Jump to content
Dogomania

gerta

Members
  • Posts

    611
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gerta

  1. [quote name='DAGA1505']szok....jak ten pies przeżył grudzień bo rozumiem że na dworze był.....koszmar[/QUOTE] DAGA1505 - przeżył CUDEM. Ale za to teraz ma się coraz lepiej...
  2. Lola jest naprawdę SUPER :) Już się nauczyła "siad". Co prawda wytrzymuje tylko chwilkę w tej pozycji, ale jak na takiego malca, to chyba nieźle, co? I nawet już pojęła, że do gryzienia są gryzaki, a nie... meble :D
  3. Za 15 minut Homer ma zabieg. Kciuki proszę trzymać!
  4. Myślę zatem, że Torus się nie zgubił, tylko ktoś się go pozbył. Skoro nie ma tendencji do uciekania, tylko się pilnuje, to jak mógł się zgubić?:hmmmm:
  5. Ktoś tu pytał, czemu on jeszcze bez domu.... otóż jego właściwy człowiek, jeszcze się nie dowiedział widocznie, że on w ogóle na niego czeka. Musimy odnaleźć człowieka dla Deniego, bo to cudny pies :D Wiem, bo znam go osobiście i jest to jeden z niewielu podopiecznych SOS Bokserom, który jest prawie tak fajny jak mój ukochany Max :D
  6. A ja go wczoraj miziałam osobiście :cool3: Całuśnik z niego taki, że ech... I jest już po czym głaskać :loveu: Germaine jest cudotwórcą ;)
  7. Rozmawiałam z opiekunami Vigo. Na posesji jest OK, w domu ciut jakby lepiej, ale nadal powarkują na siebie. U nas taka atmosfera jest zwykle przez pierwsze kilka dni. Jak pojawia się tymczasowicz, to zawsze i moje psy na nowo ustalają, kto rządzi (jakoś zawsze z tym samym skutkiem ;) ) Mam nadzieję, że cierpliwość i konsekwencja będzie kluczem do sukcesu w przypadku Vigo i Bonity.
  8. Aaaa, ona mojego Maxa przewraca sama - łapie go ząbkami - igiełkami za fąfel i ciąąąąąggggnieee w stronę podłogi. A on biedaczek po prostu kładzie się i poddaje tej małej ;) Ale Lola wie na co i z kim można sobie pozwolić. Korze ustępuje i nie próbuje jej gryźć. Bo Kora, chociaż zdominowana przez Maxa innym psom nie odpuszcza.
  9. Lola jest piątym szczeniakiem, którego mam na DT. Ale pierwszym, tak młodym i pierwszym, który... potrafi utrzymać czystość w mieszkaniu :loveu: Bawi się z moimi bokserami - jeśli tylko ma możliwość. Już próbowaliśmy wziąć towarzystwo na przetrzymanie, ale po dwóch godzinach ganania, powarkiwania, piszczenia, gryzienia itp... nie wytrzymaliśmy i postanowiliśmy towarzystwo rozdzielić. Mała śpi w klatce :lol: a moje boksery padnięte na kanapie. Nie było innego sposobu, żeby się uspokoiły. W ciągu doby Lola dwa razy zrobiła kałużę w mieszkaniu - bo się zagapiła w zabawie. Normalnie, jak jej się chce to popiskuje, a po wyjściu na spacer od razu załatwia, co trzeba. A potem przybiega radośnie po nagródkę:sweetCyb: Garnie się do ludzi - także obcych, na spacerze. Zaciekawiona przygląda się obcym psom. Ma zadatki na SUPER-PSA :laugh2_2: Poprosiłam koleżankę o pomoc we wstawieniu zdjęć, bo ja na dogo czuję się zagubiona :oops:
  10. Dzięi Monice - wolontariuszce z Warszawy i obsłudze Hotelu "Psia Sfora" cała trójeczka dojechała dziś bezpiecznie do Warszawy. Mimi nocuje w naszym chwilowo opustoszałym DT - jutro jedzie do domu. Bzik już jest w nowym domu - niesamowita sprawa, bo powitało go... całe przyjęcie :) Przyszła siostra właścicielki Bzika ze swoimi dziećmi, by powitać Bzika. A Lola u mnie w DT zostałą wylizana od góry do dołu przez mojego boksery (była cała mokra ;) ). A teraz niecierpliwie czeka na michę :) Jutro pstryknę fotki, bo dziś wszyscy mamy dość.
  11. :bigcry:Czy Zieloną Górę zasypało i nikt tam nie jedzie? I jeszcze na dodatek jednej koleżance, która miała wieźć innego psa... ktoś wczoraj rozbił auto :shake:
  12. Joasiu, zabawki im dacie, jak już nie będzie iskrzyło między nimi. Nawet jeśli są nowe, to dla obu pewnie atrakcyjne ;) U nas zawsze atrakcyjniejsza jest ta zabawka, którą ma drugi pies... Natomiast teraz, jak już wiadomo, kto w tej parze jest ważniejszy, Kora i Max nie awanturują się o zabawki (po prostu on jak chce się pobawić tym, co ma Kora w łapach lub pysku, to podchodzi i bierze, a ona jak chce coś, co ma on, to go prosi... i czasem nawet dostanie). Jedynie klatka pozostała punktem zapalnym - Max Korze za nic w świecie nie pozwoli wejść do klatki. Więc wyemigrowała do piwnicy, bo po co mają się kłócić :D
  13. Całowaczom przekażę, żeby wycałowali od ludziów, którzy uratowali staruszka :) Natomiast nadal nie mogę pojąć, że nie znalazł się właściciel. Przecież Homerowi pewnie niewiele czasu już zostało, zamiast się cieszyć nim do końca, odpuścili sobie, ech :(
  14. Joasiu, trzeba po pierwsze schować zabawki Bonity, jeśli jakieś są na wierzchu, po drugie najlepiej postawić drugą miskę z wodą i na pewno nie karmić ich obok siebie. Skoro na dworzu było OK, to w miarę możliwości wyjdźcie jeszcze na trochę. A wracając niech Vigo pierwszy znajdzie się w domu, potem Bonita. Gdyby ona go chciała przyatakować trzeba ją zatrzymać... Jak przyprowadziliśmy Korę do domu i Max ją "ustawiał", to znajoma psaira powiedziała mi tak: "dopóki nie leje się krew, nie interweniuj, one sobie ustalą zasady i potem będzie OK". To trochę może przesadzona rada, ale zawsze można obojgu nałożyć kagańce i puścić luzem. W końcu się oswoją.
  15. Dziś jedzie na USG - zobaczymy, czy w brzuchu nie ma jakiegoś paskudztwa. Kciuki proszę trzymać :kciuki:
  16. [quote name='Germaine']Niestety rozpuścilismy chłopaka a teraz przez to cierpimy ... awantura o jedzenie jest w róznych porach dnia i nocy po karmieniu obowiązkowe lulanie do snu, inaczej awantura i mozna sobie wybic z głowy jakikolwiek wyjazd do sklepu, apteki bez psa w samochodzie ... od razu też awantura[/QUOTE] Germaine, ja tam swoje wiem, jak chłopakowi okazujesz tyle serca, to jak on może ostąpić Cię choćby na kroczek?:loveu:
  17. Domek jest dla Bzika :loveu: Jeszcze tylko dzieli je odległość - jakieś 350 km, ale cóż to jest dla dzielnych wolontariuszy? Może ktoś się wybiera z Zielonej Góry w stronę Warszawy? Albo może z Zielonej Góry do Częstochowy? Ale tylko w piątek, bo będzie tam wolontariuszka, która mogłaby psiaki odebrać - psiaki, bo Lolinda chyba pojedzie do mnie na DT, a dla Mimi ich matki mamy domek w Bałymstoku. Lolę chcemy wziąć do nas, bo nasi tymczasowicze dotychczasowi (a było ich 4), znaleźli domy szybko (średnio po 2 tygodniach) i są to TAKIE SUPER DOMKI, o jakich marzymy dla wszystkich boksiów i innych znajd :lol:
  18. Na pocieszenie historia Mailo: kota ganiał przez dwa tygodnie :cool3: Pańciostwo musieli dom podzielić na pół - część dla psa, część dla kota. Pewnego dnia Mailo DORWAŁ KOTA - złapał go między łapy i... dostał pazurem po oczach. Miał uszkodzoną rogówkę, ale pojął, że z kotem nie ma szans :lol: Nie szło zjeść - trzeba było polubić :loveu: Dziś żyją zgodnie - Mailo próbuje kota do zabawy zachęcić, ale ten pozostaje obojętny na psie umizgi.;)
  19. O Lolę cisza wciąż... Ale dla Bzika dziś sprawdzamy domek. Niechby był ten najlepszy na świecie, prooooszęęę...
  20. Śmiałyśmy się z Germaine, że jak chłopak utyje, to się Gusiowego uniformu założyć nie da... Ale kiedy on utyje, ech... Wczoraj mnie przywitał radośnie, zaraz go chciałyśmy ubrać, ale że była pora KARMIENIA, trzeba było najpierw dać michę, a potem ubierać :) Ubranko jest fajne, bo on go sobie sam na pewno nie zdejmie, to raz, a dwa jest naprawdę cieplutkie. Dzięki Gusia :) Dzięki Tobie Skini zamiast zużywać karmę na wytworzenie ciepła, będzie obrastał w tłuszcz :D
  21. Dzięki za ogłoszenia :loveu: Jest milion chętnych na Bzika... I ani jednego zgłoszenia na Lolę :shake:. A ona w tej parze jest fajniejsza z charakteru. Na razie ogłoszenia są aktualne, bo domy, co chcą Bzika niesprawdzone. Największy problem stanowi fakt, że zgłaszają się ludzie, którzy mają pomysł, żeby go trzymać na dworzu lub na schodach :( Ale mam nadzieję, że w końcu przyjdzie do nas TEN JEDYNY WŁAŚCIWY PAŃCIO :)
  22. [quote name='gusia0106']Sprawdziłam - daleko ta Mrówcza. Nie bywacie w centrum albo na ursynowie dziewczyny?[/QUOTE] Ja dziś będę na Kabatach koło 19... A jutro jadę do Germaine, więc kubrak mogę podrzucić. Jak pasuje, to proszę o tel. 783 991 420. I dziękujemy za trzymanie kciuków i ciepłe słowa. :roll:
  23. Skini musi być natychmiast kastrowany :( Ma odmrożone jajka - przy tej chudości nikt tego wcześniej nie zauważył - szukaliśmy nowotworu czy innego poważnego choróbska. Dziś Germaine była z nim u weta - nie ma innej opcji, jak kastracja, bo tam się zrobiła infekcja, a nie ma jak go zawinąć czy opatrzeć, żeby się jeszcze bardziej nie infekowało. Dziś był konsultowany przez kardiologa - serducho ma, jak dzwon. To nie zmienia faktu, że... trochę się boimy. Jutro ma go oglądać chirurg, który zadecyduje ostatecznie, co robić :(
  24. A ja poproszę o zdradzenie techniki wykonania tych fotek... Lazy, czy Ty wykopałaś dół w śniegu i robiłaś je leżąc?
  25. Tosiu już po wizycie u weta. Mamy mieszane wieści... dobre i złe. Zacznę od tych złych: - Tosiu ma świerzbowca w uszach - bardzo bolesne biodra - zaawansowaną spondylozę i zwydrodnienie stawów (na zdjęciu RTG) średnie wieści: - czekamy na wyniki badań krwi dobre wieści: - Tosiu dostał od pana doktora w prezencie tabletkę leku przeciwzapalno-przeciwbólowego - Tosiu dostanie ją w dwóch podzielonych dawkach - raz na dwa tygodnie - opakowanie tego leku kosztuje 400 PLN, ale starcza na długo, bo lek działa do 6 tygodni - to nie jest steryd, więc wątroba Tosia jest bezpieczna - nowy pan kocha Tosia bardzo - cały czas go tulił i głaskał I tyle wiem, bo Germaine w relacji z wizyty zapomniała napisać, ile to kosztowało (w sensie wizyta)... No i damy zdjęcia na stronkę, tylko że strasznie dużo ostatnio się dzieje i nie wyrabiamy się ze stroną :shake:, więc na foty poczekacie cioteczki jeszcze trochę... Każde, nawet 5 PLN pomaga Tosiowi :) W imieniu szczęśliwego już boksia, dziękuję...
×
×
  • Create New...