gerta
Members-
Posts
611 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gerta
-
Bastina vel Buba ma około 6-8 lat Jest biało-brązowym mieszańcem, sięga nieco poniżej kolana. Buba ma nadwagę, ale jest dość sprawna. W schronisku dobrze sobie radzi z psami - jest asertywna, nie wchodzi w konflikty, ale potrafi rozdzielić gryzące się psy. Od ubiegłej soboty trenerzy Dog Masters prowadzą w schronisku w Celestynowie szkolenie dla psów. Współpracujemy z wolontariuszami społecznej akcji "Zaopiekuj się" ([URL="http://www.adoptuj.waw.pl"]www.adoptuj.waw.pl[/URL]) i wspólnie szkolimy 10 wybranych ze schroniska psów. Bastina vel Buba została przez nas wybrana do pracy, gdyż wspaniale radzi sobie w grupie psów i jest bardzo zainteresowana współpracą z człowiekiem. Jest wyjątkowo zdolna do szkolenia - pojmuje wszystkie komendy w lot. Historię jej szkolenia można śledzić tu: [URL]http://www.fajnypies.eu/celestynow_01_bastina[/URL] Suczka pięknie chodzi na smyczy, umie siadać i warować. Bardzo potrzebuje domu, bo już długo siedzi w schronisku, a bardzo garnie się do ludzi. Jeśli ktoś szuka spokojnego, zrównoważonego psa, to Buba czeka właśnie na niego.
-
Tak, tylko trzeba pamięać, że enzymy trzustkowe bardzo niszczą zęby. Dlatego warto jednak używać preparatów, w których enzymy są w tzw. peletkach. Rozpuszczają się gdzie trzeba ;) Jeśli chodzi o serca kurze, to po ugotowaniu, jeśli się je wstawi do lodówki, to większość tłuszczu zbiera się na wierzchu wywaru. Można go z takiego schłodzonego wywaru zebrać i wyrzucić. Maxik jada serduszka jako smaczki, podczas pracy. Żadne dostępne ciasteczka psie nie wchodziły w grę - wszystko jest za tłuste. Natomiast suszonych mięs nie chciał do pyska wziąć. I tak serduszka weszły na stałe do jego menu.
-
Żądamy od ZG TOZ pomocy dla CELESTYNOWA!!!!!!
gerta replied to iza_szumielewicz's topic in Schroniska
[quote name='_beatka_']dziewczyny jak wygląda obecna sytuacja w schronisku?nadal potrzeba kocy itp?czy ze względu na wizje zamknięcia takie akcje sa wstrzymane?[/QUOTE] Kocy potrzeba zawsze... Natomiast nie wiem, czy nadal zbierane są w Celestynowie, chociaż byłam tam w sobotę. Najlepiej zajrzeć na stronę www. adoptuj.waw.pl Potrzeba natomiast wolontariuszy do pracy z psami. W soboty o 10:30 - zapraszamy. I potrzebujemy obroże dla psiaków - możemy zużyć ich nawet 500, bo w Celestynowie mało który pies ma obrożę na szyi.- 462 replies
-
- celestynów
- remont
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='sabusia']dziewczyny mam pytanie slyszalam ze mozna psu dawac gotowany kurczak i ryz jaklo diete trzustkowa myslicie ze to dobry pomysl przestawic sare na taką dietę? widzialam rózne karmy typu light lub sensitive np josera balance josera sensitive jak myslicie przestawic ja na taka karme czy na gotowane? pies strasznie wyglada normalnie jak szkielet kilka razy osoby mnie zaczepialy że psa glodze i zaraz na policje to zgłoszą? czy znacie cos lepszego od kreonu? dostaje teraz dwa razy dziennie rano i wieczor =+ po 2 kreony kiedys karmilam 3 razy dziennie ale wet kazal zmienic na dwa do tego dostaje priobiotyki na flore bakteryjna i witaminy myslicie ze to za duzo?[/QUOTE] Sabusia, ja karmiłam Maxa przez 7 miesięcy ryżem, z indykiem (kurczak częściej uczula) i marchewką (połowa to ryż, 1/3 mięso, reszta marchewka, w stanach ostrych zamiast marchewki więcej ryżu). Karmiłam go początkowo 4 razy dziennie, bo dostawał 4 kapsułki kreonu i pani doktor powiedziała, że lepiej dawać mniejsze porcje, a częściej. Ponadto na samym początku całe to żarcie było miksowane na taką breję, jak dla noworodka. Bo lepiej się wchłania. W ciągu 7 miesięcy on nam przytył 8 kg, przy czym kilka razy mieliśmy po drodze "zjazd" w związku z zaostrzeniem choroby (i w ciągu doby chudł np. 2,5 kg). Musisz tylko sprawdzić, czy ryż Twojemu psu nie szkodzi, bo np. moja suczka jest uczulona na ryż - dostaje od niego wysypki. Ważne jest też, by pies nie pojadał między posiłkami - bo jak się kapsułka rozpuści, to nie ma czym trawić, niestrawiony pokarm podrażnia jelita i jest niefajnie. My też przez prawie 3 lata dawaliśmy Maxowi do picia wyłącznie przegotowaną wodę.
-
Możesz na początek odwrażliwić dwonek do drzwi. To można zrobić we własnym zakresie. Ktoś z domowników wychodzi i dzwoni do drzwi. Pies się nakręca, ale drzwi się nie otwierają, nikt nie wchodzi, nuda. Ten, kto został w domu prosi psa, by poszedł na miejsce i tam psa nagradza. Osoba na zewnątrz znów dzwoni do drzwi. I znów nic się nie dzieje przy drzwiach, osoba w domu prosi psa o pójście na miejsce. itd. Trzeba to powtórzyć w sesji kilka razy i zrobić kilka takich sesji. Po jakimś czasie skojarzenie "dzwonek do drzwi=idą goście" się rozłączy. A jeśli uda się po dzwonku ładnie egzekwować komendę "miejsce" to będziecie mieć psa, który na dźwięk dzwonka będzie biegł do siebie... Jak przychodzą goście, to ćwicz siad. W nagrodę zajmuj psa zabawką. Jeśli zacznie skakać na gości, wyprowadź do innego pomieszczenia, odczekaj minutę i wpuść psa spowrotem. Jeśli skacze - znów wyprowadź, bez szarpania, a co najważniejsze, bez słowa. Zwykle po około 10-14 dniach pies kojarzy, że jak skacze to jest wyprowadzany, a jak jest grzeczny, to jest zabawa, mizianko, smaczki i jest milusio. Tylko trzeba to robić konsekwentnie. Trzymam kciuki!
-
Ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć trzeba :) Po pierwsze - zaspokojenie potrzeb ruchowych/towarzyskich/eksploracyjnych. Po drugie - trening posłuszeństwa. Po trzecie - trening opanowania emocji. ad.1 Regularne spacery, z możliwością wybiegania się i bawienia z innymi psami lub z Tobą. Oraz takie spacery na smyczy - do niuchania po nieznanym terenie. ad. 2 Proste siad, waruj, do mnie, daj łapę - pies się męczy, jak nie wiem. ad. 3 Zanim wyjdziesz z domu - siad pod drzwiami, komenda czekaj. Jak otwierasz drzwi, pies ma nadal siedzieć, dopóki go nie zwolnisz - oczywiście nie zrobicie tego pierwszego dnia - zacznij od siadu do przypięcia smyczy. Dajesz michę - siad/waruj i pozwalasz zjeść po chwili - oczywiście najpierw to jest mgnienie oka, potem może być nawet 5 minut. Jak przychodzą goście pies powinien mieć komendę "przywitaj się" - czyli najpierw siada, a jak pozwolisz podchodzi, ale nie skacze. Jeśli skacze - niech goście się odwrócą lub wyjdą za drzwi. Po chwili wrócą - jeśli nie będzie skakać to ją pogłaszczą... Słusznie nie wierzysz, że po skończeniu roku to minie - nie minie, tylko pies urośnie i będzie jeszcze trudniej to wytrzymać.
-
Wiecie, co mam koleżankę, której pies miał niewydolność trzuski, ale po bodaj 3 latach życia na Kreonie trzustka podjęła swoje funkcje i lek został odstawiony (niskotłuszczowa dieta pozostała). Natomiast drugi kolega przestawił psa na BARF i także trzustka wróciła do normy po jakimś czasie. Nawet się zastanawiałam, czy z Maxem nie spróbować, ale może latem. Bo zimą utrata cennego "tłuszczyku" to nie najlepszy pomysł (on ma go niestety ciągle bardzo mało). [quote name='mimi_91']Pojechałam jednak do weta bo widać, że Gaja źle się czuje:shake: Niestety ma gorączkę i jako, że jest zaraz po cieczce wet podejrzewa, że może być coś nie tak i jutro jedziemy na USG. Mam nadzieję, że to nic poważnego :shake: Podobne ja Wy kazał zwiększyć dawkę enzymów i będziemy robić test kliszowy jeszcze raz. Pocieszeniem jest to, że wet stwierdził iż Gaja jak na trzustkowca wcale nie jest wychudzona;)[/QUOTE] I co powiedział wet?
-
Połamane, wycieńczone psie dziecko - ma ADHD i zostaje u mnie, O!
gerta replied to Soema's topic in Już w nowym domu
Oj trudno będzie się rozstać... Ale pies po takich przejściach musi trafić cudownie ;) Ja miałam u siebie kiedyś Tonica - łapkę miał skręcaną na śruby, a dziś - ma cudowny dom, jest kochany i nie pamięta wcale, jak go po schodach nosiliśmy. Soema, nawet, jak tu nie zaglądam długo, to trzymam za Was kciuki :) -
mimi_91, pamiętaj też, że nasze psy mają skłonność do przerostu flory bakteryjnej w jelitach. Czasem warto podać przy biegunce Nifuroksazyd (na receptę), a generalnie regularnie podawać preparaty z bakteriami lub jogurty. Poza tym psy z tą chorobą mają też obniżoną odporność ogólną organizmu - Max łapie wszelkie możliwe wirusy i przechodzi je bardzo ciężko (jeśli mój drugi pies złapie psiego wirusa, to np. nie je dwa dni, u Maxa ten sam wirus=gorączka i co najmniej wymioty). Co do karmy - Max czasem reagował drażliwie przy zmianie WORKA karmy, nie jej rodzaju. Znajomi psiarze dziwili się nam, że mieszamy stary worek z nowym tak, jak się robi przy zmianie sposobu żywienia. Mój Max w ostrym stanie potrafił w ciągu doby schudnąć nawet 2 kg. A tył niestety tylko 1-1,5 kg/miesiąc. Cieszę się każdym dniem, gdy nie widać u niego żeber, bo wiem, że jakby schudł choćby 1 kg to znów się pokażą (teraz już się tylko leciutko rysują pod skórą, jak on się wygina).
-
A w sumie, to nie napisałam najważniejszego - Maxik po 4 tygodniach ciężkich biegunek trafił na panią wetkę, która robiła badania naukowe dotyczące trzustki. Pani dr Paulina Altrych, która przyjmuje w Warszawie (teraz na Białobrzeskiej) pomogła nam tak szybko opanować problem. Max jest adoptowany ze schroniska. Zanim trafiliśmy do dr Pauliny, byliśmy z nim u 4 różnych wetów - średnio co drugi dzień. Do pani doktor trafił mocno wycieńczony - na nocny dyżur, podczas którego dostał kroplówki (był odwodniony) i skierowanie na badanie kału :) Tu nastąpił przełom... My polecamy tę panią doktor każdemu, kto ma podobny problem, zaś nasz Max kocha ją tak, że poznaje jej głos i kroki z daleka, aż jestem zazdrosna :] W sumie, to powinniśmy odwiedzić panią doktor, bo dawno u Niej nie byliśmy...
-
Kreon 10000 opakowanie 50 kapsułek od zeszłego roku można kupować bez recepty. Mój Max ma niewydolność trzustki od 2007 roku (aktywność enzymów trzustkowych w kale bez leków poniżej 20% - tego się już nie oznacza). Stabilizowanie psiego rpzewodu pokarmowego zajęło nam 7 miesięcy. W tym czasie był na ścisłej diete gotowanej: 50% ryżu + 30% piersi z indyka + 30 % gotowanej marchewki (w stanach ostrych zamiast marchewki dodatkowa porcja ryżu). Efekt: w ciągu tych 7 miesięcy z wagi około 23 kg doszedł do prawidłowej masy ciała: 33 kg :) Wtedy zaczęliśmy przechodzić na suchą karmę. RC Law fat gryzł go w zęby. Potem Max długo był na karmie wegetariańskiej z RC, niestety została wycofana z Polski, a zakupy w Austrii były za drogie. Potem długo jadł Bio Boscha, ale po kilku miesiącach mu się znudził. Od roku "jedziemy" na Joserze Sensi Plus. Jestem zachwycona, bo to pierwsza sucha karma, którą mój pies je bez zachęcaczy. Dawkę kreonu ustalaliśmy dwa razy - na początku potrzebne były 4 kapsułki dziennie i tyle też było posiłków. Po przejściu na suche dawkę Kreonu udało się zmniejszyć do 3 kapsułek, a nawet jak weźmie dwie to zwykle nie ma dramatu. Ustalenie dawki wymagało bania enzymów w kale po mniej więcej tygodniu od zmiany dawki. W tej chwili, jak pójdę z Maxem do przypadkowego weta (np. ostatnio w czasie wyjazdu), to żaden wet nie chce wierzyć, że nasz pies ma chorą trzustkę :) Właśnie ostatnio zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam już kiedy mój pies miał biegunkę lub wymiotował tą żółtą pianą. Chyba ostatnio w zeszłym roku na wiosnę :)
-
[quote name='Nat - Mare']Dzięki za odpowiedź, upomnę się u weta. :) Czytałam trochę w necie o trzustce. Matowa, tłusta sierśc - nie. "Smutas" - zdecydowanie nie. Trzymam więc kciuki, żeby nie było to coś poważnego ...[/QUOTE] Nat - Mare, mój bokser chory na zewnątrzwydzielniczą niewydolność trzustki nie miał nigdy matowej sierści, ani nigdy nie miał obniżonego nastroju. W okresie kiedy choroba nie była leczona rzekłabym wręcz, że był nadaktywny - to trochę tak, jakby stale szukał pożywienia. Tej chorobie towrzyszą tez biegunki, bo obniżenie stężenia enzymów trzustkowych sprzyja przerostowi flory bakteryjnej w jelitach. Z tego powodu mój pies regularnie jada jogurt naturalny lub dostaje leki zawierające florę bakteryjną.
-
Mój pies ma zewnątrzwydzielniczą niewydolność trzustki. Kupy bez leków były tłuste - takie, jakby je polać olejem. Pies miał apetyt taki, że po zjedzeniu michy był wstanie zjeść drugą, trzecią, a pewnie i piątą porcję, gdyby mu ktoś pozwolił, a przy tym stale chudł. Był rekordzistą w liczbie kup na spacerze - potrafił ich zrobić 5 podczas jednego wyjścia. Kupę do badania na zawartość enzymów trzustkowych trzeba oddać prosto do laboratorium - na wykonanie badania jest 10 minut. Można też wykonać badanie krwi w tym kierunku, ale jest droższe, więc lepiej zrobić najpierw enzymy w kale. Jeśli potwierdzi się tę chorobę, to pies na stałe bierze sztuczne enzymy trzustkowe - Kreon lub Lipancrea. Co ważne - dawkę ustala się indywidualnie, po raz kolejny badając kupę. Do tego konieczna jest dieta niskotłuszczowa, zwłaszcza w początkowym okresie leczenia. My w tej chwili jedziemy na Joserze Sensi Plus - ma 11% tłuszczu i dajemy jedną kapsułkę Kreonu do każdego posiłku (Max je 3 razy dziennie, bo generalnie taki pies jada o jakieś 30-40 % więcej niż dawka zalecana przez producenta karmy, a on jest bokserem, ma więc skłonność do skrętu żołądka - lepiej by jadł częściej, a w mniejszych porcjach). Dla porównania - więszkość karm bytowych ma około 18-22 % tłuszczu.
-
Zgadzam się z frustracją. W związku z tym wprowadziłabym jeszcze dodatkowo ćwiczenia na opanowanie emocji. Czyli np. zanim pies wyjdzie z domu, to przed drzwiami musi wykonać siad i wstać może dopiero wtedy, gdy zostanie z tej komendy zwolniony (a to powinno nastąpić, gdy pies zrobi takie "uff", zejdzie z niego napięcie związane ze spacerem). Podobnie przed podaniem posiłku - niech wykona jakąś komendę, zanim dostanie michę - np. waruj, albo siad, a następnie poczeka aż pan/pani pozwoli mu zjeść. Tu tylko drobna uwaga - jak się coś takiego robi z psami, to trzeba uważać, żeby nie zrobić tak jak ja - posadziłam psy przed michą i poszłam... wieszać pranie. Miałam zamiar zaraz wrócić, ale wróciłam dopiero po kilku minutach. Na podłodze była kałuża ze śliny, a moje psy patrzyły z wyrzutem, ale michy nie ruszyły :D
-
Żądamy od ZG TOZ pomocy dla CELESTYNOWA!!!!!!
gerta replied to iza_szumielewicz's topic in Schroniska
Dzięki. Już się dogadaliśmy z wolontariuszami z Celestynowa :) Planujemy wspólnie wyadoptować jak najwięcej psiaków z tego schroniska, prowadząc z nimi szkolenie w ramach programu Fajny pies, lae bezdomny (więcej na stronie [URL="http://www.fajnypies.eu"]www.fajnypies.eu[/URL]). Jeśli ktoś chciałby wziąć udział w tym przedsięwzięciu - zapraszamy. Szczegóły dogramy w przyszłą sobotę - wtedy też podamy terminy zajęć.- 462 replies
-
- celestynów
- remont
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Nesquik_']2.Gdy tylko agresja zaczyna się, pokaż psu smakołyk (lub zabawkę). Jeżeli przez 5-7 sekund pies będzie skupiony na Tobie, daj mu zabawkę lub smakołyk, po czym rusz w drugą stronę.Gdy pies będzie już reagował bez wahania się, możesz dołączyć komendę słowną np. "uwaga" lub "patrz". [COLOR="#2e8b57"]Ćwicz z nim to codziennie dopóki psiak będzie się zachowywał dobrze :)[/COLOR] Życzę powodzenia.[/QUOTE] Nesquik - ja ten opis zrozumiałam tak, że jak pies zaczyna okazywać agresję, to należy mu pokazać smaczek lub zabawkę. To jest moim zdaniem jednoznaczne z nagradzaniem psa za okazywanie agresji! Jeśli chcemy, żeby pies spokojnie reagował na inne psy/ludzi, to owszem smaczki i zabawki, ale [B]zanim[/B] okaże agresję. Czyli zaczynamy dawać komendę "patrz", gdy obiekt jest daleko, a nasz pies spokojny. Jeśli jest niespokojny, to oddalamy się i próbujemy z większej odległości. Jeśli jest w stanie spokojnie patrzeć an psa, który znajduje się np. 100 metrów od nas i spokojnie patrzy 10 sekund, to robu krok w kierunku psa i nagradzamy spokój w odległości 99m. I tak dalej. Po kilku tygodniach pies na komendę "patrz" powinien być w stanie patrzeć spokojnie na innego psa, który niemal dotyka go nosem. Jeśli natomiast dajemy smaka, gdy pies się ekscytuje lub zachowuje agresywnie, to efekt będzie taki, że pies z daleka będzie się ekscytował, żeby szybciej dostać to, na czym mu zależy.
-
Żądamy od ZG TOZ pomocy dla CELESTYNOWA!!!!!!
gerta replied to iza_szumielewicz's topic in Schroniska
Kochani, pilnie potrzebuję telefon do wolontariuszy z Celestynowa. Chcę pomóc psiakom!- 462 replies
-
- celestynów
- remont
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
8-miesięczny pies rzuca się na przechodniów i gryzie mnie!Pomocy!
gerta replied to judyta2461's topic in Agresja
[quote name='judyta2461']nie chciałam się z nim przepychać,tylko czytałam radę szkoleniowca,że aby zaznaczyć swoją dominację należy,gdy pies śpi przesunąć go,a pies ma się podporządkować wstając i idąc w inne miejsce.Nie zabieram mu też jedzenia,lecz tylko czasami trzymam miskę,gdy je,ale wtedy jestem mu to obojętna.Uczę go komend "siad","waruj","zostań" metodą pozytywnych wzmocnień,pracuję ze smakołykami.Za źle wykonane ćwiczenie nie spotyka go żadna kara.Gdy np. kiedyś mu się pomyliło i zamiast siadać warował to powiedziałam tylko "błąd,jeszcze raz",po czym przywołałam go do siebie i jeszcze raz dałam mu komendę,tym razem wykonał ją prawidłowo.[/QUOTE] A nie prościej nauczyć psa komendy "posuń się" lub "zejdź" - także metodą pozytywnych wzmocnień? Co do miski - lepiej karmić go po prostu z ręki, w zamian za wykonane komendy. Wprowadzenie zasady "w życiu nic za darmo" bardzo pomaga w budowaniu więzi z psem. Podczas karmienia ćwiczy się podstawowe komendy "do mnie", "siad" itp. [quote name='judyta2461']Może gdyby biegał swobodnie,rozładował by swoje emocje?Czy powinnam kupić smycz automatyczną(5 m) i zakładać kaganiec,żeby mógł się wybiegać?Planuję kastrację w czerwcu,czy to pomoże?[/QUOTE] Jeśli faktycznie pies przez 3 godziny dziennie aportuje i jest 8 miesięcznym jamnikiem, to raczej ruchu ma aż za dużo. Ja bym zmniejszyła ilość czasu spędzanego na aportowaniu. Zamiast flexi kupiłabym linkę, bo flexi jest stale napięte - wrażliwe psy nie lubią. A linka ma tę zaletę, że można ją puścić, gdy pies się bawi z innymi psami, a w razie sytuacji "podbramkowej" można ją np. przydepnąć, by odzykać kontrolę nad psem. Pracowałabym też nad komendą "do mnie" - najpierw w domu, potem w parku, a także podczas zabaw z innymi psami. Jeśli będziesz dla psa przewidywalnym przewodnikiem i przestaniesz wierzyć w teorię dominacji, to kaganiec pewnie nie będzie potrzebny. Na początku ćwiczeń warto go jednak używać, żeby pies nie powtarzał zachowania, które nam się nie podoba - czyli gryzienia. Naucz go ładnego witania się z ludźmi - niech siada przed osobą, która wchodzi/podchodzi, a gdy ładnie siądzie Ty go nagradzaj smaczkami. -
Jeśli kończenie zabawy zawsze wygląda tak, że właściciel tego drugiego psa pociąga go za smycz, to nie ma w zachowaniu Twojego psa nic, co by mnie specjalnie zdziwiło. Pies, który jest na napiętej smyczy odruchowo "wypręża" się - ma uniesioną głowę, klatkę piersiową do przodu. W psim języku jest to postawa grożąca - stąd Twój może takiego psa atakować. Jeśli zaś to Ty pociągasz za smycz, to sam go ustawiasz w postawie grożącej. To trochę tak, jakbyś po psiemu mówił "walcz stary, walcz". No to walczy :) Co zrobić? Wyćwicz przywołanie z psem tak, żeby przychodził do Ciebie odwołany także od innego psa (poćwicz najpierw w domu, potem z zabawką, a na końcu na zaprzyjaźnionym psie), jednak co ważne ćwicz tak, żeby przywołanie nie oznaczało końca zabawy. Czyli w sytuacji, gdy psy się bawią, zawołaj go - daj smaczka, pobaw się i po krótkiej chwili pozwól mu się bawić dalej z drugim psem. Wtedy komenda "do mnie" będzie mu się dobrze kojarzyła. Metodę wyćwiczenia tej komendy znajdziesz w książce "Aria, do mnie" Jacka Gałuszki.
-
[quote name='Karolciatg']Dzięki za odpowiedź,czyli po prostu rozpierają go emocje:P A co do tego ciągnięcia na smyczy, wiem że to nie ten dział i temat ale może ktoś odpowie jak nauczyć go poprawnego chodzenia przy nodze lub przychodzenia na zawołanie jeśli na dworze nic go nie interesuje i nie zwraca uwagi na żadne smakołyki nagrody itp?[/QUOTE] Proponuję udać się na szkolenie :) A w między czasie poświęcać psu nieco mniej uwagi - niech on się stara o Twoją uwagę... Ćwicz chodzenie na luźnej smyczy najpierw w domu, bez rozproszeń. Naucz go pracować za smakołyki lub zabawki :)
-
[quote name='Pies Pustyni']Czyli nie znasz nikogo, kto moglby pracowac z psami?[/QUOTE] O rany! Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak czułe są psy. To nie chodzi o to, żeby nic nie mówić w takiej sytuacji, czy poruszać się spokojnie. To chodzi o zapanowanie nad emocjami na poziomie biologicznym. Zresztą sam fakt, że człowiek idzie po szmatę, miskę z wodą czy innego mopa to sytuacja nienormalna w oczach psa - w końcu właściciel nie chodzi z mopem w ręku przez cały czas...
-
[quote name='Ewa&Duffel']Trochę nie rozumiem, o co chodzi z tym, że zabawka kończy nasze wzajemne interakcje na spacerze...Owszem, jest jednym z elementów, które robimy wspólnie, ale nie jedynym. Oprócz tego na spacerze ćwiczymy sztuczki, posłuszeństwo, elementy agility, jest też trochę czasu na zwykłe mizianko. My też mamy komendę 'łap', ale nie używam jej, gdy kończę zabawę, bo moim zdaniem to trochę mieszanie psu w głowie. Na zakończenie zabawy mam słowo "koniec" i pies wie, że chowam zabawkę, [B]a on ma się zająć sobą[/B]. [/QUOTE] To co napisałaś w ostatnim zdaniu, to jest to co ja rozumiem przez kończenie interakcji. W połączeniu z tym, że zabawka jest w nagrodę za wykonanie komendy np. przywołania wyszło mi, że po zabawie przestajesz zajmować się psem na spacerze. Może źle zrozumiałam opis spaceru... Ja miałam często do czynienia z psami, które nie chciały brać zabawek do pyska, bo nigdy wcześniej się nie bawiły (to były psy ze schronisk). Wtedy metoda na "zabawę z samym sobą" często nie pomoże, ale... jeśli pies lubi smakołyki i po wzięciu zabawki do pyska dostaje smaka, to zaczyna brać zabawkę do pyska. Potem przestajemy nagradzać wzięcie do pyska, nagradzamy zabawę itd. Zaczynamy nagradzać od czasu do czasu itp. W końcu pies wkręca się w zabawę z człowiekiem.
-
[quote name='Pies Pustyni']Dobra, sprzatamy spokojnie - w jaki sposob to wzmocni nieporzadane zachowanie? Sa psy, ktore najzwyczajniej boja sie dzwieku klikera. Piszac o uwazaniu mam na mysli ostrozne sprawdzenie reakcji, np. klikajac w kieszeni, zeby wyciszyc i "zlagodzic" klikniecie.[/QUOTE] Szczerze mówiąc nie znam człowieka, który umiał by zachować prawdziwy spokój w obliczu kałuży. Jeśli umiesz sprzątać tak, by pies nie zauważył najmniejszych oznak podenerwowania - OK rób tak. Są klikery, w których można regulować głośność dźwięku. Dla wrażliwych psów można ustawić po prostu cichy dźwięk.
-
[quote name='Pies Pustyni']Pies zachowujacy sie tak jak opisany prawie na pewno bedzie posikiwal podchodzac. (...) posprzątaj siki tak, żeby nie robić tego "na jej oczach". Dlaczego? I z klikerem tez bym uwazal z takim zwierzeciem.[/QUOTE] Jeśli Ty podchodzisz do psa, to taki pies jak opisany wyżej nasika na pewno. Zwłaszcza, jeśli przy tym wydajesz dźwięki, podchodzisz na wprost, a na koniec pochylasz się nad psem... Jeśli psa spokojnie przywołasz, to on może podejść w tempie dla niego odpowiednim, jeśli przy tym odwrócisz głowę lekko w bok i ukucniesz, to jest szansa, że nie będzie musia prezentować zachowań oznaczających podporządkowanie. Sprzątanie "nie na oczach psa" ma na celu uniknięcie wzmacniania tego zachowania. Ponadto przy sprzątaniu sików w domu mało kto potrafi zachować kamienny spokój, a wszelkie objawy zdenerwowania wokół kałuży powodują pobudzenie dodatkowych emocji u psa - vide wzmacniają niepożądane zachowanie. A klikerem krzywdy psu zrobić nie można - co najwyżej źle użyty spowoduje, że zwierzę nauczy się nie tego, czego byśmy chcieli. Więc nie rozumiem, na co niby trzeba uważać przy lękliwym psie, gdy używamy klikera?
-
[quote name='Pies Pustyni']Troche to zamieszane - "łap" na rozpoczecie, podtrzymanie i zakonczenie? Wnoszac po tym, co napisalas wczesniej, pies moze uznac juz pierwsze "łap" za zapowiedz nudy.[/QUOTE] No nie wiem, jak Ty się bawisz z psem, ale ja bawię się np. szarpakiem lub piłką na sznurku. Mówię "łap" pies łapie, a w każdym razie próbuje złapać, przeciągamy się troszkę i pies zwykle puszcza zabawkę. Więc ja znów mówię "łap" i pies znów próbuje złapać. Po ostatnim "łap" ja daję psu szansę na złapanie, ale zanim on złapie, ja chowam zabawkę i mówię "moja". Pies ma wtedy niedosyt zabawy, to po pierwsze. Po drugie nie wie po którym "łap" nastąpi koniec. Po trzecie - po "łap" nigdy nie jest nudno, bo zawsze ja coś z tą zabawką robię. I po czwarte wreszcie - w przypadku psa Ewy po zabawie psu ma się zdarzać coś, co pies naprawdę lubi - czyli smaczek lub mizianko. Ale też nie za każdym razem - psy to hazardziści nałogowi ;)