-
Posts
896 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juliusz(ka)
-
[b]urwisek[/b] - Ty tak na poważnie?!:crazyeye: To się w głowie nie mieści:angryy:. Czyli pięknie - pies w lesie 'be', ale pies we własnym domu też 'be', najlepiej w piwnicy trzymać, bo jak banda idiotów przez Twój teren postanowi się przewalić, to strach się bać:mad:.
-
Skopiowane z tej strony:[url]http://czarnyterier.eu/viewtopic.php?t=118&postdays=0&postorder=asc&start=15&sid=0bca198e4a75fcdce82d88fd103ea2d6[/url] '(...) jeszcze musze dodac najwazniejsze , co zawsze powtarzam. Nie musialam sie napracowac przy moich onkach a napracowalam sie przy moim Carze mozna powiedziec ze teraz Cara zachowanie jest takie dokladnie a moze lepsze bo dopracowalam od ONkow, TYLKO JEDNA RZECZ NAJWAZNIEJSZA , ja onkom ufalam bo to mialy w genach a [b]Carowi nie ufam bo to tylko wyuczone i zawsze moga sie geny odezwac. [/b] TO JEST BARDZO WAZNE DLA MNIE.Wolalabym psa od razu ze wspaniala psychika nawet jak nie myslec o wlozonej pracy. PSA O DOBRYM CHARAKTERZE,o ustabilizowanym pod wzgledem genetycznym zespole cech psychicznych, mozna zniszczyc zlym postepowaniem. [b]PSA ZLEGO psychicznie,o wadliwych cechach wrodzonych,zmienic w zasadniczy sposob sie nie da !!!!!!!!!!!!!!!!!! [/b] Sa psy do nieopanowania przez wlasciciela, hodowce czy przez szkoleniowcow. [b]Niezrozumiale zachowanie psa to nie zawsze bledy wlasciciela, nie bledy z okresu szczeniecego , lecz najczesciej zespol cech dziedzicznych po przodkach i wcale nie tak odleglych.[/b]' O.k., mam świadomość, że człowiek nie krowa;) i poglądy zmieniać może. Jednak wypadałoby darować sobie radykalizm przekładający się na wytykanie palcami, skoro kiedyś głosiło się powyższe.
-
[quote name='an1a']E-e.... "mówisz do słupa, a słup..." :evil_lol:[/QUOTE] Buuu... naczemu nie dokończyłaś?:-(:diabloti: [b]badmasi[/b] - Ty agresywna jesteś! Na psa tupać?:crazyeye: Wstydź się...:evil_lol: [b]an1a[/b] - trafiam na Twoje posty dot. problemów z Twoim psem w różnych wątkach i jestem naprawdę pełna podziwu! Gratuluję wytrwałości i efektów:D. Z ciekawości - czy, pomimo ogromnej zmiany, odważyłabyś się puścić swojego psa bez kagańca w zaludnionym/zapsionym miejscu, blisko ulicy? Pytanie z cyklu: retoryczne:diabloti:, bo akurat Ciebie posądzam o wyobraźnię;).
-
Wielce chwalebne. Ja też zapytam: DLACZEGO? Dlaczego na samym końcu znajdujemy: 'Skorzystaj z usług członka CAPBT który pomoże stosując łagodne, skuteczne i pozytywne techniki, jest nowoczesnym specjalistą i podpisał Kodeks Postępowania zabraniający użycia wszelkiego nieprzyjemnego sprzętu oraz metod opartych na karaniu i przymusie. Wtedy możecie wraz ze swoim psem czerpać radość ze szkolenia!”' A tak... to się chyba reklama nazywa:evil_lol:. Nigdy nie kwestionowałam, że są psy, dla których brak nagrody jest formą 'kary' -ergo- chcąc uniknąć powyższej, zaniechają działań niepożądanych. Szkoda, że do niektórych NIE dociera, że dla pewnych psów brak nagrody nie ma najmniejszego znaczenia. Groch o ścianę:shake:. Iwona jest wyjątkowo wytrwała w 'odwracaniu kota ogonem'... BTW, na pewnym forum trafiłam na wypowiedź Iwony dot. agresji jej psa. Cóż, ja też lękówki bym kolcami nie 'traktowała'. Rozumiem już teraz dlaczego takie, a nie inne podejście - Iwona najwidoczniej nie wie, czym jest agresja pt. skasować coś dla fun'u. Piszemy o różnych rzeczach, więc trudno o choćby nić porozumienia.
-
[quote name='iwona&CAR']Gdzie czytalas ?? na forum o pozytywnym szkoleniu ? ja tylko takie metody stosowalam , tylko stosowac te metody to jak widze co tu wypisuja,okazuje sie bardzo trudne dla niektorych, by je odpowiednio stosowac :crazyeye: Masz racje nie ustosunkuje :p a wiesz dlaczego , najpierw musisz nauczyc sie rozumiec co czytasz . [COLOR=blue]"Na stu ludzi umiejacych czytać, jeden zaledwie umie mysleć"[/COLOR] John Ruskin A nasza dyskusja w tej sytuacji i gdzie jak juz pisalam , [COLOR=blue]"Na nic muzyka, gdy publicznosć głucha" [/COLOR]Walter Lippman moze trwac w nieskonczonosc.:roll: Na koniec dodam : [B][SIZE=3][COLOR=blue]"tam gdzie kończy się wiedza, tam zaczyna sie przemoc" [/COLOR][/SIZE][/B] [B]- to dedykuję tym, którzy z braku wiedzy i umiejętności muszą uciekać sie do przemocy wobec zwierząt...[/B][/QUOTE] Dokładnie przeczytałam - raz jeszcze - wszystkie Twoje posty w tym temacie. Cały czas piszesz, jak to udało Ci się z wyjątkowo agresywnego psa zrobić ideał, co to teraz luzem biega w centrum miasta. Nie chcesz jednak, lub raczej nie potrafisz, napisać JAK to osiągnęłaś. Sypiesz cytatami, 'złotymi myślami'. Ja rzucę jedno - bajki pisać potrafi wielu, wielu również w nie wierzy, stety/niestety - ja nie:evil_lol:. BTW, czasami odnoszę wrażenie, że 'pozytywiści' sami nie rozumieją, czym ten pozytyw w szkoleniu/wychowaniu psa powinien być. Przykład - kantarek:diabloti:. Pełen humanitaryzm:evil_lol:. [b]Mokka[/b] - ponoć nadzieja umiera ostatnia:diabloti:, ale tu już raczej ziemię gryzie w temacie: 'Iwona udzielająca odpowiedzi', więc marne szanse...
-
[quote name='iwona&CAR']przeczytaj co napisalam o swoim psie jaki on byl i jaka byla opinia trenera.nie chce nawet wspominac jak i ile razu mnie poturbowal , brrrr.... a jaki wstyd i jaki strach ,stres ogromny. I TY UWAZASZ ZE W TYM MOMENCIE JA PAKOWALAM MU SMAKOLYKI W MORDE JAK PISZESZ :crazyeye: Twoje zdanie i takie myslenie swiadczy ze nie masz pojecia jak takiego psa mozna ulozyc czyli odstresowac inaczej . Widzisz tylko jedna metode - zadac bol, uzyc sily itd[/QUOTE] Czytałam i nadal nijak cudownej recepty doszukać się nie mogę, no ale to może tylko ja?:diabloti: NIE pisałam o Twoim psie, bo go nie znam, jak mogłabym ferować wyroki jak z nim pracować?! Natomiast Ty, nie znając psów, po prostu WIESZ(to się chyba megalomania nazywa:evil_lol:)co dla którego jest najlepsze...:shake: BTW, mam pojęcie o moim psie i mam również pojęcie, że są różne typy agresji. Do każdego przypadku winno się podchodzić indywidualnie. Możemy się pobawić w: która agresja jest większym powodem do wstydu? Tylko po co? [b]karjo2[/b] - jak jest w Berlinie obecnie, już piszę - otóż psy w zdecydowanej większości prowadzane są na smyczach, do sklepów/knajp już się nie wchodzi tak jak kiedyś - coraz więcj ludzi cierpi na alergie. Nie wiem skąd u Iwony przekonanie, że tam 'hulaj dusza':evil_lol:. [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]wszystko ładnie pięknie z tymi psami w Berlinie ale mimo wszystko ja bym się nie zdecydowała spuść swojej suki ze smyczy wśród obcych ludzi nawet jeśli od dłuższego czasu nie przejawiałaby agresji....sądzę że każdy odpowiedzialny i zdrowo myślący człowiek nie zrobiłby tego na moim miejscu Sama napisałaś "A byl takim swirem, ze jeden trener uwazal go za tak niebezpiecznego ze tylko powinno sie go uspic." więc albo jesteś nieodpowiedzialna albo w życiu Twój pies nie przejawiał agresji, która byłaby zagrożeniem dla otaczających Cię ludzi/zwierząt[/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] I to jest konkret, do którego Iwona pewnikiem się nie ustosunkuje :diabloti:
-
[quote name='iwona&CAR']Jakos zle skladasz "do kupy " :lol: Gdzie napisalam ze jest idealem ??? genow w 100% nie przeskoczysz ! Gdzie ja opisalam jak sobie poradzilam z psem ?[/quote] Uuu... coś tu nie gra - albo pamięć szwankuje, albo Twój pies był 'agresywny', a nie AGRESYWNY. Sama pisałaś, kilka postów wcześniej, że Twój pies chodzi bez smyczy(!) w centrum miasta. Odpowiedzialny właściciel agresywnego psa(nawet wyciszonego) nie zdecydowałby się na takie ryzyko...:-o [quote name='iwona&CAR'] TU W TYM TEMACIE PISZEMY O KOLCZATKACH I CO O NICH MYSLIMY. Napisalam ze byloby mi wstyd nalozyc kolczatke i swiadczyloby o mojej nieudolnosci, zreszta zapodali by mnie , gdybym tego narzedzia uzywala. Jak jestes tak bardzo ciekawa , odsylam pozytywnego szkolenia, duzo mozesz zebrac informacji na forum: szkoleniepsow********** [/quote] Cóż, nie kwestionuję metod stosowanych przez osoby odwiedzające to forum - w przypadku problemów pt. 'pies ciągnie na smyczy'. Jeśli zaś chodzi o agresję - podkreślę po raz kolejny - PRAWDZIWĄ, a nie wydumaną, bez kometarza;). Wystarczy obejrzeć filmiki z okiełznywania 'agresywnych' psów przez naczelnego szkoleniowca tego forum. Ja oczy ze zdumienia przeciarałam i kusi, oj kuuusi:diabloti:, przejechać się tam z moim psem. [quote name='iwona&CAR'] No dobrze a jak bys stanela przed sytuacja bez wyjscia ? Nie ma kolczatek , kolczatki zabronione .... PYTAM SIE CO BYS Z AGRESYWNYM PSEM ZROBILA ??? USPILA ???? czy jednak dotarla do psa bez kolczatki ? CZEKAM :p[/quote] Ja czekam na Twoją odpowiedź od kilku postów:evil_lol:, póki co - brak. Szukałabym metody, która 'ruszy' mojego psa. Gdybym nie znalazła w kraju zamieszkania, sięgnęłabym dalej. I po te 'zakazane' kolce. BTW, jakoś trudno mi uwierzyć, że władza zrobiłaby mi kuku, gdyby prześledziła moją drogę szkoleniową, która doprowadziła mnie do takiej metody. Piszę o FAJNEJ władzy, bo przecież jak tak dbają o komfort życia psa, to tym bardziej o jego życie:). [quote name='iwona&CAR']Ten efekt wypracowany Twoja metoda b.czesto zawodzi w przypadku psa agresywnego, wyciszenie psa w taki sposob to pozorne wyciszenie, to czesto chodzaca bomba ktora w jakiejs chwili da znac o sobie . Nie wiem czy wiesz o czym pisze . Moj pies nie zostal stlumiony !!!!!!!!!!!!!!! nic gorszego. Musisz mieszkac w Polsce :p, nie mozesz zmienic kraju gdzie jest zabroniona kolczatka , bo Ty zycia bez niej sobie nie wyobrazasz - zenada :oops: Zauwazam jeszcze ze duzo osob nie pojmuje szkolenia pozytywnego . Skoro czytam o "podtykaniu" nagrod :crazyeye:[/QUOTE] Świadomie napisałam 'podtykanie'. W przypadku psa całkowicie wyłączonego, tak to wygląda - można mu w mordę ładować, a on nie widzi, nie czuje, ma w du...szy kompletnie najlepsze frykasy. Ja z kolei widzę teraz wyraźnie, że Ty nie masz pojęcia co to jest NAPRAWDĘ agresywny pies. W sumie, good for you!;)
-
[quote name='iwona&CAR']Wiecej relaksu ,przeczytaj jeszcze raz tylko najpierw sie wyluzuj i odpowiedz na pytanie ,ktore nie raz juz zadalam, To w jaki sposob radza sobie wlasciciele w krajach gdzie jest absolutny zakaz uzywania kolczatek ? :p[/QUOTE] Czy mi się tylko wydaje, czy to kolejna próba odwrócenia uwagi od braku odpowiedzi na na zadawane Ci kilkukrotnie pytanie?:diabloti: O jakich krajach piszesz? Tak się składa, że przepisy(jeśli są) sobie, a rzeczywistość sobie. Na placach szkoleniowych kolce śmigają, OE fajczy aż iskry lecą - ale oficjalnie, rzecz jasna nikt nic nie wie i nikt nie stosuje:evil_lol:. Osobiście jestem przeciwna stosowaniu kolczatki/OE w posłuszeństwie sportowym. Jednak w sytuacjach ekstremalnych: być, albo nie być+w przypadku konkretnego osobnika, opornego na inne opcje - nigdy nie mów nigdy.
-
[quote name='iwona&CAR'](...) [B]KOLCZATKA JEST SWIADECTWEM NIEUDOLNOSCI W SZKOLENIU [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG][/B] CZYLI NA TYLE GLUPIEGO WLASCICIELA CO NIE POTRAFI DOTRZEC DO PSA NIE ZADAJAC MU BOLU. TAKIEMU WLASCICIELOWI POWINNO BYC WSTYD ZAKLADAC NA SWOJEGO PSA SADYSTYCZNYCH NARZEDZI - SREDNIOWIECZE CZY PSYCHOPATYCZNY SADYZM [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] przynajmniej ja czulabym swoja porazke siegajac po takie metody ( moj pies nie nalezal do latwych , nawet nie lubie wspominac ...). Ja za bardzo swojego psa kocham by mu zadawac bol. (...)[/QUOTE] A się zdenerwowałam:angryy:. Przed napisaniem poprzedniego post'u przeczytałam tylko dwie wcześniejsze strony; teraz cofnęłam się bardziej... Jasny gwint! Faktycznie wychodzi na to, że ja strasznie nieudolna jestem:(. Psa, który 'z urodzenia' nie przejawiał najmniejszego zainteresowania aportem pół roku nakręcałam na piłki/gryzaki/szmatki-udało się:multi:. No nie potrafię dotrzeć do psa... Nie mam kontaktu ze stffforem:(; cudem więc jakimś z wielką frajdą bawimy się teraz we frisbee:diabloti:. Fuksem zupełnym dłubiemy zakres OBI kilku klas. Ślady też nas męczą(zły wydźwięk ma być, złyyy:diabloti:) bardzo:evil_lol:. Generalnie żyje nam się strasznie... (To, że ja wiecznie niezadowolona jestem i poprawiać wszystko muszę, to już inna bajka:mad:.) 'Psychopatyczny sadyzm' przejawiam w sytuacjach, które tego wymagają. Nie będę psa w warowaniu przyspieszała kolcami, ale tak-'strzelam' mu nimi, kiedy chętka skasowania przedstawiciela własnego gatunku blokuje mu mózg. A dla skrajnych pozytywistów mam obrazek: Agresywny stfffór namierza 'cel', co lepsze: 1. ciumkanie, podsuwanie smakołyków, prośby słodkie=zero reakcji na powyższe+szarpanina(na obroży, a co!pieska nie boli)->długotrwały stres; 2. krótka, ale stanowcza korekta kolcami=nie ma wyskoku/pierwszy odruch zastopowany->nagroda?
-
[quote name='iwona&CAR'](...) Wiesz co znaczy kolczatka dla psa ktory zachowuje sie jak w amoku ? On nic nie czuje ! a jezeli ,to bol jeszcze wiecej go nakreca. Nawet mi do glowy by nie przyszlo w takiej sytuacji odwracac uwage psa jakims smakolykiem. Smakolykiem sie nagradza a nie odwraca uwage , do takich sytuacji sie nie dopuszcza i pracuje sie nad psem . [/QUOTE] [quote name='iwona&CAR'] (...) Nie nie moze bolec !!!!!!!!!!!!! Ja swojego psa nigdy nie uderzylam i nigdy nie krzycze , nawet glosu nie podnosze, wolam go do nogi szeptem , lub reka nawet pokaze i wystarczy ALE BY TAK SLUCHAL TRZEBA NAD NIM PRACOWAC . [/QUOTE] Złóżmy to 'do kupy': - wyjątkowo agresywny pies(wedle słów iwona&CAR) został doprowadzony do ideału bez odwracania uwagi, bez smakołyków, bez podnoszenia głosu, bez fizycznych bodźców negatywnych(kolczatka/łańcuszek zaciskowy). Wystarczyło z psem PRACOWAĆ. Jak pytam? Naprawdę jestem bardzo, bardzo ciekawa - JAK? Telepatia? Może msza w tej intencji? Hipnoza? Szlag mnie trafia, kiedy czytam, co wolno, czego nie, co wypada, a co spotka się z ostracyzmem w przypadku psa z PRAWDZIWYM problemem agresji:angryy:. Warto niektórym strącić z nosa różowe okulary - na pewnym etapie 'wszystkie chwyty dozwolone', bo liczy się efekt, efekt w postaci wyciszenia problemu, zapanowania nad nim. Oczywiście, przed sięgnięciem po 'ciężką artylerię' należy(dla własnego i psa dobra) wypróbować delikatniejsze metody. Proszę jednak spróbować sobie wyobrazić, że SĄ psy, na które same pozytywy NIE działają. BTW, mój Jago na spacery(w miejscach, gdzie możemy spotkać inne psy) chodzi ubrany w obrożę+kolce(zapięte ciasno za uszami). Efekt? Coraz częściej udaje nam się minąć psa jedynie w napięciu(czujność/zjeżony włos) ; przed 'erą kolczatki' był istny cyrk na kółkach, teraz-nawet jeśli Diablo wyskoczy, jeden 'strzał'(taaa!zlinczujcie mnie:diabloti:) wystarczy, żeby się chłopak opamiętał. Jeśli jednak istnieje jakaś cudowna metoda, która pozwoli mi odłożyć kolce na półke - słucham całą sobą!:D
-
Współczuję 'zawirowań'... Czy pies jest oznakowany? Jeśli tak - 'na kogo', jeśli nie - zachipuj, ze swoimi danymi. Kto jest wpisany jako właściciel w zaświadczeniu o szczepieniu przeciwko wściekliźnie? Jeśli Ty, kolejny papierek(AŻ papierek) dla sądu.
-
'The animal must reach an approved level of rabies antibodies. A blood test shall be sent to an approved laboratory for control of the rabies antibody level - see list of approved laboratories to the right. The test may be drawn any time from day 120 after the latest rabies vaccination until the vaccination expires. Please observe that a blood test drawn 30 days after vaccination, as recommended by Great Britain, is not accepted for import to Sweden! The level of antibodies must reach 0,5 IU/ml. Animals that initially have been vaccinated twice must not be tested until 120 days after the second vaccination.' Nawet piszą, żeby pamiętać, że jest inaczej niż w GB. Cytat ze strony: [url]http://www.sjv.se/home/amnesomraden/animalhealthwelfare/importexportofliveanimals/dogsandcats/animalsintendedfortrade.4.1adbfde10e558aac1580002151.html[/url], z którą BEZDYSKUSYJNIE zapoznałabym się przed wyjazdem. A jak mam wątpliwości, a na pewno bym miała:diabloti: (jak ze wszystkim co dot. mojego psa:D) to tel. w łapkę i męczę ambasadę. Czy celnicy mogli, czy nie, postąpić inaczej? Nie wiem. Jeśli jednak właściciel/opiekun zwierzęcia mógł przystać na ich 'warunki' - tj. natychmiastowy powrót do Polski(a chyba mógł, bo prom zwrotny był, tak?), a jednak postanowił nie wracać, to świadomie podjął ryzyko pt. 'albo się ulitują, albo nie'. I jeszcze do sytuacji pt. 'łapię walizkę i psa i wyjeżdżam do innego kraju': no właśnie nie wyjeżdżam, dopóki nie dowiem się jak/czy z psem mogę.
-
Dramat...:shake: Żal psa:(. Oczywistym(przynajmniej dla mnie) jest prześwietlenie na wszystkie strony przepisów, które ewentualnie mogą dot. wwożenia/wywożenia zwierzaka do/z danego kraju. W komentarzach pod artykułem znajdują się również wypowiedzi właścicielki psa. Jedno mnie zastanawia - kobieta pisze o tym, że nie zdążyłaby(dojechać) na prom do Polski. Czyli wychodzi na to, że rejs zwrotny był. Dlaczego facet nie wrócił z psem?
-
[b]daderma[/b] - mój DON również zazwyczaj ma suchy, ciepły nos :). Opinia naszego Weta potwierdza opinię Waszego - to może być cecha osobnicza. Ja przez pewien czas lekko panikowałam:diabloti:, nie wierzyłam, że to 'normalne', zwłaszcza, że poprzedni pies (ON) miał nochal wiecznie zimny i mokry;). Wątpliwości zniknęły, kiedy zaczęłam się z Jagiem bawić w tropienie - każdorazowo po zrobieniu śladu nos był mokry, aż miło:loveu:. Mój wniosek - jak trufelka pracuje, to się 'nawilża':diabloti:. Pozdrawiam:)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jak na wetów 'zeszło', to i ja dorzucę:diabloti:. Pojęcia już nie mam w jakim celu do kliniki pojechaliśmy, ale musiało to być coś w miarę istotnego, bo nie zniechęciła mnie kolejka kilku psów w poczekalni;). W taki tłumek mojego psa-zbója wprowadzać nie chciałam, więc głowę tylko wsadziłam do środka, zapytałam kto ostatni i czekamy na zewnątrz. Kolejne osoby ze zwierzakami napływały(rotacja się zrobiła), my nadal na zewnątrz, przy czym ludzie byli informowani, że my też czekamy. 2 baby się przed nas wepchnęły:angryy:, ale jak! Jeszcze pacjent z gabinetu nie zdążył dobrze nosa wystawić a tak jedna, jak i następna już w środku:crazyeye:. Na moje dosadne komentarze po wyjściu głuche, ślepe i szybko truchtające:angryy:. Wiarę w ludzi straciłam:mad:, zadzwoniłam do naszej wetki i poprosilam o imienne wywołanie, jeszcze opr zebrałam, że wcześniej znać trza było dać...;) Chole*a... może jednak trzeba mieć wszystkich w du...szy? Wychodzi na to, że jak człowiek o innych myśli, to po głowie bierze:shake:. -
[b]Kamii[/b] - masz rację, pies szczeka, bo jest psem:), ale jego człowiek powinien brać pod uwagę, że innym nie muszą się podobać - jak to sama ujęłaś - 'koncerty nie z tej ziemi';). Co innego 'zaznaczenie' czegoś kilkoma szczeknięciami, ale długotrwałe szczekanie jest uciążliwe... Za przedmówcami: albo zasłonić czymś balkon od strony łączki, albo nie wypuszczać psa na balkon, albo - to już będzie wymagało sporo cierpliwości i czasu:diabloti:, bo suczydło się świetnie bawi przecież - wypuszczasz ją na balkon, zaczyna koncert, stanowcze nie!, wprowadzasz do domu i czekasz aż się uspokoi, 'dobry pies!' i wypuszczasz. Od jej 'szczekającej determinacji' będzie zależała ilość powtórzeń, ale jest szansa, że skojarzy: drę pychol-nie ma balkonu, jestem cicho-jest balkon. :)
-
[b]gabula[/b] - sęk w tym, że w temacie sprzątania po psie NIE ma miejsca na 'własne zdanie' ;). Każdy właściciel czterołapa ma prawny OBOWIĄZEK zbierania koop. Co do rozkładania się - z własnych obserwacji(przeprowadzonych doświadczeń) - przykro mi, ale koopy zwierząt karmionych karmami przemysłowymi(suche) rozkładają się wieeele tygodni:diabloti:, a tak karmiona jest zdecydowana większość zwierzaków... Inna sprawa, że miasto/odpowiednie służby powinny nam umożliwić spełanianie tego obowiązku...:mad:. Ostatnio, będąc na spacerze w parku, zostawiłam woreczek z zawartością w miejscu, w którym powinien (piszę 'powinien', bo zawsze był, ale ostał się ino pachołek) być kosz.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Apbt_sól'](...) aaa a w szkole podstawowej to na godzinie wychowaczej dostawaliśmy po łapach babusem za dwójki hehe i co wszyscy zycją , rodzice wiedzieli , nikt nie skonczył jako przestepca i nie ma problemów ze soba... ;) łoj ale to były czasy fajne , człowiek piekny i młody :)[/QUOTE] :D:D:D I za ucho pociągali, w kącie się stało, pod tablicą za karę, bura od nauczyciela przed całą klasą to był wstyyyd, że hej! I co? Święt słowa [b]Apbt[/b]: Żyjemy!:diabloti: A teraz - hulaj dusza, piekła nie ma:angryy:. Same prawa, żadnych granic... Też bym dzieciaka wolała pacnąć, niż czekać co się będzie działo:shake:. BTW - jak rodzicowi nie zależy na bezpieczeństwie własnego dziecka, to dlaczego pretensje nagle? -
[quote name='kendo-lee']Dodam tylko,że psa można również zaczipować w wybranych lecznicach,ale to już kosztuje ok.40 zł.Za darmo czipują tylko w schronisku.[b]Poznaniacy mają czas do końca roku na zaczipowanie psa,potem można dostać mandat.[/b][/QUOTE] Mogłabym prosić o podstawę prawną?
-
Wolam o pomoc!! Sprawa robi sie krytyczna.URATOWANY!!
Juliusz(ka) replied to EwaO's topic in Zdrowie
Jasny gwint... Szczęście, to mało powiedziane!:multi: Hasan pod dobrą gwiazdą urodzony;). -
Wolam o pomoc!! Sprawa robi sie krytyczna.URATOWANY!!
Juliusz(ka) replied to EwaO's topic in Zdrowie
Ponowię za [b]Asti[/b]: USG zrobiliście? To pierwszy krok, jaki wet powinien wykonać... Jeśli nie, to gratulować wetowi pomysłu z karmieniem psa(dodatkowym obciążaniem przewodu pokarmowego:angryy:). Nie liczyłabym na to, że piłka wyjdzie 'górą'... -
Przepraszam bardzo, ale letko słabo mi się zrobiło:evil_lol:. Jakoś nie miałabym serca narażać gości na obskakiwanie przez potężnego psa(przypominam, że autorka wątku ma 9miesięcznego dobermana;)) tak długo, aż psisko się 'znudzi' kapitalną rozrywką:evil_lol:. [b]asia2066[/b] - rozumiem Twój problem doskonale:diabloti:. Mam DONa, 2letniego już teraz, który cierpi potworne męki, kiedy NIE wolno witać mu 'po swojemu'(zaliżę Cię na śmierć:evil_lol:) gości. Rzeczywistość jest wredna, jego Pańcia jeszcze bardziej:diabloti:. Przewałkowaliśmy(w bólach) czekanie na legowisku aż goście się 'rozpłaszczą', usadowią na kanapie - komenda zwalniająca=pies podbiega, obwąchuje i natychmiast jest znow odwoływany na legowisko. Goście przychodzą do nas, a nie po to żeby zapewniać psu rozrywkę;). Ustawkę z kimś znajomym proponuję, bo na początku 'wyłamań' będzie od groma;). Co ciekawe, mnie mój pies wita bardzo kulturalnie:diabloti: - w parterze, merdając kitą, sporadycznie pozwalam(gestem) skoczyć sobie na klatkę piersiową i dać buziaka. Nie miałam więc okazji osobiście przetestować opcji: odwracanie się plecami, ignorowanie, deptanie po łapach(sic!):evil_lol:.
-
'Mój' sposób: jedną ręką szeroko otworzyć pysk, a drugą(palcami) naciskać(mocno) u nasady języka - powoduje to odruch wymiotny. Z wpychaniem ręki do gardła bym uważała - przemiot, który powoduje krztuszenie może dostać się jeszcze głębiej, a niekoniecznie zostać przepchnięty do żołądka. Raz byłam zmuszona władować mojemu psu(DON) rękę niemalże po łokieć(!) do przewodu pokarmowego... Koszmarne przeżycie:shake:, oby nigdy więcej!
-
WŁADCZYNI - Ciebie to pierwszą pod pręgierz i chłostać, chłostać chłostać!:diabloti: Ty sadystko, Ty! Boga w sercu nie masz!:evil_lol: A fe! wsiemu szkoleniu! A fe! Eee... mój pies też ponoć ma ciężki żywot... (może się uda i kiedyś obok WŁADCZYNI mnie postawią?:multi:) [SIZE="1"]Mało, że sadystka, to jeszcze masochizm ze mnie wyłazi:diabloti:.
-
Kij w mrowisko:diabloti:: a cóż tam o IPO 'wyłożono'? Zwrócił ktoś może uwagę?:diabloti: