-
Posts
896 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juliusz(ka)
-
[quote name='MusliStracciatella']Nie wiem dlaczego cały czas mówi się tu o agresji małych psów kiedy połowa z was nie odróznia znaczenia agresjii od agresywnosci i zwykłej zaczepki poszczekiwania od faktycznego ataku. Większosc psów małych ras choć i duzych tez oszczekując psa w trakcie zbliżania się do niego pokazuje wyraźnie , że sie boi więc wystarczy stanąc i zaczekać aż sie cofnie bo najczęsciej tak się dzieje . Wielu tu piszacych ocenia oszczekiwanie jako bezposredni atak i zaraz puszczałaby swojego psa zeby sie bronił. Ludzie przeciez jak zza płotu sąsiad grozi sasiadowi i go wyzywa bo mniej wiecej tak to mozna porównac to ten drugi nie musi od razu wyrywac sztachety i go lac. Najlepsza odpowiedzia jest lekcewazenie. Dlatego mój owczarek nie daje sie prowokowac takim siusmajtkom które szczekaja a nawet takim które go uszczypna - na uszczypniecie reaguje odwracajac sie zadem bo mały pies do nie przeciwnik. Kazdy zdrowy pies tak własnie powinien reagowac bo nie jest to dla niego realne zagrozenie więc skonczmy pisac o tym ze miał prawo pit zadac 18 ran jesli był sprowokowany - nie ma takiej opcji. A ponadto kaganiec i jeszcze raz kaganiec wyraznie mówia to przepisy Hmmm... dlaczego większość nie odróżna 'agresji' od 'agresywności'? Cóż... zapewne dlatego, że różnicy nie ma - semantyka się kłania ;). Najlepszą odpowiedzią jest lekceważenie? Może i tak, ale osobiście nie znam psa, który ze stoickim spokojem pozwalałby na gryzienie dowolnych części swojego ciała. Nie twierdzę, że takich psów nie ma, a jedynie, że ja takiego nie spotkałam ;). A skoro troszku już na tym świecie żyję i również 'troszkę' psów poznałam, dochodzę do wniosku, że oborna swojego zdrowia/życia leży - co do zasady - w naturze psów:). Niezmiennie zazdroszczę właścicielom psów o zrównoważonych, silych charakterach. Mam jednak świadomość, jak wiele jest psów z 'problemami', sama mam takiego zwierzaka. Wiem ile czasu, energii, nerwów, łez kosztuje życie z takim czterołapym - najukochańszym na świecie, pomimo 'bonusów';). Pomimo wspomnianej (zdrowej) zazdrości, szlag mnie trafia kiedy czytam jaki to mój pies powinien być, jak to powinien reagować/zachowywać się... Proponuję przyjąć do wiadomości(jeśli wyobraźni/wiedzy nie wystarcza), że każdy pies jest indywiduum, na którego ukształtowanie składa się wiele niezależnych od siebie czynników. I choćbyśmy na rzęsach stawali, pracowali kilkadziesiąt godzin tygodniowo, pewnych rzeczy NIE da się zmienić! Da się za to zorganizować swoją rzeczywistość tak, żeby niepożądane zachowania/sytuacje maksymalnie zminimalizować. Tyle możemy zrobić. Nic więcej. Jeśli zaś 'świat zewnętrzny' pomimo próśb, gróźb, tłumaczeń, ostrzeżeń, włażenia w krzaki, ucieczek, prób lewitacji:evil_lol: pcha się tam, gdzie go nie chcą - well, wtedy odbieram to jako NĘKANIE, a z kamienia nie jestem:angryy:. NATKA - fajny post :D.
-
M@d - podstawa (dla mnie): rep się bronił. W przypadku tego konkretnego psa to był jeden raz. Jednak gdyby sytuacja się powtórzyła - czytaj: pies znów byłby gryziony/kryty przez innego psa i znów RAZ by kłapnął - ja nadal nie widziałabym w tym przesłanki do uśpienia. Zaczepianie/podgryzanie/skubanie/'zagryzanie'/obwarkiwanie w wykonaniu dwóch ZNAJĄCYCH się psów, które świetnie się 'czytają' nie może być porównywane do identycznych zachowań w wykonaniu obcych sobie psów... Kotem mnie nie dobijesz:eviltong: - mój pies nie lubi tylko przedstawicieli swojego gatunku. Kot, królik, kaczka są do kooochania:evil_lol:, nooo... czasami do niecierpliwego oszczekania: 'naczemu, NACZEMU nie mogę podejść i wylizać?!':evil_lol:
-
[quote name='M@d']Jak pisałem już kilkukrotnie - jeżeli pies zaatakuje i zginie to jego wina, nawet jak był Sznaucerem mini i zaatakował Bernardyna... MY TU OMAWIAMY PROBLEM NIE SPROWOKOWANEJ AGRESJI z krwawym finałem (przy czym zwykłego szczekania nie uważam za prowokację i usprawiedliwienie masakry...) (...) Sęk w tym, że różnica między 'sprowokowaną', a 'niesprowokowaną' agresją może niestety zależeć od 'punktu siedzenia'... Interpretacja obrazka(odniosę się do wymienionych przez Ciebie ras): pogryziony sznaucer mini/draśnięty bernardyn, przez osobę, która NIE widziała co się działo wcześniej w 99%przypadków będze się równała: duży pies MORDERCA, mały piesek OFIARA. Posłużę się przykładem 'z życia wziętym': hodowca psów dużej rasy wracał ze swoim repem z krycia. Nadmienić wypada, że pies był NAPRAWDĘ anielskiego charakteru(pies wyszkolony i pracujący w bardzo delikatnej materii). Ów pies - wymęczony(nic dziwnego;)), intensywnie waniający suką - został zaatakowany przez mini pieska sąsiada. Duży pies znosił wiele, ale tego dnia NIE wytrzymał krycia przez maleństwo, odwrócił się, RAZ kłapnął paszczą i... no cóż, pieska trzeba było uśpić. Agresor? Morderca? Trzeba uśpić? Litości! Gdzie był właściciel 'maleństwa', kiedy to 'maleństwo' kryło kilkanaście razy większego od niego samca?! WŁADCZYNI - ja ciągle pracuję nad różdżką: 'pstryk! i mnie ni ma!':diabloti::evil_lol:
-
[quote name='M@d']JA SOBIE TEŻ ZAZDROSZCZĘ BO MÓJ TEN SPOKÓJ WŁAŚNIE DOSTAŁ W GENACH! Nie musisz mi tłumaczyć tego co "na marginesie" bo przeżyłem 5 lat takiego "cyrku na kółkach!" i rozumiem to aż nadto. (...) Na szczęście "tylko" oszczekiwał, gdyby zaczął okaleczać inne psy, to albo NIGDY już nie opuścił by smyczy i był wyprowadzany z dala od innych psów, albo nie mogąc innym psom zapewnić bezpieczeństwa, to z rozpaczą w sercu zawiózł bym go na ostatni zastrzyk... Nie ma innej opcji dla psa psychopaty! Czasem nawet matka musi wydać syna mordercę i posłać go na krzesło elektryczne, mimo całej miłości ... To się nazywa odpowiedzialność... Update - nie każdy jest w pełni stabilny, ale pomiędzy olimpijskim spokojem, a rozrywaniem każdego psa który krzywo spojrzy jest spora przestrzeń życiowa nie wymagająca drastycznych działań ... Jak mi ktoś splunie bez powodu w twarz, to mu mogę ew. dać w zęby, ale nie dźgnę go 25 razy nożem - to jest ta różnica ... 'Na marginesie' było do ogółu:eviltong:. Jeśli osoba posiadająca dużego psa z - szeroko rzecz ujmując - 'problemami' MOŻE prowadzić go na smyczy/w kagańcu/omijać 'psie łączki'/schodzić innym psiarzom z drogi, to tego samego ma PRAWO oczekiwać od właściciela 'wersji mini'(dot.problematyczności) swojego czworonoga. Pies to pies. Jeśli jest agresywny MUSI być pod permanentną, SKUTECZNĄ kontrolą. Argumenty pt. 'on jest mniejszy, więc krzywdy nie da rady zrobić' NIE trafiają do mnie. Może zrobić krzywdę. W zestawieniu: zdrowie/życie mojego psa - zdrowie/życie obcego, ATAKUJĄCEGO psa... cóż, ja się nawet zastanawiać nie muszę.
-
[quote name='M@d'] (...) I co? Stał, nie warczał, nie pokazywał zębów, po prostu stał nieruchomo, a one uciekły... Tak reaguje stabilny, spokojny, pewny siebie duży pies... M@d - żebyś Ty wiedział, jak chole*nie Ci zazdroszczę tego luzu[:D]. Nie każdy pies(z różnych względów) jest stabilny, spokojny i pewny siebie. Tak jak nie każdy człowiek ze stoickim spokojem zniesie plucie mu w twarz;):diabloti:. Na marginesie: kupujemy szczeniaka, inwestujemy w jego wychowanie mnóstwo czasu i pieniędzy, a pewnego pięknego dnia - całkowicie niezależnie od powyższego - w zwierzaku odzywa się, to co dostał w genach. I co? Jak kochamy to pracujemy jeszcze więcej, wydajemy jeszcze więcej pieniędzy na szkolenie, zabezpieczamy naszego pupila, odstawiamy cyrk na kółkach żeby 'żyć i dać żyć innym'. Tyle tylko, że Ci 'inni' mają wsio w 4literach. Pytam więc: co robić?
-
[quote name='MusliStracciatella'](...) Tylko mnie cały czas draznia sytuacje gdzie ewidentnie jeden pies jest zdecydowanie silniejszy od drugiego i pozwalanie swojemu silniejszemu na obrone przed jamnikiem jak tu było sugerowane wczesniej jest idiotyzmem. Jaka to sytuacja zagrozenia kiedy jamnik nawet skubnie naszego psa, nie pamietam przypadku , że jamnik poszarpał pita a odwrotnie słyszymy ciagle i nie dlatego ze prasa robi sensacje ale dlatego ze jamnik nie jest w stanie zadac takich ran jak pit. (...) Jaka? Już piszę: niefortunne ugryzienie może skończyć się wykrwawieniem - oj, maleństwo trafiło ząbkiem w tętnicę! Jedno niefortunne kłapnięcie i po oczku dużego psa. Nooo.... a to pech:angryy:. Trudno - grunt, że maleństwu nic się nie stało:mad:. Złota zasada: ŻYJ I DAJ ŻYĆ INNYM. I nie, ja nie z tych co nadstawiają drugi policzek.
-
[quote name='arjuna'](...) Jednak jeśli chodzi o meritum tego tematu: jeśli jamnik był spuszczony ze smyczy i dopadł bullowatego: to musiało sie źle skończyć. I jeśli tak wygladała sytuacja-własciciel jamnika powinien zaplacic mandat. Jesli to bullowaty był spuszczony-jesgo własciciel powinien zapłacić. dzięki bogu jescze nie wprowadzono kary śmierci dla każdego psa w kraju, ktory umie pokazać zęby.[/QUOTE] Zgadzam się z powyższym w całej rozciągłości - z maleńką poprawką: w miejsce 'bullowatego' wstawiłabym: 'innego psa'. Czy naprawdę rozmiar, waszym zdaniem, determinuje prawo do samoobrony? Czy 'chłop jak dąb' nie ma prawa bronić się przed atakiem człowieka o połowę od niego mniejszego? Ma. Dlaczego więc duży pies ma pozwolić odgryźć sobie ucho/uszkodzić łapę/pocharatać pysk tylko dlatego, że atakujący go pies jest mniejszy? Jeśli właścicielowi małego agresora nie jest miłe życie jego podopiecznego, to dlaczego niby mi ma być miłe - kosztem mojego zwierzaka...?
-
[quote name='Mrzewinska'](...) Dzis przed moim blokiem szly dwa maciupenstwa - obie suki, wyszly tez akurat dwa duze psy, suka i pies, kazde z innym wlascicielem z innej bramy. Jedna z malych suczek zajazgotala ze strachu na odleglosc = duza suka popatrzyla na nia tylko, duzego psa wlasciciel ledwie powstrzymal w furiackim ataku. Dobry kawalek jechal za nim na obcasach. (...) Zofia[/QUOTE] Dorzucę swoje '3 grosze' - coż, niestety wiem czym jest agresja, u nas lękowa. Czy kogoś interesuje DLACZEGO duży pies szczeka, rzuca się na smyczy? Nie. Mały pieseczek jest BOHATEREM, mały pieseczek krzywdy nie zrobi, małego pieseczka trzeba chronić. A duży? MORDERCA! Nie ma znaczenia, że ten sam pies kiedyś był przyjazny, że bawił się z innymi psami, wysyłał i czytał CS. Nie ma znaczenia, że ten sam pies został kilka razy brutalnie potraktowany przez przedstawicieli własnego gatunku, a teraz - ze STRACHU - wyprzedza potencjalny(jego zdaniem) atak robiąc duuużo szumu. Nie ma również znaczenia, że właściciel tego psa staje na rzęsach, żeby jakoś z problemem sobie poradzić. Nie ma. A dlaczego? Bo innym pieseczkom wolno wszystko: wolno podbiec pod sam pysk szalejącego psa i obwarczeć, wolno zataczć kółka i szczekać namiętnie, wolno doskakiwać i odskakiwać, wolno biec za i szczypać po 4literach psa, którego właściciel odciąga od 'psiego szczęścia':angryy:. To wszystko wolno, bo właściciel dużego psa NIE puszcza smyczy. Głupi, głupi właściciel. A ja durna jestem, że pierwszego psa, który skotłował mojego ufnie badającego świat szczeniaka nie zatłukłam na miejscu:angryy:. Nie interesuje mnie rozmiar psa. Jeśli małemu 'wolno' coś robić ze starchu, dużemu TEŻ.
-
[quote name='ewtos'][quote name='MickeyM']Przyznam szczerze, że chciałabym żeby mój pies spał ze mną w łóżku...quote] Widzisz, widzisz Juliusz(ka) inni o tym marzą a Ty?:lol:[/QUOTE] Uuuaaa... I tego się chwycę:diabloti: - marzenia trzeba mieć, ale już nie wszystkie trzeba spełniać:razz:.
-
[b]ewtos[/b] - pewnie też bym wątpiła, gdybym siebie nie znała:diabloti:. Mam bardzo czujny sen - usz, dziwnie to zabrzmi:evil_lol:, ale trzeba wiedzieć JAK mnie obudzić, żeby nie zostać uszkodzonym(mam silnie rozwinięty instynkt przetrwania chyba:diabloti:). Jago raz mi wlazł do łóżka kiedy spałam - wylądował wykręcony na podłodze ze mną na sobie=on już WIE, że Pańci się NIE przeszkadza, kiedy śpi:diabloti:. Nooo... przynajmniej nie wchodzi się w bezpośredni kontakt:evil_lol:. Można 'powisieć' nad Pańcią i hipnotyzować wzrokiem(co ciekawe: budzę się), można popiszczeć(to rzadko, przy sensacjach żołądkowych), ale ryzykować poruszenie mnie mnie? NIE:evil_lol:.
-
[quote name='ewtos']Jeśli pozwolisz to rozwinę , bo to moje ulubione powiedzonko. :loveu: Właściciele psów dzielą się na tych którzy 1. śpią ze swymi psami i się do tego przyznają, 2. śpią ze swoimi psami i gorąco temu zaprzeczają 3. spią ze swymi psami i o tym nie wiedzą.[/QUOTE] :hmmmm:... Patrząc na powyższe - albo nie mam psa(za to jestem baaardzo chora, bo myślę, że mam:diabloti:), albo brakuje przynajmniej jednego punktu: [b](...)4. nie śpią ze swoimi psami.[/b] Łóżko jest dla ludzi:diabloti:, koniec tematu - u nas w domu, rzecz jasna. Jeden raz Jago położył łapę na wyrku - zaraz po przeprowadzce(nowe miejsce=może się*zasady zmieniły?trza sprawdzić:diabloti:), ale napotkał lodowaty wzrok Pani i łapeczka pacnęła o podłogę, a jęzor wylizał Pańciowe ręce licząc na uniknięcie awantury ;). Kanapy, fotele, krzesła(tak, mojemu diabłowi jeszcze zdarza się pchać swoje wielkie 4litery na krzesło:evil_lol:) - proszę bardzo, oczywiście: 'na dół' jest wykonywane bezdyskusyjnie(dyskusje są NIEprzyjemne:diabloti:). Się moge poprzytulać do mojego futra tak samo dobrze na kanapie jak mogłabym w łóżku :D.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[b]magia[/b] - zazdroszczę, że Twoje 'fe' działa. Niestety SĄ psy, które 'ślepną i głuchną' jeśli ich zdaniem jakiś pies stanowi dla nich zagrożenie - tutaj kłania się cięęężka robota, żeby psa odczulić... Powyższa idzie w diabły za każdym razem, gdy coś podleci z jazgotem:angryy:. Z własnych obserwacji i doświadczeń: dużo łatwiej wytępić 'brzydkie' reakcje u psa, który po prostu lubi 'dymić'(silny psychicznie zwierz) niż u osobnika z agresją lękową(zaatakuję jako pierwszy=może przestraszę, może to ja będę górą)... Nie zapominajmy, że pies tysh ma coś takiego jak charakter... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
W temacie koop:angryy:: szlag mnie trafi normalnie:angryy:! Taki miły trawniczek tuż obok domku mieliśmy na szybką potrzebę(sprzątaną natychmiast i wyrzucaną do kosza 3metry dalej(!!!)) i się wziął wściekł:placz:. Jago KATEGORYCZNIE odmówił załatwiania potrzeby na owym - zas*any jest tak potwornie, że nawet mu się nie dziwię:angryy:. Nooo ale przecież koopa yorka NIE jest problemem, nie?! [b]mch[/b] - se pogadasz z SM, se pogadasz z Policją - kasę i nerwy stracisz... Proponuję wycieczkę do marketu budowlanego, zakup 1m ciężkiego łańcucha, przetestowanie świgania (żeby Twoje futra nie reagowały) i sruuu suce pod łapy jak podleci następnym razem:mad:. Trzeba sobie radzić. Wielki ukłon w stronę Rudej i Źaby za OGROMNĄ cierpliwość:cool3:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='akodirka']Gops, moj pies rzuca sie czasem na ludzi, rzuca sie tez na psy. I nawet jak mamy zejść przed klatke na tak zwane siuśki przed spaniem(wyskoczenie tylko, zeby pies się odpęcherzył gdzies na trawce) to zapinam psu smycz [b]nawet, jesli jest to o 2 w nocy i nie widać żywego ducha, bo z doświadczenia wiem, że ten żywy duch może nagle się znikąd pojawić.[/b] A jeśli już gdzieś spuszczam psa, np. na łące to mam oczy do okoła głowy i wypatrzę każde zwierze i człowieka co się rusza w promieniu 100m :evil_lol: czasem mniej ale zdołam psa odwołać przed tym jak jak zauważy swoją potencjalną ofiarę, bo w ogóle ma dużo terrierowatych zachowań i przy tym psie w kazdym miejscu trza zachowywać ostrożność, z resztą jak przy każdym co wykazuje chodz odrobine agresji :diabloti: [/QUOTE] Pomijając rzucanie się na ludzi(odpukać!), pod resztą podpisuję się Jagowymi i swoimi łapkami :D. Wytłuszczony fragment znam z autopsji:evil_lol: i również praktykuję - u nas ochrona na osiedlu, a moje futro kooocha:loveu: panów ochroniarzy. Kontakt z nimi w środku nocy = jestem żywotny, jestem radosny, NIE będę spać:diabloti: - łatwo zgadnąć, że ja mam inne zdanie w tej kwestii:mad:. Się przyznać muszę do szoku sprzed kilku dni, a jako że ja takowego doznałam - zachowanie mojego psa również na karb powyższego kładę + potwierdza się nieśmiertelne: 'NIGDY nie można być zwierzaka pewnym w 100%'. Wracam z psem z zakupów, parkuję w garażu podziemnym, siaty w ręce i w zęby, młodego na smycz i telepiemy się koślawym krokiem do windy. Zza węgła wychodzimy i mnie wmurowuje: w drugim końcu garażu, przy jednym z samochodów 'przysiadło' spore, kudłate 'coś':crazyeye:. Zawiesiłam się... Jago tysh, ale on 'odwiesił' się ciut wcześniej ode mnie: zjeżyło się psisko, tupnęło 2razy łapami w podłoże i wydarło pychol(bohater:mad: - straszymy 'cosia', ale nie podchodzimy, bo chole*a wie co to). Uspokajam młodego głosem, jeż opada, psisko milknie(ufff). Kudłate coś się ruszyło... wstało... i okazało się być SĄSIADKĄ W FUTRZE:crazyeye::evil_lol:. Plus - się Kasia ucieszyła, że nawyki pielęgnuje(pies zasmyczowany):D + dobrze wiedzieć, że młody nie 'leci' do potencjalnie zagrażających mu 'cosiów'(gdyby wyrwał musiałabym drugi raz po jajka i mleko obrócić;), bo ja z tych co smyczy NIE puszczają:diabloti:) + zareagował na moją 'akcję wyciszającą'. Minus - czekam na plotkę o psie 'mordercy':shake:, bo ludziom jakoś nie w smak zrozumieć, że pies szczekający NIE równa się 'zaraz Cię zjem'... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='shin'] ...nie bylo to przypadkiem jakis czas temu bardziej na zachod? Bo brzmi jak moj :evil_lol: Chociaz to chodzenie przy nodze jeszcze tak nie do konca, bo 'rownaj' traktujemy jako zupelna abstrakcje treningowa - na ulicy tego nie stosujemy, bo Boski Wlasciciel Mojego Psa [czyt. ja] ma unikalna zdolnosc wpadania na slupy :evil_lol: Zreszta... wystarczy mi, ze nie ciagnie :eviltong: No bo to jest tak samo, jak kazdego obcego czlowieka na ulicy musisz prosic, zeby sie z toba nie wital 'na misia', przeciez to oczywiste. Na jakim swiecie ty zyjesz :shake::eviltong: Co do chamstwa, no, moze nie chamstwa, a bezmyslnosci... "Babciu, nie karm psa przy stole. Babciu, nie karm psa przy stole. Babciu, ja cie prosze, nie targaj go za uszy, to go nakreca, bedzie cie podgryzal po rekach. Babciu-" Ale to ja mam niewychowanego psa, bo jak u babci jest, to od stolu nie odejdzie, i dzielnie stara sie babci obslinic rece po same lokcie...[/QUOTE] Bardziej na zachód? Konkrety proszę, bo zaraz się okaże, że to naprawdę Was widziałam:evil_lol:. We własnym świecie żyję, nie wiesz?:diabloti: Nooo... i podobno jeszcze 'parę' osób się do tego elitarnego klubu pt. 'żyj i daj żyć innym' zalicza:evil_lol: Rodziny nie zreformujesz... Mój ojciec (psiarz od kilkudziesięciu lat) NIE potrafi zrozumieć, że NIE uciszy mojego psa, który wyśpiewuje swoje żale warując w ich korytarzu (moja mama jest skrajną pedantką, a diabeł kocha ludzi i CHCE być z nami) wołając: 'Jago!'(bardzo 'groźnym' tonem):diabloti:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Uuuaaa... 'chwilkę':diabloti: człowieka nie ma i na głowę spada tyyyle czytania:evil_lol:. [b]shin[/b] - szwajcar boski:loveu:! Miałam niedawno okazję obserwować 8miesięcznego psa na treningu - spoookój, analizowanie i ten wzrok: 'jesooo, przecież wiesz, że potrafię siadać/warować/chodzić przy nodze/itd., czy naprawdę muszę Ci to udowadniać?' :lol: [b]Vectra[/b] - czekam z niecierpliwością na fotkę Twego oblicza ogolonego na łyso:diabloti:. Dresem nie poratuję - moje wołają o pomstę do nieba(buuu... no mój burek się na psich łączkach nie wybieguje, ino mną targa po błocku/krzakach/glebie - duuurna... kiedyś mu te ukachane gryzaki w 4litery załaduję:evil_lol:) a i pasków na nich niet:shake:. Ale służę Audicą:evil_lol:, zamiast tego BMW - reflektujesz?:cool3: Będę obstawać przy swoim - ludzie, którzy nigdy nie mieli psa obciążonego agresją, NIE mają pojęcia czym jest 'podbiegacz'... Do [B]DużegoTomka[/B] - do ciężkiej chole*y!:angryy: Dlaczego niby to ja - prowadząc swojego psa na uwięzi - mam Twoim zdaniem PROSIĆ żeby do kontaktu nie doszło?! To osoba, która chciałaby kontaktu na linii jej pies-mój pies ma OBOWIĄZEK uzyskać moją na to zgodę. A jeśli nie... no cóż, ŻYCIE mnie już troszkę nauczyło(niestety) i na spacery chodzę uzbrojona po zęby - CZEKAM... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='shin'] Za to mam prawo izolowac swojego psa od prawdopodobnych chodzacych worow chorob najrozniejszych. Jak uwazasz, ze pies to pies i z kazdym trzeba sie socjalizowac, to polecam wycieczke na oddzial zakazny najblizszego szpitala, idz sie poprzytulac do gruzlikow i innych. [/QUOTE] Ooo! To jest dobre:lol::diabloti:. [b]shin[/b] - jaka jest 'Twoja' rasa? [b]bonsai[/b] - Tyś mnie jak zwykle pocieszyła:evil_lol: - rok, piszesz? Czyli mam jeszcze coś ok.2miesięcy na pielęgnowanie mojej nadzieii... Jeśli zaś idzie o puszczanie psa luzem po polach i łąkach - zapraszam do nas, na obrzeża Poznania: sarenek taki wysyp, że aż wierzyć się nie chce. Tu się znów klania wałkowana odpowiedzialność za bezpieczeństwo psa... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='DuzyTomek2007'](...) I ok ale ilu ludzi podchodzi do tego na luzie? Spora część zbiera tylko chmapiony by drogo sprzedać szczeniaki. (...)[/QUOTE] Czyżby Twoje psy były 'w typie rasy', że championaty/wystawy są takie beee? Loodki - głową tego muru nie przebijemy. [b]DużyTomek[/b] być może otrząśnie się, kiedy jego psy zostaną pewnego dnia wgniecione w ziemię przez psa, którego właściciel NIE będzie widział potrzeby chronienia małych natrętów... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='an1a']Bo może w odróżnieniu do innych ktoś chce normalnie żyć ze swoim "nienormalnym" psem i szanuje też spokój innych. Ale jeśli jesteś Duży Tomku (kompleks?) taki otwarty to się zamknij... w parku, żeby nikt przez Twoje psy nie miał problemu ze swoim psem. Jestem też ciekawa ilu właścicieli jest w stanie odwołać swojego psa..[/QUOTE] Ty to masz pomysły:diabloti:. Odowłać? Phi! Nie po to się idzie pieska wybiegać, żeby mu 'zabawę' zakłócać:evil_lol: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='DuzyTomek2007'] Jaki ten świat okrutny i tylko my- wąska elitarna grupa mamy rację. To się nazywa niedostosowanie społeczne- niestety normy ustala ogół nie margines. Na wsi prowadzasz psa na smyczy? A nie prościej go puścić na łakach?[/QUOTE] Eee... normy piszesz? Ależ mnie Twoje 'normy' nic a nic nie interesują!:diabloti: Za to OBOWIĄZUJĄCE PRZEPISY, którym wszyscy podlegamy - TAK. W myśl powyższych pies winien być w miejscu publicznym(jakim np. jest park) prowadzony na uwięzi bądź przynajmniej(w niektórych miastach) właściciel winien sprawować nad nim faktyczną kontrolę. Więc jeśli Twój pies podbiegłby do mojego(prowadzonego na uwięzi) zostałby wgnieciony w ziemię, jedyną niewiadomą pozostaje: czy przeze mnie, czy przez mojego psa. Myślenie nie boli... Dbanie o bezpieczeństwo naszych zwierząt jest naszym 'psim' obowiązkiem! edit: paragraf na biegające dzieci? Nie ma. Jest natomiast na drażnienie zwierzęcia. Dzieci lubić nie musisz, rozumiem to, ale dopóki takie dziecko nie wchodzi w interakcje z moim psem i ze mną - 'wisi mi i powiewa', tak jak pies, który NIE czyni powyższego. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='DuzyTomek2007'] Ja sobie nie życzę żeby koło moich psów biegały rozwrzeszczane dzieciaki. Nie życzę sobie meneli pijących piwo na łąkach. Nie życzę sobie żeby mój sąsiad słuchał głośno muzyki itp. Niestety żyjemy w społeczeństwie i to nie jest konert życzeń. Kompromis jest niezbędny a i przymykanie oczu na ludzkie słabości. (do pewnych granic). "Efektem jest park, po ktorym biegaja wiewiorki, kaczki, gesi laza, psy sa bez smyczy, biegaj dzieci, sa rowerzysci. I jest milo, sympatycznie, niekt niekomu nie narzuca towarzystwa. Wrecz jako chamstwo byloby postrzegane wepchniecie nochala psa w rozlozone naczynia i kocyk na pikniku." Takie rzeczy tylko w Erze :lol:[/QUOTE] Jesteś w błędzie. Drażnienie psa podpada pod konkretny paragraf. Spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, które nie są do tego celu przeznaczone - jak wyżej. Ustawiczne zakłócanie ciszy - również jak wyżej. Proponuję zgłaszać powyższe w najbliższym komisariacie, ewentualnie wykręcić: 997/986 :D. Idąc tym tropem - jedynie moje 'dobre':diabloti: serce powstrzymuje mnie przed zgłaszaniem wykroczeń popełnianych notorycznie przez właścicieli psów, którzy puszczają swoje ów luzem na polanach parkowych - czego robić im NIE WOLNO. Skoro więc ja PRZYMYKAM OKO/IDĘ NA KOMPROMIS, to chyba nie ma NIC dziwnego w tym, że i 'ustępstw' w moją stronę oczekuję=niech do mnie nic nie podbiega? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='DuzyTomek2007'](...) A dlaczego? A może dlatego że normalny i wychowany pies atakuje w sytuacji zagrożenia. A jakim zagrożeniem dla 50 kg psa jest mój 7 kg sznaucer? Żadnym! Duże psy traktują małe jak niegroźny gadżet. Przynajmniej w 99% przypadków. (...) Naprawdę pies nie myśli cały czas o tym jak zabić innego czworonożnego towarzysza! Więc poluzujcie pośladki i smycze i pozwólcie mu się zaprzyjaźnic z innymi. A jeżeli gryzie wszytsko jak leci to znaczy, że albo ma skrzywioną psychę albo spieprzyliście wychowanie. :angryy: A paranoję da się leczyć.[/QUOTE] Po dłuuugich rozważaniach, zmieniam taktykę - będę świgać łańcuchem w LUDZI:angryy:. Człowieku! Pojęcia nie masz o czym piszesz... Zdajesz sobie sprawę jak może wpłynąć na szukające swojego miejsca w świecie słabego psychicznie szczeniaka/podrostka niespodziewany atak+brak odczytywania WYRAŹNYCH CSów?! Agresja lękowa, to chole*nie ciężki temat do odkręcania! I możesz sobie takiego zwierzaka przez wiele, wiele miesięcy socjalizować, na rzęsach stawać, a jeden, dosłownie JEDEN incydent sprawia, że wszystko idzie w diabły!. Więc ciesz się, że Tobie i Twoim psom się udało - niektórzy nie mają takiego szczęścia, a tak czy inaczej: KAŻDY MA PRAWO DO SPOKOJNEJ EGZYSTENCJI. Jeśli ja nie wchodzę innym w drogę to i w drugą stronę oczekuję, rządam wręcz(!), uszanowania mojej przestrzeni osobistej! -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Potwory i Spółka jesteście:evil_lol::evil_lol:. Się 'dziwicie', a przeca nie ma czemu - trza najpierw 'zabawkę' OBROBIĆ, żeby przez raszki kagańca przeszła, nie?:diabloti: Nie mam już ani siły ani ochoty pisać DLACZEGO nie życzę sobie podbiegania do mnie i mojego psa... Jak komuś życie jego zwierzęcia niemiłe - proszę bardzo. Zaznaczyć wypada, że jednak mimo wszystko to JA jestem bardziej 'agresywna' niż mój zadymiarz. -
Niewidomy owczarek niemiecki - już znalazł swoje miejsce na świecie
Juliusz(ka) replied to asika5's topic in Już w nowym domu
Sytuacja z cyklu: 'paranoja na kółkach'... Ciekawi mnie ogromnie rozbieżność między opisem Emir na temat stanu zdrowia psa, a dziewczyny, która z tym samym psem chodzi na kilkugodzinne spacery do lasu+zdjęcia, które jakoś nie wskazują na to, aby pies był 'w ciężkim stanie'. Litości! DS czeka, deklaruje podjęcie leczenia na własny koszt!:angryy: O co tu chodzi??? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Juliusz(ka) replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Się zdziwiłam ale i ucieszyłam troszku :D. Mamy w klatce sznaucerkę miniaturową, wyprowadzaną na smyczy(ooo! da się!:crazyeye::loveu:), która - nic nowego - mojemu zadymiarzowi się NIE podoba. Wychodzimy z klatki, młody sąsiad z sunią na smyczy łazikuje podjazdem, Jago zryw(oj,'nagadałam' mu:angryy:), sąsiad looknął i bierze sunię na ręce(pierwszy raz taki manewr chłopak wykonał, z pełnym luzem i bez nerwów), a mój diabeł co? Zdziiiwiooony i ciiiszaaa:crazyeye: - się okazuje, że sunia na rękach zła nie jest ;). Tradycyjnie pojęcia nie mam dlaczego tak, ale dobrze wiedzieć, że małe na rękach nietykalne ;). [b]shin[/b] - Ty nie pluj:mad:, bo PCta/lapa zalejesz, a od wywoływania takich reakcji są [b]Vectra[/b] i [b]WŁADCZYNI[/B]:diabloti::cool3:, a ja do tego grona nie aspiruję - sama zbieram rachunki i pokrycia kosztów naprawy będę kiedyś tam dochodzić:evil_lol:. BTW - chole*nie mi się spodobał artykuł z linku wklejonego przez jednego z użytkowników - miód na moje serce!