-
Posts
896 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juliusz(ka)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Posty skaczą znoooff:mad:. A to masz odpowiedź - dyplom jest, koooniec edukacji:evil_lol:. Jak się ma papierek, to się ma tysh dożywotnio wiedzę, nie?:diabloti: Pies mąąądry przeca jest - to nie zapomni:diabloti:. btw - jakoś do mnie ta szkoła nie przemawia... lookałam swego czasu na ich fimiki ze szkoleń: baaardzo mnie zaskoczyła praca z 'agresywnymi' psami:hmmmm:. Cóż - TAKIEJ agresji to można tylko pożyczyć ludziom, którzy mają PRAWDZIWE problemy ze swoimi futrami ;). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]Martens[/B] - problem się zaczyna, jeśli nasz pies NIE przyjmie spokojnej pozycji w 'siad'... Mój nie przyjmie - jeszcze nie. A i po prawdzie, nie będę dążyć do tego, żeby moje zwierzę pozwalało na np. gryzienie go po łapach/łapanie za portki czy ogon. Łańcuch jest - jeśli zajdzie taka potrzeba, to użyje - nie bacząc na bezpieczeństwo drugiego zwierzaka. Gazu również nie zawahałabym się użyć. W obecnej sytuacji nie ma jednak opcji: Ty sobie siedź, a ja załatwię sprawę... Jeśli zdążę zareagować 'przed' moim psem - suuuper(!), bo o to mi chodzi. Jeśli jednak 'cosiek' bierze nas z zaskoczenia - oj, już nie będę młodego na łańcuszku 'windować'... Więcej z tego szkody niż pożytku w naszym przypadku:shake:. [B]marmara[/B] - w linku wyskakuje zbiór zdjęć - na co lookać?:diabloti: -
Owczarek niemiecki Misza- porzucony szczeniak .ma dom
Juliusz(ka) replied to kiiniaa's topic in Już w nowym domu
Ufffff...:multi:. Bałam się, że jakieś dane pomieszałam:oops:,ale najwidoczniej przesyłka 'utknęła' weeekendowo. Eee tam, dużo;). Na miesiąc z haczykim wystarczy:diabloti:. Niech się dobrze 'je'! Pozdrawiam! Kasia p.s.i nieśmiało się uśmiecham o fotki jak będziesz miała wolną chwilę:). -
Się rano okaże:diabloti:. Jak będę ciamkać namoczone granulki z 23M:evil_lol:. Spokoju mi nie daje, że w innych karmach Koebers'a takiego czegoś nie było...
-
Metal w fleischbrocken?!:crazyeye::crazyeye: [B]ayshe[/B] - nie strasz... Jago wpiep*za te wieeelkie kawały, aż mu się uszy trzęsą... Co ja mam teraz zrobić? kruszyć każdy jeden...? Ale on to lubi gryyyźć...:shake: Dzwoniłam do nich. Kobitka mi powiedziała, że to włókna mięśni - ponoć normalna sprawa, bo bla,bla,bla. I że ona to widziała już wiele razy, ale wsio jest o.k.. No nie wiem... i młodemu tego chyba jednak nie dam. W wersji z jagnięciną tego nie ma, w supermixie też nie. W próbkach light'a i GJ - nie było. Coś mi tu nie gra:mad:. Chyba im ten worek odeślę... Wariatka jestem - wiem:diabloti:, więc komentarze o obrzydlistwie można sobie darować:evil_lol:. Wyciągnęłam to 'coś' z granulatu, oczyściłam i... spróbowałam przegryźć - nosz qrczę... dla mnie to sznurek jest! Do namoczenia na noc zostawię, jak się nie rozpuści - odsyłam.
-
Owczarek niemiecki Misza- porzucony szczeniak .ma dom
Juliusz(ka) replied to kiiniaa's topic in Już w nowym domu
Podrzucam. Co słychać u Miszy?:) Karma dotarła? -
[quote name='taks']No to opowiem Wam jak wygląda kupa moich marzeń:evil_lol:: jednolita sardela (nie zlepek bobeczków jak u owcy np.) twardości takiej, że jak sprzątam to w dotyku spoista i nie rozmazuje się po woreczku ale też nie patykopodobna jednolita , w kolorze ciemny beż do ciemny brąz (zależnie co pies jadł)- nigdy biaława i b. ciemna prawie czarna połyskliwa (jakby "mokra") ale bez nalotów czyli czegoś co ją pokrywa po wierzchu np. śluzu 1-3 dziennie robiona bez długiego "duszenia" i przymiarek objętości nie więcej niż 1/4 - 1/3 jedzenia ( jak suche to trzeba liczyć objętość namoczonego oczywiście)[/QUOTE] [B]taks[/B] - ubawiłaś mnie tym opisem - pozytywnie, rzecz jasna! :D Przerobilam z moim futrem(DON 19miesięcy) wiele karm suchych - albo gazy, albo koopy 4/5razy dziennie, drapanko(alergia). Jedno się powtarzało - kolorek... Czyli=to co w misce, to wychodzi z drugiej strony... Przeszliśmy szybciutko na gotowane - i tu już koopska różniste:evil_lol:. Jago ładnie trawi warzywa, więc kawałków w koopach niet, ale tak wspomniane jak i rodzaj spożytego mięsa wpływały na zabarwienie. Po drobiu - jasnobroząwe. Po wołowine - ciemnobrązowe. Po buraczkach - zawsze 'kawałek' czerwoniasty ;). Muszę zbója na 2miesiące przestawić na suchą - nie radzimy sobie ze stosunkiem Ca/P:( i wskazany test: czy ten typ tak po prostu ma, czy jednak susz mu posłuży. Nie podoba mi się ten pomysł, ale cóż... trzeba spróbować;). Robilam podchody do Acany Grasslands - karmię psa 2xdziennie i po gotowanym robił 1, max.2 koopy dziennie - podając na śniadanie tą karmę. Potworne gazy:( i zamiast 1koopy - nagle 3dziennie:crazyeye:. Drugie podejście - Acana z łososiem: zmienił się*tylko 'zapach' wiaterków... 3podejście - mam nadzieję, ostatnie;) - Koebers - bez gazów, koopy ciemnobrązowe, niestety również większe i częściej niż po gotowanym... Co siedzi w tych karmach? Młody pochłaniał 2-2,5kg domowego żarcia dziennie i robił 1-2x dziennie, a teraz zjada mniej, a koop więcej...?
-
Mamy Koebers'a 23M... Zaraz się wyłożę... ale, lepsza wyprostowana wątpliwość - nawet ta 'najgłupsiejsza';) - niż trwanie w niewiedzy...:evil_lol:. Oglądam to, co mój pies je:diabloti:. To i nową karmę musiałam oblookać i... co to jest: wystające z granulek, wygląda jak sznurek:crazyeye:. [IMG]http://images28.fotosik.pl/304/4df2c93ec884d0c8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/39/2a9e590dbcbe7c9dmed.jpg[/IMG] Czy to mogą być 'zasuszone' włókna mięśni z wołowinki?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Psa z podszerstkiem trzeba czasem wyczesać. Żal już czesać w mieszkaniu, więc zabraliśmy na dwór, przy ławce, przy śmietniku - czeszemy, wyrzucamy do kosza od razu, żeby nie latało po okolicy. (...)[/QUOTE] Jagusińskiego czeszę w domu - ciut kłaków więcej już mnie nie rusza;). Sam wątek - czesanie psa na zewnątrz - warty poruszenia... Przyznam, że do szału doprowadzają mnie kępy wyczesanego, psiego futra walające się po polankach, łączkach, trawnikach:mad:. Do diabła ciężkiego! Taki to problem w foliówkę zebrać i do kosza wyrzucić? Ale pooo cooo? Wietrzyk 'posprząta', nie?:mad: -
Pozytywem rzucę, a co :D. Wczoraj lało u nas caaały dzień, w nocy tysh i dalej pada:mad:, ale: jechałam wieczorem do 'Piotra i Pawła' po zakupy, mykam z auta między kroplami do wejścia i mnie stopuje:crazyeye:... Przy wejściu, w strugach deszczu, stoi rudo-biały akita, a obok niego jego Pan:multi:. Druga połowa Pana pewnie zakupy robiła. To się nazywa wierny przyjaciel, nie?:D Jak mokniemy, to raaazem!
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Chwilowo ograniczam się do łańcucha:evil_lol:. BTW, jakby mi do naszego ekwipunku jeszcze parasol doszedł, to bym musiała Jaga w domu zostawiać i sama na spacer biegać, :evil_lol:bo rąk by już nie stało:diabloti:. Ale kuuusi, zgadzam się! Mogę w sumie spróbować wyjść: parasol i ja... Jak tak sobie podreptam pod blokami, pomamroczę pod nosem i parasolem będę 'strzelać' co jakiś czas, to jest szansa, że któryś sąsiad mnie przyuważy:evil_lol:, plotkę w eter puści:multi: i ludzie zaczną się bać wariatki:evil_lol: Eeeee... jak znam moje szczęście, to do właścicieli jazgotów nie dojdzie:(. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]WŁADCZYNI[/B] - Tyś szukała mini-kolczatki na łapcię, prawda?:diabloti:;) To zamiast powyższej proponuję: łańcuch na szyję zarzucić:evil_lol:. Ja tak z klatki będę wychodzić:mad:, pierwszy raz już za chwilkę. A nasz łańcuch wcaaale na krowi nie wygląda:eviltong:. Ogniwka żłobione, oksydowane, czernione:evil_lol: - jeszcze za ozdobę będzie robić!;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='karjo2']Juliuszka, offowo potwierdze slowa Jo_ann. Niezaleznie od tego, czy Ty miotasz atakujacym kurduplem, Twoj pies ma siedziec na du... Kazde pozwolenie ma reakcje to xxx czasu na odkrecanie. Musi mu sie wryc w lepetyne, ze Ty jestes od ustawiania psow - swojego i innych i nie ma miejsca na odgryzanie sie. Zrobilam ten blad, puszczajac psa na lalatujace jazgoty, gdy lapalam dziecko do gory i niestety do tej pory jak idziemy z mloda musze mocno uwazac, coby psu instynkt "obronny" sie nie odpalil... A lancuszek, ech pozyteczna rzecz w polskich realiach.[/QUOTE] Mam łańcuch:diabloti:, a dokladnie cały metr oksydowanych ogniwek - ładne nawet są;). Za to lampek nie mam:mad:. Nie robią 200żaróweczek na jednym kabelku...:placz:. [B]Vectra[/B] - już od dawna się nie drę :D Albo działam po cichu, albo świergolę radośnie inwektywy do Pańcia-idioty:evil_lol:. [B]karjo2[/B] - nie puszczam Jaga ze smyczy, tylko go luzuję - nie ma napięcia, reakcja jest lżejsza. Okazało się, że 'wrycie' tego o czym piszesz w łepetynę mojego futra wcale takie proste nie jest i nie będzie:shake:. Zadymiarz pierwszej wody z klapkami na oczach i uszach + odporność na bodźce bólowe... Więcej nawet - bodźce awersyjne dodatkowo go nakręcają:crazyeye:. Szukamy matody na osła:evil_lol:, a póki co na spacery łazikować musimy. Zostaje nam praca w rozsądnej odległości - i tu młody, na spacerze, już nie fika tylko się 'interesuje', co ładnie przekierowuję na siebie. Jednak tą odległością muszę sterować JA. Jak coś leeeci z jazgotem - Jago się wyłącza. Na takie 'okazje' mam teraz łańcuszek:). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]Veeectra![/B] - dzięki!:D o tym nie pomyślałam... Do Leroy'a jadę dziś - lampki choinkowe kupić, a bonusowo z łańcuchem wrócę:diabloti:. Tylko gdzie go będę nosić:hmmmm:... przeca wszystkie kieszenie zajęte piłkami/gryzakami/smakołykami,treningówkami... Wiem! przez szyję przerzucę:diabloti:. [B]jo_ann[/B] - tak się smutnie sklada, że na naszym mini-osiedlu mieszkają 4samce. 3maluchy i jeden duży-mój. Wszystkie znaczą teren namiętnie, wszystki ów 'zakoopowują'-tylko ja sprzątam:mad: i wszystkie latają luzem-jak wyżej, tylko mój nie. Się Pańciostwo przyzwyczailo, że ja swojego nie puszczę i dupsa małym jazgotom przetrzepać nie dam, więc hulaj dusza piekła nie ma!:angryy: Mój wisi na łańcuszku, a małe mu mordę opluwają z odległości kilku centymetrów! Tak być NIE może:angryy:. Jak śwignę tym łanćuchem, to będą straty...poważne straty:mad:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='jo_ann']to nie jest kwestia sympatii czy przepisow, czy maja byc na smyczy czy bez. wiele osob stara sie Ci przekazac, ze czyms takim niweczysz reszte pracy i tyle :cool1: co robia jazgoty-to jedno-ale dla mnie priorytetem byl MOJ pies i MOJA praca z nim. jak nam sie na porannym spacerze regularnie trafial wielgachny lab, malo pokojowy i beztroski-to zmienilam trase. zmienilam tez godziny niektorych spacerow, zeby odpracowac pewne nawyki na spokojnie w niektorych miejscach. uzywalam wszelkich metod awersji i gor smakolykow /z przewaga tych drugich/. warto bylo :) ma tez swiadomosc, ze praca nad nim nigdy sie nie skonczy, ale juz to zdazylam polubic ;)[/QUOTE] Masz rację - sympatia nie ma tu wiele do rzeczy. Ale przepisy już tak - ja się do nich stosuję. Jeśli niektórym wydaje się, że ich nie dotyczą, to muszą się liczyć z ewentualnymi, nieprzyjemnymi konsekwencjami... Piszesz, że priorytetem powinien być pies. Zgadzam się. I krew mnie zalewa momentami, ale fruwać nie potrafię niestety...:shake: Omijam, schodzę z drogi(włącznie z ładowaniem się w krzaki, jeśli nie ma innego wyjścia), zmieniam trasy spacerów, itd.. Tylko wzrokiem murów nie przenikam... Więc jak mi jazgotek sąsiada zza rogu wypada, to 'mleko się rozlało'. Przykro mi, ale swojego psa gryźć nie dam dla 'bezpieczeństwa' jazgotka... Bardzo chętnie i z wielką uwagą przeczytam propozycje: jak nie zrobić krzywdy jazgotkowi, który chce dziabnąć moje futro i - co dla mnie jest absolutnym priorytetem - jednocześnie NIE dopuścić do dziabnięcia mojego psa? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]jo_ann[/B] - ogromnie zazdrrroszczę kontaktu i efektów pracy! :diabloti::D Ja niestety-stety nerwów ze stali nie mam... i jak mi cosiek psa po łapach próbuje gryźć, to nerwy puszczają... z wielkim, spektakularnym hukiem... Rozumiem, że małe jazgoty to NIE psy? Bo psy winny - w myśl obowiązujących u nas przepisów - być prowadzane na smyczy. A ja dla nie-psów sympatii nie mam ;). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Są takie psy, pewnie. Tylko pozazdrościć:D. Dopóki jazgot mi pod nogami nie fryga, to mojemu psu wara od niego-JA o to dbam. Jak fryga - już nie dbam. Sąsiad od yoreczka jest u nas z cyklu: 'patrzcie wszyscy!taki mały, a taki bohater, zajadły, odważny, że hej! suuuper!':angryy: Zdziwi się facet kiedyś, oj zdziwi... jak jego jazgotek nauczy się fruwać... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ulvhedinn']Cóż ja wychodze z założenia, że czy mam wypłosza 3 kg, czy giga 70, to jednako odpowiadam za jego poczynania. I niestety ale uważam trównież, że aczkolwiek atakowani przez małe pieski w sumie "jesteśmy w prawie" pozwolić naszemu psu na zjedzenie agresorków, to jesli ktos jest miłośnikiem psów, to nie dopusci do krzywdy malców- bo co pies winny ze ma takiego a nie innego właściciela? A mówie to jako była i obecna opiekunka psów w przedziale od cziłki do bernardyna ;) (...)[/QUOTE] [B]ulvhedinn[/B] - może jestem dziwna;), ale przede wszystkim jestem miłośniczką swojego psa:). Szczucie, pozwolenie na tłamszenie mniejszego zwierzęcia - ot, dla 'zabawy' - nie wchodzi w grę. Ale jak jazgot mi Jaga po łapach próbuje podgryzać, w portki chce się mu wgryźć to już go nie 'chronię' tylko luzuję smycz... Póki co nie znalazłam 'złotej recepty' na agresję mojego psa:shake:, dlatego unikam przykrych sytuacji, które niweczą wszelkie moje działania - po prawdzie dla dobra mojego futra i przy okazji swojego;). Ale też nie pozwolę, żeby inny pieseczek go gryzł, tylko dlatego, że Jago jest większy. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]Veeectraaa[/B] - jak to jest chodzić na spacer z mamutem?!:crazyeye::evil_lol: I Ty go(ją) na ringóweczce prowadzisz, taaak?:mad::diabloti: Mokry DON, to 3x mniej DONa:diabloti:, wiem coś o tym;). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='pauli_lodz']ja tam też za zasmyczeniem jestem i takowe na spacerach stosuję, żeby nie było. a na tych, którym smycz za ciężko by ją trzymać to też już się zdążyłam naflugać że hej :roll: i żeby nie było - uważam, że masz rację jak najbardziej - tylko że z człowiekiem chorym na głowę [czy faktycznie z zaburzeniami psychiatrycznymi czy "tylko" z porąbanym charakterem, na to samo prawie wychodzi] się nie wygra - mam takiego jednego sąsiada i to się można roztrzaskać o ścianę, ale NIC nie da rady zrobić.. tak że - pozostaje mi życzyć powodzenia :diabloti: ;)[/QUOTE] Masz rację - niestety... W pojedynkę to sobie można na nosie zagrać:shake: Nadzieja w ochronie - nas Panowie luuubią:loveu:, bo 'taki faaajny duży pies, a wie Pani - pies musi być duży':evil_lol: - która się skarży ostatnio dość głośno, że po nocnych obchodach mają całe buty w koopach:evil_lol:. Na zebraniu wspólnoty będzie podniesiony temat o obowiązku sprzątania po psach, to 'siem podepnem' z obowiązkiem zasmyczowania:diabloti:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='pauli_lodz']czyli że co - że facet był w psychiatryku? wiesz, że tak powiem - choroba nie wybiera. chcesz zrozumienia od reszty świata dla swoich praw swobodnego wyprowadzania psa - luz, też sobie tego życzę. ale człowieka chorego chyba wygodniej omijać szerokim łukiem niż wydeptywać "swoje".[/QUOTE] [B]pauli[/B] - nie choroba. Eeeee...? Swobodnego? Tzn.? Bo ja akurat za zasmyczowaniem jestem:diabloti:. A już absolutnie w miejscach zaludnionych. Od miesięcy z drogi schodzę, łukiem omijam, wycofuję się i na rzęsach staję żeby na człowiek nie trafiać. Czasami się nie da - uroki mini-osiedla. Więc NIE zrozumiem, dlaczego facet puszcza luzem swojego psa, który nie cierpi mojego futra(z 'żywą' wzajemnością dla jasności) i szopki notorycznie odstawia:shake:. No i do diaska ciężkeigo - DLACZEGO ja mam się uczyć fruwać, a koleś 'mi wszystko wooolno'??? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ayshe'](...) jesli moj pies buczy na inne psy na ulicy to najpierw ucze go poruszania ise na luznej smyczy na komende. potem moge zalozyc kolce alewtedy sluza mi one do pilnowania luznej smyczy[czyli komendy]a nie od tego zeby pies nie atakowal innego psa.proste przekierowanie.wtedy kolce przyspieszaja komende.zwracam uwage tylko na wykonanie polecenia przez psa-jakikolwiek atak na innego psa czy napiecie chocby to zlamanie komendy.itd.(...)[/QUOTE] [B]ayshe[/B] - zaOTuję troszku:oops:. Grzecznie, kulturalnie i przymilnie:diabloti:: PROOOSZĘ: rozwiń i wytłumacz! Pies zna komendę 'łazikujemy na luźnej smyczy'(nie mylić ze sportowym równaniem w kontakcie;))i stosuje się do powyższej w sytuacjach, gdy nie napotyka na najsilniejszy dla niego bodziec - innego psa... Wtedy ślepnie,głuchnie, traci kontakt z rzeczywistością... Jak w takiej sytuacji te kolce powinny 'działać'? :( I już*w temacie... Sąsiada podkabluję za brak meldunku:mad: - do końca roku zdążę:diabloti: Będę skarżyć i donosić - zacznie cholernik psa na smyczy prowadzić i kupy po nim zbierać:mad:. Przepisy są - niech się stosuje, albo płaaaci:diabloti:. Prosić, tłumaczyć można - za głupim nie trafisz... Na odpowiedzialność za zdrowie i bezpieczeństwo swojego zwierzęcia nie ma co liczyć u niektórych... Ale złośliwością mi dziad dziś za skórę zalazł:mad:. Poranny wypad na siusiu. Lookam czy nic nie lata - droga wolna: wychodzimy. Ulubionego sąsiada spotkaliśmy:D - Jaga wytarmosił, wylizać się pozwolił - jak go NIE lubić?:multi: Gadu gadu, leci podjazdem nasze 'ulubione' małe-rude-coś - ze smyczą:crazyeye:, ciągnącą się za nim... Małe-rude paszczę zaczyna drzeć, jego 'Pan' leeeci i je łapie. My wycofujemy się pod klatkę. Młody fika:shake: , małe-rude jazgocze cały czas. Stoimy z Jagiem i ulubionym sąsiadem pod drzwiami i czekamy, aż jazgotek nas minie... A co robi Pańcio jazgotka? Zwaaalnia... Nooo taaak - duży pies na smyczy, to można mu pod nosem troszku poparadować, nie? Więc tip,top,tip,top... Nie komentuję, bo to najlżejszy z jego numerów. Za to sąsiad wyjść z podziwum nie mógł:evil_lol:. Wymieniliśmy kilka anegdotek o Pańciu małego-rudego-cosia, a to postać barwna - ot, taki typ, co to w skarpetkach chodzi, bo butów nie lubi zakładać:diabloti:, nie trafisz za nim w konwersacji, bo buja w 'innym stanie świadomości', a po plotce o pobycie w pewnym miejscu 'wyciszenia' jakoś partnerów do powyższej szuka u nas bezowocnie;). Jak to jest, że dwie sąsiadki - obie mają sznaucerki miniaturowe:loveu: - rozumieją mój problem z psem i nie mają problemu z szybkim minięciem się z nami? Unikanie przykrych sytuacji powinno być przecież jednym z fundamentów fajnego sąsiedztwa... To musi być jakaś sadystyczna przyjemność: przyglądać się sfrustrowanemu psu... No, to ja też sobie przyjemność zafunduję!:diabloti: Do dzielnicowego uderzę:diabloti:. -
[B]Basiu[/B] - jeśli można, podrzucę sposobik na oduczenie skakania takiego szkraba:). Piszesz, że mała w ten sposób okazuje radość, kiedy rano do niej wychodzisz - nooorma:evil_lol:, bo nie wie, że nie takie zachowanie się opłaca. Proponuję 'handel wymienny':diabloti:: poranne 'dzień dobry' zaczynaj mając w zandrzu jakiś smakołyk - wychodzisz-> podchodzisz do suni/sunia do Ciebie biegnie-> pokazujesz smakołyk i nakierowujesz sunię w pozycję 'siad'-> Twoje 'dobrze!'+ smakołyk ląduje w psim pycholu:). Komenda kończąca 'siad', np. 'koniec! - zwlania suczkę z obowiązku siedzenia. Fajnie działa na takiego maluszka, a i szybko powinno się w psim łebku zakodować: 'Pańcia wychodzi-witamy się=siadam i dostaję coś pysznego' :). Życzę dużo radości z suczki i spoooro cierpliwości;). Jeszcze jedno - faktycznie zima to nienajlepszy czas na długie, plenerowe szkolenie szczeniaka, ALE:diabloti: w krótkich sesjach pracuj z nią już teraz! Będzie Wam o niebo łatwiej rozpocząć szkolenie z trenerem jeśli suczka będzie znała podstawy i ładnie skupiala się na Tobie:). Pozdrawiam!
-
[B]Blow[/B] - prawdę mówiac, nie rozumiem(?), słowo 'wpiep*zyć' Cię oburzyło? Jeśli tak, przepraszam. Ale podtrzymuję: jaki jest sens użycia silnego bodźca bólowego na zwierzęciu, które atakuje ze strachu?? Czy uważasz atak o podłożu lękowym za zachowanie samonagradzające się? W jaki sposób? Przecież pies NADAL pozostaje w stresie, a jeszcze dokładać mu ból? Tutaj 'budowanie' psa by się przydało, a nie gromy ciskane przez przewodnika, który powinien być wsparciem... Przez 'dymienie' rozumiem: jestem taki duży, silny, ja wam pokażę:diabloti:. Wtedy - o.k.: chłooopie! hamuj, bo jak nie, to Ci Pańcio wytłumaczy, że tak się NIE robi ;). edit: Teraz mnie zaciekawiłaś:) - czy mogłabyś podać, w którym poście Zofia Mrzewińska pisała o używaniu kolaczatki? Nie mogę znaleźć...