dylematów. Jeśli ja prowadzę psa na smyczy, a przepisy mówią wyraźnie o OBOWIĄZKU prowadzenia psa na uwięzi, to tego samego wymagam od innych. Po raz kolejny i ostatni - jeśli coś właduje się w paszczę mojego psa - NIE MÓJ PROBLEM. Znam moje zwierzę i prowadzę je zgodnie z obowiązującymi przepisami, co równa się byciu odpowiedzialnym:D. Gdyby każdy psiarz pilnował własnego zwierzęcia, nie byłoby tego wątku. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream'](...) Nie rozumiem czemu odpowiedzialny opiekun [obnosisz się z tym na innym wątku] doprowadził psa do takiego etapu...[/QUOTE] Do czego w takim razie odniosłaś się w tym fragmencie? Nasza ostatnia wymiana poglądów (bardzo od siebie różnych) miała miejsce w wątku dot. między innymi obowiązku powszechnej kastracji/sterylizacji. Tam pisałam o odpowiedzialności. [B]bonsai[/B] - ostatnio kontakty Jaga z psami są bardzo ograniczone - zalecenie naszego trenera. Ma kontakt - wspólny spcer/ganianie z koleżanką ze szkolenia grupowego (po zajęciach) i kilkoma znajomymi sukami, które spotykamy na spacerach. Nowych psów na tym etapie nie 'wprowadzamy'. Młody ma specyficzny styl w zabawie - ganiając psiego 'berka' podszczypuje, kotłuje się z psem. Nie wszystkie zwierzaki to muszą akceptować, prawda?:diabloti: A ryzyko, że nie zaakceptują i wystartują - w proteście - z zębami jest w tej chwili nie do przyjęcia. [B]Angels[/B] - tak, wyciągam. Czepiłaś się mnie jak rzep psiego ogona. Zajmij się swoim ogródkiem. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='bonsai_88'][B]Juliuszka[/B] spinanie się to nie tylko przyciąganie psa do siebie, podciąganie go do góry, bo idzie inny pies... to również zamarcie na sekundę ze strachu, bo idzie inny pies... najpierw sama spróbuj się uspokoić przy innych psach [oczywiście, że możesz opieprzać innych właścicieli, karcić Jaga itp... byleby spokojnym, beznamiętnym tonem :diabloti:], a dopiero później zacznij na nowo uczyć Jaga jak mijać psy :razz:. Pamiętaj, że psy rewelacyjnie reagują na naszą postawę, na nasze ruchy, na nasz ton głosu...[/QUOTE] [B]bonsai[/B] - powyższe wyeliminowane już jakiś czas temu. Uspokoiłam się bardzo. W dużej mierze dlatego, że już się o młodego tak bardzo nie boję. Nawet nie opieprzam ciężko wkurzona, żeby przy Jagu na 'złe' tony nie wchodzić ;). Teraz wymyślam ludziom świergotem:diabloti:. Jeszcze kilka tygdni i to mnie wszyscy będą omijać łukiem - z wariatami lepiej nie zadzierać, prawda?:diabloti: My sobie ładnie po łuczku psy mijamy. Ale jak coś podleci - nie ma zmiłuj... [quote name='AngelsDream']A ty się czepiasz każdego przecinka... chyba tylko dla rozrywki. Specjalnie zrobiłam listę, żeby nie było, że wilczak jakiś wyróżniony. Spinasz, bo pies jeszcze nie podszedł, a ty już wydzierasz się, przeganiasz, tupiesz. Teraz niby stajesz, ale w głowie masz to samo... Sama pisałaś o chodzeniu po krzakach, etc. A teraz, jak pies ma już namieszane w głowie dajesz mu się wyżywać, nakręcać strach i sama o tym piszesz - ja nie muszę zmyślać. Sama sobie wystawiasz świadectwo. Nie rozumiem czemu odpowiedzialny opiekun [obnosisz się z tym na innym wątku] doprowadził psa do takiego etapu... Najpierw trzeba było pracować nad swoim strachem, potem brać się za posiadanie i wychowywanie psa. Dobra jeszcze uściślę. Skąd wiem, co masz w głowie? Bo o tym piszesz. Straszysz, że dasz Jagowi luz, że on pokaże, sponiewiera, odegra się, etc.[/QUOTE] Dlaczego 'straszysz'?:crazyeye: Wyżalam się w wątku stworzonym do tego i nagle muszę się osłaniać przed atakami jakiejś kobiety, która WIE i WIDZI co myślę, robię i czuję. Medium jakieś? Czarownica?:diabloti::diabloti::diabloti:. Mam się bać?:evil_lol: Jeśli mam szansę - omijam psa/zmieniam trasę spaceru. Jeśli nie - luzuję smycz. Zdecyduj się - albo mam psu dawać luz, albo nie. Razem tych opcji w życie wprowadzić nie sposób:evil_lol:. Nie wiedziałam co to strach o psa, bo wcześniej w moim domu rodzinnym był ON, któremu wszystkie żywe istoty schodziły z drogi. Nic nie musiał robić - psy go omijały z daleka, właziły w krzaki jeśli nie było innego wyjścia. Do głowy by mi nie przyszło, że kilkumiesięczny szczeniak stanie się obiektem poniewierki i ataków! Głupia byłam, że na to pozwoliłam. Teraz nikt/nic by do niego nie podeszło bez mojej zgody. Ale mleko się rozlało. Mam co mam i pracuję z tym co mam. Tobie proponuję zająć się swoimi psami. Może nauczysz Baaja, że nie zjada się przedmiotów należących do Pani? TAK jestem odpowiedzialnym opiekunem - nie dopuszczę do rozmnożenia mojego psa. Czy to się Tobie podoba, czy nie kastracja nie jest bezpiecznym zabiegiem i nie Ty będziesz decydować o tym, czy mój pies będzie jajeczny, czy nie. Dzięki Bogu. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Bo skomentowałam to już po twojej opowieści, tylko widać nie czytałaś dokładnie. Więc napiszę jeszcze raz, bardzo jasno, żeby nie było wątpliwości. Nie lubię i nie toleruję podbiegających psów. Intensywnie szkolę Baaja [zresztą Celara też] właśnie po to, żeby móc je od psa/psów odwołać, ale jeszcze nie jest zawsze idealnie i pewnie 100% mieć nigdy nie będę, choć dążyć nikt mi nie zabroni. Na szczęście. Źle, że wilczak/dalmatyńczyk/kundelek/york/cokolwiek podbiegło do twojego psa. Ale równie źle jest nakręcać własnego psa na agresję... Winisz otoczenie, inne psy, wszystko, tylko nie widzisz, że sama swojego psa spinasz i powodujesz takie, a nie inne reakcje. Skąd to wiem? Bo jesteś Jagowym drugim końcem smyczy, a ten drugi koniec jest mega istotny.[/QUOTE] Czytałam. Jeśli jednak wyciągasz jakiś temat, a ja muszę się 'bronić' od początku, to i Ty miej na tyle klasy żeby ustosunkować się do całości, a nie jedynie do tego, co Ci wygodne. Ooo... Teraz to już wilczak/dalmatyńczyk/kundelek itd.? No proszę:diabloti:. Nie chce mi się, po prostu mi się NIE CHCE pisać setny raz - ileż można?! - że błędy popełniałam. Ze strachu - to tak na marginesie - który z powietrza się nie brał:mad:. NIE spinam swojego psa. Tutaj kolejny przykład Twojej niekonsekwencji - najpierw zarzucasz mi, że szczycę się tym, że mój pies 'załatwia sprawę po swojemu' z podbiegaczem(ponieważ DAJĘ MU LUZ),a za chwilę oskarżasz mnie o spinanie...:hmmmm:? NIE powoduję tutaj żadnych reakcji. Jeśli podbiegacz CHCE osiągnąć 'cel'(paszczę mojego psa) - stoję jak słup soli i NIE daję wsparcia mojemu psu. Tak pierwszy jak i drugi koniec smyczy mają się świetnie:D. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Ale ja już dawno to skomentowałam...[/QUOTE] Posty skaczą, fakt. Ale między moim, gdzie odpierałam Twoje: 'Te relacje są tak różne, że tylko pewność, że chodzi o te same psy potwierdza, że to jednak jedno wydarzenie, tylko z dwóch stron opisane...', a powyższym, NIE ma Twojego komentarza. Więc albo odpowiadaj na posty, albo przestań wypowiadać się o ludziach/psach/sytuacjach, o których nie masz pojęcia. Wyciągnęłaś z któregoś z moich postów, gdzie wymieniłam kilka ras, wilczaka i drążyłaś. Kiedy sprawę wyjaśniam, Ty już głosu zabierać nie chcesz. Dlaczego? Czyżby dlatego, że 'Pani od wilczaków' jednak NIE zachowała dobrze? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]Angels[/B] - dopóki Twój pies nie wchodzi ze mną i moim psem w interakcje, to mnie nie interesuje. Qrczę, a tak czekałam na Twój komentarz do fragmentu o podbiegającym wilczaku, co to tak po prostu ma:evil_lol:. Będzie jeszcze? Czy pominiesz milczeniem? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[QUOTE]Napisał Ori Witajcie, Nie bylo mnie na dogomani ze 2 lata, chcialam sie jednak z Wami podzielic wrazeniami ze spaceru. Nie lubie niejsnosci w temacie "Wilczaki", wiec przedstawiam druga strone medalu. Mam 3 Wilczaki, 2 dorosle ulozone i 1 mloda - bardzo zabawowa sunie, ktora kocha wszystkie psiaki na swiecie. Na spacerach w miejscach publicznych chodza generalnie na linkach. Na spacerach w miejscach publicznych, ale takich gdzie jest bezpiecznie (brak drog), i spotyka sie glownie psiarzy - mala chodzi zwykle luzem. Jest zupelnie bezpieczna, wiecej, gdy pies nie ma ochoty na zabawe - szybko rezygnuje z zaczepiania i wraca do nas. Pare miesiecy temu (mala nie miala pewnie jeszcze nawet roku), szlismy sobie jak zwykle dosc pustym laskiem/parkiem. Zero ludzi, czasem trafil sie ktos z psem dla mlodej do zabawy. Nagle na gorce pojawila sie pani z belgiem chyba, daleko byla wiec nie wiem na 100% Mala poleciala do psa, jak zwykle: pies = zabawa, oczywiscie szczekajac dla odwagi, skoro stado zostalo musiala sama sobie dawac wsparcie Nie zdazyla dobiec, nie zdazyla dac zadnego sygnalu psu (a wiecie pewnie, ze Wilczaki sa boskie w sygnalizowaniu), wiecej nie zdazyla zrobic tego co zwykle gdy dobiega do obcego psa - czyli wywalic brzucha do gory, bo nerwowa pani zaczela krzyczec, wymachiwac rekoma i suka zglupiala. Najgorsze bylo to, CO wywrzaskiwala ta psia przewodniczka - ze zabije mi suczke, ze jestem...., dobra nie bede kusic cenzora , generalnie ziala ogniem Reakcja malej byla prawidlowa, moze po raz pierwszy w swoim krotkim, jak by nie bylo prawie szczeniecym zyciu spotkala sie z... nienawiscia do psa. I to ze strony psiego przewodnika. Wrocila wiec do nas. BWY - jako ze (jak slusznie i uprzejmie zauwazono) mam posture solidna, bez obaw - jestem stabilna kotwica dla dowolnej ilosci Wilczakow, ktore chca nawet czasem bardzo zapoznac sie z innym psem. Troche psow juz wychowalam, z jakimi efektami - niektorzy wiedza, wiec droga Juliusz(ko) - przyjmij moje przeprosiny za "niekontrolowany atak wilczakowej mlodki", wyluzuj troche i przyjmij tez pokorna rade - socjalizacji z psami nie da sie zalatwic izolowaniem psa od problemu. Jesli chcesz chetnie spotkam sie w lasku na cwiczenia lub nauke zabawy psow z psami (moze byc 1:1 - bez reszty stada) pozdrawiam cieplo[/QUOTE]. Czymże się tak bardzo różnią? Czy tym, że nie mam obowiązku znać płci/zamiarów/ponoć 'charakterystycznego' dla wilczaków sposobu bycia? Pisałam, że ruszyłam na zwierza. Pisałam, że wygarnęłam kobiecie. Nie zataiłam i tego, że zagroziłam brutalnymi działaniami jeśli sytuacja się powtórzy. Szkoda, że ta 'druga' strona nie napisała, jak jej dwa ułożone wilczaki pieniły się i szarpały nią rwąc w naszym kierunku. No chyba, że to też 'typowe' dla rasy:hmmmm:? Właścicielka wilczaków mija się z prawdą w pewnej istotnej kwestii - z żadnej górki nie schodziliśmy. Gdybym była na wspomnianej - widziałabym ów Panią i miała szansę zmienić trasę. Tej szansy byłam pozbawiona - akcja miała miejsce na skrzyżowaniu leśnych ścieżek. Nie wiem dlaczego mod miałby usunąć określenia: 'człowiek kompletnie pozbawiony wyobraźni', 'jest Pani skrajnie nieodpowiedzialna', 'trzeba mieć nierówno pod sufitem', 'jak sobie kobieto nie radzisz, to nie wyprowadzaj na raz tyle psów'. [B]Te dwa fragmenty rozgrzeszają ów Panią całkowicie: 'Mala poleciala do psa, jak zwykle: pies = zabawa, oczywiscie szczekajac dla odwagi, skoro stado zostalo musiala sama sobie dawac wsparcie ' i 'Reakcja malej byla prawidlowa'. Suuuper!:multi: Gratuluję podejścia! Przecież to takie NORMALNE, że piesek wchodzi w interakcje z każdym i ze wszystkim na co ma ochotę![/B] Z propozycji rezygnuję. Chcę żeby mój pies PRZESTAŁ zachowywać się tak, jak psy tej Pani, więc raczej pomóc mi nie zdoła. [B]bonsai[/B] - [quote name='bonsai_88'][B]Juliuszka[/B] popatrz, to niesamowite... ja chodzę poharatana z miłości od psów [najlepszy był ten psiak, który tak się ucieszył na mój widok i tak do mnie leciał, że nie zauważył jak przygrzmocił mi wszystkimi zębami po kolei... bo z radości zapomniało mu się pyszczek zamknąć :evil_lol:], po rozdzielaniu walczących suk zostałam dość porządnie trzaśnięta [przez przypadek, 2 suka nie wycelowała w Birmę :roll:]... a ty nic.. to niesprawiedliwe, ja też tak chcę :placz:[/QUOTE] Bo ja ciągle jestem bardziej agresywna niż mój pies:diabloti:. I straszę samym widokiem:diabloti:. A poważnie - pewnie, że jestem podrapana/ponadgryzana/posiniaczona/obolała! Tak przez mojego psa jak i przez psie 'znajomki'. Ostatnio zaliczyłam kilka szram po baaardzo wylewnym przywitaniu przez młodego boksera:loveu:. Takie życie:evil_lol:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Dobrze, że jesteś taka pewna swego - może się nie przejedziesz. Mi [B]doświadczeni[/B] ludzie mówili jedno, że pies agresywny ze strachu bywa po pierwsze nieobliczalny, po drugie ma skłonność do przenoszenia agresji. A co jeśli ktoś kiedyś sięgnie nieudolnie po swojego psa? I to będzie jeden z Jagowych wrogów? Wtedy pewnie też będzie wina człowieka, że źle rękę ułożył? Że psa puścił?[/QUOTE] ...dobrze, przyznaję się - chodzę cała w bandażach, nie nadążam zmieniać opatrunków, a za chwilę miejsca do 'przenoszenia' zabraknie. [B]Angels[/B] - Ty chyba lepiej ode mnie znasz mojego psa...:hmmmm:. Jak zwykle - unikam problemów, schodzę im z drogi, ale jeśli jakiś pcha się w paszczę mojego psa, to jest jego problem. Pies pozbawiony kontroli podpada pod konkretny paragraf. Czy się to komuś podoba, czy nie. Jeśli kierowcy, prowadzącemu pojazd zgodnie z przepisami, rzuci się pod koła człowiek - nie ma winy po stronie kierowcy. Teraz przełóż to sobie na psy. Pewna to ja niczego nie jestem. Taki typ:diabloti:. Dlatego tak ważne jest dla mnie zapobieganie. [B]Rinusiowa[/B] - daj Ty, sadystko:evil_lol:, spokój mojemu psu! Jest tak wymęczony, że dźwigiem musiałabym go podnosić:diabloti:. -
Koniec przygody z Grasslands... Jeszcze trochę i młody mnie zagazuje na amen:shake:. A tak liczyłam na tą karmę...
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream'](...) Tak, że rzuci się na psa, a trafi właściciela np. Szczerość jest w cenie... Ja swojej nie żałuję.[/QUOTE] Czy ja piszę po chińsku?:crazyeye: Mój pies NIE podchodzi do obcych ludzi/psów. Nie ma jak rzucić się na psa, który jest przy swoim człowieku. Szczerość dobra cecha. Problem w tym, że próbujesz ją uskuteczniać nie zważając na wyjaśnienia, a w takim wypadku jest bezcelowa. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='an1a']Tylko psu atakującemu ze strachu nie można na to pozwolić. A tu zaczęło się od zarzucania co kto robi a czego nie ;)[/QUOTE] 'Zaczęło' się od tego, że [B]Angels[/B] mnie WIDZIAŁA (ja nadal jestem ciekawa kiedy i gdzie:diabloti:), więc WIE, że ja nic z psem nie robię. [B]marmara[/B] - Ty mnie nie widziałaś, więc nie wiesz ;). Forum internetowe to piękny twór - wszyscy wszystko WIEDZĄ o drugim człowieku, choć w życiu go nie spotkali... A już nie daj Boże przyznać się do błędów - zlinczują jak amen w pacierzu:evil_lol:. Wychodzi na to, że jedyną słuszną drogą jest wciskanie kitu:diabloti:. Wtedy i Ty, marna, szczera duszyczko, będziesz sobie mogła poujeżdżać po innych. [B]Angels[/B] - mój pies, poza 'trybem pracy' porusza się na uwięzi. Nie podchodzi do ludzi. Nie goni rowerów. Nie wchodzi w interakcje z przedstawicielami gatunku ludzkiego bez ich i mojej zgody. Jak więc miałby zrobić krzywdę człowiekowi? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
edit: post pod postem. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='an1a']Czy te psy na 100% wszystkie lecą takie wściekłe? Ja przez kilka lat widziałam może kilka.. psów, które podchodziły do Nera z zębami na wierzchu. Podchodziły, nie podbiegały. A to, że za radą trenera pozwalasz psu teraz załatwiać sprawy - on wie, że trzeba atakować, nauczył się tego od Ciebie. Więc "załatwia" tak jak potrafi. Wystarczy mu pokazać, że nie może, że to nie jest wyjście, a od psów które mu nie pasują może odejść - po prostu. Ja po kilku miesiącach potrafię usadzić psa ze skupieniem na smakołyku. Jeśli burknie - delikatna korekta i siedzimy tak dalej. Czasem zdarzają się psy, które nachalnie zaczynają go obwąchiwać, czasem nawet podskakują do ciastka. Uwierz mi, że pies straci zainteresowanie, jeśli ten drugi będzie miał go w doopie. A co do wilczaków, źle trafiłaś z oceną. To nie są zwykłe psy, tylko hybrydy, nie są aż tak ukierunkowane na człowieka. Potrzeba z nimi sporo pracy, żeby zsocjalizować. Mi szkoleniowiec powiedział (akurat odnośnie psa AngelsDream), że to, co mój pies odwala z agresją teraz (5 lat) one potrafią tak zrobić w wieku 4 miesięcy.[/QUOTE] [B]an1a[/B] - ależ ja nie pisałam, że wszystkie lecą 'wściekłe!:crazyeye: Tutaj, na forum, opisałam kilka przykrych sytuacji. Większość podbiegała w radosnych podskokach i taranowała brutalnie szczeniaka - w jak najlepszych intencjach, rzecz jasna:mad:. Cóż z tego, że mojemu psy nie podobało się rycie mordą po chodniku, przygniatanie przez kilkanaście/kilkadziesiąt kilo psiego 'szczęścia', bycie gonionym wkoło moich nóg i w końcu blokowanym w jakiejś koszmarnej pozycji... Jego wina, nie? Powinien to zrozumieć i ZAAKCEPTOWAĆ?:angryy: Cóż, on nie zaakceptował. O smaczkach - zapomnij. O piłce/gryzaku/ulubionej zabawce - zapomnij. NIC nie odwraca jego uwagi od biegnącego w naszym kierunku psa. Nie, nie! Prykaz od naszego szkoleniowca - unikać niekontrolowanych kontaktów z psami. Metoda 'na dziś' - w tył zwrot/ominięcie szerokim łukiem. Jednak nie zawsze się da. Wtedy luzuję smycz i nie daję 'psychicznych pleców' młodemu. Nic więcej - na tym etapie - zrobić nie mogę... Psa 'robię' na szkoleniu indywidualnym - tutaj szlifujemy konkretne elementy sportowe. Na szkoleniu grupowym pracujemy nad skupieniem - w konkretnej, póki co, odległości od innych psów. Po malutku się 'przysuwamy' ;). O wilczakach mam zerowe pojęcie. Jeśli jednak jest tak, jak piszesz, to ich właściciele powinni przykładać szczególną wagę do ich kontrolowania. Nijak się to ma do kobiety, którą spotkałam... [quote name='AngelsDream']Tak miałam problemy i te, ktore wymieniłaś to wierzchołek. Jednak stopniowo z nich wychodzimy, nie wchodząc w kolejne, coraz gorsze... Pewnie u nas sporo zmieni pełna kastracja, zobaczymy. Jak na razie nie spełnia norm z tabelek o dojrzewaniu samców. :diabloti: A oceniam cię na podstawie tego, co i jak i gdzie piszesz. Cały myk polega na tym, że w domu mój pies co najwyżej skrzywdzi mnie, twój może i ciebie i siebie i otoczenie... Rozumiesz, co mam na myśli?[/QUOTE] Jeśli pies ma hormony w normie, to kastracja tutaj wiele nie zmienia. Chodzi mi o agresję. A to ciekawe... nie wyobrażam sobie życia pod jednym dachem z psem, który przejawiałby cień 'niechęci' w moim kierunku. Przerobiłam to z poprzednim psem - nigdy więcej. Czy Ty czytasz, to co piszę? Mój pies NIE przejawia agresji w stosunku do ludzi(chwała mu za to i oby tak pozostało! Odpukać.;)) Wielbi naszą rasę - aż do przesady momentami:evil_lol:. Problemem są wyłącznie psy. [quote name='sleepingbyday'] matko boska, czyjje, więźniów psychopatów??? [/QUOTE] Nie rozumiem...:hmmmm: [quote name='an1a']Problem dojrzewania staje się minimalny, jeśli mamy bardzo dobry kontakt z psem i ustalone jasne reguły.[/QUOTE] Do ok. 6miesięcy mój pies świata poza mną nie widział. Pięknie wykonywał komendy - w każdych warunkach. O czym to świadczy? Chyba tylko o tym, że później musiało nastąpić coś, co go z tego 'trybu' wybiło... Czemu winien jest szczeniak, który grzecznie siedzi przy nodze - Pani kazała:loveu: - i nagle taranuje go 3x cięższy lab? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Masz przedawnione informacje :P Już nie mam. A zanim wyskoczysz, że mam psa na kolcach, więc masz moje zdanie gdzieś, to też ci powiem, że już nie mam... Z impasu nie możesz wyjść, bo tak naprawdę nie robisz nic, by z niego wyjść. Takie moje zdanie.[/QUOTE] Do prawidłowo użytych kolców nic nie mam. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to 'złota' metoda - dla jednego psa się nadaje, dla innego nie. Ty masz/miałaś problemy z odebraniem swojemu psu jedzenia/z jego zostawaniem w domu/z ciągnięciem - czy to przypadkiem nie Ty się bałaś, że swojego psa nie utrzymasz(?). Ja mam z wyskokami do psów. Prawdę mówiąc wolę sobie radzić(nawet w bólach) z problem ze światem zewnętrznym, niż mieć problemy w domu...:hmmmm:. Ponawiam pytanie: gdzie i kiedy mnie widziałaś?:diabloti: Bo wyroki ferujesz z taką pewnością jakbyśmy 'mieszkały drzwi w drzwi':evil_lol:. Twoje zadanie ma się nijak do rzeczywistości. Ale oczywiście masz do niego prawo!:evil_lol: I jeszcze jdeno - nasze psy NIE są w podobnym wieku:diabloti:. Mój jest starszy o przeszło 8 miesięcy. I tu muszę Cię zmartwić - 'najgorsze' jeszcze przed Wami. Twój Baaj dopiero wchodzi w okres buńczuczności, sprawdzania się i szukania swojego miejsca w rzeczywistości. A będzie to trwało - w najlepszym razie - do ok. 22misiąca życia. Życzę więc - absolutnie szczerze! - jak najmniej przykrych sytuacji związanych z psychicznym dorastaniem Twojego psa, bo że jakieś będą - nie ma dwóch zdań. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Wiesz - ja widzę, jak postrzegasz swojego psa i jak o nim piszesz i po prostu sądzę, że za większość sytuacji mało miłych odpowiadasz sama. Piszesz o tym szeroko nie tylko w tym wątku, ja wyrażam swoje zdanie. Zapewne ci ono nie pasuje i nie dziwne. Podejrzewam, że mi by się też miło nie zrobiło, ale nie znajduję innego logicznego wytłumaczenia dla tego, że twój pies był workiem treningowym dla całej okolicy, a teraz prezentuje postawę "typowego" wiejskiego onczura, czyli co do mnie podejdzie, to zginie... chyba, że mam dobry dzień. A ty niemal się tym szczycisz.[/QUOTE] [B]Angels[/B] - widzisz? A to ciekawe:evil_lol:. Ja Ciebie nigdy nie widziałam, więc jestem ciekawa kiedy Ty miałaś okazję widzieć mnie? Piszę szeroko, bo się naszych problemów nie wstydzę. Pisałam też o tym, że w pewnym momencie mocno 'podgrzałam' reakcje Jaga - jasnowidzem nie jestm i nie wiem, czy to co leci chce zeżreć mi 7miesięcznego szczeniaka, czy nie? Strach zrobił swoje. Jednak to nie mój pies podbiegał. Ze szczyceniem się ostro przesadziłaś... Mam się szczycić tym, że pomimo kilkudziesięciu godzin pracy tygodniowo nie mogę wyjść z tego impasu? Wyobraźnia Cię ponosi chyba:diabloti: Anyway - wybacz, ale zdanie osoby, która ma problemy z zabraniem swojemu psu miski, jest dla mnie mało istotne. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Ja nie uważam, że jakiś pies ma większe prawo do biegania luzem, nawet jeśli to wilczak. A może jeszcze tym bardziej, bo wilczak niewychowany, to wilczak nieprzewidywalny, a to już jest niefajne, ale też zobacz mamy psy w podobnym wieku i na mojego na poważnie w całym życiu rzuciły się może 3, może 4 psy. Okolica zapsiona, większość psów niewychowana. A ty ciągle piszesz, że ten czy tamten pies cię atakuje. Może pora zastanowić się, czemu akurat ciebie i twojego psa?[/QUOTE] Ciągle? Oj, chyba jednak nie:evil_lol:. Zwłaszcza ostatnio, bo pozwalam już młodemu załatwiać sprawy wedle jego uznania - brutalnego uznania. A niech kłaki lecą! W razie czego - gdyby chłopak sobie nie radził - ja wkroczę i młodemu pomogę sprawę załatwić ostatecznie:mad:. Wieeele miesięcy 'pozwalałam' (a raczej bezradnie się temu przyglądałam) na podbieganie, na tłamszenie mojego szczeniaka, na poniewieranie nim, przeganianie, podgryzanie - pomimo jego CSów, skomleń, poddaństwa. Taaak... piesek powinien doświadczyć wszystkiego... I doświadczył:angryy:. Teraz chce to oddać. NIGDY więcej na takie akcje nie pozwolę. Jeśli kiedyś będę miała kolejnego psa/szczeniaka/ - NIC do niego bez mojej zgody nie podejdzie. Zatłukę w połowie ruchu:angryy:. [B]Angels[/B] - może warto pomyśleć, że każdy pies jest inny? Jeden przeżyje bezproblemowo wiele łomotów w młodości, inny po jednej akcji będzie miał traumę do końca życia. Nie Tobie oceniać - na odległość - jaki jest dany pies. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Vectra'](...) Kupy trzeba zbierać , bo grozi nam globalne zasranie .....[/QUOTE] Ty się, [B]Vectra[/B], doczekasz... rachunku za serwis mojego zaplutego laptopa!:mad::evil_lol: Trzeba... pewnie, że trzeba... ale jak mi kosze z parku pozabierali:crazyeye:, to gdzie mam wyrzucać???:shake: No nie zbieram już w tym parku, bo musiałabym odstawiać cały spacer z koopą w ręce:angryy:. Ja rozumiem, no dobra - nie rozumiem;), ale akceptuję bo innego wyjścia nie mam, że 'psich' koszy brak, ale jak 'ludzkie' likwidują, to już mnie krew zalewa i zbierać nie będę:mad:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']To nawet wiem, które to psy i je znam raczej z dobrej strony, ale widać twój pies w innych wywołuje takie, a nie inne emocje. A, że wilczak po szarży się cofnął, to norma - one wbrew pozorom wolą człowieka uniknąć, niż go zaatakować. No chyba, że już mają w czubie, ale to kwestia właściciela, nie rasy.[/QUOTE] Jakim cudem? Wychodzimy z alejki, a pies atakuje bo zobaczył innego na horyzoncie? Nooo... gratuluję socjalizacji:diabloti: i wychowania. Jeśli ktoś decyduje się na wyprowadzanie sfory, gdzie ponadto jeden z psów jest luzem, powinien mieć chyba kontrolę nad swoim zwierzyńcem, mylę się? Chyba, że tej Pani wolno... :hmmmm:. Pytanie tylko - dlaczego niby?:mad: Anyway, nawet gdyby mój się pienił na lince, co NIE miało miejsca - Jago był wtedy na etapie 'brania w doopę od przemiłych pieseczków' i dopiero zauczania, że atak 'trzeba' wyprzedzić - to ta kobieta NIE miała prawa dopuścić do sytacji gdziej jej pies, z pianą na pysku szarżuje na innego psa i człowieka:angryy:. Jak sobie nie radzi, to niech swój przychówek wyprowadza osobno:mad:. Nigdzie nie napisałam, że wilczaki jako rasa są 'be'!:crazyeye: Ale te psy z całą pewnością 'przyjemne' NIE były. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Juliuszka [B]wilczaki[/B] też ci już zdązyły podpaść? ;)[/QUOTE] Ja bym w tym przypadku nie 'mrugała'. Ciekawa jestem bardzo jak Ty byś zareagowała, gdybyś szła leśną alejką z psem na smyczy i dochodząc do skrzyżowania została napadnięta przez pieniącego się wilczaka (luzem oczywiście:angryy:), a jego 'szersza niż wyższa' Pańcia, będąca w odległości ok. 20metrów, szamotała się ledwo trzymając pion z dwoma innymi chcącymi dolączyć do kumpla-agresora. Jago jeszcze wtedy 'wyskoków' nie miał, więc to ja ruszyłam na 'piseczka', również z pianą na pysku i ciężkim orężem słownym. Wilczak zgłupiał, że człowiek na niego szarżuje i zwiał. Fajnie, nie? Wolę nie myśleć co by się działo, gdyby baba tych dwóch nie utrzymała... Zwiałam w alejkę, z której wyszliśmy, chwilę się potrzęsłam, a Pańcia - już z wszystkimi psami na smyczy - doszła do skrzyżowania i pyta czy coś się stało? Nieee... no nic przecież!:angryy: Grzecznie ją poinformowałam, że kolejnej takiej akcji jej pies nie przeżyje. Była oburzona...:angryy:. (Powyższe w dużym skrócie, bo incydent miał miejsce wiele miesięcy temu.) BTW sporo później, przez zupełny przypadek, dowiedziałam się, że ta kobieta robi z nimi w dogoterapii... Szczęka mi opadła do samej podłogi.:crazyeye: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='an1a']Super, tylko całą żmudną pracę niszczą podbiegacze, które wbrew pozorom nie rozróżniają sygnałów dawanych przez psa :p[/QUOTE] I w tym właśnie problem... BTW - my też mieliśmy z bokserami parę razy 'dziwne' sytuacje, kiedy Jago był jeszcze młodziutki i ufny w stosunku do innych psów. Młoda bokserka, z którą za zgodą obu stron bawił się na polanie rzuciła się na niego zębami, gdy pacał przed nią łapami, w którymś już z rzędu zaproszeniu do zabawy. Właściciel był ZDZIWIONY, bo jego sunia NIGDY się tak nie zachowuje. Odciągał szamoczącą się i pieniącą suke, a moje futro patrzyło jak na jakieś dziwy. Tu się kłania, że mój pies nie zawsze reagował agresją... Kolejny przypadek miał miejsce, gdy Jago już był cięty - bokser, młody pies, przegalopował przez całą łąkę wprost do nas - ćwiczyłam z młodym komendy statyczne. Dostał wpierdziel od Jaga - do nas się tak NIE podbiega. I co? Właściciel darł się do mnie z drugiego końca łąki, że mój pies jest nienormalny, a ja niedouczona - bo gdybym chodziła na szkolenie(!!!), to bym WIEDZIAŁA, że młody pies MUSI się wybiegać...:crazyeye::angryy:. Nie zliczę ile mieliśmy spacerowych 'atrakcji' tego typu... Z wilczakami, bokserami, bullowatymi, ONkami, labami, itd.. Więc przykro mi bardzo - ale nikt mi nie wmówi, że mój pies jest agresywny 'sam z siebie'... I ja sobie mogę pracować ile wlezie - co z tego, że 2 psy miniemy na spacerze jedynie w lekkim spięciu, jeśli 3ci z rzędu odstawia galopadę w naszą stronę i hamuje bardzo widowiskowo na mnie albo na moim psie, a jeszcze lepiej - robi to od tyłu?! Nie ma tygodnia bez takiej akcji, więc wszelkie próby 'odczulania' idą w chole*ę...:shake:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='an1a']Podchodzenie od tyłu, obwąchiwanie jest normalne. To czy przywitanie psów byłoby za przyzwoleniem obu stron czy tak jak było - nie ma znaczenia. Mój pies też miał manię na punkcie swojego tyłka, bo kilka razy został zaatakowany przez psy jak już odchodził. Teraz zawsze uprzedzam atak odwołując go i pies nie ma przykrych skojarzeń i nie nakręca się dodatkowo.[/QUOTE] [B]an1a[/B] - wszelkie akcje z innymi psami, gdy mój jest na smyczy, są fatalnym pomysłem. Na tym polu nie ma: 'normalne'/'nienormalne' w sensie naturalnych psich rytuałów. Mój pies jest specyficzny. Ja o tym wiem. Jednak pewnych sytacji uniknąć się nie da... Przerabiamy zalecony przez naszego szkoleniowca program 'odczulania' i na dzień dzisiejszy NIE mam psa za wszelką cenę ustawiać żeby innemu psu włos z głowy nie spadł. To nie mój pies=nie mój problem. [quote name='an1a']Cyrk na kółkach, a ja prawie płakałam ze śmiechu :evil_lol: Zakończenie historyjki jest takie, że psa nie odwołała. Nie przyszedł do niej. Sama musiała iść :diabloti:[/QUOTE] Złośliwa baba jesteś:evil_lol::evil_lol:. A nie mogłaś kobiecie pomóc? Może do Ciebie by przyszedł?:diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']I dzięki takiemu mega odpowiedzialnemu podejściu właścicieli młodego boksera (BTW też przyjaznego) moja suka przez 8 lat (!) nie pozbyła się urazu do psów z krótkim pyskiem/zakagańcowanych. Pies wspomniany, sporo większy od niej, przygalopował do niej na pełnej prędkości (zero CSów) przez całą łąkę, kiedy ćwiczyłyśmy zostawanie na komendę. Przegonił ją po całej łące, jakieś 100 m dalej mało nie wpadła pod samochód, a kiedy wielkim łukiem wróciła do mnie, cała się trzęsła, miała pianę na pysku i posikała się... ZABIŁABYM właścicieli tego psa gdyby nie byli małymi kropkami na horyzoncie, które beztrosko i bezskutecznie swojego niuniaska wołały. Niestety nie widziałam ich już ani wcześniej ani później, a wielka szkoda.[/QUOTE] Dodaj do tego gonienia gryzienie po drodze:angryy:. Kilka takich 'akcji' w szczenięctwie i masz mojego Jaga, który KAŻDEGO psa na 'dziń dobry' chce zeżreć, jeśli nie da mu się szansy na spokojne zapoznanie:mad:. I o kant du*p strzelił wszelkie szkolenia! Wryło się w psią głowę, że każdy podbiegacz chce mu łomot spuścić, więc on ten łomot wyprzedza...:shake:. [quote name='Martens'] Wtedy byłam zaskoczona a suka na "zostań" kilka m ode mnie - teraz już mam oczy dookoła głowy i kolejny nadbiegający w taki sposób do mojej suki czy ewentualnego innego mojego szczeniaka niuniasek zatrzyma się na moim bucie, aż zrobi ze dwa salta w powietrzu.[/QUOTE] Podpisuję się. Zero wyrozumiałości dla debilizmu. [quote name='Martens'] I może zaraz zostanę oskarżona o wielką agresją w sobie, sraty taty, ale gorąco Ci życzę by Twój pies kiedyś podbiegł: a) do osoby która potraktuje go tak jak ja w obronie swojego zwierzaka b) do osoby ze szczeniakiem yorka, który zostanie uszkodzony poprzez radosne stratowanie i zapłacisz okrągłą kwotę za leczenie c) do osoby z psem, który Twojemu psu zrobi krzywdę d) do osoby z psem chorym na jakąś zaraźliwą chorobę, z którą potem przyjdzie się babrać również Tobie.[/QUOTE] Na pewno nie przeze mnie:diabloti:. Bajer polega na tym, że w przypadku: a) - zostaniesz okrzyknięta brutalem/cha*em/wariatką/poj****(niepotrzebne skreślić), bo to jest NORMALNE, że piesek podbiega:angryy:; b) - dowiesz się, że to Twoja wina, że Twój pies jest malutki i kruchy, a jak zaczniesz się czegoś domagać, to jeszcze po twarzy możesz dostać... c) - masz psa mordercę:diabloti:. To Twoja wina! + punkt 'a'; d) - pozwą Cię!:evil_lol: Jak się ma chorego psa to się z domu nie wychodzi, bo iny pieseczek - lecący do Was przez całą łąkę - może się zarazić! Ty wredna babo, nie myślisz o innych:evil_lol:. Takie jest myślenie większości posiadaczy psów... Ręce opadają... -
[B]Blow[/B] - wow!:crazyeye: Dawno się tak z nikim nie zgadzałam :D:evil_lol:. Nic ująć, a dodać mogę tylko jedno - w przypadku agresji w stosunku do psów kolce POGŁĘBIAJĄ problem. Dławik polecem - tu masz dyskofort, z którego pies instyntownie powinien zrezygnować(to oczywiście trochę potrwa;)), w przypadku kolców - ból, który pies - z dyżym prawdopodobieństwem - skojarzy z innym psem i wybuchnie jeszcze silniej:shake:.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='owca']witajcie! to ja! jedna z tych bab, która puszcza swojego psa luzem w parku i nie potrafi go przywołać :eviltong: :) (...) Więc chciałabym się podzielić taką małą dygresją, szczególnie z właścicielami małych, tych bardziej narażonych na poszkodowanie, psów: [SIZE=3]jeśli jeden pies biegnie w stronę innego, wykonując przy tym podskoki na różne strony, nie warczy, nie szczeka agresywnie, nie czai się "polując" TO NIEKONIECZNIE JEST PSIM MORDERCĄ![/SIZE] :shake:[/QUOTE] [B]owca[/B] - nie ma się z czego cieszyć... Gdyby Twój najbardziej przyjazny na świecie pies podleciał do mojego, gdy ten jest na smyczy... Potrafisz sobie wyobrazić Armagedon?:diabloti::mad: Pamiętaj o jednym - pies jest tylko psem. Obcy może okazać się: super kumplem do zabawy/pałającym rządzą mordu futrem. Skąd wiesz jaki jest pies, do którego podbiega Twój? Nie boisz się o bezpieczeństwo swojego przyjaciela?:shake: Kolejna kwestia - nawet jeśli, Twoim zdaniam, Twój pies jest suuuper łagodny, to jednak na gwałtowną i nieprzyjemną reakcję drugiego psa MOŻE odpowiedzieć tym samym. I co wtedy? Ja bym Cię 'zjadła':diabloti:. Bo mój byłby na smyczy... Wczoraj Jago spuścił mały łomot słłłitaśnemu, złotemu spanielkowi. Udało mi się rodzicielkę na spacer wyciągnąć - a niech się porusza, nie?:diabloti:. Moja matka zna Jaga zapędy... a że baaardzo go lubi, staje między podbiegaczem, a młodym. Nadmienić wypada, że ona generalnie psów nie lubi, a dużych się boi - więc tutaj nie wiem... instynkta jakieś, czy cuś? ;). Wczoraj nie pozwoliłam. Dosyć chronienia obcych psów! Pańcia spanielka kilkadziesiąt metrów od swojego psa - gwiżdże:evil_lol:, na siebie chyba, bo pies ma ją w 4literach. Zatrzymaliśmy się kilkanaście metrów od spaniela - może nie podejdzie? Zgadnijcie?:diabloti:. Poluzowałam młodemu smycz i czekamy. Trzeba przyznać, że spaniel nastawiony pokojowo - podchodził powolutku, ogonkiem majtał nieśmiało... Już go widziałam pod Jagiem... A tu szok!:crazyeye: Jago jeża nie stawia? Spaniel podchodzi - nos w nos, psy się obwąchują:crazyeye:, młody z ogonem uniesionym ale lekko zaczyna nim majtać... Zatkało mnie kompletnie:crazyeye:. No i spanielek wykonał najgorszy z możliwych manewrów... Spróbował zajść Jaga od tyłu:shake:. Młody się odwinął, skubnął złotego w zadek, złoty przeraźliwie zaskomlał i próbując odskoczyć wywinął koziołka... Podziwiam charakter tego pieska - podniósł się i bez cienia chęci odwetu smutny, zrezygnowany odszedł... Jego Pani nie ruszyła się ani o krok:angryy: - stała gdzieś tam daleeeko i patrzyła... Durna torba:angryy. Pierwszy raz szkoda mi podbiegacza - gdyby Jago miał szansę zapoznać się z takim psem po wcześniejszym ustaleniu z jego Panią, istniałaby szansa na zawarcie miłej znajomości... A tak? Uszzz... BTW - tak sobie ostatnio 'dumałam';) - mój pies ma specyficzny styl 'bycia' ale i zabawy. Najfajufniejsze jest ganianie z podgryzaniem - zamiennie: w zadek albo w kark. Trochę warknięć, trochę 'hau' przeplatanych pacnięciami przednimi łapami w ziemię. Niewiele psów lubi/akceptuje taką formę 'rozrywki'. Tym bardziej uważam za absolutnie podstawowe ustalenie czy zwierzęta mogą się ze sobą pobawić... Widocznie większość właścicieli ma swoje psy w du*ie:shake:. -
[quote name='marmara_19']wydaje mi sie, ze Olek patrzy na wszystko trzezwo a Ty Agnes przesadzasz niezdrowo.... od ilu lat masz prawojazdy?jak dlugo juz jezdzisz(posiadanie papierka nie oznacza praktyki) ile nieprzyjemnych sytuacji maials na drogach? pytam Cie jako kierowce.. nie pasazera...[/QUOTE] [B]marmara[/B] - ja nie Agnes;), ale podpisuję się pod ogromną większością tego, co napisała. Prawko mam od 8miu lat. Jeżdżę codziennie, od pierwszego dnia z 'papierem' w ręku. Duuużo jeżdżę:diabloti:. Z przykrością stwierdzam, że większość kierowców to debile. Czuje się to ZWŁASZCZA w mieście. Nie zliczę ile razy musiałam wykonywać gwałtowne manewry, żeby uniknąć kolizji, bo: jakiś cioł nagle, bez żadnej racjonalnej przyczyny(!) gwałtownie zahamował, postanowił się przede mnie wepchnąć, wyjechał prosto pod mój poruszający się samochód z miejsca parkingowego, zmienił pas jazdy bez migacza, nagle stwierdził, że jednak skręci, a nie będzie jechał prosto, itd.,itp.. Powyższe równają się - w najlepszym przypadku - podjęciu GWAŁTOWNEGO hamowania. A pies? Leeeci do przodu. Najgrzeczniejszy, śpiący pies. Jadąc 'w trasę' NIE wyobrażam sobie żebym miała nie zabezpieczyć Jaga.