-
Posts
896 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juliusz(ka)
-
Durne baby:angryy:! Co Wy wiecie?!:diabloti: A poważnie - proponuję zlokalizować Milady i obdarzyć ją kilkudziesięcioma uratowanymi - tak o to walczy - szczeniakami :D. Jak sobie poradzi - problem mamy rozwiązany! Utopia odkryta:multi:.
-
:angryy::angryy::angryy: Nie wytrzymam!!! Mieszkamy na mini osiedlu, zamkniętym osiedlu, kameralnie(więc niby wstyd tak sąsiadom psimi koopami po oczach dawać), ale nie - qźwa mać! - Pańciowi od yoreczka koopska nie przeszkadzają:angryy:. Co mnie, do ciężkiej cholery, obchodzi, że yoreczek małe koopki robi?! Że małe, to ich nie ma? Nie śmierdzą? Wyparują?! A mój DON robi duże i jak się sąsiad-debil nie weźmie za sprzątanie, to mu Jaga koopę na wycieraczkę zaniosę!:angryy: Przepraszam, ale musiałam trochę jadu upuścić...;).
-
[b]klaudusia[/b] - znam ten problem aż za dobrze:evil_lol:. Po przejściach z poprzednim psem, cieszyłam się jak głupia, że mój pies kooocha ludzi i im to wylewnie:diabloti: okazuje. Problem w tym, że szczeniol urósł, a miał do czego dobijać - jest DONem:evil_lol:. Z własnego doświadczenia - przede wszystkim spokój i konsekwencja. Poproś kogoś znajomego, żeby zabawił się w pozoranta;), tylko uprzedź, że przy pierwszym podejściu może dłuuugo za progiem postać. Czy pies zna i wykonuje(z wyłączeniem sytuacji z gośćmi) komendę np. 'na miejsce'? Jeśli tak, to do roboty: 1.Dzwonek do drzwi - 2.komenda 'na miejsce' - 3.psisko idzie się położyć do siebie - 4.otwierasz - 5.wpuszczasz gościa - 6.gość się rozodziewa, siada np. w fotelu - 7.pies na komendę np. 'przywitaj' podchodzi do gościa, wącha/liże po ręce - 8.znów odsyłasz na miejsce. To ideał:diabloti: Ale wierz mi - do osiągnięcia! A teraz trochę rzeczywistości;). Po etapach nr 1i2 zapewne będziesz musiała psa odprowadzić na jego miejsce(kiedy pies zrywa komendę mówisz stanowczo, ale spokojnie: 'NIE' i bez ponawiania odprowadzasz). Niewykluczone, że wielokrotnie będziesz musiała się cofać od drzwi(zamkniętych!!!), żeby 4łapy zawrócić na legowisko(zabawa w 'kto wytrzyma dłużej?':diabloti:). Dopiero jak pies wytrzymuje leżenie u siebie, kiedy Ty gmerasz przy zamku - uchylasz drzwi. Liczymy się z tym, że wtedy zwierz znów się zrywa. Wracamy do poprzedniego etapu. Przypominam - CIERPLIWOŚĆ:diabloti:. Tyle na początek. Etapy nr 7 i 8 dopiero, kiedy pies(zrelaksowany!) potrafi przeleżeć na legowisku całą wizytę gościa ;).
-
Ja pier****:angryy:. Będę się modlić za Was - z naciskiem na to, żeby Twój pies miał okazję wypróbować swoje zęby jedynie na Tobie:angryy:. Człowieku! Pojęcia nie masz czym jest życie z agresywnym psem!
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Znów na Cytadelę poznańską psa zabrałam:diabloti:. Uzbrojona w telefon i twarde postanowienie: niech no się tylko coś wydarzy, cały park będzie słyszał, jak SM opier*****:mad:. Okazuje się, że tak jak można zapeszyć nadzieję na dobre, tak i na złe:evil_lol:. W parku tłumy. Psy zasmyczowane:loveu:. Wyjątek - 2łączki, na których prężnie działają szkółki. No, ale tam włazić nie trzeba;), więc luz. Nie wierzę w to, jak zachowywał się mój Jago...:crazyeye:. Psy mijaliśmy - fakt, w odległości 5-10metrów - bez najmniejszego burknięcia:multi:, sporadycznie w napięciu i z jeżem na grzbiecie:diabloti:. Nic do nas nie podbiegło:multi:. Zaliczyliśmy warowanie przy loodkach rzucających talerzem, przy placu zabaw, przy rolkarzach. Były hopki na murki i ławki, waruj/siad/stój na tychże. I defilada przy nodze zapchanymi alejkami:D. Koncentracja słabiuuutka przy tylu bodźcach zewnętrznych, ale to czego się najbardziej bałam(dymienie), a czego NIE było:loveu:, rekompensuje rozkojarzenie futra! Łyżeczka dzięgciu jednak być musi:mad:. Raz wiałam w boczną alejkę - na widok dziewczyny z bullowatym bez smyczy(nooo... wszyscy mogą psy prowadzić, jak trza, ale ona jest pewno WYJĄTKOWA), który latał beztrosko gdzie chciał... Hit - w pewnym momencie zwierz puścił się biegiem za wiewiórką, skakał na drzewo ku uciesze właścicielki:mad:. Wredna jestem, wiem, ale szkoda, że tej wiewiórki nie złapał - narobiłabym jej bałaganu, że hej:angryy:. Powtórki murowane!:D -
Owczarek niemiecki (od zawsze i na zawsze!) + nowa, ale wryta głęęęboko, fascynacja - owczarek holenderski(długowłosy)... (D)ONa mam:loveu:, OHa będę mieć:diabloti:.
-
Udało mi się dostać pas, którego szukałam:D. ManMat Ski Belt - cały czarny. [IMG]http://images39.fotosik.pl/88/bd22d183ff90214amed.jpg[/IMG] 'Lajkonikowatym' zdaniem;), po wypróbowaniu - super! :multi: Fajnie leży, nie obciera(póki co, odpukać!:evil_lol:) duuuża możliwość regulacji wszystkich wymiarów(ważne, bo bałam się, że będzie za duży). Mój pies(DON) ciągnie jak parowóz:evil_lol:, co zaskoczyło mnie kompletnie:crazyeye: - chyba mu się podoba! Czeka nas praca nad sterownością teraz:diabloti:. Czas na szelki. I tu pytanie, czy mogę wykorzystać tę uprząż? [IMG]http://images36.fotosik.pl/88/460ea063be2660ac.jpg[/IMG]
-
Dorzucę link;) [url=http://www.pelna-miska.pl/sklep//index.php?products=product&prod_id=2467]Nite Ize obroża świecąca czerwona - duża[/url] [b]moon[/b] - jaki obwód szyi ma Twój wielkopies?:evil_lol:
-
Jago(DON) ma 22miesiące. Karmię bardzo różnie. Domowe żarcie(mięso,ryż/makaron pełnoziarnisty,płatki owsiane, warzywa(marchew,seler,pietruszka,szpinak,brokuły,buraki,pomidory),owoce,zioła, biały ser. Mięso - wołowina. Karmiłam drobiem, ale psisko miało za wysoki mocznik. Po zmianie nie przekracza 60 mg/dl. Sucha karma(Orijen). Puszki(Terra Canis). W ciągu ostatniego roku badanie krwi robiliśmy 8razy - po zmianach w żywieniu, po dodaniu/odstawieniu pewnych preparatów(na stawy) - stosunek Ca/P zawsze powyżej 2 :(.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[b]WŁADCZYNI[/B] - no nie wiem:diabloti:. Różnie by mogło być, bo ja bym Cię goniła po całym parku i próbowała 'zmusić' do poprzeszkadzania:evil_lol:. Pojęcia nie masz, jak trudno u nas o psich 'pozorantów' - na tyle stabilnych i kontrolowalnych, żeby takiego boorka jak mój móc poodczulać...:shake:. Bez narażenia na pogłębienie problemu:angryy:. Jakbyś się zgodziła... lubisz być noszona na rękach?:diabloti: [b]evl[/b] - to Ty nie słyszała o tej nowej modzie szkoleniowej?:crazyeye: Nooo... w tyle jesteś, że hej:evil_lol:. Tyle smiechu, a poważnie, to już widzę co by się działo, gdyby Twój albo mój pies faktycznie użył zębów - afera na pół miasta gwarantowana!:angryy: [b]Sylvia_76[/b] - a nie:evil_lol:. Jak widać i na wschodzie i na zachodzie Polski 'kwitnie' chamstwo psiarzy:angryy:. Ja nie zaczynam - ja przyznaję rację wielu NIEpsiarzom od dawna! To, co się dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie! Skoro właściciele czworonogów dostrzegają to piekiełko, to jak dziwić się ludziom, którzy zwierząt nie mają? Znów na pola/łąki/nieużytki uciekam... -
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
Juliusz(ka) replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[b]Vectra[/b] - no teraz to żeś sobie samobója strzeliła:diabloti:. Skoro w powyższych 'artykułach' są ONki z dziada pradziada, to i wsie doniesienia o atakch rasowych TTB tysh prawdziwe. Albo wychodzimy z założenia, że pismaki produkują co i jak im się podoba, albo że piszą prawdę. Nie ma różnych wersji dla różnych ras/NIEras. -
Od wielu miesięcy mamy problemy ze stosunkiem wapnia do fosforu. Oba parametry samodzielnie są w normie, jednak ich stosunek - już nie. Ostatnie badanie krwi wykazało: Ca/P=2.8:crazyeye:. Przy czym fosfor jest przy dolnej granicy normy. Czy ktoś z Forumowiczów stosował może/słyszał o środku/preparacie, który podnosi poziom fosforu we krwi? Będę ogromnie wdzięczna, bo już tracimy pomysły jak poradzić sobie z tym problemem :(.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
UWAGA - będzie elaborat:diabloti:. Mój DON jest agresywny w stosunku do innych psów. Ludzi się kocha za sam fakt istnienia. Psy próbuje się 'ustawić', jak nie da rady - jest nieciekawie. Kiedy 'przeciwnik' większy i silniejszy - lękówka się włącza. Sytuacja patowa. Próbowaliśmy wielu metod - zero efektu. Na dzień dzisiejszy psisko łazikuje w obroży+dopasowanej kolczatce - przepinam, gdy na horyzoncie pojawia się pies i w razie 'dymu' piesek sam sobie robi kuku, co zaowocowało tym, że 'dymy' są zdecydowanie mniej spektakularne. Można mnie wpisać na listę sadystów, nie będę prostestować:diabloti:. Wolę być 'niedobra', ale skuteczna. Przez ostatnich kilka miesięcy unikałam zapsionych miejsc. Wywożony na spacery za miasto Jago, zamienił się we 'wsiowego burka' ;). Sporadyczne spacery miejskie odbywaliśmy w parku, w którym psów niewiele, a jeśli już - zasmyczowane, bo okolica bardzo o to dba:diabloti:. W miniony weekend pękłam - zabrałam psa na spacer na poznańską Cytadelę. SZOK. Niedziela. Myślę sobie: pewno matki z dziećmi do parku uderzą, to się psiarskie towarzystwo będzie miało na baczności bardziej niż zwykle i o czterołapych zadba. A du...sza!:angryy: Deszczyk lekko siąpił, więc wózków niet(o.k. - 1widziałam), za to park opanowały psy. Podczas 1i1/2h spaceru spotkaliśmy przynajmniej kilkanaście (w pewnym momencie przestałam liczyć) wyprowadzających się na spacer psów. Właściciele owych byli w parku również, a jakże, jeno wrażenie takie, jakby każdy sobie dzień organizował samodzielnie:angryy:. Nie zliczę ile razy wiałam w krzaki, ile razy zmieniałam trasę odbijając w boczną alejkę/robiąc błyskawiczny w tył zwrot na widok psa bez właściciela(prawdopodobnie ów był za najbliższym zakrętem, ale kto wie?:mad:). Jedyny plus tej sytuacji, to to, że będąc zmuszoną do łażenia po krzakach bawiłam się z psem w 'gubienie' rękawiczek - Jagowi się podobało:evil_lol:. Mamy w tym parku wielką polanę. W pewnym miejscu zbiegają się ku niej 4 ścieżki. Idziemy jedną z nich. Dochodzimy do polany - na spotkanie wybiega nam pies. W tył zwrooot. Z tyłu pies. Jasny gwint... w lewo - pies:crazyeye:. W prawo - pies:placz:. Czy muszę dodawać, że WSZYSTKIE były BEZ smyczy? Pozostał mi myk na górkę. Odczekałam chwilę, złazimy na dół, wchodzimy na polanę... Leeeci do nas wyżeł(jak się okazało podrostek). Wołam do jego pana, który wyłania się zza zakrętu: proszę odwołać!(nooo, przeca TRZEBA prosić, nie?:mad:). ZERO REAKCJI. Ponawiam 'prośbę'. NIC. Drę się: to się BARDZO ŹLE SKOŃCZY. W tym momencie wyżełek hamuje jakieś 3metry od Jaga. Jago zjeżony, ale zero warknięcia:crazyeye:, zero miotania się. Wyżeł pięknie CSuje, podchodzi boczkiem do Jaga, pozwala położyć sobie łeb na karku(to przeważyło - mój pies uznał, że łomotu spuszczać nie trzeba). Facet - w odległości przynajmniej 20metrów - woła: NAJWYŻEJ GO UGRYZIE:crazyeye::angryy::mad:. Ja pier****!:crazyeye: Ludzie SĄ nienormalni. Dlaczego takiemu debilowi trafił się taki pies?! Teraz fajny, ale jak raz, drugi, trzeci zbierze łomot, to się 'troszku' zmieni, a właściciel na bank nie:angryy:. Resztę spaceru odbyliśmy boczkami, a i tak pod sam koniec wystartowało w naszym kierunku(ze sporego oddalenia) coś na kształt ONka, z Panem heeen daleko. Tu się wystraszyłam, bo pies podbiegał pewnie, spięty, ze zjeżonym karkiem... Jago postawił jeża na kilkanaście centymetrów(się długie kłaki przydają czasami:evil_lol:), zadarł kitę pod samo niebo:evil_lol: i chyba przeciwnik docenił jego trud, bo odpuścił. Ale ja nerwa miałam takiego, że widząc po chwili radiowóz SM - mijający 2 psy bez smyczy, chwycilam za telefon i 'pogadałam' sobie z dyżurnym SM. na wstępie zapytałam, czy się przepisy zmieniły i czy już z psem na smyczy chodzić nie muszę? Odp. : ALEŻ OCZYWIŚCIE, ŻE PANI MUSI, NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO! A w parku to już bezdyskusyjnie! No to poopowiadałam Panu, jak wyglądał nasz spacer i zapytałam czy czekają na jakąś tragedię i kto będzie za to odpowiedziany, bo wydarzy się pod ich nosem! Efekt? W trakcie rozmowy - Pan rozumie, Pan wie, Pan zaraz przekaże. Po kilkunastu minutach widziałam wchodzących do parku 2facetów z 2psami TTB/w typie rasy - bez smyczy(!), których mijał wspomniany radiowóz!:crazyeye::mad:. Se przeszli, se przejechali. Niech mi tylko kiedykolwiek jakikolwiek patrol uwagę zwróci! Gardła nierobom poprzegryzam!:angryy: Podczas całego spaceru spotkałam 2 zasmyczowane psy - młodą wyżełkę z młodą dziewczyną i znajomego niufka. Gwoli sprawiedliwości - puszczam swojego psa ze smyczy w tym parku. Na polanie, kiedy widzę, że żadnego psa na horyzoncie nie ma, kiedy zajmuję mojego psa ćwiczeniami. Odławiam NATYCHMIAST, kiedy widzę coś, co może próbować wejść z nami w interakcje. Ale na alejkach - pies zasmyczowany. Bo tak powinno być! 99% ludzi przyprowadza tam sowje psy z jednym celu: pobiegaj se piesku i nie zawracaj mi głowy. Ale innym już może, nie?:angryy: Pytam - czy ja do ciężkej cholery jestem jasnowidzem, żeby wiedzieć jak zareaguje pies, który zmierza w naszym kierunku? Pies, który nie ma cienia więzi ze swoim Panem/Panią(bo o przewodniku mowy być nie może)?! Jesooo... jak mi się marzy taki park, do którego mogłabym pójść poodczulać mojego diabła - park, w którym psy - zgodnie z przepisami:mad: - są prowadzane na smycz, a jeśli nie, to wyłącznie dlatego, że są świetnie wychowane. Dupa. Pomarzyć se można... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='smallpati']Dobrze wychowany pies nie drgnie na komendę, nawet jak coś mu skacze po nodze :razz: (nie mówię tu a ataku bo to inna sprawa), znam psy dobrze wychowane które nic nie ruszy jak powie im się STÓJ. Po za tym skoro właściciel decyduje się na dużego psa to musi też wiedzieć co się z tym wiąże, wzrost=waga oraz siła, więc jeśli właściciel ma dużego psa to niech nie będzie zdziwiony że jego pies mocniej szarpnie bo to normalne, skoro już takiego nabył to niech teraz nad nim panuje, jasne i proste. Ja się nie miłuje nad kimś bo ktoś ma dużego psa.[/QUOTE] Racja! A właściciele dużych psów nie miłują się nad posiadaczami małych. Staram się działać tak, żeby mój nie podbiegał, to i inne mają NIE podbiegać. Piszę: 'staram' - bo za [b]moon_light[/b] - PIES TO NIE CYBORG. Ale właściciel myśleć musi, a jak gafę popełni, to uszy po sobie, kajanie się na kolanach niemalże i nauczka na przyszłość. Nie zapominajmy jednak, że charakterki/predyspozycje psiska mają różne - niezależnie od rasy/braku rasy/wielkości. Jednemu wsio zwisa, drugiego rozprasza spadający z drzewa liść. Wypracować można wieeele. Ale 'mózgu' psu nie zmienisz;). BTW - co do rozmiarów: Jakiś czas temu moja rodzicielka miała na przechowaniu uroczą mini sznucerkę swojej znajomej. Psisko kochane, ludzi uwielbia, każdy pies jawi jej się jako przyjaciel. Na spacerek zabrałam - ciągnik straaaszny:diabloti:. Sterowność jedynie za pomocą smyczy, co trudne nie było, bo wystarczył mini(jak sunia;)) impuls i suczydło poddawało się mojej 'sile'. I tu dygresja - matko jedyna! Gdyby mój 40kilogramowy umięśniony diabeł tak mnie 'prowadzał', to musiałabym się nauczyć bardzo szybko biegać:evil_lol:. Różnice w rozmiarze są istotne w wieeelu kwestiach. W jednej na pewno NIE - w kulturze po stronie przewodnika:cool1:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
...dogomaniaczka twierdząca, że to świat ma obowiązek proszenia jej o odwołanie psów. Ten świat się kończy...:placz:. A ja zapytam tak: a skąd pewność, że facet chciał zrobić krzywdę?:diabloti: Tak samo Ty nie możesz tego wiedzieć, jak i on w jakim celu/z jakimi zamiarami Twoje psy podchodzą/podbiegają do jego psa. Z opcji zabawnych dość: Spacerek w lasku. Leci do nas coś sporego i białego. Drę się: PROSZĘ ODWOŁAĆ! Co spotyka się z reakcją:loveu: w postaci prób skłonienia psa do powrotu - trochę to trwało, ALE udało się! Bajer w tym, że kątem oka widzę faceta idącego boczną alejką z (chyba) chow-chowem, który na mój ryk w te pędy podbiega do psa i zapina smycz:loveu:. Ha! 2 za jedenym rykiem! Nieźle, nie?:evil_lol: -
[quote name='PATIszon']A jak juz cos jest, to brakuje opisu, albo na maile nie odpowiadaja....:angryy:[/QUOTE] Dla mnie szczytem bezczelności jest zamieszczanie w sklepie internetowym zdjęcia produktu, twierdzenie, że jest on dostępny, a w rozmowie telefonicznej(człek się uczy na własnych błędach i nikomu już nie wierzy:diabloti:) wychodzi, że: 'taaak... mamy... tylko wie Pani, tutaj krótszy, tam dłuższy/inny model/teraz nie ma, ale będzie za 2dni...':angryy: Robią człowieka równo w konia...
-
[b]Grześ[/b] - dzięki :) Żaden z dystrybutorów nie ma tego, czego szukam... Wiecznie pod górkę:diabloti:.
-
Do Karuska dzwoniłam - mają tylko kolorowe, nie takie jak na zdjęciu:roll:. Nie chodzi mi o kwestię kolorystyczną, to są dwa różne modele - czarny ma szerszy pas. No nic, dzięki za dobre chęci! :) Do Czech trza dzwonić ;)
-
[IMG]http://www.karusek.com.pl/poradnik/img/pas.jpg[/IMG] Z prośbą uderzam:diabloti:: gdzie można kupić dokładnie taki pas? Obskoczyłam sieć i wszędzie pasy we wzorki. Nawet u wrocławskiego dystrybutora :(
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
Juliusz(ka) replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='CHI'](...) Zakładając, że za siatką (czy innym ogrodzeniem) od lat "pyskowały" im owczarki (czy inne psy) jakoś mnie nie dziwi, że przy pierwszej sposobności psy bojowe "zrobiły porządek"... Czy zaatakowały człowieka - nie wiem - tak jest napisane - ale nie wiem na ile artykuł jest rzetelny - jeśli człowiek stanął na drodze ku "odwiecznemu wrogowi"...(...)[/QUOTE] [b]CHI[/b] - nie rozumiem tego fragmentu... Czy próbujesz usprawiedliwiać zachowanie tych psów? Sytuacja jak dla mnie przerażająca... Agresywne psy wpadają na cudzą posesję i zagryzają psa/psy rezydenta/ów?! Przepraszam bardzo, chociaż nie, nie przepraszam - ja bym na żadne rozwiązania zewnętrzne nie czekała - te psy już by na zewnątrz nie wyszły... -
PiS grzmi - sterylizacja jest okaleczeniem zwierzęcia!
Juliusz(ka) replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Sterylizacje
[b]Leni[/b] - czy dla Ciebie odpowiedzialność=sterylizacja/kastracja? Z tym się nie zgodzę... -
PiS grzmi - sterylizacja jest okaleczeniem zwierzęcia!
Juliusz(ka) replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Sterylizacje
[quote name='an1a'](...) A o tym akurat teraz nie ma, albo przeoczyłam :evil_lol:[/QUOTE] Przeoczyłaś:diabloti:. Znów 'x' postów temu padło to magiczne 'chciejstwo':diabloti:. BTW - prosiłam, ale pewnie zginęła ta moja prośba w tłumie innych postów - czy ktoś z forumowiczów mógłby przytoczyć/zacytować/podlinkować gdzie na stronie Koalicji Dla Zwierząt jest mowa o wprowadzeniu obowiązku kastracji/sterylizacji zwierząt niehodowlanych? Nie znalazłam, ale tysh nie wykluczam, że na wzrok mi padło ;). -
PiS grzmi - sterylizacja jest okaleczeniem zwierzęcia!
Juliusz(ka) replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Sterylizacje
[b]shin[/b] - chole*a jasna!:diabloti: Kolejny raz podpisuję się pod Twoim stanowiskiem:evil_lol:. Dla wszelkich działan dotyczących psów w naszym kraju potrzebny jest fundament - obowiązkowe i trwałe oznakowanie wszystkich zwierząt. Bez tego dywagacje nad obowiązkową(sic!) kastarcją/sterylizacją nie mają najmniejszego sensu. Psy są porzucane, okaleczane, rozmnażane na potęgę. Psy - bywa - stanowią zagrożenie dla innych zwierząt i ludzi. Toniemy w psich odchodach. I co? W zasadzie nic, bo nie ma kogo za pysk i kieszeń chwycić. [b]Erazm[/b] - nikt tu nie kwestionuje zasadności kastrowania/sterylizowania zwierząt schroniskowych. -
owczarek, już nie wiem na co go leczyć, grzybica ??
Juliusz(ka) replied to gregory-g's topic in Dermatologia
[quote name='ewtos']Dokładnie myślę jak Ty , ale skłaniałabym się w kierunku niedoleczonej bądz źle leczonej grzybicy. Alergia daje również podobne objawy ale nie w tak silnym stopniu jak w opisie. Zwykle dołączają wtedy objawy ze strony układu pokarmowego(biegunki). Leczenie chorób skóry jest długotrwałe i ma tendencje do nawrotów( antybiotyki potęgują grzybicę , są dla grzybów pożywką).[/QUOTE] Może być grzybica. Może być - już teraz - gronkowiec(czynnie). Cały bajer z 'paprzącymi' się alergiami skórnymi w tym, że otwierają skórę=rany, spadek odporności i dalej - 'pole do popisu' dla np. gronkowca właśnie, którego przecież większość z nas(i psów;)) 'nosi' na skórze. Tutaj już trzeba działać równolegle - raz: z alergią, która rozpoczęła cały bałagan, dwa: z bonusami, które powstały w, poniekąd, wyniku alergii. [b]gregory-g[/b] - trzymamy kciuki za sunię i czekamy na diagnozę :). -
owczarek, już nie wiem na co go leczyć, grzybica ??
Juliusz(ka) replied to gregory-g's topic in Dermatologia
Czym sunia jest karmiona? Przyczyną może być alergia na jakiś składnik. Czy sunia przebywa na stałe w domu? Jeśli tak, czym myjesz podłogi? Tutaj - alergia na dany preparat. I za [b]Vesną[/b] - co 'wyrosło' z zeskrobin?