gerta
Members-
Posts
611 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gerta
-
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
Hmmm, do Warki nie pojedziemy, za daleko. W Warszawie to przeciętna cena, a wziąwszy pod uwagę fakt, że oni bokserom robią wziewną narkozę, to w ogóle tanio (ostatnio znajoma za taki zabieg w Warszawie zapłaciła 550). -
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
Kastracja ustalona na środę - 4 listopada. Zaprzyjaźniona Fundacja nam go podrzuci przy okazji z Teresina do weta w Milanówku i spowrotem. Także sobota 7, na transport do Łodzi jest świetna. Donacja - daj znać, czy jedziesz na pewno, to dogoadam się z pańciostwem Paco, żeby go odebrali od Ciebie :) A na kastrację zbieramy fundusze - 300 PLN potrzebne :( -
Szukamy transportu na trasie Mińsk - Warszawa... We wtorek lub czwartek po południu (16-20) bo w te dni przyjmuje nasz ortopeda... Ech, nie jest łatwo. Ale Tosiu podobno ma się dobrze - w sensie śpi na fotelu, zadowolony z życia :p
-
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
On może jechać 2 doby po kastracji. Państwo szwy zdejmą już w Łodzi. Czyli transport na czwartek najwcześniej... Ale jak się nie uda w tym, to dobry i przyszły tydzień ;) -
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
Organizujemy kastrację i transport dla Paco. Nie ukrywam, że trochę z kaską marnie - może ktoś mógłby się dorzucić? Co do samego domku - ja poproszę o więcej takich :loveu: Pańciostwo wyciągnęli fotki swojego psa Karola i snuli opowieści, ze łzami w oczach. Pies odszedł 2 lata temu, a im nadal trudno o tym mówić, bo przecież on żył tylko 10 lat :roll:. Na pytanie, co z wakacjami - państwo powiedzieli: "a co?", no to my, że ktoś się musi zajmować psem w tym czasie... a pani na to "Przecież wakacje bez psa, to bez sensu. Karol zawsze jeździł z nami - on uwielbiał podróżować i w samochodzie meldował się pierwszy" ;) Syn państwa (dorosły - w wieku tak 20 parę), zabierał Karola na szalone spacery - opowiadał, że jak się bokser porządnie wybiega, to potem 2 dni śpi :lol:. No i Karol faktycznie spał z nimi w łóżkach... były nawet fotki :loveu: Mimo, że mają samochód nie są w stanie sami przyjechać po Paco, bo pan jeździ służbowo i ciągle go nie ma, a pani nie prowadzi w długich trasach. Ale myślę, że kawałek mogą po psa wyjechać, więc jakby ktoś wybierał się z okolic Warszawy w okolice Łodzi... to Paco chętnie się zabierze (oczywiście po kastracji, ale ta mam nadzieję nastąpi jutro/pojutrze). -
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
W sumie to nie napisałam, czemu mi się pani spodobała... bo jej się "wymsknęło", że jej poprzedni bokser spał w łóżku :loveu: Bo normalnie, to najpierw wysyłamy ankietkę, ale że akurat jedziemy na wycieczkę do Łodzi i Radomska (domki do sprawdzenia dla różnych psiaków), to ponieważ pani z rozmowy super, to i o panią zahaczymy... Pani pytała, czy nie możemy Paco od razu przywieźć, ale ja wolę go najpierw ciachnąć...:roll: -
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
Ha!!! W niedzielę sprawdzam domek dla Paco :loveu: Pani z Łodzi. Z rozmowy fajna bardzo. Ma wypełnić ankietkę i spotykamy się w niedzielę w samo południe :lol: Kciuki zacisnąć. MOCNO. Bardzo proszę... -
[quote name='Amit']Faro, jesli dobrze zrozumiałem Twój tekst przez cały czas zdawaliście sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo poważna i może pomóc tylko doświadczony szkoleniowiec. Dlaczego wobec tego pozwoliliście przez miesiąc opiekować się psem zupełnie niedoświadczonej dziewczynie... Jesli tak było, to daliście przykład rażącej nieodpowiedzialności za jej los.[/QUOTE] Amito - gwoli ścisłości z tego miesiąca przez 2 tygodnie czekaliśmy na decyzję Sventaty, czy Ambi może pojechać do sprawdzonego przez nas wielokrotnie, doświadczonego szkoleniowca. A potem przez kolejne dwa szukaliśmy innego szkoleniowca, który by się podjął tego zadania. Cieszę się, że Wy takiego znaleźliście i zechcieliście pomóc.
-
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
Jakby ktoś chciał boksera, to mamy 25 :p Do wyboru-do koloru - różny wiek, różne umaszczenia... A Paco potrzebuje własnej kanapy szczególnie pilnie, bo nie lubi być "bez ludzia" - to jest bokser do kochania :loveu: -
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
Bokser wybiegany, najedzony i wymiziany odpowiednio, zwykle nie niszczy ;)A jak niszczy, to się robi tak, jak ja zrobiłam ze swoim - powiedziałam mu, że kupię klatkę i następnego dnia już nie nabroił :loveu: -
Tosiu wymaga kosultacji ortopedycznej. Niestety na miejscu w Mińsku nie ma takiego specjalisty, więc czeka go wycieczka do Warszawy... Organizujemy trasport... Tosiu ma zwyrodniały kręgosłup i dysplazję stawów biodrowych (tylko nie wiem czy obu czy tylko jednego). Na stronie wczoraj chyba wrzuciliśmy informacje o tym, jak się Tosiu czuje - relacja Pana. Co do zbiórki - to jest jakiś pomysł, tylko my zwykle koncentrujemy się na psach, które są nasze... Ale tu akurat trzeba będzie i tak wspomagać leczenie finansowo, więc może to jest jakaś myśl :oops:
-
[quote name='Sventata']Ze względu na to iż "zielona" Fundacja Boksery w Potrzebie zadeklarowała chęć przejęcie psa i pomoc, we wtorek pies przechodzi pod Fundacje. Ze wzgledu na pogode i warunki w których Ambi przebywa nie są odpowiednie (kojec zwenętrzny), przejdzie do lepszych warunków i przejdzie kompleksowe badania- co mnie niezmiernie cieszy. Jeżeli ktoś przejmuje sie losem Ambusia Bambusia i chce zadeklarować swoją pomoc finansową to prosze wpłate na kotno Fundacji Boksery w Potrzebie z dopiskiem AMBI[/quote] Szkoda, że nie uprzedziłaś, bo wycieczka 3 godzinna do hotelu poszła na marne. Mam nadzieję, że los Ambiego będzie szczęśliwy.
-
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
[quote name='Soema']Jak będzie znosił źle pobyt w hotelu.. Nie wiem, 4 razy dzwoniłam do Donacji, ale przerywałam połączenie..:oops: Są tylko dwie kwestie, powrotów na Święta do domu i zostawania samemu w mieszkaniu, na ok. 3-4h. Żeby nie piszczał/wył, bo na zniszczenia jestem gotowa i uodporniona, po duecie niszczycielek :razz:[/quote] Kobito, a wiesz, że w Krakowie też mamy zaprzyjaźniony hotelik, w którym psu nie stanie się krzywda? Może zamiast ciągać go na Święta zostawisz go w hotelu? Inna opcja to zaprzyjaźnić się z taką naszą jedną wolontariuszką... może będzie mogła czasem Paco przechować u siebie :roll: Pomyśl o tym, kochana, bo jeszcze Ci ktoś Paco zwinie sprzed nosa... -
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
[quote name='Soema']On na pewno długo czekać nie będzie.. Gerta.. :loveu: kup mi samochód :oops:[/quote] Jak wygram w totka, to kupię :P A co chcesz Paco? Bo jak chcesz, to będzie z dostawą do domu :loveu: -
Piękny, rasowy, mądry=bezdomny. Bokser Paco szuka domu. MA JUŻ DOM
gerta replied to donacja's topic in Już w nowym domu
[quote name='marlenka']Donacja nie oddawaj go :-(:-( może się dogada z Twoją sunią tą w domu w sunie takie same dwa prosiaczki :evil_lol: Zlituj się nad psinką u Ciebie będzie mu dobrze, a pomyśl jak on w boksie zdziczeje[/quote] Spokojnie, nie zdziczeje w tym hotelu ;) Tam są inne boksery - także nasze fundacyjne i mają się świetnie :cool3:. Ale oczywiście tymczas byłby najlepszym rozwiązaniem, bo w końcu spanie na kanapie, to nie to samo, co w nawet ciepłym, boksie. A w ogóle, to najlepszy byłby domek stały - komu bokserek, komu? -
107 PLn dotarło na konto Fundacji. Dziękujemy serdecznie :loveu: Także nasze rozliczenie Tosia wygląda tak: 730 PLN - koszty leczenia i transportu - 300 PLN - wpłaty na konto Fundajci - 107 PLN - bazarek ---------- 323 PLN - kwota brakująca do pokrycia kosztów Tosia.
-
[quote name='Sventata']Może czas wyciagnąć druty i wełne z szuflady hmm.. :) Przemyśle. Moja Wariatka nawet jak ma paproch to odstawia rodeo a jak robie jej teraz okłady do musze ją obalić w centralnym punkcie mojego łózka i trzymać za wszystkie łapy, żeby dała cos ze sobą zrobić :) w innym wypadku gryzie wszystko co trzymam w ręku. [B][U]Obawiam się, że nie otrzymam odpowiedzi na zadane pytania.[/U][/B] Najlepszym rozwiązaniem byłoby żeby bokser już sobote był w hoteliku w wewnętrznym boksie i poźniej zastanawiać się, czy go tam zostawić na dłużej czy szukac jeszcze czegoś innego. Sprawa jest pilna ze wzgledu na Aure i na to, że bokser kompletnie nie nadaje sie na boks zewnętrzny, jednak no ja nie mam warunków, żeby "użerać" sie z dwoma psami u siebie a na chwile obecną nie moge wziąść wolnego, żeby z wariatami siedzieć.[/quote] Sventata, ja proponowałam właścicielce hotelu, że przyjadę po pracy w dowolny dzień tygodnia. Jej to nie pasowało. Nie weźmiemy psa pod opiekę nie mając go gdzie umieścić. Nie wyślę psa do hotelu, którego na oczy nie widział nikt z Fundacji, bo ja już niejeden "hotel" widziałam :oops:. Tym bardziej, że właścicielka hotelu nie jest skłonna umówić się o dowolnej porze w tygodniu. Przewożenie psa, bo "może hotel się nada" jest bez sensu, bo co z nim zrobimy, jeśli hotel okaże się niefajny? Zresztą tak czy inaczej miejsce jest od niedzieli. Nie ma kto napisać ogłoszenia na stronę - ale jeśli masz czas, może zrobisz to sama - trzeba informacje ułożyć tak, jak na podstronach innych psów. Koleżanka ogłoszenie zredaguje (w sensie sprawdzi/poprawi błędy jeśli będą). Trzeba przygotować też zdjęcia: portret - rozmiar 160x200 pikseli plus 3-4 zdjęcia o wysokości nie więcej niż 300 pikseli i dowolnej szerokości. Mamy w kolejce kilkanaście aktualizacji, bo niestety osoby zajmujące się stroną opiekują się też zwierzętami i robią milion innych rzeczy dla Fundacji, więc strona chwilami musi poleżeć odłogiem... Nie mamy gotowej propozycji transportu. I nie widzę powodu pytać ludzi o transport, jeśli nie mam pewności, że ten hotel okaże się wart naszego zainteresowania. Jeśli uważasz inaczej - popytaj znajomych, może ktoś ma chęć się przejechać ze Szczecina do Warszawy - za darmo, albo za paliwo (oczywiście za rozsądne pieniądze, jak komuś auto pali 20l na 100 km, to nas na to zwyczajnie nie stać). Ja rozumiem, że masz psa "pod swoimi skrzydłami" i że nie jest to proste, ale popatrz na stronę - mamy 25 psów pod opieką bezpośrednią i ogłoszenia kolejnych 30. Jest nas 4 w zarządzie i 4 aktywnych członków rady plus garsteczka wolontariuszy. Większość naszych psów jest ciężko chora - poczytaj sobie, polecam lekturę. Staramy się je trzymać w DT, ale to wymaga organizacji transportów do klinik i/lub opieki medycznej w DT. Powiem szczerze jest mi bardzo przykro czytać Twoje posty na temat naszej fundacji. W sumie to się zastanawiam, w imię czego mam dzwonić, jeździć, szukać, jak w zamian jest tylko niezadowolenie i pretensje? Mam w domu własnego ciężko chorego psa i tymczasowiczkę z zapaleniem ucha i ciążą urojoną, a wczoraj wracając z pracy znalazłam na ulicy bezdomną bokserkę w cieczce. Do tego jeszcze mój własny drugi pies... Chciałabym się rozdwoić, ale niestety nie potrafię :shake:
-
[quote name='Boni-Bobo'][COLOR=black][FONT=Verdana]Spotkałeś ich w schronisku, gdy przenosili cię do boksu na słoneczku, wyprowadzali na spacerki. Później zapewniali transport, odwiedzali w klinice, tulili, głaskali, przytulali. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]I spotkałeś najważniejszego człowieka - tego, który zaprosił cię do siebie i dał ci nowy dom. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie znam twojego nowego pana, ale mocno wierzę, że los już ci odpuścił, że przed tobą same szczęśliwe dni. Tego samego życzę twojemu panu.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A dług? Będę musiała sobie z tym jakoś poradzić. Tylko nie w tym miesiącu, bo moja emerytura trzeszczy. [/FONT][/COLOR] [/quote] Tosiu to miał przede wszystkim szczęście trafiając na Boni-Bobo. Gdyby nie Twoje telefony, maile i determinacja, nie udałoby się znaleźć domku dla Tosia :loveu: Kasa to sprawa wtórna - dziś brakuje, ale może jutro się znajdzie :lol: Przecież dużo jest dobrych ludzi na świecie :roll:
-
SZCZECIN znaleziono młodą suczkę BOKSERA, juz w NOWYM DOMKU!
gerta replied to LAZY's topic in Już w nowym domu
Kochani, ja sprawdziłam przepisy - najpierw Ustawa o ochronie zwierząt, gdzie jest odwołanie do kodeksu cywilnego, w którym owszem jest mowa o 3 latach, na odzyskanie psa, ale jedynie w przypadku jego kradzieży. Jeśli pies zostanie porzucony lub zgubiony i ktoś go znajdzie, to mają zastosowanie przepisy Rozporządzenia Rady ministrów w sprawie rzeczy znalezionych (14 czerwca 1966 r. Dz. U. 22 poz. 141). Zgodnie z par. 6 tegoż rozporządzenia, jeśli przechowywanie rzeczy wiąże się ze znacznymi kosztami lub trudnościami odpowiedni organ ma prawo swystawić taką rzecz na sprzedaż na zasadach określonych w przepisach o postepowaniu egzekucyjnym w administracji. Osobie, która straciła psa przysługuje wtedy ZAMIAST PSA kwota uzyskana ze sprzedaży pomniejszona o koszty przechowywania (bo te koszty ponosi zawsze właściciel rzeczy przechowywanej). Obowiązek poszukiwania właściciela dotyczy rzeczy, o znacznej wartości lub jeśli jest to potrzebne ze względu na jej właściwości. O poszukiwaniu jest napisane, tyle, że należy umieścić ogłoszenie w lokalnej prasie. Pies niewątpliwie podlega pod paragraf 6 - utrzymanie go kosztuje i jest uciążliwe. Paragraf 8 - o konieczności wszczęcia poszukiwań już może być dyskusyjny, a też jego postanowienia nie są realizowane w pełni, bo gdyby tak było, to psy, które są zachipowane i znajdą się w schronisku byłyby utrzymywane przez właścicieli odnalezionych na podstawie chipa. 14 dni jest chyba podyktowane lokalnymi przepisami gminnymi... A może wynika z ustawy o postępowaniu egzekucyjnym - to też sprawdzę. A co do tych 3 lat na odzyskanie psa - trzeba by jeszcze udowodnić, że psa nam skradziono... A to chyba nie jest łatwe :( -
W sobotę jadę obejrzeć hotel z boksem wewnętrznym i szkoleniowcem. Dam znać wieczorem po tej wizycie, jak to widzę.
-
SZCZECIN znaleziono młodą suczkę BOKSERA, juz w NOWYM DOMKU!
gerta replied to LAZY's topic in Już w nowym domu
Wiecie co, ja tego nie sprawdzałam ostatnio :oops: Ale jak adoptowałam swojego Maxa, dwa lata temu, to wydaje mi się, że sprawdzałam... Przecież to by było chore, żeby ktoś mógł po dwóch latach upomnieć się o psa... -
Koszty leczenia Tosia w Bydgoszczy to 550 PLN. Razem z transportem daje to [B]730 PLN[/B]. Na konto wpłynęło na razie 300 PLN - jek podawałam w poprzednim poście.
-
SZCZECIN znaleziono młodą suczkę BOKSERA, juz w NOWYM DOMKU!
gerta replied to LAZY's topic in Już w nowym domu
Zgodnie z prawem właściciel ma 14 dni na odnalezienie psa. Po tym czasie pies staje się własnością schroniska/organizacji/osoby, która go znalazła. Do domu z dziećmi dałabym ją najwcześniej po 14 dniach, bo co będzie, jeśli właściciel się znajdzie? szkoda dzieci, żeby potem płakały za psem. Co do pytań - my każemy potencjalnym domkom wypełniać ankietę przedadopcyjną - pytania możemy podesłać mailem, ale dopiero wieczorem :( Pamiętajcie też o sterylce... -
[quote name='Sventata']Wiem tylko tyle, co już pisałam we wcześniejszych postach. Pies pokąsał dziewczynke (14letnią) w kuchni jak chciała prawdopodobnie od tyłu podejść i pogłaskac po boku psa. Widziałam zadrapanie. I to było ostrzeżenie, pies sie ewidentnie przestraszył. Z resztą kto przy zdrowych zmysłach i odpowiedzilany pogłaskał psa, którego nie zna jak szykuje sie jedzenie?? Widziałam również pogryzienie psa agresywnego (zupełnie innego psa), któremu kobieta przy coddziennych czynnościach wrzucała miarke z jedzeniem. Chwyt był jeden i tak mocny, że kobieta pojechała na szycie. To było któreś z kolei pogryzienie i pies zapewne pojdzie do uśpienia ;( FARO sama pisałaś że propozycja jest nadal aktualna (post z 5.10.2009) w ten sam dzień dzwoniłam. Po 2 kolejnych dniach dowiedziałam sie, że propozycja ze szkoleniowcem w Lublinie jest nieaktualna a kolejny aspek strony, że warunki będzie miał takie same jak tu w Szczecinie czyli kojec zewnętrzy, który nie wchodzi w gre w tym okresie czasowym jaki jest jesień/zima. Wyjaśniłam Germaine, dlaczego taką decyzje podjełam i wcześniej nie napisałam. Z resztą sa sprzeczne informacje, bo gerta pisze, że pies nie potrzebuje szkoleniowcy tylko zoopsychologa. Zdaje sobie sprawę, że Fundacja ma sporo psów pod swoją opieką i chce jak najlepiej, jednkaże jestem pozostawiona sama sobie z psem, któremu trzeba poswięcić sporo czasu, dac jeść, po nocach nie śpie z przeświadczeniem, że mu jest zimno. Może i porwałam sie z motyka na słońce, ale jestem szczęsliwa, że pies zamiast w schronisku jest w hotelu i dochodzi do siebie (nabiera masy), jest codziennie wybiegany, wymiziany i dostaje jeść tyle ile trzeba. Mi też jest ciężko,a te posty wcale mi nie pomagają.[/quote] Sventata, nasz szkoleniowiec jest jednocześnie zoopsychologiem. Co do miejsc u niego - mieliśmy potwierdzić we wrześniu - tak jak było napisane w mailu od nas. Ten szkoleniowiec/zoopsycholog jest zwykle bardzo oblężony. 05.10, jak Faro pisała, że propozycja jest aktualna, miała zapewne na myśli, że chcemy pomóc, bo dopiero po Twoim telefonie, sprawdziliśmy czy jeszcze jest miejsce u p. Darka - okazało się, że nie ma. U niego owszem, kojce zewnętrzne, ale boks dla Ambiego byłby dodatkowo ocieplony i pies dostawałby dodatkową porcję jedzenia - więcej w tamtym miejscu nie dałoby się dla niego zrobić, ale za to po szkoleniu mógłby spokojnie iść do domu, bez ryzyka, że wróci. Dam znać, jak sprawdzę hotel z boksami wewnętrznymi pod Warszawą.
-
SZCZECIN znaleziono młodą suczkę BOKSERA, juz w NOWYM DOMKU!
gerta replied to LAZY's topic in Już w nowym domu
Spoko, ja panu na wstępie powiedziałam, że Foxi musi 2 tygodnie odczekać, bo może znajdzie się właściciel i że w razie czego mamy ponad 20 bokserów do wyboru :) Pan się szczerze zdziwił, jak można takie fajne psy porzucać i że jest ich AŻ TYLE :roll:. Trzymam kciuki za domek w Szczecinie, bo wiem, jak ciężko oddawać fajnych tymczasowiczów daleko (jeden mój pojechał do Tczewa, a drugi do Poznania, a moje serce pękło :roll: - dobrze, że teraz jest Sabcia na tymczasie i jej nie dam daleko :shake:).